Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryRe: Niepopularne opinie o życiu
Nie wiem, czy to niepopularna opinia, czy po prostu sytuacje, które mnie wkurwiają.
W temacie jedzenia: ja mogę codziennie jeść to samo nawet przez miesiąc i wcale mi się to nie nudzi. Jeśli ułożę sobie jeden idealnie zbilansowany dzień jedzeniowy, który mnie syci, cieszy i smakuje, to czego chcieć więcej.
A mimo to za każdym razem słyszę z bliskiego otoczenia: „fuj”, „ja bym tak nie mogła”, „codziennie to samo, jak pies” xd.
Inny przykład to ubrania. Podoba mi się jakaś sukienka albo inna szmata, wysyłam ją na grupę i dostaję komentarze w stylu: „no ja bym w tym nie wyszła”, „mi taki krój nie pasuje”. No shit Sherlock, bo to jest dla mnie, a nie dla ciebie.
I dokładnie o to mi chodzi. Nie pytam, czy to pasuje komuś innemu ani czy ktoś inny by się na to zdecydował. Pokazuję coś, co jest zgodne z moim gustem, moim stylem i moimi potrzebami, a w odpowiedzi dostaję opinie filtrowane wyłącznie przez cudze preferencje, jakby były jedynym punktem odniesienia.
W temacie jedzenia: ja mogę codziennie jeść to samo nawet przez miesiąc i wcale mi się to nie nudzi. Jeśli ułożę sobie jeden idealnie zbilansowany dzień jedzeniowy, który mnie syci, cieszy i smakuje, to czego chcieć więcej.
A mimo to za każdym razem słyszę z bliskiego otoczenia: „fuj”, „ja bym tak nie mogła”, „codziennie to samo, jak pies” xd.
Inny przykład to ubrania. Podoba mi się jakaś sukienka albo inna szmata, wysyłam ją na grupę i dostaję komentarze w stylu: „no ja bym w tym nie wyszła”, „mi taki krój nie pasuje”. No shit Sherlock, bo to jest dla mnie, a nie dla ciebie.
I dokładnie o to mi chodzi. Nie pytam, czy to pasuje komuś innemu ani czy ktoś inny by się na to zdecydował. Pokazuję coś, co jest zgodne z moim gustem, moim stylem i moimi potrzebami, a w odpowiedzi dostaję opinie filtrowane wyłącznie przez cudze preferencje, jakby były jedynym punktem odniesienia.
Ceny w branży Beauty są odklejone i bardzo mnie śmieszą rolki babek dziwiących się, ze mają mniej klientek i co robić. Podwyższyć ceny moje drogie najlepiej - w końcu to usługa luksusowa! Klienci nie czują się dopieszczeni 2000 za paznokcie i 10 000 za farbowanie to uczciwa cena.
Ja rozumiem, zusy, podatki koszty i nikt za darmo nie pracuje - ustalmy to jasno. Jednak 200 złotych za podcięcie końcówek czy za pomalowanie paznokci to jest przegięcie.
I nie, nie jest to usługa luksusowa. Jeżeli lukusem jest wszystko "zbędne do przeżycia" to niemal każda usługa jest luksusowa - zmiana oleju w samochodzie i mechanik w końcu z buta można chodzić i nie umrzesz od tego, luksusowe są też chipsy i pączki z biedronki - ich brak też nie jest konieczny. Luksusem jest usługa przede wszystkim dostępna dla nielicznych. Luksusowy to jest np. prywatny osobisty kucharz a nie paznokcie u osiedlowej Kasi gdzie 80% kobiet o niemal każdym statusie ekonmoczcnym, nawet najniższym mają je zrobione.
Już kilka lat temu wiedziałam, ze wykopiecie same sobie grób tym pitoleniem o luksusach....
Ja rozumiem, zusy, podatki koszty i nikt za darmo nie pracuje - ustalmy to jasno. Jednak 200 złotych za podcięcie końcówek czy za pomalowanie paznokci to jest przegięcie.
I nie, nie jest to usługa luksusowa. Jeżeli lukusem jest wszystko "zbędne do przeżycia" to niemal każda usługa jest luksusowa - zmiana oleju w samochodzie i mechanik w końcu z buta można chodzić i nie umrzesz od tego, luksusowe są też chipsy i pączki z biedronki - ich brak też nie jest konieczny. Luksusem jest usługa przede wszystkim dostępna dla nielicznych. Luksusowy to jest np. prywatny osobisty kucharz a nie paznokcie u osiedlowej Kasi gdzie 80% kobiet o niemal każdym statusie ekonmoczcnym, nawet najniższym mają je zrobione.
Już kilka lat temu wiedziałam, ze wykopiecie same sobie grób tym pitoleniem o luksusach....
O tak ale ja bym tak nie mogła to choroba w każdym aspekcie. W ogóle ciekawi mnie jak bardzo to się aktywuje jeżeli robisz cos dla siebie.jenta pisze: ↑wt sty 13, 2026 10:44 am Nie wiem, czy to niepopularna opinia, czy po prostu sytuacje, które mnie wkurwiają.
W temacie jedzenia: ja mogę codziennie jeść to samo nawet przez miesiąc i wcale mi się to nie nudzi. Jeśli ułożę sobie jeden idealnie zbilansowany dzień jedzeniowy, który mnie syci, cieszy i smakuje, to czego chcieć więcej.
A mimo to za każdym razem słyszę z bliskiego otoczenia: „fuj”, „ja bym tak nie mogła”, „codziennie to samo, jak pies” xd.
Inny przykład to ubrania. Podoba mi się jakaś sukienka albo inna szmata, wysyłam ją na grupę i dostaję komentarze w stylu: „no ja bym w tym nie wyszła”, „mi taki krój nie pasuje”. No shit Sherlock, bo to jest dla mnie, a nie dla ciebie.
I dokładnie o to mi chodzi. Nie pytam, czy to pasuje komuś innemu ani czy ktoś inny by się na to zdecydował. Pokazuję coś, co jest zgodne z moim gustem, moim stylem i moimi potrzebami, a w odpowiedzi dostaję opinie filtrowane wyłącznie przez cudze preferencje, jakby były jedynym punktem odniesienia.
Ja się odżywiam zdrowo i nie zaglądam innym w talerz i nie pytajcie ile się nasłucham "ze ktoś by tak nie mogł" o pestycydach w warzywach i o metalach ciężkich w rybach i w ogóle to "ten łosoś to tak średnio małokaloryczny"
Ile to ja się nasłuchałam w życiu, ze ktoś by to nie mógł chodzić na obcasach codziennie czy chodzić codziennie na siłownie. Ze ktoś by nie mógł godzić studiów z pracą czy dojeżdżać do dobrze płatnej pracy godzinę "ja bym tak nie mogła" "mi by się nie chciało".
Co ciekawe nawet mieszkanie w Warszawie z niewiadomych przyczyn budzi emocje "ja to bym tam nie chciał mieszkać" Czy mieszkańcy Krakowa, Wrocławia itp też dostępują tego "zaszczytu"? Powiedz coś o Warszawie to zaraz usłyszysz litanię jakie to okropne miasto i jak ktoś by za nic tam nie chciał mieszkać. Jakiś czas temu spotkałam kolegę ze szkoły, którego nie widziałam od matury. Był z żoną, którą widziałam pierwszy raz w życiu, No i pytanie jak się życie potoczyło. Mówię, ze skończyłam studia takie i takie, że mieszkam w Warszawie od x lat."Ja to bym w życiu nie chciała mieszkać w Warszawie - smród, tłok i korki" Girl może się przedstaw chociaż....
Ostatnio widziałam takiego tiktoka "jak pijesz co tydzień to nikt się nie przejmuje zacznij biegać to otoczenie umiera z troski o Twoje kolana"
Tak jest! Od ponad trzech lat nie chodzę na paznokcie, niedawno z ciekawości weszłam na booksy, bo pomyślałam "a może wrócę do tej usługi" no i podziękowałam, jak zobaczyłam, co w ofercie ma mój były ulubiony salon. Za zdjęcie hybryd z innego salonu życzą sobie dodatkowe 50zł (przepraszam, ale nie przekonuje mnie argument, że to standard), albo rozdzielenie na stylizację i stylizację od stylistki premium (droższa o prawie 100zł). Do tego niezliczone ilości tiktoków, gdzie stylistki wyśmiewają pomysły klientek, przedstawiają swoje absurdalne zasady, że np. nie malują paznokci na jeden kolor kolor albo nie robią baby boomer (który o ile się nie mylę, jeszcze do nie dawna był najpopularniejszą stylizacją). A później płacz, że nikt nie przychodzi. Posiadanie własnego biznesu w Polsce to nie rurki z kremem, a one jeszcze strzelają sobie w kolano.PEONIA pisze: ↑wt sty 13, 2026 10:52 am Ceny w branży Beauty są odklejone i bardzo mnie śmieszą rolki babek dziwiących się, ze mają mniej klientek i co robić. Podwyższyć ceny moje drogie najlepiej - w końcu to usługa luksusowa! Klienci nie czują się dopieszczeni 2000 za paznokcie i 10 000 za farbowanie to uczciwa cena.
Ja rozumiem, zusy, podatki koszty i nikt za darmo nie pracuje - ustalmy to jasno. Jednak 200 złotych za podcięcie końcówek czy za pomalowanie paznokci to jest przegięcie.
I nie, nie jest to usługa luksusowa. Jeżeli lukusem jest wszystko "zbędne do przeżycia" to niemal każda usługa jest luksusowa - zmiana oleju w samochodzie i mechanik w końcu z buta można chodzić i nie umrzesz od tego, luksusowe są też chipsy i pączki z biedronki - ich brak też nie jest konieczny. Luksusem jest usługa przede wszystkim dostępna dla nielicznych. Luksusowy to jest np. prywatny osobisty kucharz a nie paznokcie u osiedlowej Kasi gdzie 80% kobiet o niemal każdym statusie ekonmoczcnym, nawet najniższym mają je zrobione.
Już kilka lat temu wiedziałam, ze wykopiecie same sobie grób tym pitoleniem o luksusach....
i am a god
To raczej nie jest niepopularna opinia, niestety. Możemy podziękować komunistycznej propagandzie za obrzydzenie nam form żeńskich, które są istotną częścią naszego języka.gunernialne pisze: ↑wt sty 13, 2026 10:39 am Duża część feminatywów brzmi śmiesznie. Ja wiem, że jakbym się osłuchała to by tak nie było, ale na tą chwilę... jest. Brzmią śmiesznie i niepoważnie. A niektóre wręcz ciężko wymówić i więcej z tym zabawy niż to warte xd
- gunernialne
- SweetsGallery
- Posty: 1718
- Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm
Tego drugiego totalnie nie rozumiem xd w sensie nie wiem po co wysyłasz te ciuszki na grupę xd wychodzi na to, że tylko po to, żeby pokazać swój gust i styl bo co tu innego zrobić przy takim podejściu xdjenta pisze: ↑wt sty 13, 2026 10:44 am Nie wiem, czy to niepopularna opinia, czy po prostu sytuacje, które mnie wkurwiają.
W temacie jedzenia: ja mogę codziennie jeść to samo nawet przez miesiąc i wcale mi się to nie nudzi. Jeśli ułożę sobie jeden idealnie zbilansowany dzień jedzeniowy, który mnie syci, cieszy i smakuje, to czego chcieć więcej.
A mimo to za każdym razem słyszę z bliskiego otoczenia: „fuj”, „ja bym tak nie mogła”, „codziennie to samo, jak pies” xd.
Inny przykład to ubrania. Podoba mi się jakaś sukienka albo inna szmata, wysyłam ją na grupę i dostaję komentarze w stylu: „no ja bym w tym nie wyszła”, „mi taki krój nie pasuje”. No shit Sherlock, bo to jest dla mnie, a nie dla ciebie.
I dokładnie o to mi chodzi. Nie pytam, czy to pasuje komuś innemu ani czy ktoś inny by się na to zdecydował. Pokazuję coś, co jest zgodne z moim gustem, moim stylem i moimi potrzebami, a w odpowiedzi dostaję opinie filtrowane wyłącznie przez cudze preferencje, jakby były jedynym punktem odniesienia.
Chyba logiczne, że opinia osoby powstaje przez przefiltrowanie jej własnych odczuć. I dopiero Ty możesz skonfrontować ją z tym co sama uważasz. Nie wiem jaki inny punkt odniesienia byłby sensowny przy omawianiu odczuć związanych z ubraniami. Ktoś miałby powiedzieć "No ta sukienka to wstrętna jest moim zdaniem. Ja bym w takim łachmanie nie wyszła, ale wiesz co - Tobie będzie w niej cudownie"? X D
Przekazuję się w spadku ziemi, by wyrosnąć z trawy, którą kocham,
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
-
malloryknox
- Mokra Włoszka
- Posty: 64
- Rejestracja: ndz paź 05, 2025 2:15 pm
Niektórzy słysząc "Warszawa" widzą tylko zatłoczone Śródmieście, nie dopuszczając do siebie myśli, że to miasto obejmuje też inne dzielnice, które wyglądają jak inny świat.PEONIA pisze: ↑wt sty 13, 2026 11:01 am Co ciekawe nawet mieszkanie w Warszawie z niewiadomych przyczyn budzi emocje "ja to bym tam nie chciał mieszkać" Czy mieszkańcy Krakowa, Wrocławia itp też dostępują tego "zaszczytu"? Powiedz coś o Warszawie to zaraz usłyszysz litanię jakie to okropne miasto i jak ktoś by za nic tam nie chciał mieszkać. Jakiś czas temu spotkałam kolegę ze szkoły, którego nie widziałam od matury. Był z żoną, którą widziałam pierwszy raz w życiu, No i pytanie jak się życie potoczyło. Mówię, ze skończyłam studia takie i takie, że mieszkam w Warszawie od x lat."Ja to bym w życiu nie chciała mieszkać w Warszawie - smród, tłok i korki" Girl może się przedstaw chociaż....
No i ciężko mówić o luksusie jeśli w salonie jednocześnie obsługiwane są 4 klientki, ciągle hałasuje jakaś frezarka czy autoklaw, a krzesła są tak niewygodne że po 2h człowiek czuje większy ból niż po 8h pracy za biurkiem.PEONIA pisze: ↑wt sty 13, 2026 10:52 am Ceny w branży Beauty są odklejone i bardzo mnie śmieszą rolki babek dziwiących się, ze mają mniej klientek i co robić. Podwyższyć ceny moje drogie najlepiej - w końcu to usługa luksusowa! Klienci nie czują się dopieszczeni 2000 za paznokcie i 10 000 za farbowanie to uczciwa cena.
Ja rozumiem, zusy, podatki koszty i nikt za darmo nie pracuje - ustalmy to jasno. Jednak 200 złotych za podcięcie końcówek czy za pomalowanie paznokci to jest przegięcie.
I nie, nie jest to usługa luksusowa. Jeżeli lukusem jest wszystko "zbędne do przeżycia" to niemal każda usługa jest luksusowa - zmiana oleju w samochodzie i mechanik w końcu z buta można chodzić i nie umrzesz od tego, luksusowe są też chipsy i pączki z biedronki - ich brak też nie jest konieczny. Luksusem jest usługa przede wszystkim dostępna dla nielicznych. Luksusowy to jest np. prywatny osobisty kucharz a nie paznokcie u osiedlowej Kasi gdzie 80% kobiet o niemal każdym statusie ekonmoczcnym, nawet najniższym mają je zrobione.
Już kilka lat temu wiedziałam, ze wykopiecie same sobie grób tym pitoleniem o luksusach....
Jak się ktoś pyta co robię, pisze że przeglądam sobie stronę x i chyba sobie zamówię sukienkę, ktoś się pyta jaką to pokazuje. Każdy ma inną sylwetkę inne kolory mu pasują. Ja mam 155 cm wzrostu i mnie to lotto ze koleżance 180 by pół dupy wystawalo z tej sukienki, bo mi ona będzie sięgać do kolan. I tak samo jak ja bym wyglądała jak - z poduszkami w ramionach tak wiem że mojej koleżance takie pasują.gunernialne pisze: ↑wt sty 13, 2026 11:08 am Tego drugiego totalnie nie rozumiem xd w sensie nie wiem po co wysyłasz te ciuszki na grupę xd wychodzi na to, że tylko po to, żeby pokazać swój gust i styl bo co tu innego zrobić przy takim podejściu xd
Chyba logiczne, że opinia osoby powstaje przez przefiltrowanie jej własnych odczuć. I dopiero Ty możesz skonfrontować ją z tym co sama uważasz. Nie wiem jaki inny punkt odniesienia byłby sensowny przy omawianiu odczuć związanych z ubraniami. Ktoś miałby powiedzieć "No ta sukienka to wstrętna jest moim zdaniem. Ja bym w takim łachmanie nie wyszła, ale wiesz co - Tobie będzie w niej cudownie"? X D
- gunernialne
- SweetsGallery
- Posty: 1718
- Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm
Hola, hola. Przecież to zupełnie zmienia kontekst xDjenta pisze: ↑wt sty 13, 2026 11:13 am Jak się ktoś pyta co robię, pisze że przeglądam sobie stronę x i chyba sobie zamówię sukienkę, ktoś się pyta jaką to pokazuje. Każdy ma inną sylwetkę inne kolory mu pasują. Ja mam 155 cm wzrostu i mnie to lotto ze koleżance 180 by pół dupy wystawalo z tej sukienki, bo mi ona będzie sięgać do kolan. I tak samo jak ja bym wyglądała jak - z poduszkami w ramionach tak wiem że mojej koleżance takie pasują.
No ale tak, tu rozumiem, że nie ma potrzeby, żeby ktoś Ci mówił co sądzi o zobaczonym fatałaszku, no ale tamten wpis miał zupełnie inny wydźwięk xd
Przekazuję się w spadku ziemi, by wyrosnąć z trawy, którą kocham,
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
-
astronautka123
O tak, pierś kurczaka to pokarm prawdziwego Polaka.malloryknox pisze: ↑wt sty 13, 2026 8:59 am Tak flexują się tym swoim gotowaniem w domu, jacy to z nich nie Gordony Ramsaye i Magdy Gessler, a tymczasem ich "smaczny, domowy" obiad to makaron z gotowym sosem i kupnym, przyprawionym kurczakiem xd
Czy Ty jesteś jakąś moją zaginioną siostrą bliźniaczkąjenta pisze: ↑wt sty 13, 2026 11:13 am Jak się ktoś pyta co robię, pisze że przeglądam sobie stronę x i chyba sobie zamówię sukienkę, ktoś się pyta jaką to pokazuje. Każdy ma inną sylwetkę inne kolory mu pasują. Ja mam 155 cm wzrostu i mnie to lotto ze koleżance 180 by pół dupy wystawalo z tej sukienki, bo mi ona będzie sięgać do kolan. I tak samo jak ja bym wyglądała jak - z poduszkami w ramionach tak wiem że mojej koleżance takie pasują.
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
- berry blast
- Currently:Dubaj
- Posty: 1993
- Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm
w kwestii kupowania gotowego żarcia.
"ooo kanapka z Herta, no mnie nie stać na gotowe kanapki"
a mnie stać. wegetariańska kosztuje 5,95, ma sporą bułę, ser, jajko sos i pomidor. i nie sądzę, że tańszą zrobię sama. więc jak nie mam czasu/ochoty to taką kanapkę mam na śniadanie.
to samo z obiadem w restauracji.no powiedzmy barze xD jestem w stanie kupić sobie obiad za 40zł i często mam jeszcze trochę na drugi dzień. odpadają zakupy, robocizna i zmywanie.
stanie codziennie przy garach nie uszlachetnia tylko umęcza.
"ooo kanapka z Herta, no mnie nie stać na gotowe kanapki"
a mnie stać. wegetariańska kosztuje 5,95, ma sporą bułę, ser, jajko sos i pomidor. i nie sądzę, że tańszą zrobię sama. więc jak nie mam czasu/ochoty to taką kanapkę mam na śniadanie.
to samo z obiadem w restauracji.no powiedzmy barze xD jestem w stanie kupić sobie obiad za 40zł i często mam jeszcze trochę na drugi dzień. odpadają zakupy, robocizna i zmywanie.
stanie codziennie przy garach nie uszlachetnia tylko umęcza.
Dokładnie ja w ogóle powiem Wam nie rozumiem czemu ludzie tak przeżywają cudze jedzenie.
Fakt, często jak pisałam wcześniej śmieszy mnie to, ze często pojawia się moda na coś np.na celiakie i nagle 90% nie toleruje glutenu ale dziś po kilku latach to samo towarzystwo, które nie tolerowało glutenu wcina aż się uszy trzęsą chleb z rzemieślniczej piekarni z ubijanym masłem z solą maldom i jajkiem 6 minut
Dziwi mnie jednak to, ze ludzie naprawdę są wstanie się zwyzywać bo ktoś czegoś nie je lub je. Dobrym przykładem są weganie i wegetarianie. Co mnie to obchodzi, ze ktoś nie je sobie mięsa bo nie lubi czy nie chce a ludzie potrafią się pozabijać między sobą o to.
To samo kupne żarcie. Mi większość nie smakuje ale są w wątku dziewczyny co im smakuje i chwalą sobie to co mamy teraz jakaś bitwe stoczyć na miecze i szpady czy jak
Fakt, często jak pisałam wcześniej śmieszy mnie to, ze często pojawia się moda na coś np.na celiakie i nagle 90% nie toleruje glutenu ale dziś po kilku latach to samo towarzystwo, które nie tolerowało glutenu wcina aż się uszy trzęsą chleb z rzemieślniczej piekarni z ubijanym masłem z solą maldom i jajkiem 6 minut
Dziwi mnie jednak to, ze ludzie naprawdę są wstanie się zwyzywać bo ktoś czegoś nie je lub je. Dobrym przykładem są weganie i wegetarianie. Co mnie to obchodzi, ze ktoś nie je sobie mięsa bo nie lubi czy nie chce a ludzie potrafią się pozabijać między sobą o to.
To samo kupne żarcie. Mi większość nie smakuje ale są w wątku dziewczyny co im smakuje i chwalą sobie to co mamy teraz jakaś bitwe stoczyć na miecze i szpady czy jak
-
astronautka123
Co to jest Hert i czemu tak tanio? U mnie w średnim mieście wojewódzkim w takiej lokalnej piekarni po 7-8 zł kanapki (normalna kanapka a piekarnia żadna luksusowa czy ekologiczna)berry blast pisze: ↑wt sty 13, 2026 1:32 pm w kwestii kupowania gotowego żarcia.
"ooo kanapka z Herta, no mnie nie stać na gotowe kanapki"
a mnie stać. wegetariańska kosztuje 5,95, ma sporą bułę, ser, jajko sos i pomidor. i nie sądzę, że tańszą zrobię sama. więc jak nie mam czasu/ochoty to taką kanapkę mam na śniadanie.
to samo z obiadem w restauracji.no powiedzmy barze xD jestem w stanie kupić sobie obiad za 40zł i często mam jeszcze trochę na drugi dzień. odpadają zakupy, robocizna i zmywanie.
stanie codziennie przy garach nie uszlachetnia tylko umęcza.
O tym gotowaniu w domu już pisałam kilka stron wcześniej, męczy mnie to totalnie i zajmuje za dużo czasu.
Ostatnio zmieniony wt sty 13, 2026 2:48 pm przez astronautka123, łącznie zmieniany 1 raz.
- porzonnymaz
- VlogmasEnjoyer
- Posty: 1376
- Rejestracja: czw maja 22, 2025 8:03 am
Hert to sieć piekarni głównie w woj. dolnośląskimastronautka123 pisze: ↑wt sty 13, 2026 2:44 pm Co to jest Hert i czemu tak tanio? U mnie w średnim mieście wojewódzkim w takiej lokalnej piekarni po 7-8 zł kanapki (normalna kanapka a piekarnia żadna luksusowa czy ekologiczna)
O tym gotowaniu w domu już pisałam kilka stron wcześniej, męczy mnie to totalnie i zajmuke za dużo czasu.
-
astronautka123
Mnie to śmieszy i wnerwia jednocześnie jak czytam komentarze pod tiktokami, na których Amerykanki pokazują jak gotują w domu (np Holly). Polacy jadą po niej a tym czasem jedzenie większości ludzi wygląda jak zbiór przypadkowych składników albo z gazetki "przyślij przepis" albo jedzą buldaki. Dostaje jej się również za to, że obiera ziemniaki np przytrzymując go widelcem. Obróbka ziemniaków to dla mnie jedna z gorszych czynności w kuchni i nie obieram ich inaczej niż z kanapy. Polacy Rycerze Zakonu Ziemniaka i Cebuli i wywieźli by mnie na taczce jakby to zobaczyliPEONIA pisze: ↑wt sty 13, 2026 1:39 pm Dokładnie ja w ogóle powiem Wam nie rozumiem czemu ludzie tak przeżywają cudze jedzenie.
Fakt, często jak pisałam wcześniej śmieszy mnie to, ze często pojawia się moda na coś np.na celiakie i nagle 90% nie toleruje glutenu ale dziś po kilku latach to samo towarzystwo, które nie tolerowało glutenu wcina aż się uszy trzęsą chleb z rzemieślniczej piekarni z ubijanym masłem z solą maldom i jajkiem 6 minut![]()
Dziwi mnie jednak to, ze ludzie naprawdę są wstanie się zwyzywać bo ktoś czegoś nie je lub je. Dobrym przykładem są weganie i wegetarianie. Co mnie to obchodzi, ze ktoś nie je sobie mięsa bo nie lubi czy nie chce a ludzie potrafią się pozabijać między sobą o to.
To samo kupne żarcie. Mi większość nie smakuje ale są w wątku dziewczyny co im smakuje i chwalą sobie to co mamy teraz jakaś bitwe stoczyć na miecze i szpady czy jak
-
Rzeka.chaosu
- SweetsGallery
- Posty: 1718
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Dokładnie. Niczyja to sprawa i nie ma sensu komentować. Mnie spotkało komentowanie w drugą stronę - dziwią się, że gotuję. To samo obrzydzenie, bo ktoś użył w ekspresie krowiego mleka. Naprawdę teraz w biurach są po 3 ekspresy - każdy do innego, a i tak zawsze komuś niepodpasuje zapach czy obecność tego czy tamtego w lodówce w strefie gastro.Jennifer pisze: ↑wt sty 13, 2026 8:40 am Zbaczając z życiowych tematów na kwestię jedzenia - nie jestem w stanie pojąć rozumowania ludzi, którzy gotują sobie sami w domu i za misję życiową obrali sobie nawracanie tych, którzy gotować nie lubią, nie chcą i wybierają glovo albo dietę pudełkową. Pisałam kilka stron temu o tym, że w mojej pracy ludzie głośno komentują to, że robisz sobie kawę z mlekiem i cukrem - z jedzeniem jest to samo. Usłyszą otwieranie zafoliowanego pudełka i od razu komentują, że fuj, plastik, że to na pewno nieświeże i już na bank sie zepsuło pod tą folią, że drogie. I nawet tutaj na forum widziałam czyjś wpis, że takie jedzenie jest obrzydliwe. Mimo że gotować lubię, od roku regularnie zamawiam pudełka - wszystko zawsze było świeże, smaczne, różnorodne, a finansowo wychodziło mi tak samo, jakbym gotowała w domu. Nie namawiam nikogo, by próbował pudełek, tak samo nie chcę być namawiana do próbowania podsuwanych mi coraz to nowych przepisów.
A co do plastiku... nigdy nie podgrzewam mojego jedzenia w pudełkach, tylko przekładam je na talerz. Niektórzy chyba zapominają, że większość jedzenia, które przygotowują sobie w domu, również przynoszą ze sklepu zapakowane w plastik i nikomu absolutnie nie przeszkadza gotowanie ryżu czy kaszy w plastikowej torebce.
-
Rzeka.chaosu
- SweetsGallery
- Posty: 1718
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Ja właśie gotuję sama m.in. po to, żeby nie jeść codziennie kluch, kasz, makaronów. Latem większość moich obiadów to sałatki z fajnym białkowym wkładem. Przy obecnych urządzeniach zrowy obiad można ogarnąć w kilka minut.malloryknox pisze: ↑wt sty 13, 2026 8:59 am Tak flexują się tym swoim gotowaniem w domu, jacy to z nich nie Gordony Ramsaye i Magdy Gessler, a tymczasem ich "smaczny, domowy" obiad to makaron z gotowym sosem i kupnym, przyprawionym kurczakiem xd
Bez hejtu, ale właśnie takie rzeczy słyszę najczęściej, kiedy otwieram swoje pudełko xd "po co przepłacać, kup sobie thermomixa, airfryera i będziesz miała to samo w 10 minut". Tylko że najpierw trzeba zaplanować posiłek, zrobić listę zakupow, mieć czas, by zrobić zakupy i, co najważniejsze - pieniądze, żeby w taki sprzęt zainwestować. Aha, no i miejsce w kuchni.Rzeka.chaosu pisze: ↑wt sty 13, 2026 3:07 pm Ja właśie gotuję sama m.in. po to, żeby nie jeść codziennie kluch, kasz, makaronów. Latem większość moich obiadów to sałatki z fajnym białkowym wkładem. Przy obecnych urządzeniach zrowy obiad można ogarnąć w kilka minut.
i am a god
- berry blast
- Currently:Dubaj
- Posty: 1993
- Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm
Ja na air frayer musiałam kupować specjalna szafkę, bo przeczytałam że nie powinien stać na blacie nad którym są mebleJennifer pisze: ↑wt sty 13, 2026 3:15 pm Bez hejtu, ale właśnie takie rzeczy słyszę najczęściej, kiedy otwieram swoje pudełko xd "po co przepłacać, kup sobie thermomixa, airfryera i będziesz miała to samo w 10 minut". Tylko że najpierw trzeba zaplanować posiłek, zrobić listę zakupow, mieć czas, by zrobić zakupy i, co najważniejsze - pieniądze, żeby w taki sprzęt zainwestować. Aha, no i miejsce w kuchni.
-
duppajasio
- Koczkodan
- Posty: 107
- Rejestracja: pn cze 17, 2024 4:53 pm
Za komunizmu było akurat odwrotnie. Jest taki skecz Stefanii Grodzieńskiej „Dałam Listonosz” o używaniu jednakowych form dla kobiet i mężczyzn. Feminatywy to nie jest dla mnie jakaś szczególnie ważna sprawa, są mi obojętne, po prostu podrzucam ciekawostkę, że nie wszystko co brzmi sztucznie wywodzi się z komuny