Lkjhgfd pisze: ↑ndz sty 25, 2026 7:56 pm Nie rozumiem tych przytyków w stronę singielstwa. Naprawdę to was tak przeraża czy po prostu próbujecie pocisnąć, aby tylko coś chlapnąć?
Ja jestem singielką od 5 lat, nie planuję tego zmieniać i pytam śmiertelnie poważnie o co chodzi, bo nie umiem zinterpretować takich tekstów. Naprawdę związek jest dla kogoś priorytetem w dzisiejszych czasach? Kiedyś to wiadomo, kobiety nie miały swoich pieniędzy, praw do własnego majątku czy konta w banku, więc były skazane na bycie pod kimś, najpierw pod ojcem, a potem musiały sobie znaleźć innego samca, ale teraz? Teraz związek jest opcją, a nie obowiązkiem i ciężko mi uwierzyć, że ktokolwiek nieironicznie uważa, że lepiej być z jakimkolwiek facetem niż samej czy z kotami. Wiadomo, że jest opcja związku z dopasowaną do nas osobą, ale nie oszukujmy się, to nie jest pospolite w społeczeństwie i jednak większość związków jest na siłę i z zaciśniętymi zębami.
Myślę, że zdecydowanie lepiej jest żyć "bez związku", wśród fajnych ludzi, znajomych, niż w beznadziejnym związku z byle kim. Co więcej, pewnie większość osób tu myśli podobnie. Może nie zawsze się dobrze rozumiemy.
Co innego jeśli ktoś nie chce być sam, szuka, wysila się, ale jednocześnie ma zachowania, które utrudniają znalezienie partnera. Albo chce związku, ale nie robi nic. Więc na pewno te dwie sprawy warto odróżnić.
Tu np. (dla jasności) mam na myśli mężczyzn narzekających na brak kobiet, którzy jednocześnie kobietami gardzą i wypisują o nich bzdury. Na Wandzie jest wątek o redpillakach i tam dziewczyny elegancko punktują, jak na niekorzyść tych facetów działają ich zachowania i stosunek do świata.