Tak, niestety przez ostatnie poł roku się bardzo pogorszyl
Przynajmniej ta darmowa wersja, a czy ktos ma te pro i moze sie wypowiedziec czy tam jest to samo?
Tak, niestety przez ostatnie poł roku się bardzo pogorszyl
Ja dostaje spazmów jak widzę kolejne ''stawianie granic''. To powinno chyba zostać najbardziej nadużywanym terminem 2025. Ludzie zachowują się jak chamy, a jak im zwrócisz uwagę to powiedzą, że ''stawiają granice''. Rzygać mi się chce jak znowu widzę te granice, na social mediach w większości używane przy akcjach typu: umawiamy się na 12, ty mi o 11.50 piszesz że w sumie to ci się nie chce nigdzie iść, ja już czekam w knajpie więc odpisuje ci, że jesteś niepoważna, a ty mi na to, że stawiasz granice i ja ich nie szanuje.lui21 pisze: ↑pn sty 05, 2026 12:10 am I jedno z modniejszych słów ostatnio "przebodźcowanie"Nie możesz być po prostu zmęczony, jesteś przebodźcowany. Do tego opiekowanie się sobą, ćwiczenie uważności i te inne hasełka pop-psychologii. Żeby być w trendzie: "triggeruje mnie to"
![]()
Uważam też, że ludzie nadużywają słowa "toksyczny" - toksykiem jest teraz co drugi człowiek, co drugie miejsce pracy jest toksyczne. Słowo straciło swoją wagę i przestaje ostrzegać przed naprawdę szkodliwymi sytuacjami.
Tak, czasem jest jeszcze gorzej.stonkabiedry pisze: ↑pn sty 05, 2026 2:09 pm Tak, niestety przez ostatnie poł roku się bardzo pogorszylKiedys mozna bylo na nim polegac jesli chodzi o logicznie spojne wypowiedzi, a teraz to pisze w jednym watku rzeczy ktore sie wykluczaja.
Przynajmniej ta darmowa wersja, a czy ktos ma te pro i moze sie wypowiedziec czy tam jest to samo?
Koncerty są super. Niektore kluby tez. U mnie najczesciej po prostu na domowkach zawsze wlatuje muzyka i tance. Z reszta nie tylko wsrod znajomych, w rodzinie czesto tak bylo: imieniny/urodziny konczyly się puszczaniem hitow z lat 80 i tancami wujkow z ciotkami xdrzeppsiegoogona pisze: ↑pn sty 05, 2026 2:08 pm To prawda, ale niestety w Polsce ciężko jest o taką taneczną rozrywkę w kontekście pozaklubowym, a wiele klubów nie dość ze jest kiepskich to chodzą do nich małolaty lub osoby w wieku max 25lat no i jest to silnie powiązane z alko... Ja taką potrzebę zabawy zaspokajam zajęciami tanecznymi czy wyjazdem na koncert.
Oo to moja niepopularna w temacie psow:Rzeka.chaosu pisze: ↑ndz sty 04, 2026 10:49 pm Moim zdaniem niewielki procent właścicieli psów przesadza.
W klubach fitnes powinni wiecej zrobic takich tanecznych zajec z przygaszonym swiatlem gdzie ktos tanczy z przodu i reszta robi to samo, ale bez takiej typowej nauki choreografii ze powtarzamy jedna ósemkę 5 razyrzeppsiegoogona pisze: ↑pn sty 05, 2026 2:08 pm To prawda, ale niestety w Polsce ciężko jest o taką taneczną rozrywkę w kontekście pozaklubowym,
Zgadzam się z tym, ponieważ sama znam taką sytuację.damascenka pisze: ↑pn sty 05, 2026 11:41 am No to czas i na mnie: uważam, że w sytuacji, gdy rodzice mają już jedno dziecko i wiedzą w trakcie ciąży, że kolejne urodzi się z niepełnosprawnością, decyzja o jej kontynuowaniu może mieć bardzo poważne konsekwencje dla starszego dziecka. Z moich obserwacji i doświadczeń wynika, że w takich rodzinach zdrowe rodzeństwo bywa zmuszone do rezygnowania z własnych potrzeb, przejmowania obowiązków opiekuńczych oraz schodzenia na dalszy plan, co może wpływać na całe jego dzieciństwo, a nawet wczesną dorosłość.
Mam też wrażenie, że w części przypadków decyzja o urodzeniu ciężko chorego dziecka nie wynika wyłącznie z troski o jego dobro, ale także z potrzeby podtrzymania obrazu siebie jako osoby moralnie lepszej, silnej i gotowej do poświęceń. Taka narracja jest społecznie nagradzana, jednak rzadko mówi się o tym, że koszt tego „poświęcenia” bardzo często ponosi zdrowe rodzeństwo, które nie miało żadnego wpływu na tę decyzję.
Nasze pokolenie uwielbia zrzucać winę na rodziców albo opiekunów.Agadou pisze: ↑pn sty 05, 2026 2:29 pm Wszystkie traumy. Pani w szkole na mnie nakrzyczala i wlasnie zdalam sobie sprawe, ze to moja trauma i musze chodzic na terapie.
Mysle, ze to slowo jest naduzywane. Traume ma osoba, ktora widziala czyjas smierc, miala rodzicow alkoholikow, znecano sie nad nia.
Wiem, ze kazdy przezywa na swoj sposob i nie mozna umniejszac czyjemus cierpieniu, bo ktos ma gorzej, ale ilez mozna sluchac kogos kto swoje niepowodzenie i nieporadnosc zyciowa zwala na rodzicow (ktorzy po prostu nie byli idealni).
Jeszcze dorzucę do tego: bardzo dużo ludzi ma problem ze spędzaniem czasu samotnie. Samotne wyjście na spacer, na siłownię, na zakupy do galerii handlowej, o bardziej "odważnych" rzeczach typu koncert czy kino nie mówiąc, jest dla wielu nie do pomyślenia no bo "jak to tak samemu". Ludzie tkwią w lipnych związkach lub płytkich znajomościach, bo nie potrafią się cieszyć czasem tylko dla siebie. A potem wlaśnie okazuje się, że grupa psiapsi na spotkaniu zamiast miło spędzać czas to wstawia fotki na ig a w rzeczywistości siedzi tylko w telefonachFauna060 pisze: ↑pn sty 05, 2026 2:38 pm Moja chyba najbardziej krytykowana w towarzystwie opinia:
Alkoholizm w Polsce kiedyś wynikał z faktu, że była ogromna bieda, traumy powojenne, ludzie sobie - bardzo mocno - nie radzili.
Dzisiejszy glam alkoholizm z kolei wynika z faktu, że ludzie niczym się nie interesują i nie mają nic do powiedzenia, wiec żeby się socjalizować muszą walić Aperolki i inne wymyślne drinki, bo bez tej otoczki chlania i głośnej muzyki nie mają nawet o czym rozmawiać. Większość ludzi ''interesuje się'' konsumpcją co widać po ilości galerii handlowych i tłoku w każdej z nich, a potem jedyne o czym rozmawiają to tematy które można połączyć z tym, ile na co wydali. Rozmowy to głównie albo plotki albo licytacje kto ile nakupił w Zarze i wydał na All Inclusive. Gdyby te wszystkie grupki najlepszych psiapsi które co piątek wstawiają fotki na social media z aperolami w ręku albo kumpli ''od browara'' zamknąć w pokoju bez alkoholu i innych bodźców, to po 10 minutach nie mieliby o czym rozmawiać. Każdej aktywności prędzej czy później towarzyszy alkohol, bo bez rozluźniacza nie umieją nic powiedzieć. Sama byłam w takiej grupie i jak kiedyś zabrakło imprezy to nagle się okazało, że w sumie bez pierdzielenia o zakupach/wydawaniu i o tym, co sie działo na poprzedniej imprezie to nie ma o czym gadać.
Ja wiem od kogo Wy są, ja wiemAgadou pisze: ↑pn sty 05, 2026 2:43 pm Kobiety starzeja sie jak mleko, a mezczyzni jak wino.
Nie wmowicie mi, ze zadbana 50 letnia kobieta jest tak samo porzadana jak zadbany 50 letni mezczyzna.
Smieszny jest ten placz i skowyt oburznych lasek, ze faceci gustuja w mlodych kobietach. Dlaczego tak nas boli to ze faceci maja swoje preferencje? Tak sa zaprogramowiani i nic z tym nie zrobia. Za bardzo im sie obrywa.
Oczywiscie porzadanie, a milosc do kobiety, z ktora jest sie od lat to dwie rozne rzeczy i zaden normalny mezczyzna nie rzuci swojej starej ukochanej zony na mlodej siksy, ale to nie zmienia faktu, ze te malolate bedzie mogl uwazac za atrakcyjniejsza.