Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Niepopularne opinie o życiu

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
PEONIA
Collagen z chlorellą
Posty: 3979
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Re: Niepopularne opinie o życiu

Post autor: PEONIA »

mariaow pisze: śr sty 07, 2026 4:54 pm Ale jakie ma znaczenie, czy taki człowiek mieszka w mieszkaniu czy w domu? Taka osoba po prostu nie ma czasu dla tego typu psa. Wypuszczenie psa takiej rasy „na podwórko przed dom” również nie spełnia jego naturalnych potrzeb.
ale ja nie o tym, tylko odnośnie tego, że napisałaś, ze nie ma to znaczenia jeśli potrzeby są zapewnione. I tu jest clou - są rasy gdzie nie wierzę, ze ktoś pracujący da radę im zapewnić tyle ruchu ile potrzebują.
Awatar użytkownika
Wercia20_20
Modna
Posty: 410
Rejestracja: pt lis 15, 2024 8:13 pm

Post autor: Wercia20_20 »

PEONIA pisze: śr sty 07, 2026 4:51 pm Sorry ale nie wierze, ze człowiek pracujący 8 godzin na etacie + dojazd do pracy ma odpowiednie zasoby czasowe by"wybiegać"charta czy Huskiego.
Oczywiście, że nie ma się czasu, ani przede wszystkim ochoty żeby po pracy jeszcze łazić godzinę w mrozie z psem. Ale ludzi to nie obchodzi, że piesek cierpi. Moja sąsiadka, która ma mix huskiego, wychodzi na 12h, potem 3 minutowy „spacer” i koniec dnia. Wczoraj pies zesr***ał się w windzie, bo wyszła z nim o 11 na pierwszy spacer. Tak, zgłaszałam to do fundacji, mają gdzieś.
Przepraszam, musiałam się wyżalić 😵‍💫
Welociraptor1
RoyalBaby
Posty: 26
Rejestracja: pt sie 01, 2025 11:31 am

Post autor: Welociraptor1 »

Wercia20_20 pisze: śr sty 07, 2026 5:23 pm Oczywiście, że nie ma się czasu, ani przede wszystkim ochoty żeby po pracy jeszcze łazić godzinę w mrozie z psem. Ale ludzi to nie obchodzi, że piesek cierpi. Moja sąsiadka, która ma mix huskiego, wychodzi na 12h, potem 3 minutowy „spacer” i koniec dnia. Wczoraj pies zesr***ał się w windzie, bo wyszła z nim o 11 na pierwszy spacer. Tak, zgłaszałam to do fundacji, mają gdzieś.
Przepraszam, musiałam się wyżalić 😵‍💫
O to to. Temat trzymania psów w mieszkaniu/domu jest złożony z wielu czynników, niemniej, właśnie takie "perełki" mam na myśli - ktoś ma pupila, a nie rozumie i nie spełnia jego podstawowych potrzeb.
Alek88
GreckieWakacje
Posty: 277
Rejestracja: sob wrz 30, 2023 5:01 pm

Post autor: Alek88 »

Na poprzedniej stronie była fajna dyskusja o jedzeniu więc dodam od siebie, że jako osoba zmagająca się z nadwagą uważam, że ciągle liczenie kalorii, ważenie produktów i planowanie jadłospisu raczej utrudnia odchudzanie niż ułatwia, bo to prowadzi do ciągłego, obsesyjnego myślenia o jedzeniu. Na mnie raczej lepiej działa kiedy po prostu nie przejadam się ale też nie skupiam się za bardzo na tym co teraz zjeść albo co zaplanować na następny posiłek.
Awatar użytkownika
jenta
ToTylkoHermes
Posty: 748
Rejestracja: pn mar 18, 2024 7:44 pm

Post autor: jenta »

Alek88 pisze: śr sty 07, 2026 6:26 pm Na poprzedniej stronie była fajna dyskusja o jedzeniu więc dodam od siebie, że jako osoba zmagająca się z nadwagą uważam, że ciągle liczenie kalorii, ważenie produktów i planowanie jadłospisu raczej utrudnia odchudzanie niż ułatwia, bo to prowadzi do ciągłego, obsesyjnego myślenia o jedzeniu. Na mnie raczej lepiej działa kiedy po prostu nie przejadam się ale też nie skupiam się za bardzo na tym co teraz zjeść albo co zaplanować na następny posiłek.
Wiele osób nie jest świadomych co ile ma kcal. Spotkałam się z wieloma dziwnymi stwierdzeniami, że pełnoziarniste pieczywo to takie które nie ma kcal, że nie można jeść frytek na redukcji, że ktoś je zdrowo bo piecze mięso w airfryer, ale do ziemniaków dodaje pół kostki masła, mierzenie oliwy na oko, orzeszki do oporu jako zdrowa przekąska.
Alek88
GreckieWakacje
Posty: 277
Rejestracja: sob wrz 30, 2023 5:01 pm

Post autor: Alek88 »

Ok możliwe, że takim osobom faktycznie liczenie kalorii jest niezbędne. Ja mam akurat dość duża wiedzę teoretyczną więc może dlatego tak na to patrzę.
PEONIA
Collagen z chlorellą
Posty: 3979
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

jenta pisze: śr sty 07, 2026 6:40 pm Wiele osób nie jest świadomych co ile ma kcal. Spotkałam się z wieloma dziwnymi stwierdzeniami, że pełnoziarniste pieczywo to takie które nie ma kcal, że nie można jeść frytek na redukcji, że ktoś je zdrowo bo piecze mięso w airfryer, ale do ziemniaków dodaje pół kostki masła, mierzenie oliwy na oko, orzeszki do oporu jako zdrowa przekąska.
Ja mam kontrowersyjne zdanie, ze liczenie kalorii bez zmiany nawyków nic Ci nie da. To prawda możesz jeść wszystko i to deficyt robi robotę a nie wykluczenie jakiś produktów ale jeśli nie wykształcisz zmiany nawyków np. ograniczenie słodyczy czy ilości tłuszczy w diecie to przestaniesz liczyć i ważysz wszytko i waga wraca.
Awatar użytkownika
jenta
ToTylkoHermes
Posty: 748
Rejestracja: pn mar 18, 2024 7:44 pm

Post autor: jenta »

PEONIA pisze: śr sty 07, 2026 7:13 pm Ja mam kontrowersyjne zdanie, ze liczenie kalorii bez zmiany nawyków nic Ci nie da. To prawda możesz jeść wszystko i to deficyt robi robotę a nie wykluczenie jakiś produktów ale jeśli nie wykształcisz zmiany nawyków np. ograniczenie słodyczy czy ilości tłuszczy w diecie to przestaniesz liczyć i ważysz wszytko i waga wraca.
raczej racjonalne
g_girl
SushiRoll
Posty: 233
Rejestracja: pn sty 05, 2026 8:48 pm

Post autor: g_girl »

PEONIA pisze: śr sty 07, 2026 7:13 pm Ja mam kontrowersyjne zdanie, ze liczenie kalorii bez zmiany nawyków nic Ci nie da. To prawda możesz jeść wszystko i to deficyt robi robotę a nie wykluczenie jakiś produktów ale jeśli nie wykształcisz zmiany nawyków np. ograniczenie słodyczy czy ilości tłuszczy w diecie to przestaniesz liczyć i ważysz wszytko i waga wraca.
To ja dodam, że prowadzenie budżetu, zapisywania każdego rachunku i jakieś tabelki to dla mnie abstrakcja i strata czasu i energii, jaki można poświęcić na rozwój i szukanie dodatkowego źródła zarobku/lepszej pracy. Jeszcze rozumiem robienie takich podsumowań przez 2-3 miesiące, żeby zobaczyć na co wydajemy za duzo, ale później? Czy jeżeli uznamy, że wydaliśmy za dużo np na jedzenie, a od 3 miesięcy nic się nie zmienia, to może po prostu jedzenie jest drogie i nie da się na nim więcej oszczędzić.
Awatar użytkownika
sleep token
Tritonotti
Posty: 180
Rejestracja: ndz cze 22, 2025 11:32 am

Post autor: sleep token »

mariaow pisze: śr sty 07, 2026 4:54 pm Ale jakie ma znaczenie, czy taki człowiek mieszka w mieszkaniu czy w domu? Taka osoba po prostu nie ma czasu dla tego typu psa. Wypuszczenie psa takiej rasy „na podwórko przed dom” również nie spełnia jego naturalnych potrzeb.
Zgadzam się. Mam husky, pracuję na etacie, w mieście (aczkolwiek nie w wwa czy krk, gdzie mam wrażenie, że żyje się pół życia w korkach) i mój pies ma wiele aktywności w moim wolnym czasie - nie ma leżenia po pracy (świadomy wybór). Jeśli jednak ktoś oczekuje, że sikupa wystarczy psom wymagającym to się przejedzie szybko. Ale dużo też zależy indywidualnie od psa. Mam znajomą, której pies rasy północnej jest w treningach zaprzęgowych (nie w moim mieście, bo tu nie ma warunków, drugi koniec Polski), a i tak zjada połowę mebli w domu (nie mieszkaniu). Jak wszędzie, generalizowanie jest bezsensowne.

Ja bym się pokusiła o palec grożący w stronę właścicieli psów małych, jeśli z nimi nic nie robią, a potem taki podkostniak zjadliwy rzuca się na duże psy. Yorki też mogą pracować aktywnie, a nie tylko patrzeć na świat z torebek.
stonkabiedry
Bagietka z szarlott
Posty: 169
Rejestracja: pn paź 14, 2024 10:20 am

Post autor: stonkabiedry »

Welociraptor1 pisze: śr sty 07, 2026 5:51 pm O to to. Temat trzymania psów w mieszkaniu/domu jest złożony z wielu czynników, niemniej, właśnie takie "perełki" mam na myśli - ktoś ma pupila, a nie rozumie i nie spełnia jego podstawowych potrzeb.
A do tego zapłacił żeby ktoś go sprowadził dla niego na swiat!
Awatar użytkownika
Herbatazmiodem
LouiBag
Posty: 329
Rejestracja: pt wrz 20, 2024 11:56 am

Post autor: Herbatazmiodem »

W ogóle jeszcze chyba tego nie było, ale trafiłam na jeden wątek na forum i sobie przypomniałam o czymś za co jestem mocno szykanowana, ale muszę, bo się uduszę.

Ogrom ludzi deklarujących, że jest trans tymi trans nie jest. Po prostu potrzebują srogiej terapii (albo mają deficyt atencji), a nie hormonów i operacji.
Zmiana płci nie likwiduje ich problemów tylko tworzy im nowe, ale wtedy wszystkie swoje problemy życiowe mogą zwalić na brak tolerancji wobec trans.
Strasznie im współczuję, ale udawanie, że kiecka albo broda wystarczą do zmiany płci jest... naiwne.
stonkabiedry
Bagietka z szarlott
Posty: 169
Rejestracja: pn paź 14, 2024 10:20 am

Post autor: stonkabiedry »

g_girl pisze: śr sty 07, 2026 7:30 pm To ja dodam, że prowadzenie budżetu, zapisywania każdego rachunku i jakieś tabelki to dla mnie abstrakcja i strata czasu i energii
Obczajcie sobie te biznesy sprzedające bindery do budżetowania, to jest dopiero kosmos. Do tego te sposoby na oszczędzanie ze skreślaniem jakichś pól na kartce i odkładanie do skarpety zamoast nawet na jakieś obligacje. 😬
Popularność i zachwyty nad tego typu tiktokami mnie skłoniły do wielu refleksji nad zyciem 😅
Awatar użytkownika
julygirl
Currently:home
Posty: 1130
Rejestracja: śr lip 17, 2024 9:04 am

Post autor: julygirl »

stonkabiedry pisze: śr sty 07, 2026 8:14 pm Obczajcie sobie te biznesy sprzedające bindery do budżetowania, to jest dopiero kosmos. Do tego te sposoby na oszczędzanie ze skreślaniem jakichś pól na kartce i odkładanie do skarpety zamoast nawet na jakieś obligacje. 😬
Popularność i zachwyty nad tego typu tiktokami mnie skłoniły do wielu refleksji nad zyciem 😅
Albo wydzielanie jakis małych kwot małym dzieciom i kazanie im placic za media, jedzenie itd
why you care what people think, you don't even like people
Defreg56
BlondDoczep
Posty: 148
Rejestracja: czw cze 13, 2024 10:44 am

Post autor: Defreg56 »

Herbatazmiodem pisze: śr sty 07, 2026 8:12 pm
Ogrom ludzi deklarujących, że jest trans tymi trans nie jest. Po prostu potrzebują srogiej terapii (albo mają deficyt atencji), a nie hormonów i operacji.
Zmiana płci nie likwiduje ich problemów tylko tworzy im nowe, ale wtedy wszystkie swoje problemy życiowe mogą zwalić na brak tolerancji wobec trans.
Strasznie im współczuję, ale udawanie, że kiecka albo broda wystarczą do zmiany płci jest... naiwne.
100% się zgadzam, dla mnie to są osoby skrajnie zaburzone, dosłownie kastrujące się i okaleczające operacjami.
Awatar użytkownika
Anastazja_smietana
SkrzydełkaZhooters
Posty: 209
Rejestracja: ndz lis 23, 2025 2:02 pm

Post autor: Anastazja_smietana »

Saylin pisze: śr sty 07, 2026 9:56 pm Rozwiązłość seksualna kobiet jest tak naprawdę bardziej na rękę mężczyznom niż kobietom zarówno pod względem biologicznym jak i psychologicznym.
A ja mam totalnie odwrotnie przeświadczenie. Że małżeństwo i demonizowanie segzu to początkowo był wymysł patriarchatu żeby sobie zaklepać babe i żeby mu nie zwiała do fajniejszego chlopa. Teraz na wykopie kwik inceli bo hipergamia i ich nie chco, a 200 lat temu by mieli kobiete z przydziału. Oczywiście nie dotyczy to przystojniaków bo oni pewnie mogą się cieszyć z życia, ale jak wiele osób wspominało na tym wątku to większiść facetów jestvzaniedbana i raczej nie przebierają w kobietach XD
Barb96
Ciastko
Posty: 7
Rejestracja: czw lip 11, 2024 11:52 am

Post autor: Barb96 »

W temacie posiadania psów - większość właścicieli nie panuje nad swoimi pupilami, są one nieposłuszne i przyjmują rolę alfy w stadzie. Pies to często fanaberia osób, które nie wiedzą jaka odpowiedzialność się z tym wiąże i nie wychowują swoich podopiecznych. Efekt jest taki, że właściciel nie umie nawet skutecznie przywołać swojego psa.
Awatar użytkownika
Fluffyslippers
Currently:Italy
Posty: 1031
Rejestracja: pn gru 15, 2025 1:15 pm

Post autor: Fluffyslippers »

Kultura gejów w swojej mainstreamowej, popkulturowej odsłonie jest często głęboko mizoginistyczna. Kobiecość nie jest tam traktowana jako realne doświadczenie kobiet, tylko jako karykatura do odegrania. Jest przerysowana, sprowadzona do gestów, tonu głosu, „histerii”, seksualności albo memicznej złośliwości. Drag bardzo często nie jest hołdem, tylko pastiszem, teatralnym wykrzywieniem kobiety do roli performansu dla męskiej publiczności. Mówienie o sobie w żeńskiej formie, pożyczanie kobiecej tożsamości, obsesyjne cytowanie ikon popkultury i chore fascynacje żeńskimi postaciami nie wynikają z empatii wobec kobiet, tylko z zawłaszczenia ich wizerunku. Kobieta staje się estetyką, kostiumem i narzędziem ekspresji, a nie podmiotem z własnym doświadczeniem, historią i realną opresją.
Paradoks polega na tym, że środowisko deklarujące wrażliwość i progresywność często bezrefleksyjnie powiela najbardziej prymitywne stereotypy na temat kobiet. Zmienia się tylko język i estetyka, bo brokat i ironia mają przykryć fakt, że to wciąż ta sama mizoginia. Krytyka tego zjawiska nie jest homofobią, tylko sprzeciwem wobec uprzedmiotowienia kobiet.

Nie rozumiem też, jak niektóre kobiety mogą się na to łapać i z entuzjazmem tworzyć paraspołeczne relacje z takimi ludźmi. Traktują ich jak bezpiecznych i lepszych niż hetero faceci, podczas gdy w praktyce są one dla nich jedynie źródłem estetyki, żartu i inspiracji. To nie jest żadna wspólnota ani siostrzeństwo, tylko złudzenie relacji, w której kobiecość jest konsumowana, a nie szanowana.
Prawda, mamusiu?
Awatar użytkownika
Herbatazmiodem
LouiBag
Posty: 329
Rejestracja: pt wrz 20, 2024 11:56 am

Post autor: Herbatazmiodem »

Fluffyslippers pisze: czw sty 08, 2026 4:34 am Kultura gejów w swojej mainstreamowej, popkulturowej odsłonie jest często głęboko mizoginistyczna. Kobiecość nie jest tam traktowana jako realne doświadczenie kobiet, tylko jako karykatura do odegrania. Jest przerysowana, sprowadzona do gestów, tonu głosu, „histerii”, seksualności albo memicznej złośliwości. Drag bardzo często nie jest hołdem, tylko pastiszem, teatralnym wykrzywieniem kobiety do roli performansu dla męskiej publiczności. Mówienie o sobie w żeńskiej formie, pożyczanie kobiecej tożsamości, obsesyjne cytowanie ikon popkultury i chore fascynacje żeńskimi postaciami nie wynikają z empatii wobec kobiet, tylko z zawłaszczenia ich wizerunku. Kobieta staje się estetyką, kostiumem i narzędziem ekspresji, a nie podmiotem z własnym doświadczeniem, historią i realną opresją.
Paradoks polega na tym, że środowisko deklarujące wrażliwość i progresywność często bezrefleksyjnie powiela najbardziej prymitywne stereotypy na temat kobiet. Zmienia się tylko język i estetyka, bo brokat i ironia mają przykryć fakt, że to wciąż ta sama mizoginia. Krytyka tego zjawiska nie jest homofobią, tylko sprzeciwem wobec uprzedmiotowienia kobiet.

Nie rozumiem też, jak niektóre kobiety mogą się na to łapać i z entuzjazmem tworzyć paraspołeczne relacje z takimi ludźmi. Traktują ich jak bezpiecznych i lepszych niż hetero faceci, podczas gdy w praktyce są one dla nich jedynie źródłem estetyki, żartu i inspiracji. To nie jest żadna wspólnota ani siostrzeństwo, tylko złudzenie relacji, w której kobiecość jest konsumowana, a nie szanowana.
I ci sami geje, często nie zdają sobie sprawy jakimi mizoginami są deklarując lepszą znajomość kobiecej natury. Znałam niejednego, który zasłaniając się swoją popularnością wśród kobiet głośno deklarowali, że oni lepiej rozumieją kobiety i się na nich znają...

Jak się pytam? Jak nawet z kobietami nie funkcjonują. Dla nich kobieta często była tą, której głośno na open space mówili: popraw se kreskę na oku, bo się rozmazałaś. Albo: chujowo ci w tej kiecce.
Come on... Gdyby powiedział to hetero to by się obraziła, co za cham i prostak.
Welociraptor1
RoyalBaby
Posty: 26
Rejestracja: pt sie 01, 2025 11:31 am

Post autor: Welociraptor1 »

Herbatazmiodem pisze: czw sty 08, 2026 7:09 am I ci sami geje, często nie zdają sobie sprawy jakimi mizoginami są deklarując lepszą znajomość kobiecej natury. Znałam niejednego, który zasłaniając się swoją popularnością wśród kobiet głośno deklarowali, że oni lepiej rozumieją kobiety i się na nich znają...

Jak się pytam? Jak nawet z kobietami nie funkcjonują. Dla nich kobieta często była tą, której głośno na open space mówili: popraw se kreskę na oku, bo się rozmazałaś. Albo: chujowo ci w tej kiecce.
Come on... Gdyby powiedział to hetero to by się obraziła, co za cham i prostak.
Michał Witkowski celnie opisał to w "Lubiewie" - że "cioty" (to jego określenie na homoseksualistów z lat 80.) wyginają się, udając kobiety, ale dla nich kobieta to Violetta Villas, a nie te zwykłe, z otoczenia, dźwigające niełatwą rzeczywistość szarego PRL, stojące w kolejkach, gotujące obiady i spieszące się po dzieci do przedszkola.
Awatar użytkownika
gunernialne
Currently:Dominicana
Posty: 1732
Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm

Post autor: gunernialne »

Zazdroszczę osobom, które wierzą/są w stanie wierzyć w jakiegokolwiek boga. Chciałabym móc "powierzyć" komuś moje problemy, bóle i troski z pewnością, że na koniec i tak wszystko będzie dobrze zamiast musieć radzić sobie ze wszystkim samemu
Przekazuję się w spadku ziemi, by wyrosnąć z trawy, którą kocham,
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
Szczur Karolek
Modna
Posty: 405
Rejestracja: śr lut 28, 2024 6:37 pm

Post autor: Szczur Karolek »

gunernialne pisze: czw sty 08, 2026 8:57 am Zazdroszczę osobom, które wierzą/są w stanie wierzyć w jakiegokolwiek boga. Chciałabym móc "powierzyć" komuś moje problemy, bóle i troski z pewnością, że na koniec i tak wszystko będzie dobrze zamiast musieć radzić sobie ze wszystkim samemu
Mam tak samo. Marzę o tym, żeby wierzyć w siłę wyższą, do której można się zwrócić. I że cokolwiek nas czeka po śmierci.
Awatar użytkownika
jenta
ToTylkoHermes
Posty: 748
Rejestracja: pn mar 18, 2024 7:44 pm

Post autor: jenta »

Rodzice którzy narzucają na swoje dzieci dietę z powodów ideologicznych, bez większej wiedzy żywieniowej, robią im krzywde.
Myzaree

Post autor: Myzaree »

Moja niepopularna opinia o którą się posprzeczałam z całym towarzystwem, z którym o tym debatowałam:
Jakiś czas temu była mega kumulacja jackpota chyba 200 milionów. Ja stwierdziłam, że nie chciałabym wygrać tyle pieniędzy, bo wiem że nie byłabym już sobą/ odwaliłoby mi/ musiałabym przez to zmienić moje skromne zwykłe życie/ nie odnalazłabym się w towarzystwie bogaczy, ani w moim dotychczasowym towarzystwie pewnie też nie, bo ludzie zmieniliby do mnie stosunek/ ewentualnie nie mogłabym powiedzieć o tym nikomu, nawet rodzinie, bo by się rozniosło i też moje życie już nie byłoby tak spokojne..
Uważam też, że nikt nie powinien wygrać tak dużych pieniędzy na raz bo każdemu by odbiło i każdego życie by się diametralnie nagle musiało zmienić, niekoniecznie na lepsze.
Grubababa

Post autor: Grubababa »

Nie rozumiem mody na to coś:
Uważam, że większość kobiet wyglada w tym kretyńsko. Może na insta to fajnie wygląda. I generalnie nie rozumiem kupowania wszystkiego, bo akurat jest *w trendach*, nie wszystko pasuje każdemu. Przykłady: te śmieszne oprawki miumiu, albo spodnie typu barrel.
Załączniki
fw_1767876876102.jpg
fw_1767876876102.jpg (69.38 KiB) Przejrzano 1367 razy