To samo jest z biznesem dziecięcym, rodzicom można wcisnąć wszystko bo jak to on będzie na dziecko żałował?Jennifer pisze: ↑pt sty 09, 2026 10:25 am O właśnie! Kasują za każdą pierdołę grube tysiące, ale jeszcze bardziej dziwi mnie, że ludzie się na to zgadzają. Koleżanka wydała na bieliznę ślubną 600zł (!!!), która leży teraz w szufladzie i nie wie, co z nią zrobić. Inna bardziej zdrowomyśląca znajoma sama zrobiła dekoracje na swój ślub, które może nie wyglądały jak z pinteresta, ale ludziom nie przeszkadzało to w dobrej zabawie. Jak czasem powiem na głos, co myślę o przemyśle ślubnym, to spotykam się z pukaniem palcem w czoło, bo to przecież taki wyjątkowy dzień, że można się szarpnąć. Jak najbardziej rozumiem, że ślub może być dla kogoś ważny, ale nigdy nie zrozumiem, jak można niekiedy wywalać równowartość kawalerki na Mokotowie w jedną noc.
Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry-
astronautka123
Re: Niepopularne opinie o życiu
No ale przed chwilą płakałaś, że matki są pomijane w awansach.
Swoja drogą już po innych twoich komentarzach widać, ze się raczej nie dogadamy - matki dyskryminowane, ładne kobiety rozpuszczone przez mężczyzn bo mają wszystko za darmo, szefowie to psychopaci.
Ta jedna koleżanka od 20 lat na tym samym stanowisku uszczypliwa wobec młodszych i zgrabniejszych i o matko jedyna jak to być może - bezdzietnych vibe.
Naprawde porownujesz prezesa do managerów niższego i sredniego stopnia? Z resztą awansem może być np zostanie seniorem/specjalista w swojej dziedzinie, niekoniecznie zarządzanie cała firmą.PEONIA pisze: ↑pt sty 09, 2026 12:15 pm No ale przed chwilą płakałaś, że matki są pomijane w awansach.
Swoja drogą już po innych twoich komentarzach widać, ze się raczej nie dogadamy - matki dyskryminowane, ładne kobiety rozpuszczone przez mężczyzn bo mają wszystko za darmo, szefowie to psychopaci.
Ta jedna koleżanka od 20 lat na tym samym stanowisku uszczypliwa wobec młodszych i zgrabniejszych i o matko jedyna jak to być może - bezdzietnych vibe.
No tak, wszyscy są pokrzywdzeni, ładnym dziewczynom wszyscy zazdroszczą, rodzicom wrzucają kłody pod nogi. No przepraszam że mam inne doświadczenie i kobiety managerki z jakimi pracowałam nie tylko nie dyskryminowały kobiet(w tym ładnych), ale nawet były dla nich bardziej wyrozumiałe.
- Herbatazmiodem
- LouiBag
- Posty: 329
- Rejestracja: pt wrz 20, 2024 11:56 am
A skoro jesteśmy przy pracy.
Personalnie wolę mieć szefa kobietę. Serio. Mam same dobre doświadczenia współpracując z kobietami szefami, niż z facetami szefami.
Personalnie wolę mieć szefa kobietę. Serio. Mam same dobre doświadczenia współpracując z kobietami szefami, niż z facetami szefami.
- gunernialne
- Currently:Dominicana
- Posty: 1732
- Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm
Przyszłe żony (i ogólnie społeczeństwo) traktują panów młodych tylko jako dodatek do swojego ładnego ślubu/wesela zapominając, że to ważny dzień także dla nich.
Najczęściej cała uwaga w przygotowaniach poświęcona jest kobiecie. To jej bukiet, ubiór, dodatki są najważniejsze - mężczyzna musi się do niej dopasować. To kobiety najczęściej decydują o rzeczach w stylu wystrój sali, charakter pierwszego tańca itd.
Rola mężczyzna sprowadza się często tylko do kwestii finansowych czy technicznych i tego, żeby zaliczył barbera przed wydarzeniem
Najczęściej cała uwaga w przygotowaniach poświęcona jest kobiecie. To jej bukiet, ubiór, dodatki są najważniejsze - mężczyzna musi się do niej dopasować. To kobiety najczęściej decydują o rzeczach w stylu wystrój sali, charakter pierwszego tańca itd.
Rola mężczyzna sprowadza się często tylko do kwestii finansowych czy technicznych i tego, żeby zaliczył barbera przed wydarzeniem
Przekazuję się w spadku ziemi, by wyrosnąć z trawy, którą kocham,
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
-
Greenmind94
- RoyalBaby
- Posty: 17
- Rejestracja: pn mar 24, 2025 11:25 am
Z obserwacji z tego tygodnia:
Ludzie, którzy nie jedzą cukru i słodkiego, w dziwny sposób uważają się za lepszych od tych, którzy jedzą. Spotkały mnie trzy czy cztery takie sytuacje w tym tygodniu podczas rozmowy o słodyczach, gdzie osoby ograniczające słodkie przedstawiały to jako coś lepszego i także siebie stawiały w takim świetle, jakoby były w jakiś sposób fajniejsze ode mnie, zwykłego zjadacza placków
Ludzie, którzy nie jedzą cukru i słodkiego, w dziwny sposób uważają się za lepszych od tych, którzy jedzą. Spotkały mnie trzy czy cztery takie sytuacje w tym tygodniu podczas rozmowy o słodyczach, gdzie osoby ograniczające słodkie przedstawiały to jako coś lepszego i także siebie stawiały w takim świetle, jakoby były w jakiś sposób fajniejsze ode mnie, zwykłego zjadacza placków
Mnie dziś poskładał tekst chłopa, który stwierdził że jest to podejrzane, że nie wolno jeść za dużo tłuszczu z wieprzowiny, że niby żyły zatyka, a jakoś świnia jest tłusta i nie ma żył zatkanychGreenmind94 pisze: ↑pt sty 09, 2026 12:40 pm Z obserwacji z tego tygodnia:
Ludzie, którzy nie jedzą cukru i słodkiego, w dziwny sposób uważają się za lepszych od tych, którzy jedzą. Spotkały mnie trzy czy cztery takie sytuacje w tym tygodniu podczas rozmowy o słodyczach, gdzie osoby ograniczające słodkie przedstawiały to jako coś lepszego i także siebie stawiały w takim świetle, jakoby były w jakiś sposób fajniejsze ode mnie, zwykłego zjadacza placków![]()
U mnie w pracy strach w kuchni robić kawę., bo jak taki wszystkowiedzący zobaczy, że słodzisz lub dodajesz mleko, to zawsze, ale to zawsze musi opowiedzieć o tym, jak to on nie szkaluje kawy żadnymi dodatkami, a już cukier to najgorsze zło tego świata, który psuje smak kawy i w ogóle kto w tych czasach jeszcze słodzi kawę xdGreenmind94 pisze: ↑pt sty 09, 2026 12:40 pm Z obserwacji z tego tygodnia:
Ludzie, którzy nie jedzą cukru i słodkiego, w dziwny sposób uważają się za lepszych od tych, którzy jedzą. Spotkały mnie trzy czy cztery takie sytuacje w tym tygodniu podczas rozmowy o słodyczach, gdzie osoby ograniczające słodkie przedstawiały to jako coś lepszego i także siebie stawiały w takim świetle, jakoby były w jakiś sposób fajniejsze ode mnie, zwykłego zjadacza placków![]()
i am a god
Tacy ludzie są po prostu tępi i niedouczeniJennifer pisze: ↑pt sty 09, 2026 12:55 pm U mnie w pracy strach w kuchni robić kawę., bo jak taki wszystkowiedzący zobaczy, że słodzisz lub dodajesz mleko, to zawsze, ale to zawsze musi opowiedzieć o tym, jak to on nie szkaluje kawy żadnymi dodatkami, a już cukier to najgorsze zło tego świata, który psuje smak kawy i w ogóle kto w tych czasach jeszcze słodzi kawę xd
-
chleb_ze_smalcem
- LouiBag
- Posty: 321
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Było już i inteligencji osób wierzących, to dodam, ze osoby ślepo wierzące w autorytet swoich idoli mają niższa inteligencję od tych które zachowują zdrowy dystans. Nie wierzę, że ktoś kto lata po wątkach i broni swojego idola w każdym poście jest wysoko inteligentny.
To samo myślę o osobach zaślepionych influencerami z SM, porównujących swoje życie do tego co widzą na insta i wierzących w te bzdury sprzedawane im przez influ i youtuberow. I nazywające hejtem wszystko co w jakikolwiek sposób zaburza im obraz ich idola.
To samo myślę o osobach zaślepionych influencerami z SM, porównujących swoje życie do tego co widzą na insta i wierzących w te bzdury sprzedawane im przez influ i youtuberow. I nazywające hejtem wszystko co w jakikolwiek sposób zaburza im obraz ich idola.
To raczej Ty nie jesteś inteligentna jeśli wszystko łączysz z inteligencją i nie rozumiesz że ludzie mają masę zaburzeń, obsesji i nielogicznych albo krindżowych zachowań niepowiązanych z inteligencją.chleb_ze_smalcem pisze: ↑pt sty 09, 2026 1:16 pm Było już i inteligencji osób wierzących, to dodam, ze osoby ślepo wierzące w autorytet swoich idoli mają niższa inteligencję od tych które zachowują zdrowy dystans. Nie wierzę, że ktoś kto lata po wątkach i broni swojego idola w każdym poście jest wysoko inteligentny.
To samo myślę o osobach zaślepionych influencerami z SM, porównujących swoje życie do tego co widzą na insta i wierzących w te bzdury sprzedawane im przez influ i youtuberow. I nazywające hejtem wszystko co w jakikolwiek sposób zaburza im obraz ich idola.
Najgorszy rak to są ludzie lekko powyżej średniej którzy coś tam liznęli coś tam ogarniają a czują się lepsi od innych i wszędzie widzą objawy inteligencji lub jej braku
- Anastazja_smietana
- SkrzydełkaZhooters
- Posty: 209
- Rejestracja: ndz lis 23, 2025 2:02 pm
Żywieniowi filozofowie to coś co mnie triggeruje najmocniej ostatnio. Znam osobiście takich kilku, próbuja najbardziej skrajnych diet eliminacyjnych jakie się da, licząc na uzdrowienie, pouczając przy tym wszystkich na swojej drodze. Znam jednego który testował frutarianizm, później carnivore, za każdym razem zachwalając swoje samopoczucie (ale oczywiście z jakiegoś powodu zmieniają te diety). Wszędzie węszą spiski korporacji, sekciarski vibe. Najlepsze jest to że każdy z nich ma na oko nadwagę.Jennifer pisze: ↑pt sty 09, 2026 12:55 pm U mnie w pracy strach w kuchni robić kawę., bo jak taki wszystkowiedzący zobaczy, że słodzisz lub dodajesz mleko, to zawsze, ale to zawsze musi opowiedzieć o tym, jak to on nie szkaluje kawy żadnymi dodatkami, a już cukier to najgorsze zło tego świata, który psuje smak kawy i w ogóle kto w tych czasach jeszcze słodzi kawę xd
Ja pewnie wsadzę kij w mrowisko ale uważam, że obecne wesela to nic innego jak zajęcie dla lasek bez żadnego hobby, które przy okazji chcą się pokazać przed koleżankami. Bo jak chłopu albo rodzicom powiedziałyby że chcą wziąć kredyt na torebkę czy buty to by się popukali w głowę, ale wziąć kredyt na fotobudkę albo fontannę z czekoladą to spoko, bo to wesele. Laski bez żadnego zajęcia które jedyne co robią to scrollują facebooka nagle mają wymówkę żeby całe dnie spędzać na wyszukiwaniu rzeczy do kupienia i zamówienia, zakładanie osobnych profili na insta o przygotowaniach do wesela, robienie z siebie ekspertki i te godzinne rozmowy ''a my to salę.. a my to fotobudkę... a my to barmana...''. I zgadzam się z Tobą w 100% z tym że wszystko jest ustawione, to jest po prostu spektakl w którym pani młoda ma grać główną rolę i się dowartościować, a często pan młody nie ma nic do gadania i nawet nie jest uwzględniany w podejmowaniu decyzji. Jakieś pierwsze tańce, pozowane zdjęcia, recytowane formułki... Dramat.jenta pisze: ↑pt sty 09, 2026 11:03 am Pamiętam klimat wesel z początków lat 2000. Spora część mojej rodziny mieszka na wsi w Beskidzie Małym i tam w przygotowaniach do wesela brała udział właściwie cała wieś. Chodziło się po sąsiadach, zbierało jajka, jedna sąsiadka robiła ajerkoniak, inna piekła ciasta. Placki miały smak, a nie jakieś wymyślne wynalazki jak teraz, gdzie wszystko smakuje tak samo... niby ładne, w kształcie kwiatuszka, ale jak plastikowa zabawka, i tak wygląda, i tak smakuje.
Wieczorami siedziało się razem, dmuchało balony, dekorowało salę. Wszystko robiło się wspólnie i to miało duszę, klimat, sens.
Okropnie nie lubię obecnych wesel, które, jak już kiedyś pisałam, coraz bardziej przypominają tematyczne targi. Jedzenia tyle, że normalnie człowiek przez tydzień by tego nie zjadł. Potem połowa zostaje i ląduje w koszu, bo o ile mięso da się jeszcze zamrozić, to te smutne, oklapnięte sałatki następnego dnia idą prosto do wyrzucenia.
Zdjęcia też są odbębnione: wszystko ustawione, „tu proszę otwieramy szampana”, krzywy uśmiech do kamery, zero luzu. Pinterest w czystej postaci. Rodzice pytający fotografa, co mają mówić i „jak to się robi na innych weselach”.
A ja mam wrażenie, że gdzieś po drodze zgubiło się to, co było najważniejsze, zwykła radość bycia razem i autentyczność... do tego te ceny z kosmosu
-
chleb_ze_smalcem
- LouiBag
- Posty: 321
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Wytykanie bezdzietnym z wyboru, że nie obchodzi ich co stanie się z ludzkością jest śmieszne. Gdyby nas to obchodziło, to mieliśmy dzieci.
Ja nie kupiłabym sama bo też uważam że za drogi, swoją drogą to moja jedyna motywacja by wziąć ślub (żeby móc poprosić o termomixa na prezent :trollface:), ale dostaliśmy w spadku taki starszej generacji od mamy mojego partnera i używamy bardzo często. Super jest do przygotowywania zup, sosów, ciasta na pierogi, farszu na pierogi :D, ciast drożdżowych, nawet czasami robię tahini czy masło orzechowe.Herbatazmiodem pisze: ↑pt sty 09, 2026 11:52 am Znowu mnie ktoś wywołuje do tablicy nooo!
Jest za drogi, zgadzam się i przez lata myślałam, że to jakieś fikuśne budziewie dla nowobogackich. Aż nie dostałam na próbę i mam już swój. I właśnie zajadam pyszne domowe bułeczki.
I nie jest duży, mam małą kuchnię, małe mieszkanko, nie mam nawet mikrofali, bo nie ma gdzie trzymać tego wszystkiego. Zastępuje mi blender, garnek, michę do ciasta i fajnie długo trzyma temperaturę. Więc jak zjem zupę o 14, wracam o 18, to jeszcze jeszcze zupa jest ciepła.
Lepiej się odżywiam odkąd go mam, sama piekę pieczywo, jem więcej warzyw i generalnie jest różnica.
Ale no... jest drogi. I nie śpiewam mu piosenek, ani nie chodzę na wiece ku jego czci! Niestety tańszy lidlomix mu nie dorównuje.
Cena powala, rzeczywiście, ale wolę mieć termomixa niż erFRAJERA
-
chleb_ze_smalcem
- LouiBag
- Posty: 321
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Nie wiem jak jest z termomixem, bo nie mam i nie znam kogoś kto ma. Tu gdzie żyje jest to zupełnie niepopularne.
Za to moja niepopularna opinia jest taka, że air fryery są przereklamowane, jest to zupełnie zbędny wymysł i skok na kasę a jedzenie z nich smakuje jak karton. Ludzie wychwalają je pod niebiosa ale wg mnie to jest dla ludzi którzy nie gotują jakoś szczególnie i nie przeszkadza im gorszy smak. Wady tego urządzenia są zdecydowanie większe niż zalety.
Za to moja niepopularna opinia jest taka, że air fryery są przereklamowane, jest to zupełnie zbędny wymysł i skok na kasę a jedzenie z nich smakuje jak karton. Ludzie wychwalają je pod niebiosa ale wg mnie to jest dla ludzi którzy nie gotują jakoś szczególnie i nie przeszkadza im gorszy smak. Wady tego urządzenia są zdecydowanie większe niż zalety.
-
astronautka123
Imo to to samo co termoobieg w piekarniku. Nie widzę więcej plusów niż to, że być może szybciej się nagrzewa.chleb_ze_smalcem pisze: ↑pt sty 09, 2026 2:26 pm Nie wiem jak jest z termomixem, bo nie mam i nie znam kogoś kto ma. Tu gdzie żyje jest to zupełnie niepopularne.
Za to moja niepopularna opinia jest taka, że air fryery są przereklamowane, jest to zupełnie zbędny wymysł i skok na kasę a jedzenie z nich smakuje jak karton. Ludzie wychwalają je pod niebiosa ale wg mnie to jest dla ludzi którzy nie gotują jakoś szczególnie i nie przeszkadza im gorszy smak. Wady tego urządzenia są zdecydowanie większe niż zalety.
-
chleb_ze_smalcem
- LouiBag
- Posty: 321
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Bo tak jest. Mówią, że to szybsze i wydajniejsze ale jak chciałam zrobić obiad to musiałam stać i potrząsać jedzeniem, bo inaczej nie będzie chrupiące (i tak nie było). Ale nie można zostawić na choćby minutę dłużej, bo się zrobi suche jak wiór. Ciasta wychodziły spalone z wierzchu a surowe w środku. A cały proces łącznie z myciem tego ustrojstwa trwał dokładnie tyle ile upieczenie tego w normalnym piekarniku. Jak ktoś gotuje tylko dla siebie lub ewentualnie dwie małe porcje, to może jest wydajniejsze ale 4 porcje nie.astronautka123 pisze: ↑pt sty 09, 2026 3:12 pm Imo to to samo co termoobieg w piekarniku. Nie widzę więcej plusów niż to, że być może szybciej się nagrzewa.
Napisałam posta na reddicie jak do diabła w tym gotować i oczywiście zlecieli się obrońcy, że trzeba znaleźć złoty środek dla ustawien swojego urządzenia i testować na metodzie prób i błędów, że 30 sec jest w stanie zrobić wielka różnicę. No zajebiscie, czyli pomimo tego, że są gotowe przepisy, to i tak mam nad tym sterczeć i sprawdzać co minutę przy okazji marnując jedzenie lub jedząc karton, aż się nauczę… serio, to jest „technologia” wymyślona przez jakiegoś psychopatę, jaki w tym cel i plus?
-
antygona0
- przekonanie że rodzina nie jest ci nic winna i niczego nie powinno się od niej oczekiwać to bzdura, bo od kogo? Dosłownie od tego kim są zależy twoje cale miejsce w świecie. Slysze dużo bab które tak gadają, że nic nie należy ci się od ludzi, którzy powołali cię na ten świat i nie masz prawa niczego oczekiwać od matki czy ojca a w świetle prawa jesteś praktycznie ich własnością przez prawie 20 lat.. ale te same baby nie mają oporu żeby oczekiwać że poznamy X miesięcy wcześniej obcy chłop będzie je utrzymywał i ogarnie im życie (mówię o typowych utrzymankach).. gdzie logika?? Najgorsze że same takie będą dla swoich dzieci i usprawiedliwia to że puszczą je w świat w majtkach - do tego uważam że powinna być opcja wzięcia rozwodu z rodziną tak jak z partnerem, kompletnego odcięcia się od nich prawnie ..
-
123wiosna123
- Collagen z chlorellą
- Posty: 3990
- Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am
W mojej pracy jest notoryczne to ze matki i ojcowie wychodzą wcześniej w trakcie normalnego dnia pracy bo muszą odebrać dziecko, bo dziecko do lekarza itd jednocześnie nie robia nadgodzin, nie pracują w weekendy bo mają dzieci zarabiając tyle samo, dostając takie same premie. Awans tez nie jest niczym ograniczony gdzie siła rzeczy robia mniej. Także no wystarczy byc matka/ojcem i miec dzieci zeby miec lepsze warunki pracy. Później jeszcze takie osoby awansują zeby sie chwalić jakich to mamy pracowników, łączenie macierzyństwa z pracą a później inni muszą za nich tak właściwie wiecej pracować i kończyć ich projektyjoalla pisze: ↑pt sty 09, 2026 10:55 am Pracuję między innymi z matkami i ojcami i z jednej strony masz rację, rzeczywiście idzie im się na rękę w temacie wcześniejszego wychodzenia, ale nie do końca z samej pracy, tylko ze spotkań integracyjnych, za to mają praktycznie zablokowane możliwości awansu i to mimo bardzo wysokich umiejętności. Obserwuję, jak różne osoby dostają te awanse i docierają stanowiskami do matek (częściej) i ojców (rzadziej) tkwiących x lat na tym samym stanowisku mimo znacznie większych umiejętności i zastanawiam się, czy to jakiś mój błąd poznawczy, czy tak sytuacja wygląda również w szerszym kontekście. Obserwuję ją z perspektywy wielkiej firmy, dzieci nie posiadając.
Ja w pracy miałam kiedyś taką, która ciągle "a to musi Swiętosławę odebrać ze szkoły" a to "Świętosława chora i ona musi wolne " a to "Świętosława ma koniec roku szkolnego" no bez przerwy coś ale nie przeszkadzało mi to....póki się nie dowiedziałam, że "Świętosława" ma 16 lat123wiosna123 pisze: ↑pt sty 09, 2026 6:41 pm W mojej pracy jest notoryczne to ze matki i ojcowie wychodzą wcześniej w trakcie normalnego dnia pracy bo muszą odebrać dziecko, bo dziecko do lekarza itd jednocześnie nie robia nadgodzin, nie pracują w weekendy bo mają dzieci zarabiając tyle samo, dostając takie same premie. Awans tez nie jest niczym ograniczony gdzie siła rzeczy robia mniej.
-
Honoratalo
- BlondDoczep
- Posty: 143
- Rejestracja: sob wrz 20, 2025 2:46 pm
Nie wiem czy tylko u nas w Polsce jest gloryfikacja rodzicielstwa, ale jakoś już nikt zdaje się tak samo nie gloryfikować ludzi, którzy np opiekują się chorymi, są wolontariuszami, opiekują się czy pomagają rodzicom, czy charytatywnie coś robią. Czemu ich wcześniej nie puszczają z pracy skoro tak dla dobra ogółu działają?PEONIA pisze: ↑pt sty 09, 2026 6:45 pm Ja w pracy miałam kiedyś taką, która ciągle "a to musi Swiętosławę odebrać ze szkoły" a to "Świętosława chora i ona musi wolne " a to "Świętosława ma koniec roku szkolnego" no bez przerwy coś ale nie przeszkadzało mi to....póki się nie dowiedziałam, że "Świętosława" ma 16 lat![]()
Termomix I inne takie urządzenia są mega pomocne właśnie jak ma się malutką kuchnię albo tylko aneks, bo jak mówisz, bardzo dużo można w nim zrobić, nie da robić kilku dan na raz w tym samym czasie jak na kilku palnikach na płycie, ale i tak jest spoko. Powiedziałabym wręcz, że jak ktoś nie ma totalnie miejsca i nie ma wielu osób do wyżywienia a każdy inne preferencje, to wręcz zamiast zajmować miejsce kuchenką, mikrofalą i wspomnianymi wyżej blenderami, mikserami czy malakserami, to już chyba lepiej zainwestować w termomixa.Herbatazmiodem pisze: ↑pt sty 09, 2026 11:52 am Znowu mnie ktoś wywołuje do tablicy nooo!
Jest za drogi, zgadzam się i przez lata myślałam, że to jakieś fikuśne budziewie dla nowobogackich. Aż nie dostałam na próbę i mam już swój. I właśnie zajadam pyszne domowe bułeczki.
I nie jest duży, mam małą kuchnię, małe mieszkanko, nie mam nawet mikrofali, bo nie ma gdzie trzymać tego wszystkiego. Zastępuje mi blender, garnek, michę do ciasta i fajnie długo trzyma temperaturę. Więc jak zjem zupę o 14, wracam o 18, to jeszcze jeszcze zupa jest ciepła.
Lepiej się odżywiam odkąd go mam, sama piekę pieczywo, jem więcej warzyw i generalnie jest różnica.
Ale no... jest drogi. I nie śpiewam mu piosenek, ani nie chodzę na wiece ku jego czci! Niestety tańszy lidlomix mu nie dorównuje.
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
-
Rzeka.chaosu
- SweetsGallery
- Posty: 1719
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Ustępowanie to nie tylko kwestia widzimisię. Wynika to z regulaminu przewiźnika. Jeśli siedzisz na miejscu z plusem, to je zwalniasz i już, gdy podchodzi staruszka, a reszta miejsc jest zajęta. To teoria.maildonewsletterow pisze: ↑pn sty 05, 2026 5:27 pm Z pierwsza czescia sie nawet zgodze - szacunek z automatu to przezytek. Jak czasem patrze, jak starsze kobiety wypowiadaja sie na forum o mlodych dziewczynach, to mi niedobrze i nie dziwie sie, ze te starsze czasem sa nazywane "starymi prukwami", bo za to, jak traktuja innych, ja do nich szacunku miec nie musze.
Ale nie zgodze sie z tym ustepowaniem - to tez nie tak, ze wstane i przepuszcze w autobusie kazda starsza osobe - nie. Ja tez kupilam bilet, mam prawo siedziec, zle sie czuc,byc po pracy itd. Ale jak widze ledwo idaca osobe lub ciezarna, to czy ustapie miejsca czy przepuszcze w kolejce. Dla mnie to naturalny odruch. Nie wiem, jak to byc w ciazy, ale podejrzewam, ze srednio komfortowo nosic przed soba ciezar, ktory Ci ugniata organy w ciele. A nie zamkniesz ciezarnej w domu. Niech sobie siadzie lub przejdzie szybciej do kasy, mi nic nie ubedzie przez to.
Te regulaminy wynikają z tego, że przewoźnik musi zapewnić bezpieczeństwo.