Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Niepopularne opinie o życiu

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Rzeka.chaosu
SweetsGallery
Posty: 1719
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Re: Niepopularne opinie o życiu

Post autor: Rzeka.chaosu »

stonkabiedry pisze: czw sty 22, 2026 10:10 pm Mnie przeraża ewolucja tych przedszkolnych zwyczajów, że juz nie jest tak jak za naszych czasów tzn jak masz urodziny to przynosisz cuksy i nara tylko jest presja na przygotowywanie dla wszystkich dzieci upominkowych zestawów!!!
Więc niestety jesteśmy w mniejszości skoro takie zwyczaje się przyjmują :(
Tylko, że te upominkowe zestawy, to mamba albo lizak i karta pokemon. Nie pamiętam, żeby ktoś dawał coś drogiego. Myślę, że w 50 zł można się zamknąć na grupę. Są pewnie tacy, co wydadzą 100 zł (jakieś zdrowe słodycze). W podstawówce dzieciaki już nic nie przynoszą albo właśnie cukierki. Przynajmniej u mnie.
Rzeka.chaosu
SweetsGallery
Posty: 1719
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

jenta pisze: czw sty 22, 2026 8:52 pm Ja ogólnie zatrzymałam się na tym jak chrzciny i komunie wyglądały 20 lat temu. I jak ostatnio znajoma organizowała chrzest, gdzie zaproszonych było 40 osób, inna komunię na chyba 80 to się za głowę złapałam xd
80 osób to jak wesele. Na pewno te komunie teraz inaczej wyglądają. Z plusów - są pod dzieci, sporo atrakcji dla dzieci. Jak ja byłam dzieckiem to było spotkanie dorosłych, a dzieci latały gdzie chciały.
astronautka123

Post autor: astronautka123 »

jenta pisze: czw sty 22, 2026 8:52 pm Ja ogólnie zatrzymałam się na tym jak chrzciny i komunie wyglądały 20 lat temu. I jak ostatnio znajoma organizowała chrzest, gdzie zaproszonych było 40 osób, inna komunię na chyba 80 to się za głowę złapałam xd
Trzeba się nahapać prezentow bo większość dzieci i tak się wypisze z religii za kilka lat, to chociaż tyle z tego zostanie :angel:
Mualla
SushiRoll
Posty: 225
Rejestracja: wt mar 19, 2024 9:32 am

Post autor: Mualla »

Nie kupię książki jeśli na okładce jest zdjęcie jej autora. W tym przypadku oceniam książkę po okładce i z góry zakładam, że to będzie gniot, który wyląduje za chwile w koszu w Carrefourze i będzie można go wygrzebać w koszu za 5 zł.

Ogólnie nie kupię żadnej książki/poradnika napisanego przez celebrytę/influ/aktora itd. ale łączy się to z wyżej wspomnianymi okładkami, bo zawsze na tego typu publikacjach musi być ich wizerunek.
stonkabiedry
Bagietka z szarlott
Posty: 169
Rejestracja: pn paź 14, 2024 10:20 am

Post autor: stonkabiedry »

Rzeka.chaosu pisze: czw sty 22, 2026 10:37 pm Tylko, że te upominkowe zestawy, to mamba albo lizak i karta pokemon. Nie pamiętam, żeby ktoś dawał coś drogiego. Myślę, że w 50 zł można się zamknąć na grupę. Są pewnie tacy, co wydadzą 100 zł (jakieś zdrowe słodycze). W podstawówce dzieciaki już nic nie przynoszą albo właśnie cukierki. Przynajmniej u mnie.
A to spoko, bo to jak te nasze cuksy, a te co ja widuję to 50 zł same opakowania kosztują. Może do szkół jeszcze nie dotało albo to opanowało głównie prywatne przedszkola 😬
Tak czy siak dobra wiadomość
Malutka84
Koczkodan
Posty: 112
Rejestracja: wt lip 30, 2024 10:39 am

Post autor: Malutka84 »

Rzeka.chaosu pisze: czw sty 22, 2026 10:37 pm Tylko, że te upominkowe zestawy, to mamba albo lizak i karta pokemon. Nie pamiętam, żeby ktoś dawał coś drogiego. Myślę, że w 50 zł można się zamknąć na grupę. Są pewnie tacy, co wydadzą 100 zł (jakieś zdrowe słodycze). W podstawówce dzieciaki już nic nie przynoszą albo właśnie cukierki. Przynajmniej u mnie.
Dla mnie to nadal bardzo dziwny zwyczaj, żeby to dziecko w dniu swoich urodzin rozdawało prezenty innym :) ciesze się, ze moje są w przedszkolu gdzie jest odgórny zakaz takich dziwnych praktyk, urodziny są dniem danego dziecka i skupione są wokół niego, a nie dziwnego wyścigu matek ķtora to zostawi lepsze woreczki w szafkach. Już nie mówiąc o tym, że najczesciej w tych woreczkach są śmieci, ktore prosto z tej szafki mozna wyrzucic do kosza typu opakowanie do puszczania baniek wielkosci kciuka itd.
Rzeka.chaosu
SweetsGallery
Posty: 1719
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

Malutka84 pisze: pt sty 23, 2026 4:36 pm Dla mnie to nadal bardzo dziwny zwyczaj, żeby to dziecko w dniu swoich urodzin rozdawało prezenty innym :) ciesze się, ze moje są w przedszkolu gdzie jest odgórny zakaz takich dziwnych praktyk, urodziny są dniem danego dziecka i skupione są wokół niego, a nie dziwnego wyścigu matek ķtora to zostawi lepsze woreczki w szafkach. Już nie mówiąc o tym, że najczesciej w tych woreczkach są śmieci, ktore prosto z tej szafki mozna wyrzucic do kosza typu opakowanie do puszczania baniek wielkosci kciuka itd.
Tak szczerze mówiąc to nie widziałam wyścigu matek. Prezenty są symboliczne i traktowane jako poczęstunek po sto lat i życzeniach. Tak jak dorosły solenizant czestuje gości ciastem (w przedszkolu nie jest to możliwe). Dzieciakom jest miło i tyle.

Myślę, że akurat w tym przypadku zupełnie niepotrzebnie dorabia się jakieś wymysły do zwykłego, miłego gestu. Może ja dobrze trafiłam i gdzie indziej goście dostają jakieś wypasione prezenty i matki się ścigają. U mnie to zawsze było symboliczne.
123wiosna123
Collagen z chlorellą
Posty: 3990
Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am

Post autor: 123wiosna123 »

Rzeka.chaosu pisze: czw sty 22, 2026 10:37 pm Tylko, że te upominkowe zestawy, to mamba albo lizak i karta pokemon. Nie pamiętam, żeby ktoś dawał coś drogiego. Myślę, że w 50 zł można się zamknąć na grupę. Są pewnie tacy, co wydadzą 100 zł (jakieś zdrowe słodycze). W podstawówce dzieciaki już nic nie przynoszą albo właśnie cukierki. Przynajmniej u mnie.
Nawet gdyby to bylo 5 zl to o co w ogole z tym chodzi ze jubilat ma przynosić jakies upominki innym przedszkolakom? Po jaka cholere?
123wiosna123
Collagen z chlorellą
Posty: 3990
Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am

Post autor: 123wiosna123 »

Rzeka.chaosu pisze: pt sty 23, 2026 5:09 pm Tak szczerze mówiąc to nie widziałam wyścigu matek. Prezenty są symboliczne i traktowane jako poczęstunek po sto lat i życzeniach. Tak jak dorosły solenizant czestuje gości ciastem (w przedszkolu nie jest to możliwe). Dzieciakom jest miło i tyle.

Myślę, że akurat w tym przypadku zupełnie niepotrzebnie dorabia się jakieś wymysły do zwykłego, miłego gestu. Może ja dobrze trafiłam i gdzie indziej goście dostają jakieś wypasione prezenty i matki się ścigają. U mnie to zawsze było symboliczne.
Ja widzę w tym dużo bardzo dziwnych wymysłów. Solenizant rozdaje prezenty (nie wazne czy duże czy malutkie upominki) z okazji swoich urodzin kiedy to wlasnie on powinien dostać prezent. I nie, to nie jest to samo co częstowanie ciastem tylko dawajie innym jakimś upominków. To jest smieszne
malloryknox
Mokra Włoszka
Posty: 64
Rejestracja: ndz paź 05, 2025 2:15 pm

Post autor: malloryknox »

123wiosna123 pisze: pt sty 23, 2026 6:19 pm Nawet gdyby to bylo 5 zl to o co w ogole z tym chodzi ze jubilat ma przynosić jakies upominki innym przedszkolakom? Po jaka cholere?
Jak ja byłam dzieciakiem na przełomie lat 90-00, to gdy ktoś na własne urodziny przyniósł najtańsze cukierki do szkoły/przedszkola, to było święto lasu, a dziś dzieciaki oczekują kart pokemon XDD cyrk
Lkjhgfd
SkrzydełkaZhooters
Posty: 213
Rejestracja: czw lut 27, 2025 11:46 pm

Post autor: Lkjhgfd »

123wiosna123 pisze: czw sty 22, 2026 9:24 pm Tylko to zależy od tego jak duża masz rodzinę. Jeśli kobieta ma np 3 rodzeństwa z którego każde jest w związku czy małżeństwie. Facet ma no 4 rodzeństwa z którego tez każdy jest w związku czy rodzenstwo to zaproś rodzenstwo z zonami/mężami i dzieckiem to juz sie robi 20 czy ponad 20 osób a jeszcze rodzice, chrzestni wiec no nie widzę nic dziwnego
Ale po co zapraszać całą rodzinę? Kiedyś rodziny były jeszcze większe i nikt nie robił komunii, ani chrzcin wielkości wesela. Na takie imprezy zapraszało się dziadków i chrzestnych, a nie całe drzewo genealogiczne.
agrafka00
Beżowa
Posty: 614
Rejestracja: śr lut 19, 2025 11:27 pm

Post autor: agrafka00 »

Niepopularna opinia:
wiekszość kobiet z pofarbowanymi włosami nie wygląda tak dobrze jak kobiety z tymi naturalnymi. W pewnym wieku większość z nas już je farbuje, ale jakby to powiedzieć...jeszcze nie widziałam pofarbowanej brunetki, której kolor po farbie wyglądałby naturalnie. Wszystkie te farby w większości wyglądają super sztucznie.
g_girl
SushiRoll
Posty: 232
Rejestracja: pn sty 05, 2026 8:48 pm

Post autor: g_girl »

agrafka00 pisze: pt sty 23, 2026 9:24 pm Niepopularna opinia:
wiekszość kobiet z pofarbowanymi włosami nie wygląda tak dobrze jak kobiety z tymi naturalnymi. W pewnym wieku większość z nas już je farbuje, ale jakby to powiedzieć...jeszcze nie widziałam pofarbowanej brunetki, której kolor po farbie wyglądałby naturalnie. Wszystkie te farby w większości wyglądają super sztucznie.
Raczej się zgadzam, ale jak ktoś ma szarawe/mysie to o ile jeszcze w młodości wyglądają spoko, to z wiekiem coraz gorzej.
Awatar użytkownika
iksde12345
GreckieWakacje
Posty: 279
Rejestracja: pn mar 18, 2024 11:18 pm

Post autor: iksde12345 »

g_girl pisze: pt sty 23, 2026 10:14 pm Raczej się zgadzam, ale jak ktoś ma szarawe/mysie to o ile jeszcze w młodości wyglądają spoko, to z wiekiem coraz gorzej.
Ja naturalnie mam mysie i nienawidzę tego koloru. Już wolę sobie rozjaśnić na blond
agrafka00
Beżowa
Posty: 614
Rejestracja: śr lut 19, 2025 11:27 pm

Post autor: agrafka00 »

g_girl pisze: pt sty 23, 2026 10:14 pm Raczej się zgadzam, ale jak ktoś ma szarawe/mysie to o ile jeszcze w młodości wyglądają spoko, to z wiekiem coraz gorzej.
Oczywiście każdy subiektywnie sobie dobiera to co najlepsze dla niego. Ja sama mam taki brązowy, ani czarny ani czekoladowy. No denerwuje mnie ten kolor bardzo, ale właśnie przed zafarbowaniem włosów tylko mnie zastanawia to jak sztucznie będę wyglądać. Po prostu jeśli chodzi o farbowanie włosów na ciemniejsze, no bardzo ciężko taki w miarę naturalny i ładny efekt uzyskać eh
astronautka123

Post autor: astronautka123 »

g_girl pisze: pt sty 23, 2026 10:14 pm Raczej się zgadzam, ale jak ktoś ma szarawe/mysie to o ile jeszcze w młodości wyglądają spoko, to z wiekiem coraz gorzej.
Gorzej to wyglądają odrosty. Uważam, że większość osób nie ma budżetu czy czasu, żeby malować włosy co 3 tygodnie. Te odrosty od razu nadają wygląd menelicy, bardziej na minus niż "najbrzydszy" naturalny kolor.

Niech żyje mysi blond i siwe włosy.
lalisa
Trening tenisa
Posty: 2718
Rejestracja: śr lip 07, 2021 9:59 pm

Post autor: lalisa »

Rzeka.chaosu pisze: czw sty 22, 2026 6:40 pm Ciężko mi używać słowa przegryw, choć pewnie czasem to robiłam. Moim zdaniem tego słowa można używać samemu do siebie. Po prostu gdy ktoś nie żyje tak jak chce (wg możliwości), nie zrobił nawet minimum tego, co by chciał. Wtedy może uznać się za przegrywa. Wielu młodych chłopaków tak się określa lub swoich kolegów. To takie wewnętrze wyrzuty sumienia.

Nie rozumiem niestety jak osoby, które pracują, mieszkają z rodzicami lub w mieszkaniu od rodziców, nie uczą się - jak takie osoby mogą totalnie nic nie mieć, nie odłożyć, nie zadbać o jakiekolwiek znajomości (nawet koleżeńskie, bo w związku nie każdy chce być). No i jeszcze jak taka osoba mi napisze, że się nie da, to mnie szlag trafia. Ja jestem z tych, co wyszli z domu z zerem, miałam to, co sobie wykombinowałam dorabiając, stypendium, jakąś kasę z urodzin chomikowaną od liceum. Oczywiście - miałam etap wydawania całej pensji na ciuchy czy wyjazdy, ale szybko po prostu mi się to znudziło - nie czułam takiej potrzeby. Postawiłam na rozwój i oszczędzanie. I nie chodzi mi o to, że każdy ma tak robić. Po prostu chociaż minimum zabezpieczenia. Chociaż minimum jakichś znajomości.
To, że wydawałaś całą pensję na "ciuchy i wyjazdy" już jasno mówi, dlaczego nie masz pojęcia, co czuje osoba, która mieszka z rodzicami, nic nie ma, jest samotna. Taka osoba nie ma żadnych wyjazdów. Jak czytam "chociaż minimum jakichś znajomosci", to wiem, ze po prostu nie kumasz i to nie jest przytyk do ciebie. Taka osoba nie ma jak zdobyć znajomości. Jest nielubiana. Może gdyby się starała, była bardziej przebojowa i pewna siebie, to by kogoś znalazła. Może. Rzecz w tym, że nikt, kto był gnojony i samotny latami, nie stanie się pewny siebie z dnia na dzień. Miałaś możliwości i przywileje. Zapewne miałaś jakieś minimum, które sprawiało, ze mogłaś się normalnie rozwijać. Nie każdy tak ma.
g_girl
SushiRoll
Posty: 232
Rejestracja: pn sty 05, 2026 8:48 pm

Post autor: g_girl »

astronautka123 pisze: pt sty 23, 2026 10:57 pm Gorzej to wyglądają odrosty. Uważam, że większość osób nie ma budżetu czy czasu, żeby malować włosy co 3 tygodnie. Te odrosty od razu nadają wygląd menelicy, bardziej na minus niż "najbrzydszy" naturalny kolor.

Niech żyje mysi blond i siwe włosy.
Co kto lubi. Wedlug mnie cera przy mysich wygląda szaro i smutno, ale fakt, odrosty też nie należą do estetycznych. Mam podobne zdanie odnośnie paznokci - wszelkie hybrydy ze znacznym odrostem wyglądają źle, nawet najpiękniej wykonane, lepiej prezentują się naturalne paznokcie pomalowane odżywka. Ale ja ktoś ma naturalne, długie, gdzie te końcówki są szare albo żółte jak u nieboszczyka to już lepiej je pomalować. 😂
maildonewsletterow
Naczelny Zapierdalacz
Posty: 510
Rejestracja: ndz lis 12, 2023 3:30 pm

Post autor: maildonewsletterow »

g_girl pisze: sob sty 24, 2026 7:53 am Co kto lubi. Wedlug mnie cera przy mysich wygląda szaro i smutno, ale fakt, odrosty też nie należą do estetycznych. Mam podobne zdanie odnośnie paznokci - wszelkie hybrydy ze znacznym odrostem wyglądają źle, nawet najpiękniej wykonane, lepiej prezentują się naturalne paznokcie pomalowane odżywka. Ale ja ktoś ma naturalne, długie, gdzie te końcówki są szare albo żółte jak u nieboszczyka to już lepiej je pomalować. 😂
O to to, ja mam tak brzydkie naturalne paznokcie, ze wole je pomalowac pelnym kolorem 😅
PEONIA
Collagen z chlorellą
Posty: 3979
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

Ja też uważam, że klasyczny lakier wygląda lepiej. 1. hybryda, nawet bez zelu wygląda strasznie "sztucznie", najpiękniejsze kolory jakie widziałam i pytałam noszące to zawsze był lakier klasyczny. 2 te odrosty - jednak malowanie paznokci co tydzień miało sens.

Moją dość niepopularną opinia jest to, ze nie ze wszystkimi trzeba mieć ciągle kontakt i nie mam problemu jak ktoś się do mnie odzywa po długim czasie. W sensie wiecie, jeżeli jest osoba z którą znajomość się zakończyła bo ktoś wykręcił mi świństwo czy za każdym razem przychodzi z interesem, to owszem jestem zła ale jeśli ktoś z kim kontakt się po prostu rozmył to czemu nie. W życiu dorosłym nie da rady utrzymywać ciagle z każdym kontaktu. Serio. A mam wrażenie, ze teraz jest jakiś straszny na to nacisk i w social media piorą ludziom łeb na ten temat, ze jak dalsza znajoma nie odzywa się tydzień to Cię nie szanuje i jak wróci to strzel jej przemowę jak tolerujesz tylko ludzi dla których jesteś ważna. Jakbym ze wszystkimi znajomymi sama miała mieć bliski kontakt co dzień to bym musiała rzucić pracę chyba. W życiu dorosłym gdzie ludzie mają pracę, szkołę, dzieci nie da się....
123wiosna123
Collagen z chlorellą
Posty: 3990
Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am

Post autor: 123wiosna123 »

Nie znoszę tego gadania typu "kiedyś bylo lepiej" "kiedyś mlodziez byla lepsza" itd. Gadaja tak wiecznie stare dziady albo ludzie młodsi ale czujący sie wewnętrznie jak starzy. Wiecznego narzekania na młodzież, na internet itd i zrzędzenia jakie to sa teraz czasy a jak kiedyś bylo wspaniałe. Za jakies 15 lat o tym co jest teraz tez beda gadac jak bylo dobrze a jak jest zle.
123wiosna123
Collagen z chlorellą
Posty: 3990
Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am

Post autor: 123wiosna123 »

iksde12345 pisze: pt sty 23, 2026 10:15 pm Ja naturalnie mam mysie i nienawidzę tego koloru. Już wolę sobie rozjaśnić na blond
Ja również mam mysie, wcześniej farbowałam na blond. Później miałam 2 lata przerwy, odrosły mi te mysie i nie mogłam na siebie patrzec
Rzeka.chaosu
SweetsGallery
Posty: 1719
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

lalisa pisze: pt sty 23, 2026 11:16 pm To, że wydawałaś całą pensję na "ciuchy i wyjazdy" już jasno mówi, dlaczego nie masz pojęcia, co czuje osoba, która mieszka z rodzicami, nic nie ma, jest samotna. Taka osoba nie ma żadnych wyjazdów. Jak czytam "chociaż minimum jakichś znajomosci", to wiem, ze po prostu nie kumasz i to nie jest przytyk do ciebie. Taka osoba nie ma jak zdobyć znajomości. Jest nielubiana. Może gdyby się starała, była bardziej przebojowa i pewna siebie, to by kogoś znalazła. Może. Rzecz w tym, że nikt, kto był gnojony i samotny latami, nie stanie się pewny siebie z dnia na dzień. Miałaś możliwości i przywileje. Zapewne miałaś jakieś minimum, które sprawiało, ze mogłaś się normalnie rozwijać. Nie każdy tak ma.
Miałam taki przywilej, że byłam zdrowa i mogłam pracować, często kombinując i dorabiając. Kolejny mój przywilej, to, że wzięłam się za siebie i swoje relacje, bo nie zawsze umiałam je budować. Nauczyłam się wychodzić do ludzi, uśmiechnąć, zawsze jako pierwsza mówić dzień dobry.
Awatar użytkownika
Anastazja_smietana
SkrzydełkaZhooters
Posty: 209
Rejestracja: ndz lis 23, 2025 2:02 pm

Post autor: Anastazja_smietana »

Rzeka.chaosu pisze: sob sty 24, 2026 11:40 pm Miałam taki przywilej, że byłam zdrowa i mogłam pracować, często kombinując i dorabiając. Kolejny mój przywilej, to, że wzięłam się za siebie i swoje relacje, bo nie zawsze umiałam je budować. Nauczyłam się wychodzić do ludzi, uśmiechnąć, zawsze jako pierwsza mówić dzień dobry.
Sam brak wsparcia materialnego to kropla w morzu negatywnych uwarunkowań z jaką młoda osoba wkracza w dorosłość. Osoba wychodząca z patologicznego/dysfunkcyjnego domu ma wywrócony światopogląd i pojęcie o relacjach. Nasza psychika jest bardzo złożona i wytwarza wiele mechanizmów obronnych, kompletnie irracjonalnych dla kogoś postronnego, jak choćby przywiązanie się do oprawców, wyuczona bezradność. Takie osoby nigdy nie będą liderami grupy, co od razu skazuje ich na podrzędne stanowiska. Niektórym powiedzenie "weź się w garść" nie wystarczy.
Rzeka.chaosu
SweetsGallery
Posty: 1719
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

Anastazja_smietana pisze: ndz sty 25, 2026 12:34 am Sam brak wsparcia materialnego to kropla w morzu negatywnych uwarunkowań z jaką młoda osoba wkracza w dorosłość. Osoba wychodząca z patologicznego/dysfunkcyjnego domu ma wywrócony światopogląd i pojęcie o relacjach. Nasza psychika jest bardzo złożona i wytwarza wiele mechanizmów obronnych, kompletnie irracjonalnych dla kogoś postronnego, jak choćby przywiązanie się do oprawców, wyuczona bezradność. Takie osoby nigdy nie będą liderami grupy, co od razu skazuje ich na podrzędne stanowiska. Niektórym powiedzenie "weź się w garść" nie wystarczy.
Doskonale to wiem i trzeba coś z tym robić. Mamy jedno życie. Piszesz do osoby, która jako dziecko wstydziła się poprosić o wodę na wycieczce i cały dzień od świtu do popołudnia nic nie piłam. Dodatkowo nie miałam internetu zeby o tym poczytać i moich problemów nikt nie widział, bo rodzice do późna byli w pracy. Gdyby nie otoczenie dzieciaków i dorosłych, które znałam od urodzenia pewnie byłoby jeszcze gorzej. Trzeba się jakoś z tego wyczołgać, wziąć kogoś ogarniętego za wzór. Nie trzeba być liderem, ale warto postarać się o ludzi życzliwych lub podobnych do siebie i mieć w nich wsparcie.