Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Niepopularne opinie o życiu

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Awatar użytkownika
Arzena
Trening tenisa
Posty: 2753
Rejestracja: sob sty 20, 2024 1:49 pm

Re: Niepopularne opinie o życiu

Post autor: Arzena »

Alek88 pisze: śr sty 28, 2026 6:07 am W odniesieniu do wypowiedzi powyzej dodam jeszcze, że nieogarnięci i roszczeniowi zasilkowcy powinni być wręcz zniechęcani do posiadania dzieci. Sorry ale ani oni nie są żadna wartością dodana dla społeczeństwa ani ich dzieci najprawdopodobniej też nie będą. Będą raczej obciążeniem tak samo jak ich rodzice ze względu na wyuczona bezradność.
Zgadzam sie z Tobą,tez sie naoglądałam tych rodzin z dziećmi biegających samopas, każde z innym konkubentem, a 800 plus przewalone na paznokcie,kiedy w lodówce pusto. A dzieci powiela wzorce,wiec taki przyrost dla nas to sory za słowa,ale żadna inwestycja
Awatar użytkownika
Arzena
Trening tenisa
Posty: 2753
Rejestracja: sob sty 20, 2024 1:49 pm

Post autor: Arzena »

Oakoak pisze: śr sty 28, 2026 6:40 am Nie lubię zachwytów lasek nad byciem singielką.
A mnie to cieszy,bo ciągle bylo słuchanie "a masz tam kogoś?" ,"spotykasz sie z kimś?". Cale życie myslalam,ze musze kogos miec,żeby byc "normalna",kompletna. Dopiero gdy poczytałam artykuły i zobaczyłam,ze tak też jest fajnie i można wartościowo spędzać czas to doceniłam bycie samej to bardzo,ze dzis nie wyobrażam sobie z kimś byc
Clark-Kowalska
Channelka
Posty: 35
Rejestracja: wt sie 01, 2023 9:51 pm

Post autor: Clark-Kowalska »

Arzena pisze: śr sty 28, 2026 7:41 am Zgadzam sie z Tobą,tez sie naoglądałam tych rodzin z dziećmi biegających samopas, każde z innym konkubentem, a 800 plus przewalone na paznokcie,kiedy w lodówce pusto. A dzieci powiela wzorce,wiec taki przyrost dla nas to sory za słowa,ale żadna inwestycja
Z tym że rodziny, który przewalają 800 plus na hybrydki i fajki to jest margines społeczny, który najbardziej rzuca się w oczy, ale którego w PL jest naprawdę mało. Jeżeli przy przydzielaniu tego typu benefitów państwo przyjmie kryteria dochodowe, to stanie się to kolejnym zasiłkiem dla najbiedniejszych, pogłębiając mentalne rozwarstwienie społeczne. Już widzę oczami wyobraźni te przepychanki starszych dzieci w szkołach podstawowych: „A moi rodzice nie biorą 800 plus, bo są bogaci, a Twoi pewnie biedni, bo masz ch*jowe buty, więc na pewno biorą”. xd Wokół 800 plus narosło mnóstwo mitów napędzanych przez liberalne media i celebrytów pokroju Agaty Młynarskiej (mam na myśli jej„ikoniczne” słowa o polskich rodzinach nad morzem), ale badania pokazują, że ta kasa pomaga wielu rodzinom, i jest swoistą poduszką bezpieczeństwa w przypadku groźby utraty pracy (może raczej malutką podusią, ale zawsze jakąś).
Rzeka.chaosu
SweetsGallery
Posty: 1719
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

Oakoak pisze: śr sty 28, 2026 6:40 am Nie lubię zachwytów lasek nad byciem singielką.
Sama nią byłam przez dłuższy czas , ten czas był fajny i miał swoje plusy, jednak jeśli masz normalnego partnera to możesz robić sama lub z nim wszystko to na co masz ochotę i z nim się dzielić radością życia.
Chciazby rozwijanie pasji - będąc singielką jeździłam na nartach ze znajomymi, znalazłam sobie męża który jeździ na nartach pytając go na pierwszej randce czy jeździ XD
Nie kumam tego jak dziewczyny piszą oh jaki cudowny czas dla siebie, tyle można robić i na wszystko masz czas. Ja tak samo mam w małżeństwie, które w porównaniu do singielstwa nie jest gloryfikowane i opisywane jako best time in my life
Tak dokładnie jest. Warunek: dobry partner. I tak samo jest ze wszystkim innym: dziećmi, psami, kotami, itp. U mnie w pracy dziewczyny w udanych związkach, dzieciate specjalnie czasem przesadnie marudzą, bo ludzie rzadko tolerują, kiedy powiesz "jestem szcześliwą mężatką, nie męczę się przy mężu, spędzamy ambitnie czas razem, mamy dzieci, o które dbamy, które kochamy ponad wszystko i w niczym nas nie ogarniczają". Taki tekst mało kto "wybaczy", od razu usłyszysz, że "jak to nie ograniczają, przecież nie mogłaś jechać do... bo dzieci miały gluta". No tak, tak to jest, że życie nie składa się z samych fiołków i brokatu, czasem chorujemy, czasem się poklócimy, ale to nie jest złe życie i ograniczenia. Ograniczenie to toksyczny mąż, który na nic nie pozwala i dyryguje. Równie dobrze takim ograniczeniem może być samotność dla osoby, która nie potrafi sama wyjść do kina czy wyjechać na urlop.
123wiosna123
Collagen z chlorellą
Posty: 3990
Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am

Post autor: 123wiosna123 »

Clark-Kowalska pisze: śr sty 28, 2026 8:00 am Z tym że rodziny, który przewalają 800 plus na hybrydki i fajki to jest margines społeczny, który najbardziej rzuca się w oczy, ale którego w PL jest naprawdę mało. Jeżeli przy przydzielaniu tego typu benefitów państwo przyjmie kryteria dochodowe, to stanie się to kolejnym zasiłkiem dla najbiedniejszych, pogłębiając mentalne rozwarstwienie społeczne. Już widzę oczami wyobraźni te przepychanki starszych dzieci w szkołach podstawowych: „A moi rodzice nie biorą 800 plus, bo są bogaci, a Twoi pewnie biedni, bo masz ch*jowe buty, więc na pewno biorą”. xd Wokół 800 plus narosło mnóstwo mitów napędzanych przez liberalne media i celebrytów pokroju Agaty Młynarskiej (mam na myśli jej„ikoniczne” słowa o polskich rodzinach nad morzem), ale badania pokazują, że ta kasa pomaga wielu rodzinom, i jest swoistą poduszką bezpieczeństwa w przypadku groźby utraty pracy (może raczej malutką podusią, ale zawsze jakąś).
Nie, nie jest takich ludzi malo którzy sa patologią. Juz pisałam i napisze jeszcze raz - z uwagi na moją pracą mam do czynienia z takimi ludźmi i wcale nie jest ich malo.
Jeśli ktos sam nie potrafi utrzymać dzieci to nie powinien ich miec i tyle. Rozumiem ze mozna miec wypadek, nie pracować ale dziecko ma sie jednak z kimś. Druga osoba tez moze pracować. 800 plus moze byc poduszka bezpieczeństwa ale dla osób ktore i tak pracują a nie ze jakos to bedzie hehe po co pracować. Jeśli w ogole ma byc 800 plus to dla wszystkich
jaskana
ZdalnaFanka
Posty: 459
Rejestracja: ndz mar 06, 2022 11:10 am

Post autor: jaskana »

123wiosna123 pisze: śr sty 28, 2026 8:43 am Nie, nie jest takich ludzi malo którzy sa patologią. Juz pisałam i napisze jeszcze raz - z uwagi na moją pracą mam do czynienia z takimi ludźmi i wcale nie jest ich malo.
Jeśli ktos sam nie potrafi utrzymać dzieci to nie powinien ich miec i tyle. Rozumiem ze mozna miec wypadek, nie pracować ale dziecko ma sie jednak z kimś. Druga osoba tez moze pracować. 800 plus moze byc poduszka bezpieczeństwa ale dla osób ktore i tak pracują a nie ze jakos to bedzie hehe po co pracować. Jeśli w ogole ma byc 800 plus to dla wszystkich
okej, i to dalej mniejszość wydaje te pieniądze w nieodpowiedzialny sposób. zgadzam się, że takie sytuacje nie powinny być miejsca, ale spychanie odpowiedzialności za sytuację na rynku mieszkaniową na konsumentów pokazuje braki elementarnej wiedzy o ekonomii behawioralnej
Rzeka.chaosu
SweetsGallery
Posty: 1719
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

Clark-Kowalska pisze: śr sty 28, 2026 8:00 am Z tym że rodziny, który przewalają 800 plus na hybrydki i fajki to jest margines społeczny, który najbardziej rzuca się w oczy, ale którego w PL jest naprawdę mało. Jeżeli przy przydzielaniu tego typu benefitów państwo przyjmie kryteria dochodowe, to stanie się to kolejnym zasiłkiem dla najbiedniejszych, pogłębiając mentalne rozwarstwienie społeczne. Już widzę oczami wyobraźni te przepychanki starszych dzieci w szkołach podstawowych: „A moi rodzice nie biorą 800 plus, bo są bogaci, a Twoi pewnie biedni, bo masz ch*jowe buty, więc na pewno biorą”. xd Wokół 800 plus narosło mnóstwo mitów napędzanych przez liberalne media i celebrytów pokroju Agaty Młynarskiej (mam na myśli jej„ikoniczne” słowa o polskich rodzinach nad morzem), ale badania pokazują, że ta kasa pomaga wielu rodzinom, i jest swoistą poduszką bezpieczeństwa w przypadku groźby utraty pracy (może raczej malutką podusią, ale zawsze jakąś).
Dokładnie. Badania są obiektywne i faktycznie wynika z nich, że 500+ pomogło wielu dzieciom nie żyć w biedzie. Myślę, że część z nas była takimi dziećmi i wiele by dała, żeby wtedy było takie wsparcie. Sama pamiętam okres, kiedy tata stracił pracę i nosiłam dresy po starszym bracie. Dziś za te 800 można kupic dziecku dobre nieobciachowe dresy w pepco, zaplacic za awaryjnego lekarza czy zajecia dodatkowe.


Najgorsza patologia, z tego co wiem, nie dostaje tych pieniędzy w gotówce.
Rzeka.chaosu
SweetsGallery
Posty: 1719
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

jaskana pisze: śr sty 28, 2026 8:48 am okej, i to dalej mniejszość wydaje te pieniądze w nieodpowiedzialny sposób. zgadzam się, że takie sytuacje nie powinny być miejsca, ale spychanie odpowiedzialności za sytuację na rynku mieszkaniową na konsumentów pokazuje braki elementarnej wiedzy o ekonomii behawioralnej
Moim zdaniem ten skok cen wyniał też z rozwarstwienia społecznego. Mieszkania na kredyt kupiło dużo tzw. zwykłych rodzin. Ale też bardzo dużo dobrze zarabiających osób kupiło mieszkania za gotówkę. Po prostu jest spora grupa ludzi, których stać. Jak ja upowałam swoje puerwsze mieszkanie - za gotówkę kupowało okolo 70% w skali kraju (cześć pewnie zmieniała na większe). Od mojego dewelopera jeszcze więcej (było sporo tzw. pierwszych mieszkań o nieduzym metrazu). Kupowaly pary i single z korpo. Czasem jakiś senior zamienial na wygodniejsze.
PrincessKitty
Mokra Włoszka
Posty: 61
Rejestracja: wt lis 14, 2023 11:24 pm

Post autor: PrincessKitty »

Rzeka.chaosu pisze: śr sty 28, 2026 8:42 am Tak dokładnie jest. Warunek: dobry partner. I tak samo jest ze wszystkim innym: dziećmi, psami, kotami, itp. U mnie w pracy dziewczyny w udanych związkach, dzieciate specjalnie czasem przesadnie marudzą, bo ludzie rzadko tolerują, kiedy powiesz "jestem szcześliwą mężatką, nie męczę się przy mężu, spędzamy ambitnie czas razem, mamy dzieci, o które dbamy, które kochamy ponad wszystko i w niczym nas nie ogarniczają". Taki tekst mało kto "wybaczy", od razu usłyszysz, że "jak to nie ograniczają, przecież nie mogłaś jechać do... bo dzieci miały gluta". No tak, tak to jest, że życie nie składa się z samych fiołków i brokatu, czasem chorujemy, czasem się poklócimy, ale to nie jest złe życie i ograniczenia. Ograniczenie to toksyczny mąż, który na nic nie pozwala i dyryguje. Równie dobrze takim ograniczeniem może być samotność dla osoby, która nie potrafi sama wyjść do kina czy wyjechać na urlop.
Zgadzam się, że potrzebny jest do tego dobry partner, ale potrzeba do tego również dobrej relacji z samą sobą, co dla wielu lasek jest często fizycznie niemożliwe, bo wiecznie ktoś inny jest w centrum ich uwagi.

Też jestem szczęśliwą, spełniającą się w życiu mężatką, której małżeństwo w żaden sposób nie ogranicza. Natomiast nie da się stworzyć zdrowej relacji z partnerem (i partnerką, to dotyczy wszystkich związków i wszystkich płci), jeśli nie potrafi się być samą/samym z sobą. Treści, które mówią i *single era*, skupiają się na tym, żeby będąc w singielstwie nie gonić od razu za chłopem, tylko poznać siebie, ustalić jakiekolwiek standardy dot. życia/siebie/związku i mieć najpierw dobrą relację z sobą. Wiele lasek (facetów pewnie też, ale znam/widzę głównie laski z takim podejściem) są często tak zdesperowane, żeby z jednego związku wejść od razu w drugi, że 1. Nie przerabiają (ewentualnych) złych rzeczy z poprzedniego związku 2. Nie mają pojęcia, kim są- co lubią, jak spędzają wolny czas, jaką mają pasje, zainteresowania, jakie są ich mocne strony itd. 3. Przegapiają czerwone flagi u potencjalnych facetów.

Takie laski, które nie znają siebie, nie mają zainteresowań (bo kiedy miały je rozwijać), nie poświęcają czasu na swój rozwój itd. stają się później właśnie tymi koleżankami z pracy, które krzywią się, kiedy inna kobieta mówi "jestem szcześliwą mężatką, nie męczę się przy mężu, spędzamy ambitnie czas razem, mamy dzieci, o które dbamy, które kochamy ponad wszystko i w niczym nas nie ogarniczają", bo dla nich centrum wszechświata jest najpierw szukanie chłopa, potem tenże, a potem dzieci. Nie wiedzą tak naprawdę, kim naprawdę są, co lubią itd. Nawet nie zastanawiają się nad tym, czy chciałaby się jakoś same rozwijać, w jaki sposób spędzać czas, który nie jest pracą/ogarnianiem domu/zajmowaniem się dziećmi. Dodajmy do tego kulturę i społeczeństwo, które singielstwo u kobiet traktują jako ICH problem. Wiele lasek jest też uzależnionych od male validation, co jest skutkiem patriarchatu.

Dlatego też, pomimo, iż nie jestem grupą docelową, ZDROWY kontent o ZDROWYM singielstwie będę zawsze propsować.
erwer133
ŚpioszkiKenzo
Posty: 3
Rejestracja: czw cze 27, 2024 10:38 pm

Post autor: erwer133 »

123wiosna123 pisze: śr sty 28, 2026 8:43 am Nie, nie jest takich ludzi malo którzy sa patologią. Juz pisałam i napisze jeszcze raz - z uwagi na moją pracą mam do czynienia z takimi ludźmi i wcale nie jest ich malo.
Jeśli ktos sam nie potrafi utrzymać dzieci to nie powinien ich miec i tyle. Rozumiem ze mozna miec wypadek, nie pracować ale dziecko ma sie jednak z kimś. Druga osoba tez moze pracować. 800 plus moze byc poduszka bezpieczeństwa ale dla osób ktore i tak pracują a nie ze jakos to bedzie hehe po co pracować. Jeśli w ogole ma byc 800 plus to dla wszystkich
Tak, takich ludzi jest bardzo mało a twój dowód anegdotyczny to nie dowód.

Wszelkie próby krytyki 500/800+ zawsze kończą się na opowieściach typu znam patorodzinkę która coś coś tam i dostaje tyle a tyle za nic a nie powinni albo na najzwyklejszym analfabetyzmie polityczno-ekonomicznym zwanym neoliberalizmem, niestety nadal bardzo popularnym w Polsce.
duppajasio
Koczkodan
Posty: 107
Rejestracja: pn cze 17, 2024 4:53 pm

Post autor: duppajasio »

Rzeka.chaosu pisze: śr sty 28, 2026 8:58 am Dokładnie. Badania są obiektywne i faktycznie wynika z nich, że 500+ pomogło wielu dzieciom nie żyć w biedzie. Myślę, że część z nas była takimi dziećmi i wiele by dała, żeby wtedy było takie wsparcie. Sama pamiętam okres, kiedy tata stracił pracę i nosiłam dresy po starszym bracie. Dziś za te 800 można kupic dziecku dobre nieobciachowe dresy w pepco, zaplacic za awaryjnego lekarza czy zajecia dodatkowe.


Najgorsza patologia, z tego co wiem, nie dostaje tych pieniędzy w gotówce.
W czasie kiedy wprowadzono 500+, to było naprawdę dużo. Znam ludzi, pracujących, uczciwych, ale po prostu biednych, którym ta kasa bardzo pomogła. Mogli dzięki niej zapisać dziecko na jakieś wymarzone lekcje albo sami zrobić jakiś kurs, żeby podnieść kwalifikacje. Wiem, że całkiem wielu matkom pozwoliło to zainwestować we własną małą działalność. Niby nic, ale kiedy żyjesz pod kreską, to robi dużą różnicę.
Rzeka.chaosu
SweetsGallery
Posty: 1719
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

PrincessKitty pisze: śr sty 28, 2026 9:03 am Zgadzam się, że potrzebny jest do tego dobry partner, ale potrzeba do tego również dobrej relacji z samą sobą, co dla wielu lasek jest często fizycznie niemożliwe, bo wiecznie ktoś inny jest w centrum ich uwagi.

Też jestem szczęśliwą, spełniającą się w życiu mężatką, której małżeństwo w żaden sposób nie ogranicza. Natomiast nie da się stworzyć zdrowej relacji z partnerem (i partnerką, to dotyczy wszystkich związków i wszystkich płci), jeśli nie potrafi się być samą/samym z sobą. Treści, które mówią i *single era*, skupiają się na tym, żeby będąc w singielstwie nie gonić od razu za chłopem, tylko poznać siebie, ustalić jakiekolwiek standardy dot. życia/siebie/związku i mieć najpierw dobrą relację z sobą. Wiele lasek (facetów pewnie też, ale znam/widzę głównie laski z takim podejściem) są często tak zdesperowane, żeby z jednego związku wejść od razu w drugi, że 1. Nie przerabiają (ewentualnych) złych rzeczy z poprzedniego związku 2. Nie mają pojęcia, kim są- co lubią, jak spędzają wolny czas, jaką mają pasje, zainteresowania, jakie są ich mocne strony itd. 3. Przegapiają czerwone flagi u potencjalnych facetów.

Takie laski, które nie znają siebie, nie mają zainteresowań (bo kiedy miały je rozwijać), nie poświęcają czasu na swój rozwój itd. stają się później właśnie tymi koleżankami z pracy, które krzywią się, kiedy inna kobieta mówi "jestem szcześliwą mężatką, nie męczę się przy mężu, spędzamy ambitnie czas razem, mamy dzieci, o które dbamy, które kochamy ponad wszystko i w niczym nas nie ogarniczają", bo dla nich centrum wszechświata jest najpierw szukanie chłopa, potem tenże, a potem dzieci. Nie wiedzą tak naprawdę, kim naprawdę są, co lubią itd. Nawet nie zastanawiają się nad tym, czy chciałaby się jakoś same rozwijać, w jaki sposób spędzać czas, który nie jest pracą/ogarnianiem domu/zajmowaniem się dziećmi. Dodajmy do tego kulturę i społeczeństwo, które singielstwo u kobiet traktują jako ICH problem. Wiele lasek jest też uzależnionych od male validation, co jest skutkiem patriarchatu.

Dlatego też, pomimo, iż nie jestem grupą docelową, ZDROWY kontent o ZDROWYM singielstwie będę zawsze propsować.
Ja też jestem za zdrowym singielstwem. Ogólnie demonizowanie wyboru osób, które chcą być same, chcą pracować nad sobą jest dla mnie dziwne. I chyba robią to główie, albo te babki, o których piszesz albo faceci, dla których "nie starczyło kobiet".
Dziewczyny będąc poza związkiem potrafią bardzo fajnie wykorzystywać czas. Z korzyścią dla innych. Jak widzę kolejny wpis typu "tylko im w głowie podróże do Mokebe, seriale, paznokcie i winko" to mnie krew zalewa. Szkoda, że nikt nie patrzy na mnóstwo zawodów czy działalności społecznych, którym poświęcają się takie dziewczyny.
PEONIA
Collagen z chlorellą
Posty: 3979
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

Nie wierzę w to pitolenie, że dziecko nic nie zmienia i nic w niczym nie ogranicza. To jest jeden z największych mitów, które się pojawiają, także w social mediach, kiedy mamy usiłują udowodnić, jak to się nic nie zmieniło. Gówno prawda! Jeśli się nic nie zmieniło po przyjściu dziecka, to znaczy, że to jest temat dla opieki społecznej, bo to jest po prostu niemożliwe. Dziewczyny, nie mówię, że dziecko nie może dawać szczęścia, nie mówię, że wychowanie dzieci nie może sprawiać satysfakcji, bo może i , ale nie mówcie mi takich głupot! Proste przykłady: nie wiem, mam ochotę rzucić wszystko i wyjechać za granicę czy dostawałam propozycję bardzo korzystnej zawodowo relokacji za granicę. Czy z dzieckiem mogę się tak swobodnie wyprowadzić? Nie mogę! Źle się teraz czuję, mam ochotę po prostu leżeć w łóżku i odpocząć, a z dzieckiem tego nie zrobię. Chcę pójść na dodatkowy kurs czy studia - mogę , ale to kosztem czasu dla dziecka, chcę spontanicznie wyjść z domu wieczorem - nawet tego nie można najczęściej. Proszę Was, nie mówcie takich bzdur! To naprawdę jest frustrujące. najlepsze, najbardziej kochające matki przyznają, że życie po dziecku zmienia się diametralnie i to jest po prostu rewolucja życiowa. Nie mówię, że gorzej czy lepiej, po prostu inaczej. Nie mówcie, że dziecko to nie jest ograniczenie, bo jeśli nic się nie zmieniło, to naprawdę jest coś nie tak. Albo nie zajmujecie się dzieckiem, albo jesteście bardzo zamożne i macie mnóstwo opiekunek an dzień i na noc lub rodzina Wam to dziecko wychowuje.
Awatar użytkownika
Arzena
Trening tenisa
Posty: 2753
Rejestracja: sob sty 20, 2024 1:49 pm

Post autor: Arzena »

Rzeka.chaosu pisze: śr sty 28, 2026 8:58 am
Najgorsza patologia, z tego co wiem, nie dostaje tych pieniędzy w gotówce.
Najgorsza patola to kupowała dzien po tablety dla dzieci i dziwiła sie,ze na drugi dzien nie ma na jedzenie. Także ten...
Tez racji zawodu widywałam i słyszałam rozne perełki,ze aż dziw bierze,jak ludzie sa niezaradni życiowo. Takie dofinansowanie jest ok,dla rodzin,gdzie jedno z rodziców pracuje. I to powinien byc warunek to moze te nygusy by się wzięły do pracy
Rzeka.chaosu
SweetsGallery
Posty: 1719
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

Arzena pisze: śr sty 28, 2026 9:46 am Najgorsza patola to kupowała dzien po tablety dla dzieci i dziwiła sie,ze na drugi dzien nie ma na jedzenie. Także ten...
Tez racji zawodu widywałam i słyszałam rozne perełki,ze aż dziw bierze,jak ludzie sa niezaradni życiowo. Takie dofinansowanie jest ok,dla rodzin,gdzie jedno z rodziców pracuje. I to powinien byc warunek to moze te nygusy by się wzięły do pracy
Patologii mamy sporo. Zobacz ile więcej kasy poszło na dofinansowanie firm, które po roku upadały. Część to były faktyczne próby założenia biznesu, a część zwykły skok na kasę. Ile wałków jest w samorządach. Ale... wystarczy skierować uwagę na 800+ i tamte, dużo większe wałki mało kto widzi. To jest zwykła manipulacja. Łatwo jest bić patologię, która się nie obroni, to zawsze było proste. Część z tych ludzi oczwiście jest gdzie jest na własne życzenie. Tylko, że bogaci przewalają dużo więcej publicznej kasy. Urzędnicy wywalają w błoto miliardy w skali kraju. U nas nie ma odpowiedzialności za niegospodarność tak jak np. Chinach.
Awatar użytkownika
Jennifer
Tritonotti
Posty: 177
Rejestracja: śr lip 23, 2025 4:24 pm

Post autor: Jennifer »

Idea 500/800 plus może i była słuszna, ale poszła w bardzo złą stronę. Moim zdaniem nie powinno się promować rozdawnictwa, bo to do niczego dobrego nie prowadzi. Zamiast tego, można by przecież rozdawać rodzicom bony na jedzenie czy materiały edukacyjne dla dzieci. I oczywiście nie powinno to być dla wszystkich, tylko najbardziej potrzebujących, PRACUJĄCYCH ludzi. A te "anegdoty" o przewalaniu tych pieniędzy na hybrydy i harnasie nie wzięły się znikąd i nie, to nie są skrajne przypadki. Osobiście znam przykład Anetki z mojej pracy, która przy wszystkich podniecała się "o, przyszło osiem stówek, pora umawiać rzęski". Przykro mi, że finansuję takie elementy nie z własnej woli i jeszcze mi się obrywa za bycie bezdzietną lambadziarą, która powinna płacić większy podatek, bo nie mam dzieci.
i am a god
123wiosna123
Collagen z chlorellą
Posty: 3990
Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am

Post autor: 123wiosna123 »

Rzeka.chaosu pisze: śr sty 28, 2026 10:05 am Patologii mamy sporo. Zobacz ile więcej kasy poszło na dofinansowanie firm, które po roku upadały. Część to były faktyczne próby założenia biznesu, a część zwykły skok na kasę. Ile wałków jest w samorządach. Ale... wystarczy skierować uwagę na 800+ i tamte, dużo większe wałki mało kto widzi. To jest zwykła manipulacja. Łatwo jest bić patologię, która się nie obroni, to zawsze było proste. Część z tych ludzi oczwiście jest gdzie jest na własne życzenie. Tylko, że bogaci przewalają dużo więcej publicznej kasy. Urzędnicy wywalają w błoto miliardy w skali kraju. U nas nie ma odpowiedzialności za niegospodarność tak jak np. Chinach.
Ale co z tego ze bylo dofinansowanie firm ktore upadły? W sensie co z tego skoro rozmawiamy o 800 plus? Można wymieniać i wymieniać przykłady w których ktos robic walki. Bogaci przewalają moze i dużo publicznej kasy ale tez skoro sa bogaci to tez dużo tej kasy płacą np w podatkach. Patola ile płaci w podatkach? No wlasnie.
Patologią w Polsce to studia bez dna. Mieszkania komunalne dla osób ktore pracują na czarno na budowie fizycznie ale dostają mieszkanie bo sa niezdolne do pracy. Jeszcze taki facet sam sie tym chwali. To juz jest ok? To po co pracowac? Po co placic podatki? Bogaci moze i robia
walki, nie mowie ze nie ale chociaż cokolwiek z ich podatków wplywa do budżetu.
A ludzie którzy robia sobie kolejne dzieci chociaż poprzednie sa odebrane również powinni miec te "nowe" dzieci automatycznie odbierane
ballerinacappuccina
Skarpeta Rakieta
Posty: 86
Rejestracja: pt kwie 25, 2025 11:53 am

Post autor: ballerinacappuccina »

PEONIA pisze: śr sty 28, 2026 9:37 am Nie wierzę w to pitolenie, że dziecko nic nie zmienia i nic w niczym nie ogranicza. To jest jeden z największych mitów, które się pojawiają, także w social mediach, kiedy mamy usiłują udowodnić, jak to się nic nie zmieniło.
Najwięcej takich komentarzy pojawia się pod postami na IG, gdzie ludzie pokazują, jak podróżują po różnych egzotycznych krajach. I zaraz "ale wiesz, że z dzieckiem też możesz podróżować?", "a ja właśnie wróciłam z podróży z moją Dżesiką i bawiłam się świetnie". Żałosne są te próby udowodnienia bezdzietnym, że dziecko niczego nie zmienia.
malloryknox
Mokra Włoszka
Posty: 64
Rejestracja: ndz paź 05, 2025 2:15 pm

Post autor: malloryknox »

Rzeka.chaosu pisze: śr sty 28, 2026 8:42 am Tak dokładnie jest. Warunek: dobry partner. I tak samo jest ze wszystkim innym: dziećmi, psami, kotami, itp. U mnie w pracy dziewczyny w udanych związkach, dzieciate specjalnie czasem przesadnie marudzą, bo ludzie rzadko tolerują, kiedy powiesz "jestem szcześliwą mężatką, nie męczę się przy mężu, spędzamy ambitnie czas razem, mamy dzieci, o które dbamy, które kochamy ponad wszystko i w niczym nas nie ogarniczają". Taki tekst mało kto "wybaczy", od razu usłyszysz, że "jak to nie ograniczają, przecież nie mogłaś jechać do... bo dzieci miały gluta". No tak, tak to jest, że życie nie składa się z samych fiołków i brokatu, czasem chorujemy, czasem się poklócimy, ale to nie jest złe życie i ograniczenia. Ograniczenie to toksyczny mąż, który na nic nie pozwala i dyryguje. Równie dobrze takim ograniczeniem może być samotność dla osoby, która nie potrafi sama wyjść do kina czy wyjechać na urlop.
Sama jestem w wieloletnim, szczęśliwym związku, ale nie zgadzam się z tym, że dobry partner nie stanowi ograniczenia. Zawsze będzie to w pewien sposób ograniczenie, tylko że te słowo brzmi raczej pejoratywnie, więc wolimy udawać, że dobry partner = całkowita wolność. Nie pojedziesz na wakacje gdzie i kiedy chcesz, tylko musicie dogadać się do do terminu urlopu i miejsca. Nie weźmiesz go na imprezę do osób, których nie lubi. Nie pójdziesz zjeść obiadu do restauracji, w której nic mu nie smakuje. Nie zaczniesz sprzątać mieszkania, jeśli on odsypia po imprezie. Można te przykłady mnożyć. Tak, wiem, że jest coś takiego jak kompromis, jako osoba w związku akceptuję te małe niedogodności. Ale nie mówmy o tym, że życie w związku to totalna wolność.
staratwoja
Koczkodan
Posty: 105
Rejestracja: czw gru 12, 2024 1:32 pm

Post autor: staratwoja »

Podróżowanie w najbardziej popularnym obecnie modelu to często bezmyślna konsumpcja która udaję pasję, a city break do miasta w którym byli już wszyscy twoi znajomi z korpo żeby odhaczyć dokładnie te same widoki/atrakcje albo wyjazd do turystycznej Tajlandii czy innego parku rozrywki dla białasów nieszczególnie wzbogaca
Rzeka.chaosu
SweetsGallery
Posty: 1719
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

123wiosna123 pisze: śr sty 28, 2026 10:13 am Ale co z tego ze bylo dofinansowanie firm ktore upadły? W sensie co z tego skoro rozmawiamy o 800 plus? Można wymieniać i wymieniać przykłady w których ktos robic walki. Bogaci przewalają moze i dużo publicznej kasy ale tez skoro sa bogaci to tez dużo tej kasy płacą np w podatkach. Patola ile płaci w podatkach? No wlasnie.
Patologią w Polsce to studia bez dna. Mieszkania komunalne dla osób ktore pracują na czarno na budowie fizycznie ale dostają mieszkanie bo sa niezdolne do pracy. Jeszcze taki facet sam sie tym chwali. To juz jest ok? To po co pracowac? Po co placic podatki? Bogaci moze i robia
walki, nie mowie ze nie ale chociaż cokolwiek z ich podatków wplywa do budżetu.
A ludzie którzy robia sobie kolejne dzieci chociaż poprzednie sa odebrane również powinni miec te "nowe" dzieci automatycznie odbierane
To, że zrobiono z 800+ maszynkę do odwracania uwagi od innych patologii. Gdzie obiektywnie udowodniono, że większość tej kasy idzie na dzieci i poprawia im byt. Co oznacza, ze w przyszlosci patologii może będzie mniej, bo jakiś Kevin zamiast siedzieć pod blokiem pójdzie na piłkę, pozna trenera, który otworzy mu oczy na inne zycie. Może jakaś Dżesika zamiast kraść kupi to co chce za 800+. Nie łudzę się, że wyeliminujemy wszystkich kombinatorów i patologię, ale z inwestycji, jakie może zrobić państwo inwestycja w ludzi jest jedną z najlepszych.

I serio, ja wolę jak jakaś baba przebimba sobie te 300 zł na paznokcie od sponsorowania 15-go mieszkania politykowi albo 3 biznesów jego dzieciom, z których żaden nie wypali, nie da ludziom pracy, bo to zwykłe wyłudzenie publicznych pieniędzy.
Awatar użytkownika
Jennifer
Tritonotti
Posty: 177
Rejestracja: śr lip 23, 2025 4:24 pm

Post autor: Jennifer »

Rzeka.chaosu pisze: śr sty 28, 2026 10:26 am To, że zrobiono z 800+ maszynkę do odwracania uwagi od innych patologii. Gdzie obiektywnie udowodniono, że większość tej kasy idzie na dzieci i poprawia im byt. Co oznacza, ze w przyszlosci patologii może będzie mniej, bo jakiś Kevin zamiast siedzieć pod blokiem pójdzie na piłkę, pozna trenera, który otworzy mu oczy na inne zycie. Może jakaś Dżesika zamiast kraść kupi to co chce za 800+. Nie łudzę się, że wyeliminujemy wszystkich kombinatorów i patologię, ale z inwestycji, jakie może zrobić państwo inwestycja w ludzi jest jedną z najlepszych.

I serio, ja wolę jak jakaś baba przebimba sobie te 300 zł na paznokcie od sponsorowania 15-go mieszkania politykowi albo 3 biznesów jego dzieciom, z których żaden nie wypali, nie da ludziom pracy, bo to zwykłe wyłudzenie publicznych pieniędzy.
W tym momencie to ty odwracasz uwagę od pierwotnego tematu, czyli 800plus. Nikt tu nie napisał, że zgadza się na sponsorowanie mieszkań bogaczom. Dyskusja dotyczy rozdawnictwa patologii, a ty nagle wjeżdżasz "a wiecie, inni robią gorsze przekręty". No i co z tego? Jak ukradnę ci batonika z torebki to będzie w porządku, bo inni kradną samochody?
i am a god
Rzeka.chaosu
SweetsGallery
Posty: 1719
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

malloryknox pisze: śr sty 28, 2026 10:24 am Sama jestem w wieloletnim, szczęśliwym związku, ale nie zgadzam się z tym, że dobry partner nie stanowi ograniczenia. Zawsze będzie to w pewien sposób ograniczenie, tylko że te słowo brzmi raczej pejoratywnie, więc wolimy udawać, że dobry partner = całkowita wolność. Nie pojedziesz na wakacje gdzie i kiedy chcesz, tylko musicie dogadać się do do terminu urlopu i miejsca. Nie weźmiesz go na imprezę do osób, których nie lubi. Nie pójdziesz zjeść obiadu do restauracji, w której nic mu nie smakuje. Nie zaczniesz sprzątać mieszkania, jeśli on odsypia po imprezie. Można te przykłady mnożyć. Tak, wiem, że jest coś takiego jak kompromis, jako osoba w związku akceptuję te małe niedogodności. Ale nie mówmy o tym, że życie w związku to totalna wolność.
To już pytanie o twoje priorytety. Tak jak pisałam - życie to nie fiołki i brokt. W każdej dziedzinie od pracy, biznesu po codzienne wybory trzeba iść na ustępstwa. Równie dobrze ograniczeniem może być to, że ktoś nie jest miliarderem. A dla miliarderów to, że są drogie surowce albo podatki. Nie ma granic w ograniczaniu.
Rzeka.chaosu
SweetsGallery
Posty: 1719
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

Jennifer pisze: śr sty 28, 2026 10:29 am W tym momencie to ty odwracasz uwagę od pierwotnego tematu, czyli 800plus. Nikt tu nie napisał, że zgadza się na sponsorowanie mieszkań bogaczom. Dyskusja dotyczy rozdawnictwa patologii, a ty nagle wjeżdżasz "a wiecie, inni robią gorsze przekręty". No i co z tego? Jak ukradnę ci batonika z torebki to będzie w porządku, bo inni kradną samochody?
A co więcej mogę powiedzieć? Tak, jest patologia, która marnuję tę kasę, ale 95% ludzi korzysta z niej mniej lub bardziej poprawnie. Co chcesz z tym zrobić? Co proponujesz?
Awatar użytkownika
Jennifer
Tritonotti
Posty: 177
Rejestracja: śr lip 23, 2025 4:24 pm

Post autor: Jennifer »

Rzeka.chaosu pisze: śr sty 28, 2026 10:31 am A co więcej mogę powiedzieć? Tak, jest patologia, która marnuję tę kasę, ale 95% ludzi korzysta z niej mniej lub bardziej poprawnie. Co chcesz z tym zrobić? Co proponujesz?
Jak się nie ma nic do powiedzenia, najlepiej zamilknąć. Napisałam wyżej - nie powinno się rozdawać pieniędzy, tylko bony na jedzenie i edukację. A nie pieniądze, bo ludzie niewyedukowani nie potrafią nimi mądrze gospodarować.
i am a god