Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Niepopularne opinie o życiu

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Rzeka.chaosu
SweetsGallery
Posty: 1719
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Re: Niepopularne opinie o życiu

Post autor: Rzeka.chaosu »

velikanka pisze: czw sty 29, 2026 8:31 am Moja niepopularna opinia- większość „niepopularnych” opinii w tym wątku dotyczących wesela i kopert (tych negatywnie nastawionych do pewnych zachowań czy to par młodych czy gości weselnych) jest tak naprawdę bardzo popularnych i stereotypowych. Zewsząd spotykam się z krytykanctwem tego wszystkiego, co tu wypisaliście.
Wbiję kij w mrowisko i polecę naprawdę niepopularnym stwierdzeniem. W moich kręgach powszechne są bardzo duże koperty na wesela i nikt kogo znam nie uważa tego za nic złego. Zwłaszcza od bliskiej rodziny. Nikt nikogo nie przymusza, nikt na nikogo krzywo nie patrzy, nikt nie ma „oczekiwań”, ale tak po prostu jest i nie słyszałam jeszcze żeby ktokolwiek narzekał, że „musi” to zrobić, bo jest to oczywisty koszt wliczony w wesele (podkreślam, w moich kręgach). Ma to być wyraz realnego wsparcia dla młodych w wejściu w życie dorosłe /nowy start i naprawdę takim jest, w obliczu tego co się w Polsce dzieje na rynku począwszy od mieszkaniowego na pracy skończywszy. Nie traktuję tego jako standard, nie oceniam tych, którzy to skrytykują, dla których to irracjonalne. Jedynie przedstawiam być może niepopularną „drugą stronę”.
U mnie jest podobnie. Nawet na komunię te koperty są duże. Myślę, że co innego przekazywać takie kwoty rodzinie czy bluskim znajomym, a co innego jakimś prawie obcym, którzy zaprosili z grzeczności. Na ślub w najbliższej rodzinie też dałam sporą kwotę, pomimo tego, że szylowałam się na beanie kredytu. Po prostu z radością chciałam ich wesprzeć.
Rzeka.chaosu
SweetsGallery
Posty: 1719
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

Juliaturczyniak pisze: czw sty 29, 2026 8:33 am Wakacje z dzieckiem to bardziej atrakcja dla tego dziecka niż dla rodziców,którzy muszą non stop pilnować swojego bombelka
Ja bym niemowlaka za granicę nie brała, raczej średnia atrakcja dla mnie. Ale byłam na wakacjach z ludźmi z maluszkiem i trochę starszym dzieckiem. Może im się tak wyjątkowo trafiło, ale było całkiem spoko. Nie pamiętam żadnych większych problemów. Dziecko było na butli, mleko podgrzewali wszędzie, gdzie był kontakt lub usb. Zmiana pieluch w wózku lub łazience - zależy od miejsca. Nawet często mieliśmy pierwszeństwo do wejścia albo stolika. Przelot super przyjemny plus miły kontakt z fajnym stewadem. :) Chyba ich tak szkolą, żeby upewniać się, że dzieciaki są w dobrej formie psychicznej przed lotem. I co ważne - miasto, gdzie jest sporo placów zabaw i zieleni. Więc w trakcie zwiedzania po prostu robiliśmy przerwy.

W sumie teraz pomyślałam, że wjęcej czasu traciłam na wyjazdach z koleżankami, które lubiły latać po sklepach czy straganach i zamiast wybrać restaurację szybko, potrafiły kombinować 2h, a i tak trafiałyśmy różnie. :D
jaskana
ZdalnaFanka
Posty: 459
Rejestracja: ndz mar 06, 2022 11:10 am

Post autor: jaskana »

123wiosna123 pisze: czw sty 29, 2026 5:56 am Mam nadzieje ze nigdy nie wejdzie rozdawnictwo mieszkan. Każdy powinien miec to na co sobie zapracuje. Takie zycie ze nikt nie ma równych szans. Ja tez mogę miec pretensje do losu bo ktos ma lepiej, ktos coś dostał na start ale co z tych pretensji. Chcesz coś miec to trzeba zapierdalać a nie czekac bo państwo mi da.

Problem pustostanów i w ogole pustych mieszkan których właściciel nie chce wynająć mozna łatwo rozwiązać. Nie płacisz to kop w dupe. Teraz przepisy sa smieszne, wieczna ochrona niepłacących lokatorów. Czlowiek zarabia, odklada na mieszkanie a kiedy komus je wynajmie, taka osova nie placi to mozba bujac sie kilka lub nawet kilkanascie lat zanim sie ten problem rozwiaze. Moze warto zaczac od tego a nie od kolejnego rozdawnictwa. W ogole fajnie byłoby gdyby nasi rządzący rozwiązywali jakies problemy a nie rozdawali bo to coś rozwiąże. Nie, nie rozwiąże. Kolejne dej- tym razem dej mieszkanie. Szczerze mam nadzieje ze tego nie dożyje.
najwidoczniej nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale masz większe szanse na wylądowanie na ulicy niż zostanie milionerką (jak każdy z nas), więc przystopowałabym z takimi tekstami:)
staratwoja
Koczkodan
Posty: 105
Rejestracja: czw gru 12, 2024 1:32 pm

Post autor: staratwoja »

jaskana pisze: czw sty 29, 2026 9:02 am najwidoczniej nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale masz większe szanse na wylądowanie na ulicy niż zostanie milionerką (jak każdy z nas), więc przystopowałabym z takimi tekstami:)
Poza tym jest bardziej skuteczny sposób żeby ukrócić gromadzenie pustych mieszkań, straszne słowo na P.........
Awatar użytkownika
Juliaturczyniak
Dieta 600 kcal
Posty: 2326
Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm

Post autor: Juliaturczyniak »

Prawda jest taka, że nawet jeśli pracujesz uczciwie to nie masz możliwości wzięcia kredytu. Szczególnie będąc młodym człowiekiem. Nie masz opcji wzięcia kredytu i płacenia na niego rat, gdzie rata kredytu wynosi tyle co przeciętny czynsz mieszkania w większym mieście - 3/4 tysiące. To już sporo mówi na ten temat.
PEONIA
Collagen z chlorellą
Posty: 3979
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

A ja uważam, że sytuacja na rynku nieruchomosci jest patowa i możecie mnie hejtować ile chciecie.

Nie wiem, czemu ale jak ktoś porusza ten temat to zaraz wyskakują jakieś skrajności i sraczka typu '''tak najlepiej za darmo dać" "tak najlepiej to każdy apartament w centrum miasta" Skąd Wy to bierzecie?

Polska ma najdroższe kredyty w Europie i najdroższe mieszkania w stosunku do zarobków - zarówno kupno jak i wynajem. Jesteśmy gorsi niż Paryż, Genewa itp.Wy uważacie, ze to jest normalne?

Czy uważacie, ze to jest normalne, ze ludzie wykształceni, ze znajomością języków, z pensją grubo powyżej średniej krajowej - czyli ludzie, którzy ciężko pracowali i są ambitni i nie można ich nazwać patologią nie mogą wziąć kredyty na mieszkanie przez nierealne warunki kredytowe jeśli startują od zera to jest to normalne? Bo nie mówię o Kasi w żabce która zarabia najniższą krajową, ze bank powinien jej dać kredyt na niewiadomo co. Czy Wy serio uważacie, że to jest normalne?

Czy uważacie, ze normalne, jest to, ze większość ludzi pracujących nie stać na wynajem mieszkania w pojedynkę? Taka Kasia z żabki powinna sobie móc wynająć mieszkanie sama. Nie mówię a penthousie z marmurową łazienką bo zaraz zapewne przyjdzie wiosna czy rzeka z pultaniem w tym stylu. Na skromną kawalerkę w skromnym standardzie powinno być stać każdego.

I wiecie co, ja Jutro wykupię całą wodę w Polsce i zamierzam ją sprzedawać po 2000 za litr. Nie stać Was? Trudno życie nie jest sprawiedliwe, radze się Wam wziąć za robotę bo jest wolny rynek. Trudno życie nie jest sprawiedliwe co mnie to obchodzi, ze to podstawowa potrzeba człowieka. Nie będę patologi leniwej sponsorować....
Awatar użytkownika
Juliaturczyniak
Dieta 600 kcal
Posty: 2326
Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm

Post autor: Juliaturczyniak »

Powiem więcej w mieszkaniach państwowych również dochodzi do eksmisji jeśli lokator nie płaci czynszu,więc nie wiem skąd jest takie coś jak danie za darmo lub to, że sama patologia mieszka w takim mieszkaniu. Wasi rodzice oraz dziadkowie również mieszkali w takich mieszkaniach i tutaj już problemu nie widzicie. 🙄
astronautka123

Post autor: astronautka123 »

Juliaturczyniak pisze: czw sty 29, 2026 8:33 am Wakacje z dzieckiem to bardziej atrakcja dla tego dziecka niż dla rodziców,którzy muszą non stop pilnować swojego bombelka
A i dla dzieci a czasem niekoniecznie. Zależy od dziecka. Moje dość długo miały chorobę lokomocyjną, poza tym (w sumie mają to po mnie) na początku wyprawy zawsze były nerwowe bo nowe miejsca, nowe otoczenie. I członek się denerwuje, że dziecko zamiast się cieszyć płacze. Odbyliśmy te lekcję i robimy po swojemu.
astronautka123

Post autor: astronautka123 »

PEONIA pisze: czw sty 29, 2026 9:09 am A ja uważam, że sytuacja na rynku nieruchomosci jest patowa i możecie mnie hejtować ile chciecie.

Nie wiem, czemu ale jak ktoś porusza ten temat to zaraz wyskakują jakieś skrajności i sraczka typu '''tak najlepiej za darmo dać" "tak najlepiej to każdy apartament w centrum miasta" Skąd Wy to bierzecie?

Polska ma najdroższe kredyty w Europie i najdroższe mieszkania w stosunku do zarobków - zarówno kupno jak i wynajem. Jesteśmy gorsi niż Paryż, Genewa itp.Wy uważacie, ze to jest normalne?

Czy uważacie, ze to jest normalne, ze ludzie wykształceni, ze znajomością języków, z pensją grubo powyżej średniej krajowej - czyli ludzie, którzy ciężko pracowali i są ambitni i nie można ich nazwać patologią nie mogą wziąć kredyty na mieszkanie przez nierealne warunki kredytowe jeśli startują od zera to jest to normalne? Bo nie mówię o Kasi w żabce która zarabia najniższą krajową, ze bank powinien jej dać kredyt na niewiadomo co. Czy Wy serio uważacie, że to jest normalne?

Czy uważacie, ze normalne, jest to, ze większość ludzi pracujących nie stać na wynajem mieszkania w pojedynkę? Taka Kasia z żabki powinna sobie móc wynająć mieszkanie sama. Nie mówię a penthousie z marmurową łazienką bo zaraz zapewne przyjdzie wiosna czy rzeka z pultaniem w tym stylu. Na skromną kawalerkę w skromnym standardzie powinno być stać każdego.

I wiecie co, ja Jutro wykupię całą wodę w Polsce i zamierzam ją sprzedawać po 2000 za litr. Nie stać Was? Trudno życie nie jest sprawiedliwe, radze się Wam wziąć za robotę bo jest wolny rynek. Trudno życie nie jest sprawiedliwe co mnie to obchodzi, ze to podstawowa potrzeba człowieka. Nie będę patologi leniwej sponsorować....
Ja w ogóle uważam, że w Polsce coś się zaczyna źle dziac od 3 lat. Ceny żywności są nieadekwatnie wysokie do zarobków (choć na szczęście warzywa jeszcze tanie). Usługi drogie tak samo. Służba zdrowia dramat. Nie wiem jak wy ale ja nie mieszkam w stolicy i przeciętna kobieta na tzw stanowisku biurowym zarabia 3600-4000 PLN. Nie wiem jak mam odkładać na emeryturę.
Rzeka.chaosu
SweetsGallery
Posty: 1719
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

astronautka123 pisze: czw sty 29, 2026 9:17 am A i dla dzieci a czasem niekoniecznie. Zależy od dziecka. Moje dość długo miały chorobę lokomocyjną, poza tym (w sumie mają to po mnie) na początku wyprawy zawsze były nerwowe bo nowe miejsca, nowe otoczenie. I członek się denerwuje, że dziecko zamiast się cieszyć płacze. Odbyliśmy te lekcję i robimy po swojemu.
Dokładnie. Pierwszy i najistotniejszy powód wg mnie to, że nie jest to maluszkowi potrzebne, jest to stresor, i tak nie zapamięta. Rozumiem jednak, kiedy dorośli chcą w zimie trochę słońca i biorą niemowlaka na wakacje. Dużo też pewnie zależy od wprawy w podróżowaniu. Niektórzy czują się w tym świetnie i żadne warunki ich nie przerażają. Ja jestem z tych bardziej lękliwych - bałabym się chorób, szukania lekarza, aptek (mam wrażenie, ze tylko u nas są na każdym rogu). :D
Pagotta
GreckieWakacje
Posty: 281
Rejestracja: pn sie 18, 2025 2:02 pm

Post autor: Pagotta »

Jeśli ktos powołuje się na badania naukowe a nie ma podstaw metodologii nauk o których mówi (nie mówię koniecznie o studiach kierunkowych) , nie zna chociaż zarysu tylko przeczytał stronę wniosków nie jest bardziej inteligentny i lepszy (intelektualnie) od ludzi posługujących się „chłopskim rozumem”
Rzeka.chaosu
SweetsGallery
Posty: 1719
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

Juliaturczyniak pisze: czw sty 29, 2026 9:11 am Powiem więcej w mieszkaniach państwowych również dochodzi do eksmisji jeśli lokator nie płaci czynszu,więc nie wiem skąd jest takie coś jak danie za darmo lub to, że sama patologia mieszka w takim mieszkaniu. Wasi rodzice oraz dziadkowie również mieszkali w takich mieszkaniach i tutaj już problemu nie widzicie. 🙄
Bo to jest odwieczny dylemst - ile wziąć, ile dać. Moi ridzice i dziadkowie pracowali na państwowym i to był wyzysk. Nie oszukuję się - jedni dziadkowie dostali mieszkanie, bo po prostu były potrzebne ręce do pracy w mieście. Drudzy radzili sobie sami na majątku, który został po wojnie. I jedno i drudzy - jakby porównać do dzisiejszych warunków pracy - byli po prostu zarobieni po pachy. Jedna babcia nie pracowała, ale dorabiała. Przypominam, że oni pracowali też w soboty. A rodzice musieli radzić sobie sami - dom budowało cię ciułając i wykańczając latami. Może byli wtedy ludzie, którzy dostawali mieszkanie za samo bycie w partii, ale... większość po prostu bardzo ciężko pracowała. Do tego ciężko było o towary. Wzamian dostali opiekę zdrowotną, mieszkania, emerytury. Dystrybucja. I jeszcze co baaaardzo ważne - bardzo wiele z tych mieszkań w PRL ludzie budowali sami, po pracy, spółdzielczo. Trzeba było po prostu odpracować swoje. W mojej rodzinie tak było: najpierw praca, a potem na budowę - nie ważne czy jesteś pracownikiem fizycznym czy urzędasem.

Teraz jest na odwrót. Ludzie nie chcą, żeby państwo decydowało za nich. Są indywidualistami, podejmują decyzję dot. swojej kariery, nauki sami. Nie przymusza się już jak dawniej do pracy (w PRL była obowiązkowa). W efekcie po prostu mamy część darmozjadów, dużych dzieci lub ludzi na stanowiskach, które nie są opłacalne. Ale dystrybucja działa już troszkę inaczej. Państwo mówi ok, sami chcecie decydować, sami wybieracie czy pracować czy nie - radźcie sobie sami. Mieszkania są za drogie, dlatego fajnie, gdyby osoba pracująca, której nie stać dostała wsparcie. Np. masz przepracowane x lat - dostajesz - x% dopłaty. Inni, no cóż - jak wybrali bimbanie, to niech bimbają.
jaskana
ZdalnaFanka
Posty: 459
Rejestracja: ndz mar 06, 2022 11:10 am

Post autor: jaskana »

Rzeka.chaosu pisze: czw sty 29, 2026 9:47 am Bo to jest odwieczny dylemst - ile wziąć, ile dać. Moi ridzice i dziadkowie pracowali na państwowym i to był wyzysk. Nie oszukuję się - jedni dziadkowie dostali mieszkanie, bo po prostu były potrzebne ręce do pracy w mieście. Drudzy radzili sobie sami na majątku, który został po wojnie. I jedno i drudzy - jakby porównać do dzisiejszych warunków pracy - byli po prostu zarobieni po pachy. Jedna babcia nie pracowała, ale dorabiała. Przypominam, że oni pracowali też w soboty. A rodzice musieli radzić sobie sami - dom budowało cię ciułając i wykańczając latami. Może byli wtedy ludzie, którzy dostawali mieszkanie za samo bycie w partii, ale... większość po prostu bardzo ciężko pracowała. Do tego ciężko było o towary. Wzamian dostali opiekę zdrowotną, mieszkania, emerytury. Dystrybucja. I jeszcze co baaaardzo ważne - bardzo wiele z tych mieszkań w PRL ludzie budowali sami, po pracy, spółdzielczo. Trzeba było po prostu odpracować swoje. W mojej rodzinie tak było: najpierw praca, a potem na budowę - nie ważne czy jesteś pracownikiem fizycznym czy urzędasem.

Teraz jest na odwrót. Ludzie nie chcą, żeby państwo decydowało za nich. Są indywidualistami, podejmują decyzję dot. swojej kariery, nauki sami. Nie przymusza się już jak dawniej do pracy (w PRL była obowiązkowa). W efekcie po prostu mamy część darmozjadów, dużych dzieci lub ludzi na stanowiskach, które nie są opłacalne. Ale dystrybucja działa już troszkę inaczej. Państwo mówi ok, sami chcecie decydować, sami wybieracie czy pracować czy nie - radźcie sobie sami. Mieszkania są za drogie, dlatego fajnie, gdyby osoba pracująca, której nie stać dostała wsparcie. Np. masz przepracowane x lat - dostajesz - x% dopłaty. Inni, no cóż - jak wybrali bimbanie, to niech bimbają.
ale kto nie chce pracować? moje pokolenie ma teraz problem ze znalezieniem pracy i tutaj również rolą państwa jest tworzenie potrzebnych miejsc pracy, rozwijających gospodarkę. naprawdę nikogo nie trzeba zmuszać do pracy, bo tylko margines społeczeństwa nie chce pracować
Rzeka.chaosu
SweetsGallery
Posty: 1719
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

jaskana pisze: czw sty 29, 2026 10:06 am ale kto nie chce pracować? moje pokolenie ma teraz problem ze znalezieniem pracy i tutaj również rolą państwa jest tworzenie potrzebnych miejsc pracy, rozwijających gospodarkę. naprawdę nikogo nie trzeba zmuszać do pracy, bo tylko margines społeczeństwa nie chce pracować
Zerknij na całą moją wypowiedź.
Awatar użytkownika
Anastazja_smietana
SkrzydełkaZhooters
Posty: 209
Rejestracja: ndz lis 23, 2025 2:02 pm

Post autor: Anastazja_smietana »

Temat rzeka z mieszkaniami i pracą. Ludzie by chcieli i pracować i sobie kupić coś swojego, naprawdę w to wierzę. Nie ma co się nawzajem wyzywać od leni i głupców, wystarczy spojrzeć wyżej. Zarządzanie państwem jest upośledzone, skoro od dekad nie potrafi zagwarantować ani jednego ani drugiego. To jest właśnie ten aspekt naszej mentalności który mnie triggeruje. Coś nie funkcjonuje- zamiast egzekwować zmiany od osób które odpowiadają za kiepskie decyzje, to obrzucamy gównem osoby które nie potrafią się zaadaptować do ch*jowych warunków. Polak potrafi, polak wykombinuje, wystarczy wziąć 5 etat i wstawać wcześniej. Można też w ramach urlopu dorobić sobie zagranico. Można pracować w weekendy dodatkowo, można zejść na zawał po czterdziestce. Kwestia chęci lenie śmierdzące, godnego życia wam się zachciewa...
Rzeka.chaosu
SweetsGallery
Posty: 1719
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

Anastazja_smietana pisze: czw sty 29, 2026 10:32 am Temat rzeka z mieszkaniami i pracą. Ludzie by chcieli i pracować i sobie kupić coś swojego, naprawdę w to wierzę. Nie ma co się nawzajem wyzywać od leni i głupców, wystarczy spojrzeć wyżej. Zarządzanie państwem jest upośledzone, skoro od dekad nie potrafi zagwarantować ani jednego ani drugiego. To jest właśnie ten aspekt naszej mentalności który mnie triggeruje. Coś nie funkcjonuje- zamiast egzekwować zmiany od osób które odpowiadają za kiepskie decyzje, to obrzucamy gównem osoby które nie potrafią się zaadaptować do ch*jowych warunków. Polak potrafi, polak wykombinuje, wystarczy wziąć 5 etat i wstawać wcześniej. Można też w ramach urlopu dorobić sobie zagranico. Można pracować w weekendy dodatkowo, można zejść na zawał po czterdziestce. Kwestia chęci lenie śmierdzące, godnego życia wam się zachciewa...
Tak. Państwo powinno minimalizować różnice społeczne, zamiast je pogłębiać. Przez ostatnie kilkanaście lat było u nas takie podejście - nie ma chętnych na szkołę zawodową, kursy, technika - zamykamy klasy, zamiast promować potrzebne zawody. Rząd przecież robi takie przyszłościowe analizy. Teraz np. jak jadę do zwykłego mechanika, to jest to facet 40+ narzekający, że nie ma młodych, bo większość już na etapie edukacji jest wchłaniana przez duże koncerny i ich ASO.
Clark-Kowalska
Channelka
Posty: 35
Rejestracja: wt sie 01, 2023 9:51 pm

Post autor: Clark-Kowalska »

Anastazja_smietana pisze: czw sty 29, 2026 10:32 am Temat rzeka z mieszkaniami i pracą. Ludzie by chcieli i pracować i sobie kupić coś swojego, naprawdę w to wierzę. Nie ma co się nawzajem wyzywać od leni i głupców, wystarczy spojrzeć wyżej. Zarządzanie państwem jest upośledzone, skoro od dekad nie potrafi zagwarantować ani jednego ani drugiego. To jest właśnie ten aspekt naszej mentalności który mnie triggeruje. Coś nie funkcjonuje- zamiast egzekwować zmiany od osób które odpowiadają za kiepskie decyzje, to obrzucamy gównem osoby które nie potrafią się zaadaptować do ch*jowych warunków. Polak potrafi, polak wykombinuje, wystarczy wziąć 5 etat i wstawać wcześniej. Można też w ramach urlopu dorobić sobie zagranico. Można pracować w weekendy dodatkowo, można zejść na zawał po czterdziestce. Kwestia chęci lenie śmierdzące, godnego życia wam się zachciewa...
Obwinianie jednostek za to, że nie dość dobrze radzą sobie w systemie to typowa cecha kapitalizmu. I nie, nie jestem komuchem, krytyka kapitalizmu jest potrzebna, bo chyba fajnie byłoby ulepszać system, a nie skazywać większość społeczeństwa na pauperyzację tylko po to, żeby garstka ludzi mogła zostać miliarderami.

W kapitalizmie jednostka sama siebie nadzoruje do przesady, i sama siebie karci za niepowiedzenia - nie mam mieszkania, więc słabo się staram, mam za słabą pracę, jestem za mało ambitna, jeszcze wyżej, jeszcze lepiej, może nowe studia, a może kurs na wózki widłowe, jeszcze jeden język, może drugi etat, może przeprowadzka. Karcimy też innych członków społeczeństwa, przekonani, że każdy jest kowalem własnego losu, że jeśli nie radzą sobie dość dobrze, to przecież kwestia lenistwa i braku zaradności, a nie żadnych innych czynników.

Przeglądając media społecznościowe można odnieść wrażenie, że każdy teraz ma być przedsiębiorcą i grindować - wykonywanie pożytecznego społecznie zawodu na etacie uchodzi za frajerstwo, bo przecież nauczyciel, policjant czy śmieciarz ma żreć gruz. Kolejni przedsiębiorcy wciskają ludziom kolejne „nowatorskie” produkty, ale kto będzie te prodkuty kupował, kiedy wszyscy zostaną przedsiębiorcami, a robić na etacie nie będzie komu lub zarobki etatowców będą tak niskie, że na konsumowanie dóbr od kolejnych przedsiębiorców nie będzie stać nikogo. xd Kto ma wytwarzać dobra i je konsumować, kto ma pilnować funkcjonowania podstawowych rzeczy w społeczeństwie, jeśli z pogardą patrzymy na zwykłą pracę i wszyscy aspirujemy do bycia przedsiębiorcą/girlboss? Wiem, że hiperbolizuję, ale analogiczna sytuacja ma miejsce obecnie w USA, gdzie większość konsumpcji nakręca garstka najbogatszych Amerykanów, bo klasa średnia się kurczy, a najbiedniejsi nie mają już kasy nawet na zakupy w Walmarcie. xd
Awatar użytkownika
Seyyy
BlondDoczep
Posty: 131
Rejestracja: sob kwie 06, 2024 2:44 pm

Post autor: Seyyy »

Nie wiem czy to niepopularna opinia, ale uważam że promowanie/reklamowanie operacji plastycznych powinno być prawnie zabronione.
Żadnych vlogów "zmieniam mój największy kompleks", żadnych tiktoków "storytime o moim BBL".

Jeśli ktoś już bardzo chce zrobić sobie zabieg, to spoko, ale nie powinien tego absolutnie promować, szczególnie w SM, które zryły nam mózgi. A to jak bardzo zryły widać jak np. przeciętnie wyglądająca kobieta doda zdjęcie lub filmik na którym widać jej pośladki i 90% komentarzy jest o tym ,że ma płaskodupie itd. (tymczasem ma tyłek nie odróżniający się niczym od co drugiego tyłka którego zobaczysz na ulicy, tylko że w SM jesteśmy przyzwyczajeni do przerobionych zdjęć albo standardów wyznaczanych przez infu po BBL).

Każda operacja jest ogromnym obciążeniem dla organizmu i jest obarczona dużym ryzykiem. Powiększanie biustu stało się już tak znormalizowane, że mam wrażenie, że większość osób myśli, że cały proces wygląda analogicznie do powiększania ust - idziesz, coś ci wstrzykują i wracasz do domu.
Uważam, że trzeba być ograniczonym intelektualnie, aby ryzykować swoje życie, zdrowie i wyłączyć się z normalnego funkcjonowania na dobrych kilka tygodni tylko po to, żeby mieć większe cyck1 albo dup3. Oczywiście wszystko ku uciesze chłopów uzależnionych od corn :puke:
Rzeka.chaosu
SweetsGallery
Posty: 1719
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

Clark-Kowalska pisze: czw sty 29, 2026 11:50 am
Przeglądając media społecznościowe można odnieść wrażenie, że każdy teraz ma być przedsiębiorcą i grindować - wykonywanie pożytecznego społecznie zawodu na etacie uchodzi za frajerstwo, bo przecież nauczyciel, policjant czy śmieciarz ma żreć gruz.
Dokładnie, ale to już sami sobie narzucamy, nie państwo. Potrzebne społecznie zawody są często wyśmiewane. Kobieta nie chce śmieciarza, mężczyzna nie chce salowej czy sprzątaczki. "Każdy" chciałby kogoś "na poziomie". Matko ile ja razy czytałam męskie opinie "taka była piękna w liceum, ale związała się z X i teraz pracuje w Żabce, ha ha ha". I w drugą stronę to samo. Z drugiej strony, jeśli żyjemy w swojej bańce, ciężko jest docenić ludzi spoza, bo ich się po prostu nie zna. A tak paradoksalnie jedną z najbardziej ogarniętych, mądrych życiowo osob, z którymi ostatnio rozmawiałam był pan z Fixly. Dla kontrastu czasem mam kontakt z jakimś dyrektorem korpo, który może i jest specjalistą, ale na boku wyśmiewa w okropny sposób współpracowników za kacze usta czy psiecka (ktoś wychodzi i słyszę "pewnie idzie nakarmić psiecko" albo "x dziś dopomopowała pontony - w razie powodzi łapcie się jej"). Zresztą w pewnych niby fajnych kręgach dominuje kultura wyśmiewania, obgadywania. A taki pan z Fixly bywa prosty, konkretny, ogarnięty, ma mocne poglądy, ale pilnuje swoich spraw. Sama tak nie umiem. :(
staratwoja
Koczkodan
Posty: 105
Rejestracja: czw gru 12, 2024 1:32 pm

Post autor: staratwoja »

Seyyy pisze: czw sty 29, 2026 12:07 pm Nie wiem czy to niepopularna opinia, ale uważam że promowanie/reklamowanie operacji plastycznych powinno być prawnie zabronione.
Żadnych vlogów "zmieniam mój największy kompleks", żadnych tiktoków "storytime o moim BBL".

Jeśli ktoś już bardzo chce zrobić sobie zabieg, to spoko, ale nie powinien tego absolutnie promować, szczególnie w SM, które zryły nam mózgi. A to jak bardzo zryły widać jak np. przeciętnie wyglądająca kobieta doda zdjęcie lub filmik na którym widać jej pośladki i 90% komentarzy jest o tym ,że ma płaskodupie itd. (tymczasem ma tyłek nie odróżniający się niczym od co drugiego tyłka którego zobaczysz na ulicy, tylko że w SM jesteśmy przyzwyczajeni do przerobionych zdjęć albo standardów wyznaczanych przez infu po BBL).

Każda operacja jest ogromnym obciążeniem dla organizmu i jest obarczona dużym ryzykiem. Powiększanie biustu stało się już tak znormalizowane, że mam wrażenie, że większość osób myśli, że cały proces wygląda analogicznie do powiększania ust - idziesz, coś ci wstrzykują i wracasz do domu.
Uważam, że trzeba być ograniczonym intelektualnie, aby ryzykować swoje życie, zdrowie i wyłączyć się z normalnego funkcjonowania na dobrych kilka tygodni tylko po to, żeby mieć większe cyck1 albo dup3. Oczywiście wszystko ku uciesze chłopów uzależnionych od corn :puke:
Ciekawe jaki wydźwięk miałyby te wszystkie ✨ girlboss idzie zwalczać kompleksy ✨ tiktoki gdyby każdy z nich musiał wg prawa być opatrzony widoczną informacją o potencjalnych konsekwencjach zdrowotnych/powikłaniach xd Wyobraźcie sobie zdjęcia jakiejś nekrotycznej tkanki po nieudanych implantach doczepione do tych kryptoreklam tak jak mamy zdjęcia zaawansowanego raka na paczkach petów
Awatar użytkownika
Jennifer
Tritonotti
Posty: 176
Rejestracja: śr lip 23, 2025 4:24 pm

Post autor: Jennifer »

Bardzo ciesze się z tego, że powoli odchodzimy od podejścia "klient nasz pan" w sklepach, restauracjach i innych usługach, cieszę się, że pracownicy nie dają sobie wejść na głowę. ALE mam wrażenie, że to wszystko poszło odrobinę za daleko i odwraca się w drugą stronę. Nie ukrywam, że głównie na social mediach regularnie obserwuję narzekania kelnerek, ekspedientek, itd. na niemal każde zachowanie klienta - a to strasznym problemem jest, że starszy pan nie znał różnicy między cappuccino a cafe late, a to jakaś alergiczka pytała, czy w danej potrawie są orzechy, a to ktoś nie mógł znaleźć w sklepie jakiegoś produktu i poprosił o pomoc. No i klasyczne teksty w stylu "kto pracuje w gastro, ten w cyrku się nie śmieje", "każda osoba powinna popracować na kasie przynajmniej przez jeden dzień". Ale i tak hitem dla mnie jest to jak pracownice sephory czy douglasa otwarcie mówią, że klienci nie powinni prosić o radę np. w doborze koloru podkładu, bo one mają tylko rozłożyć towar na półki i skasować produkty na kasie (btw, czy przypadkiem te panie nie mają na plakietkach napisane "konsultantka"?).
Nie przeczę, że praca z klientem to twardy orzech do zgryzienia. Sama jestem zawsze turbo uprzejma dla pracowników. Wielu ludzi nie zostało nauczonych kultury i przerastają ich słowa "dzień dobry", "dziękuję", wyżywają się na obsłudze, bo mieli gorszy dzień. Ale jak już pracownik danego sklepu będzie dla ciebie nieuprzejmy, to według niektórych jest okej, bo przecież musi cały dzień użerać się z wrednymi klientami. Ciekawe, że tej samej logiki nie stosujemy już wobec nauczycieli, lekarzy, policjantów - im jak coś się nie podoba, radzi się zmienić pracę. A gdy próbujesz podyskutować, to pada stwierdzenie "widać, nigdy nie pracowałaś w gastro" i koniec rozmowy.
i am a god
Awatar użytkownika
iksde12345
GreckieWakacje
Posty: 278
Rejestracja: pn mar 18, 2024 11:18 pm

Post autor: iksde12345 »

Rzeka.chaosu pisze: czw sty 29, 2026 12:31 pm Dokładnie, ale to już sami sobie narzucamy, nie państwo. Potrzebne społecznie zawody są często wyśmiewane. Kobieta nie chce śmieciarza, mężczyzna nie chce salowej czy sprzątaczki. "Każdy" chciałby kogoś "na poziomie". Matko ile ja razy czytałam męskie opinie "taka była piękna w liceum, ale związała się z X i teraz pracuje w Żabce, ha ha ha". I w drugą stronę to samo. Z drugiej strony, jeśli żyjemy w swojej bańce, ciężko jest docenić ludzi spoza, bo ich się po prostu nie zna. A tak paradoksalnie jedną z najbardziej ogarniętych, mądrych życiowo osob, z którymi ostatnio rozmawiałam był pan z Fixly. Dla kontrastu czasem mam kontakt z jakimś dyrektorem korpo, który może i jest specjalistą, ale na boku wyśmiewa w okropny sposób współpracowników za kacze usta czy psiecka (ktoś wychodzi i słyszę "pewnie idzie nakarmić psiecko" albo "x dziś dopomopowała pontony - w razie powodzi łapcie się jej"). Zresztą w pewnych niby fajnych kręgach dominuje kultura wyśmiewania, obgadywania. A taki pan z Fixly bywa prosty, konkretny, ogarnięty, ma mocne poglądy, ale pilnuje swoich spraw. Sama tak nie umiem. :(
Przez takich właśnie dyrektorków i tych niby "fajnych" środowisk (którzy opanowali mainstream) tacy populiści jak Trump czy Nawrocki wygrywają wybory
Awatar użytkownika
felututa
Currently: planning drama
Posty: 1837
Rejestracja: pn cze 10, 2024 3:57 pm

Post autor: felututa »

agbmrctorakwin pisze: śr sty 28, 2026 11:02 pm Ja nie uważam, że kasa to pójście na łatwiznę. Rozumiem, że para może woleć pieniądze niż przedmiot, który może im się nie przydać. Ale są sytuacje kiedy ktoś może nie mieć aktualnie funduszy żeby włożyć kilka stów do koperty i dla takiej osoby łatwiej będzie np. kupić dobre wino (jeśli para oczywiście pije alkohol) albo kupić coś innego symbolicznego niż wkładać do koperty stówę, która może przy okazji zostać źle odebrana przez parę młodą (niestety takie są realia). Trzeba pamiętać że prezent to miły gest i przede wszystkim dobrowolny więc to już w gestii gościa czy woli kupić upominek czy dać kopertę. Wesela nie powinno się robić dla prezentów czy pieniędzy
Najlepsze jest to, że oczekiwania co do kopert mają też rodziny młodych. Byłam niedawno zaproszona na ślub bliskiego kuzyna. Razem z młodymi ustaliliśmy, że ja im zrobię tort i słodki stół (na 200 osób) w ramach prezentu - dla nich to też była spora oszczędność, dla mnie dużo radości, bo miałam wolną rękę. Kto brał ślub niedawno ten wie, jakie są ceny słodkich stołów i tortów na taką liczbę ludzi.
Po wszystkim doszły mnie słuchy, że rodzice panny młodej mieli pretensje, że nie dałam jeszcze koperty, bo co to zrobić pare ciastek xD matka młodej na ulicy udaje, że mnie nie zna, jest bardzo na mnie obrażona xD
PEONIA
Collagen z chlorellą
Posty: 3979
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

felututa pisze: czw sty 29, 2026 1:09 pm Najlepsze jest to, że oczekiwania co do kopert mają też rodziny młodych. Byłam niedawno zaproszona na ślub bliskiego kuzyna. Razem z młodymi ustaliliśmy, że ja im zrobię tort i słodki stół (na 200 osób) w ramach prezentu - dla nich to też była spora oszczędność, dla mnie dużo radości, bo miałam wolną rękę. Kto brał ślub niedawno ten wie, jakie są ceny słodkich stołów i tortów na taką liczbę ludzi.
Po wszystkim doszły mnie słuchy, że rodzice panny młodej mieli pretensje, że nie dałam jeszcze koperty, bo co to zrobić pare ciastek xD matka młodej na ulicy udaje, że mnie nie zna, jest bardzo na mnie obrażona xD
Przecież wartość takiego stołu+tortu jakby chciała zamówić normalnie to jest z 10 kopert :P mega prezent. Niektórzy to naprawdę są odklejeni.
Awatar użytkownika
iksde12345
GreckieWakacje
Posty: 278
Rejestracja: pn mar 18, 2024 11:18 pm

Post autor: iksde12345 »

No to moja niepopularna opinia: kapitalizm i liberalna propaganda w tym kraju są odpowiedzialne za epidemię depresji. Wmawianie niemal całym pokoleniom, że "jak nie są lekarzami/prawnikami/biznesmenami/bananami to są nikim" i tak w ogóle to "każdy jest kowalem swojego losu" i potem słyszał to przeciętny Kowalski, zap..la ponad siły i nie dość, że nie ma nic (mieszkania, itd.) to jeszcze jest wypalony zawodowo w wieku 30 paru lat. Nie pomagają też media społecznościowe gdzie pokazywani są ludzie bogaci, którzy za robienie z siebie - w internecie zarabiają miliony