iksde12345 pisze: ↑sob sty 31, 2026 1:07 pm
A jak myślicie, co może być przyczyną powszechnego zdziczenia, zaniku kultury i ogółem ogólnopolskiej frustracji?
Przesada. Jak ze wszystkim.
Zawsze tak jest, że jak zachodzi coś fajnego to w końcu odwraca się to w drugą stronę. Np. kiedyś było więcej przemocy psychicznej i wiele osób na to się godziło z powodu standardów społeczeństwa, czyli np. życie pod schematy, bycie dla innych na każde skinienie, nie reagowanie na przykre zachowania itp. i jak z czasem ludzie dowiedzieli się o tym, że warto stawiać granice, trzeba umieć odmawiać, trzeba pamiętać RÓWNIEŻ o sobie (a nie tylko o sobie), to z czasem ten rozsądek gdzieś się rozmył.
Nie musisz pozwalać cioci na wycałowanie cię po twarzy, ale korona z głowy nie spadnie jak się z nią przywitasz. Nie musisz zgadzać się na każdą propozycję spotkania, ale odwoływanie go 5 minut przed czasem, bo w tym momencie najbardziej komfortowym dla ciebie będzie oglądanie netflixa pod kocykiem to gruba przesada. Nie musisz udawać, że kogoś lubisz i rozmawiać na siłę, ale jak jak wchodzisz do sklepu to od powiedzenia dzień dobry język ci nie odpadnie. Nie masz obowiązku ustępowania miejsca starszym, chorym i ciężarnym, ale odbyt ci się nie zrośnie jak to zrobisz i postoisz w autobusie.
Tak samo jest ze wszystkim. Ruch body positive był świetny, nie znęcanie się nad ludźmi, którzy z jakiegoś powodu wyglądają tak jak wyglądają - ekstra, ale w pewnym momencie to zamieniło się w obrażanie ludzi z wysportowanymi sylwetkami, tworzenie grupek dla grubych w internecie i szykanowanie tych, którym udało się zgubić trochę ciała, albo co najbardziej mnie rozwala - obrażanie się na lekarzy za to że zalecają schudnięcie ze względu na chorobę, czy do jakiejś operacji.
Takie przesadzanie tylko bardziej zniechęca tych, którzy jeszcze nie dołączyli i tak samo teraz młodzi ludzie zamiast po prostu wyzbywać się toksyczności to aż dziczeją.