Tak wlasnie sobie wyobrazam co sie dzieje w glowach tych ludzi ktorzy stają nagle na środku przejscia, chodzą lewą stroną i generalnie zachowują się tak jakby nikogo innego wokół nie byłomariaow pisze: ↑pn lut 02, 2026 4:34 pm To może będzie niepopularna opinia (hehe) ale ludzie mówiący że to oni „definiują swoją rzeczywistość” i w związku z tym nie dostosowują się do norm społecznych które istnieją po to, żebyśmy jakoś funkcjonowali w społeczeństwie… no, tacy ludzie nie są za mądrzy, może tylko tyle powiemi może ich miejsce jest na bezludnej wyspie ;)))))
Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry-
stonkabiedry
- Bagietka z szarlott
- Posty: 169
- Rejestracja: pn paź 14, 2024 10:20 am
Re: Niepopularne opinie o życiu
Jeszcze raz usłyszę pojęcie nieodpłatna praca kobiet albo lepiej - kobiety powinny dostawać pieniądze za prace opiekuńcze, to mnie coś strzeli. Analizowanie i przeliczanie na złotówki zwykłych obowiązków domowych i dorabianie do tego jakichś niestworzonych teorii okraszone hasłami patriarchat i piekło kobiet brzmi dla mnie żałośnie. Nie przeczę, że opieka nad dzieckiem i całym domem, kiedy mąż pracuje jest czymś trudnym, ale gdybym to ja była taką kobietą, w życiu nie przyszłoby mi do głowy płakać, że robię coś za darmo. Opiekujesz się dzieckiem, bo sama chciałaś je mieć, a pierzesz, szorujesz kibel i wycierasz półki tak samo jak mieszkający w akademiku student i bezdzietna lambadziara po trzydziestce z kotem. Oni też mają dostawać za to pieniądze?
i am a god
- agbmrctorakwin
- MoetGlass
- Posty: 250
- Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm
Te porównania są trochę nieadekwatne. Różnica między studentem, a osobą zajmującą się domem na pełen etat polega na tym, że student sprząta "po godzinach”, a rodzic często rezygnuje z pracy zawodowej, czyli z własnych składek emerytalnych, awansów i niezależności finansowej. Pojęcie "nieodpłatnej pracy” ma po prostu uświadomić, że ta osoba wytwarza realną wartość dla społeczeństwa i rodziny, ryzykując jednocześnie, że w razie rozwodu lub choroby zostanie z pustym kontem, brakiem doświadczenia zawodowego czy stażu. System powinien widzieć te lata jako realny wkład, który powinien liczyć się np. do emerytury, skoro dzięki tej pracy druga osoba mogła w pełni skupić się na zarabianiu.Jennifer pisze: ↑pn lut 02, 2026 7:59 pm Jeszcze raz usłyszę pojęcie nieodpłatna praca kobiet albo lepiej - kobiety powinny dostawać pieniądze za prace opiekuńcze, to mnie coś strzeli. Analizowanie i przeliczanie na złotówki zwykłych obowiązków domowych i dorabianie do tego jakichś niestworzonych teorii okraszone hasłami patriarchat i piekło kobiet brzmi dla mnie żałośnie. Nie przeczę, że opieka nad dzieckiem i całym domem, kiedy mąż pracuje jest czymś trudnym, ale gdybym to ja była taką kobietą, w życiu nie przyszłoby mi do głowy płakać, że robię coś za darmo. Opiekujesz się dzieckiem, bo sama chciałaś je mieć, a pierzesz, szorujesz kibel i wycierasz półki tak samo jak mieszkający w akademiku student i bezdzietna lambadziara po trzydziestce z kotem. Oni też mają dostawać za to pieniądze?
- kiciakociaaa2137
- Bagietka z szarlott
- Posty: 166
- Rejestracja: śr paź 30, 2024 1:52 pm
Ale dlaczego taki rodzic niepracujący na być premiowany, skoro są rodzice, którzy i pracują i zajmują się dziećmi? Sorry, ale znam takie niepracujące mamusie, ktore oddają dziecko do przedszkola na cały dzień i idą na hybrydy albo do fryzjera. Za co one mają dostawać kasę?agbmrctorakwin pisze: ↑pn lut 02, 2026 8:32 pm Te porównania są trochę nieadekwatne. Różnica między studentem, a osobą zajmującą się domem na pełen etat polega na tym, że student sprząta "po godzinach”, a rodzic często rezygnuje z pracy zawodowej, czyli z własnych składek emerytalnych, awansów i niezależności finansowej. Pojęcie "nieodpłatnej pracy” ma po prostu uświadomić, że ta osoba wytwarza realną wartość dla społeczeństwa i rodziny, ryzykując jednocześnie, że w razie rozwodu lub choroby zostanie z pustym kontem, brakiem doświadczenia zawodowego czy stażu. System powinien widzieć te lata jako realny wkład, który powinien liczyć się np. do emerytury, skoro dzięki tej pracy druga osoba mogła w pełni skupić się na zarabianiu.
𝘭𝘪𝘷𝘦, 𝘭𝘢𝘶𝘨𝘩, 𝘭𝘰𝘣𝘰𝘵𝘰𝘮𝘺
-
malloryknox
- Mokra Włoszka
- Posty: 64
- Rejestracja: ndz paź 05, 2025 2:15 pm
Wszystko rozumiem, naprawdę. Ale takiej głupoty i braku rozsądku w postaci rezygnowania z własnych pieniędzy nigdy nie powinno się promować i nazywać tego wartością dla społeczeństwa.agbmrctorakwin pisze: ↑pn lut 02, 2026 8:32 pm Te porównania są trochę nieadekwatne. Różnica między studentem, a osobą zajmującą się domem na pełen etat polega na tym, że student sprząta "po godzinach”, a rodzic często rezygnuje z pracy zawodowej, czyli z własnych składek emerytalnych, awansów i niezależności finansowej. Pojęcie "nieodpłatnej pracy” ma po prostu uświadomić, że ta osoba wytwarza realną wartość dla społeczeństwa i rodziny, ryzykując jednocześnie, że w razie rozwodu lub choroby zostanie z pustym kontem, brakiem doświadczenia zawodowego czy stażu. System powinien widzieć te lata jako realny wkład, który powinien liczyć się np. do emerytury, skoro dzięki tej pracy druga osoba mogła w pełni skupić się na zarabianiu.
-
123wiosna123
- Collagen z chlorellą
- Posty: 3991
- Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am
Państwo ma ci placic za to ze z własnej woli nie idziesz do pracy tylko wykonujesz obowiązki domowe normalne dla każdej dorosłej osoby? AHA. Sorry ale większej głupoty nie słyszałam. Jeśli ktos sie na to decyduje to wie ze wlasnie nie ma tych składek itd to nie jest jakiekolwiek powód aby takiej osobie cokolwiek sponsorowac. Wiesz jak ktos sie boi ze w razie rozwodu zostanie z niczym to trzeba jednak isc do pracy i tyleagbmrctorakwin pisze: ↑pn lut 02, 2026 8:32 pm Te porównania są trochę nieadekwatne. Różnica między studentem, a osobą zajmującą się domem na pełen etat polega na tym, że student sprząta "po godzinach”, a rodzic często rezygnuje z pracy zawodowej, czyli z własnych składek emerytalnych, awansów i niezależności finansowej. Pojęcie "nieodpłatnej pracy” ma po prostu uświadomić, że ta osoba wytwarza realną wartość dla społeczeństwa i rodziny, ryzykując jednocześnie, że w razie rozwodu lub choroby zostanie z pustym kontem, brakiem doświadczenia zawodowego czy stażu. System powinien widzieć te lata jako realny wkład, który powinien liczyć się np. do emerytury, skoro dzięki tej pracy druga osoba mogła w pełni skupić się na zarabianiu.
- gunernialne
- SweetsGallery
- Posty: 1719
- Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm
Kobiety doświadczają dyskryminacji częściej, na większej ilości "miękkich" pól, ale to dyskryminacja mężczyzn jest poważniejsza - wiąże się z poważniejszymi konsekwencjami
Przekazuję się w spadku ziemi, by wyrosnąć z trawy, którą kocham,
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
-
chleb_ze_smalcem
- LouiBag
- Posty: 321
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Jak małżeństwa nie stać na opłacenie składki niepracującej osobie, to znaczy, że nie stać ich by ta osoba nie pracowała. Faktycznie to niepopularna opinia żeby inni dokładali się do budżetu takim ludziom. Jednak tym którzy pracują i po pracy ogarniają wszystko inne nikt nie dokłada extra za to, że wykonują swoje obowiązki, tak jak to robi większość ludzi.
Oo, właśnie - denerwuje mnie, że teraz jest tyle błędów w wydawanych książek.agbmrctorakwin pisze: ↑sob sty 31, 2026 2:11 pm Uważam, że często obejrzenie jakiegoś filmu, serialu czy nawet jakiegoś filmu na Youtubie może przynieść więcej korzyści i mieć większą wartość merytoryczną i intelektualną niż przeczytanie jakiejś książki. Mówię o tym bo zauważyłam w społeczności "ksiazkar", że często czują się lepsze i stawiają swoje hobby jako coś bardziej wartościowego. Mimo, że w tych czasach wychodzi mnóstwo słabych książek, z ubogim językiem, błędami językowymi etc. Oczywiście uważam też że nie ma nic złego w przeczytaniu słabej książki czy w obejrzeniu słabego filmu - rozrywka też jest ważna w życiu. Mówię tutaj o osobach, które czytają właśnie takie słabe książki, a i tak mówią o tym z dumą i patrzą z góry na osoby, które wolą sobie wieczorem obejrzeć film na netflixie. Czytanie ma dużo plusów, zgadzam się, ale to nie oznacza, że książki zawsze będą "ponad" innymi tekstami kultury.
- agbmrctorakwin
- MoetGlass
- Posty: 250
- Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm
No niestety nie zawsze jest tak, że jest to "z własnej woli". Nie żyjemy w świecie w którym każdy ma równe szanse, takie same zasoby, możliwości. Nie każdy mieszka w dużym czy średnim mieście lub ma wsparcie w bliskich. Są osoby po prostu zmuszone do zrezygnowania z pracy zawodowej na rzecz wychowania dziecka/dzieci choćby przez wykluczenie komunikacyjne, gdy brak autobusu do miasta czy żłobka. Wtedy rodzic zostaje w domu nie z wygody, a z konieczności. Uznanie tego za pracę to po prostu uczciwe zabezpieczenie kogoś, kto poświęcił własną karierę i składki, żeby rodzina mogła funkcjonować, a drugi rodzic mógł spokojnie zarabiać.123wiosna123 pisze: ↑pn lut 02, 2026 9:37 pm Państwo ma ci placic za to ze z własnej woli nie idziesz do pracy tylko wykonujesz obowiązki domowe normalne dla każdej dorosłej osoby? AHA. Sorry ale większej głupoty nie słyszałam. Jeśli ktos sie na to decyduje to wie ze wlasnie nie ma tych składek itd to nie jest jakiekolwiek powód aby takiej osobie cokolwiek sponsorowac. Wiesz jak ktos sie boi ze w razie rozwodu zostanie z niczym to trzeba jednak isc do pracy i tyle
-
chleb_ze_smalcem
- LouiBag
- Posty: 321
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Najlepiej to w ogóle niech ci co pracują oddadzą całą swoją pensję tym poszkodowanym, w końcu nie każdy ma Równe Szanse i innym bardziej by się te pieniądze przydały.
- berry blast
- Currently:Dubaj
- Posty: 1995
- Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm
kuźwa, litości, wykluczenie komunikacyjne? tak, ja wiem, że istnieje takie pojęcie ale to jakaś bzdura. jeśli ktoś jest odcięty od świata bo mu autobus nie dojeżdża to niech się nie decyduje na dziecko bo skazuje je na życie na odludziu. albo niech się przeprowadzi w miejsce gdzie można żyć.agbmrctorakwin pisze: ↑pn lut 02, 2026 11:28 pm No niestety nie zawsze jest tak, że jest to "z własnej woli". Nie żyjemy w świecie w którym każdy ma równe szanse, takie same zasoby, możliwości. Nie każdy mieszka w dużym czy średnim mieście lub ma wsparcie w bliskich. Są osoby po prostu zmuszone do zrezygnowania z pracy zawodowej na rzecz wychowania dziecka/dzieci choćby przez wykluczenie komunikacyjne, gdy brak autobusu do miasta czy żłobka. Wtedy rodzic zostaje w domu nie z wygody, a z konieczności. Uznanie tego za pracę to po prostu uczciwe zabezpieczenie kogoś, kto poświęcił własną karierę i składki, żeby rodzina mogła funkcjonować, a drugi rodzic mógł spokojnie zarabiać.
jak chcesz założyć rodzinę to należy mieć ku temu WARUNKI, a nie potem dej bo wykluczenie komunikacyjne!.. no ludzie....
- Juliaturczyniak
- Dieta 600 kcal
- Posty: 2326
- Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm
Kobiety mają ciężej na rynku pracy niż mężczyzni.
Nawet w takiej "zwykłej" fizycznej pracy pracodawca da chętniej umowę o pracę mężczyźnie niż kobiecie, szczególnie jeśli ta jest młoda,bo z tyłu głowy obstawia, że ta zaraz ucieknie na L4, bo zajdzie w ciążę, bo przecież każda kobieta chce i może mieć dzieci.
Nawet w takiej "zwykłej" fizycznej pracy pracodawca da chętniej umowę o pracę mężczyźnie niż kobiecie, szczególnie jeśli ta jest młoda,bo z tyłu głowy obstawia, że ta zaraz ucieknie na L4, bo zajdzie w ciążę, bo przecież każda kobieta chce i może mieć dzieci.
- Anastazja_smietana
- SkrzydełkaZhooters
- Posty: 209
- Rejestracja: ndz lis 23, 2025 2:02 pm
Problem w tym ze w co drugim wpisie jest "jak nie możesz zapewnić xyz to się nie decyduj na dziecko". Co idealnie odbija stan naszej demografii. Zamiast wspierac rodziny, ktore co by nie mówić są przyszlością dla spoleczenstwa to oczywiscie trzeba dopie*dolić. Jak mieszkasz na zadupiu to się nie decyduj na dzieci, jak w dużym miescie stac cię tylko na kawalerkę to też się nie decyduj (same te warunki dyskwalifikują 90% młodych kobiet). Jak nie masz ustabilizowanej kariery, studiow, sytuacji finansowej to się nie decyduj, choroby równiez wykluczają rodzicielstwo. W co drugim wpisie wymienia się kolejne kryteria, które kobieta MUSI spelniac, ale najbardziej rozbawilo mnie to o nudnych rodzicach bez zainteresowań. Może jakiś odetek kobiet przejdzie ostatecznie przez gęste sito forumiczek ale wtedy okaże się że jest już stara i bezpłodna.berry blast pisze: ↑wt lut 03, 2026 12:12 am kuźwa, litości, wykluczenie komunikacyjne? tak, ja wiem, że istnieje takie pojęcie ale to jakaś bzdura. jeśli ktoś jest odcięty od świata bo mu autobus nie dojeżdża to niech się nie decyduje na dziecko bo skazuje je na życie na odludziu. albo niech się przeprowadzi w miejsce gdzie można żyć.
jak chcesz założyć rodzinę to należy mieć ku temu WARUNKI, a nie potem dej bo wykluczenie komunikacyjne!.. no ludzie....
- Juliaturczyniak
- Dieta 600 kcal
- Posty: 2326
- Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm
Akurat wykluczenie komunikacyjne to powszechny i realny problem,który dotyczy wszystkich,nie tylko osób z dziećmi.
- berry blast
- Currently:Dubaj
- Posty: 1995
- Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm
żyjesz w jakiejś utopii? państwo ma ci pomóc tylko dlatego, że pragniesz podnieść niż demograficzny? dać mieszkanie w centrum i pracę? nie liczyłabym na to. jak sobie sama nie zapracujesz to nikt ci tego nie da. może tak powinno być, może tak byłoby super ale tak NIE JEST.Anastazja_smietana pisze: ↑wt lut 03, 2026 12:29 am Problem w tym ze w co drugim wpisie jest "jak nie możesz zapewnić xyz to się nie decyduj na dziecko". Co idealnie odbija stan naszej demografii. Zamiast wspierac rodziny, ktore co by nie mówić są przyszlością dla spoleczenstwa to oczywiscie trzeba dopie*dolić. Jak mieszkasz na zadupiu to się nie decyduj na dzieci, jak w dużym miescie stac cię tylko na kawalerkę to też się nie decyduj (same te warunki dyskwalifikują 90% młodych kobiet). Jak nie masz ustabilizowanej kariery, studiow, sytuacji finansowej to się nie decyduj, choroby równiez wykluczają rodzicielstwo. W co drugim wpisie wymienia się kolejne kryteria, które kobieta MUSI spelniac, ale najbardziej rozbawilo mnie to o nudnych rodzicach bez zainteresowań. Może jakiś odetek kobiet przejdzie ostatecznie przez gęste sito forumiczek ale wtedy okaże się że jest już stara i bezpłodna.
i się możecie buźkami wkulwiać, nic to nie zmienia.
-
chleb_ze_smalcem
- LouiBag
- Posty: 321
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
No właśnie, i dlaczego jeśli już to nie tylko osoby z dziećmi wykluczone komunikacjnie musiałyby otrzymywać świadczenia za tzw pracę w domu. Równie dobrze należałoby dać osobom bezrobotnym, bo nie mają jak dojechać do pracy a jakby mogły, to by pracowały, starszym i chorym, bo nie mają jak dorobić, tym którzy wyprowadzili się za miasto, bo chcieli domek z ogródkiem a nie ogarnęli, że nic tam nie jeździ, itd.Juliaturczyniak pisze: ↑wt lut 03, 2026 12:31 am Akurat wykluczenie komunikacyjne to powszechny i realny problem,który dotyczy wszystkich,nie tylko osób z dziećmi.
I jeszcze jest dziura w tym procesie rozumowania, bo jedna z tych osób jednak pracuje, więc o jakim wykluczeniu tu mowa? Chyba, że o takim, że kobieta po prostu nie chce jeździć z jakichś powodów i wolałaby autobus. Ale życie tak nie działa. Można sprzedać dom i kupić coś na przedmieściach. Ale to pewnie też odpada, bo mniej miejsca i sąsiedzi bliżej, drożej, hałas. Niestety jak się chce zjeść ciastko i mieć ciastko, to się można rozczarować.
-
chleb_ze_smalcem
- LouiBag
- Posty: 321
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Problem w tym, że kobieta sobie tego dziecka sama nie robi, jest też tatuś. Więc zamiast krzyczeć dej do obcych ludzi lepszym wyjściem byłoby wymaganie od własnych facetów tego, że jeśli kobieta poświęca pracę zarobkową na wychowanie dzieci, to facet nie ma sobie spokojnie zarabiać i chomikować żeby w razie rozwodu puścić kobietę z torbami, tylko przynajmniej opłacać tej kobiecie składki, żeby miała jakieś zabezpieczenie. Jak faceta na to nie stać, bo albo nie chce albo pensją mu nie pozwala, to zgadzam się z innymi - takiej pary nie stać na dziecko i nie mają warunków. Przecież normalnie w życiu jak chesz coś mieć, to nic ci nie spada z nieba. Chcesz wykształcenie - idziesz na studia. Chcesz lepszą pracę - zdobywasz certyfikaty. Chcesz samochód - idziesz na prawko. Chesz dzieci - zapewniasz im najpierw warunki. A wg waszej logiki masz po prostu dostać od państwa, bo to przyszłość społeczeństwa.Anastazja_smietana pisze: ↑wt lut 03, 2026 12:29 am Problem w tym ze w co drugim wpisie jest "jak nie możesz zapewnić xyz to się nie decyduj na dziecko". Co idealnie odbija stan naszej demografii. Zamiast wspierac rodziny, ktore co by nie mówić są przyszlością dla spoleczenstwa to oczywiscie trzeba dopie*dolić. Jak mieszkasz na zadupiu to się nie decyduj na dzieci, jak w dużym miescie stac cię tylko na kawalerkę to też się nie decyduj (same te warunki dyskwalifikują 90% młodych kobiet). Jak nie masz ustabilizowanej kariery, studiow, sytuacji finansowej to się nie decyduj, choroby równiez wykluczają rodzicielstwo. W co drugim wpisie wymienia się kolejne kryteria, które kobieta MUSI spelniac, ale najbardziej rozbawilo mnie to o nudnych rodzicach bez zainteresowań. Może jakiś odetek kobiet przejdzie ostatecznie przez gęste sito forumiczek ale wtedy okaże się że jest już stara i bezpłodna.
-
chleb_ze_smalcem
- LouiBag
- Posty: 321
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Teraz będzie petara. Części dzieci ludzi krzyczących o wieczne ulgi i sponsoring od państwa nie wniesie moim zdaniem jakiejś wielkiej wartości dodatniej dla społeczeństwa. Uważam tak dlatego, że córki matek żyjących na zasiłkach same pójdą na zasiłki. Bo tego będą nauczone, wyuczonej bezradności i wymagań od facetów i życia na poziomie podłogi. Synowie ojców którzy matkę traktowali jak robota i nawet nie raczyli zaopiekować sie jej przyszłością zamiast oglądać się na podatnika będą nauczeni takiego samego podejścia do swoich kobiet. Czyli wymaganie poświęceń samemu dając tylko niezbędne minimum. A najlepiej nic. Podejście jakoś to bedzie, dej, po co się kształcić i starać o polepszenie swojej sytuacji jeśli można wziąć od państwa.
Nie liczy się tylko ilość dzieci które będą pracować na tych bezdzietnych nierobów których tak nienawidzicie, liczy się też jakość tej pracy. A z takim podejsciem jakie widzę na codzień, to wątpię że choćby 50% z nich w ogóle będzie się chciało pracować.
Już nawet pomijając to, że jak ktoś zarabia w miarę normalne pieniądze, to w obecnych czasach już chyba nikt nie liczy na emeryturę od państwa, tylko oszczędza prywatnie.
Nie liczy się tylko ilość dzieci które będą pracować na tych bezdzietnych nierobów których tak nienawidzicie, liczy się też jakość tej pracy. A z takim podejsciem jakie widzę na codzień, to wątpię że choćby 50% z nich w ogóle będzie się chciało pracować.
Już nawet pomijając to, że jak ktoś zarabia w miarę normalne pieniądze, to w obecnych czasach już chyba nikt nie liczy na emeryturę od państwa, tylko oszczędza prywatnie.
-
dwabambosze
- Currently:Rio
- Posty: 1967
- Rejestracja: sob kwie 20, 2024 10:44 pm
Sharenting powinien być bardzo surowo karany nawet więzieniem
- agbmrctorakwin
- MoetGlass
- Posty: 250
- Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm
Bez przesady, nie popieram sharentingu ale nie uważam żeby był to czyn zasługujący na karę więzienia X.D. Żyjemy w państwie gdzie więzienia unikają pijani kierowcy, dłużnicy alimentacyjni, a nawet sprawcy przemocy domowej, którzy dostają wyroki w zawieszeniu. Skoro system ma problem z izolowaniem ludzi, którzy realnie zagrażają swoim dzieciom i społeczeństwu to zamykanie rodziców za posty w social mediach byłoby absurdem. Z resztą kompletnie zaburzyłoby to hierarchię kar, generowałoby niepotrzebne koszta. Skupmy się na karaniu prawdziwych przestępców, a w kwestii zdjęć postawmy na edukację i prawo cywilne.dwabambosze pisze: ↑wt lut 03, 2026 4:28 am Sharenting powinien być bardzo surowo karany nawet więzieniem
-
dwabambosze
- Currently:Rio
- Posty: 1967
- Rejestracja: sob kwie 20, 2024 10:44 pm
Ja nie widzę w tym przesady ani trochę. Zwykli ludzie dodają tak żenujące i ośmieszające zdjęcia swoich dzieci a co dopiero ci wszyscy influ, mogę sypać przykładami z rękawa ale nie chce mi się tyle pisać. Mogłabym też napisać o konsekwencjach takiego dodawania zdjęć ale chyba wszyscy wiedzą jakie mogą one być.agbmrctorakwin pisze: ↑wt lut 03, 2026 5:38 am Bez przesady, nie popieram sharentingu ale nie uważam żeby był to czyn zasługujący na karę więzienia X.D. Żyjemy w państwie gdzie więzienia unikają pijani kierowcy, dłużnicy alimentacyjni, a nawet sprawcy przemocy domowej, którzy dostają wyroki w zawieszeniu. Skoro system ma problem z izolowaniem ludzi, którzy realnie zagrażają swoim dzieciom i społeczeństwu to zamykanie rodziców za posty w social mediach byłoby absurdem. Z resztą kompletnie zaburzyłoby to hierarchię kar, generowałoby niepotrzebne koszta. Skupmy się na karaniu prawdziwych przestępców, a w kwestii zdjęć postawmy na edukację i prawo cywilne.
A to że więzienia unikają pijani kierowcy czy tam alimenciarze to zupełnie inna bajka i bez sensu porównanie.
Niestety kapitalistyczny ustrój tak wygląda i uważam, że jak ktoś nie ma warunków, czy to finansowych czy zdrowotnych to lepiej nie decydować się na dzieci.Anastazja_smietana pisze: ↑wt lut 03, 2026 12:29 am Problem w tym ze w co drugim wpisie jest "jak nie możesz zapewnić xyz to się nie decyduj na dziecko". Co idealnie odbija stan naszej demografii. Zamiast wspierac rodziny, ktore co by nie mówić są przyszlością dla spoleczenstwa to oczywiscie trzeba dopie*dolić. Jak mieszkasz na zadupiu to się nie decyduj na dzieci, jak w dużym miescie stac cię tylko na kawalerkę to też się nie decyduj (same te warunki dyskwalifikują 90% młodych kobiet). Jak nie masz ustabilizowanej kariery, studiow, sytuacji finansowej to się nie decyduj, choroby równiez wykluczają rodzicielstwo. W co drugim wpisie wymienia się kolejne kryteria, które kobieta MUSI spelniac, ale najbardziej rozbawilo mnie to o nudnych rodzicach bez zainteresowań. Może jakiś odetek kobiet przejdzie ostatecznie przez gęste sito forumiczek ale wtedy okaże się że jest już stara i bezpłodna.
Ale na jakiej zasadzie to miałoby dokładnie działać? Czy bezrobotnych singli, których nie stać na prawko i przeprowadzę (bo nie moga znaleźć pracy na swoim zadupiu) tez państwo powinno wspierać? Czy państwo powinno wspierać kobietę, która miała stabilna prace, ale rzuciła ja. Aby wychowywać dzieci? A mialaby możliwość wrocic do tej pracy i wynająć nianie, bo dobrze zarabiała? Kazdy przypadek byłby osobno analizowany? To by jeszcze bardziej podróżniło społeczeństwo, juz przeciez jest narzekania na 800+agbmrctorakwin pisze: ↑pn lut 02, 2026 11:28 pm No niestety nie zawsze jest tak, że jest to "z własnej woli". Nie żyjemy w świecie w którym każdy ma równe szanse, takie same zasoby, możliwości. Nie każdy mieszka w dużym czy średnim mieście lub ma wsparcie w bliskich. Są osoby po prostu zmuszone do zrezygnowania z pracy zawodowej na rzecz wychowania dziecka/dzieci choćby przez wykluczenie komunikacyjne, gdy brak autobusu do miasta czy żłobka. Wtedy rodzic zostaje w domu nie z wygody, a z konieczności. Uznanie tego za pracę to po prostu uczciwe zabezpieczenie kogoś, kto poświęcił własną karierę i składki, żeby rodzina mogła funkcjonować, a drugi rodzic mógł spokojnie zarabiać.
why you care what people think, you don't even like people
- gunernialne
- SweetsGallery
- Posty: 1719
- Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm
To chyba na jakąś bezludną wyspę musiałabyś wysyłać tych skazanych bo więzienia i tak ledwo funkcjonują xddwabambosze pisze: ↑wt lut 03, 2026 4:28 am Sharenting powinien być bardzo surowo karany nawet więzieniem
Ogólnie często widzę takie podejście w kontekście różnych patologii. Występuje jakieś nieciekawe zjawisko - cyk do więzienia. I koniec tematu dla osób, które to postulują xd
Zamiast w końcu usiąść, pomyśleć jak realnie rozwiązać problem to zawsze wybieramy najłatwiejszą drogę - więzienie xd
A co z tymi dziećmi? Cyk do domu dziecka? xd bardzo wygodne xD
To nie rozwiązałoby problemu sharentingu tylko dalo wam spokój od ewentualnych myśli o problemie xd
Przekazuję się w spadku ziemi, by wyrosnąć z trawy, którą kocham,
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta