Zajęło mi chwilę zorientowanie się że pierogi z kimchi to chyba jakaś influ, a nie ze chodzi Ci o sharenting gdzie ktoś pokazuje jak robi z dziećmi pierogistonkabiedry pisze: ↑wt lut 03, 2026 12:58 pm Ooo to łącząc ten temat z tym o którym były dyskusje wyżej ja osobiście uważam, że sharenting w niektórych wersjach (typu pierogi z kimchi, florydzianka) mogłby wpłynąć pozytywnie na birth rate.
Chodzi mi o pokazywanie macierzyństwa w taki sposób gdzie widać, że ono te dziewczyny cieszy, nie nachalne wmawianie że są szczęśliwe a "wy bezdzietne lambadziary jeszcze nie wiecie co to prawdziwa miłość i prawdziwe problemy".
Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryRe: Niepopularne opinie o życiu
To jest serio dziwne myślenie - przymus pracy dla ideału bycia sponiewieranym ? Co to właściwie znaczy ?Anastazja_smietana pisze: ↑wt lut 03, 2026 12:45 pm Wypowiedzi o przymusie pracy dla samej idei bycia sponiewieranym mają vibe starych bab nakazującym robienie dzieci żeby poznać życie.
Skoro nikt ma kobietom nie wkładać dzieci do brzucha, przymuszać do rodzenia, to może zaakceptujmy też fakt że mogą rozwijać się na innych polach niż stanie za ladą przez 8h. Zazdroszczę blogerkom że mogą pracować z domu bez użerania się z ludźmi. Blogerki kulinarne cały czas się muszą rozwijać żeby oferować atrakcyjne treści i ich praca jest bardziej satysfakcjonująca niż większość prac na etacie, dlaczego niektórym to w ogóle przeszkadza?
Nikt nie mówi, że kobieta ma się nie rozwijać. Można się rozwijać +pracować, a jak się ma fajną pracę to w niej też można się rozwinąć.
Blogerki - idealny przykład. Te super laski z czasów moich studiów i początków insta jednocześnie, to dzisiaj po 15 latach w necie totalnie odklejone laski, które wierzą w fazy księżyca, nie mają dziecka, psa traktują jak dziecko, praktykują wdzięczność, picie matchy, opowiadają o tym że w życiu trzeba robić to co się lubi. Mało tutaj jest wątków o youtuberkach /blogerkach z dawnych lat, którym to łatwe życie się tak średnio udało ?
Na dodatek zero w tym wszystkim oryginalności, bo każda interesuje się tym samym, tym co jest w visual boardzie na 2026 rok.
-
TunczykTunczyk
- Siatkarka
- Posty: 1
- Rejestracja: pn sie 12, 2024 7:21 am
1. Lukrecja jest pyszna.
2. Nie jestem za równością małżeńską wobec par homoseksualnych.
3. Psychoterapia to nabijanie na kasę pod płaszczykiem rozwoju.
2. Nie jestem za równością małżeńską wobec par homoseksualnych.
3. Psychoterapia to nabijanie na kasę pod płaszczykiem rozwoju.
Just wait for itdwabambosze pisze: ↑wt lut 03, 2026 4:28 am Sharenting powinien być bardzo surowo karany nawet więzieniem
Ja tylko czekam na pozwy od tych wszystkich dzieci, którym sharentingowcy zniszczyli psychikę. Czekam na regulacje prawne zabraniające tego procederu.
Tak też o tym pisałam i zostałam zjechana.stonkabiedry pisze: ↑wt lut 03, 2026 2:34 pm jakich objawów zostały przepisane to serio się zastanawiam czy to nie jest w jakiś sposób nakręcane przez koncerny farmaceutyczne.
I moim zdaniem tracą na tym osoby, które naprawdę potrzebują farmakoterapii czy zwolnienia lekarskiego, bo nie są w stanie funkcjonować.
Wtedy gdy ktoś kto naprawdę cierpi z powodu ADHD (też znam takie osoby) to często w odbiorze jest ten problem sprowadzony do objawów z tiktoka albo quizu abc, które ma większość osób korzystających regularnie ze smartfona i jest bardzo spłycany![]()
Tylko z wczoraj przeglądajac TT:
- osoba usprawiedliwia swoje chamstwo i bycie niemiłym do innych ADHD - bo ona "jest taka szczera i nie może się powstrzymać przez ADHD" hihihi
- spóźniasz się do pracy - to nie Twoja wina, to ADHD
- robisz burdel w trakcie gotowania - ADHD
kilka lat temu wszyscy byli "osobą wysoką wrażliwa" a z 10 lat temu wszyscy mieli aspergera.
To nie chodzi o demonizowanie zaburzen ale, ze ludzie się naoglądają social mediów i się diagnozują na ich podstawie gdzie są podane objawy pasujące do niemal każdego i co tik tok to się wręcz wykluczające np. nie możesz usiedzieć w miejscy i jesteś ekstrawertykiem - ADHD, jesteś wycofanym introwertykiem spędzającym czas pod kołderką - to na bank ADHD. ...
Trzymaj się tuńczyk bo zaraz cie zjedząTunczykTunczyk pisze: ↑wt lut 03, 2026 2:47 pm 1. Lukrecja jest pyszna.
2. Nie jestem za równością małżeńską wobec par homoseksualnych.
3. Psychoterapia to nabijanie na kasę pod płaszczykiem rozwoju.
Zaskakujące, XXI wiek, nasz kraj się rozwija, za naszą granicą wojna, dostępu do aborcji brak, tabsy antykoncepcyjne na receptę, kobiety rodzą na sorach, normalnych feministek brak, o prawa kobiet nie ma kto walczyć, kompromisu aborcyjnego nie ma.Slavvsherx pisze: ↑wt lut 03, 2026 2:40 pm Przepraszam, ale ten wpis to jakas sklejka durnych copypastowych haselek z amerykanskiego dyskursu powtarzanych do porzygu przez wszystkie mozliwe przypadki a nie "niepularna opinia". Nieironiczna poelmizacja z tym jazgotem "atakowanych" i "wykluczonych" jest o wiele bardziej nie popularna wiec sprobuje odbic pileczke z czystej nudy.
Kiedy ostatnio ktos nieironicznie stwierdzil, ze istnieje jakas trzecia plec bez pozniejszej masowej krytyki? nie interesuje mnie pokazywanie paluszkiem na pojedyncze przypadki osob identyfikujacych sie jako niebinarne, ci ludzie sa traktowani niepowaznie przez znaczna wiekszosc spoleczenstwa nawet w internecie.
"Mezczyzni nie moga rodzic dzieci" to po raz kolejny nie jest niepopularna opinia, za zukosia slowa o mezczyznie rodzacym dziecko ciagna sie do dzisiaj i zarowno teraz jak i wtedy prawie nikt sie z nia nie zgadzal
Nikt, a zwlaszcza nikt w Polsce nie zostal kiedykolwiek zaatakowany czy zcanselowany po uzyciu slowa "kobieta" to chochol ktory podlapaliscie od JK rowling. Za to mowienie osoby menstruujace czy uzywanie innych "neutralnych plciowo okreslen" jest powszechnie wysmiewane.
A tutaj proszę : rozważany na forum czy są 2 czy 3 płcie, a może 4 ? Powinniśmy używać feminatywów czy nie ?
To jest ta 3 płeć czy nie ? Kto by na nią patrzył, na margines się nie patrzy ? Kiedyś pewien konserwatywny polityk w wywiadzie powiedział, że dzieci powstałe z gw**t to jest taki margines że nikt się takimi marginesami nie zajmuje.
Dyskusje nie mają końca, a realne problemy chyba nie obchodzą naszego społeczeństwa.
Co do drugiego - Co zatem proponujesz ?TunczykTunczyk pisze: ↑wt lut 03, 2026 2:47 pm 1. Lukrecja jest pyszna.
2. Nie jestem za równością małżeńską wobec par homoseksualnych.
3. Psychoterapia to nabijanie na kasę pod płaszczykiem rozwoju.
Jaki kompromis ? Bo łatwiej jest powiedzieć “nie popieram tego” niż pokazać jakiś realny pomysł.
Ja ostatnio wracam do książek o różnych artystach w czasach dawnych. Wielu z nich - malarze, naukowcy, muzycy od zawsze było wiadomo że sympatyzują z tą samą płcią. To wpisywało się w ich życie, życie artystów. Kryli się z tym, bo nie było to powszechnie akceptowane, a związków nie dalo sie zalegalizować. Nie mogę powiedzieć, że dla mnie same zjawisko homoseksualizmu jest wymyślone, bo w liceum poznałam kolegę, który od zawsze czuł pociąg s*ksualny do chłopców. Rozmawiałam z nim bardzo szczerze na te trudne tematy i te rozmowy zostały ze mną na zawsze, kształtując mi pogląd że mój kolega czuł tak a nie inaczej od zawsze, czuł to co ja, nastoletnia wtedy dziewczyna do kolegi z równoległej klasy.
No i teraz hipotetycznie ? Co z takimi ludźmi zrobić ? Którzy są mili empatyczni, też chcą być w związku, móc mieć prawo do dziedziczenia ? Zaraz ktoś powie - zepchnąć ich na margines!
Małżeństwo ? Wykluczone ? Zatem co ? Jakie prawne możliwości ?
-
Rzeka.chaosu
- SweetsGallery
- Posty: 1719
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Jest ciekawy wywiad m.in. na temat punktu 3. u Kolasińskiej. Gość mówi o szkodliwym rozdrapywaniu ran z dzieciństwa i o tym, że nasza psychika i rozwój człowieka, działają tak, żeby można było dobrze żyć mimo złych doświadczeń. To samo można wywnioskować z książek pusanych np. przez osoby, które były w obozach. Po prostu o tym zapominamy i nie trzeba do tego wracać, tylko pracować tu i teraz. Gdzieś też czytałam, że wywalanie traum pomaga % niewielu osobom i są skuteczniejsze metody pracy nad sobą. Prawdziwe ptsd ma niewiele osób i dotyczy to ludzi po powrocie z wojny, po jakims strasznym wypdku, itp. Poczekamy, zobaczymy. Terapie też podlegają trendom.TunczykTunczyk pisze: ↑wt lut 03, 2026 2:47 pm 1. Lukrecja jest pyszna.
2. Nie jestem za równością małżeńską wobec par homoseksualnych.
3. Psychoterapia to nabijanie na kasę pod płaszczykiem rozwoju.
Ding ding ding ding ding! Chyba mamy zwycięski zestaw niepopularnych! :DTunczykTunczyk pisze: ↑wt lut 03, 2026 2:47 pm 1. Lukrecja jest pyszna.
2. Nie jestem za równością małżeńską wobec par homoseksualnych.
3. Psychoterapia to nabijanie na kasę pod płaszczykiem rozwoju.
Z sondaży różnej maści wynika, że poparcie dla równości małżeńskiej w społeczeństwie coraz wyższe, tylko te dziady w sejmie się opierają xD
- Slavvsherx
- Migocząca Świeczka
- Posty: 356
- Rejestracja: ndz wrz 29, 2024 6:13 pm
Twoja odpowiedz jest dla mnie nieintencjonalnie zabawna, chyba zalozylas, ze ta jestem jakos "seksualnie wyzwolona" jesli sie z toba nie zgadzam a moje podejscie do relacji jest akurat mocno konserwatywne : -D Tylko zwyczajnie mam gdzies co roba inni ludzie, jesli chca wchodzic w uklady typu fwb lub co weekend bawic sie w klubie z kims innym to... niech to robia, mnie to nie wkurza bo nie uwazam aby wplywalo negatywnie na moje codzienne zycie. Przeciwnie, gdy mowia o tym otwarcie duzo latwiej od razu odsiac ludzi z ktorymi mi nie po drodze.Herbatazmiodem pisze: ↑wt lut 03, 2026 2:26 pm Nie z religijności. Zdrowego podejścia do własnej cielesności. Bzykanie się z kim popadnie, bo masz chcice nie jest zdrowe i propagowanie tego jako wyzwolenie i emancypacje jest szkodliwe, bo sprawia, że ludzie traktują siebie protekcjonalnie.
Antykoncepcja, prezerwatywę domyślam się masz na myśli nie chroni w 100% przed każdym STD jakie istnieje, opryszczkę dalej możesz chwycić. Nie jest to pewnik. Poza tym jeśli musisz zabezpieczać się przed partnerem seksualnym w obawie przed chorobą jest dla mnie dyskusyjne... kurde, dla mnie brak zaufania do partnera uniemożliwia osiągnięcie orgazmu.
Przykro mi, że postrzegasz to jako religijność, skoro nie wywodzi się zupełnie z religijnego wychowania, a raczej higieny ciała.
Czy antykoncepcja moze byc zawodna? Jasne, ale szanse zlapania czegokkolwiek wciaz sa o wiele mniejsze wiec o wspominanie o chorobach brzmi dla mnie dosyc zabawnie. Tak samo polaczenie antykoncepcji z jakims "brakiem zaufania do partnera" jakby ryzyko chorob bylo jedynym powodem jej stosowania
No i na koniec, nadal utrzymuje opinie, ze potepianie ludzi o luznym podejsciu do sfery intymnej ma mocne podloze religijne, nawet bedac osoba nie wierzaca, nadal zyjesz w kulturze opartej mocno na systemie wartosci chrzescijanskich i raczej tego nie przeskoczysz.
࣪ ִֶָ ִֶℛoadkill phenomen†ִֶָ. ..𓂃 ࣪𝐴men. ִֶָ་༘࿐
- Slavvsherx
- Migocząca Świeczka
- Posty: 356
- Rejestracja: ndz wrz 29, 2024 6:13 pm
Bez urazy, ale czy na pewno chcesz aby ludzie z podobnym zapalem co ja dyskutowali na temat realnych problemow..? : -P Na poczatku wpisu zaznaczam, ze "sprobuje odbic pileczke z czystej nudy" Ten watek traktuje jako zwykla rozrywke i okazje do wymiany zdan z przypadkowymi uzytkownikamiOakoak pisze: ↑wt lut 03, 2026 2:58 pm Zaskakujące, XXI wiek, nasz kraj się rozwija, za naszą granicą wojna, dostępu do aborcji brak, tabsy antykoncepcyjne na receptę, kobiety rodzą na sorach, normalnych feministek brak, o prawa kobiet nie ma kto walczyć, kompromisu aborcyjnego nie ma.
A tutaj proszę : rozważany na forum czy są 2 czy 3 płcie, a może 4 ? Powinniśmy używać feminatywów czy nie ?
To jest ta 3 płeć czy nie ? Kto by na nią patrzył, na margines się nie patrzy ? Kiedyś pewien konserwatywny polityk w wywiadzie powiedział, że dzieci powstałe z gw**t to jest taki margines że nikt się takimi marginesami nie zajmuje.
Dyskusje nie mają końca, a realne problemy chyba nie obchodzą naszego społeczeństwa.
࣪ ִֶָ ִֶℛoadkill phenomen†ִֶָ. ..𓂃 ࣪𝐴men. ִֶָ་༘࿐
- Herbatazmiodem
- LouiBag
- Posty: 329
- Rejestracja: pt wrz 20, 2024 11:56 am
Najpierw piszesz, że antykoncepcja chroni przed chorobami, teraz się ze mną zgadzasz. Zdecyduj się.Slavvsherx pisze: ↑wt lut 03, 2026 3:28 pm Czy antykoncepcja moze byc zawodna? Jasne, ale szanse zlapania czegokkolwiek wciaz sa o wiele mniejsze wiec o wspominanie o chorobach brzmi dla mnie dosyc zabawnie. Tak samo polaczenie antykoncepcji z jakims "brakiem zaufania do partnera" jakby ryzyko chorob bylo jedynym powodem jej stosowania
Powiedz mi jak lesbijka ma ochronić się przed opryszczką? Gumki nie założy, ale hej w ciąże nie zajdzie.
Tu pomoże wzajemne zaufanie, szacunek i monogamia.
Nie każdy kto potępia ons jest religijny, co mi pierwotnie zarzucasz, jednak teraz łagodzisz, że się tylko wywodzę z tego kulturowego kręgu. Co też zakładasz trochę na ślepo sugerując się jedynie tym, że piszę na polskim forum.
I tak samo, nie każdy też kto bierze udział w gej orgiach jest z lewicy.
Może czas wyjść ze swojej bańki?
- Slavvsherx
- Migocząca Świeczka
- Posty: 356
- Rejestracja: ndz wrz 29, 2024 6:13 pm
Zobaczylam ten profil z tiktoka i na pierwszy rzut oka mam bardzo powazne watpliwosci czy to nie jest zwykly engagement bait/trolling.stonkabiedry pisze: ↑wt lut 03, 2026 2:34 pm Taaak, też to niestety obserwuję i tak jak kilka lat temu jeszcze broniłam stanowiska, że chodzi o świadomość problemów z psychiką tak niestety teraz uważam, że to jest w coraz większej mierze biznes.
I wiem, że to może trochę brzmi jak boomer, ale spójrzcie np na tiktoku na konto natitokox i komentarze ludzi pod jej treściami. Teraz normalizowanie problemów psychicznych idzie w drugą stronę i tworzymy sobie społeczeńtwo niezdolne do normalnego funkcjonowania.
Ona jest wg mnie idealną ilustracją tego do czego to prowadzi.
Na lęki społeczne i LEKKĄ depresję czy problemy z nastrojem dobrze robi aktywność, branie odpowiedzialności, poczucie jakiegoś celu, a tłumaczenie wszystkiego diagnozą i izolowanie się tylko pogłębia ten problem.
Konfrontowanie się z dyskomfortem i załatwianie spraw które są wyzwaniem daje poczucie sprawczości i zwiększa pewność siebie.
Moim zdaniem to już nie zmierza w dobrym kierunku. Coraz częściej także w kręgach moich znajomych spotykam się z sytuacją że ludzie zbijają sobie piony (dosłownie) bo są na tych samych antydepresantach czy lekach na ADHD.
Fajnie, że nie jest to tabu, ale to też nie jest powód do dumy albo coś co powinno cię definiować jako człowieka.
Jak słucham NIEKTÓRYCH historii na podstawie jakich objawów zostały przepisane to serio się zastanawiam czy to nie jest w jakiś sposób nakręcane przez koncerny farmaceutyczne.
I moim zdaniem tracą na tym osoby, które naprawdę potrzebują farmakoterapii czy zwolnienia lekarskiego, bo nie są w stanie funkcjonować.
Wtedy gdy ktoś kto naprawdę cierpi z powodu ADHD (też znam takie osoby) to często w odbiorze jest ten problem sprowadzony do objawów z tiktoka albo quizu abc, które ma większość osób korzystających regularnie ze smartfona i jest bardzo spłycany![]()
࣪ ִֶָ ִֶℛoadkill phenomen†ִֶָ. ..𓂃 ࣪𝐴men. ִֶָ་༘࿐
Uważam, że łatwiej wygrać los na loterii niż znaleźć na obecnym "rynku matrymonialnym" partnera do stabilnej i trwałej relacji (zwłaszcza między 25 a 35 r.ż.). Wystarczy spojrzeć co dzieje się na aplikacjach randkowych. Parada próżności, chamstwa, dziwnych kreacji. Tam każdy ma sto tysięcy hobby, im oryginalniejsze tym lepsze (to nic, że finalnie przy bliższym poznaniu okazuje się, że większość z nich to podejmowali tylko w myślach). Ci na lepszych stanowiskach koniecznie muszą się nim przestawić; Team leader Tomek. Tomek własna działalność. Branża to zagadka, (mimo, że może więcej powiedzieć o człowieku, dać punkt zaczepienia do rozmowy) ważne, że jestem "kimś".
Ludzie w nieskończoność mogą się chwalić tym jak to ich doba ma za mało godzin, ale praktycznie nikt nie poruszy tematu jakim chciałby być partnerem, co lubi w drugiej osobie, czego oczekuje. Mam wrażenie, że większość spotyka się na randki tylko po to żeby wystawić sobie samemu laurkę i podnieść samoocenę kosztem czyjegoś straconego czasu i nic więcej. Bo po bliższym poznaniu okazuje się, że jedną nogą niby chcą gdzieś tą relację upchnąć w swoim grafiku, ale drugą z kolei nie mają zasobów, podstawowych umiejętności, boją się angażować, chcą być niezależni itp. Normalnie epidemia społeczna. Zdanie "zobaczymy co z tego wyjdzie, nie ma co planować" powinno być wersem hymnu globalnego. A to wyświechtane zdanie jest niczym innym jak próbą zdjęcia z siebie odpowiedzialności w razie W. Osobiście mam większy szacunek do osób, które jawnie mówią, że nie chcą związku i chcą tylko spotkań bez zobowiązań, bo przynajmniej wie się czy w to wchodzić czy nie, niż do tych co mówią, że chcą, a dobrze wiedzą, że nie dowiozą i nie będą nad sobą pracować (a nuż za 101 razem się jakoś uda).
Ludzie w nieskończoność mogą się chwalić tym jak to ich doba ma za mało godzin, ale praktycznie nikt nie poruszy tematu jakim chciałby być partnerem, co lubi w drugiej osobie, czego oczekuje. Mam wrażenie, że większość spotyka się na randki tylko po to żeby wystawić sobie samemu laurkę i podnieść samoocenę kosztem czyjegoś straconego czasu i nic więcej. Bo po bliższym poznaniu okazuje się, że jedną nogą niby chcą gdzieś tą relację upchnąć w swoim grafiku, ale drugą z kolei nie mają zasobów, podstawowych umiejętności, boją się angażować, chcą być niezależni itp. Normalnie epidemia społeczna. Zdanie "zobaczymy co z tego wyjdzie, nie ma co planować" powinno być wersem hymnu globalnego. A to wyświechtane zdanie jest niczym innym jak próbą zdjęcia z siebie odpowiedzialności w razie W. Osobiście mam większy szacunek do osób, które jawnie mówią, że nie chcą związku i chcą tylko spotkań bez zobowiązań, bo przynajmniej wie się czy w to wchodzić czy nie, niż do tych co mówią, że chcą, a dobrze wiedzą, że nie dowiozą i nie będą nad sobą pracować (a nuż za 101 razem się jakoś uda).
Trochę z innej strony, ale mnie zastanawia w tej kwestii jak to jest, że większość kobiet denerwuje się, że ich faceci obserwują setki kont atencjuszek z gołymi dupami na Insta, ale z drugiej strony kobiety zostawiają tym atencjuszkom setki komentarzy yassss queen i walidację. Jak to jest? To samo dotyczy onlyfansiar. Albo kont kobiet, które opowiadają o tym, co tam facet ma im kupić za keks. Te kobiety są zagrożeniem dla kobiet, które chcą mieć normalnego faceta. Takiego, co za młodu nie nasiąknie podejściem, że kobieta=przedmiot do kupienia. Jak świat światem baby na wsi zabitej dechami wiedziały, że puszczalską sąsiadkę, jeszcze interesującą się cudzymi mężami, to trzeba pogonić, a nie wspierać. A dziś to stanęło na głowie i mamy wspierać każdą. Ja nie wspieram. Tego nie można zamknąć myśleniem "nie moja sprawa co kto robi", bo to jest proceder publiczny i wspierany przez duże korporacje. Ma większą silę rażenia niż jakby to była propaganda z telewizji.Herbatazmiodem pisze: ↑ndz sty 04, 2026 9:21 pm Nie jestem prawicowa ani wierząca nawet, ale wkurza mnie to wyzwolenie seksualne.
Dziś z tym/tą, jutro z kimś innym.
Strasznie spłyca to relacje między ludźmi, sprawia, że traktuje się drugiego człowieka bardzo protekcjonalnie, a w dodatku czy mnie ominął news, że ludzkość wynalazła lek na wszelkie choroby weneryczne? No chyba nie.
- Slavvsherx
- Migocząca Świeczka
- Posty: 356
- Rejestracja: ndz wrz 29, 2024 6:13 pm
Antykoncepcja chroni przed chorobami natury wenerycznej chociaz tak jak sama wspominalas nie w 100% w czym przyznalam ci zreszta racje, przeciez jedno nie wyklucza drugiegoHerbatazmiodem pisze: ↑wt lut 03, 2026 3:47 pm Najpierw piszesz, że antykoncepcja chroni przed chorobami, teraz się ze mną zgadzasz. Zdecyduj się.
Powiedz mi jak lesbijka ma ochronić się przed opryszczką? Gumki nie założy, ale hej w ciąże nie zajdzie.
Tu pomoże wzajemne zaufanie, szacunek i monogamia.
Nie każdy kto potępia ons jest religijny, co mi pierwotnie zarzucasz, jednak teraz łagodzisz, że się tylko wywodzę z tego kulturowego kręgu. Co też zakładasz trochę na ślepo sugerując się jedynie tym, że piszę na polskim forum.
I tak samo, nie każdy też kto bierze udział w gej orgiach jest z lewicy.
Może czas wyjść ze swojej bańki?
"no czyli jednak masz w jakims stopniu "tradycyjne" podjescie do relacji [...] nie rozumiem po co udajesz, ze to nie sa przekonania mocno wywodzace sie z religijnosci" napisalam wyraznie, ze to przekonanie ma mocne podloze religijne, doslownie nie stwierdzilam, ze ty jestes osoba wierzaca/religijna, rozwinelam dokladnie o co mi chodzilo w drugim wpisie.
Odpuszcze sobie juz ten pozniejszy whataboutyzm dotyczacy osob lgbt oraz proby polemiki z sugesia, ze siedze w jakiejs bance, chociaz chetnie dowiem sie w jakiej konkretnie : -D
࣪ ִֶָ ִֶℛoadkill phenomen†ִֶָ. ..𓂃 ࣪𝐴men. ִֶָ་༘࿐
- agbmrctorakwin
- MoetGlass
- Posty: 250
- Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm
Wydaje mi się, że kobiety, które mają problem do swoich mężczyzn o obserwowanie kont atencjuszek, same ich nie obserwują i nie popierają tego co robią. A kobiety, które określają się jako "girls girl" i popierają i wspierają świecenie tyłkiem na social mediach albo only fansa przeważnie mają podejście "pick me" w stylu: ja to nie mam problemu jak mój chłopak lajkuje zdjęcia obcych lasek w bikini;))), lubię sobie pooceniac z moim chłopakiem ładne kobiety itp.lalisa pisze: ↑wt lut 03, 2026 4:08 pm Trochę z innej strony, ale mnie zastanawia w tej kwestii jak to jest, że większość kobiet denerwuje się, że ich faceci obserwują setki kont atencjuszek z gołymi dupami na Insta, ale z drugiej strony kobiety zostawiają tym atencjuszkom setki komentarzy yassss queen i walidację. Jak to jest? To samo dotyczy onlyfansiar. Albo kont kobiet, które opowiadają o tym, co tam facet ma im kupić za keks. Te kobiety są zagrożeniem dla kobiet, które chcą mieć normalnego faceta. Takiego, co za młodu nie nasiąknie podejściem, że kobieta=przedmiot do kupienia. Jak świat światem baby na wsi zabitej dechami wiedziały, że puszczalską sąsiadkę, jeszcze interesującą się cudzymi mężami, to trzeba pogonić, a nie wspierać. A dziś to stanęło na głowie i mamy wspierać każdą. Ja nie wspieram. Tego nie można zamknąć myśleniem "nie moja sprawa co kto robi", bo to jest proceder publiczny i wspierany przez duże korporacje. Ma większą silę rażenia niż jakby to była propaganda z telewizji.
Kompletnie nie zgadzam się z feministkami liberalnymi, które usilnie próbują udowodnić, że se** working czy posiadanie only fansa jest wyzwalające, emancypujące lub jest formą "empowermentu". Te wszystkie działania to tak naprawdę uprzedmiotowienie i utrwalanie patriarchatu. Do tego nie uderza to tylko w kobiety, które się tym zajmują ale wpływa na postrzeganie wszystkich kobiet w społeczeństwie.
-
ballerinacappuccina
- Skarpeta Rakieta
- Posty: 86
- Rejestracja: pt kwie 25, 2025 11:53 am
Dodatkowo śmieszy mnie robienie poważnych analiz i badań naukowych na temat tego, dlaczego ludzie nie uprawiają keksu. Nie wiem, czy pamiętacie takie filmy/artykuły na temat morning shed (dla niewtajemniczonych: nakładanie przez kobiety wieczorami chorej ilości kosmetyków i różnych niby pielęgnacyjnych akcesoriów na twarz/szyję, przez co wyglądały jak kosmitki) w których hipotetyzowano na temat tego, czy ktokolwiek w ogóle uprawia keks po 15stopniowej pielęgnacji. Naprawdę, nie ma na świecie ważniejszych problemów niż to, że ktoś nie chce iść z kimś do łóżka?
- Anastazja_smietana
- SkrzydełkaZhooters
- Posty: 209
- Rejestracja: ndz lis 23, 2025 2:02 pm
-
Rzeka.chaosu
- SweetsGallery
- Posty: 1719
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Moich kilka nowych opinii z ostatnich dni:
1. Denerwuje mnie gdy osoby z ADHD czy inną diagnozą ciągle usprawiedluwiają tym swoje zachowania / potrzeby. Tak jakby inni nie mogli lub nie mieli podobnych potrzeb. Ostatnio dysutowałam o warunkach pracy biuro / dom. Ktoś powiedział, ze ma ADHD i przeszkadza mu, gdy ktoś mu łazi lub gada za plecami. Powiedziałam, że nie mam ADHD ale i mi to przeszkadza (w sensie: rozumiem tę osobę, jest to raczej częste). Ta osoba zareagowała bardzo nerwowo i nawet podnosiła głos tłumacząc, że "JEJ to BAARDZIEJ przeszkadza, a ja nic nie rozumiem".
2. Dużo rad kobiet do kobiet jest bardzo toksycznych i opartych na pozorach lub mitach. Bliska mi osoba miała przejścia randkowe, dużo mężczyzn ją wykorzystało lub oszukało. Jest przez to nieufna. Jakiś czas temu poznała wartościowego faceta, który pod pewnymi względami nie miał ogłady. Miał trochę zacofanych zachowań, do tego wynajmował mieszkanie, miewał problemy z pracą. Dziewczyny z otoczenia tej bliskiej mi osoby radziły natychmiast go rzucić. Ona postawiła na swoim i ma porządnego faceta. Może nie ma obycia i dużej kasy, ale jest troskliwy, gotujący, naprawi wszystko w domu. Dobrali się pod wieloma względami - trzymam za nich kciuki.
3. Nie wiem czy śledzicie losy Daniela Martyniuka. Moim zdaniem to okropny spektakl i media nie powinny o tym pisać. Ale z drugiej strony widzimy jak kobiety są uwikłane w przemocowe związki z osobami uzależnionymi. Jak takie osoby potrafią być raz czułe, raz odklejone. Jak bardzo budzą nadzieję, że kiedyś będzie lepiej. Ile kobiet żyje w czymś takim?
Zobaczcie, że wszyscy to widzą i NIKT im nie pomógł skutecznie. To ilustracja tematu dla osób, które po jakiejś tragedii mówią "A gdzie były służby / mops / psychiatrzy / lekarze". Oni są bogaci, a o tak nie radzą sobie z jednym uzależnionym facetem.
1. Denerwuje mnie gdy osoby z ADHD czy inną diagnozą ciągle usprawiedluwiają tym swoje zachowania / potrzeby. Tak jakby inni nie mogli lub nie mieli podobnych potrzeb. Ostatnio dysutowałam o warunkach pracy biuro / dom. Ktoś powiedział, ze ma ADHD i przeszkadza mu, gdy ktoś mu łazi lub gada za plecami. Powiedziałam, że nie mam ADHD ale i mi to przeszkadza (w sensie: rozumiem tę osobę, jest to raczej częste). Ta osoba zareagowała bardzo nerwowo i nawet podnosiła głos tłumacząc, że "JEJ to BAARDZIEJ przeszkadza, a ja nic nie rozumiem".
2. Dużo rad kobiet do kobiet jest bardzo toksycznych i opartych na pozorach lub mitach. Bliska mi osoba miała przejścia randkowe, dużo mężczyzn ją wykorzystało lub oszukało. Jest przez to nieufna. Jakiś czas temu poznała wartościowego faceta, który pod pewnymi względami nie miał ogłady. Miał trochę zacofanych zachowań, do tego wynajmował mieszkanie, miewał problemy z pracą. Dziewczyny z otoczenia tej bliskiej mi osoby radziły natychmiast go rzucić. Ona postawiła na swoim i ma porządnego faceta. Może nie ma obycia i dużej kasy, ale jest troskliwy, gotujący, naprawi wszystko w domu. Dobrali się pod wieloma względami - trzymam za nich kciuki.
3. Nie wiem czy śledzicie losy Daniela Martyniuka. Moim zdaniem to okropny spektakl i media nie powinny o tym pisać. Ale z drugiej strony widzimy jak kobiety są uwikłane w przemocowe związki z osobami uzależnionymi. Jak takie osoby potrafią być raz czułe, raz odklejone. Jak bardzo budzą nadzieję, że kiedyś będzie lepiej. Ile kobiet żyje w czymś takim?
Zobaczcie, że wszyscy to widzą i NIKT im nie pomógł skutecznie. To ilustracja tematu dla osób, które po jakiejś tragedii mówią "A gdzie były służby / mops / psychiatrzy / lekarze". Oni są bogaci, a o tak nie radzą sobie z jednym uzależnionym facetem.
Wydaje mi się, że nie ryzykują dla jednego orgazmu i tyle. Raczej ryzykują dla większego (w ich głowie) celu. Przykładowo kobieta zaniedbana, czująca się jak mebel w domu, która ryzykuje, bo w końcu czuje się wartościowa i zaopiekowana z innym facetem. Albo facet ryzykujący, bo chce się poczuć wpływowy mając np. zainteresowanie modelek. Nie usprawiedliwiam, raczej potępiam, ale w relacjach międzyludzkich rzadko chodzi tylko o jakiś jeden punkt na osi, a bardziej o wszystko wokół tego.
Rzeka.chaosu pisze: ↑wt lut 03, 2026 5:08 pm Moich kilka nowych opinii z ostatnich dni:
1. Denerwuje mnie gdy osoby z ADHD czy inną diagnozą ciągle usprawiedluwiają tym swoje zachowania / potrzeby. Tak jakby inni nie mogli lub nie mieli podobnych potrzeb. Ostatnio dysutowałam o warunkach pracy biuro / dom. Ktoś powiedział, ze ma ADHD i przeszkadza mu, gdy ktoś mu łazi lub gada za plecami. Powiedziałam, że nie mam ADHD ale i mi to przeszkadza (w sensie: rozumiem tę osobę, jest to raczej częste). Ta osoba zareagowała bardzo nerwowo i nawet podnosiła głos tłumacząc, że "JEJ to BAARDZIEJ przeszkadza, a ja nic nie rozumiem".
2. Dużo rad kobiet do kobiet jest bardzo toksycznych i opartych na pozorach lub mitach. Bliska mi osoba miała przejścia randkowe, dużo mężczyzn ją wykorzystało lub oszukało. Jest przez to nieufna. Jakiś czas temu poznała wartościowego faceta, który pod pewnymi względami nie miał ogłady. Miał trochę zacofanych zachowań, do tego wynajmował mieszkanie, miewał problemy z pracą. Dziewczyny z otoczenia tej bliskiej mi osoby radziły natychmiast go rzucić. Ona postawiła na swoim i ma porządnego faceta. Może nie ma obycia i dużej kasy, ale jest troskliwy, gotujący, naprawi wszystko w domu. Dobrali się pod wieloma względami - trzymam za nich kciuki.
3. Nie wiem czy śledzicie losy Daniela Martyniuka. Moim zdaniem to okropny spektakl i media nie powinny o tym pisać. Ale z drugiej strony widzimy jak kobiety są uwikłane w przemocowe związki z osobami uzależnionymi. Jak takie osoby potrafią być raz czułe, raz odklejone. Jak bardzo budzą nadzieję, że kiedyś będzie lepiej. Ile kobiet żyje w czymś takim?
Zobaczcie, że wszyscy to widzą i NIKT im nie pomógł skutecznie. To ilustracja tematu dla osób, które po jakiejś tragedii mówią "A gdzie były służby / mops / psychiatrzy / lekarze". Oni są bogaci, a o tak nie radzą sobie z jednym uzależnionym facetem.![]()
Jako osoba z AuADHD powiem, że niestety, sporo osób inaczej odczuwa hałas. Szczególnie gdy twój umysł szybko się nakręca lub przebodzcowuie. Tobie tylko przeszkadza. A osoba z ADHD może mieć nagle milion innych czynników w głowie od nakręcenia, przez fazy itp.
Od razu powiem - diagnozę mam od ponad 20 lat. Nie jestem z tych, którzy nagle odkrywają siebie i tłumaczą w ten sposób swoje chamstwo. Ale w Polsce bardzo mało dalej się mówi o neuroatypowosci czy chorobach psychicznych przez odpowiednich specjalistów jak psychiatrzy czy psychologowie. A nie randomowi influ
Nie spodziewasz się, co wiem i kogo znam.
-
Rzeka.chaosu
- SweetsGallery
- Posty: 1719
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Tak. Mi chodzilo o to, że próbując okazać zrozumienie, zostałam przez tę osobę zaatakowana. Jakby miała monopol na nadwrażliwość. Nie odbieram jej prawa do odczuć. Po prostu uważam, że nie ma potrzeby się licytować i pokazywać, kto bardziej cierpi. Bo może się okazać, że ja tez mam ADHD, ale nie mam diagnozy lub mam migrenę i przeszkadza mi to bardziej niż osobie z diagnozą.amanda96 pisze: ↑wt lut 03, 2026 5:48 pm Jako osoba z AuADHD powiem, że niestety, sporo osób inaczej odczuwa hałas. Szczególnie gdy twój umysł szybko się nakręca lub przebodzcowuie. Tobie tylko przeszkadza. A osoba z ADHD może mieć nagle milion innych czynników w głowie od nakręcenia, przez fazy itp.
Od razu powiem - diagnozę mam od ponad 20 lat. Nie jestem z tych, którzy nagle odkrywają siebie i tłumaczą w ten sposób swoje chamstwo. Ale w Polsce bardzo mało dalej się mówi o neuroatypowosci czy chorobach psychicznych przez odpowiednich specjalistów jak psychiatrzy czy psychologowie. A nie randomowi influ