Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Niepopularne opinie o życiu

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
malloryknox
Mokra Włoszka
Posty: 64
Rejestracja: ndz paź 05, 2025 2:15 pm

Re: Niepopularne opinie o życiu

Post autor: malloryknox »

Rzeka.chaosu pisze: wt lut 03, 2026 5:08 pm 2. Dużo rad kobiet do kobiet jest bardzo toksycznych i opartych na pozorach lub mitach. Bliska mi osoba miała przejścia randkowe, dużo mężczyzn ją wykorzystało lub oszukało. Jest przez to nieufna. Jakiś czas temu poznała wartościowego faceta, który pod pewnymi względami nie miał ogłady. Miał trochę zacofanych zachowań, do tego wynajmował mieszkanie, miewał problemy z pracą. Dziewczyny z otoczenia tej bliskiej mi osoby radziły natychmiast go rzucić. Ona postawiła na swoim i ma porządnego faceta. Może nie ma obycia i dużej kasy, ale jest troskliwy, gotujący, naprawi wszystko w domu. Dobrali się pod wieloma względami - trzymam za nich kciuki.
Człowiek wynajmujący mieszkanie? Toż to psychopata jakiś. Będę się modlić za tę dziewczynę.
Rzeka.chaosu
SweetsGallery
Posty: 1719
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

malloryknox pisze: wt lut 03, 2026 5:57 pm Człowiek wynajmujący mieszkanie? Toż to psychopata jakiś. Będę się modlić za tę dziewczynę.
Bo wg nich jest "po 40-stce i niesamodzielny". A ona ma własne. I już zaliczyła jakichś facetów chętnych bardziej na darmowe mieszjanie, a nie prawdziwy związek. Temat delikatny. :D Poki co ma lepiej niż miała, bo jej wszystko porobił.
g_girl
SushiRoll
Posty: 233
Rejestracja: pn sty 05, 2026 8:48 pm

Post autor: g_girl »

Rzeka.chaosu pisze: wt lut 03, 2026 3:08 pm Jest ciekawy wywiad m.in. na temat punktu 3. u Kolasińskiej. Gość mówi o szkodliwym rozdrapywaniu ran z dzieciństwa i o tym, że nasza psychika i rozwój człowieka, działają tak, żeby można było dobrze żyć mimo złych doświadczeń. To samo można wywnioskować z książek pusanych np. przez osoby, które były w obozach. Po prostu o tym zapominamy i nie trzeba do tego wracać, tylko pracować tu i teraz. Gdzieś też czytałam, że wywalanie traum pomaga % niewielu osobom i są skuteczniejsze metody pracy nad sobą. Prawdziwe ptsd ma niewiele osób i dotyczy to ludzi po powrocie z wojny, po jakims strasznym wypdku, itp. Poczekamy, zobaczymy. Terapie też podlegają trendom.
Pytanie co oznacza "dobrze żyć". Można przez całe życie wypierać złe doświadczenia i jednocześnie krzywdzić swoich bliskich zachowaniami wynikającymi z nieprzepracowanych traum. Można mieć świetną karierę i uznanie społeczne będąc wysoko funkcjonującym alkoholikiem. Można osiągać sukcesy i w teorii "mieć wszystko" będąc głęboko nieszczęśliwym.
Ludzie raczej nie idą na terapię bez powodu.
PEONIA
Collagen z chlorellą
Posty: 3979
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

Rzeka.chaosu pisze: wt lut 03, 2026 6:00 pm Bo wg nich jest "po 40-stce i niesamodzielny". A ona ma własne. I już zaliczyła jakichś facetów chętnych bardziej na darmowe mieszjanie, a nie prawdziwy związek. Temat delikatny. :D Poki co ma lepiej niż miała, bo jej wszystko porobił.
Tu akurat się nie dziwię, ze zaleciły ciut ostrożności - ja nie mam własnego ale dość wcześnie udało mi się wynajmować solo i już wtedy bywało, ze znajdowali się chętni gotowi wprowadzić się od zaraz :P a co dopiero przy własnościowym.

W drugą stronę - nie pytajcie ile moich koleżanek dostało propozycję wspólnego mieszkania od chłopaka, który właśnie wziął kredyt :P oczywiście rata do spłaty na spółę ale bez własności XD

W sensie wiecie, nie będę roztrząsać czy należy płacić tę ratę czy nie ale znaczące, ze bywało, ze chłop się bronił rękami i nogami by wspólnie nie mieszkać a jak dostawał kredyt to jak magicznie mu się odmieniało to nie macie pojęcia XD
Lkjhgfd
SkrzydełkaZhooters
Posty: 213
Rejestracja: czw lut 27, 2025 11:46 pm

Post autor: Lkjhgfd »

Rzeka.chaosu pisze: wt lut 03, 2026 5:08 pm
2. Dużo rad kobiet do kobiet jest bardzo toksycznych i opartych na pozorach lub mitach. Bliska mi osoba miała przejścia randkowe, dużo mężczyzn ją wykorzystało lub oszukało. Jest przez to nieufna. Jakiś czas temu poznała wartościowego faceta, który pod pewnymi względami nie miał ogłady. Miał trochę zacofanych zachowań, do tego wynajmował mieszkanie, miewał problemy z pracą. Dziewczyny z otoczenia tej bliskiej mi osoby radziły natychmiast go rzucić. Ona postawiła na swoim i ma porządnego faceta. Może nie ma obycia i dużej kasy, ale jest troskliwy, gotujący, naprawi wszystko w domu. Dobrali się pod wieloma względami - trzymam za nich kciuki.
A ja uważam, że pytanie innych osób o to z kim powinniśmy rozwijać relację, a z kim nie, jest głupie. Każdy ma inne potrzeby społeczne, inne wymagania i inne doświadczenia i nie ma ani jednej osoby, która będzie dobra dla każdego, więc też każdy inaczej ocenia. Do tego to ta dziewczyna go znała, nie jej otoczenie. Jeśli przedstawiła go samymi negatywami, że nie ma kasy, nie ma mieszkania, jest nieobyty, zacofany, bez klasy itp., to jakiego werdyktu się spodziewała? Że ktoś go uzna za ideał? To ona spędzała z nim czas, rozmawiała godzinami i obserwowała go w różnych sytuacjach, więc takie decyzje sama powinna podejmować, a nie rozmawiać z kimś na ten temat.

Jak ktoś mnie pyta co ma zrobić i opisuje obcego mi typa jak najgorsze gunwo to albo mówię, że nie wiem, jej decyzja, albo żeby zerwała XD Bo co innego mam wymyślić? Na jakiej podstawie mam go wychwalić? XD Tak go przedstawia to tak go widzę.
123wiosna123
Collagen z chlorellą
Posty: 3990
Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am

Post autor: 123wiosna123 »

agbmrctorakwin pisze: pn lut 02, 2026 11:28 pm No niestety nie zawsze jest tak, że jest to "z własnej woli". Nie żyjemy w świecie w którym każdy ma równe szanse, takie same zasoby, możliwości. Nie każdy mieszka w dużym czy średnim mieście lub ma wsparcie w bliskich. Są osoby po prostu zmuszone do zrezygnowania z pracy zawodowej na rzecz wychowania dziecka/dzieci choćby przez wykluczenie komunikacyjne, gdy brak autobusu do miasta czy żłobka. Wtedy rodzic zostaje w domu nie z wygody, a z konieczności. Uznanie tego za pracę to po prostu uczciwe zabezpieczenie kogoś, kto poświęcił własną karierę i składki, żeby rodzina mogła funkcjonować, a drugi rodzic mógł spokojnie zarabiać.
Nadal to jest decyzja tych dwóch osób ze bedac wykluczonym komunikacyjnie robia sobie dzieciaka i nadal to decyzja tych dwóch osób ze jedna z nich siedzi w domu z dzieckiem. I nadal nikt oprocz nich nie ma obowiązku ich wspierać ani utrzymywać.
Więc tak, to jest ich decyzja. I taki rodzic zostaje w domu z wyboru bo to byl jego wybor zeby robic sobie dziecko. I nie potrzebuje jakis argumentów o kryzysie demograficznym. Wyginiemy to wyginiemy. Nie ma nad czym.plakac
123wiosna123
Collagen z chlorellą
Posty: 3990
Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am

Post autor: 123wiosna123 »

Anastazja_smietana pisze: wt lut 03, 2026 12:29 am Problem w tym ze w co drugim wpisie jest "jak nie możesz zapewnić xyz to się nie decyduj na dziecko". Co idealnie odbija stan naszej demografii. Zamiast wspierac rodziny, ktore co by nie mówić są przyszlością dla spoleczenstwa to oczywiscie trzeba dopie*dolić. Jak mieszkasz na zadupiu to się nie decyduj na dzieci, jak w dużym miescie stac cię tylko na kawalerkę to też się nie decyduj (same te warunki dyskwalifikują 90% młodych kobiet). Jak nie masz ustabilizowanej kariery, studiow, sytuacji finansowej to się nie decyduj, choroby równiez wykluczają rodzicielstwo. W co drugim wpisie wymienia się kolejne kryteria, które kobieta MUSI spelniac, ale najbardziej rozbawilo mnie to o nudnych rodzicach bez zainteresowań. Może jakiś odetek kobiet przejdzie ostatecznie przez gęste sito forumiczek ale wtedy okaże się że jest już stara i bezpłodna.
Nie, nikt nic nie musi ale niech te osoby nie oczekują ze ktokolwiek im bedzie oplacal składki za to ze nie chodzą do roboty tylko zajmują sie domem. Ich wybor i tyle. Tu raczej chodziło o jakies smieszne płacenie za to ze ktos wybral siedzenie w domu
Niech kazdy robi co chce ale za swoje pieniądze a nie liczy na jakies wyplaty bo woli siedzieć z dzieckiem.niz isc do pracy
Awatar użytkownika
agbmrctorakwin
MoetGlass
Posty: 250
Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm

Post autor: agbmrctorakwin »

123wiosna123 pisze: wt lut 03, 2026 7:54 pm Nadal to jest decyzja tych dwóch osób ze bedac wykluczonym komunikacyjnie robia sobie dzieciaka i nadal to decyzja tych dwóch osób ze jedna z nich siedzi w domu z dzieckiem. I nadal nikt oprocz nich nie ma obowiązku ich wspierać ani utrzymywać.
Więc tak, to jest ich decyzja. I taki rodzic zostaje w domu z wyboru bo to byl jego wybor zeby robic sobie dziecko. I nie potrzebuje jakis argumentów o kryzysie demograficznym. Wyginiemy to wyginiemy. Nie ma nad czym.plakac
Nie spodziewałam się, że będzie to aż tak niepopularna opinia X.D. System socjaldemokratyczny ma prawo działać i państwa z tym systemem świetnie sobie radzą i są jednymi z lepszych do życia w Europie. Pora zaakceptować, że wsparcie państwa to nie roszczeniowość czy rozdawnictwo ale dobrze zorganizowane może być fundamentem stabilnego społeczeństwa. I najwyższa pora przełknąć fakt, że nie każdy popiera konserwatywny korporacjonizm czy liberalizm gospodarczy
PEONIA
Collagen z chlorellą
Posty: 3979
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

Ceny używanych aut to jakaś paranoja. Ostatnio ciotka chciała kupić jakiegoś trupka do przysłowiowego jeżdżenia do sklepu i w koło komina. Miła być tani, mało palić i w miarę się nie psuć, marka nie grała roli i ceny używanych aut to jej jakaś farsa.

W sensie 10 lat temu zdałam prawko i okazuje się, że graty które się kupowało na pierwsze auto za 2-3 koła to teraz ten sam grat kosztuje 10 k mimo, ze jest 10 lat starszy i ma większy przebieg.

WTF w ogóle.....
Awatar użytkownika
iksde12345
GreckieWakacje
Posty: 280
Rejestracja: pn mar 18, 2024 11:18 pm

Post autor: iksde12345 »

agbmrctorakwin pisze: wt lut 03, 2026 9:07 pm Nie spodziewałam się, że będzie to aż tak niepopularna opinia X.D. System socjaldemokratyczny ma prawo działać i państwa z tym systemem świetnie sobie radzą i są jednymi z lepszych do życia w Europie. Pora zaakceptować, że wsparcie państwa to nie roszczeniowość czy rozdawnictwo ale dobrze zorganizowane może być fundamentem stabilnego społeczeństwa. I najwyższa pora przełknąć fakt, że nie każdy popiera konserwatywny korporacjonizm czy liberalizm gospodarczy
W Polsce niestety większość ludzi dalej wierzy w liberalizm gospodarczy, który jest korzystny tylko dla garstki nielicznych bogoli XD co niektórzy też są delulu, że jak będą bronić tego systemu to też będą miliarderami. No...nie
Rzeka.chaosu
SweetsGallery
Posty: 1719
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

Lkjhgfd pisze: wt lut 03, 2026 7:21 pm A ja uważam, że pytanie innych osób o to z kim powinniśmy rozwijać relację, a z kim nie, jest głupie. Każdy ma inne potrzeby społeczne, inne wymagania i inne doświadczenia i nie ma ani jednej osoby, która będzie dobra dla każdego, więc też każdy inaczej ocenia. Do tego to ta dziewczyna go znała, nie jej otoczenie. Jeśli przedstawiła go samymi negatywami, że nie ma kasy, nie ma mieszkania, jest nieobyty, zacofany, bez klasy itp., to jakiego werdyktu się spodziewała? Że ktoś go uzna za ideał? To ona spędzała z nim czas, rozmawiała godzinami i obserwowała go w różnych sytuacjach, więc takie decyzje sama powinna podejmować, a nie rozmawiać z kimś na ten temat.

Jak ktoś mnie pyta co ma zrobić i opisuje obcego mi typa jak najgorsze gunwo to albo mówię, że nie wiem, jej decyzja, albo żeby zerwała XD Bo co innego mam wymyślić? Na jakiej podstawie mam go wychwalić? XD Tak go przedstawia to tak go widzę.
One go poznały. Zaleciły natychmiast rzucić. Oceniały na podstawie tego, co przeszła wcześniej i chyba nie wiem... red flagow z sieci. Moim zdaniem straszyły ją. Facet na pierwszy rzut oka robi wrażenie, jakby wolał siedzieć w lesie, jest trochę antysystemowy. Ale jest zaradny, lubią ten sam typ podrózy (spontan, plecak, na nogach). Tak swoją drogą to mnie pytała o zdanie, kiedy jeszcze go nie poznałam i właśnie z powodów, o których piszesz trudno mi było ocenić. Dużo przemawiało za, ale problemy z pracą na minus (dobry zawód, ale często zmienia pracę w tym miał okresy bez pracy). Ja jej mówiłam, żeby dała sobie czas, skoro bardzo jej się podoba (fakt, jest męski w odbiorze). Trzeba się przecież poznać. No i niestety to bardziej tamte laski, z którymi widzi się codziennie nastawiały ją anty. One też są po przejściach lub bi, więc się im nie dziwię. A codzienna ekspozycja na jakieś przekonania ma spory wpływ na nasze decyzje.
Awatar użytkownika
Brida
MiamiBicz
Posty: 378
Rejestracja: czw gru 08, 2022 7:14 pm

Post autor: Brida »

Co do socjali itd. to mi się wydaje, że chodzi o poczucie pewnej niesprawiedliwości po prostu. Ja nie odmawiam nikomu prawa do pomocy państwa jeżeli tej pomocy potrzebuje, ale sama chciałabym mieć cokolwiek, jakikolwiek benefit z tego, że pracuję, nie chodzę na zwolnienia, płacę podatki. A nawet nie mogę się umówić do lekarza na NFZ na konkretną godzinę, żeby po prostu wyskoczyć z pracy z nie brać wolnego całego dnia (oczywiście umawiam się na godzinę, ale zawsze są opóźnienia). Chyba najbardziej urządzałoby mnie podniesienie drugiego progu podatkowego, które było obiecane przed wyborami, ale wiadomo jak to z tym jest... obiecanki cacanki
Rzeka.chaosu
SweetsGallery
Posty: 1719
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

Brida pisze: śr lut 04, 2026 9:32 am Co do socjali itd. to mi się wydaje, że chodzi o poczucie pewnej niesprawiedliwości po prostu. Ja nie odmawiam nikomu prawa do pomocy państwa jeżeli tej pomocy potrzebuje, ale sama chciałabym mieć cokolwiek, jakikolwiek benefit z tego, że pracuję, nie chodzę na zwolnienia, płacę podatki. A nawet nie mogę się umówić do lekarza na NFZ na konkretną godzinę, żeby po prostu wyskoczyć z pracy z nie brać wolnego całego dnia (oczywiście umawiam się na godzinę, ale zawsze są opóźnienia). Chyba najbardziej urządzałoby mnie podniesienie drugiego progu podatkowego, które było obiecane przed wyborami, ale wiadomo jak to z tym jest... obiecanki cacanki
Myślę, że każdy kto pracuje i daje z siebie dużo może mieć takie poczucie niesprawiedliwiści. Ja na swoje mieszkania po prostu uciułałam odmawiając sobie wielu rzeczy, wynajmując PRL-owski standard, prawie bez wakacji czy lepszych prezentów. Teraz np. czytam, że ludzie chcą odkładać bez takich wyrzeczeń lub chcą tańszych mieszkań. Kiedy zaczynałam zbierać na mieszkanie minimalna krajowa to był niecały 1000 netto na rękę. Teraz jest dużo lepiej, ale mieszkania są droższe. Dorabiałam, kombinowałam, udało się we dwoje. Obecnie tez sa młodzi ludzie, którzy kupują mieszkania lub budują domy oszczędzając. Mam takie osoby w rodzinie. Przy obecnych cenach, z malomiasteczkową pensją. Wymaga to po prostu wyrzeczeń, ale da się. Nie burzę się natomiast, kiedy czytam, że ludzie chcą mieszkania dostawać za półdarmo lub tanie. Wiem, ze super tanie nie będą, bo jest mnóstwo ludzi, których na te mieszkania stać. Uważam jednak, że nie kazdy jest zaradny lub zdrowy i po prostu trzeba części osób pomóc. Jest to niesprawiedliwe, ale lepsza taka niesprawiedliwość niż jeszcze większe rozwarstwienie społeczne.
mariaow
RealDiamond
Posty: 762
Rejestracja: ndz lip 07, 2024 10:39 am

Post autor: mariaow »

Rzeka.chaosu pisze: śr lut 04, 2026 9:48 am Myślę, że każdy kto pracuje i daje z siebie dużo może mieć takie poczucie niesprawiedliwiści. Ja na swoje mieszkania po prostu uciułałam odmawiając sobie wielu rzeczy, wynajmując PRL-owski standard, prawie bez wakacji czy lepszych prezentów. Teraz np. czytam, że ludzie chcą odkładać bez takich wyrzeczeń lub chcą tańszych mieszkań. Kiedy zaczynałam zbierać na mieszkanie minimalna krajowa to był niecały 1000 netto na rękę. Teraz jest dużo lepiej, ale mieszkania są droższe. Dorabiałam, kombinowałam, udało się we dwoje. Obecnie tez sa młodzi ludzie, którzy kupują mieszkania lub budują domy oszczędzając. Mam takie osoby w rodzinie. Przy obecnych cenach, z malomiasteczkową pensją. Wymaga to po prostu wyrzeczeń, ale da się. Nie burzę się natomiast, kiedy czytam, że ludzie chcą mieszkania dostawać za półdarmo lub tanie. Wiem, ze super tanie nie będą, bo jest mnóstwo ludzi, których na te mieszkania stać. Uważam jednak, że nie kazdy jest zaradny lub zdrowy i po prostu trzeba części osób pomóc. Jest to niesprawiedliwe, ale lepsza taka niesprawiedliwość niż jeszcze większe rozwarstwienie społeczne.
W obecnych czasach trudno jest uciułać na mieszkania (liczba mnoga ;)) wynajmując mieszkanie o PRL-owskim standardzie. Jest mnóstwo osób które tak żyją, nie jeżdżą na wakacje, a mimo to mieszkań na horyzoncie nie widać, bo nie dostaną kredytu.

Widzę taką tendencję, że ludzie którzy po prostu trafili na dobre czasy przypadające na ich wczesną dorosłość muszą koniecznie pochwalić się, jak to oni ciułali. Jasne, nie wątpię że musiałeś oszczędzić pieniądze, ale prawda jest taka, że trochę inaczej to wyglądało 15 lat temu i aktualnie.
Rzeka.chaosu
SweetsGallery
Posty: 1719
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

mariaow pisze: śr lut 04, 2026 10:40 am W obecnych czasach trudno jest uciułać na mieszkania (liczba mnoga ;)) wynajmując mieszkanie o PRL-owskim standardzie. Jest mnóstwo osób które tak żyją, nie jeżdżą na wakacje, a mimo to mieszkań na horyzoncie nie widać, bo nie dostaną kredytu.

Widzę taką tendencję, że ludzie którzy po prostu trafili na dobre czasy przypadające na ich wczesną dorosłość muszą koniecznie pochwalić się, jak to oni ciułali. Jasne, nie wątpię że musiałeś oszczędzić pieniądze, ale prawda jest taka, że trochę inaczej to wyglądało 15 lat temu i aktualnie.
Wiesz co mam studenciaków w rodzinie, którzy pracują i dorabiają i np. w zwszłym roku oszczędzili 80k (na parę). Jest to 3-4k na głowę miesięcznie. Moj mąż pomaga im sensowie inwestowac te kasę, zeby cokolwiek bylo. Zarabiają razem moze z 10k max, bo ona jest raczej na minimalnej. Czyli wydatków mają na parę 3-4k miesięcznie (dokładnie nie wiem - to moje wyliczenia na oko). Jak na studenta to chyba ok. Nie wiem ile mają z dorabiania, ale dorabiają. Moja tesciowa błaga, zeby sobie pożyli (żeby nie ucierpiały studia), ale są uparci. Przy tym tempie będą mieć na mieszkanie M2 w miejscowości, w którą celują w 5 lat. A myśle, ze pojdzie szybciej, bo jak skonczy studia, to zarobi więcej niż minimalna. Jak dojdzie ten malutki % z inwestycji (inwestują bezpiecznie w pewniki) to będzie jeszcze szybciej. I to jest dokładnie to, co robiłam ja.
PEONIA
Collagen z chlorellą
Posty: 3979
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

Rzeka.chaosu pisze: śr lut 04, 2026 11:00 am Wiesz co mam studenciaków w rodzinie, którzy pracują i dorabiają i np. w zwszłym roku oszczędzili 80k (na parę). Jest to 3-4k na głowę miesięcznie. Moj mąż pomaga im sensowie inwestowac te kasę, zeby cokolwiek bylo. Zarabiają razem moze z 10k max, bo ona jest raczej na minimalnej. Czyli wydatków mają na parę 3-4k miesięcznie (dokładnie nie wiem - to moje wyliczenia na oko). Jak na studenta to chyba ok. Nie wiem ile mają z dorabiania, ale dorabiają. Moja tesciowa błaga, zeby sobie pożyli (żeby nie ucierpiały studia), ale są uparci. Przy tym tempie będą mieć na mieszkanie M2 w miejscowości, w którą celują w 5 lat. A myśle, ze pojdzie szybciej, bo jak skonczy studia, to zarobi więcej niż minimalna. Jak dojdzie ten malutki % z inwestycji (inwestują bezpiecznie w pewniki) to będzie jeszcze szybciej. I to jest dokładnie to, co robiłam ja.
Kiedyś już Cię punktowałam, ze ta Twoja matma się nie trzyma. Laska zarabia minimalną i odkłada 3-4 k na głowę miesięcznie? to z czego żyje? Kto ją karmi i ubiera? Kto płaci za mieszkanie?

Jeżeli Para żyje w Warszawie za 3-4 k to mieszka u rodziców bo nawet wynajmując pokój dwuosobowy za 2 k (teraz takie ceny) nie przeżyją.....
Rzeka.chaosu
SweetsGallery
Posty: 1719
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

PEONIA pisze: śr lut 04, 2026 11:05 am Kiedyś już Cię punktowałam, ze ta Twoja matma się nie trzyma. Laska zarabia minimalną i odkłada 3-4 k na głowę miesięcznie? to z czego żyje? Kto ją karmi i ubiera? Kto płaci za mieszkanie?

Jeżeli Para żyje w Warszawie za 3-4 k to mieszka u rodziców bo nawet wynajmując pokój dwuosobowy za 2 k (teraz takie ceny) nie przeżyją.....
To są fakty. Mozesz sobie punktować. Jeszcze parę lat temu zyli na koszt rodziców, radzą sobie dobrze i mają cel. Jakbyś przeczytała calosc mojej dyskusji, to widziałabyś, ze nie w Warszawie. Ale w Warszawie mieliby nawet wyzsze zarobki i pokoj u teściowej z jedzeniem za free. I nie odnoszę tego do ogólu społeczenstwa, co chyba jest oczywiste (pisałam, ze nie każdy jest zdrowy czy zaradny). Jasno ilustruję, ze mozna oszczedzic, tak jak ja kiedyś. Ale jeszcze specjalnie nie napiszę tu jak parki robią to w 4 lata i kupują mieszkanie w Warszawie, bo mnie zjecie. Tak, mamy rozwarstwienie i niektórzy w pewnych branzach zarabiają mega dobrze nawet zaraz po studiach. I to oni są odbiorcami tych drogich mieszkań.
EmEm
MolieraDress
Posty: 1163
Rejestracja: pn lut 27, 2023 4:07 pm

Post autor: EmEm »

W internecie każdy jest zaradny, przecież sky is the limit itp 🤣🤣🤣
Rzeka.chaosu
SweetsGallery
Posty: 1719
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

EmEm pisze: śr lut 04, 2026 11:23 am W internecie każdy jest zaradny, przecież sky is the limit itp 🤣🤣🤣
Jasne i te drogie mieszkania też tylko w sieci kupują. To wszystko fejkt. Dane NBP o sprzedaży mieszkań i zarobkach to też fejk. Tak normalnie to każdy wszystko sobie wygenerował w AI.
PEONIA
Collagen z chlorellą
Posty: 3979
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

Rzeka.chaosu pisze: śr lut 04, 2026 11:19 am To są fakty. Mozesz sobie punktować. Jeszcze parę lat temu zyli na koszt rodziców, radzą sobie dobrze i mają cel. Jakbyś przeczytała calosc mojej dyskusji, to widziałabyś, ze nie w Warszawie. Ale w Warszawie mieliby nawet wyzsze zarobki i pokoj u teściowej z jedzeniem za free. I nie odnoszę tego do ogólu społeczenstwa, co chyba jest oczywiste (pisałam, ze nie każdy jest zdrowy czy zaradny). Jasno ilustruję, ze mozna oszczedzic, tak jak ja kiedyś. Ale jeszcze specjalnie nie napiszę tu jak parki robią to w 4 lata i kupują mieszkanie w Warszawie, bo mnie zjecie. Tak, mamy rozwarstwienie i niektórzy w pewnych branzach zarabiają mega dobrze nawet zaraz po studiach. I to oni są odbiorcami tych drogich mieszkań.
To jest to o czym pisałam parę stron temu:

"Ale jeszcze specjalnie nie napiszę tu jak parki robią to w 4 lata i kupują mieszkanie w Warszawie, bo mnie zjecie. Tak, mamy rozwarstwienie i niektórzy w pewnych branzach zarabiają mega dobrze nawet zaraz po studiach. I to oni są odbiorcami tych drogich mieszkań"

Rzeka.chaosu nie chce wcale Wam pomóc, Chce sobie porobić dobrze jaka to jest zaradna i cudowna ale nie chce wam ranie pomóc i powiedzieć nic czy doradzić bo wtedy straci swój wibrator jaka to jest fajna i lepsza . Gdybyś miała szczere intencje do ludzi to byś się podzieliła wiedzą ale nie zrobisz tego bo musisz być jedyna mądra.

To jak wujek Janusz co ma trzy firmy i dokucza wszystkim wokół jak to praca na etacie to niewolnictwo ale jak przyjdziesz po radę odnośnie prowadzenia firmy to usłyszysz jęczenie, ze się nie opłaca i on by to dawno zamknął tylko dla ludzi to trzyma by robotę mieli.
Rzeka.chaosu
SweetsGallery
Posty: 1719
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

PEONIA pisze: śr lut 04, 2026 11:37 am To jest to o czym pisałam parę stron temu:

"Ale jeszcze specjalnie nie napiszę tu jak parki robią to w 4 lata i kupują mieszkanie w Warszawie, bo mnie zjecie. Tak, mamy rozwarstwienie i niektórzy w pewnych branzach zarabiają mega dobrze nawet zaraz po studiach. I to oni są odbiorcami tych drogich mieszkań"

Rzeka.chaosu nie chce wcale Wam pomóc, Chce sobie porobić dobrze jaka to jest zaradna i cudowna ale nie chce wam ranie pomóc i powiedzieć nic czy doradzić bo wtedy straci swój wibrator jaka to jest fajna i lepsza . Gdybyś miała szczere intencje do ludzi to byś się podzieliła wiedzą ale nie zrobisz tego bo musisz być jedyna mądra.

To jak wujek Janusz co ma trzy firmy i dokucza wszystkim wokół jak to praca na etacie to niewolnictwo ale jak przyjdziesz po radę odnośnie prowadzenia firmy to usłyszysz jęczenie, ze się nie opłaca i on by to dawno zamknął tylko dla ludzi to trzyma by robotę mieli.
Jakiej ty magii oczekujesz? Moja wiedza jest taka: ciułałam, ograniczyłam wydatki, choć mnie kusiło i miałam (!) etapy wydawania. Żyliśmy bardzo skromnie, a na urodziny chodziłam z używaną, ale trafioną książką jako prezentem. Rodzicom na gwiazdkę dawałam skromne paczuszki, w tym robione przeze mnie dżemy z tanich letnich truskawek. Nie chodzilam do restauracji, ale na piwo nad Wisłą. Żeby oszczędzić brałam czasem na uczelnię kawę w termosie (wtedy to było modne). Po nocach razem z facetem zakuwalismy, żeby podniesc kwalifikacje. A jak nie zakuwaliśmy to dorabiałam. Nie mielismy auta, pomimo zrobionego prawka. W odwiedziny jezdzilam pociagiem, a na wakacje w Polsce busem do tanich domków z mieszkaniem np. w piwnicy. Do tego kupowałam mało kosmetykow, ciuchów. Gotowałam w domu i często nasze posiłki, to były makarony lub kasze. Wynajomowałam bardzo tanio paskudny srandard, a żeby oszczędzić robiłam jeszcze fuchy u właściciela mieszkania. Nie miałam iphona, ale stary telefon. Chodziłam na siłownie plenerową lub po prostu biegałam w tanich butach i legginsch za 10 zł. Moje największe wydatki to były jakieś citybreaki, kiedy spałam w hostelach. My startowaliśmy od zera, pochodzimy z rodzin, w których jest dużo dzieci i obydwoje wiedzieliśmy, że musimy liczyć tylko na siebie.

Zarobioną kasę trzymalam zawsze na %.
Awatar użytkownika
Brida
MiamiBicz
Posty: 378
Rejestracja: czw gru 08, 2022 7:14 pm

Post autor: Brida »

Przed chwilą sprawdziłam i policzyłam na przykładzie Wrocławia. Za płacę minimalną netto można było w 2015 roku kupić 0,3 m2 mieszkania, a dzisiaj można 0,35m2 (ceny za metr odpowiednio 6000zł i 13399zł). Tak więc tu można powiedzieć, że nic się nie zmieniło. Zapewne chodzi o wkład własny, ale też z moich obserwacji wynika, że wszyscy zafokusowali się na duże miasta, podczas gdy w "Polsce powiatowej" mieszkania są znacznie tańsze (nawet w dużych miastach na wschodzie Polski), a płaca minimalna wszędzie jest taka sama. Nie chcę się tu wymądrzać, bo temat mnie już jakby nie dotyczy, ale zastanawiam się czy osoby, które narzekają na niedostępność mieszkań rzeczywiście rozważyły wszystkie opcje (oszczędzanie, zwiększenie przychodu, lokalizacja) czy po prostu muszą mieszkać w Warszawie i koniec kropka ;). Może sytuacja jest beznadziejna, a może jednak nie aż tak bardzo. Nie wiem :)
PEONIA
Collagen z chlorellą
Posty: 3979
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

Rzeka.chaosu pisze: śr lut 04, 2026 11:56 am Jakiej ty magii oczekujesz? Moja wiedza jest taka: ciułałam, ograniczyłam wydatki, choć mnie kusiło i miałam (!) etapy wydawania. Żyliśmy bardzo skromnie, a na urodziny chodziłam z używaną, ale trafioną książką jako prezentem. Rodzicom na gwiazdkę dawałam skromne paczuszki, w tym robione przeze mnie dżemy z tanich letnich truskawek. Nie chodzilam do restauracji, ale na piwo nad Wisłą. Żeby oszczędzić brałam czasem na uczelnię kawę w termosie (wtedy to było modne). Po nocach razem z facetem zakuwalismy, żeby podniesc kwalifikacje. A jak nie zakuwaliśmy to dorabiałam. Nie mielismy auta, pomimo zrobionego prawka. W odwiedziny jezdzilam pociagiem, a na wakacje w Polsce busem do tanich domków z mieszkaniem np. w piwnicy. Do tego kupowałam mało kosmetykow, ciuchów. Gotowałam w domu i często nasze posiłki, to były makarony lub kasze. Wynajomowałam bardzo tanio paskudny srandard, a żeby oszczędzić robiłam jeszcze fuchy u właściciela mieszkania. Nie miałam iphona, ale stary telefon. Chodziłam na siłownie plenerową lub po prostu biegałam w tanich butach i legginsch za 10 zł. Moje największe wydatki to były jakieś citybreaki, kiedy spałam w hostelach. My startowaliśmy od zera, pochodzimy z rodzin, w których jest dużo dzieci i obydwoje wiedzieliśmy, że musimy liczyć tylko na siebie.

Zarobioną kasę trzymalam zawsze na %.
Dane o zarobkach to powinnaś wiedzieć, że powyżej 10 k zarabia w tym kraju jakieś 10% osób. Ja jestem w II progu podatkowym i tej grupie a i tak nie stać mnie na kredyt przez wkład własny, który mi ciagle ucieka. W porównaniu do reszty kraju mam bardzo dobrze, politycy nazywają mnie klasą średnią a i tak mnie nie stać na kredyt według banku na mieszkanie. Dodatkowo pochodzę z dużej biedy - u nikogo nie mogę mieszkać za darmo, nikt mnie karmi i nie ubiera. Jestem singielką. Mam duże bezpieczeństwo finansowe ale na kredyt ciągle mnie nie stać. Wynajem też obniża zdolność bo przecież całkiem logiczne, ze skoro od lat regularnie płacę za wynajem to rata kredyty w tej cenie to dla mnie za dużo. Ale tak wiem, wzięłabyś się ostro do roboty i oszczędzała, no ja oszczędzam, gwarantuje Ci, ze nie latam na Malediwy co chwilę i nie kupuje nawet kawy na mieście.

I nie pochodzisz z rodzin gdzie można liczyć tylko na siebie - albo bajki opowiadasz albo rodzice Wam sporo pomagali. I zdecyduj się - bo teraz piszesz, ze ciułałaś a kilka stron temu całą pensje wydawałaś na ciuchy i wyjazdy.

Abstrahując już ode mnie - ile osób nie jest w mojej sytuacji - czyli zarabia 3-5 k miesięcznie i większych pieniędzy nie zobaczy. Większość polaków tak ma. Rozumiem, ze mają w kartonach wszyscy mieszkać? Ale tak wystarczy parzyć kawę w termosie i na pewno zaoszczędzą na mieszkanie.

I Brida co do polski powiatowej - to bardzo zależy gdzie. Ja pochodzę z miejscowości oddalonej 50 km od Warszawy i sprawdziłam ceny. Zaledwie 2 k za metr taniej niż w Warszawie. Bo wiecie miałam nawet pomysł by dojeżdżać. ale jak usiadłam z kartką i policzyłam to - zaoszczędzoną kasę na racie wydawałbym co miesiąc na paliwo a jeszcze biorąc pod uwagę korki to 4 godziny dziennie na dojazdy w dwie strony (nie ma u mnie pociągu -auto albo wypierdziany autobus z godzinami nie wiem pod kogo). Jednak wierzę, ze gdzieś tam w kujawsko pomorskim czy lubelskim Polska powiatowa może być tania. Chociaż lubelskie - jak napisałam, ze 700 k za dom z Rakowisk to dużo to mnie wyśmiałyście więc nie wiem czy z tymi cenami to tak dużo taniej...bo dom może i większy ale o dobrą pracę też podejrzewam cieżko.
Awatar użytkownika
Anastazja_smietana
SkrzydełkaZhooters
Posty: 209
Rejestracja: ndz lis 23, 2025 2:02 pm

Post autor: Anastazja_smietana »

Ja jako studentka ciułałam jeszcze bardziej, żeby poprostu przeżyć. Nie miałabym nawet czego zainwestować. I naprawdę nie życzę młodszym pokoleniom takiego życia, w cywilizowanych warunkach osoba pracująca powinna móc żyć na normalnym poziomie i móc spłacać kredyt. Fajnie że jakaś parka odkłada od 18 roku życia, ale po 1) nie wszyscy znaleźli swoją drugą połowę tak szybko, po 2) para która zdecyduje się na dzieci w warunkach najmu już nie będzie mogła ciułać, po 3) skąd wiadomo po ile będą nieruchomości za te 5 lat? Może inflacja im zeżre oszczędności, albo rząd wprowadzi kolejny projekt dofinansowań do kredytów i ceny skoczą o 100%.
Rzeka.chaosu
SweetsGallery
Posty: 1719
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

PEONIA pisze: śr lut 04, 2026 12:15 pm Dane o zarobkach to powinnaś wiedzieć, że powyżej 10 k zarabia w tym kraju jakieś 10% osób. Ja jestem w II progu podatkowym i tej grupie a i tak nie stać mnie na kredyt przez wkład własny, który mi ciagle ucieka. W porównaniu do reszty kraju mam bardzo dobrze, politycy nazywają mnie klasą średnią a i tak mnie nie stać na kredyt według banku na mieszkanie. Dodatkowo pochodzę z dużej biedy - u nikogo nie mogę mieszkać za darmo, nikt mnie karmi i nie ubiera. Jestem singielką. Mam duże bezpieczeństwo finansowe ale na kredyt ciągle mnie nie stać. Wynajem też obniża zdolność bo przecież całkiem logiczne, ze skoro od lat regularnie płacę za wynajem to rata kredyty w tej cenie to dla mnie za dużo. Ale tak wiem, wzięłabyś się ostro do roboty i oszczędzała, no ja oszczędzam, gwarantuje Ci, ze nie latam na Malediwy co chwilę i nie kupuje nawet kawy na mieście.

I nie pochodzisz z rodzin gdzie można liczyć tylko na siebie - albo bajki opowiadasz albo rodzice Wam sporo pomagali. I zdecyduj się - bo teraz piszesz, ze ciułałaś a kilka stron temu całą pensje wydawałaś na ciuchy i wyjazdy.

Abstrahując już ode mnie - ile osób nie jest w mojej sytuacji - czyli zarabia 3-5 k miesięcznie i większych pieniędzy nie zobaczy. Większość polaków tak ma. Rozumiem, ze mają w kartonach wszyscy mieszkać? Ale tak wystarczy parzyć kawę w termosie i na pewno zaoszczędzą na mieszkanie.

I Brida co do polski powiatowej - to bardzo zależy gdzie. Ja pochodzę z miejscowości oddalonej 50 km od Warszawy i sprawdziłam ceny. Zaledwie 2 k za metr taniej niż w Warszawie. Bo wiecie miałam nawet pomysł by dojeżdżać. ale jak usiadłam z kartką i policzyłam to - zaoszczędzoną kasę na racie wydawałbym co miesiąc na paliwo a jeszcze biorąc pod uwagę korki to 4 godziny dziennie na dojazdy w dwie strony (nie ma u mnie pociągu -auto albo wypierdziany autobus z godzinami nie wiem pod kogo). Jednak wierzę, ze gdzieś tam w kujawsko pomorskim czy lubelskim Polska powiatowa może być tania. Chociaż lubelskie - jak napisałam, ze 700 k za dom z Rakowisk to dużo to mnie wyśmiałyście więc nie wiem czy z tymi cenami to tak dużo taniej...bo dom może i większy ale o dobrą pracę też podejrzewam cieżko.
Radzę czytać uważnie i nie będziesz musiała się mnie czepiać.

1. Robiłam to wszystko w parze, z osobą która ma takie nastawienie jak ja.

2. Wyraźnie napisałam dodając wykrzyknik, że miałam okresy wydawania kasy. Przewaliłam kasę i na ciuchy i na torebki, ale spory % udawało mi się odzyskać sprzedając i robię tak do dziś.

3. Rodzice nam nie pomagali. "Coś" od rodziców dostałam grubo po 30. A tak to jakieś drobne wsparcie na zakup mebla do nowego mieszkania albo drobiazgi na urodziny. Moj facet nie dostawal nic, a jeszcze pomagal rodzinie pożyczkami.

4. Jestem w tej chwili znalezc na otodom mieszkanie w Warszawie za naprawdę niewielką kwotę za metr. Ofert do 400 k pokazuje mi 4 strony. Wokol Warszawy takich ofert jest kilkadziesiat stron. Nawet 300k. Czyli coś jednak jest i pewnie nie jest to duzo większe niz moje pierwsze mieszkanie. Nie jest to super standard, ale coś do remontu. Ale... nie majac wyboru to juz jest jakies mieszkanie na start.