Takie grinche co kontestują walentynki, ale też jakiekolwiek rodzinne święta czy okazje, które z definicji spędza się z bliskimi, są po prostu zgorzkniałe, nieszczęśliwe i często z tego co widzę samotne. I jako że same się źle czują, to chcą wszystko obrzydzić innymi by inni też się źle czuli.agbmrctorakwin pisze: ↑sob lut 14, 2026 2:17 pm Nie rozumiem tego hejtu co do walentynek i osób, które je obchodzą. Osoby przeciwne często podkreślają, że kochać i szanować powinno się cały rok - i oczywiście zgadzam się z tym stwierdzeniem, ale ten sam argument można wykorzystać przy innych świętach np. dniu matki (bo przecież mamę powinno się kochać i okazywać to przez cały rok, a nie tylko w święto). I oczywiście rozumiem, że ktoś tego dnia może po prostu nie lubić i ma do tego pełne prawo, ja np. nienawidzę sylwestra - ale chodzi mi o osoby które są "walentynkowymi grinchami" i za wszelką cenę muszą pokazać swoją niechęć do wszystkich par celebrujących te święto. Ja uważam, że to fajny pretekst by dać sobie jakiś drobny upominek, spędzić miło czas - i nie musi to być partner/ka. Zanim byłam w związku lubiłam ten dzień spędzać ze znajomymi czy z przyjaciółkami, z resztą samej też można miło spędzić walentynki.
Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryRe: Niepopularne opinie o życiu
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
Ja zauważyłam, ze ludzie jadący po Walentynkach to zazwyczaj:Fjoki pisze: ↑sob lut 14, 2026 2:47 pm Takie grinche co kontestują walentynki, ale też jakiekolwiek rodzinne święta czy okazje, które z definicji spędza się z bliskimi, są po prostu zgorzkniałe, nieszczęśliwe i często z tego co widzę samotne. I jako że same się źle czują, to chcą wszystko obrzydzić innymi by inni też się źle czuli.
1. Incelozo-Janusze co raz do roku szkoda im bawet na czekoladę czy kwiatka z biedronki za 15 złotych
2. Partnerki lub żony incelozo-januszy co doskonale wiedzą, że nic nie dostaną i uaktywnia się mechanizm słodkie cytryny kwaśne winogrona
3. Single którzy by bardzo chcieli kogoś mieć ale nie mogą nikogo znaleźć i kolejny pretekst do wyzywania frustracji (żeby nie było nie każdy singiel chce kogoś mieć mówię o tych nie z wyboru albo z wyboru otoczenia
Ja nie lubię walentynek, bo to kolejne pseudo święto promujące nadmierny konsumpcjonizm. Ledwo odpoczęliśmy od grudniowego szaleństwa, a na nowo jesteśmy bombardowani reklamami i promocjami, jest presja na kupowanie prezentów ZNOWU. Kwiaty lubię dostawać, ale bez okazji, a nie na siłę w tym konkretnym dniu, bo tak wypada. A jakieś serduszka jako element dekoracji to według mnie straszna tandeta, jak byłam dzieckiem to mi się ta cała otoczka podobała, a teraz zupełnie nie. Czekam na dekoracje i motywy wiosenne. :D
- agbmrctorakwin
- MoetGlass
- Posty: 250
- Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm
W dzisiejszych czasach tak naprawdę każde święto wiąże się z konsumpcjonizmem. Nawet jesień stała się nowym pretekstem do kupienia nowych pierdół do domu by stworzyć "jesieniarski klimat". Boże Narodzenie i Wielkanoc - pełno ozdób, kubków, kocyków. Więc w porównaniu do tych wszystkich świąt walentynki wydają się wbrew pozorom najmniej "szkodliwe" bo poza jakimiś jednostkami nie widzę potrzeby zmiany całego wystroju domu na róż i serduszka z okazji walentynek (a tak jest u wielu osób w przypadku jesieni, gwiazdki czy właśnie Wielkanocy). A kwiaty można dostać bez okazji i na walentynki i nie musi oznaczać to że coś jest "na siłę"g_girl pisze: ↑sob lut 14, 2026 3:08 pm Ja nie lubię walentynek, bo to kolejne pseudo święto promujące nadmierny konsumpcjonizm. Ledwo odpoczęliśmy od grudniowego szaleństwa, a na nowo jesteśmy bombardowani reklamami i promocjami, jest presja na kupowanie prezentów ZNOWU. Kwiaty lubię dostawać, ale bez okazji, a nie na siłę w tym konkretnym dniu, bo tak wypada. A jakieś serduszka jako element dekoracji to według mnie straszna tandeta, jak byłam dzieckiem to mi się ta cała otoczka podobała, a teraz zupełnie nie. Czekam na dekoracje i motywy wiosenne. :D
- berry blast
- Currently:Dubaj
- Posty: 1993
- Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm
walentynki mogą być, przynajmniej mam okazję raz na rok wazon wyjąć 
agbmrctorakwin pisze: ↑sob lut 14, 2026 3:21 pm W dzisiejszych czasach tak naprawdę każde święto wiąże się z konsumpcjonizmem. Nawet jesień stała się nowym pretekstem do kupienia nowych pierdół do domu by stworzyć "jesieniarski klimat". Boże Narodzenie i Wielkanoc - pełno ozdób, kubków, kocyków. Więc w porównaniu do tych wszystkich świąt walentynki wydają się wbrew pozorom najmniej "szkodliwe" bo poza jakimiś jednostkami nie widzę potrzeby zmiany całego wystroju domu na róż i serduszka z okazji walentynek (a tak jest u wielu osób w przypadku jesieni, gwiazdki czy właśnie Wielkanocy). A kwiaty można dostać bez okazji i na walentynki i nie musi oznaczać to że coś jest "na siłę"
Zmiana wystroju domu pod każde takie święto to już dla mnie wyższy stopień odklejenia
I masz rację to dotyczy większości świat - może dlatego od lat nie przepadam za żadnym z nich.
Mnie to jeszcze strasznie wkurza, że np. rzeczy wielkanocne w Action pojawiły się w tym roku na początku stycznia. Ogólnie konsumpcjonizm i marketing w sklepach sprawił, że nie czuję żadnej radości z jakichkolwiek świąt. Jak we wrześniu widzę w sklepie ozdoby świąteczne, choinkowe, w lipcu - jesienne, a w styczniu wielkanocne, to mam potrzebę dotknąć trawy, a nie kupować jakiś szajs. Nie mam w domu żadnych durnostojek, nawet choinki nie lubię.g_girl pisze: ↑sob lut 14, 2026 3:39 pm Zmiana wystroju domu pod każde takie święto to już dla mnie wyższy stopień odklejeniaale ja generalnie mam awersję do wszystkich sklepów typu Pepco wypełnionych po brzegi plastikowym szajsem.
I masz rację to dotyczy większości świat - może dlatego od lat nie przepadam za żadnym z nich.
- MissNobody66
- GreckieWakacje
- Posty: 281
- Rejestracja: pn sty 08, 2024 10:09 pm
To nie tylko w tym roku. To jest co roku ze wszystkim. W grudniu walentynki, Wielkanoc, a w sierpniu Boże Narodzenie. Taka jest już polityka tych sklepów typu Action czy Pepco. Kiedyś babka do Pepco przyszła w kwietniu chciała kupić kurtkę dla dziecka wiosenną to jej pracownica powiedziała że nie ma, teraz tylko letnie rzeczyClarion pisze: ↑sob lut 14, 2026 3:50 pm Mnie to jeszcze strasznie wkurza, że np. rzeczy wielkanocne w Action pojawiły się w tym roku na początku stycznia. Ogólnie konsumpcjonizm i marketing w sklepach sprawił, że nie czuję żadnej radości z jakichkolwiek świąt. Jak we wrześniu widzę w sklepie ozdoby świąteczne, choinkowe, w lipcu - jesienne, a w styczniu wielkanocne, to mam potrzebę dotknąć trawy, a nie kupować jakiś szajs. Nie mam w domu żadnych durnostojek, nawet choinki nie lubię.![]()
- agbmrctorakwin
- MoetGlass
- Posty: 250
- Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm
A propos właśnie tych pierdół tematycznych na każde możliwe święto. Przed chwilą byłam w rossmanie i ku mojemu zdziwieniu oprócz rzeczy związanych z walentynkami był dział z rzeczami z motywem pączków - ściereczki, kubki "królowa pączków" itp. Dział był praktycznie pusty, niedługo influ zaczną nagrywać vlogi o strojeniu domu na Tłusty Czwartek XDDg_girl pisze: ↑sob lut 14, 2026 3:39 pm Zmiana wystroju domu pod każde takie święto to już dla mnie wyższy stopień odklejeniaale ja generalnie mam awersję do wszystkich sklepów typu Pepco wypełnionych po brzegi plastikowym szajsem.
I masz rację to dotyczy większości świat - może dlatego od lat nie przepadam za żadnym z nich.
Ja lubię świętować, ale ten przesadny konsumpcjonizm niszczy atomosferę. Strojenie domu na tłusty czwartek to jakieś nieporozumienie
2 lata temu ubierając choinkę na początku grudnia zauważyłam, że światełka się przepaliły i musiałam kupić nowe. Objechałam mnóstwo sklepów i nigdzie nie było światełek, dopiero na drugi dzień w kauflandzie zobaczyłam kątem oka, że wciąż mają jakieś rzeczy świąteczne i znalazłam ostatnie opakowanie. To jest dosłownie chore, żeby w grudniu nie można było kupić takich rzeczy.
Dodatkowo nie podoba mi się kupowanie mega drogich prezentów i zdecydowanie wolę postawić na upominki. Kwiaty na walentynki spoko, ale torebka za kilka tysięcy? Po cho-le-rę? Większy prezent można dać raz czy dwa w roku, gwiazdka, urodziny i starczy, a nie w każdym miesiącu obławiać się w rzeczy, że potem ludzie sami nie mają pomysłu co by chcieli dostać. Jeszcze bardziej nie lubię obrzucania milionem zabawek dzieci, które przez to potem nawet nie mają marzeń, nie czekają z wypiekami na twarzy na mikołaja, nie zbierają do skarbonki na jakieś wymarzone zabawki, bo wszystko mają. Dzieci mojej siostry pod choinkę dostają po 15 prezentów, bo każda babcia, dziadek, ciotka, wujek, koleżanka mamy, kolega taty, każdy przychodzi z dużym prezentem. Oni te pokoje mają dosłownie zasrane zabawkami, a i tak bawią się głównie telefonami. Ja za dzieciaka dostawałam prezent od rodziców, od babci czekoladę z pieniążkiem, od tej mniej przy kasie jakieś ładne spinki do włosów, od chrzestnych dosłownie po upominku typu duży mikołaj z czekolady lub raz książkę z bajkami, a od reszty ciotek nic, bo i po co? I zawsze skakałam ze szczęścia dostając jakąś pierdołę czy słoducha. Jak dziecko ma wszystko to nic już go nie cieszy.
Fajny jest zamysł walentynek, dnia kobiet, matki itp., ale to jak bardzo to wszystko jest spłycane do kupowania przedmiotów jest niedorzeczne. Ludzie wolą rzucić jakimś drogim szajsem, wyjść do najdroższej restauracji, zamiast np. spędzić czas wspólnie, razem zrobić kolację i zjeść w domu, potem wyjść na spacer. To są świetne rozrywki i w dodatku cenniejsze, bo wspólny czas robi więcej dla relacji niż kolejne buty czy dyson do włosów. Oczywiście wiem, że można to łączyć, ale nie rozumiem sensu tego
KUPOWANIA
jakby ludzie chcieli coś sobie tym odbić. Szczególnie, że w każdym miesiącu jest coś do świętowania.
Dodatkowo nie podoba mi się kupowanie mega drogich prezentów i zdecydowanie wolę postawić na upominki. Kwiaty na walentynki spoko, ale torebka za kilka tysięcy? Po cho-le-rę? Większy prezent można dać raz czy dwa w roku, gwiazdka, urodziny i starczy, a nie w każdym miesiącu obławiać się w rzeczy, że potem ludzie sami nie mają pomysłu co by chcieli dostać. Jeszcze bardziej nie lubię obrzucania milionem zabawek dzieci, które przez to potem nawet nie mają marzeń, nie czekają z wypiekami na twarzy na mikołaja, nie zbierają do skarbonki na jakieś wymarzone zabawki, bo wszystko mają. Dzieci mojej siostry pod choinkę dostają po 15 prezentów, bo każda babcia, dziadek, ciotka, wujek, koleżanka mamy, kolega taty, każdy przychodzi z dużym prezentem. Oni te pokoje mają dosłownie zasrane zabawkami, a i tak bawią się głównie telefonami. Ja za dzieciaka dostawałam prezent od rodziców, od babci czekoladę z pieniążkiem, od tej mniej przy kasie jakieś ładne spinki do włosów, od chrzestnych dosłownie po upominku typu duży mikołaj z czekolady lub raz książkę z bajkami, a od reszty ciotek nic, bo i po co? I zawsze skakałam ze szczęścia dostając jakąś pierdołę czy słoducha. Jak dziecko ma wszystko to nic już go nie cieszy.
Fajny jest zamysł walentynek, dnia kobiet, matki itp., ale to jak bardzo to wszystko jest spłycane do kupowania przedmiotów jest niedorzeczne. Ludzie wolą rzucić jakimś drogim szajsem, wyjść do najdroższej restauracji, zamiast np. spędzić czas wspólnie, razem zrobić kolację i zjeść w domu, potem wyjść na spacer. To są świetne rozrywki i w dodatku cenniejsze, bo wspólny czas robi więcej dla relacji niż kolejne buty czy dyson do włosów. Oczywiście wiem, że można to łączyć, ale nie rozumiem sensu tego
-
maildonewsletterow
- Naczelny Zapierdalacz
- Posty: 510
- Rejestracja: ndz lis 12, 2023 3:30 pm
Nawiazujac do problemu kupienia lampek w grudniu - mnie ogolnie wkurza to, ze kolekcje czegokolwiek w sklepach sa z takim wyprzedzeniem. Zeby kupic sobie spodenki na lato, najlepiej to zrobic w jakims maju. Jak pojechalam w lipcu na takie zakupy, to w HM byly jakies koncowkiLkjhgfd pisze: ↑sob lut 14, 2026 5:27 pm Ja lubię świętować, ale ten przesadny konsumpcjonizm niszczy atomosferę. Strojenie domu na tłusty czwartek to jakieś nieporozumienie2 lata temu ubierając choinkę na początku grudnia zauważyłam, że światełka się przepaliły i musiałam kupić nowe. Objechałam mnóstwo sklepów i nigdzie nie było światełek, dopiero na drugi dzień w kauflandzie zobaczyłam kątem oka, że wciąż mają jakieś rzeczy świąteczne i znalazłam ostatnie opakowanie. To jest dosłownie chore, żeby w grudniu nie można było kupić takich rzeczy.
-
BobikPeryskop
- Skarpeta Rakieta
- Posty: 79
- Rejestracja: czw lis 06, 2025 12:57 pm
Wczoraj wróciłam do domu z chłopakiem bo zostaliśmy na noc (każde z nas u swoich rodziców) wróciliśmy razem do mieszkania... Pomijam to że nie usłyszałam nic bo chyba myśli że nie obchodzimy albo "po *uj" jak on to mówi na wszystko.. weszliśmy w ciszy, nic zero ja cos poukładałam on usiadł do telewizora i przedstawiam nasz dialog
-Trzeba zamknąć okno już
-Nie proszę poczekaj jeszcze chwilkę
-Boze ty takie głupie rzeczy robisz tylko chcesz się kłócic po *uj tu przyjechałaś
No i właśnie.... Okno zawsze jest uchylone w ten sposób, dobrze wie że nie lubię inaczej i tylko mu to przeszkadza wtedy kiedy...nie wiem, po mojej odpowiedzi dostaje podobna odpowiedź. Wyszukuje takiego pytania żeby móc się przyczepić uwierzcie mi że ja to zauważyłam nie dlatego że robię tak samo....nie jestem czepialska... nie mam o co nawet, to taki fajny chłopak ale takie loty ma długo pogorszyło się po pewnych sprawach rodzinnych, trochę ma problemy z praca. Nie tłumacze go, tylko staram się mniej więcej przedstawić obraz... Ja nie zrobiłam nic złego. Dlaczego w ten sposób mnie traktuje? Pytam tutaj bo wczoraj po tych słowach wzięłam głęboki oddech i poleciały mi wielkie łzy z oczu, wstał spojrzał na mnie i powiedział
-Co ty robisz coś ci do oka wpadło?
Wiedział że poleciały mi łzy bo poprawiłam poduszkę żeby nie widział że płacze... Bardzo nie chce się z nim rozstawać i bardzo proszę dziewczyny które przechodzą dziwne relacje lub są po, JAK MAM ZACZYNAC ROZMOWE? Czasem się boje ze na mnie na krzyczy a ja już nie mam tyle siły zeby, się sprzeczać. Odwracam się i po prostu lecą mi łzy i mam cały dzień z głowy a nawet dwa ja drugiego dnia sobie przypomnę te przykre rzeczy... Nie mogę odejsc teraz nie mam gdzie spać w domu moja chora mama leży w moim pokoju jest bardzo chora już na leczeniu paliatywnym, po nocy tylko troszkę się ogarnia i mieszkanie i idzie do mojego "pokoju" mieszkałam w kawalerce z rodzicami całe życie a od 8 lat mieszkam tutaj z chłopakiem i nawet nie wyobrażam sobie powrotu....nie wiem...moja mama też miała problem w związku była przemoc nie potrafila odejść. Czy to moze mieć jakiś związek z przeszłością?
Nie oczekuję też współczucia jakiegoś na maksa że jestem biedna, jestem wiem o tym. Jestem biedna i głupia myślę sobie że nie potrafię tego związku utrzymać żeby facet mnie tak nie traktował powinnam się zmienić może? Dlaczego on tak mnie traktuje... dlaczego ja nie potrafię odejść i jest jak mysz pod miotłą na jego zawołanie i na jego rozkazy...
Wczoraj były walentynki ale chyba nie obchodzimy tego dnia..
-Trzeba zamknąć okno już
-Nie proszę poczekaj jeszcze chwilkę
-Boze ty takie głupie rzeczy robisz tylko chcesz się kłócic po *uj tu przyjechałaś
No i właśnie.... Okno zawsze jest uchylone w ten sposób, dobrze wie że nie lubię inaczej i tylko mu to przeszkadza wtedy kiedy...nie wiem, po mojej odpowiedzi dostaje podobna odpowiedź. Wyszukuje takiego pytania żeby móc się przyczepić uwierzcie mi że ja to zauważyłam nie dlatego że robię tak samo....nie jestem czepialska... nie mam o co nawet, to taki fajny chłopak ale takie loty ma długo pogorszyło się po pewnych sprawach rodzinnych, trochę ma problemy z praca. Nie tłumacze go, tylko staram się mniej więcej przedstawić obraz... Ja nie zrobiłam nic złego. Dlaczego w ten sposób mnie traktuje? Pytam tutaj bo wczoraj po tych słowach wzięłam głęboki oddech i poleciały mi wielkie łzy z oczu, wstał spojrzał na mnie i powiedział
-Co ty robisz coś ci do oka wpadło?
Wiedział że poleciały mi łzy bo poprawiłam poduszkę żeby nie widział że płacze... Bardzo nie chce się z nim rozstawać i bardzo proszę dziewczyny które przechodzą dziwne relacje lub są po, JAK MAM ZACZYNAC ROZMOWE? Czasem się boje ze na mnie na krzyczy a ja już nie mam tyle siły zeby, się sprzeczać. Odwracam się i po prostu lecą mi łzy i mam cały dzień z głowy a nawet dwa ja drugiego dnia sobie przypomnę te przykre rzeczy... Nie mogę odejsc teraz nie mam gdzie spać w domu moja chora mama leży w moim pokoju jest bardzo chora już na leczeniu paliatywnym, po nocy tylko troszkę się ogarnia i mieszkanie i idzie do mojego "pokoju" mieszkałam w kawalerce z rodzicami całe życie a od 8 lat mieszkam tutaj z chłopakiem i nawet nie wyobrażam sobie powrotu....nie wiem...moja mama też miała problem w związku była przemoc nie potrafila odejść. Czy to moze mieć jakiś związek z przeszłością?
Nie oczekuję też współczucia jakiegoś na maksa że jestem biedna, jestem wiem o tym. Jestem biedna i głupia myślę sobie że nie potrafię tego związku utrzymać żeby facet mnie tak nie traktował powinnam się zmienić może? Dlaczego on tak mnie traktuje... dlaczego ja nie potrafię odejść i jest jak mysz pod miotłą na jego zawołanie i na jego rozkazy...
Wczoraj były walentynki ale chyba nie obchodzimy tego dnia..
To ja jeszcze dodam, bo akurat wczoraj miałam podobne rozkminy choć nieco dalej idące - moja niepopularna opinia: makijaż i medycyna estetyczna powinna nie istnieć
- Anastazja_smietana
- SkrzydełkaZhooters
- Posty: 209
- Rejestracja: ndz lis 23, 2025 2:02 pm
Wyczuwa twoją słabość, desperację i wie w jak chooyovym położeniu się znajdujesz. Niestety nie wygrasz walki bez walki, ale rozumiem, że możesz być zmęczona. Nie wiem ile lat masz, ale może nie trać już czasu na niego jeśli się czujesz traktowana bez szacunku. Jeśli nie masz budżetu na mieszkanie to może na początek pokój do wynajęcia?BobikPeryskop pisze: ↑ndz lut 15, 2026 7:27 am Wczoraj wróciłam do domu z chłopakiem bo zostaliśmy na noc (każde z nas u swoich rodziców) wróciliśmy razem do mieszkania... Pomijam to że nie usłyszałam nic bo chyba myśli że nie obchodzimy albo "po *uj" jak on to mówi na wszystko.. weszliśmy w ciszy, nic zero ja cos poukładałam on usiadł do telewizora i przedstawiam nasz dialog
-Trzeba zamknąć okno już
-Nie proszę poczekaj jeszcze chwilkę
-Boze ty takie głupie rzeczy robisz tylko chcesz się kłócic po *uj tu przyjechałaś
No i właśnie.... Okno zawsze jest uchylone w ten sposób, dobrze wie że nie lubię inaczej i tylko mu to przeszkadza wtedy kiedy...nie wiem, po mojej odpowiedzi dostaje podobna odpowiedź. Wyszukuje takiego pytania żeby móc się przyczepić uwierzcie mi że ja to zauważyłam nie dlatego że robię tak samo....nie jestem czepialska... nie mam o co nawet, to taki fajny chłopak ale takie loty ma długo pogorszyło się po pewnych sprawach rodzinnych, trochę ma problemy z praca. Nie tłumacze go, tylko staram się mniej więcej przedstawić obraz... Ja nie zrobiłam nic złego. Dlaczego w ten sposób mnie traktuje? Pytam tutaj bo wczoraj po tych słowach wzięłam głęboki oddech i poleciały mi wielkie łzy z oczu, wstał spojrzał na mnie i powiedział
-Co ty robisz coś ci do oka wpadło?
Wiedział że poleciały mi łzy bo poprawiłam poduszkę żeby nie widział że płacze... Bardzo nie chce się z nim rozstawać i bardzo proszę dziewczyny które przechodzą dziwne relacje lub są po, JAK MAM ZACZYNAC ROZMOWE? Czasem się boje ze na mnie na krzyczy a ja już nie mam tyle siły zeby, się sprzeczać. Odwracam się i po prostu lecą mi łzy i mam cały dzień z głowy a nawet dwa ja drugiego dnia sobie przypomnę te przykre rzeczy... Nie mogę odejsc teraz nie mam gdzie spać w domu moja chora mama leży w moim pokoju jest bardzo chora już na leczeniu paliatywnym, po nocy tylko troszkę się ogarnia i mieszkanie i idzie do mojego "pokoju" mieszkałam w kawalerce z rodzicami całe życie a od 8 lat mieszkam tutaj z chłopakiem i nawet nie wyobrażam sobie powrotu....nie wiem...moja mama też miała problem w związku była przemoc nie potrafila odejść. Czy to moze mieć jakiś związek z przeszłością?
Nie oczekuję też współczucia jakiegoś na maksa że jestem biedna, jestem wiem o tym. Jestem biedna i głupia myślę sobie że nie potrafię tego związku utrzymać żeby facet mnie tak nie traktował powinnam się zmienić może? Dlaczego on tak mnie traktuje... dlaczego ja nie potrafię odejść i jest jak mysz pod miotłą na jego zawołanie i na jego rozkazy...
Wczoraj były walentynki ale chyba nie obchodzimy tego dnia..
Ps. Co do tego okna, on może naprawdę nie wiedzieć, że ty dokładnie tak lubisz mieć uchylone. Ja również mam swoje natręctwa i czasem wydaje mi się, że mój mąż "robi mi na złość". Ale okazuje się, że on zwyczajnie lubi inaczej...
Nie pytaj dlaczego on ciebie tak traktuje tylko dlaczego ty jeszcze na to pozwalasz. Pomysl sobie dziewczyno: naprawde chcesz,by tak wyglądało twoje życie przez następne lata? Bo on nagle nie nabierze do ciebie szacunku. Rozumiem,ze kwestia mieszkania jest ciezka, masz moze koleżankę, ktora by cie wsparła? Moze właśnie jakis pokoj,jak tu ktoś wspominal wczesniej? To naprawde się moze udać,a uwierz mi,ze spokoj jaki poczujesz bedzie wspaniałym uczuciem. Nie boj się zmian dziewczyno, one są dobre,choc mogą na początku przerażać,bo boimy się nieznanego. Ale satysfakcja gdy ci się uda( a uda się,uwierz mi) jest nieopisana. Trzymaj sie i nie przestawaj o siebie walczyc!BobikPeryskop pisze: ↑ndz lut 15, 2026 7:27 am Dlaczego on tak mnie traktuje... dlaczego ja nie potrafię odejść i jest jak mysz pod miotłą na jego zawołanie i na jego rozkazy...
Wczoraj były walentynki ale chyba nie obchodzimy tego dnia..
On może celowo tak się zachowywać, ale pamiętajcie o tym, że u mężczyzn depresja często objawia się podwyższoną agresja, a dziewczyna wyraźnie napisała, że chłopak dopiero co miał problemy rodzinne poważne i ma jakieś kłopoty w pracy. Człowiek jest tylko człowiekiem i ma emocje - mężczyźni też je mają a są tak skonstruowani, że mają większą trudność z ich wyrażaniem. Można sobie tu gadać że on taki zły i w ogóle ale może też dostrzec człowieka, który ma problem.
Co ja bym zrobiła, to postawiła sprawę otwarcie i zaproponowała jakąś terapię czy par, czy żeby on sam poszedł.
Co ja bym zrobiła, to postawiła sprawę otwarcie i zaproponowała jakąś terapię czy par, czy żeby on sam poszedł.
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
- berry blast
- Currently:Dubaj
- Posty: 1993
- Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm
ona płacze i ukrywa to bo on mówi "po uj tu przyjechałaś" a Ty piszesz że to on ma depresję? gość jest chamski i tyle. co że ma kłopoty? każdy ma jakieś kłopoty. autorka posta ma mamę w stanie paliatywnym, to jest dopiero kłopot. ale to nie powód aby wyżywać się na innych i traktować bez szacunku. jakoś jej kłopoty nie powodują, że mówi do innych "po uj tu jesteś".Fjoki pisze: ↑ndz lut 15, 2026 11:14 am On może celowo tak się zachowywać, ale pamiętajcie o tym, że u mężczyzn depresja często objawia się podwyższoną agresja, a dziewczyna wyraźnie napisała, że chłopak dopiero co miał problemy rodzinne poważne i ma jakieś kłopoty w pracy. Człowiek jest tylko człowiekiem i ma emocje - mężczyźni też je mają a są tak skonstruowani, że mają większą trudność z ich wyrażaniem. Można sobie tu gadać że on taki zły i w ogóle ale może też dostrzec człowieka, który ma problem.
Co ja bym zrobiła, to postawiła sprawę otwarcie i zaproponowała jakąś terapię czy par, czy żeby on sam poszedł.
jeśli ktoś tu wymaga terapii to on, a i tak uważam, że ona powinna uciekać z tej relacji.
Nie zrozumiałaś tego, co napisałam.berry blast pisze: ↑ndz lut 15, 2026 12:56 pm ona płacze i ukrywa to bo on mówi "po uj tu przyjechałaś" a Ty piszesz że to on ma depresję? gość jest chamski i tyle. co że ma kłopoty? każdy ma jakieś kłopoty. autorka posta ma mamę w stanie paliatywnym, to jest dopiero kłopot. ale to nie powód aby wyżywać się na innych i traktować bez szacunku. jakoś jej kłopoty nie powodują, że mówi do innych "po uj tu jesteś".
jeśli ktoś tu wymaga terapii to on, a i tak uważam, że ona powinna uciekać z tej relacji.
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
- berry blast
- Currently:Dubaj
- Posty: 1993
- Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm
-
ciekawy_nowin
- Channelka
- Posty: 38
- Rejestracja: ndz wrz 29, 2024 1:07 am
1. Obecnie mamy akumulację najgorszych trendów w modzie: baggy jeans, buty ugg albo moonboots, oversize, wiele warstw. Ludzie na ulicach wyglądają po prostu tragicznie.
2. Trzymanie psa w mieście, a zwłaszcza w bloku, to znęcanie się nad nim. Powinien być zakaz tak jak kiedyś na Islandii.
3. Ludzie są przewrażliwieni. Latają do psychoterapeutów z głupotami i wymyślonymi traumami albo bo się nieszczęśliwie zakochali czy „szukają sensu w życiu”. Tym samym powodują u psychoterapeutów szybszy burnout i blokują miejsca dla prawdziwie potrzebujących.
4. Jest moda na bycie ofiarą. Ludzie chcą być ofiarą, wymyślają rozmaite dyskryminacje, żeby zaistnieć. Mają dzięki temu poczucie walidacji.
2. Trzymanie psa w mieście, a zwłaszcza w bloku, to znęcanie się nad nim. Powinien być zakaz tak jak kiedyś na Islandii.
3. Ludzie są przewrażliwieni. Latają do psychoterapeutów z głupotami i wymyślonymi traumami albo bo się nieszczęśliwie zakochali czy „szukają sensu w życiu”. Tym samym powodują u psychoterapeutów szybszy burnout i blokują miejsca dla prawdziwie potrzebujących.
4. Jest moda na bycie ofiarą. Ludzie chcą być ofiarą, wymyślają rozmaite dyskryminacje, żeby zaistnieć. Mają dzięki temu poczucie walidacji.
No ale jednak nie zrozumiałaś, mimo że to nie fizyka kwantowa.berry blast pisze: ↑ndz lut 15, 2026 1:23 pm Twój krótki wpis o rzekomej depresji tego gościa to nie był jakiś wykład z fizyki kwantowej abym miała nie zrozumieć xD
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
-
ciekawy_nowin
- Channelka
- Posty: 38
- Rejestracja: ndz wrz 29, 2024 1:07 am
5. Prawdopodobnie nie masz „niezdiagnizowanego ADHD”, tylko jesteś zblazowaną mameją uzależnioną od scrollowania.
6. Gospodarka nie musi nieustannie się rozwijać. Nie trzeba każdych wakacji spędzać na Bali, jedzenie na dowóz to nie jest pierwsza potrzeba. Gdyby nie było uberów i takeaway, to nic by się nie stało.
7. Niektóre kobiety wiążą się z cudzoziemcami, bo mają prowincjonalne kompleksy, chcą żeby ich psiapsi z Krynicy czy innej Nowej Huty im zazdrościły, że są takie światowe. :p
6. Gospodarka nie musi nieustannie się rozwijać. Nie trzeba każdych wakacji spędzać na Bali, jedzenie na dowóz to nie jest pierwsza potrzeba. Gdyby nie było uberów i takeaway, to nic by się nie stało.
7. Niektóre kobiety wiążą się z cudzoziemcami, bo mają prowincjonalne kompleksy, chcą żeby ich psiapsi z Krynicy czy innej Nowej Huty im zazdrościły, że są takie światowe. :p
- agbmrctorakwin
- MoetGlass
- Posty: 250
- Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm
Nie wiem dlaczego opinia nr 2 jest tak powszechna. Moim zdaniem to mit. Psa może męczyć brak spacerów i brak aktywności adekwatnej do rasy/wielkości, a nie mieszkanie w bloku. Taki pies mieszkający w bloku, który wychodzi kilka razy na spacer w ciągu dnia, w tym przynajmniej na jeden dłuższy spacer, będzie szczęśliwszy od psa, który mieszka w domu i ma ogrodzone podwórko po którym może biegać cały dzień. Ogród to dla psa wyłącznie przedłużenie domu, dlatego jeśli ktoś uważa że duży dom i podwórko dla psa są najważniejsze, to się grubo myliciekawy_nowin pisze: ↑ndz lut 15, 2026 2:39 pm 1. Obecnie mamy akumulację najgorszych trendów w modzie: baggy jeans, buty ugg albo moonboots, oversize, wiele warstw. Ludzie na ulicach wyglądają po prostu tragicznie.
2. Trzymanie psa w mieście, a zwłaszcza w bloku, to znęcanie się nad nim. Powinien być zakaz tak jak kiedyś na Islandii.
3. Ludzie są przewrażliwieni. Latają do psychoterapeutów z głupotami i wymyślonymi traumami albo bo się nieszczęśliwie zakochali czy „szukają sensu w życiu”. Tym samym powodują u psychoterapeutów szybszy burnout i blokują miejsca dla prawdziwie potrzebujących.
4. Jest moda na bycie ofiarą. Ludzie chcą być ofiarą, wymyślają rozmaite dyskryminacje, żeby zaistnieć. Mają dzięki temu poczucie walidacji.
-
ciekawy_nowin
- Channelka
- Posty: 38
- Rejestracja: ndz wrz 29, 2024 1:07 am
7. Panuje przyzwolenie na bylejakość. Wiele kobiet pisze, że faceci w Polsce są nieatrakcyjni - zgoda. Ale to samo dotyczy kobiet. Wiele osób uwierzyło w kłamstwo, że „są dobrzy tacy, jacy są”, „nie muszą się nikomu podobać” itd. Ludzie są otyli i ubierają się w worki.
8. Zagraniczni faceci NIE są przystojniejsi niż Polacy. Piszę to jako homoseksualista, który dużo podróżował i mieszkał w kilku krajach. To, że zobaczyłaś ładnego Hiszpana w telenoweli albo na Instagramie, to nie znaczy, że wszyscy tam tak wyglądają.
9. Tatuaże w większości są brzydkie. Nie stoi za nimi żadna myśl poza „nie mam co zrobić z kasą, to sobie coś wydziaram”. Moim zdaniem ludzie, którzy je robią, powinni w pierwszej kolejności wyleczyć zęby, schudnąć albo zrobić jakiś zabieg na twarz. I to realnie może polepszyć ich wygląd.
8. Zagraniczni faceci NIE są przystojniejsi niż Polacy. Piszę to jako homoseksualista, który dużo podróżował i mieszkał w kilku krajach. To, że zobaczyłaś ładnego Hiszpana w telenoweli albo na Instagramie, to nie znaczy, że wszyscy tam tak wyglądają.
9. Tatuaże w większości są brzydkie. Nie stoi za nimi żadna myśl poza „nie mam co zrobić z kasą, to sobie coś wydziaram”. Moim zdaniem ludzie, którzy je robią, powinni w pierwszej kolejności wyleczyć zęby, schudnąć albo zrobić jakiś zabieg na twarz. I to realnie może polepszyć ich wygląd.