Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Niepopularne opinie o życiu

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Awatar użytkownika
gunernialne
SweetsGallery
Posty: 1724
Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm

Re: Niepopularne opinie o życiu

Post autor: gunernialne »

iksde12345 pisze: ndz lut 15, 2026 4:23 pm Prasowanie to najlepsza czynność z tzw codziennych obowiązków, relaksuje mnie to jak cholera. Uwielbiam prasować ciuchy
Byłabym bardziej zrelaksowana przechodząc po rozżarzonych węglach niż przy prasowaniu koszuli
Przekazuję się w spadku ziemi, by wyrosnąć z trawy, którą kocham,
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
Awatar użytkownika
kiciakociaaa2137
Bagietka z szarlott
Posty: 166
Rejestracja: śr paź 30, 2024 1:52 pm

Post autor: kiciakociaaa2137 »

Fjoki pisze: ndz lut 15, 2026 8:59 pm Ale właśnie nie polegasz na sobie w ten sposób. Tylko to, co kiedyś się ogarniało za darmo wśród sąsiadów, to teraz za to płacisz. To żadna niezależność.
Moze to chodzilo o to, ze kiedys było sie poniekąd uzależnionym od bliskich i ich „usług”, a teraz dzwonisz w odpowiednie miejsce i masz co chcesz, kiedy chcesz. Ja tak to przynajmniej zrozumiałam.
𝘭𝘪𝘷𝘦, 𝘭𝘢𝘶𝘨𝘩, 𝘭𝘰𝘣𝘰𝘵𝘰𝘮𝘺
Awatar użytkownika
Fjoki
WążNaTshircie
Posty: 1584
Rejestracja: wt lis 04, 2025 9:01 pm

Post autor: Fjoki »

kiciakociaaa2137 pisze: ndz lut 15, 2026 10:26 pm Moze to chodzilo o to, ze kiedys było sie poniekąd uzależnionym od bliskich i ich „usług”, a teraz dzwonisz w odpowiednie miejsce i masz co chcesz, kiedy chcesz. Ja tak to przynajmniej zrozumiałam.
Tak, tylko że to nie jest niezależność. Ba, to o tyle gorsze, że jak nie masz kasy na te usługi to g. dostaniesz, a sąsiedzka przysługa, czy przyjacielska, to zazwyczaj przysługa za przysługę, albo nawet i za kawkę.
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
Awatar użytkownika
gunernialne
SweetsGallery
Posty: 1724
Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm

Post autor: gunernialne »

Najgorsze przy rozmowach o wyborze imienia dla dziecka jest pytanie "no ale jak to się zdrabnia!?".
Srak. Nie zdrabnia się.
Można po prostu mówić jak człowiek a nie wymyślać xD
Przekazuję się w spadku ziemi, by wyrosnąć z trawy, którą kocham,
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
Rzeka.chaosu
SweetsGallery
Posty: 1719
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

W temacie pomoc znajomych / płatne usługi:
Uważam, że część osób to indywidualiści, którzy naprawdę radzą sobie bez ludzi (nie bez spiłeczenstwa). Dla takich osób, szczególnie tych samodzielnych i zaradnych, jest właśnie świat oparty na płaceniu za wszystko, co kiedyś było od ludzi. Ja też nie lubię się prosić, ale lubię pomóc (bezinteresownie). Za to mało korzystam z takich płatnych usług typu jedzenie, zakupy. Uważam, że miłe i drobne codzienne interakcje mogą poprawić humor i robią świat lepszym. Ale tego trzeba się nauczyć - sama przez to przeszłam i wolę to niż unikanie ludzi.
jaskana
ZdalnaFanka
Posty: 459
Rejestracja: ndz mar 06, 2022 11:10 am

Post autor: jaskana »

kocham parownicę, relaksuje mnie prasowanie nią - bardziej od używania żelazka
Rzeka.chaosu
SweetsGallery
Posty: 1719
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

ciekawy_nowin pisze: ndz lut 15, 2026 7:44 pm Jeżeli chodzi o skrajności w wyglądzie, to o wiele bardziej podobał mi się styl tipsiara/solara/kozaczki niż obecny trend baggy jeans + sneakersy + bluza oversize, bleee.
Z mężczyznami mam to samo. Zdecydowanie bardziej wolę gorzej ubranych, ale męskich facetów, w zwykłym garniturze lub (zależy od pracy) koszuli w kratę, bluzie i zwykłych 10-letnich jeansach niż wystylizowanych lalusiów. A jak facet wchodzi do biura i przeżywa publicznie (!) swoj ubiór ("ach dziś mam nieidealnie dopasowaną koszulę") to już mi cycki opadają do kolan. Wiem, to strasznie niesprawiedliwe i nienowoczesne myślenie. Ale... to tylko mnie obchodzi i niech każdy ubiera się jak chce. ☺️
dziwnerzeczy
Srebrna Kropeczka
Posty: 155
Rejestracja: pt wrz 30, 2022 11:04 pm

Post autor: dziwnerzeczy »

Rzeka.chaosu pisze: pn lut 16, 2026 9:31 am Z mężczyznami mam to samo. Zdecydowanie bardziej wolę gorzej ubranych, ale męskich facetów, w zwykłym garniturze lub (zależy od pracy) koszuli w kratę, bluzie i zwykłych 10-letnich jeansach niż wystylizowanych lalusiów. A jak facet wchodzi do biura i przeżywa publicznie (!) swoj ubiór ("ach dziś mam nieidealnie dopasowaną koszulę") to już mi cycki opadają do kolan. Wiem, to strasznie niesprawiedliwe i nienowoczesne myślenie. Ale... to tylko mnie obchodzi i niech każdy ubiera się jak chce. ☺️
Mam podobnie kiedy kolega pokazuje mi swoje kremy i maseczki w płachcie, albo pyta się czy chcę płatki pod oczy, albo wspomina o tym, że kupił sobie krem do twarzy koreański za sto czy ileś złotych.
Awatar użytkownika
Clairess
MiamiBicz
Posty: 381
Rejestracja: pn gru 09, 2024 9:58 pm

Post autor: Clairess »

Rzeka.chaosu pisze: pn lut 16, 2026 8:53 am W temacie pomoc znajomych / płatne usługi:
Uważam, że część osób to indywidualiści, którzy naprawdę radzą sobie bez ludzi (nie bez spiłeczenstwa). Dla takich osób, szczególnie tych samodzielnych i zaradnych, jest właśnie świat oparty na płaceniu za wszystko, co kiedyś było od ludzi. Ja też nie lubię się prosić, ale lubię pomóc (bezinteresownie). Za to mało korzystam z takich płatnych usług typu jedzenie, zakupy. Uważam, że miłe i drobne codzienne interakcje mogą poprawić humor i robią świat lepszym. Ale tego trzeba się nauczyć - sama przez to przeszłam i wolę to niż unikanie ludzi.
Moim zdaniem istotne jest odnalezienie balansu w tym wszystkim.

To super, że mamy możliwość zamówić jedzenie czy mieć dostęp do nowości filmowych z własnej kanapy, że możemy sobie wynajmować Ubery czy rowery miejskie, że możemy wykupić abonament medyczny i szybciej dostać się na badania etc. Też doceniam komfort tych rozwiązań.

Z drugiej strony całkowite odizolowanie się od wszelkich ludzi jest zgubne, a przekonanie, że człowiek jest samotną wyspą to ułuda.

Po pierwsze, człowiek jest istotą społeczną, w tym kierunku wyewoluował, mamy wiele danych naukowych na temat tego, że interakcje z innymi są potrzebne dla naszego zdrowia psychicznego i fizycznego. (Zaznaczając, że "interakcje społeczne" nie muszą oznaczać bardzo intensywnych kontaktów z ogromnym gronem ludzi, że mamy introwertyków i ekstrawertyków, różne preferowane style relacji z innymi).

Po drugie radość z modelu subskrypcyjnego i indywidualizmu kończy się kiedy np. złamiemy nogę albo zachorujemy na nowotwór i nie mamy w otoczeniu żadnej wspierającej osoby ani pieniędzy na zapłacenie opiekunce. Albo po prostu stracimy pracę, przyjdzie spory kryzys, nagle nie stać nas na wszelkie usługi w subskrypcjach, włączając w to mieszkanie w wynajmie. Wtedy człowiek odkrywa, że jednak utrzymywanie relacji z wybranymi sąsiadami, z paroma osobami z rodziny albo z choć kilkoma lepszymi znajomymi jest niezbędne do przeżycia.
Awatar użytkownika
jenta
ToTylkoHermes
Posty: 748
Rejestracja: pn mar 18, 2024 7:44 pm

Post autor: jenta »

Co do ubioru mężczyzn, to uważam, że męskie spodnie robocze, takie z dużą ilością kieszonek są super hot.
Awatar użytkownika
Brida
MiamiBicz
Posty: 378
Rejestracja: czw gru 08, 2022 7:14 pm

Post autor: Brida »

gunernialne pisze: ndz lut 15, 2026 11:28 pm Najgorsze przy rozmowach o wyborze imienia dla dziecka jest pytanie "no ale jak to się zdrabnia!?".
Srak. Nie zdrabnia się.
Można po prostu mówić jak człowiek a nie wymyślać xD
Ja mam wrażenie, że ludzie czasem wręcz nadają dzieciom imiona, bo brzmią ich zdaniem fajnie zdrobnione i jakoś nie myślą, jak do tych dzieci będą mówić przez większość ich życia ludzie wokół - na uczelni, w pracy, w urzędach itd. Np. Tosia, Antek.
Rzeka.chaosu
SweetsGallery
Posty: 1719
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

Brida pisze: pn lut 16, 2026 11:21 am Ja mam wrażenie, że ludzie czasem wręcz nadają dzieciom imiona, bo brzmią ich zdaniem fajnie zdrobnione i jakoś nie myślą, jak do tych dzieci będą mówić przez większość ich życia ludzie wokół - na uczelni, w pracy, w urzędach itd. Np. Tosia, Antek.
Dla mnie Tosia i Antek są lepsze niż np. Jagoda i Malina. Kiedyś pracowałam w biurze z laską, która miała jedno z tych imion i była hiperprzewrażliwiona na jego punkcie. Uważała, że ktoś kto mówi, że "idzie na jagodzianki" robi to, żeby ją zaczepić. 🫠 To było biuro coworkingowe i 90% osób nie wiedziało jak ma na imię. Laska była sztywna i elegancka, a imię i nazwisko miała jakby była postacią z kreskówki. Obstawiam, że źle się z tym czuła i stąd takie dziwne reakcje. Takie imię pasuje do osoby pogodnej, bez kija w tyłku.
Awatar użytkownika
Fjoki
WążNaTshircie
Posty: 1584
Rejestracja: wt lis 04, 2025 9:01 pm

Post autor: Fjoki »

Uważam że Beyonce to wyjec i śpiewa średnio, nie rozumiem zachwytów nad jej głosem. No i do tego kradnie pomysły.
Nie rozumiem zachwytów nad głosem Dody, śpiewa dokładnie tak samo jak wtedy gdy zaczynała a już wtedy słychać było, że potrzebuje wielu lekcji śpiewu, by zacząć nad głosem panować. Zero progresu.
Nie rozumiem też zachwytów nad głosem Maryli Rodowicz, bo są artystki z jej pokolenia, które śpiewają dużo lepiej. Maryla po prostu umiała się zakręcić wokół tych co trzeba i miała pomysł na ciekawy wizerunek. (Nie to że nie ma talentu, po prostu były lepsze od niej).
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
Awatar użytkownika
Fjoki
WążNaTshircie
Posty: 1584
Rejestracja: wt lis 04, 2025 9:01 pm

Post autor: Fjoki »

Rzeka.chaosu pisze: pn lut 16, 2026 11:42 am Dla mnie Tosia i Antek są lepsze niż np. Jagoda i Malina. Kiedyś pracowałam w biurze z laską, która miała jedno z tych imion i była hiperprzewrażliwiona na jego punkcie. Uważała, że ktoś kto mówi, że "idzie na jagodzianki" robi to, żeby ją zaczepić. 🫠 To było biuro coworkingowe i 90% osób nie wiedziało jak ma na imię. Laska była sztywna i elegancka, a imię i nazwisko miała jakby była postacią z kreskówki. Obstawiam, że źle się z tym czuła i stąd takie dziwne reakcje. Takie imię pasuje do osoby pogodnej, bez kija w tyłku.
Prawdopodobnie utożsamiasz to imię z nią, bo ja z kolei miałam kiedyś super kumpelę Jagodę, to była mega fajna i mega pozytywna osoba bez kija w 🍑. I to imię mi się bardzo dobrze kojarzy.
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
Awatar użytkownika
Clairess
MiamiBicz
Posty: 381
Rejestracja: pn gru 09, 2024 9:58 pm

Post autor: Clairess »

Fjoki pisze: pn lut 16, 2026 11:50 am Prawdopodobnie utożsamiasz to imię z nią, bo ja z kolei miałam kiedyś super kumpelę Jagodę, to była mega fajna i mega pozytywna osoba bez kija w 🍑. I to imię mi się bardzo dobrze kojarzy.
Podejrzewam, że Rzece.choasu chodziło o to, że niektóre imiona domyślnie brzmią "pogodnie" i lekko, tym samym nie pasując do bardzo poważnych osób?

Przykładowo do Elżbiety, Katarzyny, Agnieszki można zwrócić się pełnym imieniem, jeśli to np. poważna starsza pani na poważnym stanowisku, ale też można wołać Elka, Kaśka, Aga jeśli to młoda luzacka dziewczyna.

Jagoda i Malina nie dają takiej opcji.
mokryziemniak
Channelka
Posty: 36
Rejestracja: pn gru 09, 2024 1:05 pm

Post autor: mokryziemniak »

Śmieszy mnie ten pęd za tym co aktualnie jest w modzie. Czasem z nudów w pracy odpalam tiktoka i dzieje się magia. Nagle wszystkie potrzebują tej samej lampki z ikei, tego samego przewijaka, tego samego czajnika, suszarki, odkurzacza i tych samych new balancow... Jakby kobiety zatraciły swoją indywidualność i zdrowy rozsądek. I fajne jest to, że ktoś poleca rzeczy, które mu się sprawdzają. Ale patrząc na to z boku, zdumiewa mnie ten brak refleksji i poczucie należności jedynie przez pryzmat dóbr materialnych. Potem każda kuchnia wygląda tak samo, każdy bobas jest teraz beżowy, bo kolory są ble, każda posiada odkurzacz dyson i suszarke tez!, czy czajnik smeg. Straszne to jest. I nie piszę tego z zazdrością, raczej ze zdumieniem obserwuję te dziwne dla mnie anomalie
Rzeka.chaosu
SweetsGallery
Posty: 1719
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

Fjoki pisze: pn lut 16, 2026 11:48 am Nie rozumiem też zachwytów nad głosem Maryli Rodowicz, bo są artystki z jej pokolenia, które śpiewają dużo lepiej. Maryla po prostu umiała się zakręcić wokół tych co trzeba i miała pomysł na ciekawy wizerunek. (Nie to że nie ma talentu, po prostu były lepsze od niej).
Bo w byciu piosenkarzem nie chodzi o to, żeby najlepiej śpiewać, tylko żeby coś tam ludziom w duszy poruszyć. Do tego potrzebne są jeszcze właśnie pomysł na siebie, charyzma, aura jaką się roztacza. Przypomniała mi się Ala Janosz. :) Albo jedno z moich rozczarowań na żywo - Brodka (idąc na koncert byłam przekonana, że wokal i aura artysty podpasują mi na 100%). Maryla na żywo nawet obecnie potrafi mieć to coś.

Napiszę pewnie niepopularną opinię - nie zaliczyłam w życiu tysiąca koncertów, ale zdecydowanie bardziej wolę na żywo lekko fałuszujących ludzi z energią niż dopracowane na tip top artystyczne uniesienia wielkich światowych komercyjnych gwiazd o idealnym głosie.
Rzeka.chaosu
SweetsGallery
Posty: 1719
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

Clairess pisze: pn lut 16, 2026 11:54 am Podejrzewam, że Rzece.choasu chodziło o to, że niektóre imiona domyślnie brzmią "pogodnie" i lekko, tym samym nie pasując do bardzo poważnych osób?

Przykładowo do Elżbiety, Katarzyny, Agnieszki można zwrócić się pełnym imieniem, jeśli to np. poważna starsza pani na poważnym stanowisku, ale też można wołać Elka, Kaśka, Aga jeśli to młoda luzacka dziewczyna.

Jagoda i Malina nie dają takiej opcji.
Dokładnie tak. :) I taka poważna osoba czuje się zaczepiana byle nawiązaniem do imienia , które jej nie leży.
jaskana
ZdalnaFanka
Posty: 459
Rejestracja: ndz mar 06, 2022 11:10 am

Post autor: jaskana »

co do imion to najłatwiej jest z imionami typu krzysztof. samo imię brzmi poważnie, dorosły facet może być krzyśkiem a chłopiec krzysiem
PEONIA
Collagen z chlorellą
Posty: 3979
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

jaskana pisze: pn lut 16, 2026 12:16 pm co do imion to najłatwiej jest z imionami typu krzysztof. samo imię brzmi poważnie, dorosły facet może być krzyśkiem a chłopiec krzysiem
W pracy kiedyś miałam dziewczynę o imieniu Nela - w sensie dosłownie tak miała w dowodzie. I ona sama mówiła, ze lubi ti imię ale odkąd skończyła jakoś 28 to mówi, ze zaczęło jej to uwierać i bo gryzie to imię się z dorosłą i mówi, ze nie nie raz widziała jak się przedstawia, szczególnie na polu zawodowym i widzi uśmiechy czy spojrzenia politowania bo każdy myśli, że przedstawia się zdrobnieniem i brzmi to infantylnie...
PEONIA
Collagen z chlorellą
Posty: 3979
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

Rzeka.chaosu pisze: pn lut 16, 2026 12:00 pm Dokładnie tak. :) I taka poważna osoba czuje się zaczepiana byle nawiązaniem do imienia , które jej nie leży.
A ja nie rozumiem takich osób w sensie jak jest pełnoletnia to może iść i zmienić urzędowo imię i wcale nie musi się męczyć
stonkabiedry
Bagietka z szarlott
Posty: 169
Rejestracja: pn paź 14, 2024 10:20 am

Post autor: stonkabiedry »

Rzeka.chaosu pisze: pn lut 16, 2026 12:00 pm Dokładnie tak. :) I taka poważna osoba czuje się zaczepiana byle nawiązaniem do imienia , które jej nie leży.
A ja zauwazylam, ze najczesciej to jest problem pewnosci siebie i poczucia komfortu tej konkretnej osoby a nie imienia.
Spotkalam Dajany, Kaliny, Anastazje, Roksany, Longiny, ktore lubily swoje imiona, jak ktos zle powiedzial czy napisal to poprawily bez wielkiego halo, za to spotykalam sie czesto z wrecz obsesyjnym zwracaniem uwagi ktorej formy imienia sie uzylo wobec Katarzyny, Anny, Krystyny czy Aleksandry (tu np. Akceptowalne tylko "Krysia" i"Olcia" mimo ze to dorosle kobiety)
Takze uwazam ze to jest kwestia indywidualna.
Awatar użytkownika
Juliaturczyniak
Dieta 600 kcal
Posty: 2326
Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm

Post autor: Juliaturczyniak »

Brida pisze: czw lut 12, 2026 1:49 pm Czy to jest typowe dla mieszkańców dużych miast, którzy się w nich urodzili? Mam znajomą, która mieszka w moim absolutnie ulubionym mieście, w Pradze, i też kiedyś mówiła, że do centrum jeździ najwyżej raz w roku, podczas Świąt :o Ja bym tam chyba codziennie spacerowała po starym mieście :D
Bardzo możliwe,bo moja przyjaciółka, która jest z Warszawy i mieszka tam od urodzenia również nie jeździ do centrum
stonkabiedry
Bagietka z szarlott
Posty: 169
Rejestracja: pn paź 14, 2024 10:20 am

Post autor: stonkabiedry »

PEONIA pisze: pn lut 16, 2026 12:40 pm W pracy kiedyś miałam dziewczynę o imieniu Nela - w sensie dosłownie tak miała w dowodzie. I ona sama mówiła, ze lubi ti imię ale odkąd skończyła jakoś 28 to mówi, ze zaczęło jej to uwierać i bo gryzie to imię się z dorosłą i mówi, ze nie nie raz widziała jak się przedstawia, szczególnie na polu zawodowym i widzi uśmiechy czy spojrzenia politowania bo każdy myśli, że przedstawia się zdrobnieniem i brzmi to infantylnie...
Ooo ilustracja mojego poprzedniego komentarza- to powinien byc problem otoczenia, ewidentnie widac ze chodzi tu o brak pewnosci siebie tej osoby.

I oczywiscie osoby z rzadszymi imionami czesciej sie z tym spotkaja ze beda "skonfrontowane" w temacie imienia (czy to wprost czy to tamimi wymownymi smieszkami) wiec to wymaga wiekszego wyjebania na to co mysla inni.
Awatar użytkownika
Juliaturczyniak
Dieta 600 kcal
Posty: 2326
Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm

Post autor: Juliaturczyniak »

Verbena95 pisze: pt lut 13, 2026 2:03 pm Ktoś mnie kiedyś zaprosił na wieczór panieński (długo by tłumaczyć, dlaczego akurat w tym konkretnym gronie się znalazłam). Ja przychodzę z eleganckim, wysmakowanym i kreatywnym prezentem, a tymczasem wjeżdża tort w kształcie penisa i też były chyba jakieś prostackie zabawy, ale dokładnie nie pamiętam, bo to dawno było. No oceniłam sobie to w głowie stosownie. Jak można się domyślić, kontaktu z tymi ludźmi już nie mam.
Takie coś to jest dla mnie szczyt prostactwa i żenady.
Mam wrażenie, że niektórzy ludzie celebrują to jako "ostatnie dni wolności" tylko po co w takim razie brać ślub? Ja już sobie powiedziałam,żadnego panieńskiego typowo nie robię, co najwyżej to wypad z koleżanką gdzieś na piwo, mój narzeczony podobnie z przyjacielem i kolegą i tyle.🤪