Ja rozumiem tylko w temacie kiedy Panna młoda ma wybrany kolor sukni i żeby go nie powielać, ale jakieś przesądy np. w przypadku sukni czerwonej to trochę xdstonkabiedry pisze: ↑pt lut 13, 2026 3:45 pm Oo to mi przypomnialo moja niepopularna opinie:
Nie lubie tych wymagan slubnych by kazda dziewczyna ubrala kolor xxx. Wiem, ze to teraz popularna sprawa, ale wydaje mi sie to troche niegrzeczne![]()
Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry- Juliaturczyniak
- Dieta 600 kcal
- Posty: 2326
- Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm
Re: Niepopularne opinie o życiu
-
stonkabiedry
- Bagietka z szarlott
- Posty: 169
- Rejestracja: pn paź 14, 2024 10:20 am
To wcale nie jest łatwe, bo nagle się okazuje że dorosły Krzysztof chce by mówić na niego Krzyś, bo inne formy źle mu się kojarzą, a inny Krzysiek znów chce być nazywany Krzysztofem.
Najłatwiejsze są właśnie imiona gdzie masz jedną oczywistą formę i możesz ją stosować zawsze wiedząc że nie urazisz niechcący tej osoby np Daria, Ewa
- Juliaturczyniak
- Dieta 600 kcal
- Posty: 2326
- Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm
A dla kobiet to : Ewa, Alicja, Agata..nawet Julka
Nie rozumiem ludzi którzy przywożą innym magnesy na lodówkę ze swoich wyjazdów, oraz nie rozumiem ludzi którzy te otrzymane magnesy wieszają na swoich lodówkach. Zanim ktoś się odpali: róbta co chceta, nie argumentujcie mi tego, po prostu dla mnie to bez sensu. Rozumiem przywieźć sobie magnes z własnej podróży jako pamiątkę, którą kojarzysz z danym (swoim) wspomnieniem, ale z cudzej? Że popatrzę rano sięgając po masło i uronię łezkę bo Kasia czy Janek byli w Egipcie?
i nie chodzi mi o zazdrość, po prostu nie widzę w tym absolutnie żadnego sensu
I w ogóle jeszcze co do poprzedniego: duperele przywożone z czyichś wojaży to durnostojki z którymi nie wiadomo co zrobić, po co mi kolejny breloczek, magnesik czy coś tam. Nie chcę tego dostawać, nie potrzebuję, nie wiem po co ludzie to przywożą 
Przeczę tej teorii. Jestem z dużego miasta i nadal mnie jara spacerowanie po starówce. Może nie codziennie, ale lubię wynajdywać jakiś powód, żeby tam pójść i sobie pospacerować, czy bardziej praktyczny, czy coś typu odwiedzenie nowej knajpki.Brida pisze: ↑czw lut 12, 2026 1:49 pm Czy to jest typowe dla mieszkańców dużych miast, którzy się w nich urodzili? Mam znajomą, która mieszka w moim absolutnie ulubionym mieście, w Pradze, i też kiedyś mówiła, że do centrum jeździ najwyżej raz w roku, podczas Świąt :o Ja bym tam chyba codziennie spacerowała po starym mieście :D
Druga sprawa, że duże miasto to nie tylko starówka, ale mnogość innych miejsc. Mieszkając w danej dzielnicy człowiek sobie znajduje lokalny park albo podobne miejsca i tam wybiera się na spacery. A centrum miasta bywa zatłoczone przez turystów, zwłaszcza w niektórych momentach roku, wtedy faktycznie lepiej go unikać.
To trochę tak jak z mówieniem, że ludzie mieszkający nad morzem nie chodzą na plażę :D Pewnie niektórych w ogóle to nie interesuje, inni chodzą, ale zapewne nie codziennie (o ile ktoś nie mieszka tuż przy plaży i powiedzmy nie ma psa do wybiegania).
O jak bardzo się z tym zgadzam
I btw. jeszcze taka opinia, że nikogo nie interesują zdjęcia z podróży wyświetlane przez godzinę na ekranie :D Serio, max 5 zdjęć wystarczy. Fajne widoczki mogę sobie pooglądać w necie.
- gunernialne
- Currently:Dominicana
- Posty: 1731
- Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm
Rozwiązanie, w którym papier toaletowy ukryty jest w ścianie wygląda jeszcze gorzej niż chamsko rzucona na środek łazienki rolka xD
Na tych realizacjach to dosłownie zawsze wygląda tak, że jakiś smętny kawałek papieru zwisa po środku marmurowej ściany xD i to ma wyglądać lepiej? Hell nah xD
Na tych realizacjach to dosłownie zawsze wygląda tak, że jakiś smętny kawałek papieru zwisa po środku marmurowej ściany xD i to ma wyglądać lepiej? Hell nah xD
Przekazuję się w spadku ziemi, by wyrosnąć z trawy, którą kocham,
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
-
astronautka123
Zgadzam siem zawsze proszę o przywiezienie jakiegoś sera żółtego z danego kraju, takie chce właśnie podarunki z zagranicy.mariaow pisze: ↑pn lut 16, 2026 1:52 pm Nie rozumiem ludzi którzy przywożą innym magnesy na lodówkę ze swoich wyjazdów, oraz nie rozumiem ludzi którzy te otrzymane magnesy wieszają na swoich lodówkach. Zanim ktoś się odpali: róbta co chceta, nie argumentujcie mi tego, po prostu dla mnie to bez sensu. Rozumiem przywieźć sobie magnes z własnej podróży jako pamiątkę, którą kojarzysz z danym (swoim) wspomnieniem, ale z cudzej? Że popatrzę rano sięgając po masło i uronię łezkę bo Kasia czy Janek byli w Egipcie?i nie chodzi mi o zazdrość, po prostu nie widzę w tym absolutnie żadnego sensu
- gunernialne
- Currently:Dominicana
- Posty: 1731
- Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm
I właśnie dlatego nie mogę znieść imion w stylu Maja, Kaja, Sara itd. xdClairess pisze: ↑pn lut 16, 2026 11:54 am Podejrzewam, że Rzece.choasu chodziło o to, że niektóre imiona domyślnie brzmią "pogodnie" i lekko, tym samym nie pasując do bardzo poważnych osób?
Przykładowo do Elżbiety, Katarzyny, Agnieszki można zwrócić się pełnym imieniem, jeśli to np. poważna starsza pani na poważnym stanowisku, ale też można wołać Elka, Kaśka, Aga jeśli to młoda luzacka dziewczyna.
Jagoda i Malina nie dają takiej opcji.
O tych absurdalnie przaśnych w stylu Mia, Lila, Lea, Nelia czy inna Zoya nie wspominając xD
To, że są brzydkie (te z drugiej grupy bardziej) to swoją drogą, ale sama próba wyobrażenia sobie przyszłych seniorek, które kiedyś będą musiały się tak przedstawiać budzi we mnie już teraz ogromne dla nich współczucie xD
Przekazuję się w spadku ziemi, by wyrosnąć z trawy, którą kocham,
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
Mi znajomi zaczęli zwozić magnesy to mam na nie osobną "sekcję" (trochę głupio to brzmi, ale mam nadzieję że wiesz o co mi chodzi) bo skoro już je mam, to niech cieszą oko.mariaow pisze: ↑pn lut 16, 2026 1:52 pm Nie rozumiem ludzi którzy przywożą innym magnesy na lodówkę ze swoich wyjazdów, oraz nie rozumiem ludzi którzy te otrzymane magnesy wieszają na swoich lodówkach. Zanim ktoś się odpali: róbta co chceta, nie argumentujcie mi tego, po prostu dla mnie to bez sensu. Rozumiem przywieźć sobie magnes z własnej podróży jako pamiątkę, którą kojarzysz z danym (swoim) wspomnieniem, ale z cudzej? Że popatrzę rano sięgając po masło i uronię łezkę bo Kasia czy Janek byli w Egipcie?i nie chodzi mi o zazdrość, po prostu nie widzę w tym absolutnie żadnego sensu
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
Najpierw seniorki będą dziećmi a niektóre matki nawet nie potrafią odmienić imienia, widziałam np: kochana Mijunia ma juz x miesięcygunernialne pisze: ↑pn lut 16, 2026 2:27 pm I właśnie dlatego nie mogę znieść imion w stylu Maja, Kaja, Sara itd. xd
O tych absurdalnie przaśnych w stylu Mia, Lila, Lea, Nelia czy inna Zoya nie wspominając xD
To, że są brzydkie (te z drugiej grupy bardziej) to swoją drogą, ale sama próba wyobrażenia sobie przyszłych seniorek, które kiedyś będą musiały się tak przedstawiać budzi we mnie już teraz ogromne dla nich współczucie xD
-
Rzeka.chaosu
- SweetsGallery
- Posty: 1719
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Moja znajoma ma Mię i zawsze jest nerwówa, gdy ktoś zapisze to imię jako Mija. Albo są problemy, żeby znaleźć w systemie np. u lekarza, bo wpisują źle. Dziecko ma nawet jakiś dyplom jako Mija. Dla mnie to imię jest ładne, ale problematyczne w naszym kraju.
- agbmrctorakwin
- MoetGlass
- Posty: 250
- Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm
Tylko jeśli Zoje, Mie i inne osoby z oryginalnymi imionami staną się seniorkami to te imiona w danym przedziale wiekowym będą już normalne XDD. Nie ma imion przeznaczonych tylko dla starych czy tylko dla młodych, to tylko i wyłącznie zależy od naszych skojarzeń z tym imieniem.gunernialne pisze: ↑pn lut 16, 2026 2:27 pm I właśnie dlatego nie mogę znieść imion w stylu Maja, Kaja, Sara itd. xd
O tych absurdalnie przaśnych w stylu Mia, Lila, Lea, Nelia czy inna Zoya nie wspominając xD
To, że są brzydkie (te z drugiej grupy bardziej) to swoją drogą, ale sama próba wyobrażenia sobie przyszłych seniorek, które kiedyś będą musiały się tak przedstawiać budzi we mnie już teraz ogromne dla nich współczucie xD
Jak ja byłam dzieckiem, imiona takie jak Stanisław, Jan, Helena itp. były kojarzone z dziadkami/babciami, no generalnie z seniorami, nie spotykałam w ogóle dzieci z takimi imionami. X lat później, gdy moja dużo młodsza siostra poszła do przedszkola to było tam pełno właśnie takich imion: Staś, Janek, Jasiu, Helenka itp.
Gdy ja byłam mała to moje imię było bardzo popularne wśród moich rówieśników, za to bardzo mało znałam dorosłych o tym imieniu. Mówiłam nawet że gdy dorosnę to zmienię imię bo w mojej głowie te imię było dobre tylko dla dziecka XDD. Teraz sytuacja się zmieniła bo aktualnie moje imię jest popularne wśród dorosłych, a u dzieci coraz rzadziej je się spotyka. To logiczne że dane imiona mogą być modne w określonym czasie, i było tak od lat. W pełni rozumiem to, że komuś dane imiona mogą się nie podobać z różnych względów ale dziwne jest sugerowanie, że dane imię przeznaczone jest tylko dla ludzi w określonym wieku XDD Z resztą większość życia jest się "młodym" (zakładając że seniorem stajemy się dopiero po 60 roku życia) więc bez sensu sugerować się tym że imię Mia będzie brzmiało dziwnie na stare lata
- gunernialne
- Currently:Dominicana
- Posty: 1731
- Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm
Nie no. Wiadomo, że tak. Tu dominującym wątkiem była moja absolutna niechęć do tych imion xDagbmrctorakwin pisze: ↑pn lut 16, 2026 4:02 pm Tylko jeśli Zoje, Mie i inne osoby z oryginalnymi imionami staną się seniorkami to te imiona w danym przedziale wiekowym będą już normalne XDD. Nie ma imion przeznaczonych tylko dla starych czy tylko dla młodych, to tylko i wyłącznie zależy od naszych skojarzeń z tym imieniem.
Jak ja byłam dzieckiem, imiona takie jak Stanisław, Jan, Helena itp. były kojarzone z dziadkami/babciami, no generalnie z seniorami, nie spotykałam w ogóle dzieci z takimi imionami. X lat później, gdy moja dużo młodsza siostra poszła do przedszkola to było tam pełno właśnie takich imion: Staś, Janek, Jasiu, Helenka itp.
Gdy ja byłam mała to moje imię było bardzo popularne wśród moich rówieśników, za to bardzo mało znałam dorosłych o tym imieniu. Mówiłam nawet że gdy dorosnę to zmienię imię bo w mojej głowie te imię było dobre tylko dla dziecka XDD. Teraz sytuacja się zmieniła bo aktualnie moje imię jest popularne wśród dorosłych, a u dzieci coraz rzadziej je się spotyka. To logiczne że dane imiona mogą być modne w określonym czasie, i było tak od lat. W pełni rozumiem to, że komuś dane imiona mogą się nie podobać z różnych względów ale dziwne jest sugerowanie, że dane imię przeznaczone jest tylko dla ludzi w określonym wieku XDD Z resztą większość życia jest się "młodym" (zakładając że seniorem stajemy się dopiero po 60 roku życia) więc bez sensu sugerować się tym że imię Mia będzie brzmiało dziwnie na stare lata
Przekazuję się w spadku ziemi, by wyrosnąć z trawy, którą kocham,
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
To samo mówili w moim roczniku o Klaudiach, Angelikach czy Sandrach, a dziś to normalne imiona i nikogo nie będzie dziwić, ze 30-letnia kobieta ma na imię Sandra. Za 20 lat babcia Sandra będzie normalnością, a potem za kolejne 20 babcia Mia.gunernialne pisze: ↑pn lut 16, 2026 2:27 pm I właśnie dlatego nie mogę znieść imion w stylu Maja, Kaja, Sara itd. xd
O tych absurdalnie przaśnych w stylu Mia, Lila, Lea, Nelia czy inna Zoya nie wspominając xD
To, że są brzydkie (te z drugiej grupy bardziej) to swoją drogą, ale sama próba wyobrażenia sobie przyszłych seniorek, które kiedyś będą musiały się tak przedstawiać budzi we mnie już teraz ogromne dla nich współczucie xD
- gunernialne
- Currently:Dominicana
- Posty: 1731
- Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm
Na szczęście już wtedy może nie będzie mnie na świecie i nie doświadczę tej tragedii xD
Przekazuję się w spadku ziemi, by wyrosnąć z trawy, którą kocham,
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
-
stonkabiedry
- Bagietka z szarlott
- Posty: 169
- Rejestracja: pn paź 14, 2024 10:20 am
Głos rozsądku!agbmrctorakwin pisze: ↑pn lut 16, 2026 4:02 pm Tylko jeśli Zoje, Mie i inne osoby z oryginalnymi imionami staną się seniorkami to te imiona w danym przedziale wiekowym będą już normalne XDD.
-
malloryknox
- Mokra Włoszka
- Posty: 64
- Rejestracja: ndz paź 05, 2025 2:15 pm
Użyłam skrótu myślowego, więc spieszę z wyjaśnieniem. Chodziło mi o to, że dzisiaj większość usług, o które jeszcze niedawno trzeba było prosić bliskich, teraz masz na wyciągnięcie ręki - wystarczy, że masz pieniądze. Z kasą ja osobiście problemu nie mam, a nawet jeśli bym miała, to wolę pożyczyć z banku niż od rodziny. Kiedyś to nie było tak, że muszę np. gdzieś jechać - idę do pana Zbyszka spod piątki i jedziemy sobie o dowolnej porze dnia czy nocy tak jak dziś pojedziesz uberem gdzie chcesz i kiedy chcesz.
Moja mama miała układ z sąsiadką, że na zmianę pilnowały swoich dzieci i pamiętam, że niejednokrotnie była bardzo zmęczona, ale brała do siebie dzieciaki, bo przecież "nie wypada odmówić". O to mi też właśnie chodzi - o zobowiązanie. Nigdy nie podobało mi się podejście "coś za coś", wolę zapłacić za niańkę czy tę podwózkę i nie czuć się zobowiązania do wykonywania podobnej usługi. Dlatego też bardzo doceniam to, że żyjemy w czasach jakich żyjemy.
A niezależność to też kwestia interpretacji, równie dobrze można powiedzieć, że nie jesteś niezależna, bo np. chodzisz prywatnie do lekarza zamiasyy iść do sąsiadki lekarki albo kupujesz warzywa w supermarkecie zamiast brać od sąsiadki z ogródka.
-
ballerinacappuccina
- Skarpeta Rakieta
- Posty: 86
- Rejestracja: pt kwie 25, 2025 11:53 am
Dla mnie ta "sąsiedzka życzliwość" trąci parszywą komuną i cwaniactwem. Tylu ludzi zostało wykorzystanych w ten sposób, bo chcieli być mili i komuś pomóc. Ja ogólnie nie rozumiem takich sąsiedzkich zażyłości - rodzina, przyjaciele, jasne, trzymajmy się razem, ale ludzie, którzy po prostu kupili/wynajęli mieszkanie obok mnie to są obce osoby. I mam taką teorię, że ci, którzy płaczą, że kiedyś ludzie mieli mniej, lecz byli bliżej siebie, zwyczajnie nie mogą pogodzić się z tym, że nie każdego już da się tak łatwo wykorzystywać do własnych korzyści.malloryknox pisze: ↑ndz lut 15, 2026 7:40 pm Bardzo odpowiada mi życie w kapitalizmie i kulcie indywidualizmu. Uwielbiam to, że mogę zamówić jedzenie z dostawą do domu, zamiast tłuc się do zatłoczonej restauracji. Tak samo mogę zamówić zakupy spożywcze pod drzwi, nie musząc stać w kolejce i prowadzić small talku ze sprzedawczynią lub innymi klientami. Kocham kasy samoobsługowe, platformy streamingowe, dzięki czemu nie muszę chodzić do kina. Strefy ciszy w pociągach. Ubera, bolta. Vinted, allegro, zakupy online, załatwianie spraw urzędowych przez internet. Pamiętam czasy, gdy jako dziecko mieszkałam w małym bloku, gdzie wszyscy sąsiedzi musieli polegać na sobie - pożyczać sobie rzeczy, prosić o podwózkę do lekarza/na dworzec, sąsiadki wpadały niezapowiedzianie do mamy na plotki. Nie wyobrażam sobie wrócić do takiego życia. Cieszę się, że możemy polegać wyłącznie na sobie i że zmonetyzowaliśmy usługi, o które kiedyś musieliśmy prosić znajomych lub rodzinę.
-
bananowykisiel
- SushiRoll
- Posty: 238
- Rejestracja: czw lut 12, 2026 1:07 pm
No faktycznie, bardzo niepopularna opiniagunernialne pisze: ↑pn lut 16, 2026 2:17 pm Rozwiązanie, w którym papier toaletowy ukryty jest w ścianie wygląda jeszcze gorzej niż chamsko rzucona na środek łazienki rolka xD
Na tych realizacjach to dosłownie zawsze wygląda tak, że jakiś smętny kawałek papieru zwisa po środku marmurowej ściany xD i to ma wyglądać lepiej? Hell nah xD
A nie masz wrażenia, że przez to jako ludzie się od siebie oddalamy? Że nie ma takich więzi społecznych jak kiedyś? Rozumiem Twój punkt widzenia, tylko mam wrażenie, że to ma też swoje negatywne strony.malloryknox pisze: ↑pn lut 16, 2026 6:04 pm Użyłam skrótu myślowego, więc spieszę z wyjaśnieniem. Chodziło mi o to, że dzisiaj większość usług, o które jeszcze niedawno trzeba było prosić bliskich, teraz masz na wyciągnięcie ręki - wystarczy, że masz pieniądze. Z kasą ja osobiście problemu nie mam, a nawet jeśli bym miała, to wolę pożyczyć z banku niż od rodziny. Kiedyś to nie było tak, że muszę np. gdzieś jechać - idę do pana Zbyszka spod piątki i jedziemy sobie o dowolnej porze dnia czy nocy tak jak dziś pojedziesz uberem gdzie chcesz i kiedy chcesz.
Moja mama miała układ z sąsiadką, że na zmianę pilnowały swoich dzieci i pamiętam, że niejednokrotnie była bardzo zmęczona, ale brała do siebie dzieciaki, bo przecież "nie wypada odmówić". O to mi też właśnie chodzi - o zobowiązanie. Nigdy nie podobało mi się podejście "coś za coś", wolę zapłacić za niańkę czy tę podwózkę i nie czuć się zobowiązania do wykonywania podobnej usługi. Dlatego też bardzo doceniam to, że żyjemy w czasach jakich żyjemy.
A niezależność to też kwestia interpretacji, równie dobrze można powiedzieć, że nie jesteś niezależna, bo np. chodzisz prywatnie do lekarza zamiasyy iść do sąsiadki lekarki albo kupujesz warzywa w supermarkecie zamiast brać od sąsiadki z ogródka.
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
Ja należę do osób, które ubolewają, że ludzie tak bardzo się od siebie odcinają ale akurat daleko mi do wykorzystywania innych. Przecież bycie na stopie koleżeńskiej z sąsiadami też nie oznacza braku granic.ballerinacappuccina pisze: ↑pn lut 16, 2026 7:24 pm Dla mnie ta "sąsiedzka życzliwość" trąci parszywą komuną i cwaniactwem. Tylu ludzi zostało wykorzystanych w ten sposób, bo chcieli być mili i komuś pomóc. Ja ogólnie nie rozumiem takich sąsiedzkich zażyłości - rodzina, przyjaciele, jasne, trzymajmy się razem, ale ludzie, którzy po prostu kupili/wynajęli mieszkanie obok mnie to są obce osoby. I mam taką teorię, że ci, którzy płaczą, że kiedyś ludzie mieli mniej, lecz byli bliżej siebie, zwyczajnie nie mogą pogodzić się z tym, że nie każdego już da się tak łatwo wykorzystywać do własnych korzyści.
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
-
malloryknox
- Mokra Włoszka
- Posty: 64
- Rejestracja: ndz paź 05, 2025 2:15 pm
Dla ciebie to może coś złego, dla mnie to święty spokój. Kiedyś jak nie bawiłaś się z kimś w small talk w windzie czy na korytarzu, uznawano cię za dzikuskę, dziś to zupełnie normalne, że nie chcesz gadać z obcymi. Ja nie jestem za tym, żeby zupełnie odcinać się od ludzi. Sama mam partnera i wielu znajomych, z którymi chodzimy często na piwo, na obiad, na kawę, na koncerty. Ale nie wyobrażam sobie wysługiwać się nimi, bo to oznaczałoby dla mnie, że będę im coś dłużna. Chcę mieć znajomych, nie służących.