Czasami trzeba wyjść na bucaRzeka.chaosu pisze: ↑wt lut 17, 2026 5:54 pm Mnie czasem zastanawia jak zrobić to umiejętnie, żeby samemu nie wyjść na buca. Ostatnio pewni ludzie mnie bardzo rozczariwali i nie mam ochoty ich nawet oglądać, ale czasem muszę. Nie wspominałam żadnym wspólnym znajomym co odwalili, więc czasem ktoś mnie zaprosi i tamtych też. Serio nie chciałabym nawet na nich patrzeć, ale nie chcę robić z tego, co odwalili sprawy powszechnie znanej.
Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry- Anastazja_smietana
- SkrzydełkaZhooters
- Posty: 209
- Rejestracja: ndz lis 23, 2025 2:02 pm
Re: Niepopularne opinie o życiu
W temacie pościeli, nocowanek i tego jak ten straszny kapitalizm wmówił nam, że sąsiedzkie/przyjacielskie usługi to coś złego - nie czaję nocowania u znajomych w dorosłym wieku. Jeszcze jak to wyjdzie na spontanie, nie wiem, ucieknie ci ostatni pociąg, zepsuje ci się auto, albo pijemy sobie i komuś urwie się film, to oczywiście jako dobra koleżanka położę cię spać w sąsiednim pokoju. Ale osobiście nie mogłabym dobrowolnie u kogoś nocować, wolę zapłacić za hotel lub wrócić wieczorem do siebie.
Niestety będąc na studiach wpadałam do koleżanek, które mieszkały w innym mieście i jako że nie miałam wtedy kasy, musiałam zatrzymywać się u nich na noc. I zawsze było coś nie tak - spałam w pokoju przechodnim, budzono mnie o 8:00 rano na śniadanie, zdarzyło się nawet, że moja super mega gościnna koleżanka, która chlebem i solą mnie przywitała, nie zgodziła się, żebym wzięła prysznic wieczorem, bo u niej wszyscy kąpią się rano
Raz dostałam okres i rewolucji żołądkowych w jednym, pół nocy latałam do łazienki i później dziewczyny narzekały, że nie mogły przeze mnie spać. Teraz kiedy już zarabiam własne pieniądze i odwiedzam kogoś w innym mieście, zawsze wybieram hotel i przykro mi, że mało kto potrafi uszanować to, że nie chcę u kogoś spać.
Niestety będąc na studiach wpadałam do koleżanek, które mieszkały w innym mieście i jako że nie miałam wtedy kasy, musiałam zatrzymywać się u nich na noc. I zawsze było coś nie tak - spałam w pokoju przechodnim, budzono mnie o 8:00 rano na śniadanie, zdarzyło się nawet, że moja super mega gościnna koleżanka, która chlebem i solą mnie przywitała, nie zgodziła się, żebym wzięła prysznic wieczorem, bo u niej wszyscy kąpią się rano
i am a god
No to gratulacje, ja tak nie mam. Czyli moja opinia była niepopularna, więc zgodnie z wątkiem :DLkjhgfd pisze: ↑wt lut 17, 2026 6:21 pm To w sumie nie ma znaczenia. Ja trochę nie rozumiem jak może kogoś nie cieszyć czyjeś szczęście (poza skrajnymi sytuacjami o których wspomniałaś, jak np. depresja czy coś). Jak mi się nie udaje to cieszę się, że komuś innemu się udało. Przecież też mam z tego radość i to za darmola xd
- agbmrctorakwin
- MoetGlass
- Posty: 250
- Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm
Ja doskonale rozumiem twoją opinię. Mam tak samo, umiem cieszyć się ze szczęścia bliskich osób, potrafię być nawet podekscytowana ich powodzeniem tak jakby to dotyczyło mnie. Jednak w przypadku obcych mi osób (jakichś właśnie celebrytów/influ) czy dalszych moich znajomych to gdybym powiedziała, że się cieszę ich szczęściem to bym skłamała. I nie chodzi wcale o to, że czuję jakąś zawiść czy zazdrość, po prostu wiem, że za 5 minut o tej informacji zapomnę, bo są mi obojętni. Myślę, że ludzie często nadużywają tego określenia, "że cieszą się czyimś szczęściem". Np. to, że koleżanka z pracy mi się pochwali, że jedzie na wakacje o których marzyła od lat, a ja odpowiem "wow, ale super, baw się dobrze" nie oznacza, że przeżywam to razem z nią. To zwykła uprzejmość, a nie autentyczne wzruszenie, po prostu miło mi, że jej miło i na tym koniec - jej wakacje to dla mnie informacja jak każda inna
-
bananowykisiel
- SushiRoll
- Posty: 238
- Rejestracja: czw lut 12, 2026 1:07 pm
Nie zmieniam pościeli co tydzień. Jest jakiś nowy trend na tik toku gdzie laski się chwalą że zmieniają co kilka dni/co tydzień pościel. Ja zazwyczaj zmieniam co miesiąc, czasem może troszkę dłużej i się tego nie wstydzę. Nie widzę powodu by wymieniać co chwilę, bez jaj
-
chleb_ze_smalcem
- LouiBag
- Posty: 321
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Nie zmienianie gaci poza okresem też jest obleśne. I to jest chyba norma, że nie zmieniają, nie używają środków higienicznych. Część ludzi boi się pralki… Prawie zawsze jak się wejdzie do toalety publicznej to chce sięMissNobody66 pisze: ↑wt lut 17, 2026 5:33 pm Aktualnie hot topic: uważam że niezmienianie gaci podczas okresu, niezmienianie pościeli miesiącami czy niemycie się przez kilka dni (wykluczam oczywiście niemożność z powodu np. choroby) jest obleśne. Potem są płacze że w transporcie miejskim śmierdzi. I możecie napisać że to przecież jest popularna opinia, otóż nie. Ludzie wygłaszają ostatnio publicznie bez wstydu że robią powyższe rzeczy.
-
Rzeka.chaosu
- SweetsGallery
- Posty: 1719
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
U mnie pościel co 2-3 tyg, myjemy się na noc, wiec to wystarcza. Czasem oczywiście latem czy podczas choroby trzeba częściej. Za to poszewki na poduszki muszę prać często (z jasnym praniem), bo mam towarzystwo śliniące się.
Ogólnie lubię i muszę prać tekstylia domowe. Zasłony, tapicerki, dywany. Bardzo nie lubię, gdy nawet w droższych hotelach zasłony i zagłówki walą kurzem.
Ogólnie lubię i muszę prać tekstylia domowe. Zasłony, tapicerki, dywany. Bardzo nie lubię, gdy nawet w droższych hotelach zasłony i zagłówki walą kurzem.
-
bananowykisiel
- SushiRoll
- Posty: 238
- Rejestracja: czw lut 12, 2026 1:07 pm
Myjecie kurczaka pod bieżącą wodą czy osuszacie go tylko ręcznikiem i od razu smażycie? Zawsze myłam, ale coraz częściej czytam że podczas płukania bakterie rozpryskują się na zlew, blat itd. A jeśli nawet to czym dezynfekujecie zlew po tym?
Nie myje, ani nie osuszambananowykisiel pisze: ↑wt lut 17, 2026 9:04 pm Myjecie kurczaka pod bieżącą wodą czy osuszacie go tylko ręcznikiem i od razu smażycie? Zawsze myłam, ale coraz częściej czytam że podczas płukania bakterie rozpryskują się na zlew, blat itd. A jeśli nawet to czym dezynfekujecie zlew po tym?
- berry blast
- Currently:Dubaj
- Posty: 1994
- Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm
myję kurczaka bo jeśli ma jakieś bakterie to jakąś ich ilość wolę spłukać pod wodą a nie od razu przenosić to na deskę. potem zlew, blat, deski i okolice dezynfekuję.. uwaga.. płynem do dezynfekcjibananowykisiel pisze: ↑wt lut 17, 2026 9:04 pm Myjecie kurczaka pod bieżącą wodą czy osuszacie go tylko ręcznikiem i od razu smażycie? Zawsze myłam, ale coraz częściej czytam że podczas płukania bakterie rozpryskują się na zlew, blat itd. A jeśli nawet to czym dezynfekujecie zlew po tym?
- Anastazja_smietana
- SkrzydełkaZhooters
- Posty: 209
- Rejestracja: ndz lis 23, 2025 2:02 pm
Domestosembananowykisiel pisze: ↑wt lut 17, 2026 9:04 pm Myjecie kurczaka pod bieżącą wodą czy osuszacie go tylko ręcznikiem i od razu smażycie? Zawsze myłam, ale coraz częściej czytam że podczas płukania bakterie rozpryskują się na zlew, blat itd. A jeśli nawet to czym dezynfekujecie zlew po tym?
Nie kurczaka, ale zlew blat i wszystko dookoła.
Pościel, dywaniki łazienkowe zmieniam co tydzien. Dywaniki piorę z wkładami do mopa, jak mi się nagromadzą.
- MissNobody66
- GreckieWakacje
- Posty: 281
- Rejestracja: pn sty 08, 2024 10:09 pm
No jasne. Z tym okresem to chodziło o to że brudaski piszą/mówią że po co mają zmieniać gacie skoro mają podpaskę którą wymieniają
Wiesz, że przeszło mi to przez myśl? Niedawno, jakoś krótko po napisaniu któregoś z moich komentarzy, trafiłam na tiktoka w którym ktoś powiedział dosłownie to samo. Od razu pomyślałam, że dziwny zbieg okoliczności i czasu, bo sama coś takiego napisałam na wandzie. A potem trafiłam na drugi filmik, ale już nie z mojego komentarza, a z czegoś o czym też tutaj czytałam i treść była mi "dziwnie znajoma" i wtedy już pomyślałam, że może ktoś inspiruje się tym wątkiem xD Nie pamiętam czy to była Nadia Długosz czy ktoś inny, bo jest więcej osób z tą serią, i nie pamiętam o które konkretnie opinie chodziło, ale możliwe, że ktoś robi sobie kontent z tego wątku xD
Jezu, że też ludzie nawet własnych opinii nie mają tylko muszą czyjeś nagrywać xd
-
123wiosna123
- Collagen z chlorellą
- Posty: 3990
- Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am
Mysle ze zaraz zostanę zjedzona przez matki ale trudno.
Strasznie mnie obrzydza to gadanie "dam cyca, cyc, mój syn to cycoholik. Wiem ze zaraz ktos napisze ze karmienie piersią jest piękne i cudowne i wspaniałe. Ja nie neguje tego ze jest dobre ale te określenia sa obrzydliwe. Nie każdy ma ochotę siedzieć i słuchać o cyckach matek. Byłam na chrzcinach, siedzę i jem kotleta a tam matka dziecka opowiada jak jej spuchły cycuchy, jak córka mocno ciągnie, jaką to cycoholicxka i w ogóle co drugie słowo to cyc (to sa cytaty tego co.mowila). Mnie w ogole nie obchodzą cudze piersi, nie obchodzi mnie karmienie i nie obchodzi mnie czy ktos jest cycoholikiem (mam odruch wymiotny jak słyszę takie okreslenie). I naprawdę nie piszcie mi ze ktos sie czuje swobodnie przy innych wiec tak gada bo bylam osoba tpwarzyszaca na tych chrzcinach, z ta kobieta zamówiłam moze w zyciu 3 zdania ale za to wiem jak mocno jej dziecko ssie jej sutki. Nie obrzydza mnie karmienie piersią ale te wszystkie określenia ktore sa po prostu oblesne
A juz i tak hit to jest wołanie meza zeby przyszedl bo musi coś zjeść bo "cycuchy mam puste ale normalnie to obrzmiale i tak z nich leci ze hoho"
Strasznie mnie obrzydza to gadanie "dam cyca, cyc, mój syn to cycoholik. Wiem ze zaraz ktos napisze ze karmienie piersią jest piękne i cudowne i wspaniałe. Ja nie neguje tego ze jest dobre ale te określenia sa obrzydliwe. Nie każdy ma ochotę siedzieć i słuchać o cyckach matek. Byłam na chrzcinach, siedzę i jem kotleta a tam matka dziecka opowiada jak jej spuchły cycuchy, jak córka mocno ciągnie, jaką to cycoholicxka i w ogóle co drugie słowo to cyc (to sa cytaty tego co.mowila). Mnie w ogole nie obchodzą cudze piersi, nie obchodzi mnie karmienie i nie obchodzi mnie czy ktos jest cycoholikiem (mam odruch wymiotny jak słyszę takie okreslenie). I naprawdę nie piszcie mi ze ktos sie czuje swobodnie przy innych wiec tak gada bo bylam osoba tpwarzyszaca na tych chrzcinach, z ta kobieta zamówiłam moze w zyciu 3 zdania ale za to wiem jak mocno jej dziecko ssie jej sutki. Nie obrzydza mnie karmienie piersią ale te wszystkie określenia ktore sa po prostu oblesne
A juz i tak hit to jest wołanie meza zeby przyszedl bo musi coś zjeść bo "cycuchy mam puste ale normalnie to obrzmiale i tak z nich leci ze hoho"
karmienie piersią mnie nie brzydzi, ale słowo cyc już tak xd123wiosna123 pisze: ↑śr lut 18, 2026 7:21 am Mysle ze zaraz zostanę zjedzona przez matki ale trudno.
Strasznie mnie obrzydza to gadanie "dam cyca, cyc, mój syn to cycoholik. Wiem ze zaraz ktos napisze ze karmienie piersią jest piękne i cudowne i wspaniałe. Ja nie neguje tego ze jest dobre ale te określenia sa obrzydliwe. Nie każdy ma ochotę siedzieć i słuchać o cyckach matek. Byłam na chrzcinach, siedzę i jem kotleta a tam matka dziecka opowiada jak jej spuchły cycuchy, jak córka mocno ciągnie, jaką to cycoholicxka i w ogóle co drugie słowo to cyc (to sa cytaty tego co.mowila). Mnie w ogole nie obchodzą cudze piersi, nie obchodzi mnie karmienie i nie obchodzi mnie czy ktos jest cycoholikiem (mam odruch wymiotny jak słyszę takie okreslenie). I naprawdę nie piszcie mi ze ktos sie czuje swobodnie przy innych wiec tak gada bo bylam osoba tpwarzyszaca na tych chrzcinach, z ta kobieta zamówiłam moze w zyciu 3 zdania ale za to wiem jak mocno jej dziecko ssie jej sutki. Nie obrzydza mnie karmienie piersią ale te wszystkie określenia ktore sa po prostu oblesne
A juz i tak hit to jest wołanie meza zeby przyszedl bo musi coś zjeść bo "cycuchy mam puste ale normalnie to obrzmiale i tak z nich leci ze hoho"
-
123wiosna123
- Collagen z chlorellą
- Posty: 3990
- Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am
? po prostu mi się nie podoba, dla mnie to ta sama kategoria co pazy xd
- kiciakociaaa2137
- Bagietka z szarlott
- Posty: 166
- Rejestracja: śr paź 30, 2024 1:52 pm
Nie znoszę słowa „cycki” i dostaję białej gorączki, kiedy nadchodzi październik, czyli miesiąc świadomości raka piersi i wszystkie influencerki krzyczą „dziewczyny, badajmy cycki”, „dajcie zmacać swoje cycuszki”, autentycznie chce mi się wtedy wymiotować. To jest dla mnie samouprzedmiotowienie i nie trafiają do mnie takie kampanie, wręcz przeciwnie: jest to dla mnie mocno zawstydzające. Tak samo jak wyświechtany tekst „idę do kobiecego lekarza na przegląd podwozia i zderzaków”. Serio, tak ciężko napisać „zrób USG piersi/cytologię”? Wcale nie dziwie sie, ze po czymś takim kobiety nie chcą sie badać.
𝘭𝘪𝘷𝘦, 𝘭𝘢𝘶𝘨𝘩, 𝘭𝘰𝘣𝘰𝘵𝘰𝘮𝘺
Kobiety powinny się badać tak czy siak ale te określenia brzmią tak wulgarnie. W teorii pewnie miały być zabawne wiecie analogia do samochodówkiciakociaaa2137 pisze: ↑śr lut 18, 2026 10:10 am Nie znoszę słowa „cycki” i dostaję białej gorączki, kiedy nadchodzi październik, czyli miesiąc świadomości raka piersi i wszystkie influencerki krzyczą „dziewczyny, badajmy cycki”, „dajcie zmacać swoje cycuszki”, autentycznie chce mi się wtedy wymiotować. To jest dla mnie samouprzedmiotowienie i nie trafiają do mnie takie kampanie, wręcz przeciwnie: jest to dla mnie mocno zawstydzające. Tak samo jak wyświechtany tekst „idę do kobiecego lekarza na przegląd podwozia i zderzaków”. Serio, tak ciężko napisać „zrób USG piersi/cytologię”? Wcale nie dziwie sie, ze po czymś takim kobiety nie chcą sie badać.
Oj tak, cycuszki to jedno z najobrzydliwszych słów i kojarzy mi się z takim podstarzałym wujasem, który cały ośliniony marzy o zmacaniu jakiejś nastolatki po jej cy...kiciakociaaa2137 pisze: ↑śr lut 18, 2026 10:10 am Nie znoszę słowa „cycki” i dostaję białej gorączki, kiedy nadchodzi październik, czyli miesiąc świadomości raka piersi i wszystkie influencerki krzyczą „dziewczyny, badajmy cycki”, „dajcie zmacać swoje cycuszki”, autentycznie chce mi się wtedy wymiotować. To jest dla mnie samouprzedmiotowienie i nie trafiają do mnie takie kampanie, wręcz przeciwnie: jest to dla mnie mocno zawstydzające. Tak samo jak wyświechtany tekst „idę do kobiecego lekarza na przegląd podwozia i zderzaków”. Serio, tak ciężko napisać „zrób USG piersi/cytologię”? Wcale nie dziwie sie, ze po czymś takim kobiety nie chcą sie badać.
Taki sam vibe ma słowo majteczki
-
Rzeka.chaosu
- SweetsGallery
- Posty: 1719
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Myślę, że to całkiem popularna opinia. Sama długo karmiłam piersią, a i tak uważam takie wylewy mleka do mózgu za przesadę. :D Moje ulubione zachowanie, to kiedy kobieta karmi w miejscu publicznym, ktoś zawoła, żeby odebrać np. kawę, a ona idzie z tym dzieckiem, cycem i wszystkim na wierzchu. Przecież ta kawa może poczekać 2 minuty, aż odstawi dziecko. I dla dziecka jest to lepsze i bezpieczniejsze i dla mamy wygodniej. Przebywam w miejscach gdzie jest dużo mam i widzę, że chyba jest moda na takie podejście. A mnie uczyli, żeby karmić w spokoju, bez pośpiechu, żeby dziecko też mogło komfortowo i bezpiecznie się najeść.123wiosna123 pisze: ↑śr lut 18, 2026 7:21 am Mysle ze zaraz zostanę zjedzona przez matki ale trudno.
Strasznie mnie obrzydza to gadanie "dam cyca, cyc, mój syn to cycoholik. Wiem ze zaraz ktos napisze ze karmienie piersią jest piękne i cudowne i wspaniałe. Ja nie neguje tego ze jest dobre ale te określenia sa obrzydliwe. Nie każdy ma ochotę siedzieć i słuchać o cyckach matek. Byłam na chrzcinach, siedzę i jem kotleta a tam matka dziecka opowiada jak jej spuchły cycuchy, jak córka mocno ciągnie, jaką to cycoholicxka i w ogóle co drugie słowo to cyc (to sa cytaty tego co.mowila). Mnie w ogole nie obchodzą cudze piersi, nie obchodzi mnie karmienie i nie obchodzi mnie czy ktos jest cycoholikiem (mam odruch wymiotny jak słyszę takie okreslenie). I naprawdę nie piszcie mi ze ktos sie czuje swobodnie przy innych wiec tak gada bo bylam osoba tpwarzyszaca na tych chrzcinach, z ta kobieta zamówiłam moze w zyciu 3 zdania ale za to wiem jak mocno jej dziecko ssie jej sutki. Nie obrzydza mnie karmienie piersią ale te wszystkie określenia ktore sa po prostu oblesne
A juz i tak hit to jest wołanie meza zeby przyszedl bo musi coś zjeść bo "cycuchy mam puste ale normalnie to obrzmiale i tak z nich leci ze hoho"