Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Niepopularne opinie o życiu

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Awatar użytkownika
jenta
ToTylkoHermes
Posty: 748
Rejestracja: pn mar 18, 2024 7:44 pm

Re: Niepopularne opinie o życiu

Post autor: jenta »

Jestem bezdzietną lambadziarą, więc może kiedyś zmienię zdanie, ale uważam, że jak już dziecko ma 3–5 lat, to już mogłoby odpuścić wkładanie rąk matce w dekolt

A po przemyśleniu to te granice przesunęłabym jeszcze niżej
mariaow
RealDiamond
Posty: 762
Rejestracja: ndz lip 07, 2024 10:39 am

Post autor: mariaow »

kiciakociaaa2137 pisze: śr lut 18, 2026 10:10 am Nie znoszę słowa „cycki” i dostaję białej gorączki, kiedy nadchodzi październik, czyli miesiąc świadomości raka piersi i wszystkie influencerki krzyczą „dziewczyny, badajmy cycki”, „dajcie zmacać swoje cycuszki”, autentycznie chce mi się wtedy wymiotować. To jest dla mnie samouprzedmiotowienie i nie trafiają do mnie takie kampanie, wręcz przeciwnie: jest to dla mnie mocno zawstydzające. Tak samo jak wyświechtany tekst „idę do kobiecego lekarza na przegląd podwozia i zderzaków”. Serio, tak ciężko napisać „zrób USG piersi/cytologię”? Wcale nie dziwie sie, ze po czymś takim kobiety nie chcą sie badać.
Taaak! Używać normalnej, medycznej terminologii a nie jakichś głupich albo wulgarnych określeń wokół tego. To już dygresja, ale dla mnie w ogóle mówienie np. „kobiece dni” czy „te dni” o miesiaczce to żenada, po prostu wszystko mi się wywraca xD
g_girl
SushiRoll
Posty: 233
Rejestracja: pn sty 05, 2026 8:48 pm

Post autor: g_girl »

Mnie tak samo mierzi słowo "ci*ka", jest wulgarne i jakies takie niepoważne xd jakoś nie widziałam nigdy postów "chłopaki badajcie swoje siusiaczki", albo co gorsza "ku**ski", a ci*pka jest używana nagminnie
chleb_ze_smalcem
LouiBag
Posty: 321
Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm

Post autor: chleb_ze_smalcem »

123wiosna123 pisze: śr lut 18, 2026 7:21 am Mysle ze zaraz zostanę zjedzona przez matki ale trudno.
Strasznie mnie obrzydza to gadanie "dam cyca, cyc, mój syn to cycoholik. Wiem ze zaraz ktos napisze ze karmienie piersią jest piękne i cudowne i wspaniałe. Ja nie neguje tego ze jest dobre ale te określenia sa obrzydliwe. Nie każdy ma ochotę siedzieć i słuchać o cyckach matek. Byłam na chrzcinach, siedzę i jem kotleta a tam matka dziecka opowiada jak jej spuchły cycuchy, jak córka mocno ciągnie, jaką to cycoholicxka i w ogóle co drugie słowo to cyc (to sa cytaty tego co.mowila). Mnie w ogole nie obchodzą cudze piersi, nie obchodzi mnie karmienie i nie obchodzi mnie czy ktos jest cycoholikiem (mam odruch wymiotny jak słyszę takie okreslenie). I naprawdę nie piszcie mi ze ktos sie czuje swobodnie przy innych wiec tak gada bo bylam osoba tpwarzyszaca na tych chrzcinach, z ta kobieta zamówiłam moze w zyciu 3 zdania ale za to wiem jak mocno jej dziecko ssie jej sutki. Nie obrzydza mnie karmienie piersią ale te wszystkie określenia ktore sa po prostu oblesne
A juz i tak hit to jest wołanie meza zeby przyszedl bo musi coś zjeść bo "cycuchy mam puste ale normalnie to obrzmiale i tak z nich leci ze hoho"
Te określenia są obrzydliwe i nie byłabym w stanie słuchać czegoś takiego. Ale samo karmienie piersią też mnie obrzydza, tak już jest i nie mam ochoty oglądać wywalonej piersi przy stoliku obok jak np jem kotleta w knajpie. A obecne trendy są takie żeby upowszechniać publiczne karmienie. Z jednej strony ok, to naturalne. Z drugiej, to nie jest coś co chce widzieć jak wychodzę na kolację albo siedzę na ławce w parku.
mariaow
RealDiamond
Posty: 762
Rejestracja: ndz lip 07, 2024 10:39 am

Post autor: mariaow »

chleb_ze_smalcem pisze: śr lut 18, 2026 11:59 am Te określenia są obrzydliwe i nie byłabym w stanie słuchać czegoś takiego. Ale samo karmienie piersią też mnie obrzydza, tak już jest i nie mam ochoty oglądać wywalonej piersi przy stoliku obok jak np jem kotleta w knajpie. A obecne trendy są takie żeby upowszechniać publiczne karmienie. Z jednej strony ok, to naturalne. Z drugiej, to nie jest coś co chce widzieć jak wychodzę na kolację albo siedzę na ławce w parku.
Zgadzam się. Nie trafia do mnie argumentacja że to naturalne i że jeśli chcę by pierś zakryć, to ojeny seksualizacja ciała kobiet. Jestem hetero, nie podnieca mnie cudza pierś, ale po prostu uważam że to jednak intymna część ciała i nie mam ochoty jej oglądać w restauracji. Przy czym, ważne, da się karmić piersią tak, żeby nie wywalać całego - uwaga, zakazane słowo* - cyca na wierzch. Więc o to mi chodzi. Absolutnie nie o to, by kobiety karmiły ukryte po toaletach. Po prostu da się lekko zakryć, odwrócić nieco, cokolwiek.

* też go nie lubię!
maildonewsletterow
Naczelny Zapierdalacz
Posty: 510
Rejestracja: ndz lis 12, 2023 3:30 pm

Post autor: maildonewsletterow »

mariaow pisze: śr lut 18, 2026 10:51 am Taaak! Używać normalnej, medycznej terminologii a nie jakichś głupich albo wulgarnych określeń wokół tego. To już dygresja, ale dla mnie w ogóle mówienie np. „kobiece dni” czy „te dni” o miesiaczce to żenada, po prostu wszystko mi się wywraca xD
O matko, mam alergie na "kobiece dni" i "te dni". Nie wiem, jak ktos uzywa tych okreslen, to chce brzmiec w swoim mniemamiu bardziej z klasa, czy o co chodzi?
Awatar użytkownika
MissNobody66
GreckieWakacje
Posty: 281
Rejestracja: pn sty 08, 2024 10:09 pm

Post autor: MissNobody66 »

jaskana pisze: śr lut 18, 2026 9:51 am ? po prostu mi się nie podoba, dla mnie to ta sama kategoria co pazy xd
Ja mam tak z "pazury" w kontekście paznokci, niesamowicie brzydzi mnie to słowo, bo mi się kojarzy z takimi obleśnymi, brudnymi paznokciami.
Awatar użytkownika
glottalstop
TrampekLV
Posty: 630
Rejestracja: wt lip 04, 2023 10:16 pm

Post autor: glottalstop »

MissNobody66 pisze: śr lut 18, 2026 12:27 pm Ja mam tak z "pazury" w kontekście paznokci, niesamowicie brzydzi mnie to słowo, bo mi się kojarzy z takimi obleśnymi, brudnymi paznokciami.
Brrr, tak i jeszcze "pazy". Dramat.
chleb_ze_smalcem
LouiBag
Posty: 321
Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm

Post autor: chleb_ze_smalcem »

mariaow pisze: śr lut 18, 2026 12:19 pm Zgadzam się. Nie trafia do mnie argumentacja że to naturalne i że jeśli chcę by pierś zakryć, to ojeny seksualizacja ciała kobiet. Jestem hetero, nie podnieca mnie cudza pierś, ale po prostu uważam że to jednak intymna część ciała i nie mam ochoty jej oglądać w restauracji. Przy czym, ważne, da się karmić piersią tak, żeby nie wywalać całego - uwaga, zakazane słowo* - cyca na wierzch. Więc o to mi chodzi. Absolutnie nie o to, by kobiety karmiły ukryte po toaletach. Po prostu da się lekko zakryć, odwrócić nieco, cokolwiek.

* też go nie lubię!
Dokładnie. Jak mają karmić w toalecie to już wolę żeby karmiły przy stoliku, wiadomo. Jestem za tym żeby były pokoje do karmienia.
Awatar użytkownika
agbmrctorakwin
MoetGlass
Posty: 250
Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm

Post autor: agbmrctorakwin »

Irytuje mnie niedbalstwo w mówieniu, złe akcentowanie, słaba dykcja, jak ktoś wymawia niewyraźnie słowa, a tym bardziej wady wymowy. Nie jestem z osób, które chamsko komentują czyjeś błędy, po prostu denerwuje się wewnętrznie XDD. Co do wad wymowy to najbardziej irytuje mnie reranie (nieprawidłowe wymawianie "r") i seplenienie. Często spotykam się z opiniami, że to jest słodkie, oryginalne itd. No dla mnie to jak powiedzieć że wada wzroku albo postawy jest słodka XDD Może jestem taka przewrażliwiona bo jako dziecko miałam problem z seplenieniem i głoską "r" ale na szczęście mama zabierała mnie do logopedy i dbała o to żebym ćwiczyła w domu. Do tego już jako dorosła nosiłam aparat hyrax na podniebienie przez którego siłą rzeczy znów sepleniłam, pamiętam jak robiłam jakieś ćwiczenia na dykcję przed kompem żeby nauczyć się z nim poprawnie mówić XDD
Awatar użytkownika
berry blast
Currently:Dubaj
Posty: 1996
Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm

Post autor: berry blast »

chleb_ze_smalcem pisze: śr lut 18, 2026 11:59 am Te określenia są obrzydliwe i nie byłabym w stanie słuchać czegoś takiego. Ale samo karmienie piersią też mnie obrzydza, tak już jest i nie mam ochoty oglądać wywalonej piersi przy stoliku obok jak np jem kotleta w knajpie. A obecne trendy są takie żeby upowszechniać publiczne karmienie. Z jednej strony ok, to naturalne. Z drugiej, to nie jest coś co chce widzieć jak wychodzę na kolację albo siedzę na ławce w parku.
właśnie o to chodzi. o to, że z jakiegoś powodu karmienie piersią zaczyna się totalnie upubliczniać. tak, my wiemy, że to naturalna czynność, że bombelek musi zjeść, ale dla własnej i bombelka wygody można by to zrobić odrobinę dyskretniej.
jako przykład podam przykład ;D
byłam ostatnio w sklepie, takim z odzieżą, była mama z bombelkiem który dosłownie wisiał pod cyckiem, bo ona trzymała go jedną ręką a drugą oglądała dziecięce ciuchy. była z matką która jak najbardziej jej wtórowała we wszystkim, ooo taaaak wnusiu pij mlesio, też oglądała ciuchy, pokazywały sobie na wzajem, ogólnie były głośne i zwracały na siebie uwagę. a potem ...werble.. podeszły z tym wiszącym pod cyckiem dzieciakiem do kasy, wszystko na wierzchu, i zaczęły kupować jeszcze głośno komentując czy ten bodziaczek to nie za mały a ten może za jasny.

było to absolutnie niesmaczne. chyba temu dziecku byłoby wygodniej - i tej matce również - gdyby gdzieś przycupnęła na ławce i na spokojnie NA SIEDZĄCO nakarmiła dziecko, to była galeria handlowa i takich miejsc nie brakuje.
czy te bodziaki takie teraz były pilne? niektóre młode matki myślą, że jak one urodziły to teraz patrzcie, OTO JA MATKA POLKA CO URODZIŁA DZIECKO, o niesamowite. dla mnie to nie jest piękne, mnie nie interesuje przepiękna relacja na linii madka-bombelek u obcych ludzi. karmienie piersią uważam za intymny moment a takie ostentacyjne karmienie to odzieranie z godności i intymności zarówno siebie jak i dziecka.
Awatar użytkownika
gunernialne
Currently:Dominicana
Posty: 1731
Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm

Post autor: gunernialne »

agbmrctorakwin pisze: śr lut 18, 2026 12:54 pm Irytuje mnie niedbalstwo w mówieniu, złe akcentowanie, słaba dykcja, jak ktoś wymawia niewyraźnie słowa, a tym bardziej wady wymowy. Nie jestem z osób, które chamsko komentują czyjeś błędy, po prostu denerwuje się wewnętrznie XDD. Co do wad wymowy to najbardziej irytuje mnie reranie (nieprawidłowe wymawianie "r") i seplenienie. Często spotykam się z opiniami, że to jest słodkie, oryginalne itd. No dla mnie to jak powiedzieć że wada wzroku albo postawy jest słodka XDD Może jestem taka przewrażliwiona bo jako dziecko miałam problem z seplenieniem i głoską "r" ale na szczęście mama zabierała mnie do logopedy i dbała o to żebym ćwiczyła w domu. Do tego już jako dorosła nosiłam aparat hyrax na podniebienie przez którego siłą rzeczy znów sepleniłam, pamiętam jak robiłam jakieś ćwiczenia na dykcję przed kompem żeby nauczyć się z nim poprawnie mówić XDD
Wiem, że nie jest to stricte wada wymowy, ale jak słyszę osoby, które się jąkają to czuję irytację...
Nie na te osoby bo wiadomo, że przyczyny jąkania się są różne i ciężko z tym walczyć, ale na samą sytuację, na utrudnienie w sprawnej komunikacji..
Przekazuję się w spadku ziemi, by wyrosnąć z trawy, którą kocham,
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
Awatar użytkownika
gunernialne
Currently:Dominicana
Posty: 1731
Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm

Post autor: gunernialne »

Gdyby Władimir Semirunnij (srebrny medalista igrzysk) nie był Rosjaninem tylko Ukraińcem komentarzy w stylu "nasz człowiek", "polski zawodnik" czy "medal dla Polski" byłoby zdecydowanie mniej.
Prawdopodobnie zamiast nich pojawiłyby się takie, które nawoływałyby, żeby sprzedał krążek i wracał pomagać swojemu państwu xD
Przekazuję się w spadku ziemi, by wyrosnąć z trawy, którą kocham,
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
dwabambosze
Currently:Rio
Posty: 1967
Rejestracja: sob kwie 20, 2024 10:44 pm

Post autor: dwabambosze »

123wiosna123 pisze: śr lut 18, 2026 7:21 am Mysle ze zaraz zostanę zjedzona przez matki ale trudno.
Strasznie mnie obrzydza to gadanie "dam cyca, cyc, mój syn to cycoholik. Wiem ze zaraz ktos napisze ze karmienie piersią jest piękne i cudowne i wspaniałe. Ja nie neguje tego ze jest dobre ale te określenia sa obrzydliwe. Nie każdy ma ochotę siedzieć i słuchać o cyckach matek. Byłam na chrzcinach, siedzę i jem kotleta a tam matka dziecka opowiada jak jej spuchły cycuchy, jak córka mocno ciągnie, jaką to cycoholicxka i w ogóle co drugie słowo to cyc (to sa cytaty tego co.mowila). Mnie w ogole nie obchodzą cudze piersi, nie obchodzi mnie karmienie i nie obchodzi mnie czy ktos jest cycoholikiem (mam odruch wymiotny jak słyszę takie okreslenie). I naprawdę nie piszcie mi ze ktos sie czuje swobodnie przy innych wiec tak gada bo bylam osoba tpwarzyszaca na tych chrzcinach, z ta kobieta zamówiłam moze w zyciu 3 zdania ale za to wiem jak mocno jej dziecko ssie jej sutki. Nie obrzydza mnie karmienie piersią ale te wszystkie określenia ktore sa po prostu oblesne
A juz i tak hit to jest wołanie meza zeby przyszedl bo musi coś zjeść bo "cycuchy mam puste ale normalnie to obrzmiale i tak z nich leci ze hoho"
Jestem matką, w sumie całkiem świeżą, i też brzydzi mnie karmienie piersią, mówienie o tym, robienie tego w miejscach publicznych, pokazywania jak się robi zapasy mleka na tt czy insta. Mówienie o dzieciaku że jest cycochaolikiem jest obleśne
Verbena95
Bransoletka50k
Posty: 555
Rejestracja: wt sty 20, 2026 2:23 pm

Post autor: Verbena95 »

gunernialne pisze: śr lut 18, 2026 2:11 pm Gdyby Władimir Semirunnij (srebrny medalista igrzysk) nie był Rosjaninem tylko Ukraińcem komentarzy w stylu "nasz człowiek", "polski zawodnik" czy "medal dla Polski" byłoby zdecydowanie mniej.
Prawdopodobnie zamiast nich pojawiłyby się takie, które nawoływałyby, żeby sprzedał krążek i wracał pomagać swojemu państwu xD
W ogóle ta cała nagonka i nienawiść na Ukraińców mnie strasznie wkurza. To jest chyba "nienawiść dla zasady, bo nie Polak, tylko "obcy"" albo "Wołyń hurr durr" albo "przyjechali tu i zabierają nam pracę". Ksenofobiczne obrzydlistwo. Raz po usłyszeniu takiego tekstu wstałam i wyszłam i tyle mnie widziano. Jakby zapomnieli, że za naszą wschodnią granicą jest wojna i bomby ludziom koło uszu latają, więc pojechali do innego kraju żyć i być bezpiecznym. A kwestie Wołynia i inne historyczne można rozwiązać, ale racjonalnie i strategicznie, a na pewno nie w ten sposób. Możemy dziękować losowi, że są u nas tacy, a nie inni imigranci, w większości porządnie się zachowują i są kompatybilni z naszą kulturą, świetnie mówią po polsku (nie trzeba im załatwiać tłumaczy w urzędzie, żeby się w ogóle dogadali, jak to bywa w innych krajach w przypadku innych nacji - także Polaków), solidnie pracują i są uprzejmi. Ale jak zwykle wielu ludziom to bardzo przeszkadza. Może dlatego, że przez swoje przykładne zachowanie ci Ukraińcy pokazują ich własne braki.
EmEm
MolieraDress
Posty: 1163
Rejestracja: pn lut 27, 2023 4:07 pm

Post autor: EmEm »

Poczekajmy chwile, skoro sie okazało że zabijalismy zydów to może rzeź wołyńska to tez jakieś nieporozumienie 🤦‍♀️
Awatar użytkownika
agbmrctorakwin
MoetGlass
Posty: 250
Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm

Post autor: agbmrctorakwin »

Verbena95 pisze: śr lut 18, 2026 4:34 pm W ogóle ta cała nagonka i nienawiść na Ukraińców mnie strasznie wkurza. To jest chyba "nienawiść dla zasady, bo nie Polak, tylko "obcy"" albo "Wołyń hurr durr" albo "przyjechali tu i zabierają nam pracę". Ksenofobiczne obrzydlistwo. Raz po usłyszeniu takiego tekstu wstałam i wyszłam i tyle mnie widziano. Jakby zapomnieli, że za naszą wschodnią granicą jest wojna i bomby ludziom koło uszu latają, więc pojechali do innego kraju żyć i być bezpiecznym. A kwestie Wołynia i inne historyczne można rozwiązać, ale racjonalnie i strategicznie, a na pewno nie w ten sposób. Możemy dziękować losowi, że są u nas tacy, a nie inni imigranci, w większości porządnie się zachowują i są kompatybilni z naszą kulturą, świetnie mówią po polsku (nie trzeba im załatwiać tłumaczy w urzędzie, żeby się w ogóle dogadali, jak to bywa w innych krajach w przypadku innych nacji - także Polaków), solidnie pracują i są uprzejmi. Ale jak zwykle wielu ludziom to bardzo przeszkadza. Może dlatego, że przez swoje przykładne zachowanie ci Ukraińcy pokazują ich własne braki.
Z większością co tutaj napisałaś się zgadzam, dodam tylko że mimo, że mamy "szczęście” do sąsiadów, którzy są nam kulturowo bliscy, warto uważać, by w tej obronie nie wpaść w pułapkę oceniania innych nacji przez pryzmat stereotypów. Każdy człowiek, bez względu na pochodzenie, wyznanie czy kolor skóry, zasługuje na godne traktowanie i bezpieczeństwo. Umniejszanie innym narodowościom (czy to z Bliskiego Wschodu czy jakiegokolwiek innego regionu) tylko dlatego, że ich kultura wydaje nam się mniej kompatybilna, to ta sama droga, którą idą osoby atakujące teraz Ukraińców. Szacunek powinien być uniwersalny, a nie determinowany pochodzeniem
PEONIA
Collagen z chlorellą
Posty: 3979
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

EmEm pisze: śr lut 18, 2026 5:09 pm Poczekajmy chwile, skoro sie okazało że zabijalismy zydów to może rzeź wołyńska to tez jakieś nieporozumienie 🤦‍♀️
Akurat to, ze się wypierają Wołynia to jest zwykła psychologia. My robimy to samo i Niemcy tez :P

Owszem, nie zabijaliśmy żydów ale mamy jeden okropny epizod - jedwabne. Ostatnio widziałam rolkę na ten temat i też ktoś w jakimś podcaście ferował, ze Polacy to musieli robić bo by ich Niemcy zabijali i ch rodziny u mieli wybór albo oni albo ich rodziny i kto mówi, ze jedwabne to sprawa polaków niech się nie nazywa polakiem. Dosłownie te same tłumaczenie mieli naziści i wszelkiego rodzaju pracownicy obozów niemieckich - że oni musieli bo inaczej sami by zginęli i ich rodziny i nie mieli wyboru. Jota w jotę ta sama śpiewka.
Awatar użytkownika
Jennifer
Tritonotti
Posty: 177
Rejestracja: śr lip 23, 2025 4:24 pm

Post autor: Jennifer »

kiciakociaaa2137 pisze: śr lut 18, 2026 10:10 am Nie znoszę słowa „cycki” i dostaję białej gorączki, kiedy nadchodzi październik, czyli miesiąc świadomości raka piersi i wszystkie influencerki krzyczą „dziewczyny, badajmy cycki”, „dajcie zmacać swoje cycuszki”, autentycznie chce mi się wtedy wymiotować. To jest dla mnie samouprzedmiotowienie i nie trafiają do mnie takie kampanie, wręcz przeciwnie: jest to dla mnie mocno zawstydzające. Tak samo jak wyświechtany tekst „idę do kobiecego lekarza na przegląd podwozia i zderzaków”. Serio, tak ciężko napisać „zrób USG piersi/cytologię”? Wcale nie dziwie sie, ze po czymś takim kobiety nie chcą sie badać.
W jaki sposób dajcie się zmacać miałoby zachęcać kobiety do badań, kiedy jestem przekonana, że większość z nich - szczególnie tych młodych - nie chodzi na cytologię/USG piersi właśnie ze względu na wstyd? Pamiętam jak parę lat temu jakaś influencerka nagrała tiktoka, który zaczynał się słowami pokazałam obcemu facetowi cycki i jeszcze mu za to zapłaciłam (chodziło oczywiście o USG). Może przesadzam, ale dla mnie to jest po prostu fetyszyzacja i seksualizacja danej profesji medycznej i nazywanie tego dystansem i humorkiem.
Ja z natury jestem skryta i bardzo wstydzę się rozbierać, nawet przed lekarzami. Bardzo późno poszłam do ginekologa, między innymi właśnie przez takie obrzydliwe teksty. To, co mnie w końcu przekonało, to wbicie sobie do głowy, że ginekolog to lekarz taki jak każdy inny, który widział setki cipek (wybaczcie, mnie akurat te określenie nie przeszkadza:D) no i że to jest część ciała, jak każda inna i też musi być zaopiekowana w znaczeniu medycznym. Bez żadnego bełkotu o podwoziach i zderzakach, bez tekstów o macaniu. Tyle wystarczy.
i am a god
Awatar użytkownika
berry blast
Currently:Dubaj
Posty: 1996
Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm

Post autor: berry blast »

Jennifer pisze: śr lut 18, 2026 6:34 pm W jaki sposób dajcie się zmacać miałoby zachęcać kobiety do badań, kiedy jestem przekonana, że większość z nich - szczególnie tych młodych - nie chodzi na cytologię/USG piersi właśnie ze względu na wstyd? Pamiętam jak parę lat temu jakaś influencerka nagrała tiktoka, który zaczynał się słowami pokazałam obcemu facetowi cycki i jeszcze mu za to zapłaciłam (chodziło oczywiście o USG). Może przesadzam, ale dla mnie to jest po prostu fetyszyzacja i seksualizacja danej profesji medycznej i nazywanie tego dystansem i humorkiem.
Ja z natury jestem skryta i bardzo wstydzę się rozbierać, nawet przed lekarzami. Bardzo późno poszłam do ginekologa, między innymi właśnie przez takie obrzydliwe teksty. To, co mnie w końcu przekonało, to wbicie sobie do głowy, że ginekolog to lekarz taki jak każdy inny, który widział setki cipek (wybaczcie, mnie akurat te określenie nie przeszkadza:D) no i że to jest część ciała, jak każda inna i też musi być zaopiekowana w znaczeniu medycznym. Bez żadnego bełkotu o podwoziach i zderzakach, bez tekstów o macaniu. Tyle wystarczy.
ja się absolutnie z Tobą zgadzam natomiast może jest to po prostu próba dotarcia do jak największej liczby dziewczyn. może jeśli młoda dziewczyna jest przerażona wizytą u lekarza i całą tą otoczką szpitalną to takie przedstawienie tego w lajtowszy sposób, znormalizowanie tego jakimiś tekstami o macaniu może jej decyzję pójścia do lekarza ułatwić. jeśli tak to spoko ale na mnie też to nie działa.
Verbena95
Bransoletka50k
Posty: 555
Rejestracja: wt sty 20, 2026 2:23 pm

Post autor: Verbena95 »

agbmrctorakwin pisze: śr lut 18, 2026 5:13 pm Z większością co tutaj napisałaś się zgadzam, dodam tylko że mimo, że mamy "szczęście” do sąsiadów, którzy są nam kulturowo bliscy, warto uważać, by w tej obronie nie wpaść w pułapkę oceniania innych nacji przez pryzmat stereotypów. Każdy człowiek, bez względu na pochodzenie, wyznanie czy kolor skóry, zasługuje na godne traktowanie i bezpieczeństwo. Umniejszanie innym narodowościom (czy to z Bliskiego Wschodu czy jakiegokolwiek innego regionu) tylko dlatego, że ich kultura wydaje nam się mniej kompatybilna, to ta sama droga, którą idą osoby atakujące teraz Ukraińców. Szacunek powinien być uniwersalny, a nie determinowany pochodzeniem
Oczywiście, zgadzam się, szacunek się wszystkim należy. Natomiast oprócz tego mamy twarde fakty, które mówią same za siebie, ale na szczęście do polityków to już też dotarło - i nie mówię tu o tych pokroju Nigela Farage'a, Marine Le Pen itd., tylko tych bardziej "normalnych". Mieszkałam w różnych krajach w różnym wieku i na własne oczy pewne rzeczy widziałam, jest to oczywiście zbitek różnych czynników, nie tylko tego, że ludzie z "mniej kompatybilnych" kultur przyjechali, o zaniedbania winię przede wszystkim mieszkańców danych krajów, którzy byli tam wcześniej. Mieli oni aroganckie, kolonialne, ignoranckie i wyzyskujące podejście do tych ludzi. I jeśli mamy taką sytuację, że tubylec z danego kraju jest nie w porządku, a przyjezdny jest albo w porządku albo nie w porządku, to tworzą się wzajemne animozje, tworzą się podziały itd. Mam też osobiste doświadczenie z kulturą bardzo odległą od naszej (Korea) i muszę powiedzieć, że mimo prób dogadania się po obu stronach jednak nie dogadaliśmy się, nie żeby był jakiś konflikt, ale zdaliśmy sobie sprawę, że jesteśmy zbyt różni i lepiej to zostawić. Tylko w tym przypadku mogliśmy się od siebie oddalić i jest ok, natomiast ludzie przyjeżdżają z innych krajów raczej na stałe, zmienia im się cała sytuacja życiowa, czyli obie strony muszą trwale koegzystować, mimo braku wzajemnego zrozumienia. To bardzo trudne i nie wiem, czy na dłuższą metę realnie wykonalne. Czas pokazuje, że raczej nie, niestety. Oczywiście, jest ideał, że wszyscy powinni się wzajemnie traktować z szacunkiem, ale jak to realnie wychodzi, sami widzimy. Ja się staram przede wszystkim patrzeć na to realistycznie. I nie napawa mnie to optymizmem.
Awatar użytkownika
agbmrctorakwin
MoetGlass
Posty: 250
Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm

Post autor: agbmrctorakwin »

Verbena95 pisze: śr lut 18, 2026 7:07 pm Oczywiście, jest ideał, że wszyscy powinni się wzajemnie traktować z szacunkiem, ale jak to realnie wychodzi, sami widzimy. Ja się staram przede wszystkim patrzeć na to realistycznie. I nie napawa mnie to optymizmem.
Sama mam w sobie mnóstwo idealizmu i bardzo chciałabym, żebyśmy żyli w świecie, w którym nikt nie ocenia drugiego człowieka przez pryzmat narodowości czy pochodzenia. Marzy mi się, by liczyło się tylko to, jakim kto jest człowiekiem. Ale masz rację, że życie brutalnie ten idealizm weryfikuje, co widać w najprostszych sytuacjach. Mój facet pracuje z Indusami i czasem jada z nimi na przerwach. Opowiada, że jedzą bez sztućców, rękami, często brudnymi prosto od pracy (pracuje w fabryce). Do tego te jedzenie które jedzą i odgrzewają w socjalnym, często ma charakterystyczny zapach. Dla nas, wychowanych w innej kulturze, warunkach to może być prostu dziwne. Mimo to, on zachowuje pełen szacunek nie poucza ich i nie jest niemiły, bo wie, że to po prostu ich kultura, a jemu nie dzieje się krzywda przecież nie karmią go, z resztą wykazałby się wtedy hipokryzją bo lubimy od czasu do czasu iść do indyjskiej knajpy XDD
Byłam jednak świadkiem wiele razy zachowań nie fair w stosunku do właśnie Indusów. Często jeżdżę z nimi komunikacja miejska, raz się zdarzyło że jakaś grupa "dresów" zaczęła ich wyzywać od "brudasów" (całe szczęście ktoś zwrócił im uwagę). Kolejna sytuacja: pracowałam w sieciowce gdzie mieliśmy ochronę, często w godzinach wieczornych przychodzili Indusi, wtedy za każdym razem wychodził ochroniarz i chodził za nimi krok w krok. Nie zachowywał się tak w przypadku białych mężczyzn XDD Mimo, że to właśnie "nasi rodacy" najczęściej byli przyłapywani na próbie kradzieży. Sama bardzo lubiłam ich obsługiwać bo byli serdeczni i bez problemu dogadywałam się z nimi po angielsku, z czym miałam problem przy niektórych Ukraińcach, którzy oczekiwali że zrozumiem ich po ukraińsku
Verbena95
Bransoletka50k
Posty: 555
Rejestracja: wt sty 20, 2026 2:23 pm

Post autor: Verbena95 »

agbmrctorakwin pisze: śr lut 18, 2026 8:34 pm Sama mam w sobie mnóstwo idealizmu i bardzo chciałabym, żebyśmy żyli w świecie, w którym nikt nie ocenia drugiego człowieka przez pryzmat narodowości czy pochodzenia. Marzy mi się, by liczyło się tylko to, jakim kto jest człowiekiem. Ale masz rację, że życie brutalnie ten idealizm weryfikuje, co widać w najprostszych sytuacjach. Mój facet pracuje z Indusami i czasem jada z nimi na przerwach. Opowiada, że jedzą bez sztućców, rękami, często brudnymi prosto od pracy (pracuje w fabryce). Do tego te jedzenie które jedzą i odgrzewają w socjalnym, często ma charakterystyczny zapach. Dla nas, wychowanych w innej kulturze, warunkach to może być prostu dziwne. Mimo to, on zachowuje pełen szacunek nie poucza ich i nie jest niemiły, bo wie, że to po prostu ich kultura, a jemu nie dzieje się krzywda przecież nie karmią go, z resztą wykazałby się wtedy hipokryzją bo lubimy od czasu do czasu iść do indyjskiej knajpy XDD
Byłam jednak świadkiem wiele razy zachowań nie fair w stosunku do właśnie Indusów. Często jeżdżę z nimi komunikacja miejska, raz się zdarzyło że jakaś grupa "dresów" zaczęła ich wyzywać od "brudasów" (całe szczęście ktoś zwrócił im uwagę). Kolejna sytuacja: pracowałam w sieciowce gdzie mieliśmy ochronę, często w godzinach wieczornych przychodzili Indusi, wtedy za każdym razem wychodził ochroniarz i chodził za nimi krok w krok. Nie zachowywał się tak w przypadku białych mężczyzn XDD Mimo, że to właśnie "nasi rodacy" najczęściej byli przyłapywani na próbie kradzieży. Sama bardzo lubiłam ich obsługiwać bo byli serdeczni i bez problemu dogadywałam się z nimi po angielsku, z czym miałam problem przy niektórych Ukraińcach, którzy oczekiwali że zrozumiem ich po ukraińsku
Różnie to bywa, to co opisujesz to są bardziej takie uciążliwości życia codziennego i czasem zachowania nie fair, ale nie ma w tym nic bezpośrednio zagrażającego życiu. Nie wiem, w którym kraju mieszkasz, ja mam doświadczenia chociażby z UK, gdzie już ogólnie przestało być bezpiecznie i to nie tylko dlatego, że "imigranci" (a raczej ich potomkowie w trzecim pokoleniu), ale przede wszystkim dlatego, że policja boi się własnego cienia (widziałam wielokrotnie w sytuacjach zupełnie neutralnych i niewymagających interwencji) i jest jej niezwykle mało, jest też bardzo nieskuteczna, nikogo złapać nie potrafią. W bodajże 2012 odgórnie zdecydowano o zmniejszeniu ogólnej liczby policjantów. Poza tym jest straszna bieda (mimo, że kraj z szóstym pkb świata). I to razem powoduje wzrost przestępczości, bo ludzie czują się bezkarni. Już nawet w małych miasteczkach robią napady z maczetami (choć to może nie codzienny widok, ale sam fakt, że to się w ogóle dzieje, jest przerażający), a nożownictwo to osobny i ogromny problem brytyjskich realiów. Nawet nie można iść do sklepu i tak po prostu kupić sobie noża kuchennego, trzeba chyba dać się w jakiś sposób zidentyfikować. A przecież ktoś też może kupić online, to nie wiem, jak to kontrolują. Oczywiście, w Polsce się też takie akcje zdarzają, ale jest to na tyle odstępstwo od reguły, że to jest wtedy w każdych wiadomościach. W UK chleb powszedni i ledwo jakiś poboczny odłam lokalnej gazety o tym napisze, jeśli w ogóle. Argument z etnicznością nie do końca trafiony, bo jednak większość przestępstw popełniają biali, ale chodzi też o ogólną atmosferę, jaka panuje na ulicach. Ja słyszałam niemal od każdej osoby, którą znam jakąś traumatyczną historię, a są to ludzie z bardzo różnych środowisk i etniczności. I to samo UK, we Francji jest ponoć o wiele gorzej. Historie, które się słyszy albo o których się czyta są jak z horroru. Jeśli jesteś w UK, to z pewnością znasz sprawę Sarah Everard (laska została zamordowana przez policjanta nie będącego na służbie, który sobie ją upatrzył), co jest z kolei dowodem na kompletny brak systemów jakiejkolwiek kontroli w samej policji. My często mówimy, że mamy państwo z dykty. To nie byliście jeszcze w UK. Ja się cieszę, że nasze społeczeństwo nie jest tak zdegenerowane, jest spokojniej i bezpieczniej, mimo że też czasem zdarzy się coś brutalnego, ale nie jest to życie w warunkach, gdzie kobiety boją się chodzić same po ulicach (ja bywałam w dzielnicach, gdzie się bałam). Nie mówię, że przyczyna jest jeden do jeden, ale nie da się zamknąć oczu na pewne fakty.
astronautka123

Post autor: astronautka123 »

Jennifer pisze: śr lut 18, 2026 6:34 pm W jaki sposób dajcie się zmacać miałoby zachęcać kobiety do badań, kiedy jestem przekonana, że większość z nich - szczególnie tych młodych - nie chodzi na cytologię/USG piersi właśnie ze względu na wstyd? Pamiętam jak parę lat temu jakaś influencerka nagrała tiktoka, który zaczynał się słowami pokazałam obcemu facetowi cycki i jeszcze mu za to zapłaciłam (chodziło oczywiście o USG). Może przesadzam, ale dla mnie to jest po prostu fetyszyzacja i seksualizacja danej profesji medycznej i nazywanie tego dystansem i humorkiem.
Ja z natury jestem skryta i bardzo wstydzę się rozbierać, nawet przed lekarzami. Bardzo późno poszłam do ginekologa, między innymi właśnie przez takie obrzydliwe teksty. To, co mnie w końcu przekonało, to wbicie sobie do głowy, że ginekolog to lekarz taki jak każdy inny, który widział setki cipek (wybaczcie, mnie akurat te określenie nie przeszkadza:D) no i że to jest część ciała, jak każda inna i też musi być zaopiekowana w znaczeniu medycznym. Bez żadnego bełkotu o podwoziach i zderzakach, bez tekstów o macaniu. Tyle wystarczy.
Akurat nie uwierzę, że lekarz ginekolog facet to lekarz z z powołania i chęci leczenia.
Awatar użytkownika
Jennifer
Tritonotti
Posty: 177
Rejestracja: śr lip 23, 2025 4:24 pm

Post autor: Jennifer »

astronautka123 pisze: czw lut 19, 2026 10:26 am Akurat nie uwierzę, że lekarz ginekolog facet to lekarz z z powołania i chęci leczenia.
Nigdzie nie napisałam, że chodziło mi o lekarza faceta, ale jako że rządzący naciskają na używanie nowych form, to sprecyzuję: chodziło mi o wszystkie osoby lekarskie i ginekologiczne xd
i am a god