Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Niepopularne opinie o życiu

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Verbena95
Bransoletka50k
Posty: 555
Rejestracja: wt sty 20, 2026 2:23 pm

Re: Niepopularne opinie o życiu

Post autor: Verbena95 »

agbmrctorakwin pisze: ndz lut 22, 2026 7:36 pm Pracując zdalnie byłam w znacznie lepszej kondycji psychicznej, a po godzinach pracy miałam znacznie więcej energii na interakcje z innymi ludźmi niż pracując stacjonarnie. Wiadomo, że praca zdalna nie jest dla każdego ale są osoby dla których to najlepsza opcja
Dla mnie jedyna opcja. Choć ma swoje minusy, jak brak bezpośredniego kontaktu. Ale jeśli ja mam przebywać większość dnia z jakimiś beznadziejnymi ludźmi (miałam kiedyś taką sytuację), to zdecydowanie wolę pracować z domu. Nie użeram się z wrednymi ludźmi, robię tylko swoją robotę. To też zależy, czy się jednak pracuje dla kogoś, czy dla siebie. Jak dla kogoś, to zawsze może coś pójść nie tak. Mam wypróbowane wszystkie 3 opcje i z tego praca stacjonarna wygląda zdecydowanie najgorzej, praca zdalna - ok, a praca dla siebie zdalno-stacjonarna - świetnie. Bardzo lubię kontakt z ludźmi - ale określonymi i według tego sobie w miarę możliwości dobieram, jak mi się ktoś nie podoba, to go nie biorę i tyle (choć to nie zawsze jest możliwe, np. przy dłuższych projektach, które trzeba doprowadzić do końca, gdzie kogoś nie znasz, zdecydowałeś się na kogoś, a on okazuje się taki niezbyt słowny na przykład). Ale nawet z jakimiś problemami, ale to ty nadal decydujesz i nie musisz się oglądać na zarząd, wyższy management itd.
terrible
GreckieWakacje
Posty: 297
Rejestracja: ndz wrz 07, 2025 7:51 pm

Post autor: terrible »

mariaow pisze: ndz lut 22, 2026 7:24 pm Tak mowią wszyscy, którzy zazdroszczą pracy zdalnej i muszą sobie jakoś poprawić humor ;)

Praca zdalna nie oznacza braku kontaktu z ludźmi. + wiem, szok, ale rozmowa przez kamerę to nadal rozmowa 😂
Kocham to podejście, zauważyłam że jest tylko w PL internecie - nie zgadzasz się? Na pewno zazdrościsz.

Miałam zdalną przez 3lata i skończyłam u psychiatry, i to 3 miesięce temu, więc niedawno ;) wiele zależy od tego, jak wygląda twoja „sytuacja domowa” - czy masz partnera albo dziecko. W innym wypadku mega ciężko - mieszkam sama z psem, zaczęło się niepozornie i „ubranie w ciuchy po domu” do pracy, poprzez „dobra umyję włosy jutro, bo dzisiaj i tak tylko siłka”, a skończyło się na tym, że zdarzało mi się nie zamienić z nikim słowa na żywo przez 2-3-4dni, chodziłam tylko w byle jakich szmatach i wiecznie tłustymi włosami, bo „to i tak wyjscie tylko do sklepu/z psem” i byłam tak rozmemłana, że na pewnym etapie nie chciało mi się nic robić. Ale tak dosłownie: nie tylko iść na siłkę albo na kawę z bff, ale nawet ugotować coś sobie czy iść do sklepu.

Ja myślę że wiele zależy od człowieka, ale też nie zawsze to, co jest wygodne, jest dla kogoś dobre i łatwo przegapić moment koedy to się staje szkodliwe. Myślę że człowiek jest istotą społeczną, zdalna to absolutne zaprzeczenie życia, jakie człowiek kiedyś wiódł i hybryda nawet z tym 1 dniem w biurze robi gigantyczną różnicę
PEONIA
Collagen z chlorellą
Posty: 3979
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

terrible pisze: ndz lut 22, 2026 10:05 pm Kocham to podejście, zauważyłam że jest tylko w PL internecie - nie zgadzasz się? Na pewno zazdrościsz.
I to jest nawet w mega jaskrawych przypadkach typu matka, która urodziła w wieku 16 lat, laska ścięła piękne włosy na krótko i wyglada jak własna matka, ktoś utył 20 kg i ma nadwagę - zawsze się pojawiają komentarze "nie przejmuj się ludźmi, oni Ci zazdroszczą". czego niby ;P
terrible
GreckieWakacje
Posty: 297
Rejestracja: ndz wrz 07, 2025 7:51 pm

Post autor: terrible »

PEONIA pisze: ndz lut 22, 2026 10:28 pm I to jest nawet w mega jaskrawych przypadkach typu matka, która urodziła w wieku 16 lat, laska ścięła piękne włosy na krótko i wyglada jak własna matka, ktoś utył 20 kg i ma nadwagę - zawsze się pojawiają komentarze "nie przejmuj się ludźmi, oni Ci zazdroszczą". czego niby ;P
Dzisiaj na grupie pewnej influ pojawił się post laski, ze ojciec nie chce jej dać 50k na biznes mimo że obiecał i czy można go jakoś pociągnąć do odpowiedzialności XD
Wiekszosc pisała, że to roszczeniowe straszne i że wystarczy iść do pracy, ale pojawiły się też głosy „nie przejmuj się kochana, te krytykantki ci zazdroszczą, że ojciec mógłby ci dać takie pieniądze, bo same pewnie w życiu nic nie dostały” XDDDD dlugo mi zeszlo trawienie tego, ze ktoś mógłby uznać, że można zazdrościć tego, że ktoś ma starego z hajsem, którego i tak nie chce dać XD i zakładanie że dana osoba albo nie ma takiej rzeczy, albo że to dla niej szczyt marzeń
Awatar użytkownika
agbmrctorakwin
MoetGlass
Posty: 250
Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm

Post autor: agbmrctorakwin »

Męczy mnie nacisk na bycie "fit" i traktowanie sportu jako jedynej słusznej formy spędzania wolnego czasu. Irytuje mnie postawa osób tak zafiksowanych na swoich wynikach, że tracą z oczu fakt, że ludzie mają prawo do innych priorytetów i pasji. Mam wrażenie, że sport stał się jedynym społecznie akceptowalnym dowodem na to, że ktoś "ma pasje". Drażni mnie narracja, że jeśli nie ćwiczysz, to automatycznie jesteś leniwy lub brakuje ci dyscypliny. To bzdura - można mieć niesamowitą dyscyplinę w pracy naukowej, artystycznej czy zawodowej, a w wolnym czasie po prostu chcieć odpocząć w ciszy. Słyszałam już teksty typu "co robią osoby, które nie uprawiają jakiegoś sportu/nie chodzą na siłownie?" - no nie wiem, na przykład czytają, grają na instrumencie, rysują, gotują, po prostu zajmują się swoimi pasjami, które nie muszą się kręcić wokół SPORTU? I wiadomo, ruch i aktywność fizyczna jest ważna, ale aktywność fizyczna to nie zawsze musi być bieganie czy siłka. Dla niektórych może wystarczyć dłuższy spacer z psem, chodzenie po schodach zamiast korzystanie z windy, rozciąganie przy serialu, czy nawet wykonywanie domowych obowiązków
Lkjhgfd
SkrzydełkaZhooters
Posty: 213
Rejestracja: czw lut 27, 2025 11:46 pm

Post autor: Lkjhgfd »

Nie wiem czy to zbieg okoliczności czy nie, ale teraz wyskoczył mi filmik wspomnianej tutaj wcześniej Nadii Długosz, którą podejrzewałyśmy o korzystanie z tego wątku do nagrywania serii o niepopularnych opiniach. Tym razem wspomniała, że pomysł na filmik ma od obserwatora i go oznaczyła XD Oczywiście nie zarzucam, że czyta ten wątek i celowo się wytłumaczyła, ale zabawna sytuacja xd
maildonewsletterow
Naczelny Zapierdalacz
Posty: 510
Rejestracja: ndz lis 12, 2023 3:30 pm

Post autor: maildonewsletterow »

agbmrctorakwin pisze: ndz lut 22, 2026 11:19 pm Męczy mnie nacisk na bycie "fit" i traktowanie sportu jako jedynej słusznej formy spędzania wolnego czasu. Irytuje mnie postawa osób tak zafiksowanych na swoich wynikach, że tracą z oczu fakt, że ludzie mają prawo do innych priorytetów i pasji. Mam wrażenie, że sport stał się jedynym społecznie akceptowalnym dowodem na to, że ktoś "ma pasje". Drażni mnie narracja, że jeśli nie ćwiczysz, to automatycznie jesteś leniwy lub brakuje ci dyscypliny. To bzdura - można mieć niesamowitą dyscyplinę w pracy naukowej, artystycznej czy zawodowej, a w wolnym czasie po prostu chcieć odpocząć w ciszy. Słyszałam już teksty typu "co robią osoby, które nie uprawiają jakiegoś sportu/nie chodzą na siłownie?" - no nie wiem, na przykład czytają, grają na instrumencie, rysują, gotują, po prostu zajmują się swoimi pasjami, które nie muszą się kręcić wokół SPORTU? I wiadomo, ruch i aktywność fizyczna jest ważna, ale aktywność fizyczna to nie zawsze musi być bieganie czy siłka. Dla niektórych może wystarczyć dłuższy spacer z psem, chodzenie po schodach zamiast korzystanie z windy, rozciąganie przy serialu, czy nawet wykonywanie domowych obowiązków
Takkk! Ja chodze na silownie nieregularnie, jak mi sie chce ruszyc, bez wiekszego planu. W pewnym okresie czasu kolezanka z pracy tez tam chodzila (nawet nie na ciezki trening, tylko jakies cardio plus sesja zdj z hantlami) i prawie codziennie slyszalam pytanie, czy dzis bede? Ja na luzie odpowiadalam, ze nie, moze jutro czy kiedys tam. I to pytanie "ooo dlaczegoooo?" No dlatego, ze mi sie nie chce? Ze zle sie czuje? Ze wole polezec? Ze mam inne rzeczy na glowie? Silownia to nie sens zycia, mozna robic tez inne rzeczy.
Awatar użytkownika
Consiglierre
Beżowa
Posty: 618
Rejestracja: wt kwie 30, 2024 7:41 am

Post autor: Consiglierre »

Greenmind94 pisze: pn sty 05, 2026 2:25 pm Moje opinie (czy niepopularne, to nie wiem, okaże się xd):

1) Ze względu na nasze własne traumy wychowujemy dzieci niezdolne do samodzielnego życia. Chcemy im dać wszystko, zapewnić to, czego sami nie mieliśmy, zachrzaniamy często gęsto na dwa etaty zamiast posiedzieć w domu, trzęsiemy się nad nimi (tak, też jestem matką), w konsekwencji czego produkujemy masowo bananowe dzieci, które gubią się przy zrobieniu jajecznicy i nie potrafią sobie przyszyć guzika do koszuli. Ale już w przedszkolu potrafią się licytować, które ma bardziej markowe buty i które było na lepszych wakacjach! Za bardzo też wzięliśmy sobie do serca, że "rodzice to mają być przyjaciele", w związku z czym dzieci nie widzą w nas rodziców, tylko jakiś dziwny rodzaj kumpla, którym rodzic nie powinien być. Potem płaczemy przez to na stare lata, ale przecież to nasza własna wina.

2) Prawo w Polsce to wydmuszka, a chronienie sprawców to skandal. Doprowadzimy do tego, że ludzie zaczną robić samosądy, bo nie jest możliwe, żeby to dłużej się utrzymało, że za morderstwa, gw**t, ciężkie pobicia przestępcy dostają parę latek w zawieszeniu. Tak samo - dlaczego nic nie słychać już o Mieszku, który zabił panią na UW? Dlaczego nic nie mówią o dziewczynce z Jeleniej? Dlaczego nie podają do informacji, co wyszło w trakcie śledztwa odnośnie do tej matki, którą znaleźli z dwiema córkami w szambie w zeszłym roku? Skoro sprawa jest podana do wiadomości publicznej, to również przebieg śledztwa oraz wynik powinien taki być. Mnie ta ostatnia wspomniana sprawa ściga czasami w myślach, nie mogę sobie wyobrazić, co się tam zadziało i bardzo chciałabym to wiedzieć, ale oczywiście pewnie nigdy się nie dowiemy, co ustalono, bo po co?

3) Choroby i zaburzenia psychiczne NIE SĄ ŻADNYM usprawiedliwieniem dla zbrodni i mało co wku*wia mnie tak jak "no zabił, ale trzeba sprawdzić, czy był poczytalny, bo brał tabletki na depresję". Nosz ku*wa. Zabić był świadomy, tak? To może i świadomie za to odpowiedzieć, sory. Mówię to jako osoba pochodząca z rodziny z obciążeniami psychicznymi.

4) W Polsce nienawidzi się małych dzieci, czy są one grzeczne, czy nie.

5) Prawicowi politycy to gorsze hipokrytyczne szuje niż lewicowi. Każdy tańczy na zlocie Radia Maryja, a jak się podliczy, który stamtąd siedzi z jedną babą po jednym ślubie, to wychodzi, że może jeden na piętnastu XD Ale będą pierd..., jaka to ważna jest rodzina. Jak słynny pan Schreiber i Martusia K.

6) Ludzie w Warszawie żyją w takiej bańce, że aż wstyd. Jestem stałą bywalczynią grupy "give her a job" na FB i to, co tam się odpiernicza, to jest jakiś hit. Laski z korpo na Rondzie Daszyńskiego, które "za 12 k nie są w stanie przeżyć od 1 do 1" i "nie wiedzą, jak można zarabiać minimalną krajową". Chętnie wsadziłabym takich ludzi do busa, wysłała do Hrubieszowa i zrobiła im Królową Przetrwania wersja PL. XD

7) NIE MA RÓWNYCH SZANS. Pierd...nie bananowych dzieci i managerów wysokiego szczebla, że sky is the limit, to po prostu pier...enie. Wystarczy, że nie masz wspierających rodziców, i już marnujesz swój talent i zamiast w rozwój, inwestujesz lata i pieniądze w terapię. Oczywiście, że są przykłady "od pucybuta do milionera", ale chrzanienie, że każdy może przecież rzucić wszystko, wyprowadzić się ze swojego Pcimia Dolnego, zatrudnić w korpo i zostać Rafałem Brzoską, jest oderwane od rzeczywistości.

8) Ludzie mający już niepełnosprawne dziecko nie powinni mieć ich więcej. Co innego, jeśli to niepełnosprawne jest np. trzecie w kolei. Ale jeśli jest pierwsze - to jest rodzenie kolejnych po to, żeby zajmowały się rodzeństwem.

9) Dziewczyny nie chcą być matkami przede wszystkim dlatego, że nie mogą już polegać na mężczyznach. Widzą, jak szybko się wszystko dzisiaj rozpada, widzą też, jak simpy wyśmiewają i lżą samotne matki, nie chcą musieć się nigdy mierzyć z taką sytuacją i wybierają komfort psychiczny. Dodać do tego traktowanie matek na rynku pracy, zaporowe ceny mieszkań - no ojej, jakie to dziwne, że przyrost naturalny jest katastrofalny!

10) Każda kobieta, która pozwala dręczyć swoje dziecko, czy to jego ojcu, czy konkubentowi, powinna być natychmiast aresztowana i wysłana do ciężkiego łagru. Nie mogę przeżyć, jak czytam, że jakieś dziecko zostało skrzywdzone, a potem z komentarzy wychodzi, że właśnie była sytuacja pt. bo mamusia nie może bez Misia w domu, pal licho dziecko, ale byle Misio nie odszedł. Nie szanuję kobiet, które dla chłopa zrobią wszystko, bo tak się boją samotności, że wolą stracić godność, a czasem i życie, ale żeby tylko Misio nie odszedł. I żadne pierd*lenie o syndromie sztokholmskim, współuzależnieniu, zależności od toksyka mnie nie przekona. Ciebie może i rozżarzonym prętem po dupsku lać. Jeśli pozwalasz tykać swoje dziecko i przymykasz oko na jego krzywdę - jesteś śmieciem, a nie matką.

To tak na szybko. :D
Jezu, zgadzam się z każdym punktem! Szczególnie 6.
Reading Plato so I can understand Aristotle, so I can understand Kant, so I can understand Hegel, so I can understand Marx, so I can argue with strangers on the Internet:D
terrible
GreckieWakacje
Posty: 297
Rejestracja: ndz wrz 07, 2025 7:51 pm

Post autor: terrible »

Jako wieloletnia singielka nie mogę się doczekać, aż uznamy, że mówienie singlom „znajdziesz jak przestaniesz szukać” albo „znajdź jakieś hobby!” Jest tak samo szkodliwe jak mówienie osobom z depresją żeby poszły pobiegać.

To jakieś chore założenie, że do tej pory ci ludzie siedzieli w domu i oglądali tv, a jak już wychodzili to krzyczeli „halo, szukam partnera” gdziekolwiek się pojawiali. Do tego to pogłębia te tlące się z tyłu głowy poczucie że „może coś robię nie tak? Może jestem nieciekawa” i wykluczają kompletnie kwestię przypadku spotkania kogoś, tak po prostu. A najwięcej do powiedzenia tutaj mają osoby, ktore poznały swojego partnera w drugiej dekadzie swojego życia :p
Awatar użytkownika
Fjoki
WążNaTshircie
Posty: 1584
Rejestracja: wt lis 04, 2025 9:01 pm

Post autor: Fjoki »

Uważam że przed zrobieniem operacji plastycznej bądź zabiegow ostrzykiwania kwasem/wypełniaczami człowiek powinien być najpierw kwalifikowany do operacji/zabiegu przez psychiatrę. Następnie powinna być komputerowa analiza twarzy celem oceny jej harmonijności (tak, piękno można wyliczyć matematycznie) co powinno pomóc lekarzowi medycyny estetycznej w ocenie, co i na ile u danego pacjenta powinno się robić by nie zrobić z niego monstrum.
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
Awatar użytkownika
Fjoki
WążNaTshircie
Posty: 1584
Rejestracja: wt lis 04, 2025 9:01 pm

Post autor: Fjoki »

Greenmind94 pisze: pn sty 05, 2026 2:25 pm Moje opinie (czy niepopularne, to nie wiem, okaże się xd):


2) Prawo w Polsce to wydmuszka, a chronienie sprawców to skandal. Doprowadzimy do tego, że ludzie zaczną robić samosądy, bo nie jest możliwe, żeby to dłużej się utrzymało, że za morderstwa, gw**t, ciężkie pobicia przestępcy dostają parę latek w zawieszeniu. Tak samo - dlaczego nic nie słychać już o Mieszku, który zabił panią na UW? Dlaczego nic nie mówią o dziewczynce z Jeleniej? Dlaczego nie podają do informacji, co wyszło w trakcie śledztwa odnośnie do tej matki, którą znaleźli z dwiema córkami w szambie w zeszłym roku? Skoro sprawa jest podana do wiadomości publicznej, to również przebieg śledztwa oraz wynik powinien taki być. Mnie ta ostatnia wspomniana sprawa ściga czasami w myślach, nie mogę sobie wyobrazić, co się tam zadziało i bardzo chciałabym to wiedzieć, ale oczywiście pewnie nigdy się nie dowiemy, co ustalono, bo po co?

Mieszko był pod obserwacją. Ustalono że był w stanie psychozy czyli był niepoczytalny. Nie będzie żadnego wyroku, został skierowany na leczenie do ośrodka.

Pewnie niepopularna opinia, ale choroby jak w powyższym przypadku to też tragedia sprawcy i jego rodziny. W żaden sposób to nie umniejsza tragedii ofiary i brutalności jego czynu - dwie rzeczy mogą być prawdziwe jednocześnie.
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
123wiosna123
Collagen z chlorellą
Posty: 3991
Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am

Post autor: 123wiosna123 »

Fjoki pisze: pn lut 23, 2026 9:28 am Mieszko był pod obserwacją. Ustalono że był w stanie psychozy czyli był niepoczytalny. Nie będzie żadnego wyroku, został skierowany na leczenie do ośrodka.

Pewnie niepopularna opinia, ale choroby jak w powyższym przypadku to też tragedia sprawcy i jego rodziny. W żaden sposób to nie umniejsza tragedii ofiary i brutalności jego czynu - dwie rzeczy mogą być prawdziwe jednocześnie.
Tragedia sprawcy i rodziny? Zupełnym zupełnym przypadkiem jego rodzina to prawnicy. To nie jest żadna tragedia tylko ich sukces. Super ze takie osoby idą na leczenie, potem z niego wyjdą i dalej beda robic to co robili. A jeszcze ktos ich broni bo to tragedia sprawcy. Ja pier*ole
Tragedia to jest dla rodziny ofiary. I nikogo więcej. Rodzice prawnicy zrobili wszystko co sie dało aby synka nie zamknęli. Pewnie wczesniej nic sie nie działo, dobry chlopak byl, dzien dobry mowil a tu nagle zrobil cos takiego. Ale co tam
Awatar użytkownika
Fjoki
WążNaTshircie
Posty: 1584
Rejestracja: wt lis 04, 2025 9:01 pm

Post autor: Fjoki »

123wiosna123 pisze: pn lut 23, 2026 9:30 am Tragedia sprawcy i rodziny? Zupełnym zupełnym przypadkiem jego rodzina to prawnicy. To nie jest żadna tragedia tylko ich sukces. Super ze takie osoby idą na leczenie, potem z niego wyjdą i dalej beda robic to co robili. A jeszcze ktos ich broni bo to tragedia sprawcy. Ja pier*ole
Tragedia to jest dla rodziny ofiary. I nikogo więcej. Rodzice prawnicy zrobili wszystko co sie dało aby synka nie zamknęli. Pewnie wczesniej nic sie nie działo, dobry chlopak byl, dzien dobry mowil a tu nagle zrobil cos takiego. Ale co tam
Lekarze psychiatrzy a nie prawnicy oceniają stan psychiczny pacjenta. Z takiego leczenia się nieczęsto wychodzi więc jeśli myślisz, że kolesia puszczą wolno by sobie mógł siekać maczetą innych to się mylisz.
Tak, choroba psychiczna to jest tragedia zarówno dla chorego jak i jego rodziny.
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
Awatar użytkownika
Fjoki
WążNaTshircie
Posty: 1584
Rejestracja: wt lis 04, 2025 9:01 pm

Post autor: Fjoki »

123wiosna123 pisze: pn lut 23, 2026 9:30 am Tragedia sprawcy i rodziny? Zupełnym zupełnym przypadkiem jego rodzina to prawnicy. To nie jest żadna tragedia tylko ich sukces. Super ze takie osoby idą na leczenie, potem z niego wyjdą i dalej beda robic to co robili. A jeszcze ktos ich broni bo to tragedia sprawcy. Ja pier*ole
Tragedia to jest dla rodziny ofiary. I nikogo więcej. Rodzice prawnicy zrobili wszystko co sie dało aby synka nie zamknęli. Pewnie wczesniej nic sie nie działo, dobry chlopak byl, dzien dobry mowil a tu nagle zrobil cos takiego. Ale co tam
Poza tym musisz pamiętać, że statystycznie osoby w psychozie znacznie częściej są ofiarami przestępstwa niż są jego sprawcą. Jeśli odmawiasz brania pod uwagę tego stanu w ocenie zdarzenia, to wielu ofiarom odmawiasz tym samym sprawiedliwości (bo to by musiało działać w obie strony).
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
PEONIA
Collagen z chlorellą
Posty: 3979
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

terrible pisze: pn lut 23, 2026 9:00 am Jako wieloletnia singielka nie mogę się doczekać, aż uznamy, że mówienie singlom „znajdziesz jak przestaniesz szukać” albo „znajdź jakieś hobby!” Jest tak samo szkodliwe jak mówienie osobom z depresją żeby poszły pobiegać.

To jakieś chore założenie, że do tej pory ci ludzie siedzieli w domu i oglądali tv, a jak już wychodzili to krzyczeli „halo, szukam partnera” gdziekolwiek się pojawiali. Do tego to pogłębia te tlące się z tyłu głowy poczucie że „może coś robię nie tak? Może jestem nieciekawa” i wykluczają kompletnie kwestię przypadku spotkania kogoś, tak po prostu. A najwięcej do powiedzenia tutaj mają osoby, ktore poznały swojego partnera w drugiej dekadzie swojego życia :p
Dla mnie takie gadanie jest równie nietaktowne tak samo jak wypytywanie o dzieci - bo nigdy nie wiesz, ze czy to z wyboru czy ktoś nie może może trafić na drugą połówkę a może się jakaś tragedia się za tym kryje.

Kiedyś chyba na tt , pod postem o wpadkach na weselu ktoś napisał historię, może wymyśloną ale jak znam życie i ludzi co potrafią odwalać to już we wszystko jestem skłonna uwierzyć. Ktoś pisał, że na weselu u niego w rodzinie był zespół i w przerwach i śpiewali jakieś krótkie rymowanki o gościach, które podobno pisała matka panny młodej. Na weselu była kuzynka, która przyjechała sama bo rozstała się z facetem, który zrobił dzieciaka na boku i poszedł do innej. No i słuchacie ta ciotka stwierdziła, ze to, ze ona przyjechała sama jest świetnym tematem na taki wierszyk i poleciała przyśpiewka o "starej pannie, z którą nikt nie wytrzyma i nawet na wesela sama przyjechała". Ta dziewczyna wyszła podobno z płaczem to leciały dalsze żarty, ze się bawić nie umie i dziwna jest i nic dziwnego, ze jest sama...

Mnie osobiście to wkurza, ze takie osoby w ogóle nie biorą pod uwagę, ze singielstwo może być świadomym wyborem. I mówisz to do nich jasno i wyraźnie to jak grochem o ścianę oni dalej swoje.
Awatar użytkownika
agbmrctorakwin
MoetGlass
Posty: 250
Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm

Post autor: agbmrctorakwin »

Fjoki pisze: pn lut 23, 2026 9:28 am Mieszko był pod obserwacją. Ustalono że był w stanie psychozy czyli był niepoczytalny. Nie będzie żadnego wyroku, został skierowany na leczenie do ośrodka.

Pewnie niepopularna opinia, ale choroby jak w powyższym przypadku to też tragedia sprawcy i jego rodziny. W żaden sposób to nie umniejsza tragedii ofiary i brutalności jego czynu - dwie rzeczy mogą być prawdziwe jednocześnie.
Słuchanie o tym, że to "tragedia dwóch stron” jest po prostu niesmaczne. Ta kobieta nie ma już życia, nie ma przyszłości, została jej odebrana w brutalny sposób, jej ciało zostało zbezczeszczone. Mąż stracił żonę, a dzieci matkę. Tymczasem sprawca dostaje darmowe leczenie, dach nad głową i opiekę specjalistów. Gdzie tu jakakolwiek sprawiedliwość? Zasłanianie się niepoczytalnością to w moich oczach jedynie wygodna "dziura" prawna. Nawet jeśli chemia w mózgu zawiodła, to te konkretne ręce dokonały tego czynu. ​Pisanie o tragedii rodziny sprawcy w tym samym kontekście, co o rodzinie OFIARY, to potężne nadużycie XDD. Rodzina ofiary została z nazwiskiem swojej bliskiej osoby na grobie i z ogromną traumą, a rodzina sprawcy ma chociaż kogo odwiedzać w ośrodku. Nie dajmy się zwariować poprawności politycznej - brutalny mord pozostaje brutalnym mordem, bez względu na to, co działo się w głowie mordercy. To nie jest "nieszczęśliwy zbieg okoliczności", to jest zło, które powinno zostać ukarane, a nie poddawane empatii. Do tego fakt, że rodzice Mieszka to wpływowi prawnicy, tylko potęguje podejrzenia, że mamy do czynienia z dziurawym systemem, w którym biegli i diagnozy są dobierani pod konkretny wynik. Nigdy nie będziemy mieć 100% pewności, czy ta diagnoza o niepoczytalności była szczera, czy może stanowiła jedynie najskuteczniejszą linię obrony, by uchronić syna przed dożywociem i wysłać go do ośrodka zamiast do ciężkiego więzienia. Z resztą ciekawe czy Mieszko cieszyłby się taką wyrozumiałością gdyby miał inny kolor skory, wyznanie lub pochodziłby z marginesu społecznego, a nie z wpływowej, prawniczej rodziny?
A nawet jeśli przyjmiemy, że diagnoza jest prawdziwa, to gdzie byli rodzice i bliscy przed tragedią? Nie uwierzę, że tak brutalny mord był absolutnie pierwszym objawem problemów psychicznych. Psychoza nie bierze się " z nikąd" w ciągu jednej sekundy, takie stany poprzedzają tygodnie, jeśli nie miesiące dziwnych zachowań, izolacji czy agresji. Jeśli rodzice widzieli, że z ich synem dzieje się coś złego i nie zareagowali, to nie są ofiarami losu, tylko są moralnie współwinni tej tragedii.
Awatar użytkownika
Fjoki
WążNaTshircie
Posty: 1584
Rejestracja: wt lis 04, 2025 9:01 pm

Post autor: Fjoki »

agbmrctorakwin pisze: pn lut 23, 2026 4:30 pm Słuchanie o tym, że to "tragedia dwóch stron” jest po prostu niesmaczne. Ta kobieta nie ma już życia, nie ma przyszłości, została jej odebrana w brutalny sposób, jej ciało zostało zbezczeszczone. Mąż stracił żonę, a dzieci matkę. Tymczasem sprawca dostaje darmowe leczenie, dach nad głową i opiekę specjalistów. Gdzie tu jakakolwiek sprawiedliwość? Zasłanianie się niepoczytalnością to w moich oczach jedynie wygodna "dziura" prawna. Nawet jeśli chemia w mózgu zawiodła, to te konkretne ręce dokonały tego czynu. ​Pisanie o tragedii rodziny sprawcy w tym samym kontekście, co o rodzinie OFIARY, to potężne nadużycie XDD. Rodzina ofiary została z nazwiskiem swojej bliskiej osoby na grobie i z ogromną traumą, a rodzina sprawcy ma chociaż kogo odwiedzać w ośrodku. Nie dajmy się zwariować poprawności politycznej - brutalny mord pozostaje brutalnym mordem, bez względu na to, co działo się w głowie mordercy. To nie jest "nieszczęśliwy zbieg okoliczności", to jest zło, które powinno zostać ukarane, a nie poddawane empatii. Do tego fakt, że rodzice Mieszka to wpływowi prawnicy, tylko potęguje podejrzenia, że mamy do czynienia z dziurawym systemem, w którym biegli i diagnozy są dobierani pod konkretny wynik. Nigdy nie będziemy mieć 100% pewności, czy ta diagnoza o niepoczytalności była szczera, czy może stanowiła jedynie najskuteczniejszą linię obrony, by uchronić syna przed dożywociem i wysłać go do ośrodka zamiast do ciężkiego więzienia. Z resztą ciekawe czy Mieszko cieszyłby się taką wyrozumiałością gdyby miał inny kolor skory, wyznanie lub pochodziłby z marginesu społecznego, a nie z wpływowej, prawniczej rodziny?
A nawet jeśli przyjmiemy, że diagnoza jest prawdziwa, to gdzie byli rodzice i bliscy przed tragedią? Nie uwierzę, że tak brutalny mord był absolutnie pierwszym objawem problemów psychicznych. Psychoza nie bierze się " z nikąd" w ciągu jednej sekundy, takie stany poprzedzają tygodnie, jeśli nie miesiące dziwnych zachowań, izolacji czy agresji. Jeśli rodzice widzieli, że z ich synem dzieje się coś złego i nie zareagowali, to nie są ofiarami losu, tylko są moralnie współwinni tej tragedii.
W opinii stwierdzono, że powinien dożywotnio zostać w ośrodku i być odizolowany od społeczeństwa. Jeśli myślisz że na więzienia pieniądze spadają z nieba to cię muszę oświecić - tak samo idą z naszych kieszeni jak na takie ośrodki. I co za różnica czy odizolowany będzie dożywotnio w ośrodku czy w więzieniu? Ano taka, że w ośrodku będzie mniejsze ryzyko dla otoczenia niż w więzieniu.
A chorobę miał zdiagnozowaną wcześniej, Mieszko jest osobą dorosłą i był dorosły w momencie popełnienia czynu, nie był ubezwłasnowolniony, więc twoje pytanie "gdzie byli rodzice" jest po prostu śmieszne.
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
Awatar użytkownika
agbmrctorakwin
MoetGlass
Posty: 250
Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm

Post autor: agbmrctorakwin »

Fjoki pisze: pn lut 23, 2026 4:41 pm W opinii stwierdzono, że powinien dożywotnio zostać w ośrodku i być odizolowany od społeczeństwa. Jeśli myślisz że na więzienia pieniądze spadają z nieba to cię muszę oświecić - tak samo idą z naszych kieszeni jak na takie ośrodki. I co za różnica czy odizolowany będzie dożywotnio w ośrodku czy w więzieniu? Ano taka, że w ośrodku będzie mniejsze ryzyko dla otoczenia niż w więzieniu.
A chorobę miał zdiagnozowaną wcześniej, Mieszko jest osobą dorosłą i był dorosły w momencie popełnienia czynu, nie był ubezwłasnowolniony, więc twoje pytanie "gdzie byli rodzice" jest po prostu śmieszne.
Skąd ty wywnioskowałaś że uważam, że pieniądze na więzienia spadają z nieba? XDD Argument o "bezpieczeństwie innych więźniów" to szczyt hipokryzji - więzienia o zaostrzonym rygorze są stworzone właśnie po to, by izolować najbardziej niebezpieczne jednostki (od tego są izolatki i specjalne systemy dozoru, żeby nikt nie ucierpiał).
Skoro był dorosły i już wcześniej był zdiagnozowany (na co nie mogę znaleźć żadnych dowodów) czyli miał świadomość swojej choroby, to spoczywał na nim obowiązek dbania o własny stan umysłu i bezpieczeństwo otoczenia. Jeśli widział, że traci kontrolę, powinien był natychmiast zgłosić się do specjalistów, a nie czekać, aż dojdzie do tragedii. Psychoza nie uderza nagle, poprzedza ją wielomiesięczna faza prodromalna pełna sygnałów ostrzegawczych, które świadomy pacjent musiał zauważyć, zanim całkowicie stracił kontakt z rzeczywistością. Zasłanianie się chorobą w momencie, gdy ignorowało się jej objawy, to nie tragedia, tylko skrajny egoizm. Pytanie o rolę rodziców wcale nie jest bezsensowne to, że Mieszko mieszkał sam i był dorosły, nie zwalniało bliskich z obowiązku interesowania się jego stanem, zwłaszcza przy tak poważnej, zdiagnozowanej wcześniej chorobie. (Ja sama nie mogę znaleźć info że chorobę zdiagnozowaną miał wcześniej, więc powołuje się na twoje słowa, znalazłam tylko informacje że wcześniej Mieszko nie leczył się psychiatrycznie).
Malutka84
Koczkodan
Posty: 112
Rejestracja: wt lip 30, 2024 10:39 am

Post autor: Malutka84 »

agbmrctorakwin pisze: pn lut 23, 2026 5:08 pm Skąd ty wywnioskowałaś że uważam, że pieniądze na więzienia spadają z nieba? XDD Argument o "bezpieczeństwie innych więźniów" to szczyt hipokryzji - więzienia o zaostrzonym rygorze są stworzone właśnie po to, by izolować najbardziej niebezpieczne jednostki (od tego są izolatki i specjalne systemy dozoru, żeby nikt nie ucierpiał).
Skoro był dorosły i już wcześniej był zdiagnozowany (na co nie mogę znaleźć żadnych dowodów) czyli miał świadomość swojej choroby, to spoczywał na nim obowiązek dbania o własny stan umysłu i bezpieczeństwo otoczenia. Jeśli widział, że traci kontrolę, powinien był natychmiast zgłosić się do specjalistów, a nie czekać, aż dojdzie do tragedii. Psychoza nie uderza nagle, poprzedza ją wielomiesięczna faza prodromalna pełna sygnałów ostrzegawczych, które świadomy pacjent musiał zauważyć, zanim całkowicie stracił kontakt z rzeczywistością. Zasłanianie się chorobą w momencie, gdy ignorowało się jej objawy, to nie tragedia, tylko skrajny egoizm. Pytanie o rolę rodziców wcale nie jest bezsensowne to, że Mieszko mieszkał sam i był dorosły, nie zwalniało bliskich z obowiązku interesowania się jego stanem, zwłaszcza przy tak poważnej, zdiagnozowanej wcześniej chorobie. (Ja sama nie mogę znaleźć info że chorobę zdiagnozowaną miał wcześniej, więc powołuje się na twoje słowa, znalazłam tylko informacje że wcześniej Mieszko nie leczył się psychiatrycznie).
Problem w tym, że mózg, który nie działa, nie jest w stanie stwierdzić że nie działa, bo NIE DZIAŁA. Niewątpliwie stała się ogromna tragedia, natomiast takie zero-jedynkowe podejście do rzeczy, których się nie rozumie, prowadzi tylko do narastającej stygmatyzacji chorób psychicznych. I zgadzam się z Twoją rozmówczynią, że w takich sytuacjach tragedia leży po obu stronach - jasne, każda z tych tragedii jest zupełnie inna i są kompletnie nieporównywalne, ale to nie zmienia faktu, że obie istnieją i są tak samo realne dla rodzin obu stron.
Awatar użytkownika
Fjoki
WążNaTshircie
Posty: 1584
Rejestracja: wt lis 04, 2025 9:01 pm

Post autor: Fjoki »

agbmrctorakwin pisze: pn lut 23, 2026 5:08 pm Skąd ty wywnioskowałaś że uważam, że pieniądze na więzienia spadają z nieba? XDD Argument o "bezpieczeństwie innych więźniów" to szczyt hipokryzji - więzienia o zaostrzonym rygorze są stworzone właśnie po to, by izolować najbardziej niebezpieczne jednostki (od tego są izolatki i specjalne systemy dozoru, żeby nikt nie ucierpiał).
Skoro był dorosły i już wcześniej był zdiagnozowany (na co nie mogę znaleźć żadnych dowodów) czyli miał świadomość swojej choroby, to spoczywał na nim obowiązek dbania o własny stan umysłu i bezpieczeństwo otoczenia. Jeśli widział, że traci kontrolę, powinien był natychmiast zgłosić się do specjalistów, a nie czekać, aż dojdzie do tragedii. Psychoza nie uderza nagle, poprzedza ją wielomiesięczna faza prodromalna pełna sygnałów ostrzegawczych, które świadomy pacjent musiał zauważyć, zanim całkowicie stracił kontakt z rzeczywistością. Zasłanianie się chorobą w momencie, gdy ignorowało się jej objawy, to nie tragedia, tylko skrajny egoizm. Pytanie o rolę rodziców wcale nie jest bezsensowne to, że Mieszko mieszkał sam i był dorosły, nie zwalniało bliskich z obowiązku interesowania się jego stanem, zwłaszcza przy tak poważnej, zdiagnozowanej wcześniej chorobie. (Ja sama nie mogę znaleźć info że chorobę zdiagnozowaną miał wcześniej, więc powołuje się na twoje słowa, znalazłam tylko informacje że wcześniej Mieszko nie leczył się psychiatrycznie).
Po wyboldowanym zdaniu nie czytam dalej bo totalnie nie wiesz o czym piszesz. Wymagać by człowiek z tak głębokimi zaburzeniami psychicznymi miał w ogóle wgląd w siebie i umiał ocenić swój stan to jest jakiś wyższy poziom absurdu. Nie wiesz o czym piszesz.
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
Awatar użytkownika
agbmrctorakwin
MoetGlass
Posty: 250
Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm

Post autor: agbmrctorakwin »

Malutka84 pisze: pn lut 23, 2026 5:20 pm Problem w tym, że mózg, który nie działa, nie jest w stanie stwierdzić że nie działa, bo NIE DZIAŁA. Niewątpliwie stała się ogromna tragedia, natomiast takie zero-jedynkowe podejście do rzeczy, których się nie rozumie, prowadzi tylko do narastającej stygmatyzacji chorób psychicznych. I zgadzam się z Twoją rozmówczynią, że w takich sytuacjach tragedia leży po obu stronach - jasne, każda z tych tragedii jest zupełnie inna i są kompletnie nieporównywalne, ale to nie zmienia faktu, że obie istnieją i są tak samo realne dla rodzin obu stron.
Moim zdaniem prawdziwa stygmatyzacja osób chorych psychicznie pojawia się właśnie wtedy, gdy próbuje się usprawiedliwiać nimi najbardziej brutalne czyny, takie jak np. zabójstwo. Jeśli każdą nieludzką zbrodnię będziemy podpinać pod diagnozę, to osoba postronna, która nie zna tematu, zacznie automatycznie kojarzyć schizofrenię czy psychozę z "wykolejeńcami” i zagrożeniem. To jest krzywdzące dla ogromnej większości chorych, którzy przez całe swoje życie nawet w najtrudniejszych epizodach nie robią nikomu krzywdy i starają się funkcjonować w społeczeństwie.
Awatar użytkownika
Fjoki
WążNaTshircie
Posty: 1584
Rejestracja: wt lis 04, 2025 9:01 pm

Post autor: Fjoki »

agbmrctorakwin pisze: pn lut 23, 2026 5:27 pm Moim zdaniem prawdziwa stygmatyzacja osób chorych psychicznie pojawia się właśnie wtedy, gdy próbuje się usprawiedliwiać nimi najbardziej brutalne czyny, takie jak np. zabójstwo. Jeśli każdą nieludzką zbrodnię będziemy podpinać pod diagnozę, to osoba postronna, która nie zna tematu, zacznie automatycznie kojarzyć schizofrenię czy psychozę z "wykolejeńcami” i zagrożeniem. To jest krzywdzące dla ogromnej większości chorych, którzy przez całe swoje życie nawet w najtrudniejszych epizodach nie robią nikomu krzywdy i starają się funkcjonować w społeczeństwie.
Uspokoję cię, że niepoczytalność diagnozuje się w mniej niż 1% spraw kryminalnych w Polsce. A stygmatyzujesz właśnie ty, wypisujac takie bzdury jak wyżej, że oczekujesz że osoba w głębokiej psychozie ma mieć krytycyzm wobec sytuacji, w której się znajduje i dbać o stan umysłu. Jak ci już wyjaśniono, właśnie na tym polega problem z psychoza, że człowiek nie jest w stanie mieć wglądu w swój umysł, w to co robi i nie ma jak mieć krytycyzmu wobec swoich urojeń.
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
Awatar użytkownika
Anastazja_smietana
SkrzydełkaZhooters
Posty: 209
Rejestracja: ndz lis 23, 2025 2:02 pm

Post autor: Anastazja_smietana »

agbmrctorakwin pisze: pn lut 23, 2026 5:27 pm Moim zdaniem prawdziwa stygmatyzacja osób chorych psychicznie pojawia się właśnie wtedy, gdy próbuje się usprawiedliwiać nimi najbardziej brutalne czyny, takie jak np. zabójstwo. Jeśli każdą nieludzką zbrodnię będziemy podpinać pod diagnozę, to osoba postronna, która nie zna tematu, zacznie automatycznie kojarzyć schizofrenię czy psychozę z "wykolejeńcami” i zagrożeniem. To jest krzywdzące dla ogromnej większości chorych, którzy przez całe swoje życie nawet w najtrudniejszych epizodach nie robią nikomu krzywdy i starają się funkcjonować w społeczeństwie.
Zgodzę się. Zwrócę jeszcze uwagę że psychopatię można dziedziczyć albo może powstać na skutek uszkodzeń pewnych obszarów mózgu. Idąc tym tokiem myślenia Z nimi tzn. socjopatami, psychopatami też powinniśmy empatyzować, w sumie nie ich wina że tacy się urodzili, lub pochodzą z patologicznych rodzin, mieli złe wzorce itd. Wypuśćmy wszystkich z więzień, to nieeetyczne leczyć psychozy, wszak to część ich interesującej osobowości. Reszta społeczeństwa niech poprostu kupi kaski i kamizelki nożoodporne.
A opinia, no cóż to tylko opinia, nie wyrok. Za kilka lat może być inna, morderca wyjdzie cały i zdrowy na wolność i zacznie życie na nowo, oczywiście jako przykładny, NIEKARANY obywatel.

Ps. Każdy z tych "niepoczytalnych" dziwnym trafem interesował się od dłuższego czasu białą bronią, maczetami, nożami i całkiem przytomnie rozszerzali swoją kolekcję.
Awatar użytkownika
agbmrctorakwin
MoetGlass
Posty: 250
Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm

Post autor: agbmrctorakwin »

Do tej dyskusji dodam jeszcze, że w Polsce największym problemem jest system, który jest niestety zero-jedynkowy tzn. albo więzienie, albo szpital. Sprawca uznany za całkowicie niepoczytalnego w świetle prawa jest traktowany jako osoba, która nie popełniła przestępstwa, lecz jedynie "czyn zabroniony” (co moim zdaniem jest okropnym ciosem dla bliskich ofiary). Pod tym względem znacznie lepszy system jest w niektórych stanach USA, gdzie funkcjonuje wyrok "winny, ale chory psychicznie". Sprawca zostaje skazany za zbrodnię i otrzymuje normalny wyrok, ale odbywa go w systemie terapeutycznym. Dzięki temu otrzymuje leczenie, jednak po ewentualnym powrocie do zdrowia nie wychodzi na wolność, lecz trafia do celi by dokończyć karę. Takie rozwiązanie uwzględnia stan psychiczny, ale jednocześnie zapewnia sprawiedliwość ofierze. I proszę nie wyciągać argumentów z dupy o "amerykańskim śnie", nie pochwalam wielu rzeczy z ameryczki ale ten konkretny aspekt mają na pewno lepiej dopracowany niż my.
duppajasio
Koczkodan
Posty: 107
Rejestracja: pn cze 17, 2024 4:53 pm

Post autor: duppajasio »

Fjoki pisze: pn lut 23, 2026 9:17 am Uważam że przed zrobieniem operacji plastycznej bądź zabiegow ostrzykiwania kwasem/wypełniaczami człowiek powinien być najpierw kwalifikowany do operacji/zabiegu przez psychiatrę. Następnie powinna być komputerowa analiza twarzy celem oceny jej harmonijności (tak, piękno można wyliczyć matematycznie) co powinno pomóc lekarzowi medycyny estetycznej w ocenie, co i na ile u danego pacjenta powinno się robić by nie zrobić z niego monstrum.
Przekonanie, że piękno można wyliczyć matematycznie to jeden z powodów, dla których ludzie robią sobie niepotrzebne operacje