Wiem, wiem, to bardziej pytanie zadane do ogółu w celu dyskusji, które mi przyszło na myśl w trakcie.girlidunno pisze: ↑śr lut 25, 2026 2:49 pm To już nie do mnie pytanie. Nie brałam jako dorosła osoba psa, ani nie dotyczy mnie kolejna część.
Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryRe: Niepopularne opinie o życiu
Czekaj, ale panna młoda miała wyraźną prośbę. Czy ta teściowa spośród całej tęczy musiała wybrać ecru/beż? Czy w takim dniu, no jednak najważniejszym dla pary młodej, naprawdę trzeba się upierać przy swoim „bo ja bym nie włożyła pastelowego różu”? To jest właśnie egoizm, JA, MOJE, O MNIE. Masz mnóstwo kolorów do wyboru. Może dobrze Ci w niebieskim albo zielonym, skoro róż nie. Ale musisz wybrać biały bo na wierzchu MUSI BYĆ TWOJE? Cały czas gadasz tylko o sobie.Rzeka.chaosu pisze: ↑śr lut 25, 2026 3:04 pm Ja uważam, że na taką imprezę można po prostu nie iść. Zwracam honor wszystkim osobom, z którymi jeszcze niedawno dyskutowałam tu o tym, że wesela (i towarzyszące im niuanse kolorystyczneplus wynikające z tego dramy) wcale nie są takie złe.
Jako, że rozpętałam tę burzę, to zaznaczam jeszcze raz, że moja interpretacja tematu była zupełnie inna. Biel tylko dla młodej ok. Ale teściowa, chcąc wyglądać elegancko i pasować na fotkach, może po prostu chciała dobrze proponujące to ecru czy tam beż. Ja bym się tego nie czepiała i to moje zdanie. Bo zachowanie teściowej nie musiało wynikać ze złych intencji. Sama nigdy w życiu nie włożyłabym pastelowego różu czy innego shitu (nie pasują mi ani pastelowe, ani mocne kolory), a beż wydawałby mi się bezpieczny.
To sa chyba dwa określenia znaczące to samo. Moze regionalizm? Ja też całe życie mówiłam „linieją” aż ktoś powiedział „lenią się” i byłam skonfundowana mocno, haha, też zawsze w pierwszym odruchu myślę że ktoś mi sugeruje że mój pies jest leniwy
-
chleb_ze_smalcem
- LouiBag
- Posty: 321
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Rzeka.chaosu pisze: ↑śr lut 25, 2026 3:04 pm Ja uważam, że na taką imprezę można po prostu nie iść. Zwracam honor wszystkim osobom, z którymi jeszcze niedawno dyskutowałam tu o tym, że wesela (i towarzyszące im niuanse kolorystyczneplus wynikające z tego dramy) wcale nie są takie złe.
Jako, że rozpętałam tę burzę, to zaznaczam jeszcze raz, że moja interpretacja tematu była zupełnie inna. Biel tylko dla młodej ok. Ale teściowa, chcąc wyglądać elegancko i pasować na fotkach, może po prostu chciała dobrze proponujące to ecru czy tam beż. Ja bym się tego nie czepiała i to moje zdanie. Bo zachowanie teściowej nie musiało wynikać ze złych intencji. Sama nigdy w życiu nie włożyłabym pastelowego różu czy innego shitu (nie pasują mi ani pastelowe, ani mocne kolory), a beż wydawałby mi się bezpieczny.
Można nie iść albo można się zachować jak normalny człowiek i dostosować ubiór do okazji, kiedy panna młoda WYRAŹNIE ZAZNACZA żeby nie ubierać się w dane kolory. I w czym nie pójście miałoby być lepsze od tego całego izolowania się o którym było trąbione w komentarzach wcześniej? To takie samo bycie dzikiem i „przewrażliwienie” jak obrażenie się o byle co i natychmiastowa odcinka bez słowa. Ale pójście i zrobienie na złość młodej to chamstwo w czystej postaci.
Nie rozumiem tej mody na ubieranie się w kolory zbliżone do białego przez matki młodych. „Za moich czasów” tego nie było. Teściowe, jednej i drugie strony, ubierały się w te same kolory co goście, ew w sukienki czy garsonki bardziej zdobione ale wciąż w kolorach dalekich od białego. Zazwyczaj pastele. Nie widziałam na ani jednym weselu żeby któraś była ubrana w krem, jasny beż czy ecru, teraz to jakaś plaga. Na ostatnim weselu na jakim byłam matki młodych były ubrane w jasne garsonki, jedna w lawendowa, druga w brzoskwiniowym kolorze a za to prym buractwa wiodła druhna która po prostu ubrała suknie ślubną w kolorze biało srebrnym z mnóstwem zdobień, do tego dwa kilo doczepow i makijaż jakby dalej był 2016. Nie muszę chyba pisać jak bardzo podobało się to młodej która postawiła na skromną sukienkę, delikatny makijaż i naturalną fryzurę i przy druhnie wyglądała jak uboga krewna xd
Ostatnio zmieniony śr lut 25, 2026 3:30 pm przez chleb_ze_smalcem, łącznie zmieniany 1 raz.
- agbmrctorakwin
- MoetGlass
- Posty: 250
- Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm
Dobra, piszę już ostatni post w tym temacie, żeby nie robić śmietnika, ale nie mogę zostawić bez komentarza tak nieudolnej próby wybielenia twojej odpychającej narracji.girlidunno pisze: ↑śr lut 25, 2026 2:49 pm To już nie do mnie pytanie. Nie brałam jako dorosła osoba psa, ani nie dotyczy mnie kolejna część. I zgadzam się, co do odpowiedzialności, nie wiem skąd potrzeba wyjaśniania tego komukolwiek.
A wypowiedź agbmrctorakwin jest obrzydliwa, kłamliwa i bardzo czarno biała. Dobrze ci wychodzi odwracanie kota ogonem.
„A ty odpowiadając na ten post, mimo że nie było tam słowa o psach, musiałaś oczywiście o nich wspomnieć tak jakby problemem hejtu na matki były psy i ich właściciele XDD.” - to jest śmieszne. Naprawdę wszystko lubisz tak upraszczać? Wątek NADMIERNEJ sympatii do zwierząt w obecnych czasach przewijał się już wcześniej. Ja, odpowiadając na post o matkach, zgodziłam się i DODAŁAM, że jednocześnie teraz rolę dzieci przejęły psieci. Co cie tak zabolało?
„Serio, szukanie korelacji między posiadaniem psa a brakiem szacunku do matek to wyższy poziom absurdu.”- pełna zgoda, tym bardziej dziwi mnie, że napisałaś taki wysryw XDDD
„To, że ktoś kocha swoje zwierzę, nie oznacza automatycznie, że nienawidzi dzieci” - serio? No shit sherlock XDD piszmy skrajne, nieprawdziwe rzeczy, aby postawić drugą osobę w jak najgorszym świetle, wmawiając jednocześnie coś, czego nie powiedziała
świat nie jest czarno-biały. - nie, ale twoje wypowiedzi już tak
Zamiast budować tę sztuczną wojnę, może zauważ, że to dwa zupełnie inne światy, które mogą współistnieć bez wzajemnego plucia na siebie. - więc nie pluj jadem. Wszystkie moje wypowiedzi tyczyły się SKRAJNOŚCI, samo nazywanie zwierzęcia swoim dzieckiem jest bardzo wymowne i zauważ, że udzielamy się w wątku niepopularnych opinii. Dla ułatwienia, zwizualizuj to sobie tak: nie każdy pies jest psieckiem omawianym w tym wątku. Bez odbioru.
Nagle tłumaczysz się, że twoja wypowiedź dotyczyła tylko "skrajności", ale prawda jest taka, że w swoim wpisie ordynarnie umniejszyłaś wszystkim ludziom, którzy mają psy i nie planują dzieci. To manipulacja, najpierw dowalasz całej grupie, a jak dostajesz merytoryczna odpowiedź, to nagle udajesz, że chodziło o margines XDD. Wyobraź sobie, że ja teraz piszę post o tym, jakie to matki są roszczeniowe, a ich dzieciaki to rozpuszczone bachory, które uważają się za pępek świata i terroryzują otoczenie, bo mamuśki oczekują, że każdy będzie im ustępował (to nie moje zdanie tylko PRZYKLAD stworzony by obnażyć twoją hipokryzję). A kiedy zleciałaby się na mnie fala krytyki, to bym rzuciła: "Oj tam, przecież mówiłam tylko o skrajnych przypadkach, co was tak zabolało?" Czujesz już, jakie to jest słabe i nielogiczne?
-
Rzeka.chaosu
- SweetsGallery
- Posty: 1719
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Ja o rybce, ty o pipce. Kto pisał o wyborze białego, wręcz przeciwnie - pisałam biały dla młodej.mariaow pisze: ↑śr lut 25, 2026 3:19 pm Czekaj, ale panna młoda miała wyraźną prośbę. Czy ta teściowa spośród całej tęczy musiała wybrać ecru/beż? Czy w takim dniu, no jednak najważniejszym dla pary młodej, naprawdę trzeba się upierać przy swoim „bo ja bym nie włożyła pastelowego różu”? To jest właśnie egoizm, JA, MOJE, O MNIE. Masz mnóstwo kolorów do wyboru. Może dobrze Ci w niebieskim albo zielonym, skoro róż nie. Ale musisz wybrać biały bo na wierzchu MUSI BYĆ TWOJE? Cały czas gadasz tylko o sobie.
Dokładnie tak. Nie no, lepiej nie pójść i rzucić dupą niż uszanować prośbę i wybrać inny kolor z calej tęczy opcji, wielka mi tragedia.chleb_ze_smalcem pisze: ↑śr lut 25, 2026 3:25 pm Można nie iść albo można się zachować jak normalny człowiek i dostosować ubiór do okazji, kiedy panna młoda WYRAŹNIE ZAZNACZA żeby nie ubierać się w dane kolory. I w czym nie pójście miałoby być lepsze od tego całego izolowania się o którym było trąbione w komentarzach wcześniej? To takie samo bycie dzikiem i „przewrażliwienie” jak obrażenie się o byle co i natychmiastowa odcinka bez słowa. Ale pójście i zrobienie na złość młodej to chamstwo w czystej postaci.
Nie rozumiem tej mody na ubieranie się w kolory zbliżone do białego przez matki młodych. „Za moich czasów” tego nie było. Teściowe, jednej i drugie strony, ubierały się w te same kolory co goście, ew w sukienki czy garsonki bardziej zdobione ale wciąż w kolorach dalekich od białego. Zazwyczaj pastele. Nie widziałam na ani jednym weselu żeby któraś była ubrana w krem, jasny beż czy ecru, teraz to jakaś plaga. Na ostatnim weselu na jakim byłam matki młodych były ubrane w jasne garsonki, jedna w lawendowa, druga w brzoskwiniowym kolorze a za to prym buractwa wiodła druhna która po prostu ubrała suknie ślubną w kolorze biało srebrnym z mnóstwem zdobień, do tego dwa kilo doczepow i makijaż jakby dalej był 2016. Nie muszę chyba pisać jak bardzo podobało się to młodej która postawiła na skromną sukienkę i przy druhnie wyglądała jak uboga krewna xd
Rozumiem, że może być taka para młoda której wszystko jedno i wtedy spoko, ale jeśli padła konkretna prośba i została zlana, to nie rozumiem w ogóle prób dalszych dyskusji, serio. Już lepiej się przyznać, że tacy ludzie muszą mieć po swojemu bo oni sami są najważniejsi w każdej sekundzie ich życia (tak, nawet na cudzej imprezie, często najważniejszym dla kogoś dniu w życiu w którym Ty masz TYLKO ubrać inny kolor
Jak widać po wypowiedziach nie tylko ja zrozumiałam Cię tak, jak zrozumiałam, więc chyba nie ze mną jest tu problemRzeka.chaosu pisze: ↑śr lut 25, 2026 3:28 pm Ja o rybce, ty o pipce. Kto pisał o wyborze białego, wręcz przeciwnie - pisałam biały dla młodej.
-
Rzeka.chaosu
- SweetsGallery
- Posty: 1719
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Myślę, że po emotach skumałaś, ze "nie iść" to żart i z dystansem nawiązuję do wcześniejszych dyskusji.chleb_ze_smalcem pisze: ↑śr lut 25, 2026 3:25 pm Można nie iść albo można się zachować jak normalny człowiek i dostosować ubiór do okazji, kiedy panna młoda WYRAŹNIE ZAZNACZA żeby nie ubierać się w dane kolory. I w czym nie pójście miałoby być lepsze od tego całego izolowania się o którym było trąbione w komentarzach wcześniej? To takie samo bycie dzikiem i „przewrażliwienie” jak obrażenie się o byle co i natychmiastowa odcinka bez słowa. Ale pójście i zrobienie na złość młodej to chamstwo w czystej postaci.
Nie rozumiem tej mody na ubieranie się w kolory zbliżone do białego przez matki młodych. „Za moich czasów” tego nie było. Teściowe, jednej i drugie strony, ubierały się w te same kolory co goście, ew w sukienki czy garsonki bardziej zdobione ale wciąż w kolorach dalekich od białego. Zazwyczaj pastele. Nie widziałam na ani jednym weselu żeby któraś była ubrana w krem, jasny beż czy ecru, teraz to jakaś plaga. Na ostatnim weselu na jakim byłam matki młodych były ubrane w jasne garsonki, jedna w lawendowa, druga w brzoskwiniowym kolorze a za to prym buractwa wiodła druhna która po prostu ubrała suknie ślubną w kolorze biało srebrnym z mnóstwem zdobień, do tego dwa kilo doczepow i makijaż jakby dalej był 2016. Nie muszę chyba pisać jak bardzo podobało się to młodej która postawiła na skromną sukienkę i przy druhnie wyglądała jak uboga krewna xd
W mojej rodzinie też rodzice ubierali się pod młodych (beże itp.) i nawet razem szyli ciuchy. Skoro teraz jest taka moda (może pod fotki, a może to bardziej elegancko) to tym bardziej nie zakładałabym, że teściowa z pierwotnej dramy miała złe intencje. A jak miała to może wystarczyłoby przegadać temat. Po to mamy buzie, żeby przegadać.
-
Rzeka.chaosu
- SweetsGallery
- Posty: 1719
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
A Ty nie rozumiesz, że ecru/kremowy to dosłownie pochodny białego i panna młoda może mieć złamaną biel np. Czy tak trudno wybrać coś innego zamiast upierać się przy swoim i uszanować, że ktoś inny jest w tym dniu ważniejszy. To jest właśnie empatia, a nie patrzenie na czubek własnego nosa. Naprawdę trzeb a tak drukowanymi mówić jak kilkulatkowi "nie biały, ale też NIE kremowy, kość słoniowa, waniliowy, perłowy po prostu nie coś co jest najbliższego BIAŁEGO". Można ubrać fioletowy, niebieski, różowy, zielony, brązowy, żółty... wymieniać dalej? Naprawdę to aż AŻ TAK trudne?Rzeka.chaosu pisze: ↑śr lut 25, 2026 3:28 pm Ja o rybce, ty o pipce. Kto pisał o wyborze białego, wręcz przeciwnie - pisałam biały dla młodej.
-
Rzeka.chaosu
- SweetsGallery
- Posty: 1719
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Ale przecież nie chodzi o pochodne koloru tylko o intencje. Już sam fakt, że teściowa pokazała ciuch do konsultacji nie swiadczy o złej woli i po co taką zakładać. Ja bym powiedziała "Teściowo dla mnie beż to też biały, załóż coś ciemniejszego". I tyle. Zamiast rodzinnej dramy masz 5 minut rozmowy z interpretacją intencji każdej ze stron.Kylie pisze: ↑śr lut 25, 2026 3:38 pm A Ty nie rozumiesz, że ecru/kremowy to dosłownie pochodny białego i panna młoda może mieć złamaną biel np. Czy tak trudno wybrać coś innego zamiast upierać się przy swoim i uszanować, że ktoś inny jest w tym dniu ważniejszy. To jest właśnie empatia, a nie patrzenie na czubek własnego nosa. Naprawdę trzeb a tak drukowanymi mówić jak kilkulatkowi "nie biały, ale też NIE kremowy, kość słoniowa, waniliowy, perłowy po prostu nie coś co jest najbliższego BIAŁEGO". Można ubrać fioletowy, niebieski, różowy, zielony, brązowy, żółty... wymieniać dalej? Naprawdę to aż AŻ TAK trudne?
Ale skąd Ty to wzielas, że teściowa pokazała ciuch do konsultacji? Jesli nadal rozmawiamy o poście z Wandy do którego sama nawiązałaś, i który znalazłam przypadkiem i napisałam o jaki chodzi żeby wszyscy mogli zajrzeć, to dziewczyna wyraźnie tam napisała że teściowa ubrała co chciała. Czas przeszły. To kiedy miała jej powiedzieć? W trakcie wesela?Rzeka.chaosu pisze: ↑śr lut 25, 2026 3:41 pm Ale przecież nie chodzi o pochodne koloru tylko o intencje. Już sam fakt, że teściowa pokazała ciuch do konsultacji nie swiadczy o złej woli i po co taką zakładać. Ja bym powiedziała "Teściowo dla mnie beż to też biały, załóż coś ciemniejszego". I tyle. Zamiast rodzinnej dramy masz 5 minut rozmowy z interpretacją intencji każdej ze stron.
Chyba że mówisz o jeszcze innej sytuacji, ale czytałam ten wątek uważnie i szczerze mówiąc nie nadążam za Twoim strumieniem świadomości
-
girlidunno
- Gacie z oceanu
- Posty: 48
- Rejestracja: czw gru 18, 2025 9:59 pm
Ty ich wrzuciłaś do jednego wora.agbmrctorakwin pisze: ↑śr lut 25, 2026 3:26 pm Dobra, piszę już ostatni post w tym temacie, żeby nie robić śmietnika, ale nie mogę zostawić bez komentarza tak nieudolnej próby wybielenia twojej odpychającej narracji.
Nagle tłumaczysz się, że twoja wypowiedź dotyczyła tylko "skrajności", ale prawda jest taka, że w swoim wpisie ordynarnie umniejszyłaś wszystkim ludziom, którzy mają psy i nie planują dzieci.
Ludzie posiadający psy > ludzie posiadający psy, traktujący je jak dzieci, używający określenia „psiecko”, przypisujący im atrybuty człowieka.
Dokładnie o to w tym chodzi.
Tym bardziej durny jest twój zarzut w moją stronę. Pies towarzyszy człowiekowi od dawna - ok. To nie jest nic nadzwyczajnego - ok. Więc dlaczego miałoby mi to przeszkadzać? Twoj zarzut jest bez sensu. Dopiero w dzisiejszych czasach zaczęło to przybierać (przecież nie u 100%!) jakaś niepokojącą, dziwną, często komiczną formę, o której cały czas tu piszę. Dwie zasadnicze kwestie:
- skrajne traktowanie przez część właścicieli
- i dziś często lepszy odbiór w przestrzeni publicznej psów, niż dzieci
Naprawdę, nie sądziłam, że jeszcze komuś trzeba tłumaczyć, że to chyba jasne, że nie mówię o WSZYSTKICH. Jeśli czujesz, że nie należysz do grupy, o której piszę, to po co się tak unosisz i wciskasz mi kłamstwo?
-
Rzeka.chaosu
- SweetsGallery
- Posty: 1719
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
A skąd autorka postu miałaby screena tego kostiumu? Raczej jej pokazała.mariaow pisze: ↑śr lut 25, 2026 3:45 pm Ale skąd Ty to wzielas, że teściowa pokazała ciuch do konsultacji? Jesli nadal rozmawiamy o poście z Wandy do którego sama nawiązałaś, i który znalazłam przypadkiem i napisałam o jaki chodzi żeby wszyscy mogli zajrzeć, to dziewczyna wyraźnie tam napisała że teściowa ubrała co chciała. Czas przeszły. To kiedy miała jej powiedzieć? W trakcie wesela?
Chyba że mówisz o jeszcze innej sytuacji, ale czytałam ten wątek uważnie i szczerze mówiąc nie nadążam za Twoim strumieniem świadomości![]()
Jeżeli sprawa wyszła przed ślubem, że założy beż to oczywiście, że trzeba zwrócić uwagę. Pytanie jak teściowa by zareagowała, bo często to jest na zasadzie "O jezu, ale Ty wymyślasz, nic Ci nie pasuje, to co ja mam założyć, najlepiej wcale nie pójdę...". Ludzie niestety za mało myślą o uczuciach innych, nie wiem, dla mnie to jest oczywiste gdy wybieram sukienkę na wesele, że jeśli nie zakładam białego to pochodnego bieli też nie. Niestety też zauważyłam, że wśród osób z pokolenia naszych mam i babć jest taka krótkowzroczność, że broń Boże im zwróć uwagę obraza majestatu, trzeba wszystko przemilczeć, tylko one mają prawo swoje mądrości innym wmuszać i pouczać. Być może stąd unikanie kochanych cioteczek i teściowych bo człowiek ma dość ciągłego zagryzania zębów i tolerowania wszystkiego nie otrzymując tego samego w zamian.Rzeka.chaosu pisze: ↑śr lut 25, 2026 3:41 pm Ale przecież nie chodzi o pochodne koloru tylko o intencje. Już sam fakt, że teściowa pokazała ciuch do konsultacji nie swiadczy o złej woli i po co taką zakładać. Ja bym powiedziała "Teściowo dla mnie beż to też biały, załóż coś ciemniejszego". I tyle. Zamiast rodzinnej dramy masz 5 minut rozmowy z interpretacją intencji każdej ze stron.
-
chleb_ze_smalcem
- LouiBag
- Posty: 321
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
To coś kiepsko ci ten żart wyszedł.Rzeka.chaosu pisze: ↑śr lut 25, 2026 3:34 pm Myślę, że po emotach skumałaś, ze "nie iść" to żart i z dystansem nawiązuję do wcześniejszych dyskusji.
W mojej rodzinie też rodzice ubierali się pod młodych (beże itp.) i nawet razem szyli ciuchy. Skoro teraz jest taka moda (może pod fotki, a może to bardziej elegancko) to tym bardziej nie zakładałabym, że teściowa z pierwotnej dramy miała złe intencje. A jak miała to może wystarczyłoby przegadać temat. Po to mamy buzie, żeby przegadać.
Na bank teściowa wybierając pochodny białego chciała dobrze, na bank nie było tam innego podłoża. Jakby tak było, to by przeprosiła zamiast wmawiać „przewrażliwienie”.
Nie wiem też jak założenie koloru innego niż biały i pochodne miałoby przeszkodzić w eleganckim wyglądzie.
-
chleb_ze_smalcem
- LouiBag
- Posty: 321
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Post o którym mowa
- Załączniki
-
- fw_1772031195482.jpg (85.88 KiB) Przejrzano 690 razy
-
chleb_ze_smalcem
- LouiBag
- Posty: 321
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Ale tam nie jest napisane czy to jest ten dokładnie kostium, czy zdjęcie poglądowe żeby pokazać kolor.Rzeka.chaosu pisze: ↑śr lut 25, 2026 3:46 pm A skąd autorka postu miałaby screena tego kostiumu? Raczej jej pokazała.
I tak jak wyżej, jest w czasie przeszłym, teściowa się w to ubrała na ślub, pomimo prośby młodej.
Rzeka, ja nie wiem czy Ty jesteś trollem czy po prostu mało bystra, ale złapie przynętę i Ci odpowiem: mogła się po fakcie dowiedzieć gdzie teściowa ten ciuch kupiła, skoro rozmawiały o ubiorze PO WESELU.Rzeka.chaosu pisze: ↑śr lut 25, 2026 3:46 pm A skąd autorka postu miałaby screena tego kostiumu? Raczej jej pokazała.
Ktoś właśnie wrzucił posta o którym mowa, weź sobie przeczytaj jeszcze raz. Dalej bronisz tej teściowej, no to spoko, po prostu przyznaj że jesteś taka sama jak ona. Argumentow nie masz, wymyślasz a może było tak, a może srak. Dla mnie koniec dyskusji, bo sobie dziurę w czole wybije od robienia facepalmów.
-
girlidunno
- Gacie z oceanu
- Posty: 48
- Rejestracja: czw gru 18, 2025 9:59 pm
Część mojej wypowiedzi z pierwszego posta:agbmrctorakwin pisze: ↑śr lut 25, 2026 3:26 pm Dobra, piszę już ostatni post w tym temacie, żeby nie robić śmietnika, ale nie mogę zostawić bez komentarza tak nieudolnej próby wybielenia twojej odpychającej narracji.
Nagle tłumaczysz się, że twoja wypowiedź dotyczyła tylko "skrajności", ale prawda jest taka, że w swoim wpisie ordynarnie umniejszyłaś wszystkim ludziom, którzy mają psy i nie planują dzieci. To manipulacja, najpierw dowalasz całej grupie, a jak dostajesz merytoryczna odpowiedź, to nagle udajesz, że chodziło o margines XDD. Wyobraź sobie, że ja teraz piszę post o tym, jakie to matki są roszczeniowe, a ich dzieciaki to rozpuszczone bachory, które uważają się za pępek świata i terroryzują otoczenie, bo mamuśki oczekują, że każdy będzie im ustępował (to nie moje zdanie tylko PRZYKLAD stworzony by obnażyć twoją hipokryzję). A kiedy zleciałaby się na mnie fala krytyki, to bym rzuciła: "Oj tam, przecież mówiłam tylko o skrajnych przypadkach, co was tak zabolało?" Czujesz już, jakie to jest słabe i nielogiczne?
„Przeraża mnie ilość par z pieskami. W moim otoczeniu żadna znajoma para nie ma dzieci, za to dosłownie każda ma psiecko.”
Coś jeszcze?
-
chleb_ze_smalcem
- LouiBag
- Posty: 321
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Moja teoria spiskowa jest taka, że to Rzeka trochę trolluje żeby było więcej dramy w wątku. Może ma kilka kont, kiedyś myślałam, że to ta sama osoba co Peonia. Ktoś też to zauważył jak miały spinę w tym wątku wcześniej.mariaow pisze: ↑śr lut 25, 2026 3:57 pm Rzeka, ja nie wiem czy Ty jesteś trollem czy po prostu mało bystra, ale złapie przynętę i Ci odpowiem: mogła się po fakcie dowiedzieć gdzie teściowa ten ciuch kupiła, skoro rozmawiały o ubiorze PO WESELU.
Ktoś właśnie wrzucił posta o którym mowa, weź sobie przeczytaj jeszcze raz. Dalej bronisz tej teściowej, no to spoko, po prostu przyznaj że jesteś taka sama jak ona. Argumentow nie masz, wymyślasz a może było tak, a może srak. Dla mnie koniec dyskusji, bo sobie dziurę w czole wybije od robienia facepalmów.
- agbmrctorakwin
- MoetGlass
- Posty: 250
- Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm
Może żeby rozluźnić tę gęstą atmosferę podzielę się swoją niepopularną opinią na temat jedzenia - najlepszy sposób jedzenia kiwi to jedzenie go w całości, ze skórką, tak samo jak je się jabłko. Mam wrażenie, że w tej skórce jest najwięcej smaku poza tym wydaje mi się że kiwi jest bardzo niedocenionym owocem, jest bogatym źródłem wit C, ma niski indeks glikemiczny, przy okazji jest niskokaloryczne no i przede wszystkim jest przepyszne.
Co do owoców to też nigdy nie rozumiałam jak można wypluwać pestki z winogron czy arbuza, ja je zawsze połykam bo są na tyle małe że nawet ich nie czuje (jeszcze nic mi w brzuchu nie wyrosło). A wypluwanie ich mam wrażenie że zabiera frajdę z jedzenia
Co do owoców to też nigdy nie rozumiałam jak można wypluwać pestki z winogron czy arbuza, ja je zawsze połykam bo są na tyle małe że nawet ich nie czuje (jeszcze nic mi w brzuchu nie wyrosło). A wypluwanie ich mam wrażenie że zabiera frajdę z jedzenia
- berry blast
- Currently:Dubaj
- Posty: 1995
- Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm
a może rzeka.chaosu jest tą teściową xD