Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Niepopularne opinie o życiu

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
mariaow
RealDiamond
Posty: 762
Rejestracja: ndz lip 07, 2024 10:39 am

Re: Niepopularne opinie o życiu

Post autor: mariaow »

agbmrctorakwin pisze: śr lut 25, 2026 4:01 pm Może żeby rozluźnić tę gęstą atmosferę podzielę się swoją niepopularną opinią na temat jedzenia - najlepszy sposób jedzenia kiwi to jedzenie go w całości, ze skórką, tak samo jak je się jabłko. Mam wrażenie, że w tej skórce jest najwięcej smaku poza tym wydaje mi się że kiwi jest bardzo niedocenionym owocem, jest bogatym źródłem wit C, ma niski indeks glikemiczny, przy okazji jest niskokaloryczne no i przede wszystkim jest przepyszne.
Co do owoców to też nigdy nie rozumiałam jak można wypluwać pestki z winogron czy arbuza, ja je zawsze połykam bo są na tyle małe że nawet ich nie czuje (jeszcze nic mi w brzuchu nie wyrosło). A wypluwanie ich mam wrażenie że zabiera frajdę z jedzenia
Z pestkami mam to samo! Nie lubię też jak ludzie wypluwają coś przy mnie w trakcie jedzenia, nawet jeśli robią to dyskretnie. Jakoś mi to odbiera chęć jedzenia 😅
duppajasio
Koczkodan
Posty: 107
Rejestracja: pn cze 17, 2024 4:53 pm

Post autor: duppajasio »

agbmrctorakwin pisze: śr lut 25, 2026 4:01 pm Może żeby rozluźnić tę gęstą atmosferę podzielę się swoją niepopularną opinią na temat jedzenia - najlepszy sposób jedzenia kiwi to jedzenie go w całości, ze skórką, tak samo jak je się jabłko. Mam wrażenie, że w tej skórce jest najwięcej smaku poza tym wydaje mi się że kiwi jest bardzo niedocenionym owocem, jest bogatym źródłem wit C, ma niski indeks glikemiczny, przy okazji jest niskokaloryczne no i przede wszystkim jest przepyszne.
Co do owoców to też nigdy nie rozumiałam jak można wypluwać pestki z winogron czy arbuza, ja je zawsze połykam bo są na tyle małe że nawet ich nie czuje (jeszcze nic mi w brzuchu nie wyrosło). A wypluwanie ich mam wrażenie że zabiera frajdę z jedzenia
Powiedz więcej o kiwi! Czy skórka nie drapie w gardło???
chleb_ze_smalcem
LouiBag
Posty: 321
Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm

Post autor: chleb_ze_smalcem »

berry blast pisze: śr lut 25, 2026 4:02 pm a może rzeka.chaosu jest tą teściową xD
Tak xd I wrzuciła post z fake konta, że niby z perspektywy „przewrażliwionej” synowej a tak na prawdę żeby wyczuć czy ludzie będą bardziej hejtować teściową, że boomer czy synowa, że snowflake z gen Z bez dyztanzzzzu
Awatar użytkownika
agbmrctorakwin
MoetGlass
Posty: 250
Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm

Post autor: agbmrctorakwin »

duppajasio pisze: śr lut 25, 2026 4:07 pm Powiedz więcej o kiwi! Czy skórka nie drapie w gardło???
Ja nic takiego nie czuje, w momencie gdy już jem kiwi to konsystencja niczym się nie wyróżnia, w ogóle nie czuje tych "włoskow" grunt to dobrze umyć kiwi (ale to tak jak w przypadku każdego owocu)
123wiosna123
Collagen z chlorellą
Posty: 3991
Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am

Post autor: 123wiosna123 »

Rzeka.chaosu pisze: śr lut 25, 2026 9:47 am W tym konkretnym przypadku teściowa załozyla czy tam chciała założyć stroj ecru, kremowy, a nie biel. Więc uszanowala prosbe.

Wybacz, ale nie mam screenów z każdego wątku.
W tym konkretnym gdzie ktos prosi nie ubierajcie sie na bialo a tesciowa oczywiscie zupełnym przypadkiem zakłada ecru. Sorry ale smiechlam jak to przeczytałam xd oczywiscie nie ma więcej podobnych kolorów do białego niz ecru, kremowy. Nie wiem no ja uważam to za zalosne.

Mi nie chodzi o screeny. Tylko normalnie jakies skojarzenie gdzie to bylo
Awatar użytkownika
Jynna
MiamiBicz
Posty: 388
Rejestracja: sob lis 08, 2025 5:54 pm

Post autor: Jynna »

1. Kocham beagle.
2. Kiwi obieram ze skórki - inaczej wypala mi język
2a. Polecam kiwi gold. - droższe, slodsze, łagodniejsze.
3. Tez nie lubię jak ludzie:
plują pestkami, nie zbierają psich kup po swoich pupilach w przestrzeni publicznej.
4. Nie szanują czyiś granic, a szczerą prawdę czasem mylą z czystym chamstwem.
5. Denerwują mnie kierowcy samochodów/motocykli , ktorzy jeżdzą i robią glośne powyzej x decybeli "brum brum" przez rury wydechowe - i moja niepopularna opinia jest taka, że to powinno być zakazane. Pojazdy z "takimi efektami" starannie spisane do bazy z przeznaczeniem tylko na tor wyścigowy, odpowiedni tor.

Ogolnie dobrnęlam tutaj czytajac wszystkie te wiadomosci i skonczył mi się popcorn. 😅
Awatar użytkownika
jenta
ToTylkoHermes
Posty: 748
Rejestracja: pn mar 18, 2024 7:44 pm

Post autor: jenta »

W temacie weselnych stylizacji, nie rozumiem ubierania druhen pod kolor serwetek 😅 Byłam na wielu weselach, gdzie panna młoda wymyślała, że dziewczyny z panieńskiego mają być ubrane w jeden, konkretny kolor. I zazwyczaj był to jakiś z czapy odcień, który ciężko było dostać i jeszcze kompletnie nie pasował do większości z nas. Ale człowiek zagryzał zęby, bo wiadomo – to ich dzień i chciało się, żeby były szczęśliwe. Najlepsze jest to, że raz nawet nie miałyśmy wspólnego zdjęcia… Siedziałyśmy przy trzech różnych stolikach, więc finalnie byłyśmy dopasowane do dekoracji i serwetek, ale żadnej pamiątki razem 🤡 i zawsze myślałam, że jak przyjdzie mój dzień, to może mi też coś odjebie i będę chciała, żeby wszystko było pod kolor. Ale nie, mam totalnie wywalone, mogą nawet przyjść w spodniach. A już w ogóle nie rozumiem spiny o beż/ecru. Serio ktoś pomyli pannę młodą z gościem? Jakby ktoś nie wiedział, kto bierze ślub i myślał, że trafił na wesele jakiejś starej baby XD
Awatar użytkownika
Jennifer
Tritonotti
Posty: 176
Rejestracja: śr lip 23, 2025 4:24 pm

Post autor: Jennifer »

W kwestii płaczu nad niżem demograficznym niektórzy dzietni wyświadczają naszym kochanym rządzącym przysługę, najeżdżając na bezdzietnych. Bo przecież to nie wina sytuacji na rynku mieszkaniowym, to nie wina wątpliwej jakości opieki okołoporodowej, to nie wina problemów z powrotem kobiet do pracy po macierzyńskim, to nie wina koszmarnie drogiego leczenie bezpłodności. To wszystko wina kobiet, które wolą imprezować i dawać w szyję, to wina par, które adoptują psy zamiast zdecydować się na dziecko. Może jeszcze zwalmy winę na schroniska, które promują adopcję bezdomnych zwierząt. Każda taka osoba, która pluje na bezdzietnych w sieci, robi dobrze politykom, którzy nie są w stanie przyznać, że system kuleje, więc zwalają winę na obywateli. Just think about it.
i am a god
Awatar użytkownika
agbmrctorakwin
MoetGlass
Posty: 250
Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm

Post autor: agbmrctorakwin »

Jennifer pisze: śr lut 25, 2026 6:45 pm W kwestii płaczu nad niżem demograficznym niektórzy dzietni wyświadczają naszym kochanym rządzącym przysługę, najeżdżając na bezdzietnych. Bo przecież to nie wina sytuacji na rynku mieszkaniowym, to nie wina wątpliwej jakości opieki okołoporodowej, to nie wina problemów z powrotem kobiet do pracy po macierzyńskim, to nie wina koszmarnie drogiego leczenie bezpłodności. To wszystko wina kobiet, które wolą imprezować i dawać w szyję, to wina par, które adoptują psy zamiast zdecydować się na dziecko. Może jeszcze zwalmy winę na schroniska, które promują adopcję bezdomnych zwierząt. Każda taka osoba, która pluje na bezdzietnych w sieci, robi dobrze politykom, którzy nie są w stanie przyznać, że system kuleje, więc zwalają winę na obywateli. Just think about it.
Oj tak, to klasyczne odwracanie uwagi od realnych problemów. Za każdym razem, gdy mowa o niżu, uaktywnia się grupa osób, która zamiast o systemie, woli prawić morały o "psiarach". To zwykły brak wiedzy i ucieczka w prymitywne generalizacje, bo łatwiej zaatakować niewinną grupę niż przyznać, że państwo zawodzi na całej linii
chleb_ze_smalcem
LouiBag
Posty: 321
Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm

Post autor: chleb_ze_smalcem »

Może to są rządowe boty i specjalnie sieją hejt na bezdzietnych psiarzy 🤣
Hunde
Szarlotta
Posty: 443
Rejestracja: czw lut 13, 2025 7:23 pm

Post autor: Hunde »

A co z parami, które mają dzieci i psy lub koty? Błąd w matrixie 😆?
chleb_ze_smalcem
LouiBag
Posty: 321
Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm

Post autor: chleb_ze_smalcem »

Hunde pisze: śr lut 25, 2026 7:17 pm A co z parami, które mają dzieci i psy lub koty? Błąd w matrixie 😆?
Nie pasują do narracji więc się je wygodnie pomija milczeniem.
Verbena95
Bransoletka50k
Posty: 554
Rejestracja: wt sty 20, 2026 2:23 pm

Post autor: Verbena95 »

chleb_ze_smalcem pisze: śr lut 25, 2026 2:19 pm No tak, bo nie ma nic pomiedzy. Jest albo akceptowanie wszystkiego jak leci albo izolowanie sie, bo ktos sie krzywo spojrzał. Skrajności są w internetach, ale to nie norma w prawdziwym życiu.
A i postawienie komuś granic nie równa się izolowaniu się od niego, można powiedzieć dokładnie o jakie zachowania chodzi i dlaczego a jak nie poskutkuje, to ograniczyć kontakt.
Znalazłam ten post o stroju teściowej i myślę, że to zwykły bait. Tak samo jak posty które pojawiają się co kilka stron o tym jak strasznie ciemiężone są madki, szczególnie przez złych psiarzach, egoistycznych bezdzietnych i braku relacji które doprowadzają społeczeństwo do rozpadu. Bo przecież NIKT NIE JEST SAMOWYSTARCZALNY I ŻYJEMY W SPOŁECZEŃSTWIE 🥴 to brzmi jak pisane przez jedną i ta sama osobę żeby podburzyć dyskusję.
Ale zagrajmy w tą grę: i jak ktoś jasno mówi ci, że na jego imprezie na którą cię zaprasza obowiązuje dany dress code a ty z premedytacją go łamiesz a później zapierasz się, że go nie złamałaś i gaslightujesz osobę której zrobiłaś ewidentną przykrość, że jest przewrażliwiona, to jesteś toksycznym chamem i nie zasługujesz dalszą uwagę od tej osoby. Jak nie dostrzegasz niczego złego w takim zachowaniu i nie dasz sobie przetłumaczyć, że komuś może być przykro, to masz problem z relacjami społecznymi o które tak się srasz w komentarzach.
Głośniej!
Dokładnie tak, cieszę się, że nie jestem jedyną osobą tak właśnie interpretującą tą sałatkę słowną. Bo dokładnie tak jest.
To jest na zasadzie: "stawiaj granice, ale tylko tam, gzie MI to pasuje, czyli nie stawiaj granic. Jak to, stawiasz granice, no chyba przewrażliwiony jesteś (i chyba za młody, żeby mnie zrozumieć, bo urodzony po 1995 iksde), musisz się chyba leczyć. Ale: ja chcę żebyśmy wszyscy zgodnie żyli w społeczeństwie. I: dlaczego ludzie nie chcą się ze sobą porozumieć i mnie zrozumieć, tylko się izolują? Przecież ja dla wszystkich chcę dobrze. Bardzo mi przykro, że tak odbierasz to, co mówię."
See what I did here?
Awatar użytkownika
Jynna
MiamiBicz
Posty: 388
Rejestracja: sob lis 08, 2025 5:54 pm

Post autor: Jynna »

Wiele rzeczy wynika z braku: uważności, taktu, kultury i empatii, a jak wpleciesz w to zazdrość,atencję, zlośliwość i wybujałe ego, to mamy potem katastrofę.
Awatar użytkownika
Jynna
MiamiBicz
Posty: 388
Rejestracja: sob lis 08, 2025 5:54 pm

Post autor: Jynna »

To jak z tą anegdotą gdzie dwóch pracowników idzie do szefa firmy XYZ po podwyżkę. I jeden, mimo tego, że ma 30 lat, pracuje w tej firmie od 10 lat - slyszy ze jest za młody na podwyżke, bo ma tylko 30 lat życia na karku, wiec idzie drugi pracownik, ktory jest przed 50tką, i pracuje w tej firmie xyz od lat 2, lecz tez slyszy że jest zbyt mlodym pracownikiem (bo pracuje mniej stażowo w xyz niż pozostali). Interpretacja zawsze na korzyść szefa.
Awatar użytkownika
Fjoki
WążNaTshircie
Posty: 1584
Rejestracja: wt lis 04, 2025 9:01 pm

Post autor: Fjoki »

Jynna pisze: śr lut 25, 2026 4:48 pm 1. Kocham beagle.
2. Kiwi obieram ze skórki - inaczej wypala mi język
2a. Polecam kiwi gold. - droższe, slodsze, łagodniejsze.
3. Tez nie lubię jak ludzie:
plują pestkami, nie zbierają psich kup po swoich pupilach w przestrzeni publicznej.
4. Nie szanują czyiś granic, a szczerą prawdę czasem mylą z czystym chamstwem.
5. Denerwują mnie kierowcy samochodów/motocykli , ktorzy jeżdzą i robią glośne powyzej x decybeli "brum brum" przez rury wydechowe - i moja niepopularna opinia jest taka, że to powinno być zakazane. Pojazdy z "takimi efektami" starannie spisane do bazy z przeznaczeniem tylko na tor wyścigowy, odpowiedni tor.

Ogolnie dobrnęlam tutaj czytajac wszystkie te wiadomosci i skonczył mi się popcorn. 😅
Czyichś*
Granice to liczba mnoga
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
Awatar użytkownika
Jynna
MiamiBicz
Posty: 388
Rejestracja: sob lis 08, 2025 5:54 pm

Post autor: Jynna »

Fjoki pisze: śr lut 25, 2026 9:24 pm Czyichś*
Granice to liczba mnoga
Widzę, że literówka żyje własnym życiem 😉 Miało być oczywiście czyichś granic. Dzięki za czujność !
123wiosna123
Collagen z chlorellą
Posty: 3991
Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am

Post autor: 123wiosna123 »

Jeszcze tak nawiązując do tych wpisów o kolorze sukienki na weselu to moja siostra oznajmiła również nie chciałaby aby goście ubierali białe, jasne sukienki. Mowila to do kobiet wiec użyła słowa sukienki. Więc jej tesciowa ubrala biala bialutka garsonkę xd byla wielce zdziwiona ze siostra ma z tym problem. No tak to jej wina bo użyła słowa sukienki a nie jakiekolwiek ubrania. I tez wyszła na ta zła przewrazliwiona synowa
Rzeka.chaosu
SweetsGallery
Posty: 1718
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

123wiosna123 pisze: czw lut 26, 2026 6:13 am Jeszcze tak nawiązując do tych wpisów o kolorze sukienki na weselu to moja siostra oznajmiła również nie chciałaby aby goście ubierali białe, jasne sukienki. Mowila to do kobiet wiec użyła słowa sukienki. Więc jej tesciowa ubrala biala bialutka garsonkę xd :P byla wielce zdziwiona ze siostra ma z tym problem. No tak to jej wina bo użyła słowa sukienki a nie jakiekolwiek ubrania. I tez wyszła na ta zła przewrazliwiona synowa
I to jest sedno tego o czym piszę. Takie sprawy normalnie można przecież przegadać, wyjaśnić swoje stanowisko. Zamiast się obrazić lub wyzywać od przewrażliwionych. Dlaczego na tych wszystkich forach, radach nikt nie pisze jak to robić? Nawet głupie ai po wpisaniu podobnego problemu wpisało mi bardzo sensowne rady. Żadna z tych rad nie zakłada konfliktu rodzinnego na lata. Tak naprawdę głębiej każda inteligentna osoba widzi, że nie chodzi tu o kolorki czy stawianie granic, ale o problemy z komunikacją. O stawianie się (nie ważne jaka strona) zamiast komunikacji. W wyboldowanym tekście osoba dziwi się, więc po prostu inaczej interpretuje sprawę. Co za problem jej wytłumaczyć?

Ja nie jestem dobra w przelewaniu swoich myśli na papier / ekran. Nie czuję się już na siłach ciągnąć tematu. :D Także z mojej strony tyle. Mam super niepopularną opinię w odpowiednim wątku. Peace.
jaskana
ZdalnaFanka
Posty: 459
Rejestracja: ndz mar 06, 2022 11:10 am

Post autor: jaskana »

Rzeka.chaosu pisze: czw lut 26, 2026 9:23 am I to jest sedno tego o czym piszę. Takie sprawy normalnie można przecież przegadać, wyjaśnić swoje stanowisko. Zamiast się obrazić lub wyzywać od przewrażliwionych. Dlaczego na tych wszystkich forach, radach nikt nie pisze jak to robić? Nawet głupie ai po wpisaniu podobnego problemu wpisało mi bardzo sensowne rady. Żadna z tych rad nie zakłada konfliktu rodzinnego na lata. Tak naprawdę głębiej każda inteligentna osoba widzi, że nie chodzi tu o kolorki czy stawianie granic, ale o problemy z komunikacją. O stawianie się (nie ważne jaka strona) zamiast komunikacji. W wyboldowanym tekście osoba dziwi się, więc po prostu inaczej interpretuje sprawę. Co za problem jej wytłumaczyć?

Ja nie jestem dobra w przelewaniu swoich myśli na papier / ekran. Nie czuję się już na siłach ciągnąć tematu. :D Także z mojej strony tyle. Mam super niepopularną opinię w odpowiednim wątku. Peace.
naprawdę większość konfliktów z teściową to ich wina, bo zapewniam cię, że młode pokolenie wbrew pozorom umie się komunikować i rozmawiać o problemach.
Awatar użytkownika
porzonnymaz
VlogmasEnjoyer
Posty: 1376
Rejestracja: czw maja 22, 2025 8:03 am

Post autor: porzonnymaz »

A ja totalnie nigdy nie zrozumiem starych bab (przepraszam, że prosto z mostu ale inaczej się nie da) ubierających się na silę w te jasne białe rzeczy co by zwrócić na siebie uwagę. Tak naprawdę to one mają jakiś konflikt z mózgiem, bo przy gamie teoretycznie nieskończonej liczby kolorów trzeba być chamówą, żeby robić tej przyszłej synowej na złość i ubierać się na biało, kremowo czy tam perłowo :') szczególnie jeśli ta Panna Młoda ma takie życzenie, i zależy jej na tym, że chciałaby być jedyną "białą" na sali ;P
sergioleone
Channelka
Posty: 36
Rejestracja: pn lut 03, 2025 9:42 am

Post autor: sergioleone »

To jeszcze się pokuszę o akurat popularną opinię: ludzie czytają początek i koniec wypowiedzi, środek dosyć luźno. Siadają do czytania z jasno określoną tezą, bo im się już z góry nie podoba, że ktoś ma inne zdanie. Stawiają potem te chochoły (np. czepiając się przykładu z teściową, wyizolowanego z dosyć długiego posta) i w nie walą, bo przecież świetnie wiedzą, co ktoś powiedział. Zwykle jednak nie wiedzą, dodali sobie w głowie i przestali widzieć las spoza drzew. Tryb agresja, tryb konfrontacja, syndrom oblężonej twierdzy.
I potem człowiek się dowiaduje, że robi sałatki słowne, sra się, a w ogóle to na pewno multikonto, bo przecież niemożliwe, żeby więcej osób tak (głupio) myślało.
Więcej luzu i dystansu, jeez.

Niepopularna, niechciana i odrzucana opinia: zacznij od siebie zamiast wytykać w kółko wszystkim, co "oni powinni, bo ja nie będę". Tzn, zacznij, jeśli chcesz dojść do porozumienia i kompromisu, ofc, bo jak nie chcesz, to jest to twoja decyzja, ale i twoja odpowiedzialność. Tak, tam też, analogicznie, bo strony są zawsze dwie (to jest to, czego sympatyczne komentujące od "srania się" nie wyłapują z mojej hehe "sałatki słownej" - że strony są dwie i obie powinny do tematu podchodzić tak samo).

(Edit
jaskana pisze: czw lut 26, 2026 9:39 am naprawdę większość konfliktów z teściową to ich wina, bo zapewniam cię, że młode pokolenie wbrew pozorom umie się komunikować i rozmawiać o problemach.
Tu nie tyle nawet chodzi o umiejętność rozmawiania o problemach, ile o umiejętność zrozumienia drugiej strony, postawienia się w jej sytuacji, spojrzenia na sprawy z jej perspektywy, a nie tylko z (jedynej słusznej) swojej. I ustąpienia, zamiast się szarpać. Tego młode pokolenie często nie umie. I nazywa to wyznaczaniem granic, moim zdaniem mylnie.)

A żeby nie być gołosłowną, to zacznę od siebie - niepotrzebnie się wypowiadam, bo jest to odbierane jak pouczanie i atak. Trzeba wiedzieć, kiedy odpuścić dyskusję, ustąpić, wzruszyć ramionami nawet. Nie zależy mi, żeby przekonywać. Jak ktoś się ma przekonać, to się przekona, że tak powiem, w życiu, kiedy sam stanie się celem pasywno-agresywnych ataków młodszego pokolenia, że jest taki i owaki, i nie szanuje granic. Zdziwi się wtedy. Mam wrażenie, że plusy przy mojej oryginalnej wypowiedzi dały osoby, które do takiego etapu w życiu już doszły. I które umieją w dystans. Ale spokojnie, tego się idzie nauczyć, czego wszystkim dyskutującym życzę - bez złośliwości!
Rzeka.chaosu
SweetsGallery
Posty: 1718
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

jaskana pisze: czw lut 26, 2026 9:39 am naprawdę większość konfliktów z teściową to ich wina, bo zapewniam cię, że młode pokolenie wbrew pozorom umie się komunikować i rozmawiać o problemach.
Na pewno ludzie młodsi przynajmniej nad tym pracują. I to jest jakiś plus. Ale starsi (może akurat nie te teściowe :D) mają więcej luzu. Przynajmniej w moim otoczeniu to prędzej od starszych usłyszę "a czym ty się przejmujesz, odpuść, ustąp, zignoruj, miej spokojną głowę, to tylko pierdoła". I pewnie dla niektórych takie podejście to bagatelizowanie wszystkiego. Rozumiem to, ale też rozumiem, że osoba starsza ma inne problemy niż kolorek i nie przykłada do tego takiej wagi, jak osoba młoda, siedząca na insta i myśląca o sesji czy tam kolorystyce wesela. I po prostu można sobie swoje stanowiska wyjaśnić. Dwie strony skorzystają.
Awatar użytkownika
Fjoki
WążNaTshircie
Posty: 1584
Rejestracja: wt lis 04, 2025 9:01 pm

Post autor: Fjoki »

Rzeka.chaosu pisze: czw lut 26, 2026 9:23 am I to jest sedno tego o czym piszę. Takie sprawy normalnie można przecież przegadać, wyjaśnić swoje stanowisko. Zamiast się obrazić lub wyzywać od przewrażliwionych. Dlaczego na tych wszystkich forach, radach nikt nie pisze jak to robić? Nawet głupie ai po wpisaniu podobnego problemu wpisało mi bardzo sensowne rady. Żadna z tych rad nie zakłada konfliktu rodzinnego na lata. Tak naprawdę głębiej każda inteligentna osoba widzi, że nie chodzi tu o kolorki czy stawianie granic, ale o problemy z komunikacją. O stawianie się (nie ważne jaka strona) zamiast komunikacji. W wyboldowanym tekście osoba dziwi się, więc po prostu inaczej interpretuje sprawę. Co za problem jej wytłumaczyć?

Ja nie jestem dobra w przelewaniu swoich myśli na papier / ekran. Nie czuję się już na siłach ciągnąć tematu. :D Także z mojej strony tyle. Mam super niepopularną opinię w odpowiednim wątku. Peace.
W tym przykładzie nie chodzi o komunikację, a o zwykłą złośliwość. No na Boga, od wieków w Polsce kolorem panny młodej jest biały, trzeba być ciężkim imbecylem by tego nie wiedzieć. I nie ma znaczenia, czy ktoś powie, że nie chce w białej sukience, garsonce czy spodniach, to każda osoba mająca przynajmniej przeciętne IQ zrozumie. I na pewno rozumie, tylko z czystej złośliwości się nie dostosuje.
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
mariaow
RealDiamond
Posty: 762
Rejestracja: ndz lip 07, 2024 10:39 am

Post autor: mariaow »

Jakie wyjaśnianie, jakie tłumaczenie? Dlaczego to odpowiedzialność tylko jednej strony? Dlaczego empatia ze strony teściowej w tej historii nie istnieje? Dlaczego w ogóle trzeba dalej coś komuś tłumaczyć, jeśli prośba jest jasna i klarowna, a druga strona jej nie szanuje?

Mamy dwa scenariusze:

1. Panna młoda mówi: proszę żebyś ubrała na moje wesele kolor inny niż biały i pochodne. Teściowa: ok.
Następnie teściowa i tak zakłada kolor biały lub pochodny. Gdzie tutaj miejsce na jakieś tłumaczenia ze strony panny młodej i dlaczego miałyby mieć miejsce? Teściowa zachowała się chamsko.

Alternatywnie:

2. Panna młoda mówi: proszę żebyś ubrała na moje wesele kolor inny niż biały i pochodne. Teściowa: łojezu, wymyślasz, ale robisz problemy, ci młodzi to mają wymysły.
Gdzie tutaj miejsce na jakieś tłumaczenia ze strony panny młodej i dlaczego miałyby mieć miejsce? Teściowa zachowała się chamsko.

Jedyna normalna sytuacja to ta, w której panna młoda prosi o uszanowanie prośby, a teściowa się dostosowuje. Ewentualnie mówi językiem zdrowej komunikacji: ojej, no za moich czasów to tak nie było, ale rozumiem że Ci zależy więc spoczko.

Ile można wałkować ten sam temat? Rzeka to faktycznie taka teściowa, która założy co będzie chciała: musi bo się udusi.