Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry- agbmrctorakwin
- MoetGlass
- Posty: 250
- Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm
Re: Niepopularne opinie o życiu
Ponieważ zbliża się wiosna, coś tematycznego: nie lubię grillowania. Próbowałam tego jedzenia wielokrotnie i za każdym razem słuchałam zachwytów, jakie to pyszne i jak bardzo wszyscy na to czekali, ale prawda jest taka, że jeszcze nigdy mi to naprawdę nie smakowało. I proszę bez sugerowania, że "najwyraźniej nie jadłaś dobrej karkówki" - lubię mięso lub pieczone warzywa ale dużo bardziej mi smakują z piekarnika, a nie z grilla przesiąknięte zapachem "spalenizny" (bo nie wiem jak to inaczej nazwać). Rozumiem, że dla wielu osób może to być ulubiony sposób na spędzanie lata, ale dla mnie jest przy tym więcej zachodu i roboty niż realnej przyjemności. Cała ta organizacja wydaje mi się męcząca - jedna osoba zawsze musi "uwiązać się” przy grillu i pilnować mięsa, podczas gdy reszta bawi się w najlepsze, zaglądając tylko co chwilę z pytaniem "czy karkówka już doszła". Jedzenie na raty też mnie nie przekonuje - ktoś już kończy kiełbasę, inni dopiero czekają na swoje, a w międzyczasie sałatki i surówki na stole tracą świeżość pod wpływem słońca i robią się zwyczajnie skapciałe. Mam też wrażenie, że przy takich imprezach marnuje się dużo jedzenia, bo wiadomo że grillowane żarcie najlepsze jest na świeżo, często przygotowywane jest za dużo jedzenia przez co goście nie są w stanie tego przejeść, a po kilku godzinach staje to po prostu niedobre, nawet po podgrzaniu (potem wciskanie tego gościom na wynos, żeby mogli to wyrzucić u siebie XDD) Doceniam starania gospodarzy i zdarza się, że także "grilluje" ale jest to ze względu na towarzystwo ale osobiście wolę zjeść wspólny posiłek w domu, bez tego całego zamieszania i dymu. Albo ugotować coś w domu i podać to na zewnątrz (gdy ktoś ma np. taras i meble ogrodowe) bo jestem w stanie zrozumieć, że po zimie ludzie mogą być stęsknieni przesiadywaniem na świeżym powietrzu
A masz taką awersję też do wędzonych rzeczy?agbmrctorakwin pisze: ↑sob lut 28, 2026 7:21 pm Ponieważ zbliża się wiosna, coś tematycznego: nie lubię grillowania. Próbowałam tego jedzenia wielokrotnie i za każdym razem słuchałam zachwytów, jakie to pyszne i jak bardzo wszyscy na to czekali, ale prawda jest taka, że jeszcze nigdy mi to naprawdę nie smakowało. I proszę bez sugerowania, że "najwyraźniej nie jadłaś dobrej karkówki" - lubię mięso lub pieczone warzywa ale dużo bardziej mi smakują z piekarnika, a nie z grilla przesiąknięte zapachem "spalenizny" (bo nie wiem jak to inaczej nazwać). Rozumiem, że dla wielu osób może to być ulubiony sposób na spędzanie lata, ale dla mnie jest przy tym więcej zachodu i roboty niż realnej przyjemności. Cała ta organizacja wydaje mi się męcząca - jedna osoba zawsze musi "uwiązać się” przy grillu i pilnować mięsa, podczas gdy reszta bawi się w najlepsze, zaglądając tylko co chwilę z pytaniem "czy karkówka już doszła". Jedzenie na raty też mnie nie przekonuje - ktoś już kończy kiełbasę, inni dopiero czekają na swoje, a w międzyczasie sałatki i surówki na stole tracą świeżość pod wpływem słońca i robią się zwyczajnie skapciałe. Mam też wrażenie, że przy takich imprezach marnuje się dużo jedzenia, bo wiadomo że grillowane żarcie najlepsze jest na świeżo, często przygotowywane jest za dużo jedzenia przez co goście nie są w stanie tego przejeść, a po kilku godzinach staje to po prostu niedobre, nawet po podgrzaniu (potem wciskanie tego gościom na wynos, żeby mogli to wyrzucić u siebie XDD) Doceniam starania gospodarzy i zdarza się, że także "grilluje" ale jest to ze względu na towarzystwo ale osobiście wolę zjeść wspólny posiłek w domu, bez tego całego zamieszania i dymu. Albo ugotować coś w domu i podać to na zewnątrz (gdy ktoś ma np. taras i meble ogrodowe) bo jestem w stanie zrozumieć, że po zimie ludzie mogą być stęsknieni przesiadywaniem na świeżym powietrzu
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
- agbmrctorakwin
- MoetGlass
- Posty: 250
- Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm
Mialoby to sens że ten dym Ci przeszkadza, bo faktycznie w serach jest on dużo mniej wyczuwalny, i sam smak sera też to łagodzi.
Podejrzewam więc, że nie będą Ci również pasowały perfumy z dymnymi aromatami.
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
A co ma jeść pies albo kot? To są mięsożercy, a ludzie nie i weganizm polega na minimalizowaniu cierpienia zwierząt, a nie wykluczaniu go (bo nie da się wykluczyć). Z resztą karmienie psa/kota roślinami to znęcanie się nad nim, więc to jest hipokryzja.
I co ma gluten do weganizmu?XD
Moja kolejna niepopularna opinia: ustawienie, że X D (bez spacji) ma się automatycznie zamieniać w emotkę jęzora
jest niepoważne. Dlaczego to się automatycznie zamienia w ten głupi jęzor jak to jest w ogóle co innego? Iks de to śmiech, a D to otwarta buzia, a nie język... d lub p to język.
Podzielam ból, więc zostawiam Ci Twoje własne prywatne - ХDLkjhgfd pisze: ↑sob lut 28, 2026 9:02 pm Moja kolejna niepopularna opinia: ustawienie, że X D (bez spacji) ma się automatycznie zamieniać w emotkę jęzorajest niepoważne. Dlaczego to się automatycznie zamienia w ten głupi jęzor jak to jest w ogóle co innego? Iks de to śmiech, a D to otwarta buzia, a nie język... d lub p to język.
Jak je sobie skopiujesz z tej wiadomości i wkleisz tam, gdzie Ci potrzeba, to nigdy nie powinno Ci się zamienić w ten brzydki język. ХD Używaj rozważnie, bo trzeba pamiętać, że wielka moc przychodzi z wielką odpowiedzialnością.
Rosyjska Miss AI 2026.
-
Lolapalosa
- Channelka
- Posty: 33
- Rejestracja: czw kwie 06, 2023 7:07 pm
Jestem raczej negatywnie nastawiona do ratowania niektórych zwierząt czy do "wzruszająco" łzawych postów w stylu "ratujmy konia Gucia, zostały 2 tygodnie zanim trafi do rzeźni!".
Jem mięso, i te kury i krowy tak samo są zamieniane na kiełbaski i szynki, więc nie rusza mnie specjalnie koń Gucio. Rozumiem, że dla np. fanów koni/osiołków itp. te zwierzęta są ważne i mogą traktować je bardziej jak przyjaciół, niż obiad, ale ja nie umiem patrzeć na to w taki sposób. Natomiast co do ratowania zwierząt, to mam jakiś niesmak, jak widzę zbiórki prywatnych osób na ich zwierzęta (ogólnie szokują mnie teraz zbiórki na wszystko). Ich zwierze - ich obowiązek. Choć jednocześnie rozumiem, że chcą za wszelką cenę ratować ukochanego zwierzaka. Po prostu nie wspieram takich zbiórek. Za to jestem przeciw ratowaniu bardzo okaleczonych zwierząt, gdzie ludzie ruszeni widokiem takiego biedaka robią mu fąfnaście operacji, gdzie miłosierdzie nakazywałoby raczej uśpić tak cierpiące zwierze, by się nie męczyło.
Jem mięso, i te kury i krowy tak samo są zamieniane na kiełbaski i szynki, więc nie rusza mnie specjalnie koń Gucio. Rozumiem, że dla np. fanów koni/osiołków itp. te zwierzęta są ważne i mogą traktować je bardziej jak przyjaciół, niż obiad, ale ja nie umiem patrzeć na to w taki sposób. Natomiast co do ratowania zwierząt, to mam jakiś niesmak, jak widzę zbiórki prywatnych osób na ich zwierzęta (ogólnie szokują mnie teraz zbiórki na wszystko). Ich zwierze - ich obowiązek. Choć jednocześnie rozumiem, że chcą za wszelką cenę ratować ukochanego zwierzaka. Po prostu nie wspieram takich zbiórek. Za to jestem przeciw ratowaniu bardzo okaleczonych zwierząt, gdzie ludzie ruszeni widokiem takiego biedaka robią mu fąfnaście operacji, gdzie miłosierdzie nakazywałoby raczej uśpić tak cierpiące zwierze, by się nie męczyło.
-
malloryknox
- Mokra Włoszka
- Posty: 64
- Rejestracja: ndz paź 05, 2025 2:15 pm
Tak samo z ludźmi, zbierającymi na leczenie chorego dziecka - twoje dziecko, twój obowiązek. Może jeszcze zrozumiałabym, gdyby uległo wypadkowi, po którym wymagałoby skomplikowanej operacji czy leczenia, ale jak słyszę, że dzieciak choruje na jakąś tam chorobę genetyczną, rodzice byli tego świadomi, decydując się na rozmnażanie, to sorry, radźcie se sami. Ewentualnie proście państwo, które jest tak mocno pro life.Lolapalosa pisze: ↑sob lut 28, 2026 10:42 pm Jestem raczej negatywnie nastawiona do ratowania niektórych zwierząt czy do "wzruszająco" łzawych postów w stylu "ratujmy konia Gucia, zostały 2 tygodnie zanim trafi do rzeźni!".
Jem mięso, i te kury i krowy tak samo są zamieniane na kiełbaski i szynki, więc nie rusza mnie specjalnie koń Gucio. Rozumiem, że dla np. fanów koni/osiołków itp. te zwierzęta są ważne i mogą traktować je bardziej jak przyjaciół, niż obiad, ale ja nie umiem patrzeć na to w taki sposób. Natomiast co do ratowania zwierząt, to mam jakiś niesmak, jak widzę zbiórki prywatnych osób na ich zwierzęta (ogólnie szokują mnie teraz zbiórki na wszystko). Ich zwierze - ich obowiązek. Choć jednocześnie rozumiem, że chcą za wszelką cenę ratować ukochanego zwierzaka. Po prostu nie wspieram takich zbiórek. Za to jestem przeciw ratowaniu bardzo okaleczonych zwierząt, gdzie ludzie ruszeni widokiem takiego biedaka robią mu fąfnaście operacji, gdzie miłosierdzie nakazywałoby raczej uśpić tak cierpiące zwierze, by się nie męczyło.
Ja ogólnie jestem przeciwna wszelkiego rodzaju zbiórkom. Teraz jest ich tyle na tych wszystkich zrzutkach i siepomaga, że jestem przekonana, że spora część z nich to jakieś wały. Już było kilka sytuacji, że ktoś tam zbierał na chore dziecko, psa czy co tam jeszcze, a później okazało się, że ta astronomiczna suma, która miała pokryć operację, była kilkukrotnie mniejsza. A już w ogóle rozwalają mnie zbiórki "na tablet dla brajanka", "na wakacje na Malediwach", które nie są zdejmowane przez portal, tylko wiszą i ludzie tam wpłacają kasę. Żenada.
Pies może jeść wegańsko też, kot nie ze względu na tryptofan i taurynę, które to muszą się znaleźć w kociej diecie jako niezbędne.Lkjhgfd pisze: ↑sob lut 28, 2026 8:56 pm A co ma jeść pies albo kot? To są mięsożercy, a ludzie nie i weganizm polega na minimalizowaniu cierpienia zwierząt, a nie wykluczaniu go (bo nie da się wykluczyć). Z resztą karmienie psa/kota roślinami to znęcanie się nad nim, więc to jest hipokryzja.
I co ma gluten do weganizmu?XD
Wiem, że są już wegańskie karmy dla kotów które te aminokwasy zawierają.
-
xoseraphina
- Samarka
- Posty: 693
- Rejestracja: pn maja 01, 2023 11:15 pm
Ratowanie za wszelką cenę samob*, którzy na skutek swojej decyzji doznali nieodwracalnego uszkodzenia mózgu przez niedotlenienie lub upadek z dużej wysokości albo utraty kończyn przez pociąg jest niehumanitarne, egoistyczne i pozbawione sensu. Ci ludzie nie chcieli żyć nawet jako zdrowe osoby, więc tym bardziej nie chcieliby żyć jako tzw. "rośliny" przykute do łóżka w stanie wegetatywnym czy osoby okaleczone, pozbawione kończyn. Zmuszanie ich do tego jest w moim odczuciu okrucieństwem. A jest to zmuszanie, bo w takim stanie to już nic nie zrobią. Ani nie podejmą kolejnej próby, ani nawet nie podrapią się po tyłku. I niby rozumiem, że ktoś chce ratować za wszelką cenę swoje dziecka/rodzica/partnera, ale te osoby robią to dla siebie, a nie dla tego samob*, bo on przecież chciał umrzeć a nie być na siłę ratowany i zmuszany do życia, którego z własnej woli nikt by nie wybrał. Dlatego dla mnie to egoizm i jest mi szkoda tych "uratowanych" ludzi. I piszę to jako osoba, która miała w bliskiej rodzinie kogoś takiego i też próbowano ratować, ale jednak się nie udało i z perspektywy czasu wiem, że dobrze się stało, bo i tak ta osoba skończyłaby przykuta do łóżka, a tak odeszła na własnych warunkach.
- gunernialne
- SweetsGallery
- Posty: 1719
- Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm
I to są poważne problemy! Cytując Małgorzatę Rozenek-Majdan: "Czy ja tu muszę umrzeć, żeby ktoś zobaczył, że to jest dziwne!?"Lkjhgfd pisze: ↑sob lut 28, 2026 9:02 pm Moja kolejna niepopularna opinia: ustawienie, że X D (bez spacji) ma się automatycznie zamieniać w emotkę jęzorajest niepoważne. Dlaczego to się automatycznie zamienia w ten głupi jęzor jak to jest w ogóle co innego? Iks de to śmiech, a D to otwarta buzia, a nie język... d lub p to język.
Niech ktoś poważnie zajmie się tą sprawą...
Przekazuję się w spadku ziemi, by wyrosnąć z trawy, którą kocham,
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
Tak bardzo popieram... Humanitarnie usypiamy zwierzęta, żeby się nie męczyły, szkoda, że ludzie nie mają takiej samej możliwości tylko muszą cierpieć w imię jakichś wydumanych bzdur.xoseraphina pisze: ↑ndz mar 01, 2026 12:03 pm Ratowanie za wszelką cenę samob*, którzy na skutek swojej decyzji doznali nieodwracalnego uszkodzenia mózgu przez niedotlenienie lub upadek z dużej wysokości albo utraty kończyn przez pociąg jest niehumanitarne, egoistyczne i pozbawione sensu. Ci ludzie nie chcieli żyć nawet jako zdrowe osoby, więc tym bardziej nie chcieliby żyć jako tzw. "rośliny" przykute do łóżka w stanie wegetatywnym czy osoby okaleczone, pozbawione kończyn. Zmuszanie ich do tego jest w moim odczuciu okrucieństwem. A jest to zmuszanie, bo w takim stanie to już nic nie zrobią. Ani nie podejmą kolejnej próby, ani nawet nie podrapią się po tyłku. I niby rozumiem, że ktoś chce ratować za wszelką cenę swoje dziecka/rodzica/partnera, ale te osoby robią to dla siebie, a nie dla tego samob*, bo on przecież chciał umrzeć a nie być na siłę ratowany i zmuszany do życia, którego z własnej woli nikt by nie wybrał. Dlatego dla mnie to egoizm i jest mi szkoda tych "uratowanych" ludzi. I piszę to jako osoba, która miała w bliskiej rodzinie kogoś takiego i też próbowano ratować, ale jednak się nie udało i z perspektywy czasu wiem, że dobrze się stało, bo i tak ta osoba skończyłaby przykuta do łóżka, a tak odeszła na własnych warunkach.
Nie wiem, czy się z Tobą zgadzam ale w pełni rozumiem Twoje zdanie. Tylko idąc tym tokiem rozumowania można dojść do wniosku, że samob* w ogóle nie powinno się ratować. Zawsze jednak jest taka nadzieja, że po odratowaniu ten człowiek będzie wdzięczny, że jednak żyje i odnajdzie sens, nawet jeśli zostanie z trwałym uszkodzeniem ciała (pomijam tu stan wegetatywny bo to faktycznie tylko i wyłącznie dla komfortu rodziny jest, a nie dla tego człowieka). Pewnie dlatego ratuje się za wszelką cenę wszystkich.xoseraphina pisze: ↑ndz mar 01, 2026 12:03 pm Ratowanie za wszelką cenę samob*, którzy na skutek swojej decyzji doznali nieodwracalnego uszkodzenia mózgu przez niedotlenienie lub upadek z dużej wysokości albo utraty kończyn przez pociąg jest niehumanitarne, egoistyczne i pozbawione sensu. Ci ludzie nie chcieli żyć nawet jako zdrowe osoby, więc tym bardziej nie chcieliby żyć jako tzw. "rośliny" przykute do łóżka w stanie wegetatywnym czy osoby okaleczone, pozbawione kończyn. Zmuszanie ich do tego jest w moim odczuciu okrucieństwem. A jest to zmuszanie, bo w takim stanie to już nic nie zrobią. Ani nie podejmą kolejnej próby, ani nawet nie podrapią się po tyłku. I niby rozumiem, że ktoś chce ratować za wszelką cenę swoje dziecka/rodzica/partnera, ale te osoby robią to dla siebie, a nie dla tego samob*, bo on przecież chciał umrzeć a nie być na siłę ratowany i zmuszany do życia, którego z własnej woli nikt by nie wybrał. Dlatego dla mnie to egoizm i jest mi szkoda tych "uratowanych" ludzi. I piszę to jako osoba, która miała w bliskiej rodzinie kogoś takiego i też próbowano ratować, ale jednak się nie udało i z perspektywy czasu wiem, że dobrze się stało, bo i tak ta osoba skończyłaby przykuta do łóżka, a tak odeszła na własnych warunkach.
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
- agbmrctorakwin
- MoetGlass
- Posty: 250
- Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm
Dlatego właśnie popieram eutanazję, która dałaby wielu ludziom godną i bezbolesną śmierć. Mam wrażenie, że wielu ludzi jest przeciw eutanazji bo widzą w tym szybką, bezrefleksyjną decyzję, a nie skomplikowany proces medyczny i etyczny
z lżejszych tematów - nic mnie tak nie irytuje jak mądrości odnośnie włosów typu "i co beczysz, włosy nie ręka odrosną". Jeszcze jak faceci tak piszą, to można jeszcze podciągnąć pod to, ze oni sobie nie zdają sprawy ile to jest czasu, kasy i roboty by zapuścić długie zadbane włosy bo mało który je zapuszcza ale babki? Przecież to twa lata. Tym bardziej, ze włosy robią kolosalną różnicę w wygładzie - zła fryzura może naprawdę oszczpecić i dodać lat.
to że to nie obowiązek miec zwierzaka a jak tak bardzo nie chcą jeść zwierząt i ich krzywdzić to po co karmic psa/kota mięsem bo przecież nie mogą tez byc wege, pomijajac fakt ze psy sa ogolnie zle dla srodowiska i jest ich za duzo w polsce. wiec tak dla mnie to jest hipokryzja
-
ballerinacappuccina
- Skarpeta Rakieta
- Posty: 86
- Rejestracja: pt kwie 25, 2025 11:53 am
W jaki sposób psy są złe dla środowiska? Jakieś linki do badań, artykuły? Bardzo mnie ten temat zaciekawił.neri10 pisze: ↑ndz mar 01, 2026 5:38 pm to że to nie obowiązek miec zwierzaka a jak tak bardzo nie chcą jeść zwierząt i ich krzywdzić to po co karmic psa/kota mięsem bo przecież nie mogą tez byc wege, pomijajac fakt ze psy sa ogolnie zle dla srodowiska i jest ich za duzo w polsce. wiec tak dla mnie to jest hipokryzja
Co z tego, że to nie obowiązek i co za różnica czy będzie go karmić weganin czy nieweganin? Jedzenie mięsa jest dla psa i kota niezbędne, dla człowieka niekoniecznie, więc może z niego zrezygnować lub ograniczyć, nie mówiąc o tym, że weganizm nie polega na całkowitej eliminacji cierpienia zwierząt tylko na minimalizowaniu.neri10 pisze: ↑ndz mar 01, 2026 5:38 pm to że to nie obowiązek miec zwierzaka a jak tak bardzo nie chcą jeść zwierząt i ich krzywdzić to po co karmic psa/kota mięsem bo przecież nie mogą tez byc wege, pomijajac fakt ze psy sa ogolnie zle dla srodowiska i jest ich za duzo w polsce. wiec tak dla mnie to jest hipokryzja
Jesteś radykalną weganką czy wręcz przeciwnie i z bólu dupy chcesz "karać" wegan za ich decyzje, że działają na rzecz świnek i krówek, ale jednocześnie nie zapominają o sobie i swoich potrzebach? xD I czym takim pieski szkodzą środowisku? A kotka można mieć? xD
no produkcja miesa czyli karmy jest szkodliwa x d i gowno ktorego nie sprzataja wlasciciele, obsikiwanieballerinacappuccina pisze: ↑ndz mar 01, 2026 5:54 pm W jaki sposób psy są złe dla środowiska? Jakieś linki do badań, artykuły? Bardzo mnie ten temat zaciekawił.
ale jakich potrzebach? xD nie jestem ani radykalna weganka ani nie chce nikogo karać, niech każdy ma co chce nawet wielbłąda tylko raczej chodzi mi wegan którzy krzywo patrza na kazdego kto zje mięso raz na tydzien po czym sami wspieraja ten przemysl kupujac je dla swoich zwierzat ktorych nikt im nie karze mieć (tak, znam takich ludzi i stad ta opinia sie wziela)Lkjhgfd pisze: ↑ndz mar 01, 2026 6:21 pm Co z tego, że to nie obowiązek i co za różnica czy będzie go karmić weganin czy nieweganin? Jedzenie mięsa jest dla psa i kota niezbędne, dla człowieka niekoniecznie, więc może z niego zrezygnować lub ograniczyć, nie mówiąc o tym, że weganizm nie polega na całkowitej eliminacji cierpienia zwierząt tylko na minimalizowaniu.
Jesteś radykalną weganką czy wręcz przeciwnie i z bólu dupy chcesz "karać" wegan za ich decyzje, że działają na rzecz świnek i krówek, ale jednocześnie nie zapominają o sobie i swoich potrzebach? xD I czym takim pieski szkodzą środowisku? A kotka można mieć? xD
- agbmrctorakwin
- MoetGlass
- Posty: 250
- Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm
Trochę hiperbolizuejsz stwierdzeniem, że psy są "złe" dla środowiska. Pewnie pijesz do śladu węglowego produkcji karmy, problemu schronisk czy odchodów. Idąc tym tokiem myślenia, musielibyśmy zrezygnować z większości aspektów współczesnego życia, bo niemal każda nasza aktywność (np. elektronika, podróże, ubrania z sieciówek, korzystanie z AI) - negatywnie wpływa na planetę. Zamiast skreślać posiadanie zwierząt, lepiej skupić się na odpowiedzialności - zbieranie odchodów używając biodegradowalnych woreczków, kastracja, wybieranie karm zrównoważonych. To nie jest kwestia "wszystko albo nic”, tylko brania odpowiedzialności za to, co sami jako ludzie stworzyliśmy. Udomowiliśmy te zwierzęta tysiące lat temu, więc dbanie o nie to dzisiaj nasz obowiązek, a nie hipokryzja. Poza tym to pojedynczy człowiek poprzez konsumpcję zostawia bez porównania większy ślad węglowy niż jakikolwiek pies (nawet ten najbardziej rozpieszczany przez swojego właściciela)neri10 pisze: ↑ndz mar 01, 2026 5:38 pm to że to nie obowiązek miec zwierzaka a jak tak bardzo nie chcą jeść zwierząt i ich krzywdzić to po co karmic psa/kota mięsem bo przecież nie mogą tez byc wege, pomijajac fakt ze psy sa ogolnie zle dla srodowiska i jest ich za duzo w polsce. wiec tak dla mnie to jest hipokryzja
- berry blast
- Currently:Dubaj
- Posty: 1995
- Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm
najgorszy dla środowiska jest człowiek.
-
Rzeka.chaosu
- SweetsGallery
- Posty: 1719
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Pies może być totalnie ekologicznym kompanem życia. Można podawać mu jedzenie, które kupuje się z myślą o całej rodzinie (odłożyć trochę surowego mięsa, niesolonej kaszy, tarte warzywa). Psy tak naprawdę nie potrzebują żadnego beauty, plastikowego szajsu i drogich karm. Można zrobić dla psa dywanik ze swoich starych dżinsów i będzie się z niego bardziej cieszył niż ze sklepowego legowiska prosto z Chin. Do zabawy można dać mu cokolwiek - nie musi to być słodki fancy chiński szajs. Spacery z psem są darmowe, ekologiczne i zdrowe...
Wybór odpowiedniej rasy (niepodatnej na jakieś choroby) ogranicza problemy zdrowotne i wizyty u weta. Szczepienia i tabletki na kleszcze to też nie jest duży wydatek i obciążenie dla środowiska.
Wybór odpowiedniej rasy (niepodatnej na jakieś choroby) ogranicza problemy zdrowotne i wizyty u weta. Szczepienia i tabletki na kleszcze to też nie jest duży wydatek i obciążenie dla środowiska.