Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Niepopularne opinie o życiu

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Awatar użytkownika
agbmrctorakwin
MoetGlass
Posty: 250
Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm

Re: Niepopularne opinie o życiu

Post autor: agbmrctorakwin »

Verbena95 pisze: pt mar 06, 2026 6:06 pm Właśnie jak chodzi o logistykę i budowlankę, nawet wywóz śmieci, ludzie autentycznie lubią to robić i mają w tym nawet pasję, inaczej po co się męczyć w tak wymagających i często nieprzyjemnych zawodach? Przecież w budowlance też można świetnie zarobić, w logistyce tak samo, nie wiem jak z wywozem śmieci, ale też przypuszczam, że się da. Są też osoby, które autentycznie cieszą się z kontaktu z ludźmi w ciągu dnia, ja do takich należę, więc pewnie dla nich praca w sklepie będzie fajna. Choć przyznam, że mało jest takich osób, patrząc na ogólny poziom obsługi. I nie przyjmuję tłumaczenia, że "mało zarabiają, to mało się starają". Poszedłeś do pracy, jest to rodzaj umowy - ty wykonujesz pracę w sposób NALEŻYTY, a my ci płacimy. A z tym, że większość ludzi wykonuje swoją pracę rzetelnie, bym jednak polemizowała. Myślę, że większość ludzi wykonuje swoją pracę wystarczająco dobrze lub trochę poniżej tego, często nawet bardzo przeciętnie, ale dopóki nic się nie wali, to nikt się nie będzie o to czepiał. Rzetelnie znaczy dla mnie już trochę powyżej wystarczająco dobrze, ale też nie jakoś wybitnie, wyróżniająco się. Choć ponadprzeciętną rzetelnością też można się wyróżnić.
Właśnie to podkreśliłam - oczywiście, że zdarzają się pasjonaci ciężkiej pracy fizycznej, ale traktowanie tego jako reguły jest po prostu utopijne. Zakładanie, że każdy na budowie czy w logistyce musi czuć powołanie, by rzetelnie pracować to dorabianie zbędnej filozofii do zwykłego zarabiania pieniędzy. Dla ogromnej grupy ludzi praca to wyłącznie zadanie do wykonania - przychodzą, robią swoje i wracają do domu, nie roztrząsając, czy daje im to życiową satysfakcję. I to jest w porządku, pieniądze to wystarczający i uczciwy motywator.
​Co do samej "rzetelności" słownikowo oznacza ona po prostu należyte wypełnianie obowiązków. Jeśli ktoś robi to, co do niego należy "wystarczająco dobrze", to z definicji jest rzetelnym pracownikiem. Nie każdy musi być pasjonatem, żeby uczciwie wywiązywać się z umowy, pod którą się podpisał
Verbena95
Bransoletka50k
Posty: 554
Rejestracja: wt sty 20, 2026 2:23 pm

Post autor: Verbena95 »

agbmrctorakwin pisze: pt mar 06, 2026 6:25 pm Właśnie to podkreśliłam - oczywiście, że zdarzają się pasjonaci ciężkiej pracy fizycznej, ale traktowanie tego jako reguły jest po prostu utopijne. Zakładanie, że każdy na budowie czy w logistyce musi czuć powołanie, by rzetelnie pracować to dorabianie zbędnej filozofii do zwykłego zarabiania pieniędzy. Dla ogromnej grupy ludzi praca to wyłącznie zadanie do wykonania - przychodzą, robią swoje i wracają do domu, nie roztrząsając, czy daje im to życiową satysfakcję. I to jest w porządku, pieniądze to wystarczający i uczciwy motywator.
​Co do samej "rzetelności" słownikowo oznacza ona po prostu należyte wypełnianie obowiązków. Jeśli ktoś robi to, co do niego należy "wystarczająco dobrze", to z definicji jest rzetelnym pracownikiem. Nie każdy musi być pasjonatem, żeby uczciwie wywiązywać się z umowy, pod którą się podpisał
Też tak uważam, już wolę, że mi ktoś powie, że potrzebuje pieniędzy do życia, niż by mi miał wymyślać niestworzone historie, dlaczego chce dostać pracę.
I tu właśnie wchodzimy w kwestię definicji, co to znaczy "uczciwie wywiązywać się z umowy". Wbrew pozorom nie jest to takie jednoznaczne.
chleb_ze_smalcem
LouiBag
Posty: 321
Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm

Post autor: chleb_ze_smalcem »

Mnie już szczerze nudzi a zarazem bawi to przywalanie się o to czy ktoś ma karierę, czy nie ma. Wydaje mi się, że to piszą osoby którym ich własna ścieżka zawodowa nie ułożyła się tak jak chciały i piszą to, by poczuć się lepiej.
Można swoją pracę traktować tylko jako pracę a i tak mieć karierę. Nie wiem co ludzie sobie wyobrażają pod słowem kariera ale to jest po prostu długi staż w jakiejś branży i rozwój w niej. Np przechodząc na wyższe stanowiska lub na wyższe stanowiska w pokrewnej dziedzinie ale nadal związane z tą branżą. Naturalnie zdobywa się wtedy nowe umiejętności, dodatkowe kwalifikacje i ta osoba się rozwija, więc to jest kariera. Nawet ja nie jest jakimś zatwardziałym pasjonatem.
Jak się pracuje przez 20 lub więcej lat w jakiejś branży, to trzeba się mocno postarać żeby w ogóle się przez ten czas nie rozwinąć, bo wtedy można powiedzieć, że ma sie tylko pracę. Lub zmieniać pracę co jakiś czas na stanowiska nie powiązane ze sobą, mało powiązane lub na takim samym stopniu rozwoju.
mariaow
RealDiamond
Posty: 762
Rejestracja: ndz lip 07, 2024 10:39 am

Post autor: mariaow »

Ta opinia może już tu się pojawiła, nie wiem. Mówienie „osoby z macicami” itp. odbiera sporo kobietom tylko dla jakiegoś ułamka osób które mają poczuć się w ten sposób lepiej. W ogóle usilna próba zmieniania rzeczywistości w taki sposób przez jakąś nieliczną, niby wielce dyskryminowaną grupę jest żałosna. Zresztą co dyskryminuje, biologia? Nie jestem jakąś osobą z macicą, tylko kobietą i nie chcę być nazywana jak jakiś bezosobowy twór. I nie, to nie bycie transfobem - jeśli ktoś potrzebuje tranzycji to niech ją sobie robi (jak z aborcją, kto chce niech robi, kto nie chce niech nie robi).

I połączone z tym: nie chce mi się zastanawiać jakie mam stosować zaimki i jak się odzywać do kogoś, kogo płci nie potrafię rozpoznać na pierwszy rzut oka. Jeśli taka osoba mnie poinformuje jak mam mówić to oczywiscie to uszanuję, ale szczerze mówiąc wolałabym się nie musieć stresować czy mam powiedzieć per pani czy pan do obsługi w knajpie.
chleb_ze_smalcem
LouiBag
Posty: 321
Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm

Post autor: chleb_ze_smalcem »

mariaow pisze: pt mar 06, 2026 8:27 pm Ta opinia może już tu się pojawiła, nie wiem. Mówienie „osoby z macicami” itp. odbiera sporo kobietom tylko dla jakiegoś ułamka osób które mają poczuć się w ten sposób lepiej. W ogóle usilna próba zmieniania rzeczywistości w taki sposób przez jakąś nieliczną, niby wielce dyskryminowaną grupę jest żałosna. Zresztą co dyskryminuje, biologia? Nie jestem jakąś osobą z macicą, tylko kobietą i nie chcę być nazywana jak jakiś bezosobowy twór. I nie, to nie bycie transfobem - jeśli ktoś potrzebuje tranzycji to niech ją sobie robi (jak z aborcją, kto chce niech robi, kto nie chce niech nie robi).

I połączone z tym: nie chce mi się zastanawiać jakie mam stosować zaimki i jak się odzywać do kogoś, kogo płci nie potrafię rozpoznać na pierwszy rzut oka. Jeśli taka osoba mnie poinformuje jak mam mówić to oczywiscie to uszanuję, ale szczerze mówiąc wolałabym się nie musieć stresować czy mam powiedzieć per pani czy pan do obsługi w knajpie.
To tak samo jak mówienie osoby z okresem, osoby miesiączkujące a jakoś nie spotkałam się z określeniem „osoby z penisem”. To jest ogólnie jakaś sztucznie wytworzona moda popularna wśród twórców internetowych chcących być na czasie. Nigdzie poza internetem się z tym nie spotkałam.
mariaow
RealDiamond
Posty: 762
Rejestracja: ndz lip 07, 2024 10:39 am

Post autor: mariaow »

chleb_ze_smalcem pisze: pt mar 06, 2026 8:38 pm To tak samo jak mówienie osoby z okresem, osoby miesiączkujące a jakoś nie spotkałam się z określeniem „osoby z penisem”. To jest ogólnie jakaś sztucznie wytworzona moda popularna wśród twórców internetowych chcących być na czasie. Nigdzie poza internetem się z tym nie spotkałam.
Właśnie, masz rację! Gdzie osoby z penisami? Kobietom odbieramy podmiotowość, a facetom już jakoś mniej chętnie.
Avalon
Koczkodan
Posty: 108
Rejestracja: ndz gru 03, 2023 6:37 pm

Post autor: Avalon »

Kylie pisze: pt mar 06, 2026 1:35 pm Ja też tak myślę. Poza tym większość ludzi ma swoją pracę krotko mówiąc głęboko gdzieś. Pracują, bo muszą gdzieś pracować, wiedzą, że nie będzie możliwości awansu (mniejsze miasta i praca nie w korpo, jak już ktoś słusznie zauważył) a nawet jeśli to awans za 4 stówy więcej i dużo większe obowiązki jest nieopłacalny. Mnóstwo kobiet chce po prostu GDZIEŚ pracować i otwarcie o tym mówią, ważne są dla nich godziny pracy żeby dziecko zaprowadzić i odebrać z przedszkola/szkoły, czyli najlepiej od poniedziałku do piątku 7-15, 8-16. Te całe "kariery" interesują tylko część społeczeństwa, większość chce odbębnić swoje i iść do domu.

Szczycenie się przez wczesnych millenialsów i boomerów tym, że nie chodzą na L4 uważam też za głęboką patologię. Rynek pracy jaki jest każdy widzi, w wielu miejscach jest mobbing i wykorzystywanie, marne płace a my nadal zwalamy wszystko na ludzi, że im się pracować nie chce... Syndrom niewolnika w Polsce ma się doskonale :)
Absolutnie się z tym zgadzam, dlatego też zawsze śmieszyło mnie, że do prac typu kasjer, sprzedawca, sprzątaczka, czy nawet biurowych, trzeba napisać list motywacyjny. I co w nim napisać? Aplikuje o to stanowisko, bo muszę z czegoś żyć, jeść i opłacić rachunki?
Rzeka.chaosu
SweetsGallery
Posty: 1718
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

Avalon pisze: sob mar 07, 2026 9:15 am Absolutnie się z tym zgadzam, dlatego też zawsze śmieszyło mnie, że do prac typu kasjer, sprzedawca, sprzątaczka, czy nawet biurowych, trzeba napisać list motywacyjny. I co w nim napisać? Aplikuje o to stanowisko, bo muszę z czegoś żyć, jeść i opłacić rachunki?
Moim zdaniem to nie jest dziwne. Jakbym miała zatrudnić kasjera np. do drogerii to wybrałabym osobę, która napisze w liście motywacyjnym, że interesuje się beauty, kosmetykami. Jest mniejsze ryzyko, że jej się odwidzi i po prostu, że będzie w środowisku, które ją interesuje. List motywacyjny, jeśli nie jest szablinowy, dużo mówi o człowieku. Tak, wiem, że ludzie ściemniają, ale spośród 100 listów ze ściemą może znaleźć się jeden, który odbiorę jako szczery i autentyczny. To samo na głupiej kasie w biedronce - przynajmniej u mnie są panie, które twierdzą, że lubią tę pracę, bo mogą sobie pogadać, mają kontakt z ludźmi. Jeśli miałabym wybierać, to właśnie szukałabym takich osób. Chciałabym wiedzieć czy stanowisko, które oferuję będzie dopasowane do człowieka. To, że potrzebuje on pieniędzy, jest dla mnie oczywiste.
123wiosna123
Collagen z chlorellą
Posty: 3991
Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am

Post autor: 123wiosna123 »

Rzeka.chaosu pisze: sob mar 07, 2026 10:14 am Moim zdaniem to nie jest dziwne. Jakbym miała zatrudnić kasjera np. do drogerii to wybrałabym osobę, która napisze w liście motywacyjnym, że interesuje się beauty, kosmetykami. Jest mniejsze ryzyko, że jej się odwidzi i po prostu, że będzie w środowisku, które ją interesuje. List motywacyjny, jeśli nie jest szablinowy, dużo mówi o człowieku. Tak, wiem, że ludzie ściemniają, ale spośród 100 listów ze ściemą może znaleźć się jeden, który odbiorę jako szczery i autentyczny. To samo na głupiej kasie w biedronce - przynajmniej u mnie są panie, które twierdzą, że lubią tę pracę, bo mogą sobie pogadać, mają kontakt z ludźmi. Jeśli miałabym wybierać, to właśnie szukałabym takich osób. Chciałabym wiedzieć czy stanowisko, które oferuję będzie dopasowane do człowieka. To, że potrzebuje on pieniędzy, jest dla mnie oczywiste.
Ale przecież w tym liście mozna napisać cokolwiek. Osoba która idzie gdzieś do pracy na chwilę, potrzebuje kasy tez również dobrze moze napisać ze uwielbia kontakt z ludźmi. Na rozmowie tez moze kłamać. Przecież tego nie zweryfikujesz
Avalon
Koczkodan
Posty: 108
Rejestracja: ndz gru 03, 2023 6:37 pm

Post autor: Avalon »

Rzeka.chaosu pisze: sob mar 07, 2026 10:14 am Moim zdaniem to nie jest dziwne. Jakbym miała zatrudnić kasjera np. do drogerii to wybrałabym osobę, która napisze w liście motywacyjnym, że interesuje się beauty, kosmetykami. Jest mniejsze ryzyko, że jej się odwidzi i po prostu, że będzie w środowisku, które ją interesuje. List motywacyjny, jeśli nie jest szablinowy, dużo mówi o człowieku. Tak, wiem, że ludzie ściemniają, ale spośród 100 listów ze ściemą może znaleźć się jeden, który odbiorę jako szczery i autentyczny. To samo na głupiej kasie w biedronce - przynajmniej u mnie są panie, które twierdzą, że lubią tę pracę, bo mogą sobie pogadać, mają kontakt z ludźmi. Jeśli miałabym wybierać, to właśnie szukałabym takich osób. Chciałabym wiedzieć czy stanowisko, które oferuję będzie dopasowane do człowieka. To, że potrzebuje on pieniędzy, jest dla mnie oczywiste.
A do pracy w mpo? 😂
Awatar użytkownika
agbmrctorakwin
MoetGlass
Posty: 250
Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm

Post autor: agbmrctorakwin »

Rzeka.chaosu pisze: sob mar 07, 2026 10:14 am Moim zdaniem to nie jest dziwne. Jakbym miała zatrudnić kasjera np. do drogerii to wybrałabym osobę, która napisze w liście motywacyjnym, że interesuje się beauty, kosmetykami. Jest mniejsze ryzyko, że jej się odwidzi i po prostu, że będzie w środowisku, które ją interesuje. List motywacyjny, jeśli nie jest szablinowy, dużo mówi o człowieku. Tak, wiem, że ludzie ściemniają, ale spośród 100 listów ze ściemą może znaleźć się jeden, który odbiorę jako szczery i autentyczny. To samo na głupiej kasie w biedronce - przynajmniej u mnie są panie, które twierdzą, że lubią tę pracę, bo mogą sobie pogadać, mają kontakt z ludźmi. Jeśli miałabym wybierać, to właśnie szukałabym takich osób. Chciałabym wiedzieć czy stanowisko, które oferuję będzie dopasowane do człowieka. To, że potrzebuje on pieniędzy, jest dla mnie oczywiste.
Tak naprawdę to o tych zainteresowaniach powinno się już napisać w CV i na tej podstawie zapraszają na rozmowę kwalifikacyjną, gdzie mogą dopytać o te wszystkie informacje (doświadczenie, zainteresowania, umiejętności). List motywacyjny w teorii powinien być uzupełnieniem CV, a w rzeczywistości wygląda tak, że jest to lanie wody i powtarzanie tego co napisaliśmy w CV w naszych mocnych stronach + podkreślanie tego jak zależy nam na pracy w firmie X bo jest taka cudowna i "zgodna z naszymi wartościami".
Rozumiem, że w niektórych branżach list motywacyjny może ułatwiać proces rekrutacji (choć i tak uważam, że dobrze zrobione CV jest w stanie więcej powiedzieć o kandydacie) ale wymaganie jego do prac w sklepach odzieżowych/spożywczych/drogeriach jest śmieszne i niepotrzebne.
PEONIA
Collagen z chlorellą
Posty: 3977
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

Avalon pisze: sob mar 07, 2026 12:17 pm A do pracy w mpo? 😂
„Gdyby Pani wiedziała jakie rzeczy ludzie wyrzucają i myk na OLX i druga wypłata” $$$
JuliaCe
Ciastko
Posty: 6
Rejestracja: ndz lip 06, 2025 5:55 pm

Post autor: JuliaCe »

Dziękuję <3
Awatar użytkownika
Brida
MiamiBicz
Posty: 375
Rejestracja: czw gru 08, 2022 7:14 pm

Post autor: Brida »

Różne poszewki na poduszce i kołdrze (w sensie z różnych kompletów) potrafią zrujnować najstaranniej kreowany wizerunek 😅 dla mnie jest to niepojęte, dlaczego ludzie tak robią. Do tego stopnia, że jak wyłapię coś takiego na IG to leci unfollow 😅🙈
PEONIA
Collagen z chlorellą
Posty: 3977
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

Mimo iż sama latami byłam zapaloną lumpeksiarą i nadal lubie przejrzeć Vinted czy wpaść do lumpka to uważam, ze obecnie większość ciuchów to zwykłe śmieci i obserwuje dziwne zjawisko, szczególnie w internecie.

Otóż laski znajdują różne rzeczy w lumpach i się ekscytują jakież perełki wyhaczyły tylko tak jakby w ogóle nie widzą, ze to jest zniszczone....

Co z tego, ze to jedwab/kaszmir/ loro piana/ Jimmy Choo skoro zwyczajnie jest to zużyte i zniszczone i nadaje się tylko do śmieci
Awatar użytkownika
Jennifer
Tritonotti
Posty: 176
Rejestracja: śr lip 23, 2025 4:24 pm

Post autor: Jennifer »

PEONIA pisze: ndz mar 08, 2026 7:03 pm Mimo iż sama latami byłam zapaloną lumpeksiarą i nadal lubie przejrzeć Vinted czy wpaść do lumpka to uważam, ze obecnie większość ciuchów to zwykłe śmieci i obserwuje dziwne zjawisko, szczególnie w internecie.

Otóż laski znajdują różne rzeczy w lumpach i się ekscytują jakież perełki wyhaczyły tylko tak jakby w ogóle nie widzą, ze to jest zniszczone....

Co z tego, ze to jedwab/kaszmir/ loro piana/ Jimmy Choo skoro zwyczajnie jest to zużyte i zniszczone i nadaje się tylko do śmieci
Lumpeksy zaliczyły ogromny regres w porównaniu do tego, co w nich było 10-15 lat temu. Czasem wyświetli mi się na IG rolka jakiejś eko aktywistki, która nazywa ubrania z sieciówek szmatami, a sama nosi zmechacony wełniany sweter, ale to przecież ✨jakościowa perełka z drugiej ręki✨. Imo trzeba sie porządnie wysilić, by ubierając się wyłącznie w lumpie, wyglądać chociażby czysto i schludnie, bo z modą to na pewno nie ma nic wspólego.
i am a god
Awatar użytkownika
agbmrctorakwin
MoetGlass
Posty: 250
Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm

Post autor: agbmrctorakwin »

Jennifer pisze: ndz mar 08, 2026 9:45 pm Lumpeksy zaliczyły ogromny regres w porównaniu do tego, co w nich było 10-15 lat temu. Czasem wyświetli mi się na IG rolka jakiejś eko aktywistki, która nazywa ubrania z sieciówek szmatami, a sama nosi zmechacony wełniany sweter, ale to przecież ✨jakościowa perełka z drugiej ręki✨. Imo trzeba sie porządnie wysilić, by ubierając się wyłącznie w lumpie, wyglądać chociażby czysto i schludnie, bo z modą to na pewno nie ma nic wspólego.
Zabawne jest nazywanie przez lumpiary ubrań z sieciówek "szmatami", skoro teraz większość asortymentu w lumpach to właśnie szmaty z sieciówek. Kiedyś chętnie chodziłam do lumpów, ale teraz gdy widzę co tam jest i za jaką cenę to wolę dołożyć kilka złotych i kupić to samo w sieciowce.
A co do tych jakościowych perełek to się zgadzam, widzę często na tiktoku albo na jakichś grupkach osoby, które się chwalą swoimi "vintage zdobyczami", a większość z tych rzeczy jest w fatalnym stanie, tak jakby zostało znalezione przed chwilą na śmietniku, no ale co z tego, ważne że metka Chanel albo inne Gucci.
A i dodam jeszcze moją opinię w tym temacie: przemyślane zakupy w sieciówce raz na rok/raz na sezon są bardziej eko niż cotygodniowe polowania w lumpeksach. Problem w głównej mierze nie leży w tym GDZIE kupujemy, ale ILE kupujemy. Jeśli ktoś traktuje wyjście do lumpa jak rozrywkę i za każdym razem wraca z torbą ubrań, których nie potrzebuje to wciąż napędza ten sam konsumpcyjny mechanizm, wmawiając sobie, że to wybór proekologiczny
PEONIA
Collagen z chlorellą
Posty: 3977
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

A to też jest prawda - w sensie asortyment znacznie się pogorszył i jeszcze handlary, które wykupują wszystko. W sensie wiecie, jako, ze do lumpa chodzę od dzieciaka a na Vinted jestem jakoś od 2012/2013 to mogę Wam śmiało powiedzieć, ze Handlary były zawsze tylko kiedys nie było ich aż tyle. No i kiedyś ludzie, przynajmniej w moich okolicach mieli trochę w nosie składy i tak się nie znali na markach. W sensie zawsze się rzucali na jakieś Nike, Adidasa, oczywiście jakieś Chanele i LV ( w większości fake) i wszystko co było aktualnie w trendach. Na mojej wsi to mało kto wiedział co to jest np. taka Max Mara i nikogo nie obchodziło czy koszula jest z jedwabiu czy z poliestru - najważniejsze by była modna. Ja na tym korzystałam skwapliwie i naprawdę zbudowałam sobie fajną szafę przez te lata. Najgorzej boleje tylko nad tym, ze te rzeczy się zużywają, w lumpach już takich nie ma a nowe kosztują naprawdę sporo. Do lumpka wpadam sporadycznie, jak jestem w rodzinnej miejscowości a i tak wychodze zazwyczaj bez niczego - większość to shein i zara 2016.

Na tik toku jest taka jedna Ukrainka i ona też handluje naturalnymi futrami z lumpa i pokazuje nie raz screeny z Vinted z futrami naturalnymi. Pomysł uważam za świetny bo lepiej wykorzystać to co jest niż produkować nowe naturalne albo sztuczne z ropy naftowej co będzie się rozkładać 1000 lat ale.....większość tych futer jest tak skundlona i wyleniała, ze jestem w szoku. ze są tego amatorzy. Ta sama dziewczyna wstawiła kiedyś Louboutiny z lumpa zachwycona jak nie wiem co udało się jej złowić .....buty w stanie jakby przeszła w nich na piechotę z Gdańska do Krakowa.
staratwoja
Koczkodan
Posty: 105
Rejestracja: czw gru 12, 2024 1:32 pm

Post autor: staratwoja »

Na pewno pomaga posiadanie oryginalnego stylu, który jest poza obecnymi trendami. Jeśli szuka się jakichś basic ciuchów wpisujących się w aktualną modę, rzeczywiście pewnie wszystko jest już przebrane, a co druga metka to po prostu jakiś obleśny shein. Omijam "premium" lumpy z "selekcją", bo to zazwyczaj selekcja pod kiepski gust przeciętnego klienta, co oznacza masę poliestrowych koszmarków i może jedną ciekawą rzecz na cały sklep. Natomiast ubieram się tylko i wyłącznie w ubrania z drugiej ręki od ponad 8 lat i o ile zauważyłam ten zalew badziewia oraz resellerów to dalej nie mam najmniejszego problemu ze znajdowaniem ciuchów w moim stylu - chodzę do kilku sprawdzonych miejsc, których vintedziary jeszcze nie odkryły (jest to o wiele łatwiejsze w małych miastach)
Awatar użytkownika
CzarnyPigularz
Skarpeta Rakieta
Posty: 81
Rejestracja: pt lut 20, 2026 1:10 pm

Post autor: CzarnyPigularz »

Ambicje są dla ludzi z niską samooceną, którzy nie czują się wystarczająco dobrzy
Czarna piguła wyzwala i przywraca światło niszcząc czerwoną zarazę :fire:
Pagotta
GreckieWakacje
Posty: 281
Rejestracja: pn sie 18, 2025 2:02 pm

Post autor: Pagotta »

CzarnyPigularz pisze: pn mar 09, 2026 8:22 am Ambicje są dla ludzi z niską samooceną, którzy nie czują się wystarczająco dobrzy
jest dokładnie odwrotnie i każdy psycholog Ci to powie


Zanim powiesz że nie wierzysz w psychologię i psychologom to tylko dodam że używasz terminu wprost z psychologii. Zdrowe poczucie wartości buduje się właśnie na osiąganiu własnych celów, o ile są własne i motywowane wewnętrznie
Awatar użytkownika
CzarnyPigularz
Skarpeta Rakieta
Posty: 81
Rejestracja: pt lut 20, 2026 1:10 pm

Post autor: CzarnyPigularz »

Pagotta pisze: pn mar 09, 2026 8:38 am jest dokładnie odwrotnie i każdy psycholog Ci to powie


Zanim powiesz że nie wierzysz w psychologię i psychologom to tylko dodam że używasz terminu wprost z psychologii. Zdrowe poczucie wartości buduje się właśnie na osiąganiu własnych celów, o ile są własne i motywowane wewnętrznie
Źle to sformułowałem. Chodzi o to, że od kiedy przestało mi zależeć na pieniądzach, tym co o mnie myślą inni i innych pierdołach to poczułem się wolny i szczęśliwy👍
Czarna piguła wyzwala i przywraca światło niszcząc czerwoną zarazę :fire:
Pagotta
GreckieWakacje
Posty: 281
Rejestracja: pn sie 18, 2025 2:02 pm

Post autor: Pagotta »

CzarnyPigularz pisze: pn mar 09, 2026 8:57 am Źle to sformułowałem. Chodzi o to, że od kiedy przestało mi zależeć na pieniądzach, tym co o mnie myślą inni i innych pierdołach to poczułem się wolny i szczęśliwy👍
Y no to faktycznie bardzo niefortunne sformułowanie, bo to teraz piszesz bmi bardzo sensownie ale totalnie inaczej niż tamto, rozumiem
Awatar użytkownika
Fjoki
WążNaTshircie
Posty: 1584
Rejestracja: wt lis 04, 2025 9:01 pm

Post autor: Fjoki »

Jennifer pisze: ndz mar 08, 2026 9:45 pm Lumpeksy zaliczyły ogromny regres w porównaniu do tego, co w nich było 10-15 lat temu. Czasem wyświetli mi się na IG rolka jakiejś eko aktywistki, która nazywa ubrania z sieciówek szmatami, a sama nosi zmechacony wełniany sweter, ale to przecież ✨jakościowa perełka z drugiej ręki✨. Imo trzeba sie porządnie wysilić, by ubierając się wyłącznie w lumpie, wyglądać chociażby czysto i schludnie, bo z modą to na pewno nie ma nic wspólego.
Od razu mi się skojarzyło z Anią Gemmą
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
Rzeka.chaosu
SweetsGallery
Posty: 1718
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

Fjoki pisze: pn mar 09, 2026 9:10 am Od razu mi się skojarzyło z Anią Gemmą
Coś w tym jest. Ma mocno niechlujny look. Może taka nisza.

Ja od siebie polecam rodzinne i koleżeńskie wymianki. Ludzie mają skarby w szafach. Sama biorę od osoby z rodziny, która ma bogatą ciocię z dobrym gustem. Więc to rzeczy z 3 ręki. Mam dzięki temu fajny płaszcz, szale, chusty, koszule, jakieś wyjściowe spodnie - piękne topki.