Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryRe: Niepopularne opinie o życiu
Zoperowałam sobie nos, bo miałam bardzo krzywą przegrodę nosową. Z powodu krzywej przegrody oddychałam tylko buzią, przez co cała szczęka była opadnięta i nie było wyraźnej linii żuchwy, podbródek wisiał. Do tego jeszcze dość duży nos (Moim zdaniem) potęgował efekt złej czarownicy. Zrobiono mi bardzo naturalny nos, nie barbie, tylko dopasowany do twarzy, z prostą przegrodą. Zależało mi przede wszystkim na tym, żeby moja twarz z profilu wyglądała łagodniej. Wcześniej często słyszałam, że wyglądam na złą albo niemiłą, bo przez oddychanie buzią miałam ciągle lekko otwarte usta, jakbym była obrażona albo chciała komuś odpyskować. Teraz ludzie odbierają mnie dużo łagodniej. Mogę oddychać nosem, chodzę z zamkniętymi ustami i mogę się uśmiechać bez uczucia że muszę wybrać pomiędzy uśmiechaniem się a oddychaniem
- Anastazja_smietana
- SkrzydełkaZhooters
- Posty: 209
- Rejestracja: ndz lis 23, 2025 2:02 pm
Może do małej, okrągłej buzi pasuje nosek barbie (chociaż jest też ryzyko wyglądania jak krecik). Przy podłużnej buzi, która tworzy harmonie z nieco dłuższym nosem krótki nos wygląda fatalnie, jak miś yogi (nie wspominając o pewnych syndromach genetycznych charakteryzujących się brakiem kości nosowej). Twarz często traci swoją trójwymiarowość i wygląda jak u pekińczyka.
-
Rzeka.chaosu
- SweetsGallery
- Posty: 1719
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Ja nie zwracam aż takiej uwagi na nosy i raczej nie komentuję. Jedynie nie podobają mi się nosy tak zadarte, że patrząc z przodu widać wszystko we wnętrzu nosa. Nie wiem czy ktoś ma tak naturalnie, czy może ludzie z takimi nosami są po nieudanych operacjach.
I jest jeszcze jedna rzecz, która wygląda dziwnie w dziennym świetle. A konkretnie konturowanie nosa jak pod kamerę. Może na filmikach to wygląda fajnie, ale na żywo nie zawsze. Rozumiem taki makijaż na wesele, do zdjęć, itp. Nie rozumiem na co dzień, szczególnie latem. Widzę dużo recepcjonistek lub dziewczyn w perfumeriach pomalowanych w ten sposób. Niestety, im większy nos tym więcej konturowania i większe ciemne plamy. Już chyba lepiej zostawić ten duży nos jak jest lub nauczyć się poprawnie wykonywać to konturowanie. Nie wiem dlaczego, ale na policzkach bronzer nie razi, tak jak na bokach nosa.
I jest jeszcze jedna rzecz, która wygląda dziwnie w dziennym świetle. A konkretnie konturowanie nosa jak pod kamerę. Może na filmikach to wygląda fajnie, ale na żywo nie zawsze. Rozumiem taki makijaż na wesele, do zdjęć, itp. Nie rozumiem na co dzień, szczególnie latem. Widzę dużo recepcjonistek lub dziewczyn w perfumeriach pomalowanych w ten sposób. Niestety, im większy nos tym więcej konturowania i większe ciemne plamy. Już chyba lepiej zostawić ten duży nos jak jest lub nauczyć się poprawnie wykonywać to konturowanie. Nie wiem dlaczego, ale na policzkach bronzer nie razi, tak jak na bokach nosa.
Zawsze uważałam, że Steczka jest piękną kobietą z przyciągającą uwagę urodą. Bekę miałam jak ten paskud Doda się śmiała z wyglądu Steczkowskiej, Dorotka to by jej buty mogła czyścić tą swoją "piękną" twarzą.
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
-
duppajasio
- Koczkodan
- Posty: 107
- Rejestracja: pn cze 17, 2024 4:53 pm
Ja widziałam, wiele razy. Mam dość dużo ubrań marek skandynawskich właśnie z ciuchów, sukienkę Max Mary. Za to zgadzam się, ze to coraz rzadsze. Fast fashion dotarła też do second handów, bo większość klientów nie chce wcale wełny itp., tylko ubrań, które są dość nowe i jeszcze modne, a przy okazji tańsze.lalisa pisze: ↑pn mar 09, 2026 3:37 pm To jedno, a drugie czy serio widziałyście kiedyś tę słynną perełkę z lumpa? Ja tylko słyszałam te historie o mitycznej sukience np. Pinko nowiutkiej idealnej znalezionej w lumpie, ale nigdy nie widziałam na własne oczy tych rzeczy. Moja mama chodzi do lumpa odkąd pamiętam i szczerze może raz przyniosła coś naprawdę fajnego i były to jeansy Levi's w dobrym stanie. Tylko to było za czasów jak w lumpie takie spodnie kosztowały grosze i to mógł być łup. Teraz nawet w szmateksie jest drogo.
Dla mnie tam nie ma takich rzeczy, które przekonałyby mnie do grzebania po kontenerach, znoszenia tego okropnego zapachu i ogólnie noszenia czegoś zużytego. Za to właścicielki lumpów robią klientki aż miło, szczególnie starsze osoby. Moja mama chodzi, wszystkie ciotki, sąsiadki. Kupują byle gówno, bo "to jest markowe! z Włoch! pani mi specjalnie odłożyła!". A pani dobrze wie co robi i jak opchnąć barachło z cekinami.
Jeśli chodzi o młode dziewczyny, to obserwowałam laskę, która chodziła po lumpach i wrzucała to na IG. Kupowała non stop takie same swetry, takie same spodnie. Ciuchy zmechacone w większości. Nigdy nic ładnego nie widziałam u niej. Ciuchy typu wyprzedaż w H&M, nic szczególnego.
A ostatnia kwestia jest taka, że nie mam ochoty nosić rzeczy po kimś i wolę mieć nowe albo wziąć od koleżanki jak nowe. Nie widzę w tym nic złego. Książek tez nigdy nie biorę po kimś, wolę nowiutkie czyste.
Wiecie... to jest też trochę tak, że te zmiany w wyglądzie kobiety często robią, bo mają za dużo wolnego czasu i pieniędzy. Kiedyś krytykowałam jak ktoś mi mówił, że oo w dupach się poprzewracało od dobrobytu. Ale w sumie czy tak nie jest? Jakbyśmy musiały tyrać w polu, to by nie było tyle czasu i ochoty na myślenie o nosach, brodach i ustach. Dla mnie porażające są grupki o kosmetologii na FB, gdzie te babki juz wymyślają cuda na kiju i widzą nieistniejące zmarszczki, grudki, kropki, wady... na normalnej twarzy. Wrzuca laska post, że co na zapadniętą dolinę łez. Laska tak na oko 25 lat, normalna dolina łez. A idiotki jej piszą w komentarzach o botoksie i niciach. Albo babka wrzuca post z jakąś paskudną zmianą na powiece i mówi, ze miała tam laser robiony u kosmetyczki... że one się po prostu nie boją.
Ja sie z tobą zgodzę. Ja np nie robię zabiegów tylko raz w czas oczyszczam twarz u kosmetyczki,a moja znajoma kiedys wypaliła: wiesz,ze w naszym wieku(jestem ledwie po 30) to juz takie zabiegi sa za słabe?lalisa pisze: ↑śr mar 11, 2026 12:36 am Wiecie... to jest też trochę tak, że te zmiany w wyglądzie kobiety często robią, bo mają za dużo wolnego czasu i pieniędzy. Kiedyś krytykowałam jak ktoś mi mówił, że oo w dupach się poprzewracało od dobrobytu. Ale w sumie czy tak nie jest? Jakbyśmy musiały tyrać w polu, to by nie było tyle czasu i ochoty na myślenie o nosach, brodach i ustach. Dla mnie porażające są grupki o kosmetologii na FB, gdzie te babki juz wymyślają cuda na kiju i widzą nieistniejące zmarszczki, grudki, kropki, wady... na normalnej twarzy. Wrzuca laska post, że co na zapadniętą dolinę łez. Laska tak na oko 25 lat, normalna dolina łez. A idiotki jej piszą w komentarzach o botoksie i niciach. Albo babka wrzuca post z jakąś paskudną zmianą na powiece i mówi, ze miała tam laser robiony u kosmetyczki... że one się po prostu nie boją.
Po co mam na siłę wymyślać skoro z cera sie nic nie dzieje... rozumiem poprawę,gdy ktos naprawde ma duze kompleksy,ale właśnie byle wydawać i wydawać i szukać problemów to jest tylko wpadanie w uzaleznienie
- agbmrctorakwin
- MoetGlass
- Posty: 250
- Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm
I tutaj rodzi się kolejna opinia (nie wiem czy popularna czy nie) - kobiety korzystające z medycyny estetycznej wcale nie wyglądają młodziej. Zrobiona 40 latka nadal wygląda na 40 lat. Powiedziałabym nawet, że nadmiar takich zabiegów może przynieść odwrotny efekt
Dla mnie wary obciągary, czarne pasmo rzęs, przez które ledwo da się otworzyć oko, oraz brwi jak od pisaka to +15 lat, niezależnie od wieku.agbmrctorakwin pisze: ↑śr mar 11, 2026 8:05 am I tutaj rodzi się kolejna opinia (nie wiem czy popularna czy nie) - kobiety korzystające z medycyny estetycznej wcale nie wyglądają młodziej. Zrobiona 40 latka nadal wygląda na 40 lat. Powiedziałabym nawet, że nadmiar takich zabiegów może przynieść odwrotny efekt
+ większość kobiet, moim zdaniem, po wolumetrii wygląda jak transwestyta
-
Rzeka.chaosu
- SweetsGallery
- Posty: 1719
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Najgorzej na tym wychodzą młode dziewczyny, które nie znają umiaru. Moim zdaniem nie można nikogo pouczać. Każdy z nas ma swoją głowę i jeśli chce przeznaczać całą kasę na zabiegi i drogie kosmetyki - ma do tego prawo. Konsekwencje dobre i złe poniesie ta osoba. Nawet wkurza mnie, gdy mężczyźni (niby z klasą) wyśmiewają takie kobiety i podkreślają jakie teraz są paskudne. Moim zdaniem większość tych kobiet nie robi tego dla mężczyzn, ale żeby wpasować się w standardy świata beauty (tego związanego z medycyną estetyczną, insta, Dubajem). Najpiękniejsze zawsze będą młode, zadbane, dziewczyny z naturalną urodą. Naturalna uroda (nawet z lekko skorygowanym nosem czy rozjaśnionymi włosami) nigdy nie zostanie pobita przez wypełniacze, sztuczne rzęsy, itp. Dlatego moim zdaniem fajnie podkreślać tę naturalną urodę z umiarem.
Ps. Czy ktoś widział nowy nos byłej Kammela? Matko bozzzka - o to mi właśnie chodzi. Kobieta z kasą zamiast schudnąć robi z siebie Micheala Jacksona.
ona byłaby ładna gdyby schudła, a nie z urwanym nosem.
Ps. Czy ktoś widział nowy nos byłej Kammela? Matko bozzzka - o to mi właśnie chodzi. Kobieta z kasą zamiast schudnąć robi z siebie Micheala Jacksona.
Dokładnie, a poza tym 25-latka robiąca dużo zabiegów wygląda wręcz jak „zrobiona 40” a nie młoda dziewczyna.agbmrctorakwin pisze: ↑śr mar 11, 2026 8:05 am I tutaj rodzi się kolejna opinia (nie wiem czy popularna czy nie) - kobiety korzystające z medycyny estetycznej wcale nie wyglądają młodziej. Zrobiona 40 latka nadal wygląda na 40 lat. Powiedziałabym nawet, że nadmiar takich zabiegów może przynieść odwrotny efekt
Zauważcie, że jest coś takiego, że jak kobieta 25+ pyta "a na ile wyglądam?", to zawsze jest konsternacja i nie wiadomo co powiedzieć. Mimo że to przecież młode osoby. Jak facet pyta, to ludzie odpowiadają obiektywnie. Jak kobieta pyta? Bywa różnie. Sama zawsze w takiej sytuacji kalkuluję co powiedzieć, nie odpowiadam od razu, bo wiem, że odpowiedź może urazić. Zwykle lepiej odjąć chociaż 2 lata.
- agbmrctorakwin
- MoetGlass
- Posty: 250
- Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm
Sama zawsze zaniżam wiek jak ktoś się mnie pyta na ile lat wygląda bo nie chcę sprawić nikomu przykrości ale też uważam, że bezsensowne jest posiadanie kompleksu na punkcie swojego wieku albo za wszelką cenę udowadnianie, że wygląda się młodziej - co to zmienia? Albo argument, że "wyglądam tak młodo, że sprzedawcy mnie pytają o dowód". Nie, pytają ciebie o dowód bo każdy jest świadomy, że teraz łatwo można pomylić nastolatkę z dorosła kobieta i nikt pracujący w sklepie nie chce mieć problemów więc lepiej dmuchać na zimnelalisa pisze: ↑śr mar 11, 2026 9:33 am Zauważcie, że jest coś takiego, że jak kobieta 25+ pyta "a na ile wyglądam?", to zawsze jest konsternacja i nie wiadomo co powiedzieć. Mimo że to przecież młode osoby. Jak facet pyta, to ludzie odpowiadają obiektywnie. Jak kobieta pyta? Bywa różnie. Sama zawsze w takiej sytuacji kalkuluję co powiedzieć, nie odpowiadam od razu, bo wiem, że odpowiedź może urazić. Zwykle lepiej odjąć chociaż 2 lata.
-
Rzeka.chaosu
- SweetsGallery
- Posty: 1719
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Tak samo, gdy kosmetyczka lub fryzjerka daje nam 10 lat mniej - raczej nie jest to szczere. :Dlalisa pisze: ↑śr mar 11, 2026 9:33 am Zauważcie, że jest coś takiego, że jak kobieta 25+ pyta "a na ile wyglądam?", to zawsze jest konsternacja i nie wiadomo co powiedzieć. Mimo że to przecież młode osoby. Jak facet pyta, to ludzie odpowiadają obiektywnie. Jak kobieta pyta? Bywa różnie. Sama zawsze w takiej sytuacji kalkuluję co powiedzieć, nie odpowiadam od razu, bo wiem, że odpowiedź może urazić. Zwykle lepiej odjąć chociaż 2 lata.
Ale czasem sama się zdziwię. W mojej bibliotece pracuje kobieta min. 10 lat starsza ode mnie (jest już babcią). Typ no make up, naturalne włosy blond. Nie dałabym jej więcej niż 40 lat. Nawet siwych na tym blondzie nie widać, nie ma za bardzo zmarszczek. Mam koleżankę - 3 dzieci, super figura. Gdy idzie gdzieś z dziećmi, ludzie myślą, że to niania lub siostra. Też się nie maluje. Ostatnio w sali zabaw dziewczyna z obsługi dała jej 25 lat, ma bliżej 40. U niej dużo robi typ urody.
A moja koleżanka z czasów szkolnych nie ma nawet 40, a wygląda na 45 - niestety wina samodzielnego kombinowania z urodą. Bardzo mi jej szkoda - ma mocno widoczne, głębokie zmarszczki, szczególnie przy oczach.
Mi czasem dają mniej jak każdej z Was ale zauważcie jedno - zazwyczaj te komplementy mówią osoby od nas starsze lub max w naszym wieku
i one mają zaburzoną trochę percepcję. Nie słyszałam od dziewczyny czy chłopaka 18-23 lata, ze wyglądam na ich rówieśnika - bo nie wyglądam ale od ludzi 40-70 notorycznie słysze, ze max 23 lata by mi dali i przypuszczam, ze to dlatego. ze dla nich jeszcze jestem młoda. I ja sama będąc w wieku właśnie 18-25 lat miałam w duszy polewkę z babek 30-50 uparcie uważających że wyglądają jakby były w moim wieku bo ja od razu widziałam, ze nie.
I też jak ktoś pyta ile ma lat to odejmuje bo jak pisze jedna z Was nie chce robić nikomu przykrości bo po co. A nuż ktoś ma 35 ja powiem, ze 37 a potem będzie przeżywał
dlatego zawsze "dla bezpieczeństwa" odejmuje te 3-5 lat.
I też jak ktoś pyta ile ma lat to odejmuje bo jak pisze jedna z Was nie chce robić nikomu przykrości bo po co. A nuż ktoś ma 35 ja powiem, ze 37 a potem będzie przeżywał
- iksde12345
- GreckieWakacje
- Posty: 279
- Rejestracja: pn mar 18, 2024 11:18 pm
Uważam, że lekkie sińce pod oczami (podkreślam: LEKKIE, bo zaraz ktoś się przyczepi albo zinterpretuje po swojemu) są bardzo piękne i dodają charakteru, a jednocześnie takiej...naturalności? To na pewno, nie wiem jak to inaczej określić
Zgadzam się. Już chyba o tym pisałam, ale miałam w pracy babkę po 40, która USILNIE wszystkich musiała pytać "jak myślisz ile mam lat?" oraz wydawało jej się, że jest znak równości między mną (wówczas ledwo po 20) i nią. A w moich oczach ona była po prostu starszą babką. Teraz sama jestem bliżej 30, więc nie odbieram już 40-latek tak "staro", ale wtedy to była dla mnie mamusia. To było żałosne i mam szczytny cel, aby sama tak nie odwalać po 40. Swoja drogą, laska ogólnie miała jakieś issue, bo też się śliniła do młodych chłopaków myśląc, że ma szanse.PEONIA pisze: ↑śr mar 11, 2026 10:23 am Mi czasem dają mniej jak każdej z Was ale zauważcie jedno - zazwyczaj te komplementy mówią osoby od nas starsze lub max w naszym wiekui one mają zaburzoną trochę percepcję. Nie słyszałam od dziewczyny czy chłopaka 18-23 lata, ze wyglądam na ich rówieśnika - bo nie wyglądam ale od ludzi 40-70 notorycznie słysze, ze max 23 lata by mi dali i przypuszczam, ze to dlatego. ze dla nich jeszcze jestem młoda. I ja sama będąc w wieku właśnie 18-25 lat miałam w duszy polewkę z babek 30-50 uparcie uważających że wyglądają jakby były w moim wieku bo ja od razu widziałam, ze nie.
I też jak ktoś pyta ile ma lat to odejmuje bo jak pisze jedna z Was nie chce robić nikomu przykrości bo po co. A nuż ktoś ma 35 ja powiem, ze 37 a potem będzie przeżywałdlatego zawsze "dla bezpieczeństwa" odejmuje te 3-5 lat.
Myślałam, że w dobie mody na oversize szczególnie wśród nastolatek „balerony ściśnięte sznurkiem” są mniej popularne.
Usta za mocno napompowane (a o przesadę bardzo łatwo) zawsze dodają lat, ponieważ ze względu na objętość opadają niżej, różnica może być minimalna ale oko ją wychwyci i odbierze taką twarz jako starszą, bo opadanie tkanek właśnie na starość się dzieje.
Wolumetria niestety u większości wygląda jak lwia maska, jeszcze chyba nie widziałam naprawdę dobrego efektu na żywo.
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
Zgadzam się z tobą w 100% i niestety, ale przez 30 lat mojego życia mogę na palcach jednej ręki policzyć, ile razy jakiś facet skrytykował coś dot. mojego wyglądu, natomiast uwagi od ''koleżanek'' mogłabym wymieniać bez końca. W większości właśnie pod płaszczykiem komplementu, który w rzeczywistości był po prostu pasywno-agresywnym pociskiem - a prawda taka, że większość bab nie umie wytrzymać z żółcią z zazdrości, ale w towarzystwie chce być postrzegana jako girl's girl, potem więc tworzą się kwiatki typu ''ale masz ładny biust, ale będzie ci wisieć'' ''no ładne włosy długie ale już takie niemodne'' i tym podobne. U mnie potrafiły się doczepić do rzeczy typu róznej wielkości dziurki w nosie albo pojedyncze włoski pod brwiami.Rzeka.chaosu pisze: ↑pn mar 09, 2026 7:55 pm Kobiety pod tym względę są bardziej bezwzględne niż mężczyźni. To kobiety krytykują u innych kobiet wielkie nosy, podbródki, itp. Mężczyźni raczej tuszę czy ogólny brak urody lub przesadne zabiegi.
Przypomniało mi się, jak koleżanka osoby z mojej rodziny powiedziała jej, że zawsze zazdrościła jej małego, zgrabnego, filmowego nosa. Po czym dodała, że na szczęście żadne z jej dzieci go nie odziedziczyło. Jakie to było bezczelne, tym bardziej, że wypowiedziane w dużym gronie osób. Teraz się śmiejemy, że wnuki za to odziedziczyły ten nosek. Moja przyjaciółka ma duże piersi. Inne dziewczyny często ją komplementowały, ale zawsze dodawały coś w stylu "będą ci wisieć" / "nie bolą cię plecy?". Ja też dostawałam komplementy dot. oczu czy rzęs okraszne uwagami, że po 30-stce mi wypadną / stracą mocny kolor. Do nabawienia się mojego największego kompleksu wcale nie potrzebowałam żadnego korpo marketingu tylko uwagi złośliwej baby.
Jezu tak. W sensie wiecie, od faceta negatywną opinie usłyszłam kilka razy w życiu od kobiet całe mnóstwo nie zliczę wręcz.Fauna060 pisze: ↑śr mar 11, 2026 8:47 pm Zgadzam się z tobą w 100% i niestety, ale przez 30 lat mojego życia mogę na palcach jednej ręki policzyć, ile razy jakiś facet skrytykował coś dot. mojego wyglądu, natomiast uwagi od ''koleżanek'' mogłabym wymieniać bez końca. W większości właśnie pod płaszczykiem komplementu, który w rzeczywistości był po prostu pasywno-agresywnym pociskiem - a prawda taka, że większość bab nie umie wytrzymać z żółcią z zazdrości, ale w towarzystwie chce być postrzegana jako girl's girl, potem więc tworzą się kwiatki typu ''ale masz ładny biust, ale będzie ci wisieć'' ''no ładne włosy długie ale już takie niemodne'' i tym podobne. U mnie potrafiły się doczepić do rzeczy typu róznej wielkości dziurki w nosie albo pojedyncze włoski pod brwiami.
Najbardziej słuchajcie kuriozalna sytuacja to jak kiedyś byłam na grillu u dziewczyny mojego kolegi z klasy.
Przyszła matka tej dziewczyny do nas na chwilę.
Zagadnęła do mnie i w pewnym momencie pyta.
- a skąd się w ogóle znacie z moją córką ?
- przez X, chodzę z nim do klasy i się kolegujemy
- no tak myśłałam, ze masz już 19 lat, robią Ci się już ładne mimiczne....
Rozbawiło mnie to. Ale to trzeba mieć coś z garem, by takie rzeczy wytykać.Fauna060 pisze: ↑śr mar 11, 2026 8:47 pm Zgadzam się z tobą w 100% i niestety, ale przez 30 lat mojego życia mogę na palcach jednej ręki policzyć, ile razy jakiś facet skrytykował coś dot. mojego wyglądu, natomiast uwagi od ''koleżanek'' mogłabym wymieniać bez końca. W większości właśnie pod płaszczykiem komplementu, który w rzeczywistości był po prostu pasywno-agresywnym pociskiem - a prawda taka, że większość bab nie umie wytrzymać z żółcią z zazdrości, ale w towarzystwie chce być postrzegana jako girl's girl, potem więc tworzą się kwiatki typu ''ale masz ładny biust, ale będzie ci wisieć'' ''no ładne włosy długie ale już takie niemodne'' i tym podobne. U mnie potrafiły się doczepić do rzeczy typu róznej wielkości dziurki w nosie albo pojedyncze włoski pod brwiami.
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
- Anastazja_smietana
- SkrzydełkaZhooters
- Posty: 209
- Rejestracja: ndz lis 23, 2025 2:02 pm
Robienie min na moje porcje jedzenia, gdy byłam w ciąży z tekstem "TY tyyyleee zjeeeesz?". Kurcze, startowałam z niedowagi, mój organizm się domagał. Porównywanie wielkości brzuchów. W dniu porodu ważyłam zawrotne 65 kg, a nie jestem karłem, stresowały mnie te uwagi.Fauna060 pisze: ↑śr mar 11, 2026 8:47 pm Zgadzam się z tobą w 100% i niestety, ale przez 30 lat mojego życia mogę na palcach jednej ręki policzyć, ile razy jakiś facet skrytykował coś dot. mojego wyglądu, natomiast uwagi od ''koleżanek'' mogłabym wymieniać bez końca. W większości właśnie pod płaszczykiem komplementu, który w rzeczywistości był po prostu pasywno-agresywnym pociskiem - a prawda taka, że większość bab nie umie wytrzymać z żółcią z zazdrości, ale w towarzystwie chce być postrzegana jako girl's girl, potem więc tworzą się kwiatki typu ''ale masz ładny biust, ale będzie ci wisieć'' ''no ładne włosy długie ale już takie niemodne'' i tym podobne. U mnie potrafiły się doczepić do rzeczy typu róznej wielkości dziurki w nosie albo pojedyncze włoski pod brwiami.
Od koleżek w pracy "ja to bym nawet nie chciała być taka chuda, nie mieć siły w ogóle". Luzik, ani nie pytałam o opinię ani nie siłowałam się z nimi na rękę. Gdybym to ja odpaliła "ja bym nie chciała być taka gruba" to byłby skowyt i miałabym wszystkie baby przeciw sobie (większość miała nadwagę). Trzeba było puszczać te zaczepki koło uszu.