Czy bycie jedynakiem i brak rodzeństwa jest złe?
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry- BlackSwan@1
- ZdalnaFanka
- Posty: 480
- Rejestracja: pt kwie 05, 2024 11:16 pm
Re: Czy bycie jedynakiem i brak rodzeństwa jest złe?
Ja też jestem jedynaczką i zawsze wkurzały mnie komentarze: "ojej ale ty biedna", "na pewno chciałabyś mieć brata albo siostrę". Nie, nigdy nie chciałam i zbytnio nie zastanawiałam się jakby było gdybym miała rodzeństwo. Po co w ogóle rozważać takie scenariusze? Nie ma to nie ma. To nie moja ,,wina". Tak jak pisała poprzedniczka zawsze wszystko było moje i dla mnie, bo byłam jedna. Moich rodziców też nie byłoby stać na drugie dziecko, ale to już inna kwestia. Sama zastanawiam czy chciałabym mieć więcej niż jedno dziecko w przyszłości.
-
martyna0020
- ŚpioszkiKenzo
- Posty: 3
- Rejestracja: śr gru 24, 2025 2:23 pm
Jestem jedynaczką i mnie nie również bardzo denerwowały tego typu komentarze, dodatkowo nienawidzę, gdy ludzie mówią, że po pierwszym dziecku należy decydować się na drugie, żeby to pierwsze nie było samotne (nie wiem co mają wtedy na myśli, przecież dzieci mają rodziców, znajomych w szkole, przedszkolu itp.). Uważam, że jest bardzo dużo straszanych i krzywdzących stereotypów o jedynakach, na które od zawsze odczuwam społeczne przyzwolenie. Mam tu na myśli uwagi, że jedynaki są rozpieszczone lub egoistyczne, mam sporo koleżanek i kolegów jedynaczek i jedynaków i nie zauważam w nich takich cech. Często było mi przykro, że dostaję jakąś łatkę od dzieci i dorosłych, od dziecka denerwowało jojczenie dorosłych, że jaka biedna samotna dziewczynka, tymczasem ja zasze byłam zadowolona z tego stanu braku rodzeństwa. Do tej pory już jako dorosła kobieta, gdy tłumaczę to ludziom oni nie są w stanie tego zaakceptować, że można być zadowolonym z bycia jedynaczą. Wiem, że dzięki braku rodzeństwa moi rodzice byli w stanie poświęcić mi 100 % uwagi gdy miałam trudniejsze czasy, miałam swój pokój ciszę i spokój (a przy okazji rodzice), a także nie jestem pewna czy gdybym miała rodzenstwo to wciąż miałabym szansę na podróżowanie do odległych miejsc (z 2 lub więcej dzieci jest to większe wyzwanie logistyczne i finansowe), a musze przyznać, że właśnie podróże te bliższe, jak i dalsze mnie najbardziej w dzieciństwie ukształtowały i dały mi bardzo, bardzo dużo owartości i ciekawości świata, które są cechami, które cenię w sobie najbardziej. Natomisast zdaję sobie sprawę, z odpowidzialności jaka na mnie będzie ciążyłą, gdy rodzice będą potrzebować mojej pomocy w przyszłości, ale nie ja pierwsza i nie ostatania, szczególnie, że często obecnośc rodzeństwa nic nie gwarantuje. Znam wiele przypadów, gdzie tylko jedno z kilku opiekuję się rodzicami, znam również wiele przypadków rodzeństwa, które nie utrzymuję kontaktu wcale.BlackSwan@1 pisze: ↑wt mar 17, 2026 12:16 am Ja też jestem jedynaczką i zawsze wkurzały mnie komentarze: "ojej ale ty biedna", "na pewno chciałabyś mieć brata albo siostrę". Nie, nigdy nie chciałam i zbytnio nie zastanawiałam się jakby było gdybym miała rodzeństwo. Po co w ogóle rozważać takie scenariusze? Nie ma to nie ma. To nie moja ,,wina". Tak jak pisała poprzedniczka zawsze wszystko było moje i dla mnie, bo byłam jedna. Moich rodziców też nie byłoby stać na drugie dziecko, ale to już inna kwestia. Sama zastanawiam czy chciałabym mieć więcej niż jedno dziecko w przyszłości.
-
martyna0020
- ŚpioszkiKenzo
- Posty: 3
- Rejestracja: śr gru 24, 2025 2:23 pm
Ocziwiście powinnam zacząć Jestem jedynaczką i mnie również bardzo denerwowały.." Nie wiem skąd pojawiło się tam nie
martyna0020 pisze: ↑wt mar 17, 2026 6:59 am Jestem jedynaczką i mnie nie również bardzo denerwowały tego typu komentarze, dodatkowo nienawidzę, gdy ludzie mówią, że po pierwszym dziecku należy decydować się na drugie, żeby to pierwsze nie było samotne (nie wiem co mają wtedy na myśli, przecież dzieci mają rodziców, znajomych w szkole, przedszkolu itp.). Uważam, że jest bardzo dużo straszanych i krzywdzących stereotypów o jedynakach, na które od zawsze odczuwam społeczne przyzwolenie. Mam tu na myśli uwagi, że jedynaki są rozpieszczone lub egoistyczne, mam sporo koleżanek i kolegów jedynaczek i jedynaków i nie zauważam w nich takich cech. Często było mi przykro, że dostaję jakąś łatkę od dzieci i dorosłych, od dziecka denerwowało jojczenie dorosłych, że jaka biedna samotna dziewczynka, tymczasem ja zasze byłam zadowolona z tego stanu braku rodzeństwa. Do tej pory już jako dorosła kobieta, gdy tłumaczę to ludziom oni nie są w stanie tego zaakceptować, że można być zadowolonym z bycia jedynaczą. Wiem, że dzięki braku rodzeństwa moi rodzice byli w stanie poświęcić mi 100 % uwagi gdy miałam trudniejsze czasy, miałam swój pokój ciszę i spokój (a przy okazji rodzice), a także nie jestem pewna czy gdybym miała rodzenstwo to wciąż miałabym szansę na podróżowanie do odległych miejsc (z 2 lub więcej dzieci jest to większe wyzwanie logistyczne i finansowe), a musze przyznać, że właśnie podróże te bliższe, jak i dalsze mnie najbardziej w dzieciństwie ukształtowały i dały mi bardzo, bardzo dużo owartości i ciekawości świata, które są cechami, które cenię w sobie najbardziej. Natomisast zdaję sobie sprawę, z odpowidzialności jaka na mnie będzie ciążyłą, gdy rodzice będą potrzebować mojej pomocy w przyszłości, ale nie ja pierwsza i nie ostatania, szczególnie, że często obecnośc rodzeństwa nic nie gwarantuje. Znam wiele przypadów, gdzie tylko jedno z kilku opiekuję się rodzicami, znam również wiele przypadków rodzeństwa, które nie utrzymuję kontaktu wcale.