moja siostra chciałaby szukać pracy w korpo w UK. Jakie są Wasze doświadczenia?
Czy łatwo odnaleźć się w międzynarodowym zespole? Czy miałyście dużą barierę językową?
Będę wdzięczna za wszystkie rady i wskazówki!
Mieszka teraz w Polsce, ale jej narzeczony mieszka wiele lat w UK. Zaaplikowali już o pozwolenie na pobyt z tego co wiem. Pracuje jako business analyst w korpo i chciałaby na to samo stanowisko aplikować. Angielski ma mniej więcej B2, nie boi się mówic, z gramatyką trochę gorzej.Exrvuninyvtvuni pisze: ↑pn mar 16, 2026 7:45 pm Czy siostra mieszka w UK czy chce aplikować z Polski? Jaka branża, stanowisko? Jaki poziom?
Gramatyka nie ma tutaj większego znaczenia, większym problem będzie bezpośrednia komunikacja z osobami o brytyjskim akcencie - myślę, że dużo zależy do jakiej firmy będzie aplikować, może zespół będzie „międzynarodowy” i będzie jej łatwiej, ale może się zdarzyć, że na rozmowie nie zrozumie po prostu drugiej osoby i tu pojawia się większy problem. Jeżeli pracuje w dużej korporacji, to może ta firma ma oddział w UK? Na pewno byłoby łatwiej dostać jej pracę w tej samej firmie, biorąc pod uwagę podobne procesy.Impossible123 pisze: ↑śr mar 18, 2026 2:39 pm Mieszka teraz w Polsce, ale jej narzeczony mieszka wiele lat w UK. Zaaplikowali już o pozwolenie na pobyt z tego co wiem. Pracuje jako business analyst w korpo i chciałaby na to samo stanowisko aplikować. Angielski ma mniej więcej B2, nie boi się mówic, z gramatyką trochę gorzej.
Firma jest tylko na polskim rynku. Właśnie ciekawi mnie ze strony kogoś kto podejmował tam pracę na ile on są tolerancyjni na problemy ze zrozumieniem akcentu.Exrvuninyvtvuni pisze: ↑śr mar 18, 2026 3:46 pm Gramatyka nie ma tutaj większego znaczenia, większym problem będzie bezpośrednia komunikacja z osobami o brytyjskim akcencie - myślę, że dużo zależy do jakiej firmy będzie aplikować, może zespół będzie „międzynarodowy” i będzie jej łatwiej, ale może się zdarzyć, że na rozmowie nie zrozumie po prostu drugiej osoby i tu pojawia się większy problem. Jeżeli pracuje w dużej korporacji, to może ta firma ma oddział w UK? Na pewno byłoby łatwiej dostać jej pracę w tej samej firmie, biorąc pod uwagę podobne procesy.
Nie będą tolerancyjni, jeżeli trafisz na brytyjski zespół, wiem coś o tym, bo sama w takim pracowałam, kiedy mieszkałam w UK. Mieliśmy kiedyś szefa, który został relokowany z Polski - firma szukała oszczędnościImpossible123 pisze: ↑śr mar 18, 2026 3:48 pm Firma jest tylko na polskim rynku. Właśnie ciekawi mnie ze strony kogoś kto podejmował tam pracę na ile on są tolerancyjni na problemy ze zrozumieniem akcentu.
Skoro mieszkałaś w UK to masz może jakies tipy na oswojenie się z tym akcentem przed rozpoczęciem pracy tam na miejscu?Exrvuninyvtvuni pisze: ↑śr mar 18, 2026 3:55 pm Nie będą tolerancyjni, jeżeli trafisz na brytyjski zespół, wiem coś o tym, bo sama w takim pracowałam, kiedy mieszkałam w UK. Mieliśmy kiedyś szefa, który został relokowany z Polski - firma szukała oszczędnościWytrzymał miesiąc, miał świetny angielski - tylko, że w ogóle nie rozumiał drugiej strony, więc nikomu nie chciało się powtarzać wszystkiego po dziesięć razy, były na niego skargi i on sam nie wytrzymał tego psychicznie. Był z zewnątrz, więc poza sytuacjami służbowymi nikt specjalnie z nim nie rozmawiał, więc wbrew pozorom nie miał też wielu sytuacji, żeby się podszkolić.
Polecam słuchać radia - mam wrażenie, że w telewizji i wiadomościach ten akcent jest bardziej przystępny, ewentualnie podcastów ale właśnie nie z profesjonalistami tylko ze zwyczajnymi ludźmi na YT. Dużo zależy też od regionu, łatwiej będzie dogadać się w Londynie niż na Północy.Impossible123 pisze: ↑czw mar 19, 2026 8:00 am Skoro mieszkałaś w UK to masz może jakies tipy na oswojenie się z tym akcentem przed rozpoczęciem pracy tam na miejscu?
Ludzie w UK sa bardzo tolerancyjni, mozesz gadac z akcentem, ale jesli jest zrozumialy, to oni lubia jak mowisz z akcentem.Impossible123 pisze: ↑śr mar 18, 2026 3:48 pm Firma jest tylko na polskim rynku. Właśnie ciekawi mnie ze strony kogoś kto podejmował tam pracę na ile on są tolerancyjni na problemy ze zrozumieniem akcentu.
On właśnie pracuje w polskiej firmie na miejscu, gdzie w ogóle nie używa języka angielskiego. Głównie obraca się w polskim środowisku i nie ma zbyt wielu znajomych z UK. Moja siostra jest bardzo ambitna i nie chciałaby wykonywać żadnej pracy fizycznej typu magazyn. Zależy jej żeby koniecznie pracować w swoim zawodzie. Względem kompetencji i doświadczenia stoi bardzo mocno. Jedyna obawa to język, a raczej akcent.Exrvuninyvtvuni pisze: ↑czw mar 19, 2026 9:25 am Polecam słuchać radia - mam wrażenie, że w telewizji i wiadomościach ten akcent jest bardziej przystępny, ewentualnie podcastów ale właśnie nie z profesjonalistami tylko ze zwyczajnymi ludźmi na YT. Dużo zależy też od regionu, łatwiej będzie dogadać się w Londynie niż na Północy.
Ze mną było trochę inaczej, bo ja wyjechałam przed studiami, żeby sobie dorobić i najpierw miałam pracę, która nie wymagała dużej ilości komunikacji, ale poznałam współlokatora Brytyjczyka, który sporo ze mną rozmawiał i dopiero wtedy zrobiłam większy progres, a potem pojechałam na Północ wysłana przez firmę i na miejscu, mimo, że teoretycznie już obyłam się z językiem i tak miałam na początku problem, żeby każdego zrozumieć ale moi bliscy współpracownicy mieli interes, żeby ze mną współpracować i rozmawiali ze mną przez cały dzień i po jakimś czasie się przyzwyczaiłam.
Natomiast wyjeżdżając miałam bardzo dobry poziom angielskiego, rozmawiałam dużo z osobami zza granicy, byłam tłumaczem na szkoleniach, a i tak na miejscu było mi ciężko. Dodatkowo znałam dużo osób, które mimo, że skończyły w Polsce studia, czy pracowały w zawodzie, nie były w stanie znaleźć na miejscu pracy właśnie ze względu na problemy z komunikacją. Nawet po wielu latach mieszkania tam nie zrobiły postępów, bo pracowały fizycznie z innymi imigrantami i nie miały kontaktu z językiem poza sytuacją w sklepie czy urzędzie.
Skoro na miejscu ma narzeczonego, to jak sytuacja wygląda u niego? Ma brytyjskich znajomych, dużo używa języka?
unfaithfully pisze: ↑czw mar 19, 2026 9:45 am Ludzie w UK sa bardzo tolerancyjni, mozesz gadac z akcentem, ale jesli jest zrozumialy, to oni lubia jak mowisz z akcentem.
Natomiast z doswiadczenia powiem, ze brytyjczycy nie lubia kontaktu z outsourcingiem z Indii, bo bardzo ciezko ich zrozumiec, wiec jesli nie masz Indyjskiego akcentu, albo innego bardzo ciezkiego do zrozumienia, to jest ok. Wazne by angielski byl na poziomie komunikatywnym- czyli zrozumialy.
No to niestety nie nada sie.Impossible123 pisze: ↑czw mar 19, 2026 10:12 am Moja siostra nie ma indyjskiego akcentu, problem jest tylko ze zrozumieniem "ich" akcentu. Kiedy ktoś mówi bardzo mocno brytyjskim akcentem to jest problem![]()
W pracy niestety posługuje się tylko polskim. Jeżeli chodzi o biznesowy angielski to przerabia jakieś słówka/ zwroty. Wiem, że siedzi i ciśnie ten angielski, ale problemem jest ciągle akcent i strasznie stresuje się, że nie będzie rozumieć co się do niej mówi. Chciałam ją jakoś pocieszyć, ale z tego co piszecie do chyba będzie słabo z tą pracą.unfaithfully pisze: ↑czw mar 19, 2026 10:24 am No to niestety nie nada sie.
Jestem po filologii angielskiej, przed przeprowadzka do UK uwazalam, ze moj angielski jest na super poziomie. I pomimo tego, ze byl, to wyjazd zweryfikowal mi bardzo mocno wyobrazenia o moim zrozumieniu tego co ktos do mnie mowi.
Dopiero po 6 miesiacach do roku pracy w biurze transportu zaczelam ogarniac tak w pelni co do mnie mowia, rozumiec ich skroty, slang, akcent.
A musisz wiedziec, ze rozne miejsca w Anglii maja rozny akcent.
Mowisz, ze korpo w ktorym pracuje sisotra jest tylko w Polsce- podejrzewam, ze nie posluguje sie w pracy na codzien angielskim w takim razie i slownictwa typowo biurowego nie zna?
Ja myślę, że nikt jej nawet nie zaprosi na rozmowę - brak historii pracy w UK, brak międzynarodowego doświadczenia. Jeśli nawet to odpadnie po tym jak ktoś do niej zadzwoni i nie zrozumie nic przez telefon.Impossible123 pisze: ↑czw mar 19, 2026 10:31 am W pracy niestety posługuje się tylko polskim. Jeżeli chodzi o biznesowy angielski to przerabia jakieś słówka/ zwroty. Wiem, że siedzi i ciśnie ten angielski, ale problemem jest ciągle akcent i strasznie stresuje się, że nie będzie rozumieć co się do niej mówi. Chciałam ją jakoś pocieszyć, ale z tego co piszecie do chyba będzie słabo z tą pracą.
Wiesz co, powiem Ci tak. Jej najwiekszym problemem w UK nie bedzie akcent, tylko pozwolenie na prace.Impossible123 pisze: ↑czw mar 19, 2026 10:31 am W pracy niestety posługuje się tylko polskim. Jeżeli chodzi o biznesowy angielski to przerabia jakieś słówka/ zwroty. Wiem, że siedzi i ciśnie ten angielski, ale problemem jest ciągle akcent i strasznie stresuje się, że nie będzie rozumieć co się do niej mówi. Chciałam ją jakoś pocieszyć, ale z tego co piszecie do chyba będzie słabo z tą pracą.
Z pozwoleniem na pracę nie będzie problemu, bo temat się już procesuje. Ma poskładane wszystkie wnioski i dostała wstępną decyzję pozytywną na 6 miesięcy. Ogólnie jedyny problem dotyczy rozumienia akcentu.unfaithfully pisze: ↑czw mar 19, 2026 10:38 am Wiesz co, powiem Ci tak. Jej najwiekszym problemem w UK nie bedzie akcent, tylko pozwolenie na prace.
Nie wiem jak to wyglada w tym momencie, ja mieszkam w Anglii juz 10+ lat, wiec wygladalo to zupelnie inaczej kiedy ja sie przeprowadzalam.
Mam status rezydenta i chce zdawac egzamin na obywatelstwo, zeby miec podwojne.
W tym momencie jak nie masz pozwolenia na prace, to nawet na zadna rozmowe o prace Cie nie wezma, bo od razu na wstepie pytaja o Twoj share code (taki kod, ktory sie pobiera ze swojego profilu zaufanego na stronie rzadowej), zeby sprawdzic Twoj status prawny w UK.
Jej narzeczony to brytyjczyk czy polak? Jesli brytyjczyk, to byc moze, ze to bedzie mialo znaczenie przy pozwoleniu na prace i bedzie latwiej. Jesli polak, to ile lat juz jest w UK? Ma status rezydenta? A moze ma obywatelstwo?
To jak w UK w każdym korpo jest tyle osób z zagranicy? Przecież tam wszędzie pracują jacyś hindusi, którzy ledwo mówią (o rozumieniu nie wspomnę) i porozumiewają się akcentem, którego chyba nikt nie jest w stanie zrozumieć.Exrvuninyvtvuni pisze: ↑czw mar 19, 2026 10:36 am Ja myślę, że nikt jej nawet nie zaprosi na rozmowę - brak historii pracy w UK, brak międzynarodowego doświadczenia. Jeśli nawet to odpadnie po tym jak ktoś do niej zadzwoni i nie zrozumie nic przez telefon.
Skad masz informacje, ze w korpo w UK pracuja hindusi?Impossible123 pisze: ↑czw mar 19, 2026 10:46 am To jak w UK w każdym korpo jest tyle osób z zagranicy? Przecież tam wszędzie pracują jacyś hindusi, którzy ledwo mówią (o rozumieniu nie wspomnę) i porozumiewają się akcentem, którego chyba nikt nie jest w stanie zrozumieć.
Z ciekawosci, jak sobie to zalatwila? Bo wujek google i AI mowia, ze musisz miec zalatwiona prace i pracodawca musi sie zobowiazac, zeby byc Twoim sponsorem, zeby w ogole aplikowac o wize pracownicza...Impossible123 pisze: ↑czw mar 19, 2026 10:43 am Z pozwoleniem na pracę nie będzie problemu, bo temat się już procesuje. Ma poskładane wszystkie wnioski i dostała wstępną decyzję pozytywną na 6 miesięcy. Ogólnie jedyny problem dotyczy rozumienia akcentu.
Nie znam szczegółów niestety. Piszę posta, bo chciałam ją pocieszyć że jakoś sobie poradzi z tym angielskimunfaithfully pisze: ↑czw mar 19, 2026 10:51 am Skad masz informacje, ze w korpo w UK pracuja hindusi?
Z ciekawosci, jak sobie to zalatwila? Bo wujek google i AI mowia, ze musisz miec zalatwiona prace i pracodawca musi sie zobowiazac, zeby byc Twoim sponsorem, zeby w ogole aplikowac o wize pracownicza...