Pierwsza Ciąża w wieku 44 lat
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryPierwsza Ciąża w wieku 44 lat
Cześć! Czy jest tu ktoś, kto zdecydował się na pierwsze dziecko tak późno? Mam mnostwo obaw i wątpliwości.
-
Rzeka.chaosu
- SweetsGallery
- Posty: 1718
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Pytasz bardziej o kwestie fizjologiczne czy psychiczne, przyzwyczajenia, zmiany w życiu? Myślę, że dużo zależy od indywidualnego podejścia każdej mamy.
Mam w otoczeniu osobę, która urodziła dwoje dzieci po 40. Jest jedną z lepszych mam, jakie znam. Obie ciąże przeszła dobrze, ale z tego co pamiętam od razu decydowali się na badania płodu (nie były to ciąże z in vitro). Mówiła, że odmłodniała i dzieci polepszyły jej życie, ale co ważne - to dzieci wyczekane. Teraz jest 50+, nadąża za dzieciakami biega za nimi, ogarnia wszystko jak trzeba. Nikt w otoczeniu nie komentuje jej wieku, a w grupie są też mamy przed 30-stką, które rodziły mając 20 lat.
Mam w otoczeniu osobę, która urodziła dwoje dzieci po 40. Jest jedną z lepszych mam, jakie znam. Obie ciąże przeszła dobrze, ale z tego co pamiętam od razu decydowali się na badania płodu (nie były to ciąże z in vitro). Mówiła, że odmłodniała i dzieci polepszyły jej życie, ale co ważne - to dzieci wyczekane. Teraz jest 50+, nadąża za dzieciakami biega za nimi, ogarnia wszystko jak trzeba. Nikt w otoczeniu nie komentuje jej wieku, a w grupie są też mamy przed 30-stką, które rodziły mając 20 lat.
Dziękuję. A pytam właściwie o wszystkoRzeka.chaosu pisze: ↑sob mar 14, 2026 6:06 pm Pytasz bardziej o kwestie fizjologiczne czy psychiczne, przyzwyczajenia, zmiany w życiu? Myślę, że dużo zależy od indywidualnego podejścia każdej mamy.
Mam w otoczeniu osobę, która urodziła dwoje dzieci po 40. Jest jedną z lepszych mam, jakie znam. Obie ciąże przeszła dobrze, ale z tego co pamiętam od razu decydowali się na badania płodu (nie były to ciąże z in vitro). Mówiła, że odmłodniała i dzieci polepszyły jej życie, ale co ważne - to dzieci wyczekane. Teraz jest 50+, nadąża za dzieciakami biega za nimi, ogarnia wszystko jak trzeba. Nikt w otoczeniu nie komentuje jej wieku, a w grupie są też mamy przed 30-stką, które rodziły mając 20 lat.
- Impossible123
- BlondDoczep
- Posty: 148
- Rejestracja: śr gru 03, 2025 7:33 am
- Instagram: CesarzowaBarłogu
Mam znajomą, która urodziła swoje pierwsze dziecko po 40-tce i maluszek jest w 100% zdrowy. Tak, faktycznie ryzyko medyczne jest większe i trzeba robić trochę więcej badań, ale to wcale nie oznacza od razu żadnego zagrożenia. Najważniejsze to sama przed sobą ocenić, czy dasz radę nadążać za bobaskiem.
Późne macierzyństwo ma też sporo fajnych stron. Masz większą dojrzałość emocjonalną, podejmujesz świadome decyzje i doświadczenie życiowe naprawdę pomaga lepiej rozumieć emocje maluszka. Do tego fajnie jest, że wcześniej miałaś czas dla siebie i teraz możesz się w pełni poświęcić tej małej istotce.
Moim zdaniem korzyści emocjonalne i finansowe naprawdę często przeważają nad minusami, zwłaszcza jeśli masz dobre wsparcie i wszystko dobrze zaplanujesz. Macierzyństwo to fantastyczna przygoda, więc jeśli wcześniej z jakiegoś powodu nie mogłaś zostać mamą, ja bym się tym nie przejmowała i nie zastanawiała zbyt długo.
CesarzowaBarłogu
- Impossible123
- BlondDoczep
- Posty: 148
- Rejestracja: śr gru 03, 2025 7:33 am
- Instagram: CesarzowaBarłogu
Większość ciąż po 40- stce kończy się zdrowym dzieckiem, ale medycznie ryzyko faktycznie rośnie z wiekiem.
Jeszcze kilkanaście lat temu ciąża po 40 r.ż była ryzykowna, ale teraz współczesna diagnostyka prenatalna (USG, testy NIPT, amniopunkcja) pozwala wykryć większość genetycznych i wrodzonych problemów jeszcze przed porodem.
Faktycznie im kobieta starsza tym prawdopodobieństwo cięcia cesarskiego jest większe, co dla wielu osób jest minusem. Ale z lekarskiego punktu widzenia nie warto demonizować takiej formy porodu, ona też ma swoje zalety.
Taką najczęstszą chorobą, która faktycznie skorelowana jest z wiekiem matki jest zespół Downa i tutaj statystki jasno mówią, że ta wada genetyczna jest częstsza u kobiet które rodzą po 40-stce.
CesarzowaBarłogu
Dziękuję za taką wspaniałą odpowiedźImpossible123 pisze: ↑śr mar 18, 2026 3:16 pm Mam znajomą, która urodziła swoje pierwsze dziecko po 40-tce i maluszek jest w 100% zdrowy. Tak, faktycznie ryzyko medyczne jest większe i trzeba robić trochę więcej badań, ale to wcale nie oznacza od razu żadnego zagrożenia. Najważniejsze to sama przed sobą ocenić, czy dasz radę nadążać za bobaskiem.
Późne macierzyństwo ma też sporo fajnych stron. Masz większą dojrzałość emocjonalną, podejmujesz świadome decyzje i doświadczenie życiowe naprawdę pomaga lepiej rozumieć emocje maluszka. Do tego fajnie jest, że wcześniej miałaś czas dla siebie i teraz możesz się w pełni poświęcić tej małej istotce.
Moim zdaniem korzyści emocjonalne i finansowe naprawdę często przeważają nad minusami, zwłaszcza jeśli masz dobre wsparcie i wszystko dobrze zaplanujesz. Macierzyństwo to fantastyczna przygoda, więc jeśli wcześniej z jakiegoś powodu nie mogłaś zostać mamą, ja bym się tym nie przejmowała i nie zastanawiała zbyt długo.![]()
- gunernialne
- SweetsGallery
- Posty: 1718
- Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm
Mogę wypowiedzieć się jako dziecko takiej później mamy. W bonusie z rodzeństwem, które było pełnoletnie, gdy się urodziłam.
Najważniejsze w takim późnym macierzyństwie jest według mnie to czy ta mama jest po prostu "na chodzie". Bo można być 40 latką, która jest aktywna, dba o siebie, swoje zdrowie, swój rozwój. A można też być 40 latką, która uznała, że już wszystko przeżyła, zaniedbuje siebie, nie interesuje się realiami współczesnego życia.
Nie wątpię, że późne macierzyństwo może być piękne, ale nie da się w nim uniknąć wielu dużych i małych przykrości. Od myślenia o tym, że "zaraz" ich (rodziców) nie będzie po odpowiadanie towarzyszom zabaw i kolegom z klasy na pytania czy są rodzicami czy dziadkami.
Przede wszystkim przy takich dojrzalszych rodzicach siłą rzeczy samemu zdecydowanie szybciej się dojrzewa. Sama pamiętam jak uczyłam się do matury przy osobie, która była w tym czasie już po pierwszym udarze.
Dlatego osobiście zawsze będę niestety na nie, jeśli chodzi o dziecko w bardziej zaawansowanym wieku. Zwłaszcza, jeżeli to pierwsze dziecko, które nie będzie miało do kogo zwrócić się z prośbą o pomoc
Najważniejsze w takim późnym macierzyństwie jest według mnie to czy ta mama jest po prostu "na chodzie". Bo można być 40 latką, która jest aktywna, dba o siebie, swoje zdrowie, swój rozwój. A można też być 40 latką, która uznała, że już wszystko przeżyła, zaniedbuje siebie, nie interesuje się realiami współczesnego życia.
Nie wątpię, że późne macierzyństwo może być piękne, ale nie da się w nim uniknąć wielu dużych i małych przykrości. Od myślenia o tym, że "zaraz" ich (rodziców) nie będzie po odpowiadanie towarzyszom zabaw i kolegom z klasy na pytania czy są rodzicami czy dziadkami.
Przede wszystkim przy takich dojrzalszych rodzicach siłą rzeczy samemu zdecydowanie szybciej się dojrzewa. Sama pamiętam jak uczyłam się do matury przy osobie, która była w tym czasie już po pierwszym udarze.
Dlatego osobiście zawsze będę niestety na nie, jeśli chodzi o dziecko w bardziej zaawansowanym wieku. Zwłaszcza, jeżeli to pierwsze dziecko, które nie będzie miało do kogo zwrócić się z prośbą o pomoc
Przekazuję się w spadku ziemi, by wyrosnąć z trawy, którą kocham,
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
- gunernialne
- SweetsGallery
- Posty: 1718
- Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm
Nie mogę już edytować mojego wpisu, ale teraz doczytałam dokładniej pozostałe.
Piszecie o tym, że macierzyństwo to fantastyczna przygoda, że skoro nie było czasu wcześniej to nie ma co zastanawiać się dłużej.
Nie zgodzę się. A może inaczej - pomyślcie czy ta fantastyczna przygoda rzeczywiście nią będzie. Bo może i będzie, ale jest też duża szansa, że tylko dla was... albo tylko przez jakiś czas.
Nie myślcie o tym w kategorii "tu i teraz". Przemyślcie za i przeciw. Moim zdaniem "przeciw" jest zdecydowanie więcej niż "za"...
Domyślam się, że wiele z odpowiadających może być młodszymi osobami, które nie myślą może jeszcze o tym co będzie kiedyś i z tej perspektywy zachęcają, ale ja... odradzam
Piszecie o tym, że macierzyństwo to fantastyczna przygoda, że skoro nie było czasu wcześniej to nie ma co zastanawiać się dłużej.
Nie zgodzę się. A może inaczej - pomyślcie czy ta fantastyczna przygoda rzeczywiście nią będzie. Bo może i będzie, ale jest też duża szansa, że tylko dla was... albo tylko przez jakiś czas.
Nie myślcie o tym w kategorii "tu i teraz". Przemyślcie za i przeciw. Moim zdaniem "przeciw" jest zdecydowanie więcej niż "za"...
Domyślam się, że wiele z odpowiadających może być młodszymi osobami, które nie myślą może jeszcze o tym co będzie kiedyś i z tej perspektywy zachęcają, ale ja... odradzam
Przekazuję się w spadku ziemi, by wyrosnąć z trawy, którą kocham,
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
Dzieki za wpis z Twojej perspektywy. TO jest trudne w wieku 40 lat miec dziecko, ale w innych krajach np de to jest bardzo popularne bycie rodzicem po 40gunernialne pisze: ↑sob mar 21, 2026 1:57 pm Nie mogę już edytować mojego wpisu, ale teraz doczytałam dokładniej pozostałe.
Piszecie o tym, że macierzyństwo to fantastyczna przygoda, że skoro nie było czasu wcześniej to nie ma co zastanawiać się dłużej.
Nie zgodzę się. A może inaczej - pomyślcie czy ta fantastyczna przygoda rzeczywiście nią będzie. Bo może i będzie, ale jest też duża szansa, że tylko dla was... albo tylko przez jakiś czas.
Nie myślcie o tym w kategorii "tu i teraz". Przemyślcie za i przeciw. Moim zdaniem "przeciw" jest zdecydowanie więcej niż "za"...
Domyślam się, że wiele z odpowiadających może być młodszymi osobami, które nie myślą może jeszcze o tym co będzie kiedyś i z tej perspektywy zachęcają, ale ja... odradzam
Nie sluchaj sie innych tylko siebie, bo co ci doradzi inna kobieta mająca juz dzieci? Wiadomo, ze wiekszosc na 90% odradzi bo patrzą z innej perspektywy. Inaczej jest byc mama po raz 1 w wieku 40l, a inaczej po raz kolejny. Ta druga bedzie juz raczej "styrana" zyciem;)
Dziękujęgunernialne pisze: ↑sob mar 21, 2026 1:48 pm Mogę wypowiedzieć się jako dziecko takiej później mamy. W bonusie z rodzeństwem, które było pełnoletnie, gdy się urodziłam.
Najważniejsze w takim późnym macierzyństwie jest według mnie to czy ta mama jest po prostu "na chodzie". Bo można być 40 latką, która jest aktywna, dba o siebie, swoje zdrowie, swój rozwój. A można też być 40 latką, która uznała, że już wszystko przeżyła, zaniedbuje siebie, nie interesuje się realiami współczesnego życia.
Nie wątpię, że późne macierzyństwo może być piękne, ale nie da się w nim uniknąć wielu dużych i małych przykrości. Od myślenia o tym, że "zaraz" ich (rodziców) nie będzie po odpowiadanie towarzyszom zabaw i kolegom z klasy na pytania czy są rodzicami czy dziadkami.
Przede wszystkim przy takich dojrzalszych rodzicach siłą rzeczy samemu zdecydowanie szybciej się dojrzewa. Sama pamiętam jak uczyłam się do matury przy osobie, która była w tym czasie już po pierwszym udarze.
Dlatego osobiście zawsze będę niestety na nie, jeśli chodzi o dziecko w bardziej zaawansowanym wieku. Zwłaszcza, jeżeli to pierwsze dziecko, które nie będzie miało do kogo zwrócić się z prośbą o pomoc
Doskonale Cię rozumiem. Chociaz moze byc tak, ze zajescie w ciaze w tym wieku juz jest biemozliwe i czlowiek się niepotrzebnie zastanawia
-
123wiosna123
- Collagen z chlorellą
- Posty: 3988
- Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am
To ze w innych krajach jest popularne bycie rodzicem po 40 jest argumentem za niczym. Bo co z tego właściwie? Jesli ktos chce byc mama po 40 to dlatego ze chce miec dziecko a nie dlatego ze w innych krajach to jest bardzo popularne
-
123wiosna123
- Collagen z chlorellą
- Posty: 3988
- Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am
Nie wiesz czy Twój facet bedzie wspaniałym ojcem. Wiele związków nawet tych bardzo szczęśliwych przechodzi mocny kryzys po urodzeniu dziecka wiec wcale tego nie wiesz. Moze ci sie tak wydawać ze twój facet bedzie wspaniałym ojcem a zycie i tak wszystko zweryfikuje
Myślę, ze warto też wspomnieć o ewentualnym baby blues i depresji poporodowej123wiosna123 pisze: ↑wt mar 24, 2026 6:25 am Nie wiesz czy Twój facet bedzie wspaniałym ojcem. Wiele związków nawet tych bardzo szczęśliwych przechodzi mocny kryzys po urodzeniu dziecka wiec wcale tego nie wiesz. Moze ci sie tak wydawać ze twój facet bedzie wspaniałym ojcem a zycie i tak wszystko zweryfikuje
Wiesz mam ewentualna mozliwosc invitro itd w kraju, gdzie mieszkam jest to w ramach ubezpieczenia zdrowotnego. A u Ciebie jak to wyglada? Planujesz miec dzieci?
Moj maz mial dziecko (zanim mnie poznal i byl ze mna) ale umarlo na raka i wiem ze byl wspanialym ojcem. bo nawet jego eks ciagle mi to powtarza (maja poprawne relacje)
Nie umiem odpowiedziec. Zawsze myślałam, że nie. Teraz myślę, ze moze jednak chciałabym. Teraz gdy mam 43,5 i bardzo małe szanse na zajscie i utrzymanie. Do tego zwìekszone ryzyko poronienia lub wad płodu. Aktualnie się biczuję, ze braklo mi odwagi aby podjać taka decyzje wcześniej. Lekarka powiedziała, ze jesli zajdę to będzie cud a potem natura sama będzie wiedzieć co robic. I tak wiem, ze sa badania, ale co z tego. Czy bede miala odwagę podjac decyzję o aborcji? Chyba nie chociaz swiatopoglądowo jestem na tak i uwazsm, ze byloby tak lepiej. A juz absolutnie nie wyobrazsm sobie zostawienia mojeho chorego dziecka w jakimś ośrodku. Jesli zdecydowalam się urodzić to ponoszę odpowiedzialność i dzwigam ten ciężar. Mam glowę pelną rozterek. I tak wiem, ze nikt za mnie nie zdecyduje i nikt nie zagwarantuje jaka decyzja bedzie najlepsza.
Dokladnie z tym samym sie mierze co Ty! Z jednej strony chce a z drugiej strony mysle,ze przegapilam juz ten czas. Wiesz jeszcze bys zdazyla do 45 r z znam sporo kobiet,ktore w tym wieku urodzily (glownie dzieki invitro), ale doskonale Cie rozumie.Oli46 pisze: ↑wt mar 24, 2026 12:35 pm Nie umiem odpowiedziec. Zawsze myślałam, że nie. Teraz myślę, ze moze jednak chciałabym. Teraz gdy mam 43,5 i bardzo małe szanse na zajscie i utrzymanie. Do tego zwìekszone ryzyko poronienia lub wad płodu. Aktualnie się biczuję, ze braklo mi odwagi aby podjać taka decyzje wcześniej. Lekarka powiedziała, ze jesli zajdę to będzie cud a potem natura sama będzie wiedzieć co robic. I tak wiem, ze sa badania, ale co z tego. Czy bede miala odwagę podjac decyzję o aborcji? Chyba nie chociaz swiatopoglądowo jestem na tak i uwazsm, ze byloby tak lepiej. A juz absolutnie nie wyobrazsm sobie zostawienia mojeho chorego dziecka w jakimś ośrodku. Jesli zdecydowalam się urodzić to ponoszę odpowiedzialność i dzwigam ten ciężar. Mam glowę pelną rozterek. I tak wiem, ze nikt za mnie nie zdecyduje i nikt nie zagwarantuje jaka decyzja bedzie najlepsza.
No a ja nie znam nikogo. Wlasnie byloby mi.moze łatwiej gdybym kogoś znała i mogla.z kims pogadac, kto się zdecydował. To tez inaczej jak to pierwsza ciąza. W sumie chyba gorzej.
A to bybyla twoje pierwsze dziecko?
Jak podejmiesz decyzje daj znac, ja tez dam znac. Czas mi tez ucieka;/