Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Skład materiału

Moderator: verysweetcherry
Liii
BlondDoczep
Posty: 141
Rejestracja: wt cze 11, 2024 10:18 am

Skład materiału

Post autor: Liii »

Uważam, że zbytnie skupianie się na samym składzie ubrań jest błędem. Zafiksowałam się na tym i teraz mam szaro-burą (kapsułową 🤪) szafę pełną swetrów, na które muszę szczegolnie uważać w praniu.

Niektóre elementy mojej garderoby ze sztucznych włókien mają znakomita jakość, np. mam sukienkę koktajlową Hugo Boss ze sztucznego materiału i jest wygodna, trzymaj fason, material jest grubszy. Wspaniała sukienka, super skrojona. 10x lepiej się ją użytkuje niż bluzkę 100% jedwabiu z Massimo Dutti, w której jakość jedwabiu i wykonanie ciucha są słabe. Jestem zdania, że sam skład nie gwarantuje jakości ani wygody użytkowania. Poza tym zdarzają się grube przekłamania co do składów i trzeba patrzeć nie tylko na deklaracje z metki, ale i na to jak wygląda materiał i jaki jest w dotyku.

Ludzie wychwalają jakie to ciepłe ubrania z naturalnych tkanin mają na zimę, a ja się pytam gdzie oni żyją? Bo w Polsce to może w tym roku mieliśmy więcej mrozu, a i tak trwało to mniej niż miesiąc. Okazji, żeby założyć puchówkę + wełniany sweter + bieliznę merino jest naprawdę mało. Zazwyczaj jeden z tych elementów grzeje wystarczająco.

A przy małych dzieciach to w ogóle zaczęłam szukać koszulek ze składem 95% bawełny + 5% wiskozy, bo się tak nie kulkują i nie rozciągają + łatwiej z nich sprać plamy.

Zapraszam do dyskusji.
Rzeka.chaosu
SweetsGallery
Posty: 1719
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

Zgadzam się z tobą. Obecne merino i kaszmiry to często tandetne sito. Ja kupuję dziecku na zimę w HM regularnie i jakimś cudem ma super jakość za kilkadziesiąt zł. Sobie kupiłam bluzkę pod kurtkę na zalando i zwróciłam, bo to było po prostu sito, do tego prześwitywało nierówno i gniotło się.

Tak samo wełniane płaszcze - nie da się porównać reserved a comma, który mam od kilku sezonów. Z comma nic się nie dzieje, reserved zmechacony po jednym założeniu.

Mam wiskozowe lub modalowe bluzki zamiast jedwabnych. Jedwabiu szczerze nie lubię lub nigdy nie trafiłam na dobry.


Natomiast 100% poliestu i akrylu zupełnie nie mogę mosić. Czuję się jak w torebce foliowej. Wyjątek to ciuchy na siłkę. Ale też są dajne alterantywy z wełną.