Witam, jestem z moją dziewczyną ~10 lat i mam problem co robić dalej. Ona by chciała abym się jej oświadczył natomiast ja mam do tego obawy i nie wiem czy chce na razie tych oświadczyn. Nie jestem w stanie sobie odpowiedzieć na pytanie, czy jestem z odpowiednią dla siebie osobą. Przez jakiś czas dostrzegam w tym związku więcej irytujących mnie rzeczy. Jestem ogólnie osobą w miarę dokładną i staranną, a moja partnerka mam wrażenie, że najlepiej robiłaby niektóre rzeczy z użyciem najmniejszej ilości energii i czasu. Często prosi mnie o pomoc w różnych sytuacjach, czy to jakieś pytanie, czy to fizyczna pomoc, gdzie odnoszę wrażenie, że sama powinna takie rzeczy rozwiązywać. Nie raz nawet nie spróbuje tylko od razu stwierdza, że się nie da i tyle, gdzie potem ja jej udowadniam, że się da i wystarczy tylko spróbować. Ogólnie jest osobą dość wrażliwą emocjonalnie, bardzo łatwo jej przychodzi płakać, panikować czy też wyolbrzymiać pewne sytuacje, gdzie ja jestem bardziej stonowany i bardziej duszę w sobie emocje. W sprawach łóżkowych też nie jest idealnie, często jej się nie chce, mam wrażenie, że brakuje jej wyobraźni i przeważnie wygląda to tak, że rozkłada nogi i tyle. Nie spełnia moich fantazji, na wiele rzeczy się nie zgadza i po chwili już jest zmęczona i jej się odechciewa.
Nie wiem, czy jestem już wypalony tym związkiem, czy potrzebuję faktycznie kogoś innego. Być może ktoś miał podobne spostrzeżenia w swoim związku.
Problem ze związkiem
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry-
sugarkotek
- PsychoFanka
- Posty: 93
- Rejestracja: wt sty 06, 2026 1:25 pm
Raczej powinniście się rozstać, skoro ona Ci nie odpowiada - nie daje tego, czego pragniesz, bo Ty też nie dasz jej tego, co ona pragnie (zaręczyn). Ewentualnie spróbuj z nią porozmawiać szczerze i konkretnie; tak jak tutaj napisałeś. Jeśli nic się nie zmieni (z obu stron, ważna jest wspólna praca i nie tylko ona ma się poprawić) to nie ma to sensu.pablo91 pisze: ↑wt mar 24, 2026 6:34 pm Witam, jestem z moją dziewczyną ~10 lat i mam problem co robić dalej. Ona by chciała abym się jej oświadczył natomiast ja mam do tego obawy i nie wiem czy chce na razie tych oświadczyn. Nie jestem w stanie sobie odpowiedzieć na pytanie, czy jestem z odpowiednią dla siebie osobą. Przez jakiś czas dostrzegam w tym związku więcej irytujących mnie rzeczy. Jestem ogólnie osobą w miarę dokładną i staranną, a moja partnerka mam wrażenie, że najlepiej robiłaby niektóre rzeczy z użyciem najmniejszej ilości energii i czasu. Często prosi mnie o pomoc w różnych sytuacjach, czy to jakieś pytanie, czy to fizyczna pomoc, gdzie odnoszę wrażenie, że sama powinna takie rzeczy rozwiązywać. Nie raz nawet nie spróbuje tylko od razu stwierdza, że się nie da i tyle, gdzie potem ja jej udowadniam, że się da i wystarczy tylko spróbować. Ogólnie jest osobą dość wrażliwą emocjonalnie, bardzo łatwo jej przychodzi płakać, panikować czy też wyolbrzymiać pewne sytuacje, gdzie ja jestem bardziej stonowany i bardziej duszę w sobie emocje. W sprawach łóżkowych też nie jest idealnie, często jej się nie chce, mam wrażenie, że brakuje jej wyobraźni i przeważnie wygląda to tak, że rozkłada nogi i tyle. Nie spełnia moich fantazji, na wiele rzeczy się nie zgadza i po chwili już jest zmęczona i jej się odechciewa.
Nie wiem, czy jestem już wypalony tym związkiem, czy potrzebuję faktycznie kogoś innego. Być może ktoś miał podobne spostrzeżenia w swoim związku.
- Pamieculotna
- BlondDoczep
- Posty: 136
- Rejestracja: pt mar 08, 2024 6:05 am
Uważam, że powinniście się rozstać.pablo91 pisze: ↑wt mar 24, 2026 6:34 pm Witam, jestem z moją dziewczyną ~10 lat i mam problem co robić dalej. Ona by chciała abym się jej oświadczył natomiast ja mam do tego obawy i nie wiem czy chce na razie tych oświadczyn. Nie jestem w stanie sobie odpowiedzieć na pytanie, czy jestem z odpowiednią dla siebie osobą. Przez jakiś czas dostrzegam w tym związku więcej irytujących mnie rzeczy. Jestem ogólnie osobą w miarę dokładną i staranną, a moja partnerka mam wrażenie, że najlepiej robiłaby niektóre rzeczy z użyciem najmniejszej ilości energii i czasu. Często prosi mnie o pomoc w różnych sytuacjach, czy to jakieś pytanie, czy to fizyczna pomoc, gdzie odnoszę wrażenie, że sama powinna takie rzeczy rozwiązywać. Nie raz nawet nie spróbuje tylko od razu stwierdza, że się nie da i tyle, gdzie potem ja jej udowadniam, że się da i wystarczy tylko spróbować. Ogólnie jest osobą dość wrażliwą emocjonalnie, bardzo łatwo jej przychodzi płakać, panikować czy też wyolbrzymiać pewne sytuacje, gdzie ja jestem bardziej stonowany i bardziej duszę w sobie emocje. W sprawach łóżkowych też nie jest idealnie, często jej się nie chce, mam wrażenie, że brakuje jej wyobraźni i przeważnie wygląda to tak, że rozkłada nogi i tyle. Nie spełnia moich fantazji, na wiele rzeczy się nie zgadza i po chwili już jest zmęczona i jej się odechciewa.
Nie wiem, czy jestem już wypalony tym związkiem, czy potrzebuję faktycznie kogoś innego. Być może ktoś miał podobne spostrzeżenia w swoim związku.
Nie rób nic wbrew sobie.
-
Rzeka.chaosu
- SweetsGallery
- Posty: 1719
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Jeśli to nie fejk i pisał faktycznie mężczyzna 30+ (wnioskuję po stażu związku) to współczuję dziewczynie. Żadne poważne sprawy, do przegadania, do wzajemnego wsparcia i zrozumienia stron. Codzienność większości par, którą można omówić w jeden wieczór. Gdy następnym razem poprosi o pierścionek, to pokaż jej wydrukowany ten wpis (w layoucie Wandy). Więcej pewnie nie poprosi.
Zgadzam się. Dlaczego z nią nie porozmawiasz? Powiedz jej to, co napisałeś tutaj. Daj jej szansę się do tego odnieść i zmienić. Przecież ona nie ma pojęcia co Ci siedzi w głowie. Po tylu latach często wkrada się też rutyna, to normalne. Może ma gorszy czas? „Mniej jej się chce” czasami znaczy „nie czuje się dobrze”.Rzeka.chaosu pisze: ↑śr mar 25, 2026 10:55 am Jeśli to nie fejk i pisał faktycznie mężczyzna 30+ (wnioskuję po stażu związku) to współczuję dziewczynie. Żadne poważne sprawy, do przegadania, do wzajemnego wsparcia i zrozumienia stron. Codzienność większości par, którą można omówić w jeden wieczór. Gdy następnym razem poprosi o pierścionek, to pokaż jej wydrukowany ten wpis (w layoucie Wandy). Więcej pewnie nie poprosi.
Ludzie, jak można dawać rady „rozstań się”? Wywalać 10-letni związek do kosza ot tak? A później żale, że nie ma „dobrych facetów” i „dobrych kobiet”.
W zasadzie w tym przypadku to nie jest taka zła rada. Rozmawiamy o 10-letnim! związku, gdzie ktoś nadal nie jest pewny, czy to jest właściwa osoba. 10 lat. To bardzo długi czas i w tym czasie ludzie zwykle już wiedzą, że to jest to właśnie to. Oceniamy w taki sposób, w jaki sytuacja została przedstawiona, a w tym przypadku nie zostało powiedziane nic pozytywnego na temat związku. Po co chłopak ma się męczyć, a dziewczyna czekać na coś, co może się nie zdarzyć? Oboje zasługują na szczęście z właściwymi osobami.mariaow pisze: ↑śr mar 25, 2026 4:36 pm Zgadzam się. Dlaczego z nią nie porozmawiasz? Powiedz jej to, co napisałeś tutaj. Daj jej szansę się do tego odnieść i zmienić. Przecież ona nie ma pojęcia co Ci siedzi w głowie. Po tylu latach często wkrada się też rutyna, to normalne. Może ma gorszy czas? „Mniej jej się chce” czasami znaczy „nie czuje się dobrze”.
Ludzie, jak można dawać rady „rozstań się”? Wywalać 10-letni związek do kosza ot tak? A później żale, że nie ma „dobrych facetów” i „dobrych kobiet”.
Rosyjska Miss AI 2026.