Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Niepopularne opinie o życiu

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
astronautka123

Re: Niepopularne opinie o życiu

Post autor: astronautka123 »

Galileo pisze: pn sty 12, 2026 10:20 am Opinia dotycząca błahostki, ale chyba bardzo niepopularna (jedyną znaną mi osobą, która ją podziela, jest moja mama):

Kożuch na mleku to rzecz fantastyczna i bardzo ubolewam, że nie ma już w sklepach mleka, które można przegotować i potem skonsumować ten pyszny kożuszek :'( . Kiedyś zakupiłam mleko w jakimś gospodarstwie właśnie z myślą o przegotowaniu i kożuszku. Mleko miało w sobie tyle wody, że zawartość tłuszczu wynosiła chyba 0,1% ]:-> . No i figa wyszła, a nie kożuszek.
Jesteś moim zaginionym krewnym?
Mam już mało wspomnień z dzieciństwa, ale jednym z wyraźniejszych jest śniadanie w przedszkolu. Wychowawczynie od razu po nałożeniu posiłków robiły kurs między stolikami i po prostu z góry zakładając, że żadne dziecko nie lubi ściągały z każdego kubeczka. I tu wchodzę ja- cała na biało - z mordą, że mają mi zostawić ten kożuch w spokoju bo chcę go zjeść.
Greenmind94
RoyalBaby
Posty: 17
Rejestracja: pn mar 24, 2025 11:25 am

Post autor: Greenmind94 »

stonkabiedry pisze: pn sty 12, 2026 2:00 pm "Nikt, kto nie miał takiej sytuacji, tego nie zrozumie", "zrozumieją tylko osoby, które xyz"
Może niepopularne, bo często czytam i słyszę takie założenia. Baaaardzo ich nie lubię.

Nie trzeba przezyć czegoś na własnej skórze by to rozumieć, bo każdy może przeżywać podobną sytuację inaczej. Rozumieją ci, którzy są otwarci na poznanie perspektywy osób którzy się czymś dzielą i są w stanie ją uznać.

A bywa nierzadko tak, że ci co np. coś przeszli, ale lepiej sobie poradzili, albo na przykład radzili sobie bez wsparcia innych nie będą rozumieli i jeszcze dowalą.

PS. Zgadzam się z wypowiedzią wyżej i to absolutnie nie ma być przytyk personalny, ale skojarzyło mi się gdy przeczytałam ten fragment.
Masz absolutną rację, rozbija się właśnie o ten punkt, który pozwoliłam sobie wyboldować w Twojej wypowiedzi. Nie wiem, czy 2 na 10 osób wykażą się czymś takim. Większość popatrzy raczej jak na idiotkę, że jak to nie możesz pójść do kina, bo musisz zawieźć babcię do lekarza. Albo "jak to nie możesz jechać na wakacje za granicę z trzyletnim dzieckiem, skoro myśmy pojechali?" No fajnie, tylko Ty masz chłopa, który Ci wszystko dookoła ogarnie, tak że ty już bierzesz tylko to dziecko pod pachę, a ja z tym dzieckiem jestem sama, więc dla mnie takie coś to zmiana miejsca biegania dookoła pokoju, a nie wczasy, więc oczywiście mogę, tylko nie widzę sensu męczyć siebie i dziecka XD Dużo osób po prostu nie potrafi włączyć empatii i zrozumienia innej sytuacji niż swoja własna.
Awatar użytkownika
felututa
Currently: planning drama
Posty: 1838
Rejestracja: pn cze 10, 2024 3:57 pm

Post autor: felututa »

Galileo pisze: pn sty 12, 2026 10:20 am Opinia dotycząca błahostki, ale chyba bardzo niepopularna (jedyną znaną mi osobą, która ją podziela, jest moja mama):

Kożuch na mleku to rzecz fantastyczna i bardzo ubolewam, że nie ma już w sklepach mleka, które można przegotować i potem skonsumować ten pyszny kożuszek :'( . Kiedyś zakupiłam mleko w jakimś gospodarstwie właśnie z myślą o przegotowaniu i kożuszku. Mleko miało w sobie tyle wody, że zawartość tłuszczu wynosiła chyba 0,1% ]:-> . No i figa wyszła, a nie kożuszek.
Aż się noga przeżegnałam a obiad z wigilii 2024 podszedł mi do gardła 😛
Awatar użytkownika
gunernialne
Currently:Dominicana
Posty: 1727
Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm

Post autor: gunernialne »

astronautka123 pisze: pn sty 12, 2026 2:01 pm A to nie jest tak, że panom młodym po prostu zależy dużo mniej na tej całej otoczce?
Możliwe. Zapewne jest i taka grupa mężczyzn. Podobnie jak mężczyzn, którzy jednak chcieliby mieć większy wkład w te wydarzenie, ale poddaje się wizji przyszłej żony bo widzi jak jej na tym zależy albo takich, którzy sami wpadli w przekonanie, że to zadanie kobiety
A może też nam łatwiej jest tak założyć uznając, że on "i tak się nie zna", "brzydko będzie", "mówi ciągle, że nie wie, więc zrobię po swojemu" zamiast usiąść wspólnie i wspólnie coś wymyślić
Przekazuję się w spadku ziemi, by wyrosnąć z trawy, którą kocham,
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
Awatar użytkownika
Galileo
Gacie z oceanu
Posty: 41
Rejestracja: wt lip 23, 2024 2:22 pm

Post autor: Galileo »

astronautka123 pisze: pn sty 12, 2026 2:13 pm Jesteś moim zaginionym krewnym?
Mam już mało wspomnień z dzieciństwa, ale jednym z wyraźniejszych jest śniadanie w przedszkolu. Wychowawczynie od razu po nałożeniu posiłków robiły kurs między stolikami i po prostu z góry zakładając, że żadne dziecko nie lubi ściągały z każdego kubeczka. I tu wchodzę ja- cała na biało - z mordą, że mają mi zostawić ten kożuch w spokoju bo chcę go zjeść.
Pójdź w me ramiona, siostro!W takim razie dopisuję Cię do mojej prywatnej listy osób, które uwielbiają kożuszki 😆. A już myślałam, że na całym świecie oprócz mnie i mamy nikt ich nie lubi.
There's a universal daddy for everyone
From universal kingdom number one
He sends his universal angels through the air
To universal dreamers everywhere.
Awatar użytkownika
Fjoki
WążNaTshircie
Posty: 1584
Rejestracja: wt lis 04, 2025 9:01 pm

Post autor: Fjoki »

Galileo pisze: pn sty 12, 2026 2:53 pm Pójdź w me ramiona, siostro!W takim razie dopisuję Cię do mojej prywatnej listy osób, które uwielbiają kożuszki 😆. A już myślałam, że na całym świecie oprócz mnie i mamy nikt ich nie lubi.
Możesz dopisać i mnie. Mleka ogólnie nie lubię ale jedyne co uważałam w nim za dobre to kożuszki i nigdy nie rozumiałam tej nawiści do nich. Kożuszki to życie!
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
Awatar użytkownika
gunernialne
Currently:Dominicana
Posty: 1727
Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm

Post autor: gunernialne »

Galileo pisze: pn sty 12, 2026 2:53 pm Pójdź w me ramiona, siostro!W takim razie dopisuję Cię do mojej prywatnej listy osób, które uwielbiają kożuszki 😆. A już myślałam, że na całym świecie oprócz mnie i mamy nikt ich nie lubi.
To nie rodzina tylko sekta... opamiętajcie się :'( jakie kożuszki... :c
Przekazuję się w spadku ziemi, by wyrosnąć z trawy, którą kocham,
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
Awatar użytkownika
Galileo
Gacie z oceanu
Posty: 41
Rejestracja: wt lip 23, 2024 2:22 pm

Post autor: Galileo »

gunernialne pisze: pn sty 12, 2026 3:21 pm To nie rodzina tylko sekta... opamiętajcie się :'( jakie kożuszki... :c
W sumie może być i sekta wyznawców Kożuszka Najlepszego acz Obecnie Prawie Niemożliwego do Zdobycia 🤪. Oburzenie nie bardzo jest dla mnie zrozumiałe, przecież miało być niepopularnie i jest!
There's a universal daddy for everyone
From universal kingdom number one
He sends his universal angels through the air
To universal dreamers everywhere.
Rzeka.chaosu
SweetsGallery
Posty: 1719
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

Greenmind94 pisze: pn sty 12, 2026 2:34 pm Masz absolutną rację, rozbija się właśnie o ten punkt, który pozwoliłam sobie wyboldować w Twojej wypowiedzi. Nie wiem, czy 2 na 10 osób wykażą się czymś takim. Większość popatrzy raczej jak na idiotkę, że jak to nie możesz pójść do kina, bo musisz zawieźć babcię do lekarza. Albo "jak to nie możesz jechać na wakacje za granicę z trzyletnim dzieckiem, skoro myśmy pojechali?" No fajnie, tylko Ty masz chłopa, który Ci wszystko dookoła ogarnie, tak że ty już bierzesz tylko to dziecko pod pachę, a ja z tym dzieckiem jestem sama, więc dla mnie takie coś to zmiana miejsca biegania dookoła pokoju, a nie wczasy, więc oczywiście mogę, tylko nie widzę sensu męczyć siebie i dziecka XD Dużo osób po prostu nie potrafi włączyć empatii i zrozumienia innej sytuacji niż swoja własna.
Tak jest, nie każdy ma takie same warunki, sytuację, możliwości. Dlatego ja wolę osoby, które zapytane powiedzą jak same coś zrobiły / doczegoś doszły / czegoś doświadczyły niż ludzi, którzy będą mi wciskać coś, bo im się podobało. Męczy mnie "wysyłanie" na walacje, w miejsca, które nie są w moim stylu i brak zrozumienia, że bardziej odpocznę łażąc po górach. Lubię jak ktoś dzieli się doświadczeniem i opinią, a nie wmusza we mnie jakieś must have.
Awatar użytkownika
Fjoki
WążNaTshircie
Posty: 1584
Rejestracja: wt lis 04, 2025 9:01 pm

Post autor: Fjoki »

Mumunmnm pisze: pn sty 12, 2026 6:41 pm Gdy masz nazwisko dwuczlonowe i dziecko, ale jestes po rozwodzie wszyscy zakladaja, ze masz meza. Nie chce sie tego prostowac, bo cie to nie rusza, a gdy to zrobisz osoba, ktora to zalozyla jest zazenowana, wiec brniesz w ta narracje dla swietego spokoju 😂

Ludzie, ktorzy nie maja dzieci nie sa w stanie sobie wypbrazic jak to jest je miec. Tez kiedys nie mialam, wiec mam porownanie i majac kreatywna wyobraznie wiem, ze g**no wiedzialam.


O tym juz bylo: Mam dosyc ludzi, ktorzy maja psy. Ciagla o nich gadaja i ich swiat sie mreci wokol nich. Gorsi niz mlodzi rodzice.
nie do końca się zgodzę bo można mieć doświadczenie z dziećmi choćby jak się dużo opiekowało małym rodzeństwem czy innymi dzieciakami w rodzinie
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
Awatar użytkownika
Fjoki
WążNaTshircie
Posty: 1584
Rejestracja: wt lis 04, 2025 9:01 pm

Post autor: Fjoki »

Mumunmnm pisze: pn sty 12, 2026 7:13 pm Wiedzialam, ze ktos w taki sposob odpisze na moj komentarz. Nie - to nie to samo. A wiesz dlaczego? Bo uczucia do takiej istoty sa kompletnie inne niz do rodzenstwa/ kuzynow czy podopiecznych w przedzzkolu. Bycie rodzicem to kompletnie inny level, ktory zmienia wszystko.
zrozumiałam że chodzi bardziej o opiekę i wiedzę o dzieciach ale jeśli mówisz o uczuciach to tak można powiedzieć w sumie o wielu rodzajach relacji
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
sergioleone
Channelka
Posty: 36
Rejestracja: pn lut 03, 2025 9:42 am

Post autor: sergioleone »

Mumunmnm pisze: pn sty 12, 2026 7:42 pm Napisalam, ze jak ktos nie ma dzieci to nie wie jak jest je miec. Ty napisalas, ze jesli ktos ma doswiadczenie w zajmowaniu sie dziecmi moze to sobie wyobrazic - no nie. Wlasnie chodzi mi o to, ze nie moze. To nie jest enough, bo jak juz konczysz sie opiekowac dzieckiem kolezanki, to wracasz do swojego domu i wiecej o nim nie myslisz - tu tak nie ma. Dopoki dziecko z gniazdka nie wyfruwanie zawsze masz go gdzies w glowie, niewazne co robisz. Dlatego tak wielu kobietom po porodzie przestawiaja sie priorytety i kariera spada na drugi plan. Dziecko zajmuje tak duzo przestrzeni w glowie, ze czesto nie masz sily/checi/energi na inne sprawy. Gdy opiekujesz sie dziecmi, powiedzmy, ze masz duzo mlodszego rodzenstwa - to na koniec dnia ich edukacja, zdrowie nie sa twoja odpowiedzialnoscia.
Nie wytłumaczysz, bo niektórzy ludzie bardzo nie lubią słuchać, że czegoś nie rozumieją albo nie wiedzą ;) Odmawiają przyjęcia do wiadomości, że dopiero w danej sytuacji/relacji można coś naprawdę odczuć i poznać, choćby przez hormony; nie mów im, oni wiedzą lepiej ;p
A to oczywiście jest tak, jak mówisz, tylko dowiedzą się sami, to trochę szkoda czasu na przekonywanie imho. Dzisiaj kpią na temat pieluszkowego zapalenia mózgu, bo nie mają pojęcia, jak się może człowiekowi życie przestawić. W sumie nie ich wina. Ale wiele takich osób ku własnemu zdziwieniu dostaje hopla na punkcie swojego dziecka, to jest instynkt przecież.

Wyjątkiem są osoby niskoempatyczne, z niedużą inteligencją emocjonalną, bo im w sumie chyba faktycznie bez różnicy, z boku i od środka odbierają rzeczy podobnie. To nie jest atak, tacy ludzie też są.
ballerinacappuccina
Skarpeta Rakieta
Posty: 86
Rejestracja: pt kwie 25, 2025 11:53 am

Post autor: ballerinacappuccina »

Ej ej, ale po co się tak od razu odpalać? Koleżanka wyżej napisała, że myślała, że chodzi wam o opiekę i wiedzę o dzieciach, sprostowała, a wy już rzuciłyście sie jakby obraziła wam rodzinę do dziesiątego pokolenia wstecz :D więcej dystansu, to tylko forum.
sergioleone
Channelka
Posty: 36
Rejestracja: pn lut 03, 2025 9:42 am

Post autor: sergioleone »

O pieluszkowym zapaleniu to tu czytałam kilka postów i w swojej wypowiedzi odnosiłam się do całokształtu takiej postawy, a nie akurat jednego posta koleżanki. Nie czuję się odpalona, hm… a powyżej reakcja na to tylko utwierdza, że celnie trafiłam, bo niektórzy się poczuli bardzo obrażeni i ruszyli do ataku…

Moje dzieci mają 21 i 23 lata, więc, no, nie do mnie zarzut o rzucenie się pieluch na mózg i bycie „madką”. Ale wspaniałomyślnie wybaczam, bo pamiętam, że też się strasznie odpalałam, jak słyszałam „nie masz dzieci, to nie rozumiesz”. I co, i zrozumiałam. Nie narzekam ;p

I ogólnie dobrze trafiłam w wątek z niepopularnymi opiniami ;)
Awatar użytkownika
gunernialne
Currently:Dominicana
Posty: 1727
Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm

Post autor: gunernialne »

Nie no. Każdy dobry wątek na każdym dobrym forum prędzej czy później musi upaść przez rodzicielskie tematy...
Przekazuję się w spadku ziemi, by wyrosnąć z trawy, którą kocham,
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
PEONIA
Collagen z chlorellą
Posty: 3979
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

Co do relacji damsko- męskich lepiej posłuchać rad kogoś kto jest wiecznym singlem niż kogoś kto jest i tkwi w toksycznym czy nieudanym związku i jest nieszczęśliwy.
Singiel miał przynajmniej na tyle rozumu i rozeznania, ze się nie władował w bagno.....
Awatar użytkownika
gunernialne
Currently:Dominicana
Posty: 1727
Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm

Post autor: gunernialne »

Posiadanie osobnych łóżek (a najlepiej pokojów) w związku czy małżeństwie to więcej plusów niż minusów
Przekazuję się w spadku ziemi, by wyrosnąć z trawy, którą kocham,
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
smutna_zaba
Skarpeta Rakieta
Posty: 77
Rejestracja: sob kwie 29, 2023 11:41 pm

Post autor: smutna_zaba »

PEONIA pisze: pn sty 12, 2026 9:14 pm Co do relacji damsko- męskich lepiej posłuchać rad kogoś kto jest wiecznym singlem niż kogoś kto jest i tkwi w toksycznym czy nieudanym związku i jest nieszczęśliwy.
Singiel miał przynajmniej na tyle rozumu i rozeznania, ze się nie władował w bagno.....
O, to akurat zdecydowanie niepopularna opinia :he:

(Jako wieczny singiel nie mogę się nie zgodzić - nie potrzeba mieć za sobą wielu nieudanych relacji, żeby wiedzieć, co i kogo omijać lub jak mogą się potoczyć relacje bliskich mi osób)
Honoratalo
BlondDoczep
Posty: 143
Rejestracja: sob wrz 20, 2025 2:46 pm

Post autor: Honoratalo »

Mumunmnm pisze: pn sty 12, 2026 7:42 pm Napisalam, ze jak ktos nie ma dzieci to nie wie jak jest je miec. Ty napisalas, ze jesli ktos ma doswiadczenie w zajmowaniu sie dziecmi moze to sobie wyobrazic - no nie. Wlasnie chodzi mi o to, ze nie moze. To nie jest enough, bo jak juz konczysz sie opiekowac dzieckiem kolezanki, to wracasz do swojego domu i wiecej o nim nie myslisz - tu tak nie ma. Dopoki dziecko z gniazdka nie wyfruwanie zawsze masz go gdzies w glowie, niewazne co robisz. Dlatego tak wielu kobietom po porodzie przestawiaja sie priorytety i kariera spada na drugi plan. Dziecko zajmuje tak duzo przestrzeni w glowie, ze czesto nie masz sily/checi/energi na inne sprawy. Gdy opiekujesz sie dziecmi, powiedzmy, ze masz duzo mlodszego rodzenstwa - to na koniec dnia ich edukacja, zdrowie nie sa twoja odpowiedzialnoscia.
Hmmm. A skąd wiesz czy ktoś nie opiekował się np pijanym rodzicem, nie miał dzieciństwa opiekował się rodzeństwem, mama, tata, dziadkiem? To jest nawet gorsze od opieki nad dzieckiem bo jednak wymaga od nas działania codziennego pomimo trudnościom i towarzyszącemu stresowi. Dziecku jak włożysz do głowy tak masz. I ile czasu ci dane mieć dla niego tak się zwraca. Skąd możesz wiedzieć ile osób musiało dźwigać dorosła niedorosła osobę bądź może dorosła ale schorowana, bądź może osierocona?
Sorry ale uważam że jest szkodliwy ten trend „gloryfikacji” rodzicielstwa jakoby ludzie nie będący rodzicami nie znali bólu zobowiązań wynikających z odpowiedzialności za relacje.

Myślę że czas z tym skończyć. Znam wiele ludzi bez dzieci którzy harowali w domu w pracy bo tak im się życie ułożyło i uwaga czasem ten stan nie trwał 18-20 lat gdy dziecko wychodzi standardowo z domu a np 30-40 lat lub pół ich życia.
stonkabiedry
Bagietka z szarlott
Posty: 169
Rejestracja: pn paź 14, 2024 10:20 am

Post autor: stonkabiedry »

Fjoki pisze: pn sty 12, 2026 7:00 pm nie do końca się zgodzę bo można mieć doświadczenie z dziećmi choćby jak się dużo opiekowało małym rodzeństwem czy innymi dzieciakami w rodzinie
Dokładnie!
Jednak wielu ludziom się nie mieści w głowie, że nie każdy myśli tak jak oni 😅

Znam osoby, które są zszkokowane DOPIERO PO urodzeniu dziecka tym, że nie można go spuścić z oka i trzeba wszystko planować pod nie.
A znam DZIECI które to już pojmują.

Także sorki za brutalny reality chcek, ale to że Wam się zmienia spojrzenie na coś po DOŚWIADCZENIU danej rzeczy to nie znaczy że jest to uniwersalna droga każdej osoby.
Awatar użytkownika
jenta
ToTylkoHermes
Posty: 748
Rejestracja: pn mar 18, 2024 7:44 pm

Post autor: jenta »

Jej chodziło o to, że uczucie którym darzymy swoje dzieci jest nieporównywalne z uczuciem do rodzeństwa, kuzynostwa, psiecka czy innych członków rodziny.
A nie o obowiązki
Awatar użytkownika
Jennifer
Tritonotti
Posty: 176
Rejestracja: śr lip 23, 2025 4:24 pm

Post autor: Jennifer »

Zbaczając z życiowych tematów na kwestię jedzenia - nie jestem w stanie pojąć rozumowania ludzi, którzy gotują sobie sami w domu i za misję życiową obrali sobie nawracanie tych, którzy gotować nie lubią, nie chcą i wybierają glovo albo dietę pudełkową. Pisałam kilka stron temu o tym, że w mojej pracy ludzie głośno komentują to, że robisz sobie kawę z mlekiem i cukrem - z jedzeniem jest to samo. Usłyszą otwieranie zafoliowanego pudełka i od razu komentują, że fuj, plastik, że to na pewno nieświeże i już na bank sie zepsuło pod tą folią, że drogie. I nawet tutaj na forum widziałam czyjś wpis, że takie jedzenie jest obrzydliwe. Mimo że gotować lubię, od roku regularnie zamawiam pudełka - wszystko zawsze było świeże, smaczne, różnorodne, a finansowo wychodziło mi tak samo, jakbym gotowała w domu. Nie namawiam nikogo, by próbował pudełek, tak samo nie chcę być namawiana do próbowania podsuwanych mi coraz to nowych przepisów.
A co do plastiku... nigdy nie podgrzewam mojego jedzenia w pudełkach, tylko przekładam je na talerz. Niektórzy chyba zapominają, że większość jedzenia, które przygotowują sobie w domu, również przynoszą ze sklepu zapakowane w plastik i nikomu absolutnie nie przeszkadza gotowanie ryżu czy kaszy w plastikowej torebce.
i am a god
malloryknox
Mokra Włoszka
Posty: 64
Rejestracja: ndz paź 05, 2025 2:15 pm

Post autor: malloryknox »

Jennifer pisze: wt sty 13, 2026 8:40 am Zbaczając z życiowych tematów na kwestię jedzenia - nie jestem w stanie pojąć rozumowania ludzi, którzy gotują sobie sami w domu i za misję życiową obrali sobie nawracanie tych, którzy gotować nie lubią, nie chcą i wybierają glovo albo dietę pudełkową. Pisałam kilka stron temu o tym, że w mojej pracy ludzie głośno komentują to, że robisz sobie kawę z mlekiem i cukrem - z jedzeniem jest to samo. Usłyszą otwieranie zafoliowanego pudełka i od razu komentują, że fuj, plastik, że to na pewno nieświeże i już na bank sie zepsuło pod tą folią, że drogie. I nawet tutaj na forum widziałam czyjś wpis, że takie jedzenie jest obrzydliwe. Mimo że gotować lubię, od roku regularnie zamawiam pudełka - wszystko zawsze było świeże, smaczne, różnorodne, a finansowo wychodziło mi tak samo, jakbym gotowała w domu. Nie namawiam nikogo, by próbował pudełek, tak samo nie chcę być namawiana do próbowania podsuwanych mi coraz to nowych przepisów.
A co do plastiku... nigdy nie podgrzewam mojego jedzenia w pudełkach, tylko przekładam je na talerz. Niektórzy chyba zapominają, że większość jedzenia, które przygotowują sobie w domu, również przynoszą ze sklepu zapakowane w plastik i nikomu absolutnie nie przeszkadza gotowanie ryżu czy kaszy w plastikowej torebce.
Tak flexują się tym swoim gotowaniem w domu, jacy to z nich nie Gordony Ramsaye i Magdy Gessler, a tymczasem ich "smaczny, domowy" obiad to makaron z gotowym sosem i kupnym, przyprawionym kurczakiem xd
Awatar użytkownika
again
Koczkodan
Posty: 111
Rejestracja: sob kwie 12, 2025 11:30 pm

Post autor: again »

Jennifer pisze: wt sty 13, 2026 8:40 am Zbaczając z życiowych tematów na kwestię jedzenia - nie jestem w stanie pojąć rozumowania ludzi, którzy gotują sobie sami w domu i za misję życiową obrali sobie nawracanie tych, którzy gotować nie lubią, nie chcą i wybierają glovo albo dietę pudełkową. Pisałam kilka stron temu o tym, że w mojej pracy ludzie głośno komentują to, że robisz sobie kawę z mlekiem i cukrem - z jedzeniem jest to samo. Usłyszą otwieranie zafoliowanego pudełka i od razu komentują, że fuj, plastik, że to na pewno nieświeże i już na bank sie zepsuło pod tą folią, że drogie. I nawet tutaj na forum widziałam czyjś wpis, że takie jedzenie jest obrzydliwe. Mimo że gotować lubię, od roku regularnie zamawiam pudełka - wszystko zawsze było świeże, smaczne, różnorodne, a finansowo wychodziło mi tak samo, jakbym gotowała w domu. Nie namawiam nikogo, by próbował pudełek, tak samo nie chcę być namawiana do próbowania podsuwanych mi coraz to nowych przepisów.
A co do plastiku... nigdy nie podgrzewam mojego jedzenia w pudełkach, tylko przekładam je na talerz. Niektórzy chyba zapominają, że większość jedzenia, które przygotowują sobie w domu, również przynoszą ze sklepu zapakowane w plastik i nikomu absolutnie nie przeszkadza gotowanie ryżu czy kaszy w plastikowej torebce.
Jeju współczuję miejsca pracy. Czy tam wszystko jest komentowane z taką oceniającą nutą? xD

Ja mam wrażenie że takie komentarze płyną od osób które muszą sobie jakoś usprawiedliwić swoją sytuację, na zasadzie, wkładam wysiłek w gotowanie to się dowartościuję że na tle innych jem zdrowo/smacznie/świeżo. Tak trochę neoficko, jakby sami nie wierzyli w dodatnią wypadkową wkładanego wysiłku do korzyści :D
Awatar użytkownika
gunernialne
Currently:Dominicana
Posty: 1727
Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm

Post autor: gunernialne »

Duża część feminatywów brzmi śmiesznie. Ja wiem, że jakbym się osłuchała to by tak nie było, ale na tą chwilę... jest. Brzmią śmiesznie i niepoważnie. A niektóre wręcz ciężko wymówić i więcej z tym zabawy niż to warte xd
Przekazuję się w spadku ziemi, by wyrosnąć z trawy, którą kocham,
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta