Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry- Adam_z_Rozdrazewa
- SkrzydełkaZhooters
- Posty: 204
- Rejestracja: pt maja 23, 2025 4:00 pm
Re: Niepopularne opinie o życiu
Część ludzi (zwłaszcza tacy 40+) żyją jak NPC. Jasne, nasze życia i kamienie milowe mniej więcej wyglądają podobnie, chodzi mi o takie kwestie w których niektórzy zachowują się jakby nie mieli wolnej woli, własnego rozumu i nie kierowali się logiką, a jakimiś bzdurnymi konwenansami, najczęściej wywodzącymi się z wiary katolickiej, którą przekazywaliśmy w naszym kraju z pokolenia na pokolenie a jej zasady mamy w poważaniu. Brak w tym jakiejś refleksji tylko odhaczanie życiowych osiągnięć bo tak trzeba.
Jesteś dorosła, ale nie stabilna emocjonalnie, finansowo i nie masz poukładane w głowie? To nic, trzeba sobie zrobić dziecko, bo już zegar biologiczny tyka i taka jest kolej rzeczy. Najlepiej więcej niż jedno. Ślub oczywiście tylko kościelny i z ogromną pompą, choćby trzeba było się zadłużyć musi być przepych w stylu pepco glamour i ta sama sukienka, makijaż, dekoracje co inni ludzie bo kto to widział bawić się po swojemu. Dzieci obowiązkowo ochrzczone, to nic że nie chodzisz do kościoła i klniesz na księży że tylko wyciągają kasę, trzeba zrobić bo tak trzeba i żeby babci nie było przykro. Ciężko Ci w życiu, związku, partner jest dla Ciebie zły? No trudno, ale lepiej być z kimś niż samemu, tak, a poza tym po co rodzinę rozbijać? Na imprezy rodzinne też obowiązkowo trzeba chodzić, mimo że ciotkę z wujkiem byś utopił w łyżce wody i vice versa. Poza tym z wujasem koniecznie trzeba się napić wódki do odciny i cierpieć po tym kolejne 2 dni, ale kto to widział żeby się napić, nie wiem, wina, albo whiskey? Oszalałeś? Musi być wódka bo tak trzeba.
I tak dalej i tak dalej, no mam poczucie że wielu osobom robi error w mózgu zrobienie czegoś innego niż według utartego schematu, mimo tego że nawet bardzo by chcieli.
Jesteś dorosła, ale nie stabilna emocjonalnie, finansowo i nie masz poukładane w głowie? To nic, trzeba sobie zrobić dziecko, bo już zegar biologiczny tyka i taka jest kolej rzeczy. Najlepiej więcej niż jedno. Ślub oczywiście tylko kościelny i z ogromną pompą, choćby trzeba było się zadłużyć musi być przepych w stylu pepco glamour i ta sama sukienka, makijaż, dekoracje co inni ludzie bo kto to widział bawić się po swojemu. Dzieci obowiązkowo ochrzczone, to nic że nie chodzisz do kościoła i klniesz na księży że tylko wyciągają kasę, trzeba zrobić bo tak trzeba i żeby babci nie było przykro. Ciężko Ci w życiu, związku, partner jest dla Ciebie zły? No trudno, ale lepiej być z kimś niż samemu, tak, a poza tym po co rodzinę rozbijać? Na imprezy rodzinne też obowiązkowo trzeba chodzić, mimo że ciotkę z wujkiem byś utopił w łyżce wody i vice versa. Poza tym z wujasem koniecznie trzeba się napić wódki do odciny i cierpieć po tym kolejne 2 dni, ale kto to widział żeby się napić, nie wiem, wina, albo whiskey? Oszalałeś? Musi być wódka bo tak trzeba.
I tak dalej i tak dalej, no mam poczucie że wielu osobom robi error w mózgu zrobienie czegoś innego niż według utartego schematu, mimo tego że nawet bardzo by chcieli.
Tak te rolki to jest szczyt. W sensie na początku tego trendu to nieraz naprawdę były historie z piekła rodem ale potem to ewoluowało w story time typu - "przyszła 15 minut przed co jest niedopuszczalne to jest mój prywatny czas, nie domagała się przyjęcia ale wiecie, siedziała w poczekalni przez co wywierała na mnie nacisk i stresowała mnie przez co ciężko mi było zjeść lunch, potem chciała pomalować na sinokoperkowy beż ale odmówiłam gdyż sinokoperkowy beż to był modny w 2021 i nie jest to moja estetyka, poprosiła o czerwony, przełknęłam chociaż czerwony jest na święta i dla starszych pan, na koniec wizyty krzywo się spojrzała i nie oznaczyła mnie potem na instagramie. Napisałam do niej, ze więcej jej nie przyjmę, jestem z siebie dumna bo trzeba stawiać granicę toksycznym ludziom" no aż się prosi by iść do takiej.Jennifer pisze: ↑wt sty 13, 2026 11:01 am Tak jest! Od ponad trzech lat nie chodzę na paznokcie, niedawno z ciekawości weszłam na booksy, bo pomyślałam "a może wrócę do tej usługi" no i podziękowałam, jak zobaczyłam, co w ofercie ma mój były ulubiony salon. Za zdjęcie hybryd z innego salonu życzą sobie dodatkowe 50zł (przepraszam, ale nie przekonuje mnie argument, że to standard), albo rozdzielenie na stylizację i stylizację od stylistki premium (droższa o prawie 100zł). Do tego niezliczone ilości tiktoków, gdzie stylistki wyśmiewają pomysły klientek, przedstawiają swoje absurdalne zasady, że np. nie malują paznokci na jeden kolor kolor albo nie robią baby boomer (który o ile się nie mylę, jeszcze do nie dawna był najpopularniejszą stylizacją). A później płacz, że nikt nie przychodzi. Posiadanie własnego biznesu w Polsce to nie rurki z kremem, a one jeszcze strzelają sobie w kolano.
Ale słuchajcie musze się z wami podzielić - ostatnio trafiłam na rolkę stylistki, do której nie zapisała się żadna dziewczyna na paznokcie studniówkowe i pani stylistka uważa, że......to na bank przez niż demograficzny
- berry blast
- Currently:Dubaj
- Posty: 1995
- Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm
Plis przestańcie chodzić do stylistek które biorą 3 stówy za godzinę dwadzieścia pracy. Marzę, aby zbankrutowały. Jest masa babek na olx które robią paznokcie w domu za mniej niż stówę.
-
Rzeka.chaosu
- SweetsGallery
- Posty: 1719
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Serio tak kobiety o sobie piszą / myślą? Ja spotkałam się raczej z takimi komentarzami z zewnątrz. Wydaje mi się, że same dla siebie (w lustrze bez mejkapu) raczej jesteśmy krytyczne, doszukujeny się wad, zmarszczek, przebarwień i tłuszczu.lalisa pisze: ↑wt sty 13, 2026 6:15 pm + jeszcze bardzo często taka 28-latka oczekuje oklasków, że w tym wieku nie wygląda jak pomarszczona śliwka. A jak ma wyglądać sorry?
I zdecydowanie im starsza babka, tym gorzej. Każda Grażynka myśli, że wygląda młodziutko i świeżutko nie to co te dowborowe i inne rozenkowe z telewizji, bo te to stare rury oczywiście. xD Aha, i klasyk każda używa tylko kremu Nivea i wygląda CUD MALINA. O dowód je pytają w sklepach.
-
Rzeka.chaosu
- SweetsGallery
- Posty: 1719
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Ja uważam, że te firmy mają niektóre produkty całkiem dobre. Ale większość to szajs. Z Rituals czerwone pianki dla mnie są bardzo ok, poza ceną. :D
Najgorzej z tych firm wypada dla mnie Bath and Body works. Najlepiej lush. Zgadzam się odnośnie ceny - nie warte. Opłaca się jedynie na promkach.
Zdecydowanie wolę kupić naturalne mydła na co dzień. Ale np. kule z lush działają na mnie relaksująco w kąpieli po trudnym dni. A testowałam trochę odpowiedników, nawet sama robiłam. Z lush mi najbardziej odpowiadają.
Dla mnie to taki drogi Avon.
100% racji. Zawsze mnie bawia komentarze na Pudlu pod zdjeciami jakichs mlodych dziewczyn, ze komentujace maja 40 lat i wygladaja mlodziej niz, na przyklad, Roxie Wegiel. A w ogole to nadal pytaja je sie o dowod jak kupuja alkohol, hihi.lalisa pisze: ↑wt sty 13, 2026 4:33 pm Większość ludzi cierpi na delulu związane z postrzeganiem swojego wyglądu względem wieku, a dokładnie większość jest przekonana, że wygląda młodziej niż inni. Szczególnie dotyczy to influancerek, które zawsze myślą, że wyglądają 10 lat młodziej. Dodam, że 90% osób (w tym ja) czytając to myśli sobie "tak tak to prawda inni tak mają, ale JA naprawdę wyglądam młodo".![]()
40letnia kobieta jak najbardziej moze wygladac pieknie i czasami nawet byc bardziej atrakcyjna od duzo mlodszej kobiety. Moze tez wygladac plus minus 10 lat mlodziej. Ale blagam, chocby sie dwoila i troila, to nie bedzie wygladac jak 20letnia dziewczyna. Nawet, a byc moze szczegolnie wtedy, kiedy stosuje duzo medycyny estetycznej. Pewnych rzeczy sie nie przeskoczy i wszystkie panie w wieku srednim ktore chwala sie jak to one mlodo nie wygladaja sa porownywalne do licealistek tylko w swojej glowie.
Mam tez poniekad poboczna niepopularna (?) opinie, znowu tak bazujac na komentarzach z Pudelka, ze wszystkie panie krytukujace mlode dziewczyny za "wyzywajacy" wyglad i chwalace sie tym, jakie to ich pokolenie bylo grzeczne i ulozone, chyba zapomnialy czasy swojej mlodosci. Jednakowoz ja doskonale pamietam pierwsza dekade lat 2000s gdzie nastolatki nosily topy odslaniajace brzuch, dzinsy biodrowki, mialy czesto ciezkie makijaze, itp. Nie wszystkie oczywiscie, ale taka wtedy byla moda. Podobnie jak przegladam zdjecia rodzinne gdzie widac jak mlode dziewczyny ubieraly sie w latach 80tych czy 90tych. No, chyba ze te komentarze sa pisane przez kobiety w wieku 60+, ale nawet moja pobozna babcia jak opowiada o czasach swojej mlodosci to wspomina jak mlodziez starala sie przekraczac swoim ubiorem owczesne granice. Toc moi pradziadkowie na poczatku plakali jak babcia sie zwiazala z dziadkiem, bo mial fryzure na Beatlesa i nosil dzwony. Generalnie mam wrazenie, ze u niektorych panuje zbiorowa amnezja i zapomnial wol jak cieleciem byl.
W podobny sposob bawia mnie tez zawsze komentarze "ja w tym wieku siedzialam w ksiazkach!" tak jakby nastolatki jak swiat stary nie przezywaly pierwszych milosci, pierwszego seksu i innych rzeczy. A przeciez nauka absolutnie nie wykluczala sie z normalnymi etapami dojrzewania plciowego. Na upartego mozna by powiedziec ze jak dorosla osoba moze miec partnera i uprawiac keks, przeciez powinna chodzic do pracy! Zaprawde mozna wiele rzeczy polaczyc, jedno nie wyklucza drugiego.
Z drugiej strony osoby, które moim zdaniem naprawdę wyglądają młodziej niż wskazują metryka to Maja Staśko i Marysia Krasowska. Żadna z nich nie stosuje medycyny estetycznej, ani przesadnie się nie maluje. W ich przypadku to chyba kwestia genów. Myślę, że geny mają największe znaczenie jeśli chodzi o wizualny wiek.
- Oliwkowa888
- Skarpeta Rakieta
- Posty: 78
- Rejestracja: sob paź 12, 2024 12:54 pm
Geny mają duży wpływ. Dodatkowo jeśli ma się drobną budowę, to też robi swoje.
Trochę offtop, trochę nie - regularnie śledzę wątki true crime i za każdym razem, kiedy zaginie jakaś młoda dziewczyna i wrzucone jest jej zdjęcie do neta, zaraz pojawiają się komentarze - co za czasy, kiedyś to nastolatki się tak nie szlajały, tylko siedziały w domu i się uczyły, a w ogóle 15latka i taki makijaż, omujborze, gdzie bylli rodzice. Tak jakby te 30 czy 40 lat temu żadna nastolatka nie zaufała nieodpowiedniej osobie, nie poszła na imprezę, z której nie wróciła żywa, nie, absolutnie, kto to słyszał o takich rzeczach! Moja mama jest chyba wyjątkiem, jeśli chodzi o idealizowanie młodszej siebie, bo szczerze mi mówi o tym, co z koleżankami wyprawiały w latach 80. - jeździły na stopa z byle kim, byleby się dostać do miejsca docelowego, chodziły na imprezy do nieznajomych, gdzie piły napoje niewiadomego pochodzenia, naprawdę dzisiejsze nastolatki niewiele różnią się się od naszych mam czy babć w ich wieku. Powiem więcej - tak narzekamy na te dzisiejsze pokolenie, ale mam wrażenie, że oni niekiedy mają więcej oleju w głowie jeśli chodzi o bezpieczeństwo (np. udostępniają lokalizację znajomym). Nie uwierzę, że wszyscy ci ludzie komentujący, jacy to oni nie byli święci w tym wieku, faktycznie byli takimi aniołami.Fromka95 pisze: ↑śr sty 14, 2026 12:06 am W podobny sposob bawia mnie tez zawsze komentarze "ja w tym wieku siedzialam w ksiazkach!" tak jakby nastolatki jak swiat stary nie przezywaly pierwszych milosci, pierwszego seksu i innych rzeczy. A przeciez nauka absolutnie nie wykluczala sie z normalnymi etapami dojrzewania plciowego. Na upartego mozna by powiedziec ze jak dorosla osoba moze miec partnera i uprawiac keks, przeciez powinna chodzic do pracy! Zaprawde mozna wiele rzeczy polaczyc, jedno nie wyklucza drugiego.
i am a god
-
astronautka123
To może się bierze między innymi z tego, że do 30-35 roku życia współcześni ludzie naprawdę wyglądają młodo a narracja otoczenia jest taka, że po 30 to już start jesteś i plecy bolą itd.lalisa pisze: ↑wt sty 13, 2026 4:33 pm Większość ludzi cierpi na delulu związane z postrzeganiem swojego wyglądu względem wieku, a dokładnie większość jest przekonana, że wygląda młodziej niż inni. Szczególnie dotyczy to influancerek, które zawsze myślą, że wyglądają 10 lat młodziej. Dodam, że 90% osób (w tym ja) czytając to myśli sobie "tak tak to prawda inni tak mają, ale JA naprawdę wyglądam młodo".![]()
-
astronautka123
Geny + baby faceHunde pisze: ↑śr sty 14, 2026 7:58 am Z drugiej strony osoby, które moim zdaniem naprawdę wyglądają młodziej niż wskazują metryka to Maja Staśko i Marysia Krasowska. Żadna z nich nie stosuje medycyny estetycznej, ani przesadnie się nie maluje. W ich przypadku to chyba kwestia genów. Myślę, że geny mają największe znaczenie jeśli chodzi o wizualny wiek.
Według mnie obecni 30–40 latkowie wyglądają dużo młodziej niż ich rówieśnicy 20 lat temu. I może dlatego wydaje nam się że wyglądamy jak dwudziestolatki, bo mamy przed oczami obraz typowego 35-letniego pierdziela z zakolami i kobiety styranej życiem których widzieliśmy w filmach gdy byliśmy mali.
A prawda jest taka że wyglądamy na swój wiek w szczególności gdy któraś jest już matką bo widać zmęczenie i zmarszczki. Można żyć z klapkami na oczach dopóki nie ma się bliższego kontaktu z 20 latkiem wtedy dochodzi się do wniosku że nie dość że wygląda się na swój wiek to jeszcze wcale nie chciałoby się znowu mieć tylu lat i tyle gówna w głowie xd
A prawda jest taka że wyglądamy na swój wiek w szczególności gdy któraś jest już matką bo widać zmęczenie i zmarszczki. Można żyć z klapkami na oczach dopóki nie ma się bliższego kontaktu z 20 latkiem wtedy dochodzi się do wniosku że nie dość że wygląda się na swój wiek to jeszcze wcale nie chciałoby się znowu mieć tylu lat i tyle gówna w głowie xd
-
malloryknox
- Mokra Włoszka
- Posty: 64
- Rejestracja: ndz paź 05, 2025 2:15 pm
Przede wszystkim millenialsi są chyba pierwszym pokoleniem, które przestało nałogowo palić papierosy, pić alkohol i zaczęło używać SPF. Kobiety, które nie są matkami, też dużo młodziej wyglądają, zmieniła się moda - ktoś na IG kiedyś pozmieniał fryzury aktorkom z filmów z lat 80., co każdej z nich odjęło lat. Skumulujesz to wszystko i wiadomo, w czym tkwi sekret tej wiecznej młodości.
- berry blast
- Currently:Dubaj
- Posty: 1995
- Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm
Za to każdy pali elektronikamalloryknox pisze: ↑śr sty 14, 2026 8:30 am Przede wszystkim millenialsi są chyba pierwszym pokoleniem, które przestało nałogowo palić papierosy, pić alkohol i zaczęło używać SPF. Kobiety, które nie są matkami, też dużo młodziej wyglądają, zmieniła się moda - ktoś na IG kiedyś pozmieniał fryzury aktorkom z filmów z lat 80., co każdej z nich odjęło lat. Skumulujesz to wszystko i wiadomo, w czym tkwi sekret tej wiecznej młodości.
Znam może dwie osoby, które palą ten badziew i są to osoby z generacji Z. Nie generalizuj.
i am a god
Zgadzam się z Tobą. Mam 45 lat i nie palę, bo wiem jakie skutki za sobą pociąga nikotyna, piję ,,raz/rok'', latem biegam w spf 50 na twarzy. Po prostu dbam o siebie i to totalnie nie chodzi o zrobione rzęsy, włosy, paznokcie, botoks, kwasy, ale o świadomość jak styl życia wpływa na zdrowie, samopoczucie, ciało, twarz. I tak, nie wstydzę się wieku, ale ta cyfra 45 to jest dla mnie jakaś abstrakcjamalloryknox pisze: ↑śr sty 14, 2026 8:30 am Przede wszystkim millenialsi są chyba pierwszym pokoleniem, które przestało nałogowo palić papierosy, pić alkohol i zaczęło używać SPF. Kobiety, które nie są matkami, też dużo młodziej wyglądają, zmieniła się moda - ktoś na IG kiedyś pozmieniał fryzury aktorkom z filmów z lat 80., co każdej z nich odjęło lat. Skumulujesz to wszystko i wiadomo, w czym tkwi sekret tej wiecznej młodości.
Nieprawda. Już więcej widzę nastolatków z elektrykami, niż 40 letnich ludzi. Co więcej, często słyszę, że rodzice palenia fajek dzieciom zakazują, ale na elektryki przymykają oko.
- berry blast
- Currently:Dubaj
- Posty: 1995
- Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm
Ale millenialsi to nie są tylko 40-latkowie. Starsza definicja wskazuje że to może być nawet zakres do roku 2000 i ich miałam na myśli.
Dokładnie pokolenia są bardzo płynne. Tak jak z - każde żródło daje inaczej - jedne źródła podają że zaczynają się od 95, inni, ze od 96 albo 97 inne 2000berry blast pisze: ↑śr sty 14, 2026 9:39 am Ale millenialsi to nie są tylko 40-latkowie. Starsza definicja wskazuje że to może być nawet zakres do roku 2000 i ich miałam na myśli.
Większość ludzi w średnim wieku: 30- 45 lat w ogóle nie myśli o zabezpieczeniu sobie starości. Prawdą jest, że w Polsce po m.in. 20 latach pracy mało kto będzie miał taką emeryturę, która pozwoli na godne życie wliczając również fakt, że niestety, ale z wiekiem zdrowie zaczyna szwankować, ale lekarz i apteki to studnia bez dna. Więc większość ludzi nawet jeżeli bardzo dobrze zarabia tu i teraz, to zamiast inwestować, rozpiernicza wszystko, co się da. Inna rzecz, życie na kredyt. Często słyszę ,,a kto nie ma kredytu''. Ludzie wszystko kupują na raty- nawet buty i zegarki, w cholerę zbędnych rzeczy. W pracy ludzie czekają na wypłatę, której...już ,,nie mają'', bo po spłaceniu rat i opłatach zostaje tylko na jedzenie. Ludzie w Polsce nie mają żadnej wiedzy na temat zarządzania pieniędzmi.
Tak, ja wiem, że to jest pewien przedział wiekowy i zaczyna się na 40 latkach, a później ta granica jest niedoprecyzowanaberry blast pisze: ↑śr sty 14, 2026 9:39 am Ale millenialsi to nie są tylko 40-latkowie. Starsza definicja wskazuje że to może być nawet zakres do roku 2000 i ich miałam na myśli.
Nie ale z drugiej strony dorobienia się od zera w tym kraju jest mega cięższe - moim zdaniem o wiele cięższe niż 30-40 lat temu. Za komuny domu czy mieszkania to nie miał kto nie chciałMagda0888 pisze: ↑śr sty 14, 2026 9:42 am Większość ludzi w średnim wieku: 30- 45 lat w ogóle nie myśli o zabezpieczeniu sobie starości. Prawdą jest, że w Polsce po m.in. 20 latach pracy mało kto będzie miał taką emeryturę, która pozwoli na godne życie wliczając również fakt, że niestety, ale z wiekiem zdrowie zaczyna szwankować, ale lekarz i apteki to studnia bez dna. Więc większość ludzi nawet jeżeli bardzo dobrze zarabia tu i teraz, to zamiast inwestować, rozpiernicza wszystko, co się da. Inna rzecz, życie na kredyt. Często słyszę ,,a kto nie ma kredytu''. Ludzie wszystko kupują na raty- nawet buty i zegarki, w cholerę zbędnych rzeczy. W pracy ludzie czekają na wypłatę, której...już ,,nie mają'', bo po spłaceniu rat i opłatach zostaje tylko na jedzenie. Ludzie w Polsce nie mają żadnej wiedzy na temat zarządzania pieniędzmi.
Teraz by wziąć kredyt na klitkę to musisz mieć grubą sakiewkę na wkład własny. Jeszcze 10 lat temu to mieszkanie za gotówkę było symbolem zaradności a kredyt to meh, teraz to na kredyt większości nie stać
Inwestowanie by Ci przynosiło jakieś zyski pozwalające żyć to też musisz grubą kasę włożyć. By wyciągać z obligacji czy akcji 5-6 k miesięcznie to musisz włożyć setki tysięcy w to.
Z nieruchomościami nie wiadomo przy tym przyroście naturalnym. Za 30 -40 lat to możesz mieszkanie którego nie będzie kto miał wynająć...
Nie trzeba mieć dużo na start, ale warto zacząć jak najwcześniej. Jest też np. PPK, od którego ludzie uciekają z własnej głupoty.
- Anastazja_smietana
- SkrzydełkaZhooters
- Posty: 209
- Rejestracja: ndz lis 23, 2025 2:02 pm
Zgodzę się i się nie zgodzę jednocześnie. Polacy mają tendencję do kupowania rzeczy, na które ich nie stać, pokazania się za wszelką cenę, te wszystkie paznokcie, rzęsy, botoksy też swoje kosztują i absolutnie nie wyobrażam sobie nie posiadać żadnej poduszki finansowej. Ale z drugiej strony, ile można zaciskać pasa, kiedy zacząć żyć? W ostatnich latach sytuacja na świecie tak dynamicznie się zmienia, w tym tuż za miedzą, że ciężko przewidzieć co się będzie działo za rok. A co jak się okaże że te wszystkie wyrzeczenia poszły na darmo?Magda0888 pisze: ↑śr sty 14, 2026 9:42 am Większość ludzi w średnim wieku: 30- 45 lat w ogóle nie myśli o zabezpieczeniu sobie starości. Prawdą jest, że w Polsce po m.in. 20 latach pracy mało kto będzie miał taką emeryturę, która pozwoli na godne życie wliczając również fakt, że niestety, ale z wiekiem zdrowie zaczyna szwankować, ale lekarz i apteki to studnia bez dna. Więc większość ludzi nawet jeżeli bardzo dobrze zarabia tu i teraz, to zamiast inwestować, rozpiernicza wszystko, co się da. Inna rzecz, życie na kredyt. Często słyszę ,,a kto nie ma kredytu''. Ludzie wszystko kupują na raty- nawet buty i zegarki, w cholerę zbędnych rzeczy. W pracy ludzie czekają na wypłatę, której...już ,,nie mają'', bo po spłaceniu rat i opłatach zostaje tylko na jedzenie. Ludzie w Polsce nie mają żadnej wiedzy na temat zarządzania pieniędzmi.