Te śmieszne pomiary i wyliczenie wieku na podstawie wagi i zawartości tłuszczu w ciele są mało wiarygodne. Trzeba by zbadać też serce, cholesterol, stan kości , stawów, zębow, kondycję fizyczną, czy się rozciągniesz, mozg, ilość włosow na głowie i pewnie wiele innych rzeczy.
Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry-
astronautka123
Re: Niepopularne opinie o życiu
Ostatnio zmieniony pn sty 19, 2026 12:45 pm przez astronautka123, łącznie zmieniany 1 raz.
- gunernialne
- Currently:Dominicana
- Posty: 1729
- Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm
Jaki znowu wiek biologiczny? Czego to ludzie nie wymyślą, żeby uciec od przyjęcia, że są już lekko podstarzali xd
Oczywiście mówię to trochę żartobliwie... a trochę nie xD
Oczywiście mówię to trochę żartobliwie... a trochę nie xD
Przekazuję się w spadku ziemi, by wyrosnąć z trawy, którą kocham,
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
Też mnie to dziwi. Mam lat 40 a mój wiek biologiczny to 29 lat. Mam lat 50, a biologicznie to 37.gunernialne pisze: ↑pn sty 19, 2026 12:43 pm Jaki znowu wiek biologiczny? Czego to ludzie nie wymyślą, żeby uciec od przyjęcia, że są już lekko podstarzali xd
Oczywiście mówię to trochę żartobliwie... a trochę nie xD
Zamiast powiedzieć - jestem w dobrej kondycji bo regularnie cwicze, odżywiam się zdrowo, wiec nie skacze mi cholesterol i dbam o skóre, nawilżam, natłuszczam, chronie od słońca - więc nie ma,m pryszczy, przebarwień i wielu zmarszczek.
Nie, masz 40 lat to masz 40 lat, ale masz dobrakondycje i stan zdrowia bo cwiczysz i masz zdrową diete, a nie, że tak naprawde masz 25 lat.
- gunernialne
- Currently:Dominicana
- Posty: 1729
- Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm
Dokładnie. Dobrze, że wiek psi nie jest tak łaskawy dla ludzi bo jeszcze bym tu czytała, że któraś ma 40 lat, ale fizycznie to jak jej 5 letni jamnik xdLeopatra pisze: ↑pn sty 19, 2026 12:59 pm Też mnie to dziwi. Mam lat 40 a mój wiek biologiczny to 29 lat. Mam lat 50, a biologicznie to 37.
Zamiast powiedzieć - jestem w dobrej kondycji bo regularnie cwicze, odżywiam się zdrowo, wiec nie skacze mi cholesterol i dbam o skóre, nawilżam, natłuszczam, chronie od słońca - więc nie ma,m pryszczy, przebarwień i wielu zmarszczek.
Nie, masz 40 lat to masz 40 lat, ale masz dobrakondycje i stan zdrowia bo cwiczysz i masz zdrową diete, a nie, że tak naprawde masz 25 lat.
Przekazuję się w spadku ziemi, by wyrosnąć z trawy, którą kocham,
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
-
Welociraptor1
- RoyalBaby
- Posty: 26
- Rejestracja: pt sie 01, 2025 11:31 am
Był jakiś czas temu mikeotrend na skromność (modesty chyba się to nazywało), w Polsce najbardziej znana taka marka to Marie Zelie. Obserwuję sobie francuskie marki (np. Sezane i Rouje) i to jest ten styl. Problem jest taki, że trochę nie przystaje do naszego polskiego ducha - te skromne sweterki i bluzki są takie, hm, niewidoczne, skromne, trudno je skomponować, żeby był efekt wow, a w dodatku kosztują krocie, bo stawiają na jakościowe materiały.Rzeka.chaosu pisze: ↑ndz sty 18, 2026 10:46 pm Odnośnie stylu. Mnie ciekawi, czy wróci moda na grzeczne kiecki w kwiatki (nie hippie), naturalne włosy, makijaż typu podkład i tusz. Albo a'la uczniowskie "brytyjskie" mundurki. Widzę sporo tego w ciuchach dla dzieci. Ostatnio widziałam też reklamę domu mody w tym stylu. Powrót do europejskich korzeni. Coś czuję, że będziemy się odcinać od wszystkiego, co związane z USA.
Moja chyba niepopularna opinia: mam dosyć wzorców kulturowych z USA i ich problemów społecznych rozdmuchiwanych u nas. Lubię stamtąd tylko naukę i organizację.
Co do opinii o USA, to oczywiście pełna zgoda.
Wiele patologii dałoby się wyplenić, gdyby ludzie z najbliższego otoczenia byli mniej pobłażliwi. Ktoś siada za kierownicę po pijaku, jeździ na polowania, ma przemocowe usposobienie i co, dla najbliższych to jest ok? Ja nie siadam do stołu z takimi ludźmi i nie chcę mieć z nimi nic wspólnego, nawet jeżeli byłaby to najbliższa rodzina.
-
astronautka123
Moja niepopularna opinia na dziś: aneksy kuchenne są beznadziejne. Chcę oddzielną kuchnię.
To ja jestem calkowitym przeciwienstwem (oprocz ostatniego zdania). Nienawidzę Polski zimą, obrzydza mnie smog i palenie czym popadnie. Po kazdym wyjściu z domu czuje się brudna, szorstka z zapachem wędzonki na ubraniach. Jakbym mogła to bym prała kurtki dzień w dzień xdMishka0987 pisze: ↑pn sty 19, 2026 12:11 pm To ja mam podobnie, tylko z dymem z kominówWiem, że nie jest to dobre dla środowiska i też zależy kto czym pali, bo czasami smród jest nieznośny, ale ogólnie lubię przejść się na wieczorny spacer jesienią lub zimą i wdychać to zadymione powietrze. Chociaż może to dlatego, że mieszkam we wschodniej Polsce i tu jakość powietrza nie jest tragiczna nawet mimo palenia.
Jeszcze co do moich niepopularnych opinii (albo może preferencji) to nie cierpię musli, granoli, otrębów, owsianek i innych tego typu rzeczy. Nie lubię ich smaku, tekstury i tego strzelania w zębach podczas jedzenia. Nie lubię też jajecznicy, nawet jej 'zapachu' (chociaż dla mnie to bardziej smród), zawsze miałam po niej odruch wymiotny. Tak samo jajka w wersji z płynnym żółtkiem, nie przemogę się, żeby to zjeść. Dla mnie jedyne jadalne jajka to te na twardo. Z innych rzeczy to jeszcze mam tak z kiełbasą, gołąbkami, mielonymi czy salcesonem i czasami zastanawiam się jak ludzie mogą to jeść, ale każdy ma inny gust. Ogólnie jak trafię w mięsie na jakąś chrząstkę czy żyłkę to już nie jestem w stanie więcej tego jeść![]()
Po stokroć tak. Koncept otwartych przestrzeni w domu jest chory. Sprawdzi się może ewentualnie w domu minimum 300 mkw powierzchni użytkowej, ale i tak uważam go za poroniony. Osobne pomieszczenia to więcej ścian do zawieszenia półek, lepiej odseparowane dźwięki, zapachy, ewentualny bałagan życia codziennego. Aneksy w salonie to wieczne sprzątanie albo wieczny brud/bajzel, a do tego brak miejsca do przechowywania - za mało ścian na szafki i szuflady. Takie rozwiązania sprawdzają się w tanich apartamentach na wynajem, nie do codziennego życia. Niestety deweloperzy uwielbiają tworzyć jak najmniej przydatne do życia przestrzenie, więc budują jak najmniej ścian i drzwi, okraszając te nietrafione decyzje pseudo mądrościami i zachwytami nad „otwarciem na całą rodzinę” i innymi kocopołami. Strasznie ciężko znaleźć normalne mieszkanie, z pokojami (ścianami i drzwiami), kuchnią, a nie aneksem i normalnej wielkości łazienką z wanną, tak cieżko, że aż ten zwyczajny, 5/10 standard, wydaje się wielkim luksusem.astronautka123 pisze: ↑pn sty 19, 2026 2:34 pm Moja niepopularna opinia na dziś: aneksy kuchenne są beznadziejne. Chcę oddzielną kuchnię.
Tak ten boom na otwarte kuchnie wybuchł jakoś w 2012/2013 i dopiero teraz ludzie się zaczęli opamiętywać, ze te rozwiazanie jest fatalne. W moim domu/mieszkaniu tylko zamknięta. Niestety przez tę głupią modę ogrom ludzi wyburzył ściany w kuchni i przynajmniej w Warszawie (może w innym miastach inaczej) znalezienie mieszkania bez otwartej kuchni w standardzie wyższym niż "kanapa z lat 70 na której się babka rozłożyła" graniczy z cudem.joalla pisze: ↑pn sty 19, 2026 3:11 pm Po stokroć tak. Koncept otwartych przestrzeni w domu jest chory. Sprawdzi się może ewentualnie w domu minimum 300 mkw powierzchni użytkowej, ale i tak uważam go za poroniony. Osobne pomieszczenia to więcej ścian do zawieszenia półek, lepiej odseparowane dźwięki, zapachy, ewentualny bałagan życia codziennego. Aneksy w salonie to wieczne sprzątanie albo wieczny brud/bajzel, a do tego brak miejsca do przechowywania - za mało ścian na szafki i szuflady. Takie rozwiązania sprawdzają się w tanich apartamentach na wynajem, nie do codziennego życia. Niestety deweloperzy uwielbiają tworzyć jak najmniej przydatne do życia przestrzenie, więc budują jak najmniej ścian i drzwi, okraszając te nietrafione decyzje pseudo mądrościami i zachwytami nad „otwarciem na całą rodzinę” i innymi kocopołami. Strasznie ciężko znaleźć normalne mieszkanie, z pokojami (ścianami i drzwiami) i normalnej wielkości łazienką z wanną, tak cieżko, że aż ten zwyczajny, 5/10 standard, wydaje się wielkim luksusem.
Dodam jeszcze, że wkurza mnie to, ze przez ten "standard" otwartej kuchni w ogromie mieszkań nie ma instalacji gazowej (nie możesz mieć gazu według prawa budowlanego jeśli masz otwartą kuchnię) przez co skazany jest człowiek na indukcję lub płytę elektryczną,PEONIA pisze: ↑pn sty 19, 2026 3:14 pm Tak ten boom na otwarte kuchnie wybuchł jakoś w 2012/2013 i dopiero teraz ludzie się zaczęli opamiętywać, ze te rozwiazanie jest fatalne. W moim domu/mieszkaniu tylko zamknięta. Niestety przez tę głupią modę ogrom ludzi wyburzył ściany w kuchni i przynajmniej w Warszawie (może w innym miastach inaczej) znalezienie mieszkania bez otwartej kuchni w standardzie wyższym niż "kanapa z lat 70 na której się babka rozłożyła" graniczy z cudem.
A ja marzę o gazie. Na prądzie tak nie smakuje jedzenie jak z gazu i nie zrobisz lepiej...
Nie wiem czy taka niepopularna. Przynajmniej w moim otoczeniuastronautka123 pisze: ↑pn sty 19, 2026 2:34 pm Moja niepopularna opinia na dziś: aneksy kuchenne są beznadziejne. Chcę oddzielną kuchnię.
Każdy woli kuchnie oddzielnie.
Bo Wiśniewski to nie ja,
Bo to wszystko nie jest moje,
Bo to wszystko wielki pic,
A „Ich Troje” jest kradzione.
Bo to wszystko nie jest moje,
Bo to wszystko wielki pic,
A „Ich Troje” jest kradzione.
-
Laura.Palmer
- Srebrna Kropeczka
- Posty: 151
- Rejestracja: ndz lut 16, 2025 10:49 pm
A ja się nie zgodzę; mieszkam na zachodzie gdzie odchodzi się od gazu i lubię płytę indukcyjną (gotuję prawie w ogóle), szybko się czyści, estetyczniej, nie dostaje świra czy zakręciłam kurek czy nie bo nawet jak zapomnę to mniejsze ryzyko. Powietrze też czyściutkie w okolicy.PEONIA pisze: ↑pn sty 19, 2026 3:25 pm Dodam jeszcze, że wkurza mnie to, ze przez ten "standard" otwartej kuchni w ogromie mieszkań nie ma instalacji gazowej (nie możesz mieć gazu według prawa budowlanego jeśli masz otwartą kuchnię) przez co skazany jest człowiek na indukcję lub płytę elektryczną,
A ja marzę o gazie. Na prądzie tak nie smakuje jedzenie jak z gazu i nie zrobisz lepiej...
Wśród deweloperów niepopularnych jest zadziwiająco wiele rzeczy spotykanych masowo na co dzień: intelekt sensownego poziomu, zdrowy rozsądek, planowanie (u dewów w wersji przestrzennej), myślenie o ekologii, dbanie o najwyższą jakość używanych materiałów… Można wymieniać bez końca.
Ja miałam w projekcie badawczym, co prawda komercyjnym ale było EKG wysiłkowe, echo serca, scyntygrafie, testy poznawcze, czas reakcji i nie wiem co jeszcze na pewno włosy i zęby nieastronautka123 pisze: ↑pn sty 19, 2026 12:40 pm Te śmieszne pomiary i wyliczenie wieku na podstawie wagi i zawartości tłuszczu w ciele są mało wiarygodne. Trzeba by zbadać też serce, cholesterol, stan kości , stawów, zębow, kondycję fizyczną, czy się rozciągniesz, mozg, ilość włosow na głowie i pewnie wiele innych rzeczy.
I też mi wyszedł wynik dużo niższy niż wiek a nie wyglądam na młodszą
O jezu tak! Ludzie stawiają kanapę glamur obok kuchenki i mówią, że to styl, dramat (czesc z nich nawet specjalnie po to sciany burzy)astronautka123 pisze: ↑pn sty 19, 2026 2:34 pm Moja niepopularna opinia na dziś: aneksy kuchenne są beznadziejne. Chcę oddzielną kuchnię.
większość noworodkowych też - te biedne maluchy w koszach, garnkach, owinięte tymi kocami jak mumie.
Najgorszą jaką widziałam to sesja świąteczna gdzie niby maluch miał siedzieć w gorącej czekoladzie pod choinką . Włożyli dzieciaka do wielkiej filiżanki z wodą zabarwioną brązowym barwnikiem i piankami. Jeszcze tego barwnika było dość mało i woda była dość przezroczysta. Wyglądało to jakby ten dzieciak zrobił w wodę kupę.....
I w tle stoi biedny chłop jak sierota i nie wie co ze sobą zrobićPEONIA pisze: ↑pn sty 19, 2026 5:10 pm większość noworodkowych też - te biedne maluchy w koszach, garnkach, owinięte tymi kocami jak mumie.
Najgorszą jaką widziałam to sesja świąteczna gdzie niby maluch miał siedzieć w gorącej czekoladzie pod choinką . Włożyli dzieciaka do wielkiej filiżanki z wodą zabarwioną brązowym barwnikiem i piankami. Jeszcze tego barwnika było dość mało i woda była dość przezroczysta. Wyglądało to jakby ten dzieciak zrobił w wodę kupę.....
Chlop to ma akurat malo do powiedzenia. Te sesje z brzuszkiem, to tez pomysly kobiet. Mam na mysli, nie jakies zwykłe zdjecia, gdy para chce miec pamiatke i po prostu robia sobie zdjecie gdzies na tle fajnego budynku w miescie, czy w ogrodzie, czy w czasie spaceru. Mam na mysli te udziwnione typu on kleczy i caluje brzuch albo stoi za nią i na brzuchu robia z dloni serce, wodac, ze to sztuczne, pozowane, ona fuul makeup i potem jeszcze filtr i retusz u fotografa. Niektorzy wychodza potem na zdjeciach , po tych przerobkach niepodobni do siebie.
Nie powiecie, ze to pomysly facetow. Z reszta te wszystkie noworodki w garnkach, wiklinowych koszach czy ulozone w dziwaczne pozy -to wymysl kobiet.
Ostatnio zmieniony pn sty 19, 2026 5:20 pm przez Leopatra, łącznie zmieniany 1 raz.
Tak, o to chodziło. Przyszedł bo kobita mu kazała i stoi i sie kreci jak pręt w karuzeli nie wie co ze sobą zrobić
Naduzywanie alkoholu to powod do wstydu a ludzie jakos nie chowaja butelek wrecz uwazaja, ze jak jest alkohol to jest dobra impreza.
Osoba nie pijaca jest uwazana za dziwaka albo cos jest podejrzane, moze w ciazy, moze na antybiotyku albo ma problem i leczy sie w AA.
Tak naśmieszniejsze jest to, ze zazwyczaj wygląda to tak:
Ona - full makeup, kreacja długa z falbanami, cekinami, zwiewny tren generalnie jak na oscary, włosy z toną lakieru układane 2 godziny,
obok On - koszulka, jeansy i sportowe buty