Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Najgorsza rzecz, jaka spotkała Was w pracy

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Eatalia
KlasaBiznes
Posty: 596
Rejestracja: wt mar 26, 2024 11:25 am

Najgorsza rzecz, jaka spotkała Was w pracy

Post autor: Eatalia »

Co było najgorszą rzeczą, jaką spotkała Was w pracy? Czy skłoniło Was to do odejścia (od razu/po czasie)?
Pejczyk Pandory
KlasaBiznes
Posty: 573
Rejestracja: wt sie 12, 2025 7:07 pm

Post autor: Pejczyk Pandory »

Eatalia pisze: ndz gru 14, 2025 1:53 pm Co było najgorszą rzeczą, jaką spotkała Was w pracy? Czy skłoniło Was to do odejścia (od razu/po czasie)?
Dużo możnaby wymieniać, ale najbardziej absurdalne jak kiedyś dostałam op***dol od szefowej narcystycznej psycholki za to, że spojrzałam na nią w niewłaściwy sposób 🤣 cokolwiek to znaczy. Prawdopodobnie chodziło o to, że jako jedyna w firmie nie kiwałam posłusznie łbem w górę i w dół na znak uznania za każdym razem jak szefowa pie**** swoje mądrości.
smutna_zaba
Skarpeta Rakieta
Posty: 77
Rejestracja: sob kwie 29, 2023 11:41 pm

Post autor: smutna_zaba »

Eatalia pisze: ndz gru 14, 2025 1:53 pm Co było najgorszą rzeczą, jaką spotkała Was w pracy? Czy skłoniło Was to do odejścia (od razu/po czasie)?
Zrobienie mi awantury za to, że moja poprzedniczka wypełniła nieczytelnie dokument, a inna pracownica wsadziła go w inne miejsce niż zawsze i nie poinformowała o tym reszty zespołu.

+ Przekonanie, że onboarding i jakieś konkretne szkolenie to rzecz zbędna: uczymy się poprzez opierdol, wysłuchiwanie szyderstw i doprowadzanie wszystkich po kolei do płaczu ("To takie początki! Zawsze jest trudno!")
PEONIA
Collagen z chlorellą
Posty: 3979
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

ooo Panie. XD jedna? Ja to książkę o tym kiedyś wydam ;P
Eatalia
KlasaBiznes
Posty: 596
Rejestracja: wt mar 26, 2024 11:25 am

Post autor: Eatalia »

PEONIA pisze: ndz sty 11, 2026 1:04 pm ooo Panie. XD jedna? Ja to książkę o tym kiedyś wydam ;P
Dawaj jakieś mięcho, może zachęcisz do kupna 😂
Terakota

Post autor: Terakota »

Eatalia pisze: ndz gru 14, 2025 1:53 pm Co było najgorszą rzeczą, jaką spotkała Was w pracy? Czy skłoniło Was to do odejścia (od razu/po czasie)?
Moja koleżanka z biura narobiła szkód, puściła nie te pliki do klienta. Wysłała do mnie błagalnego SMSa aby nie mówić o tym nikomu bo wyleci z roboty. Pokryła koszty z własnej kieszeni więc ok, zachowałam się po dzentelmeńsku i nikomu o tym nie powiedziałam. Jakiś miesiąc później zdarzyło mi się wyjść 2h wcześniej z pracy, co było wcześniej uzgodnione z szefem. Na następny dzień dowiaduję się, że poszła skarga na mnie do szefostwa - tak, od tej właśnie dziewczyny 🙈
Magda0888
SushiRoll
Posty: 239
Rejestracja: ndz sie 31, 2025 9:50 pm

Post autor: Magda0888 »

Terakota pisze: czw sty 22, 2026 6:44 pm Moja koleżanka z biura narobiła szkód, puściła nie te pliki do klienta. Wysłała do mnie błagalnego SMSa aby nie mówić o tym nikomu bo wyleci z roboty. Pokryła koszty z własnej kieszeni więc ok, zachowałam się po dzentelmeńsku i nikomu o tym nie powiedziałam. Jakiś miesiąc później zdarzyło mi się wyjść 2h wcześniej z pracy, co było wcześniej uzgodnione z szefem. Na następny dzień dowiaduję się, że poszła skarga na mnie do szefostwa - tak, od tej właśnie dziewczyny 🙈
Co za kur*a. Współczuję.
Melba
Szarlotta
Posty: 444
Rejestracja: śr sty 13, 2021 4:27 pm

Post autor: Melba »

smutna_zaba pisze: śr gru 17, 2025 10:10 pm Zrobienie mi awantury za to, że moja poprzedniczka wypełniła nieczytelnie dokument, a inna pracownica wsadziła go w inne miejsce niż zawsze i nie poinformowała o tym reszty zespołu.

+ Przekonanie, że onboarding i jakieś konkretne szkolenie to rzecz zbędna: uczymy się poprzez opierdol, wysłuchiwanie szyderstw i doprowadzanie wszystkich po kolei do płaczu ("To takie początki! Zawsze jest trudno!")
Moja koleżanka przez chwilę była agentką nieruchomości i od szefowej usłyszała, że ma nie robić min 😉

Ja kiedyś- jak dostałam pierwszą pracę po studiach- wytrzymałam w niej dwa dni, bo nie można się było odzywać xd to było małe biuro typu open space i jak pracownicy chcieli/musieli coś omówić to dosłownie przyklejali się do siebie głowami i szeptali. Uznałam, że to troszkę dziwne jest xd
lalamonia
Tritonotti
Posty: 182
Rejestracja: wt mar 11, 2025 2:39 pm

Post autor: lalamonia »

Najgorsza to taka, kiedy firma, w której pracowałam, plajtowała, ale bali się do tego przyznać :') Pod koniec pracy tam zostałam sama w dziale i musiałam odwalać robotę za 4 osoby, a potem szef do mnie wydzwaniał i błagał, żebym jednak wycofała wypowiedzenie :')
Awatar użytkownika
Impossible123
BlondDoczep
Posty: 148
Rejestracja: śr gru 03, 2025 7:33 am
Instagram: CesarzowaBarłogu

Post autor: Impossible123 »

W moim środkowisku faceci uważają, że są bogami i kobieta jest gorsza. Trzeba im bardzo dużo udowodnić żeby traktowali Cię na równi ze sobą co na dłuższą metę jest bardzo męczące.
CesarzowaBarłogu
korcula
SushiRoll
Posty: 228
Rejestracja: wt sie 26, 2025 10:26 am

Post autor: korcula »

Melba pisze: wt lut 24, 2026 7:08 pm Moja koleżanka przez chwilę była agentką nieruchomości i od szefowej usłyszała, że ma nie robić min 😉

Ja kiedyś- jak dostałam pierwszą pracę po studiach- wytrzymałam w niej dwa dni, bo nie można się było odzywać xd to było małe biuro typu open space i jak pracownicy chcieli/musieli coś omówić to dosłownie przyklejali się do siebie głowami i szeptali. Uznałam, że to troszkę dziwne jest xd
a czy koleżanka podała Ci szczegóły odnośnie tej sytuacji? czy to było tak rzucone ot w przelocie, czy to było zwrócenie uwagi przez szefową o przewracanie oczami podczas rozmowy?
mistrzyniexcela
GreckieWakacje
Posty: 277
Rejestracja: sob paź 05, 2024 8:10 pm

Post autor: mistrzyniexcela »

toksyczna szefowa potrafiła każdego zj****ć o najmniejsze gówno i to w taki sposób ze się dosłownie czuło jakim się było bezwartościowym. Dla mnie czarę goryczy przelała sytuacja gdzie mając gorszy dzień szefowa mnie zaczęła opierdzielac PRZY KLIENTACH ze jestem bezwartościowa, ze nic nie umiem sprzedać, ze nawet chłopak się mnie pozbył bo zobaczył ze nic nie jestem warta itd. Ja wtedy zaczęłam płakać i mimo ze płakałam jak bóbr to ona na mnie krzyczała dalej a klienci stali jak wryci i nie wiedzieli co zrobić. Jak poszła to jedna kobieta podeszła do mnie i mi powiedziała ze ona często tu bywa i ze jak widzi jak ta szefowa nas traktuje to się dziwi ze tak marnujemy swoje zdrowie psychiczne zostając tu
fantasmagorie
Gacie z oceanu
Posty: 45
Rejestracja: wt sty 20, 2026 6:33 pm

Post autor: fantasmagorie »

mistrzyniexcela pisze: sob mar 28, 2026 11:09 pm toksyczna szefowa potrafiła każdego zj****ć o najmniejsze gówno i to w taki sposób ze się dosłownie czuło jakim się było bezwartościowym. Dla mnie czarę goryczy przelała sytuacja gdzie mając gorszy dzień szefowa mnie zaczęła opierdzielac PRZY KLIENTACH ze jestem bezwartościowa, ze nic nie umiem sprzedać, ze nawet chłopak się mnie pozbył bo zobaczył ze nic nie jestem warta itd. Ja wtedy zaczęłam płakać i mimo ze płakałam jak bóbr to ona na mnie krzyczała dalej a klienci stali jak wryci i nie wiedzieli co zrobić. Jak poszła to jedna kobieta podeszła do mnie i mi powiedziała ze ona często tu bywa i ze jak widzi jak ta szefowa nas traktuje to się dziwi ze tak marnujemy swoje zdrowie psychiczne zostając tu
Brzmi jak pewna niesławna Szefowa z krakowskich butików P słynących z podsłuchów "na sklepie" i odliczania od wypłaty czasu spędzonego w łazience. Chociaż wiem, że takich szefowych jest mnóstwo, tylko zawsze mnie dziwi że tacy ludzie mają normalne życie, rodziny, przyjaciół. Jak :D

Bardzo mi przykro, że coś takiego Cię spotkało, mam nadzieję że to już odległe wspomnienia i teraz jesteś w dużo lepszym miejscu.
mistrzyniexcela
GreckieWakacje
Posty: 277
Rejestracja: sob paź 05, 2024 8:10 pm

Post autor: mistrzyniexcela »

fantasmagorie pisze: ndz mar 29, 2026 9:17 am Brzmi jak pewna niesławna Szefowa z krakowskich butików P słynących z podsłuchów "na sklepie" i odliczania od wypłaty czasu spędzonego w łazience. Chociaż wiem, że takich szefowych jest mnóstwo, tylko zawsze mnie dziwi że tacy ludzie mają normalne życie, rodziny, przyjaciół. Jak :D

Bardzo mi przykro, że coś takiego Cię spotkało, mam nadzieję że to już odległe wspomnienia i teraz jesteś w dużo lepszym miejscu.
jesteś bliżej niż myślisz ;) obydwie panie się mocno przyjaźniły (nie wiem jak teraz), a ta o której ja pisałam to sławna A. ze szwedzkiej sieciówki :)
fantasmagorie
Gacie z oceanu
Posty: 45
Rejestracja: wt sty 20, 2026 6:33 pm

Post autor: fantasmagorie »

mistrzyniexcela pisze: ndz mar 29, 2026 12:22 pm jesteś bliżej niż myślisz ;) obydwie panie się mocno przyjaźniły (nie wiem jak teraz), a ta o której ja pisałam to sławna A. ze szwedzkiej sieciówki :)
Świat to jednak jest mały. Trzymaj się Siostro :D
Awatar użytkownika
katarzynarmong
ZdalnaFanka
Posty: 487
Rejestracja: pn paź 07, 2024 4:10 pm

Post autor: katarzynarmong »

Pracowałam kilka lat w branży motoryzacyjnej. Przyszła do mnie możliwość sporego rozwoju zawodowego - tak wtedy myślałam - skorzystałam z "okazji" i przeszłam do konkurencji (w ramach jednej marki, ale inny dealer) i właśnie tam przyszło mi spotkać najbardziej szowinistyczną świnie w życiu.

Mój szanowny ex-przelozony to patriarcha z uśmiechem kata. Szowinista, który nie podnosi głosu, ale używa swojego protekcjonalnego tonu jako broni, by systematycznie kastrować pewność siebie pracowników w szczególności, jeśli ten pracownik to kobieta. Regularnie nazywał mnie „dzieckiem”, podważał kompetencje na forum przy moim zespole i wmawiał „przewrażliwienie”. Nigdy nie zarządzał poprzez wyniki, ale przez strach i niszczenie poczucia własnej wartości, jednocześnie wyników wymagając - a przy każdym wzroście i tak potrafił być niezadowolony, co tłumaczył dawaniem motywacji, bo przecież zawsze może być lepiej.
It's a moo point. Like a cows opinion...it just doesn't matter...
It's moo. 🐄
fantasmagorie
Gacie z oceanu
Posty: 45
Rejestracja: wt sty 20, 2026 6:33 pm

Post autor: fantasmagorie »

katarzynarmong pisze: śr kwie 01, 2026 9:34 pm Pracowałam kilka lat w branży motoryzacyjnej. Przyszła do mnie możliwość sporego rozwoju zawodowego - tak wtedy myślałam - skorzystałam z "okazji" i przeszłam do konkurencji (w ramach jednej marki, ale inny dealer) i właśnie tam przyszło mi spotkać najbardziej szowinistyczną świnie w życiu.

Mój szanowny ex-przelozony to patriarcha z uśmiechem kata. Szowinista, który nie podnosi głosu, ale używa swojego protekcjonalnego tonu jako broni, by systematycznie kastrować pewność siebie pracowników w szczególności, jeśli ten pracownik to kobieta. Regularnie nazywał mnie „dzieckiem”, podważał kompetencje na forum przy moim zespole i wmawiał „przewrażliwienie”. Nigdy nie zarządzał poprzez wyniki, ale przez strach i niszczenie poczucia własnej wartości, jednocześnie wyników wymagając - a przy każdym wzroście i tak potrafił być niezadowolony, co tłumaczył dawaniem motywacji, bo przecież zawsze może być lepiej.
Same Siostry w tym wątku spotykam :D Super, że już Cię tam nie ma.