Najgorsza rzecz, jaka spotkała Was w pracy
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryNajgorsza rzecz, jaka spotkała Was w pracy
Co było najgorszą rzeczą, jaką spotkała Was w pracy? Czy skłoniło Was to do odejścia (od razu/po czasie)?
-
Pejczyk Pandory
- KlasaBiznes
- Posty: 573
- Rejestracja: wt sie 12, 2025 7:07 pm
Dużo możnaby wymieniać, ale najbardziej absurdalne jak kiedyś dostałam op***dol od szefowej narcystycznej psycholki za to, że spojrzałam na nią w niewłaściwy sposób
-
smutna_zaba
- Skarpeta Rakieta
- Posty: 77
- Rejestracja: sob kwie 29, 2023 11:41 pm
Zrobienie mi awantury za to, że moja poprzedniczka wypełniła nieczytelnie dokument, a inna pracownica wsadziła go w inne miejsce niż zawsze i nie poinformowała o tym reszty zespołu.
+ Przekonanie, że onboarding i jakieś konkretne szkolenie to rzecz zbędna: uczymy się poprzez opierdol, wysłuchiwanie szyderstw i doprowadzanie wszystkich po kolei do płaczu ("To takie początki! Zawsze jest trudno!")
-
Terakota
Moja koleżanka z biura narobiła szkód, puściła nie te pliki do klienta. Wysłała do mnie błagalnego SMSa aby nie mówić o tym nikomu bo wyleci z roboty. Pokryła koszty z własnej kieszeni więc ok, zachowałam się po dzentelmeńsku i nikomu o tym nie powiedziałam. Jakiś miesiąc później zdarzyło mi się wyjść 2h wcześniej z pracy, co było wcześniej uzgodnione z szefem. Na następny dzień dowiaduję się, że poszła skarga na mnie do szefostwa - tak, od tej właśnie dziewczyny
Co za kur*a. Współczuję.Terakota pisze: ↑czw sty 22, 2026 6:44 pm Moja koleżanka z biura narobiła szkód, puściła nie te pliki do klienta. Wysłała do mnie błagalnego SMSa aby nie mówić o tym nikomu bo wyleci z roboty. Pokryła koszty z własnej kieszeni więc ok, zachowałam się po dzentelmeńsku i nikomu o tym nie powiedziałam. Jakiś miesiąc później zdarzyło mi się wyjść 2h wcześniej z pracy, co było wcześniej uzgodnione z szefem. Na następny dzień dowiaduję się, że poszła skarga na mnie do szefostwa - tak, od tej właśnie dziewczyny![]()
Moja koleżanka przez chwilę była agentką nieruchomości i od szefowej usłyszała, że ma nie robić minsmutna_zaba pisze: ↑śr gru 17, 2025 10:10 pm Zrobienie mi awantury za to, że moja poprzedniczka wypełniła nieczytelnie dokument, a inna pracownica wsadziła go w inne miejsce niż zawsze i nie poinformowała o tym reszty zespołu.
+ Przekonanie, że onboarding i jakieś konkretne szkolenie to rzecz zbędna: uczymy się poprzez opierdol, wysłuchiwanie szyderstw i doprowadzanie wszystkich po kolei do płaczu ("To takie początki! Zawsze jest trudno!")
Ja kiedyś- jak dostałam pierwszą pracę po studiach- wytrzymałam w niej dwa dni, bo nie można się było odzywać xd to było małe biuro typu open space i jak pracownicy chcieli/musieli coś omówić to dosłownie przyklejali się do siebie głowami i szeptali. Uznałam, że to troszkę dziwne jest xd
Najgorsza to taka, kiedy firma, w której pracowałam, plajtowała, ale bali się do tego przyznać
Pod koniec pracy tam zostałam sama w dziale i musiałam odwalać robotę za 4 osoby, a potem szef do mnie wydzwaniał i błagał, żebym jednak wycofała wypowiedzenie 
- Impossible123
- BlondDoczep
- Posty: 148
- Rejestracja: śr gru 03, 2025 7:33 am
- Instagram: CesarzowaBarłogu
W moim środkowisku faceci uważają, że są bogami i kobieta jest gorsza. Trzeba im bardzo dużo udowodnić żeby traktowali Cię na równi ze sobą co na dłuższą metę jest bardzo męczące.
CesarzowaBarłogu
a czy koleżanka podała Ci szczegóły odnośnie tej sytuacji? czy to było tak rzucone ot w przelocie, czy to było zwrócenie uwagi przez szefową o przewracanie oczami podczas rozmowy?Melba pisze: ↑wt lut 24, 2026 7:08 pm Moja koleżanka przez chwilę była agentką nieruchomości i od szefowej usłyszała, że ma nie robić min
Ja kiedyś- jak dostałam pierwszą pracę po studiach- wytrzymałam w niej dwa dni, bo nie można się było odzywać xd to było małe biuro typu open space i jak pracownicy chcieli/musieli coś omówić to dosłownie przyklejali się do siebie głowami i szeptali. Uznałam, że to troszkę dziwne jest xd
-
mistrzyniexcela
- GreckieWakacje
- Posty: 277
- Rejestracja: sob paź 05, 2024 8:10 pm
toksyczna szefowa potrafiła każdego zj****ć o najmniejsze gówno i to w taki sposób ze się dosłownie czuło jakim się było bezwartościowym. Dla mnie czarę goryczy przelała sytuacja gdzie mając gorszy dzień szefowa mnie zaczęła opierdzielac PRZY KLIENTACH ze jestem bezwartościowa, ze nic nie umiem sprzedać, ze nawet chłopak się mnie pozbył bo zobaczył ze nic nie jestem warta itd. Ja wtedy zaczęłam płakać i mimo ze płakałam jak bóbr to ona na mnie krzyczała dalej a klienci stali jak wryci i nie wiedzieli co zrobić. Jak poszła to jedna kobieta podeszła do mnie i mi powiedziała ze ona często tu bywa i ze jak widzi jak ta szefowa nas traktuje to się dziwi ze tak marnujemy swoje zdrowie psychiczne zostając tu
-
fantasmagorie
- Gacie z oceanu
- Posty: 42
- Rejestracja: wt sty 20, 2026 6:33 pm
Brzmi jak pewna niesławna Szefowa z krakowskich butików P słynących z podsłuchów "na sklepie" i odliczania od wypłaty czasu spędzonego w łazience. Chociaż wiem, że takich szefowych jest mnóstwo, tylko zawsze mnie dziwi że tacy ludzie mają normalne życie, rodziny, przyjaciół. Jak :Dmistrzyniexcela pisze: ↑sob mar 28, 2026 11:09 pm toksyczna szefowa potrafiła każdego zj****ć o najmniejsze gówno i to w taki sposób ze się dosłownie czuło jakim się było bezwartościowym. Dla mnie czarę goryczy przelała sytuacja gdzie mając gorszy dzień szefowa mnie zaczęła opierdzielac PRZY KLIENTACH ze jestem bezwartościowa, ze nic nie umiem sprzedać, ze nawet chłopak się mnie pozbył bo zobaczył ze nic nie jestem warta itd. Ja wtedy zaczęłam płakać i mimo ze płakałam jak bóbr to ona na mnie krzyczała dalej a klienci stali jak wryci i nie wiedzieli co zrobić. Jak poszła to jedna kobieta podeszła do mnie i mi powiedziała ze ona często tu bywa i ze jak widzi jak ta szefowa nas traktuje to się dziwi ze tak marnujemy swoje zdrowie psychiczne zostając tu
Bardzo mi przykro, że coś takiego Cię spotkało, mam nadzieję że to już odległe wspomnienia i teraz jesteś w dużo lepszym miejscu.
-
mistrzyniexcela
- GreckieWakacje
- Posty: 277
- Rejestracja: sob paź 05, 2024 8:10 pm
jesteś bliżej niż myślisz ;) obydwie panie się mocno przyjaźniły (nie wiem jak teraz), a ta o której ja pisałam to sławna A. ze szwedzkiej sieciówkifantasmagorie pisze: ↑ndz mar 29, 2026 9:17 am Brzmi jak pewna niesławna Szefowa z krakowskich butików P słynących z podsłuchów "na sklepie" i odliczania od wypłaty czasu spędzonego w łazience. Chociaż wiem, że takich szefowych jest mnóstwo, tylko zawsze mnie dziwi że tacy ludzie mają normalne życie, rodziny, przyjaciół. Jak :D
Bardzo mi przykro, że coś takiego Cię spotkało, mam nadzieję że to już odległe wspomnienia i teraz jesteś w dużo lepszym miejscu.
-
fantasmagorie
- Gacie z oceanu
- Posty: 42
- Rejestracja: wt sty 20, 2026 6:33 pm
Świat to jednak jest mały. Trzymaj się Siostro :Dmistrzyniexcela pisze: ↑ndz mar 29, 2026 12:22 pm jesteś bliżej niż myślisz ;) obydwie panie się mocno przyjaźniły (nie wiem jak teraz), a ta o której ja pisałam to sławna A. ze szwedzkiej sieciówki![]()
- katarzynarmong
- ZdalnaFanka
- Posty: 487
- Rejestracja: pn paź 07, 2024 4:10 pm
Pracowałam kilka lat w branży motoryzacyjnej. Przyszła do mnie możliwość sporego rozwoju zawodowego - tak wtedy myślałam - skorzystałam z "okazji" i przeszłam do konkurencji (w ramach jednej marki, ale inny dealer) i właśnie tam przyszło mi spotkać najbardziej szowinistyczną świnie w życiu.
Mój szanowny ex-przelozony to patriarcha z uśmiechem kata. Szowinista, który nie podnosi głosu, ale używa swojego protekcjonalnego tonu jako broni, by systematycznie kastrować pewność siebie pracowników w szczególności, jeśli ten pracownik to kobieta. Regularnie nazywał mnie „dzieckiem”, podważał kompetencje na forum przy moim zespole i wmawiał „przewrażliwienie”. Nigdy nie zarządzał poprzez wyniki, ale przez strach i niszczenie poczucia własnej wartości, jednocześnie wyników wymagając - a przy każdym wzroście i tak potrafił być niezadowolony, co tłumaczył dawaniem motywacji, bo przecież zawsze może być lepiej.
Mój szanowny ex-przelozony to patriarcha z uśmiechem kata. Szowinista, który nie podnosi głosu, ale używa swojego protekcjonalnego tonu jako broni, by systematycznie kastrować pewność siebie pracowników w szczególności, jeśli ten pracownik to kobieta. Regularnie nazywał mnie „dzieckiem”, podważał kompetencje na forum przy moim zespole i wmawiał „przewrażliwienie”. Nigdy nie zarządzał poprzez wyniki, ale przez strach i niszczenie poczucia własnej wartości, jednocześnie wyników wymagając - a przy każdym wzroście i tak potrafił być niezadowolony, co tłumaczył dawaniem motywacji, bo przecież zawsze może być lepiej.
It's a moo point. Like a cows opinion...it just doesn't matter...
It's moo.
It's moo.
-
fantasmagorie
- Gacie z oceanu
- Posty: 42
- Rejestracja: wt sty 20, 2026 6:33 pm
Same Siostry w tym wątku spotykam :D Super, że już Cię tam nie ma.katarzynarmong pisze: ↑śr kwie 01, 2026 9:34 pm Pracowałam kilka lat w branży motoryzacyjnej. Przyszła do mnie możliwość sporego rozwoju zawodowego - tak wtedy myślałam - skorzystałam z "okazji" i przeszłam do konkurencji (w ramach jednej marki, ale inny dealer) i właśnie tam przyszło mi spotkać najbardziej szowinistyczną świnie w życiu.
Mój szanowny ex-przelozony to patriarcha z uśmiechem kata. Szowinista, który nie podnosi głosu, ale używa swojego protekcjonalnego tonu jako broni, by systematycznie kastrować pewność siebie pracowników w szczególności, jeśli ten pracownik to kobieta. Regularnie nazywał mnie „dzieckiem”, podważał kompetencje na forum przy moim zespole i wmawiał „przewrażliwienie”. Nigdy nie zarządzał poprzez wyniki, ale przez strach i niszczenie poczucia własnej wartości, jednocześnie wyników wymagając - a przy każdym wzroście i tak potrafił być niezadowolony, co tłumaczył dawaniem motywacji, bo przecież zawsze może być lepiej.