Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Niepopularne opinie o życiu

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Rzeka.chaosu
SweetsGallery
Posty: 1719
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Re: Niepopularne opinie o życiu

Post autor: Rzeka.chaosu »

stonkabiedry pisze: pt sty 30, 2026 12:10 am A z kontrowersyjnych tematów to mam jeszcze jeden i chcę zrobić ankietę, bo jestem ciekawa jak się rozkładają odpowiedzi.
Kto na tak to dawajcie serduszka a na nie tę ostatnią.

Czy mówicie cześć/dzień dobry wchodząc do szatni na siłowni?
Przeważnie tak, ale prawie zawsze bez odzewu. Zdarza się, że jest jedna osoba, mówię głośno, uśmiecham się, patrzę na nią i nie odpowiada nawet skinieniem (nie ma słuchawek, itp.). Jeśli co chwilę ktoś wchodzi i wychodzi, to trochę trudniej ze wszystkimi witać się i żegnać. No ale przy 1 czy 2 osobach można. Jeśli jest ktoś znajomy (chodzę długo, znam parę osób) to na ogół pogadamy.

Nie wiem, może obecnie witanie się to jakiś afront albo jest internetowy trend na nieprzeszkadzanie innym. Czasem na zajęciach grupowych, gdy na sali jest 30 osób, wchodzi prowadzący, wita się - odpowiedzą mu ze dwie. :D U mnie na siłce też dziewczyny na recepcji narzekają w żartach (widać, że mają dystans), bo mają w zaleceniach witać się "cześć" lub "hej", robić kontakt i miłą atmosferę. Chodzę na bardzo dużą siłownię i troszkę rozumiem, że 1000 razy dziennie "hej" może męczyć. Ale z drugiej strony dużo osób wchodzi na apkę przez bramki i te osoby odpadają. Chodziłam też na siłkę w biurowcu, wysokie piętro z widokiem, dużo obcokrajowców, często przychodziły nowe osoby. Tam paradoksalnie chyba było wiecej "Hi" i często nawet same dziewczyny zaczynały rozmowy. Nawet czasem to było męczące.
Clark-Kowalska
Channelka
Posty: 35
Rejestracja: wt sie 01, 2023 9:51 pm

Post autor: Clark-Kowalska »

agbmrctorakwin pisze: czw sty 29, 2026 6:04 pm Moim zdaniem medycyna estetyczna aktualnie jest zbyt promowana przez wszystkich dookoła. Zachęca się do robienia botoksu już młodym osobom. Ostatnio widziałam jakaś "specjalistkę" (była to pani posiadająca własny gabinet medycyny estetycznej), która mówiła o tym że botoks lepiej zacząć WCZESNIEJ żeby przeciwdziałać. Ostatnio chcąc się zapisać na higienizacje zębów przez aplikację znany lekarz trafiłam na zabieg nazwany - nawilżanie ust kwasem hialuronowym - weszłam w to z ciekawości bo pomyślałam, że może jest to jakiś zabieg typowo pielęgnacyjny, ale nie, okazało się że jest to zwyczajne powiększanie ust tylko nazwane w inny sposób. Powiększanie ust, botoks, wolumetria - często jest już kojarzone z "dbaniem o siebie" a nie z ostatecznością. Ostatnio jedna z influ Kinga Banaś pokazała, że rozpuściła usta - w komentarzach wylała się fala krytyki ze ma za małe usta i wcześniej wyglądała lepiej X.D. Mam wrażenie, że ludzie zapomnieli jak wyglądają normalne, naturalne twarze bo zbyt długo patrzą na Influencerki i celebrytki, które zaczynają wyglądać tak samo i tracą tym samym swoją autentyczność i wyjątkowość.
I zaraz na pewno znajdą się komentarze "niech każdy wygląda jak chce" "niech kazdy robi co chce" - to prawda ale wolny wybór kończy się tam, gdzie zaczyna się pranie mózgu przez społeczeństwo i media. Dzisiejsze dążenie do ideału to nie tyle wyraz wolności, co rozpaczliwa próba dostosowania się do narzuconej normy. Przestajemy odróżniać własne potrzeby od lęku przed wykluczeniem z kręgu osób uznawanych za "atrakcyjne".
Zgadzam się z tym. Stosowanie medycyny estetycznej z umiarem nie jest niczym złym, ale normalizacja kolosalnych ingerencji w wygląd stawia nas o krok bliżej do transhumanizmu. Sama robiłam już kilka razy wypełnienie bruzd nosowo-wargowych kwasem hialuronowym (czego zresztą nie powtórzę, i spróbuję zamiast tego dodać objętości policzkom), bo zawsze miałam bardzo szczupłą twarz i nawet małe bruzdy dają u mnie efekt zapadającej się, „zabiedzonej” twarzy, co mi przeszkadza. Uważam jednak, że granica między małymi poprawkami dla polepszenia samooceny a dużą ingerencją jest bardzo cienka, czego efektem jest wysyp ludzi wyglądających jak z „Uncanny Valley”, i mam nadzieję, że nigdy nie o*ipieję do tego stopnia, żeby stać się karykaturą samej siebie przez własne kompleksy.

Zabiegowcy i lekarze postępują też nieetycznie godząc się na absurdalne zachcianki klientów/pacjentów (np. niedorzecznie wręcz duże biusty stanowiące ryzyko dla kręgosłupa; nosy tak małe i zadarte, że ludzie mają problemy z oddychaniem) i reklamując swoje usługi w mediach społecznościowych jak manicure (bardzo dobry notabene chirurg reklamuje liposukcję wodną jako wspaniałą metodę na osiągnięcie zgrabnych nóg przed wakacjami). Uważam, że inwazyjne zabiegi chirurgiczne nie powinny być traktowane przez opinię publiczną tak samo jak zafarbowanie włosów u fryzjera. Mam wrażenie, że już lepiej było, gdy przebyte operacje plastyczne były traktowane jak skrzętnie ukrywane tabu.

I jeszcze szlag mnie trafia, gdy ludzie z oszczędności wykonują operacje w szemranych klinikach w Turcji, a potem niejednokrotnie przechodzą leczenie ratujące zdrowie i życie w Polsce na NFZ, bo wcześniej szkoda im było kilku tysięcy więcej na zabieg w kraju. Oczywiście, każda osoba płacąca podatki w PL ma prawo do leczenia na NFZ, ale od kogoś decydującego się na tak radykalny zabieg jak liposukcja czy powiększanie piersi oczekiwałabym minimum zdrowego rozsądku, a nie oddawania się w ręce podejrzanych klinik na drugim końcu kontynentu, bo jest trochę taniej.

Ludzkie pragnienie piękna i wybicia się ponad własną przeciętność i biologiczne ograniczenia jest normalnym zjawiskiem, ale jeśli doprowadza niektórych do obłędu i podejmowania idiotycznych decyzji, to trzeba o tym mówić głośno, a nie zbywać tekstami w stylu „każdy może wyglądać jak chce”.
Pagotta
GreckieWakacje
Posty: 281
Rejestracja: pn sie 18, 2025 2:02 pm

Post autor: Pagotta »

Clark-Kowalska pisze: pt sty 30, 2026 9:39 am
Ludzkie pragnienie piękna i wybicia się ponad własną przeciętność i biologiczne ograniczenia jest normalnym zjawiskiem, ale jeśli doprowadza niektórych do obłędu i podejmowania idiotycznych decyzji, to trzeba o tym mówić głośno, a nie zbywać tekstami w stylu „każdy może wyglądać jak chce”.
Mądrzysz się na temat innych, mówiąc o granicach i niebezpieczeństwach z taką egzaltacją, a sama dalas sobie zrobić zabieg który jest skrajnie niebezpieczny…
Clark-Kowalska
Channelka
Posty: 35
Rejestracja: wt sie 01, 2023 9:51 pm

Post autor: Clark-Kowalska »

Pagotta pisze: pt sty 30, 2026 9:44 am Mądrzysz się na temat innych, mówiąc o granicach i niebezpieczeństwach z taką egzaltacją, a sama dalas sobie zrobić zabieg który jest skrajnie niebezpieczny…
Nie wiem, czy piszę z egzaltacją, ale zgadzam się z tym, że sama jestem ofiarą swoich kompleksów, skoro postanowiłam wypełnić bruzdy u lekarza - przecież dlatego o tym wspomniałam, więc chill. xD
Awatar użytkownika
Seyyy
BlondDoczep
Posty: 131
Rejestracja: sob kwie 06, 2024 2:44 pm

Post autor: Seyyy »

stonkabiedry pisze: pt sty 30, 2026 12:10 am A z kontrowersyjnych tematów to mam jeszcze jeden i chcę zrobić ankietę, bo jestem ciekawa jak się rozkładają odpowiedzi.
Kto na tak to dawajcie serduszka a na nie tę ostatnią.

Czy mówicie cześć/dzień dobry wchodząc do szatni na siłowni?
Mam pytanie do osób chodzących na siłownię - czemu ten temat witania się w szatni stał się kontrowersyjny? XD Czemu w ogóle pojawiła się jakaś dyskusja społeczna na temat tego, czy mówić dzień dobry czy nie? Czy my się cofamy w rozwoju?

Z perspektywy osoby niechodzącej na siłownie - prawie zawsze jak wchodzimy do pomieszczenia, w którym są inni (szczególnie jeśli planujemy przebywać w tym pomieszczeniu nieco dłużej, tj. stworzymy jakąś tymczasową "wspólnotę"), np. przychodnia u lekarza, sklep, przedział w wagonie, winda, czy też szatnia - witamy się.

Uważam że pod względem kultury osobistej zdecydowanie następuje regres w społeczeństwie
Rzeka.chaosu
SweetsGallery
Posty: 1719
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

Seyyy pisze: pt sty 30, 2026 9:56 am Mam pytanie do osób chodzących na siłownię - czemu ten temat witania się w szatni stał się kontrowersyjny? XD Czemu w ogóle pojawiła się jakaś dyskusja społeczna na temat tego, czy mówić dzień dobry czy nie? Czy my się cofamy w rozwoju?

Z perspektywy osoby niechodzącej na siłownie - prawie zawsze jak wchodzimy do pomieszczenia, w którym są inni (szczególnie jeśli planujemy przebywać w tym pomieszczeniu nieco dłużej, tj. stworzymy jakąś tymczasową "wspólnotę"), np. przychodnia u lekarza, sklep, przedział w wagonie, winda, czy też szatnia - witamy się.

Uważam że pod względem kultury osobistej zdecydowanie następuje regres w społeczeństwie
Ja to robię z automatu i dziwi mnie brak odpowiedzi, jeśli na 100% wiem, że ktoś mnie widzi i słyszy. Tak jak już pisałam - co innego w tłumie. Dlatego pytałam czy teraz niewitanie się to rodzaj jakiegoś trendu (nie śledzę zbyt wielu influ).
PrincessKitty
Mokra Włoszka
Posty: 61
Rejestracja: wt lis 14, 2023 11:24 pm

Post autor: PrincessKitty »

Rzeka.chaosu pisze: pt sty 30, 2026 8:42 am Przeważnie tak, ale prawie zawsze bez odzewu. Zdarza się, że jest jedna osoba, mówię głośno, uśmiecham się, patrzę na nią i nie odpowiada nawet skinieniem (nie ma słuchawek, itp.). Jeśli co chwilę ktoś wchodzi i wychodzi, to trochę trudniej ze wszystkimi witać się i żegnać. No ale przy 1 czy 2 osobach można. Jeśli jest ktoś znajomy (chodzę długo, znam parę osób) to na ogół pogadamy.

Nie wiem, może obecnie witanie się to jakiś afront albo jest internetowy trend na nieprzeszkadzanie innym. Czasem na zajęciach grupowych, gdy na sali jest 30 osób, wchodzi prowadzący, wita się - odpowiedzą mu ze dwie. :D U mnie na siłce też dziewczyny na recepcji narzekają w żartach (widać, że mają dystans), bo mają w zaleceniach witać się "cześć" lub "hej", robić kontakt i miłą atmosferę. Chodzę na bardzo dużą siłownię i troszkę rozumiem, że 1000 razy dziennie "hej" może męczyć. Ale z drugiej strony dużo osób wchodzi na apkę przez bramki i te osoby odpadają. Chodziłam też na siłkę w biurowcu, wysokie piętro z widokiem, dużo obcokrajowców, często przychodziły nowe osoby. Tam paradoksalnie chyba było wiecej "Hi" i często nawet same dziewczyny zaczynały rozmowy. Nawet czasem to było męczące.
Nie wiem, o co chodzi z tym, że jak prowadząca zajęcia pyta się "Jak nastroje?" czy coś w tym stylu, to ludzie stoją i nie odpowiadają :D Chodzę na pole dance i jeśli nie jest to już zgrana, dobrze znana sobie grupa, to oprócz mnie (bo dla mnie to jest jakoś dziko, siedzieć cicho i nie odpowiedzieć) odezwie się może jeszcze jedna laska, i to raz na kilka zajęć :D A sala była mała (8 rur), dziewczyn też, siłą rzeczy, było mało- to nie była sytuacja, że w tłumie instruktorka nie usłyszałaby odpowiedzi :D Ale nie sądzę, żeby to była jakaś nowa cecha, jesteśmy wycofanym i trochę "dzkim" w kontaktach społecznych narodem. Gdyby takie zajęcia odbywały się 15 lat temu, to byłby podobny brak reakcji :P
Rzeka.chaosu
SweetsGallery
Posty: 1719
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

PrincessKitty pisze: pt sty 30, 2026 10:14 am Nie wiem, o co chodzi z tym, że jak prowadząca zajęcia pyta się "Jak nastroje?" czy coś w tym stylu, to ludzie stoją i nie odpowiadają :D Chodzę na pole dance i jeśli nie jest to już zgrana, dobrze znana sobie grupa, to oprócz mnie (bo dla mnie to jest jakoś dziko, siedzieć cicho i nie odpowiedzieć) odezwie się może jeszcze jedna laska, i to raz na kilka zajęć :D A sala była mała (8 rur), dziewczyn też, siłą rzeczy, było mało- to nie była sytuacja, że w tłumie instruktorka nie usłyszałaby odpowiedzi :D Ale nie sądzę, żeby to była jakaś nowa cecha, jesteśmy wycofanym i trochę "dzkim" w kontaktach społecznych narodem. Gdyby takie zajęcia odbywały się 15 lat temu, to byłby podobny brak reakcji :P
U mnie nawet nie odpowiedzą na pytanie typu "czy słychać mnie w ostatnim rzędzie". Ja nie ukrywam, że zdarza mi się zamyśleć i na pytania otwarte rzadziej odpowiadam. Ale jak prowadzący pyta czy każdy go słyszy albo czy klima nie za mocno, to jednak chyba wypada odpowiedzieć. Nie mówię, że wszyscy mają mówić chórem, ale głupio jest, gdy nikt nic nie mówi.


A gdy ćwiczę na sprzęcie, czasem zdarzalo się, że pytałam kogoś za ile będzie kończyć (nie wiedziałam czy czatować na sprzęt czy iść dalej). Wtedy zdarzało się, że ktoś nic nie odpowiadał i schodził z fochem. To mi się zdarzyło kilka razy, aż po prostu przestałam pytać. Faceci raczej odpowiadali, ale dziewczyny zachowywały się jakbym je poganiała / jakby nie wolno było się odezwać. Może jest jakaś etykieta, o której nie wiem i takie zachowania nie są dobrze widziane? W każdym razie już tego nie robię.
PrincessKitty
Mokra Włoszka
Posty: 61
Rejestracja: wt lis 14, 2023 11:24 pm

Post autor: PrincessKitty »

Rzeka.chaosu pisze: pt sty 30, 2026 10:24 am U mnie nawet nie odpowiedzą na pytanie typu "czy słychać mnie w ostatnim rzędzie". Ja nie ukrywam, że zdarza mi się zamyśleć i na pytania otwarte rzadziej odpowiadam. Ale jak prowadzący pyta czy każdy go słyszy albo czy klima nie za mocno, to jednak chyba wypada odpowiedzieć. Nie mówię, że wszyscy mają mówić chórem, ale głupio jest, gdy nikt nic nie mówi.


A gdy ćwiczę na sprzęcie, czasem zdarzalo się, że pytałam kogoś za ile będzie kończyć (nie wiedziałam czy czatować na sprzęt czy iść dalej). Wtedy zdarzało się, że ktoś nic nie odpowiadał i schodził z fochem. To mi się zdarzyło kilka razy, aż po prostu przestałam pytać. Faceci raczej odpowiadali, ale dziewczyny zachowywały się jakbym je poganiała / jakby nie wolno było się odezwać. Może jest jakaś etykieta, o której nie wiem i takie zachowania nie są dobrze widziane? W każdym razie już tego nie robię.
Pierwsza sytuacja: zgoda, bardzo często się zdarza, i kompletnie tego nie rozumiem, dlaczego tacy ludzie nie odezwą się.

Druga- ciekawe, bo nigdy czegoś takiego nie miałam. Zawsze dostaję normalną odpowiedź typu "zostały mi jeszcze dwie serie", niezależnie od tego, czy pytam się o to kobiety czy mężczyzny, czasami wręcz wychodzi z tego sympatyczny small talk. Chodzę do wielkiej, sieciówkowej siłowni w jednym z największych polskich miast, więc to nie jest kameralne miejsca z rodzinną atmosferą, gdzie wszyscy się znają.
g_girl
SushiRoll
Posty: 232
Rejestracja: pn sty 05, 2026 8:48 pm

Post autor: g_girl »

Z mojego doświadczenia lata temu jak przychodziłam na siłkę i mówiłam cześć to część lasek nie odpowiadała i w ogóle patrzyła jakoś z góry na wszystkich. Zero rozmów czy integracji grupy jeśli to były zajęcia. Teraz to się zmienia, natomiast najczęściej jak już ktoś się dużo odzywa, żartuje i próbuje wprowadzić fajną atmosferę o jest to osoba 40+, może to wynika z większej pewności siebie nabytej z wiekiem.
Rzeka.chaosu
SweetsGallery
Posty: 1719
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

PrincessKitty pisze: pt sty 30, 2026 10:44 am Pierwsza sytuacja: zgoda, bardzo często się zdarza, i kompletnie tego nie rozumiem, dlaczego tacy ludzie nie odezwą się.

Druga- ciekawe, bo nigdy czegoś takiego nie miałam. Zawsze dostaję normalną odpowiedź typu "zostały mi jeszcze dwie serie", niezależnie od tego, czy pytam się o to kobiety czy mężczyzny, czasami wręcz wychodzi z tego sympatyczny small talk. Chodzę do wielkiej, sieciówkowej siłowni w jednym z największych polskich miast, więc to nie jest kameralne miejsca z rodzinną atmosferą, gdzie wszyscy się znają.
Mnie też nie zdarzało się to często, może ze 3 razy. I faktycznie większość reakcji jest spoko na zasadzie small talk. Ale te negatywne reakcje były na tyle mocne, że uznałm, że chyba ktoś się czuje ciśnięty. Teraz grzecznie czekam :D lub mówię, że chciałabym po kimś. Moze jest jakaś szansa, ze to osoba spoza Polski i nie rozumiala co mówię. Ale tak na moje wyczucie, raczej moje pytanie bylo odebrane jako poganianie.
Awatar użytkownika
Arzena
Trening tenisa
Posty: 2752
Rejestracja: sob sty 20, 2024 1:49 pm

Post autor: Arzena »

g_girl pisze: pt sty 30, 2026 10:54 am Z mojego doświadczenia lata temu jak przychodziłam na siłkę i mówiłam cześć to część lasek nie odpowiadała i w ogóle patrzyła jakoś z góry na wszystkich. Zero rozmów czy integracji grupy jeśli to były zajęcia. Teraz to się zmienia, natomiast najczęściej jak już ktoś się dużo odzywa, żartuje i próbuje wprowadzić fajną atmosferę o jest to osoba 40+, może to wynika z większej pewności siebie nabytej z wiekiem.
To ja mialam babki 50 plus,ktore były niezadowolone,bo ja jednej z ich grupy zajęłam "jej" miejsce na sali... nie widziałam ,by bylo wykupione 🤔 i juz te młodsze były bardziej przyjazne niż starsze.
A odnośnie siłki to Jedyne czego nie lubiłam to wszelkich okrzyków np na rowerkach. Na maksa nie lubie wydzierać się na sali...a prowadząca do mojej grupy miala o to pretensje ...
PrincessKitty
Mokra Włoszka
Posty: 61
Rejestracja: wt lis 14, 2023 11:24 pm

Post autor: PrincessKitty »

Rzeka.chaosu pisze: pt sty 30, 2026 11:02 am Mnie też nie zdarzało się to często, może ze 3 razy. I faktycznie większość reakcji jest spoko na zasadzie small talk. Ale te negatywne reakcje były na tyle mocne, że uznałm, że chyba ktoś się czuje ciśnięty. Teraz grzecznie czekam :D lub mówię, że chciałabym po kimś. Moze jest jakaś szansa, ze to osoba spoza Polski i nie rozumiala co mówię. Ale tak na moje wyczucie, raczej moje pytanie bylo odebrane jako poganianie.
O matko, to z kolei jak widzę kogoś stojącego nade mną/przy mnie bądź krążącego wokół mnie, kto ewidentnie czai się cichaczem na maszynę/stanowisko po mnie, to szlag mnie trafia, czemu ta osoba po prostu nie spyta się, ile mi jeszcze zostało :D

Ale to się łączy też z moją opinią, że wielu ludzi sami robią sobie problemy, bo boją się otworzyć buzię by o coś zapytać bądź coś powiedzieć. Znam też ludzi, którzy mają pretensje do osób nie mających problemu z odezwaniem się, dzięki czemu np. szybciej rozwiązują problemy, zamiast robić coś samodzielnie tylko i wyłącznie po to, żeby przypadkiem nie odezwać się do drugiej osoby.
Rzeka.chaosu
SweetsGallery
Posty: 1719
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

PrincessKitty pisze: pt sty 30, 2026 11:20 am O matko, to z kolei jak widzę kogoś stojącego nade mną/przy mnie bądź krążącego wokół mnie, kto ewidentnie czai się cichaczem na maszynę/stanowisko po mnie, to szlag mnie trafia, czemu ta osoba po prostu nie spyta się, ile mi jeszcze zostało :D

Ale to się łączy też z moją opinią, że wielu ludzi sami robią sobie problemy, bo boją się otworzyć buzię by o coś zapytać bądź coś powiedzieć. Znam też ludzi, którzy mają pretensje do osób nie mających problemu z odezwaniem się, dzięki czemu np. szybciej rozwiązują problemy, zamiast robić coś samodzielnie tylko i wyłącznie po to, żeby przypadkiem nie odezwać się do drugiej osoby.
Oj ja tez nie lubię stania nad kimś. Dlatego juz wolę iść na jakis orbitrek na 5 minut czy wziać hantelki i porobić tricepsy. Sama jak widzę, że ktoś się czai to mówię ile mi zajmie. Najfajniej jest jak naturalnie wychodzi, ze się z kimś zamieniam. Czesto dziewczyny robią serie na zmianę i można się dogadać.
Awatar użytkownika
iksde12345
GreckieWakacje
Posty: 279
Rejestracja: pn mar 18, 2024 11:18 pm

Post autor: iksde12345 »

Nie wiem, ja może jestem jakaś dziwna, ale jak prowadzący się spytał czy go słychać na końcu sali to normalnie odpowiadałam, nie mam z czymś takim żadnego problemu xd tak samo na jakichś siłowniach, pole dance, itd. choć z zapytaniem kogoś ile jeszcze zostało mu serii do zrobienia to już mam problem, wstydzę się XD
Co do mówienia "cześć" na siłce...o jezu, dla mnie to był gigantyczny problem i na początku nie odzywałam się wcale. Całe życie ci tłuką do głowy żeby do obcych ludzi mówić "dzień dobry", a tu nagle "cześć" i skracanie dystansu. Było to mega dziwne dla mnie i wolałam się nie odzywać w ogóle, dopiero niedawno się przełamałam
Awatar użytkownika
mvxcia
PsychoFanka
Posty: 91
Rejestracja: ndz lip 30, 2023 9:46 pm
Instagram: TwójStart

Post autor: mvxcia »

stonkabiedry pisze: pt sty 30, 2026 12:10 am A z kontrowersyjnych tematów to mam jeszcze jeden i chcę zrobić ankietę, bo jestem ciekawa jak się rozkładają odpowiedzi.
Kto na tak to dawajcie serduszka a na nie tę ostatnią.

Czy mówicie cześć/dzień dobry wchodząc do szatni na siłowni?
Jak chodziłam na siłownie to zawsze mówiłam cześć w szatni i odpowiadałam gdy ktoś mówił. Oczywiście część dziewczyn zjeżdżała od góry do dołu i nie potrafiła odpowiedzieć. Najbardziej chamskie to były te z zajęć grupowych albo te, które robiły same kardio.
Dla mnie to było naturalne aby się przywitać, tak samo z dziewczynami na recepcji. Co kilka dni widziałam tych samych ludzi wiec już naturalnie się ich „znało” z widzenia.
Na samej sali na luzie później podchodzilam do ludzi aby zapytać ile jeszcze serii i czy możemy robić na zmianę. Faceci byli zawsze mili i pomocni.
Wiem, ze nie na wszystkich siłowniach tak jest, ale na tej na która chodziłam czułam się na tyle dobrze i nieoceniana, ze sobie na ławeczce wyciskalam 6 kg hantelek na zmianę z jakimś napakowanym bykiem.
Trenerzy na siłowni tez bardzo uczyli wszystkich kultury i aby być miłym.
Za to jak poszłam na inna siłownie to była taka słaba atmosfera, ze już nigdy nie wróciłam.
Awatar użytkownika
Jennifer
Tritonotti
Posty: 176
Rejestracja: śr lip 23, 2025 4:24 pm

Post autor: Jennifer »

Mimo że jestem dość nieśmiała i kontakt z obcymi ograniczam do niezbędnego minimum, to nie wyobrażam sobie nie przywitać się z innymi, gdy wchodzę wlaśnie do miejsca typu siłownia. W swojej pracy poza swoim zespołem średnio kojarzę ludzi, ale kuchnia jest jedna na kilka teamów, więc siłą rzeczy widuję też innych ludzi. Mam czasem wrażenie, że tylko ja jedna mówie "cześć", gdy do niej wchodzę. Nie kupuję tłumaczenia "nie znam tych ludzi, to co się będę witać" - nie bawię się w small talki, a takie przywitanie to jest dla mnie kwestia kultury, tak samo jak wchodzisz do sklepu, do przychodni, do fryzjera. Nie chcę brzmieć jak boomer, ale wydaje mi się, że pandemia sprawiła, że oduczyliśmy się normalnie ze sobą komunikować. Pomijając mówienie "cześć", to zdarza się, że jak prosisz kogoś np. o wstawienie więcej wody, bo akurat trzyma czajnik pod kranem, albo jak pytasz, czy jest jeszcze mleko, to DOROŚLI LUDZIE albo bez słowa patrzą się na ciebie jak na -, albo totalnie cię ignorują. Nikt mi nie wmówi, że coś takiego powinno być normą.
i am a god
Kylie
Szarlotta
Posty: 423
Rejestracja: czw lip 08, 2021 7:39 pm

Post autor: Kylie »

Dodam jeszcze kilka moich niepopularnych opinii:

- osoby mówiące do swoich zwierząt per "synek/córka" a o sobie "matka" mają odzwierzakowe zapalenie mózgu i nie kupuję tej teorii, że to dla żartów. Nie, po prostu nie, to jest cringe na maksa, skręca mnie jak to słyszę i wcale nie świadczy o jakiejś wyjątkowej relacji z tym zwierzakiem. Nie wiem w czym uwłacza nazywanie siebie panią/opiekunką zamiast tej żenady
- picie alkoholu jest obecnie traktowane jako największe zło a według mnie wpadamy z jednej skrajności w drugą i napicie się wina nawet co weekend nie jest oznaką żadnej patologii jak niektórzy próbują wmówić
- wiele osób podróżuje nie dlatego że sprawia im to przyjemność tylko po to by dobrze wypaść przed innymi a zamiast tego nieraz woleli by zostać w domu albo pojechać tylko gdzieś pod miasto na urlop zamiast gdzieś daleko. W niektórych środowiskach, bardziej ekskluzywnych jak lekarze, prawnicy jest to wręcz źle widziane jeśli ktoś dwa razy w roku nie wyjedzie zagranicę na wakacje i to jest chore
- sto razy bardziej wolę w przestrzeni publicznej słyszeć płacz czy nawet krzyk dziecka niż stać koło kogoś śmierdzącego - i nie mówię niestety tylko o menelach, to mnie dobija, że nie można takiej osoby wyprosić z jakiegoś miejsca mimo że swoją osobą dręczy innych ludzi
- prawo jazdy jest obecnie traktowane jako "must have" do życia, ludzie są wręcz zmuszani do jeżdżenia samochodem a nie powinno tak być, niektórzy nie powinni jeździć bo się do tego nie nadają, nie czują się na siłach i są zagrożeniem na drodze
malloryknox
Mokra Włoszka
Posty: 64
Rejestracja: ndz paź 05, 2025 2:15 pm

Post autor: malloryknox »

Kylie pisze: pt sty 30, 2026 2:19 pm - sto razy bardziej wolę w przestrzeni publicznej słyszeć płacz czy nawet krzyk dziecka niż stać koło kogoś śmierdzącego - i nie mówię niestety tylko o menelach, to mnie dobija, że nie można takiej osoby wyprosić z jakiegoś miejsca mimo że swoją osobą dręczy innych ludzi
Płaczące i rozwrzeszczane dziecko też dręczy innych ludzi. Jak stoi obok ciebie ktoś śmierdzący, możesz się odsunąć, a od płaczu dziecka nie uciekniesz, bo słychać w sąsiednim województwie.
Awatar użytkownika
glottalstop
TrampekLV
Posty: 630
Rejestracja: wt lip 04, 2023 10:16 pm

Post autor: glottalstop »

Jennifer pisze: pt sty 30, 2026 2:16 pm Mimo że jestem dość nieśmiała i kontakt z obcymi ograniczam do niezbędnego minimum, to nie wyobrażam sobie nie przywitać się z innymi, gdy wchodzę wlaśnie do miejsca typu siłownia. W swojej pracy poza swoim zespołem średnio kojarzę ludzi, ale kuchnia jest jedna na kilka teamów, więc siłą rzeczy widuję też innych ludzi. Mam czasem wrażenie, że tylko ja jedna mówie "cześć", gdy do niej wchodzę. Nie kupuję tłumaczenia "nie znam tych ludzi, to co się będę witać" - nie bawię się w small talki, a takie przywitanie to jest dla mnie kwestia kultury, tak samo jak wchodzisz do sklepu, do przychodni, do fryzjera. Nie chcę brzmieć jak boomer, ale wydaje mi się, że pandemia sprawiła, że oduczyliśmy się normalnie ze sobą komunikować. Pomijając mówienie "cześć", to zdarza się, że jak prosisz kogoś np. o wstawienie więcej wody, bo akurat trzyma czajnik pod kranem, albo jak pytasz, czy jest jeszcze mleko, to DOROŚLI LUDZIE albo bez słowa patrzą się na ciebie jak na -, albo totalnie cię ignorują. Nikt mi nie wmówi, że coś takiego powinno być normą.
Podpisuję się pod każdym Twoim słowem. Nie wyobrażam sobie nie powiedzieć „dzień dobry” kiedy wchodzę do sklepu, windy czy innego miejsca. Ostatnio często zdarza mi się, że na moje przywitanie w windzie mało kto odpowiada - większość na mnie patrzy, czasami centralnie w oczy, i nie odpowiadają. Nie oczekuję pogawędek o pogodzie, ale jest coś takiego jak zasady kultury.
Kylie
Szarlotta
Posty: 423
Rejestracja: czw lip 08, 2021 7:39 pm

Post autor: Kylie »

malloryknox pisze: pt sty 30, 2026 2:22 pm Płaczące i rozwrzeszczane dziecko też dręczy innych ludzi. Jak stoi obok ciebie ktoś śmierdzący, możesz się odsunąć, a od płaczu dziecka nie uciekniesz, bo słychać w sąsiednim województwie.
W jakiś sposób odsuniesz sie w pociągu kiedy masz miejsce wykupione, w zatłoczonym autobusie lub w kolejce w sklepie czy gdziekolwiek indziej? Tak, hałas irytuje i powoduje ból głowy ale smród sprawia że nie możesz oddychać i bierze Cię na wymioty, dla mnie to jest gorsze.
malloryknox
Mokra Włoszka
Posty: 64
Rejestracja: ndz paź 05, 2025 2:15 pm

Post autor: malloryknox »

Kylie pisze: pt sty 30, 2026 2:31 pm W jakiś sposób odsuniesz sie w pociągu kiedy masz miejsce wykupione, w zatłoczonym autobusie lub w kolejce w sklepie czy gdziekolwiek indziej? Tak, hałas irytuje i powoduje ból głowy ale smród sprawia że nie możesz oddychać i bierze Cię na wymioty, dla mnie to jest gorsze.
Ile takich mocno śmierdzących osób spotykasz codziennie na swojej drodze? Ja poza jakimś okazjonalnym menelem raz w roku w centrum miasta praktycznie nie trafiam na takich ludzi. Nie sądzę, żeby było ich stać na podróż pociągiem z wykupionym miejscem. Z kolejki w sklepie zawszee możesz wyjść, zatłoczonym autobusem też nie jedziesz pół dnia. Albo przesadzasz, albo masz jakąś nadwrażliwość zapachową.
Kylie
Szarlotta
Posty: 423
Rejestracja: czw lip 08, 2021 7:39 pm

Post autor: Kylie »

malloryknox pisze: pt sty 30, 2026 2:54 pm Ile takich mocno śmierdzących osób spotykasz codziennie na swojej drodze? Ja poza jakimś okazjonalnym menelem raz w roku w centrum miasta praktycznie nie trafiam na takich ludzi. Nie sądzę, żeby było ich stać na podróż pociągiem z wykupionym miejscem. Z kolejki w sklepie zawszee możesz wyjść, zatłoczonym autobusem też nie jedziesz pół dnia. Albo przesadzasz, albo masz jakąś nadwrażliwość zapachową.
Ile? Niestety zbyt dużo, na pewno więcej niż rozwrzeszczanych dzieci. Ludzie się nie mają, u starszych osób zwlaszcza są problemy z higieną. Aha, to ja mam uciekać z jakiegoś miejsca albo kombinować (od śmierdzących ludzi a oni niech dalej sobie śmierdzących i to jest niby w porzadku? BTW. To moja niepopularna opinia i mam do niej prawo, krzyk irytuje mniej niż smród
Awatar użytkownika
berry blast
Currently:Dubaj
Posty: 1995
Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm

Post autor: berry blast »

zacznijmy od tego że środki transportu publicznego mają swój regulamin. ten regulamin zabrania być głośno i zakłócać innym spokojną jazdę (dzieci) oraz zabrania wydzielać nadmierne zapachy mogące przeszkadzać innym (menele).
i do tych wyżej którzy pisali, że nie rozumieją dlaczego mieliby innym ustąpić miejsca - to również jest ujęte w regulaminie - należy ustąpić miejsca starszym i kobietom w ciąży.
g_girl
SushiRoll
Posty: 232
Rejestracja: pn sty 05, 2026 8:48 pm

Post autor: g_girl »

glottalstop pisze: pt sty 30, 2026 2:26 pm Podpisuję się pod każdym Twoim słowem. Nie wyobrażam sobie nie powiedzieć „dzień dobry” kiedy wchodzę do sklepu, windy czy innego miejsca. Ostatnio często zdarza mi się, że na moje przywitanie w windzie mało kto odpowiada - większość na mnie patrzy, czasami centralnie w oczy, i nie odpowiadają. Nie oczekuję pogawędek o pogodzie, ale jest coś takiego jak zasady kultury.
Dodałabym jeszcze jak ktoś nie potrafi wyjść słuchawek z uszu np przy kasie w sklepie. Kasjer pyta takiego o coś, a ten nie słyszy. Brak kultury na maxa.