Ja bym chciała, żeby ludzie nie puszczali luzem psa, nad którym nie panują i którego reakcji nie są w stanie przewidzieć. Nie przeszkadza mi jeśli luzem idzie pies który faktycznie słucha właściciela i np. potrafi ignorować inne psy. I mam na myśli wszędzie, również na wybiegach dla psów - gdzie wydawałoby się, że ludzie mają świadomość. No nie mają. Pogryzienia mają miejsce też tam. Lubię psy, nigdy nie mam pretensji do samych zwierząt, ale to właściciel powinien obiektywnie ogarniac czy jego zwierz nadaje się do biegania luzem czy nie. Po prostu dla bezpieczeństwa wszystkich - jego psa, cudzego psa, ludzi.mokryziemniak pisze: ↑wt lut 03, 2026 9:56 am Uważam, że nie powinno się puszczać psa luzem na osiedlach, w miejscach gdzie możemy spotkać inne psy. Mam psa z problemami neurologicznymi, który nie poradzi sobie z ewentualnym atakiem dużego psa. Nie zliczę ile było sytuacji z podbiegaczami i ile razy słyszałam "on chce się tylko przywitać". Raz dostał zębem, kilka razy było o włos od pogryzienia. Niestety trudno dyskutować z osobami mało ogarniętymi w tej kwestii. Zaopatrzyłam się w paralizator dla świętego spokoju, już sam dźwięk odstrasza.
Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryRe: Niepopularne opinie o życiu
Praca daje przede wszystkim kobiecie niezależność. Nieważne jaka to praca, czy ma ona sens czy nie. Każda z nich nas czegoś uczy, ale co najważniejsze, daje nam niezależność. Nie wierzę w jakiekolwiek układy między kobietą i mężczyzną, że on będzie zarabiał a ona będzie w domu. Jesli to sytuacja przejściowa, to ok, ale jeśli jest to układ na stałe- to uważam, że prędzej czy później mężczyzna może wykorzystywać swoją pozycję, a kobieta może czuć się ta gorszą w związku, nawet jeśli nie powie tego na głos. Oczywiście dochodzi do tego ryzyko, że z dnia na dzień można zostać bez środków do życia. Nie chce uogólniać, bo na pewno są wyjątki, ale raczej powątpiewam w to, żeby facet zabezpieczył kobietę w postaci darowania jej na przykład nieruchomości. „Przecież Cię kocham i możesz mi zaufać, że Cię nie zostawię” tymczasem wiecie jak życie może zweryfikować.
-
Rzeka.chaosu
- SweetsGallery
- Posty: 1719
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Obecnie takich wyjątków moim otoczeniu jest mało. Ale kiedy byłam dzieckiem, zazdrościłam dzieciom, które miały mamę w domu. Moja pracowała. Żadne z tych małżeństw z tego co wiem się nie posypało, co wiecej w mojej ocenie były to szczęśliwe rodziny. W rodzinie też mam takie przykłady, choćby jedna z babć. Nie pracowała zawodowo, ale dorabiała, pomagała dziadkowi w jego pracy, opiekowała się wnukami. Z obecnego pokolenia - tez mam taką dziewczynę w rodzinie. Skończyła bardzo dobre studia, zaliczyła etacik w korpo, ale jest rodzinna i woli poświęcić się 3 dzieci. Dorabia sobie w wolnej chwili zleceniami. Do tego potrzeba dobrego męża, a nie duże dziecko, któremu szkoda kasy na żonę, bo woli na gry czy auto.Mualla pisze: ↑wt lut 03, 2026 12:18 pm Praca daje przede wszystkim kobiecie niezależność. Nieważne jaka to praca, czy ma ona sens czy nie. Każda z nich nas czegoś uczy, ale co najważniejsze, daje nam niezależność. Nie wierzę w jakiekolwiek układy między kobietą i mężczyzną, że on będzie zarabiał a ona będzie w domu. Jesli to sytuacja przejściowa, to ok, ale jeśli jest to układ na stałe- to uważam, że prędzej czy później mężczyzna może wykorzystywać swoją pozycję, a kobieta może czuć się ta gorszą w związku, nawet jeśli nie powie tego na głos. Oczywiście dochodzi do tego ryzyko, że z dnia na dzień można zostać bez środków do życia. Nie chce uogólniać, bo na pewno są wyjątki, ale raczej powątpiewam w to, żeby facet zabezpieczył kobietę w postaci darowania jej na przykład nieruchomości. „Przecież Cię kocham i możesz mi zaufać, że Cię nie zostawię” tymczasem wiecie jak życie może zweryfikować.
może właśnie to jest klucz - nie pracowały na pełen etat, ale miały coś swojego na boku i dzięki temu czuły się lepiej ze swoją rolą w domuRzeka.chaosu pisze: ↑wt lut 03, 2026 12:31 pm Obecnie takich wyjątków moim otoczeniu jest mało. Ale kiedy byłam dzieckiem, zazdrościłam dzieciom, które miały mamę w domu. Moja pracowała. Żadne z tych małżeństw z tego co wiem się nie posypało, co wiecej w mojej ocenie były to szczęśliwe rodziny. W rodzinie też mam takie przykłady, choćby jedna z babć. Nie pracowała zawodowo, ale dorabiała, pomagała dziadkowi w jego pracy, opiekowała się wnukami. Z obecnego pokolenia - tez mam taką dziewczynę w rodzinie. Skończyła bardzo dobre studia, zaliczyła etacik w korpo, ale jest rodzinna i woli poświęcić się 3 dzieci. Dorabia sobie w wolnej chwili zleceniami. Do tego potrzeba dobrego męża, a nie duże dziecko, któremu szkoda kasy na żonę, bo woli na gry czy auto.
-
ballerinacappuccina
- Skarpeta Rakieta
- Posty: 86
- Rejestracja: pt kwie 25, 2025 11:53 am
Dobrze by było też patrzeć troche szerzej niż na swoje własne podwórko.Rzeka.chaosu pisze: ↑wt lut 03, 2026 12:31 pm Obecnie takich wyjątków moim otoczeniu jest mało. Ale kiedy byłam dzieckiem, zazdrościłam dzieciom, które miały mamę w domu. Moja pracowała. Żadne z tych małżeństw z tego co wiem się nie posypało, co wiecej w mojej ocenie były to szczęśliwe rodziny. W rodzinie też mam takie przykłady, choćby jedna z babć. Nie pracowała zawodowo, ale dorabiała, pomagała dziadkowi w jego pracy, opiekowała się wnukami. Z obecnego pokolenia - tez mam taką dziewczynę w rodzinie. Skończyła bardzo dobre studia, zaliczyła etacik w korpo, ale jest rodzinna i woli poświęcić się 3 dzieci. Dorabia sobie w wolnej chwili zleceniami. Do tego potrzeba dobrego męża, a nie duże dziecko, któremu szkoda kasy na żonę, bo woli na gry czy auto.
-
Rzeka.chaosu
- SweetsGallery
- Posty: 1719
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Oczywiście, że tak. To nawet nie muszą być duże pieniądze. Nawet pomoc w buznesie męża - zamówienia, kadty, księgowość to już jest coś. Obecnie dużo kobiet zarabia w sieci.
- Anastazja_smietana
- SkrzydełkaZhooters
- Posty: 209
- Rejestracja: ndz lis 23, 2025 2:02 pm
Wypowiedzi o przymusie pracy dla samej idei bycia sponiewieranym mają vibe starych bab nakazującym robienie dzieci żeby poznać życie.
Skoro nikt ma kobietom nie wkładać dzieci do brzucha, przymuszać do rodzenia, to może zaakceptujmy też fakt że mogą rozwijać się na innych polach niż stanie za ladą przez 8h. Zazdroszczę blogerkom że mogą pracować z domu bez użerania się z ludźmi. Blogerki kulinarne cały czas się muszą rozwijać żeby oferować atrakcyjne treści i ich praca jest bardziej satysfakcjonująca niż większość prac na etacie, dlaczego niektórym to w ogóle przeszkadza?
Skoro nikt ma kobietom nie wkładać dzieci do brzucha, przymuszać do rodzenia, to może zaakceptujmy też fakt że mogą rozwijać się na innych polach niż stanie za ladą przez 8h. Zazdroszczę blogerkom że mogą pracować z domu bez użerania się z ludźmi. Blogerki kulinarne cały czas się muszą rozwijać żeby oferować atrakcyjne treści i ich praca jest bardziej satysfakcjonująca niż większość prac na etacie, dlaczego niektórym to w ogóle przeszkadza?
Jako dziecko też zazdrościłam koleżankom, których mamy nie pracowały. Do dzisiaj mama się śmieje, że chciałam ją przebranżowić na nauczycielkę, żeby chociaż wakacje spędzała w domu. Niemniej teraz uważam, że moja mama miała racje idąc do pracy. Jak na te czasy, ma bardzo dobrą emeryturę, jest niezależna od taty, ma prawa do całego majątku. U mnie niektóre ciocie też nie pracowały, tkwiły w małżeństwach po kilkanaście/kilkadziesiat lat i na kopnięć się okazywało, że jednak rozwód, bo dzieci dorosłe a po rozwodzie nie miały nic.Rzeka.chaosu pisze: ↑wt lut 03, 2026 12:31 pm Obecnie takich wyjątków moim otoczeniu jest mało. Ale kiedy byłam dzieckiem, zazdrościłam dzieciom, które miały mamę w domu. Moja pracowała. Żadne z tych małżeństw z tego co wiem się nie posypało, co wiecej w mojej ocenie były to szczęśliwe rodziny. W rodzinie też mam takie przykłady, choćby jedna z babć. Nie pracowała zawodowo, ale dorabiała, pomagała dziadkowi w jego pracy, opiekowała się wnukami. Z obecnego pokolenia - tez mam taką dziewczynę w rodzinie. Skończyła bardzo dobre studia, zaliczyła etacik w korpo, ale jest rodzinna i woli poświęcić się 3 dzieci. Dorabia sobie w wolnej chwili zleceniami. Do tego potrzeba dobrego męża, a nie duże dziecko, któremu szkoda kasy na żonę, bo woli na gry czy auto.
Nie porownywalabym lat naszego dzieciństwa to obecnych czasów, bo wtedy kobiety miały mniej możliwości a i też nie do końca wiemy jakie dramaty rozgrywały się w czterech ścianach. Wiele małżeństw przerwało, bo o rozwod nie było łatwo czy to z punktu etycznego czy majątkowego. Myśle, że obecne małżeństwa 60+ by nie przetrwały w naszych czasach, a teraz rozwód się już po prostu nie opłaca, bo już ludzie nauczyli się żyć obok siebie a i koszty utrzymania przy marnych emeryturach są bardziej znośne.
-
Rzeka.chaosu
- SweetsGallery
- Posty: 1719
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Ja sama też bałabym się nie pracować. Chcę tylko wspomnieć o tych wyjątkach - po prostu, że są i byli ludzie, którym tak dobrze. Nie u każdego w rodzinie są dramaty. Każdy pewnie się kłóci czy wątpi, ale można dobrać sobie partnera, który trzyma poziom i takich kłótni jest mało.Mualla pisze: ↑wt lut 03, 2026 12:48 pm Jako dziecko też zazdrościłam koleżankom, których mamy nie pracowały. Do dzisiaj mama się śmieje, że chciałam ją przebranżowić na nauczycielkę, żeby chociaż wakacje spędzała w domu. Niemniej teraz uważam, że moja mama miała racje idąc do pracy. Jak na te czasy, ma bardzo dobrą emeryturę, jest niezależna od taty, ma prawa do całego majątku. U mnie niektóre ciocie też nie pracowały, tkwiły w małżeństwach po kilkanaście/kilkadziesiat lat i na kopnięć się okazywało, że jednak rozwód, bo dzieci dorosłe a po rozwodzie nie miały nic.
Nie porownywalabym lat naszego dzieciństwa to obecnych czasów, bo wtedy kobiety miały mniej możliwości a i też nie do końca wiemy jakie dramaty rozgrywały się w czterech ścianach. Wiele małżeństw przerwało, bo o rozwod nie było łatwo czy to z punktu etycznego czy majątkowego. Myśle, że obecne małżeństwa 60+ by nie przetrwały w naszych czasach, a teraz rozwód się już po prostu nie opłaca, bo już ludzie nauczyli się żyć obok siebie a i koszty utrzymania przy marnych emeryturach są bardziej znośne.
Dziewczyna, o której wspominałam jest albo na mecierzyńskim, albo na wychowawczym (zależy jak odstępy między dziećmi) i jak najbardziej ma opłacane składki. Dom na pewno jest jej współwłasnością i męża też ma rodzinnego i na poziomie. Więc ja jej się nie dziwię, że wybiera rodzinę i trzymam za nich kciuki. Jeszcze ma czas na kolejne bobasy, bo do 40 ma kilka lat. :D
-
stonkabiedry
- Bagietka z szarlott
- Posty: 169
- Rejestracja: pn paź 14, 2024 10:20 am
Ooo to łącząc ten temat z tym o którym były dyskusje wyżej ja osobiście uważam, że sharenting w niektórych wersjach (typu pierogi z kimchi, florydzianka) mogłby wpłynąć pozytywnie na birth rate.dwabambosze pisze: ↑wt lut 03, 2026 4:28 am Sharenting powinien być bardzo surowo karany nawet więzieniem
Chodzi mi o pokazywanie macierzyństwa w taki sposób gdzie widać, że ono te dziewczyny cieszy, nie nachalne wmawianie że są szczęśliwe a "wy bezdzietne lambadziary jeszcze nie wiecie co to prawdziwa miłość i prawdziwe problemy".
- Slavvsherx
- Migocząca Świeczka
- Posty: 356
- Rejestracja: ndz wrz 29, 2024 6:13 pm
no czyli jednak masz w jakims stopniu "tradycyjne" podjescie do relacji jesli jednak wybory zupelnie obcych ludzi cie wkurzaja i od razu kojazysz przygodne relacje z chobami wenerycznymi tak jakby antykoncepcja nie istniala, nie rozumiem po co udajesz, ze to nie sa przekonania mocno wywodzace sie z religijnosci XdHerbatazmiodem pisze: ↑ndz sty 04, 2026 9:21 pm Nie jestem prawicowa ani wierząca nawet, ale wkurza mnie to wyzwolenie seksualne.
Dziś z tym/tą, jutro z kimś innym.
Strasznie spłyca to relacje między ludźmi, sprawia, że traktuje się drugiego człowieka bardzo protekcjonalnie, a w dodatku czy mnie ominął news, że ludzkość wynalazła lek na wszelkie choroby weneryczne? No chyba nie.
࣪ ִֶָ ִֶℛoadkill phenomen†ִֶָ. ..𓂃 ࣪𝐴men. ִֶָ་༘࿐
-
Daleko od soszy
- TrampekLV
- Posty: 648
- Rejestracja: pn wrz 01, 2025 9:28 pm
Większość polskich psów jest w rodzinach z dziećmi, sprawdzano to, żeby obalić takie głupie teksty.kalalafior pisze: ↑ndz sty 04, 2026 8:59 pm Przesadna opieka nad zwierzętami, określenia typu psiecko to w dużej mierze próba zagłuszenia swojego instynktu macierzyńskiego.
Tak, zdaje sobie sprawę że są osoby które mają „psiecko” i jednocześnie mają dzieci, ale to jest mniejszość.
-
Rzeka.chaosu
- SweetsGallery
- Posty: 1719
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Jestem ciekawa czy serio są influ, które mają taki przekaz. Nie spotkałam się z tym, albo nie zapamiętałam. Może jakieś "madki" które prowokując robią wyświetlenia? Częściej widzę komentarze, nawet tu na Wandzie "od kiedy ma dziecko to się skończyła / jest nudna / promuje nieciekawe kosmetyki". Nawet jeśli ktoś dzieci nie pokazuje lub niewiele.stonkabiedry pisze: ↑wt lut 03, 2026 12:58 pm "wy bezdzietne lambadziary jeszcze nie wiecie co to prawdziwa miłość i prawdziwe problemy".
-
Aleksandra_18
- Mokra Włoszka
- Posty: 62
- Rejestracja: pt sty 31, 2025 7:39 pm
Nie wiem czy to kontrowersyjna opinia, ale ja nie odczuwałabym satysfakcji z samotnych podróży gdzieś dalej niż las/park/jezioro pod miastem, bo mam fatalną orientację w terenie i potrafię lekko pobłądzić w swoim rodzinnym mieście. Poza tym jestem dość chaotyczna i wolałabym mieć u boku osobę, która lepiej ogarnia (nie jestem jakimś totalnym "nieogarem" i mimozą, radzę sobie w codziennym życiu, ale jednak).
Nie lubię też sama wychodzić do restauracji, ale to z powodów że ja bardzo lubię celebrować z kimś posiłki, dzielić się wrażeniami (jedzeniem też xd) itd więc samotne wyjścia byłyby niepełne.
Lubię za to sama wyjść do kina, teatru czy do kawiarni na kawę i mały deser, przyjemniej mi wtedy samej niż z kimś, zwłaszcza że zarówno mój narzeczony, jak i bliżsi znajomi mają odmienne gusta filmowo-muzyczno-teatralne.
Nie lubię też sama wychodzić do restauracji, ale to z powodów że ja bardzo lubię celebrować z kimś posiłki, dzielić się wrażeniami (jedzeniem też xd) itd więc samotne wyjścia byłyby niepełne.
Lubię za to sama wyjść do kina, teatru czy do kawiarni na kawę i mały deser, przyjemniej mi wtedy samej niż z kimś, zwłaszcza że zarówno mój narzeczony, jak i bliżsi znajomi mają odmienne gusta filmowo-muzyczno-teatralne.
- Slavvsherx
- Migocząca Świeczka
- Posty: 356
- Rejestracja: ndz wrz 29, 2024 6:13 pm
Niepopularna opinia, tego rodzaju wpisy sa duzo wiekszym rakiem spolecznym niz "problem" ktory wskazuja. Spoleczenstwo czesto bagatelizuje czyjes problemy i zle traktuje ludzi z zaburzeniami psychicznymi pod plaszczykiem troski o osoby"naprawde mierzace sie z problemem". Gdy czyjes zachowania wynikajace choroby sa zbyt jaskrawe to magicznie psuje opinie o osobach "naprawde chorych" gdy objawy sa zbyt subtelne to wymysla i powinien sie zastanowic bo przeciez dane schorzenie niszczy zycia tym "naprawde chorym" A w ten idealny obrazek choregio czlowieka ktory zasluguje na wspolczucie i troske wpisuje sie promil ludzi z danym zaburzeniem, na cala reszte wylewa sie wiadro pomyj.Fjoki pisze: ↑pn sty 05, 2026 1:30 am I co drugi ma autyzm, ADHD, jest neuroatypowy i przez to się to rozmywa a problemy i zmagania ludzi którzy naprawdę mierzą się z zaburzeniami czy nawet wysoką wrażliwością są trywializowane. Z jednej strony spoko, bo może więcej osób będzie próbowało zrozumieć, ale z drugiej właściwa reprezentacja niezakłamująca obrazu osoby tym dotkniętej jest niesamowicie ważna bo inaczej to działa na szkodę tych społeczności.
࣪ ִֶָ ִֶℛoadkill phenomen†ִֶָ. ..𓂃 ࣪𝐴men. ִֶָ་༘࿐
-
Rzeka.chaosu
- SweetsGallery
- Posty: 1719
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Mam podobnie. Często sama chodzę do kina czy na krótki spacer. Nawet czasem na jakiś lunch jeśli nie robię obiadu - jako przerwa w pracy. Na zakupy też nie ciągam rodziny, jeśli nie muszę. Ale lubię pogadać z ludźmi, wymienić opinie, zobaczyć dawno niewidzianych znajomych. Z podróżami różnie. Zdarzyły mi się samotne wyjazdy, gdy np. tylko ja chciałam coś zwiedzić lub przy okazji konferencji. To też jest spoko - połazić gdzie nogi poniosą i nie oglądać się na innych. Pobyć chwilę ze swoimi myślami - to dobrze robi.Aleksandra_18 pisze: ↑wt lut 03, 2026 1:16 pm Nie wiem czy to kontrowersyjna opinia, ale ja nie odczuwałabym satysfakcji z samotnych podróży gdzieś dalej niż las/park/jezioro pod miastem, bo mam fatalną orientację w terenie i potrafię lekko pobłądzić w swoim rodzinnym mieście. Poza tym jestem dość chaotyczna i wolałabym mieć u boku osobę, która lepiej ogarnia (nie jestem jakimś totalnym "nieogarem" i mimozą, radzę sobie w codziennym życiu, ale jednak).
Nie lubię też sama wychodzić do restauracji, ale to z powodów że ja bardzo lubię celebrować z kimś posiłki, dzielić się wrażeniami (jedzeniem też xd) itd więc samotne wyjścia byłyby niepełne.
Lubię za to sama wyjść do kina, teatru czy do kawiarni na kawę i mały deser, przyjemniej mi wtedy samej niż z kimś, zwłaszcza że zarówno mój narzeczony, jak i bliżsi znajomi mają odmienne gusta filmowo-muzyczno-teatralne.
-
stonkabiedry
- Bagietka z szarlott
- Posty: 169
- Rejestracja: pn paź 14, 2024 10:20 am
Ja się z takimi spotykałam dość często na tiktoku, ale to na fyp, więc nie podam konkretnych nazw profili.Rzeka.chaosu pisze: ↑wt lut 03, 2026 1:13 pm Jestem ciekawa czy serio są influ, które mają taki przekaz. Nie spotkałam się z tym, albo nie zapamiętałam. Może jakieś "madki" które prowokując robią wyświetlenia? Częściej widzę komentarze, nawet tu na Wandzie "od kiedy ma dziecko to się skończyła / jest nudna / promuje nieciekawe kosmetyki". Nawet jeśli ktoś dzieci nie pokazuje lub niewiele.
A pod ten "zły" przekaz łapią się dla mnie też takie, które nie mówią tego co tam napisalam wczesniej wprost, ale wiecznie narzekają w taki sposób, że nie wiadomo czy się chwalą czy się żalą
-
Rzeka.chaosu
- SweetsGallery
- Posty: 1719
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Mam farta, ze tego nie śledzę. Szególnoe potrzeba tłumaczenia isobie bezdzietnej jakich uczuć. Gdzie nawet dwie różne matki mogą przeżywać jakieś dzieciowe sprawy inaczej. Ja jednak obstawiam, że to działanie pod wyświetlenia i szum. A takich osób nie ma co oglądać.stonkabiedry pisze: ↑wt lut 03, 2026 1:27 pm Ja się z takimi spotykałam dość często na tiktoku, ale to na fyp, więc nie podam konkretnych nazw profili.
A pod ten "zły" przekaz łapią się dla mnie też takie, które nie mówią tego co tam napisalam wczesniej wprost, ale wiecznie narzekają w taki sposób, że nie wiadomo czy się chwalą czy się żalą. Do tego trendy typu "jak wytłumaczyć osobie bezdzietnej to uczucie ...", przechwalanki że urodziło się w wieku XX lat itp.
- iksde12345
- GreckieWakacje
- Posty: 278
- Rejestracja: pn mar 18, 2024 11:18 pm
Niestety, w naszym społeczeństwie dalej patrzy się na choroby i problemy natury psychiczne w sposób zabobonnySlavvsherx pisze: ↑wt lut 03, 2026 1:19 pm Niepopularna opinia, tego rodzaju wpisy sa duzo wiekszym rakiem spolecznym niz "problem" ktory wskazuja. Spoleczenstwo czesto bagatelizuje czyjes problemy i zle traktuje ludzi z zaburzeniami psychicznymi pod plaszczykiem troski o osoby"naprawde mierzace sie z problemem". Gdy czyjes zachowania wynikajace choroby sa zbyt jaskrawe to magicznie psuje opinie o osobach "naprawde chorych" gdy objawy sa zbyt subtelne to wymysla i powinien sie zastanowic bo przeciez dane schorzenie niszczy zycia tym "naprawde chorym" A w ten idealny obrazek choregio czlowieka ktory zasluguje na wspolczucie i troske wpisuje sie promil ludzi z danym zaburzeniem, na cala reszte wylewa sie wiadro pomyj.
Ja mam tutaj mieszane uczucia. Bo o ile warto jest mówić o zaburzeniach i chorobach psychicznych, tak influencerzy i celebryci upatrzyli sobie w tym kolejny sposób na zarabianie na tym pieniedzy, co bardzo działa na szkode normalnych ludzi dotknietych chorobą czy zmagających sie ze spektrum. Jestem przekonana, że część influ w ogóle nie zmaga się z żadnym ADHD czy autyzmem, tylko stwierdzili, że przyniesie im to jeszcze większe zasięgi, więc cóż szkodzi nakłamać, by wydębić współczucie od ludzi. Hitem jest też dla mnie Red Lipstick Monster reklamująca lalkę barbie w spektrum autyzmu. Jeśli ktoś nie widzi w tym skoku na kasę, to chyba musi być niewidomy.Slavvsherx pisze: ↑wt lut 03, 2026 1:19 pm Niepopularna opinia, tego rodzaju wpisy sa duzo wiekszym rakiem spolecznym niz "problem" ktory wskazuja. Spoleczenstwo czesto bagatelizuje czyjes problemy i zle traktuje ludzi z zaburzeniami psychicznymi pod plaszczykiem troski o osoby"naprawde mierzace sie z problemem". Gdy czyjes zachowania wynikajace choroby sa zbyt jaskrawe to magicznie psuje opinie o osobach "naprawde chorych" gdy objawy sa zbyt subtelne to wymysla i powinien sie zastanowic bo przeciez dane schorzenie niszczy zycia tym "naprawde chorym" A w ten idealny obrazek choregio czlowieka ktory zasluguje na wspolczucie i troske wpisuje sie promil ludzi z danym zaburzeniem, na cala reszte wylewa sie wiadro pomyj.
i am a god
- Slavvsherx
- Migocząca Świeczka
- Posty: 356
- Rejestracja: ndz wrz 29, 2024 6:13 pm
Seyyy pisze: ↑pn sty 05, 2026 4:12 pm zasadniczo - tak, w praktyce problem jest taki, że najczęściej osoby, które brzydzą się syfem z ali i sheina, kupuja dokładnie ten sam syf, tylko przepakowany do innego opakowania i droższy w jakiejś sieciówce.
Jako osoba robiąca sobie sama paznokcie widzę, że dokładnie te same pilniczki, lampy do paznokci, waciki i inne pierdółki sprzedaje Semilac czy inny Neonail, tylko ze swoim logo. Cena też wtedy leci w górę i to sporo. Różnica w jakości i produkcji? Żadna.
Ostatnio zamawiałam sobie srebrne zawieszki do bransoletki z Allegro - coś mnie podkusiło, zrobłam screena i wrzucilam w Google - te same zawieszki, tylko za 1/4 ceny są na Ali (też srebro 925). Dodam że na allegro sprzedawały je normalne sklepy jubilerskie, zarejestrowane, widniejące w Google itd., żadne szemrane sklepy-krzaki.
Tak więc masz rację, tylko pytanie co zrobić, aby nie stwarzać przed sobą samym iluzji wyboru.
Taa wiekszosc zwlaszcza "polskich" marek paznokciowych do mocno bezczelny dropship rozniacy sie czesto nawet nie opakowaniem a dodatkowa naklejka z logo na nim : -D
࣪ ִֶָ ִֶℛoadkill phenomen†ִֶָ. ..𓂃 ࣪𝐴men. ִֶָ་༘࿐
-
Weronka1303
- RóżowePolo
- Posty: 10
- Rejestracja: pt wrz 06, 2024 5:22 pm
Kilka moich propozycji:
Uważam że starszym ludziom nie zawsze należy się szacunek.
Posiłki będąc u kogoś w gościach, nie chce to nie jem - bo nie lubię, bo mi nie smakuje - nie przemawia do mnie "zjedz żeby komuś było miło".
Zwracanie uwagi nie swoim dzieciom, dla mnie jest jak najbardziej na miejscu.
Uważam że starszym ludziom nie zawsze należy się szacunek.
Posiłki będąc u kogoś w gościach, nie chce to nie jem - bo nie lubię, bo mi nie smakuje - nie przemawia do mnie "zjedz żeby komuś było miło".
Zwracanie uwagi nie swoim dzieciom, dla mnie jest jak najbardziej na miejscu.
- Herbatazmiodem
- LouiBag
- Posty: 329
- Rejestracja: pt wrz 20, 2024 11:56 am
Nie z religijności. Zdrowego podejścia do własnej cielesności. Bzykanie się z kim popadnie, bo masz chcice nie jest zdrowe i propagowanie tego jako wyzwolenie i emancypacje jest szkodliwe, bo sprawia, że ludzie traktują siebie protekcjonalnie.Slavvsherx pisze: ↑wt lut 03, 2026 1:01 pm no czyli jednak masz w jakims stopniu "tradycyjne" podjescie do relacji jesli jednak wybory zupelnie obcych ludzi cie wkurzaja i od razu kojazysz przygodne relacje z chobami wenerycznymi tak jakby antykoncepcja nie istniala, nie rozumiem po co udajesz, ze to nie sa przekonania mocno wywodzace sie z religijnosci Xd
Antykoncepcja, prezerwatywę domyślam się masz na myśli nie chroni w 100% przed każdym STD jakie istnieje, opryszczkę dalej możesz chwycić. Nie jest to pewnik. Poza tym jeśli musisz zabezpieczać się przed partnerem seksualnym w obawie przed chorobą jest dla mnie dyskusyjne... kurde, dla mnie brak zaufania do partnera uniemożliwia osiągnięcie orgazmu.
Przykro mi, że postrzegasz to jako religijność, skoro nie wywodzi się zupełnie z religijnego wychowania, a raczej higieny ciała.
-
stonkabiedry
- Bagietka z szarlott
- Posty: 169
- Rejestracja: pn paź 14, 2024 10:20 am
Taaak, też to niestety obserwuję i tak jak kilka lat temu jeszcze broniłam stanowiska, że chodzi o świadomość problemów z psychiką tak niestety teraz uważam, że to jest w coraz większej mierze biznes.Jennifer pisze: ↑wt lut 03, 2026 2:09 pm Ja mam tutaj mieszane uczucia. Bo o ile warto jest mówić o zaburzeniach i chorobach psychicznych, tak influencerzy i celebryci upatrzyli sobie w tym kolejny sposób na zarabianie na tym pieniedzy, co bardzo działa na szkode normalnych ludzi dotknietych chorobą czy zmagających sie ze spektrum.
I wiem, że to może trochę brzmi jak boomer, ale spójrzcie np na tiktoku na konto natitokox i komentarze ludzi pod jej treściami. Teraz normalizowanie problemów psychicznych idzie w drugą stronę i tworzymy sobie społeczeńtwo niezdolne do normalnego funkcjonowania.
Ona jest wg mnie idealną ilustracją tego do czego to prowadzi.
Na lęki społeczne i LEKKĄ depresję czy problemy z nastrojem dobrze robi aktywność, branie odpowiedzialności, poczucie jakiegoś celu, a tłumaczenie wszystkiego diagnozą i izolowanie się tylko pogłębia ten problem.
Konfrontowanie się z dyskomfortem i załatwianie spraw które są wyzwaniem daje poczucie sprawczości i zwiększa pewność siebie.
Moim zdaniem to już nie zmierza w dobrym kierunku. Coraz częściej także w kręgach moich znajomych spotykam się z sytuacją że ludzie zbijają sobie piony (dosłownie) bo są na tych samych antydepresantach czy lekach na ADHD.
Fajnie, że nie jest to tabu, ale to też nie jest powód do dumy albo coś co powinno cię definiować jako człowieka.
Jak słucham NIEKTÓRYCH historii na podstawie jakich objawów zostały przepisane to serio się zastanawiam czy to nie jest w jakiś sposób nakręcane przez koncerny farmaceutyczne.
I moim zdaniem tracą na tym osoby, które naprawdę potrzebują farmakoterapii czy zwolnienia lekarskiego, bo nie są w stanie funkcjonować.
Wtedy gdy ktoś kto naprawdę cierpi z powodu ADHD (też znam takie osoby) to często w odbiorze jest ten problem sprowadzony do objawów z tiktoka albo quizu abc, które ma większość osób korzystających regularnie ze smartfona i jest bardzo spłycany
- Slavvsherx
- Migocząca Świeczka
- Posty: 356
- Rejestracja: ndz wrz 29, 2024 6:13 pm
Przepraszam, ale ten wpis to jakas sklejka durnych copypastowych haselek z amerykanskiego dyskursu powtarzanych do porzygu przez wszystkie mozliwe przypadki a nie "niepularna opinia". Nieironiczna poelmizacja z tym jazgotem "atakowanych" i "wykluczonych" jest o wiele bardziej nie popularna wiec sprobuje odbic pileczke z czystej nudy.majka11826 pisze: ↑pn sty 05, 2026 5:30 pm - są tylko dwie płcie
- mężczyzni nie mogą rodzic dzieci
- strasznie wkurza mnie nazywanie kobiet OSOBAMI np menstruującymi czy karmiącymi piersią tylko po to aby jakaś mała grupa ludzi nie poczuła się urażona.
Kiedy ostatnio ktos nieironicznie stwierdzil, ze istnieje jakas trzecia plec bez pozniejszej masowej krytyki? nie interesuje mnie pokazywanie paluszkiem na pojedyncze przypadki osob identyfikujacych sie jako niebinarne, ci ludzie sa traktowani niepowaznie przez znaczna wiekszosc spoleczenstwa nawet w internecie.
"Mezczyzni nie moga rodzic dzieci" to po raz kolejny nie jest niepopularna opinia, za zukosia slowa o mezczyznie rodzacym dziecko ciagna sie do dzisiaj i zarowno teraz jak i wtedy prawie nikt sie z nia nie zgadzal
Nikt, a zwlaszcza nikt w Polsce nie zostal kiedykolwiek zaatakowany czy zcanselowany po uzyciu slowa "kobieta" to chochol ktory podlapaliscie od JK rowling. Za to mowienie osoby menstruujace czy uzywanie innych "neutralnych plciowo okreslen" jest powszechnie wysmiewane.
࣪ ִֶָ ִֶℛoadkill phenomen†ִֶָ. ..𓂃 ࣪𝐴men. ִֶָ་༘࿐