ciekawy_nowin pisze: ↑sob lut 21, 2026 8:37 pm
A ja z kolei nigdy nie widziałem przemyślanego tatuażu. Na ogół to są właśnie motylki, kwiatki, dziwne napisy, klepsydry, smoki, coś tam. Co może wydawać się wyjątkowe dziś, będzie tandetne i wtórne za parę lat, tak jak z typi łapaczami snów. A malunek zostanie. W dodatku myślę, że ludzie, którzy je robią, mają świadomość swojej przeciętności i chcą się w ten sposób wyróżnić. To oznaka próżności. A już szczególnie groteskowe jest, jak ktoś ma inne defekty do zajęcia się w pierwszej kolejności, np. kamień na zębach, a traci kasę na te bohomazy.
Moja znajoma poprosiła swoich najbliższych, by każdy jej narysował na kartce po kwiatku. Później skleiła z nich bukiet, zaniosła do tatuatorki, która przeniosła jej to na skórę. A później ktoś wyjeżdża z tekstem uga buga oklepane kwiatki.
Co do ostatniego zdania, to po pierwsze, można to podpiąć pod wszystko - nie wiem, ktoś kupuje sobie sobie ekspres do kawy, ale ma kamień na zębach, powinien najpierw ogarnąć zęby, a nie wydawać na niepotrzebne sprzęty! Po drugie, taka osoba mogła sobie zrobić ten tatuaż kiedy miała zęby lśniące i bielutkie.
Serio, to nie jest twoja skóra i nie ma co przeżywać, że ktoś robi ze swoim ciałem, co chce. Rozumiem, że tatuaże mogą ci się nie podobać, ale nie trzeba dorabiać do tego krzywdzących teorii o próżności. Wszystko, o czym tutaj piszecie to niesprawiedliwe ocenianie i uważanie się za lepszych od innych pod płaszczykiem "mojej niepopularnej opinii".