Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Niepopularne opinie o życiu

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
123wiosna123
Collagen z chlorellą
Posty: 3991
Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am

Re: Niepopularne opinie o życiu

Post autor: 123wiosna123 »

mariaow pisze: pt lut 27, 2026 7:28 pm Właśnie dlatego że nie wiesz jakie są zasady programu + nie oglądałaś całości nie będziesz wiedzieć prawdopodobnie czemu ludzie go nie cierpią. Oglądałam więc podsumuje XD Tam przez ileś tygodni ludzie rozmawiają ze sobą nie widząc się, tylko słysząc. Na podstawie tego się sobie oświadczają (nie wiedząc jak wyglądają) a później jadą na wakacje i ostatecznie celem jest by w miesiąc wziąć ślub. Sytuacja była taka, że ten typ niby był zakochany, miłość jest ślepa itd., następnie się spotkali już na żywo, pojechal z laską na wakacje, wszystko było super, mówił że jest atrakcyjna itd., ALE zobaczył na żywo również inną dziewczynę z którą rozmawiał wcześniej przez ścianę i ona spodobała mu się bardziej. W rezultacie zmieniło mu się o 180 stopni z dnia na dzień (tak to przynajmniej pokazali) i powiedział swojej narzeczonej, że woli laski które codziennie ćwiczą pilates. Następnie na wspólnej imprezie opowiadał obcym ludziom, że keks z nią był beznadziejny i najgorszy w jego życiu. Coś jeszcze? Xd

Podsumowując, ma prawo mieć swój typ, ale jeśli fizyczność jest tak ważna to niech nie idzie do programu gdzie celem jest wybór partnerki nie widząc jej. To raz. A dwa, to jak się zachował w trakcie tej rozmowy z narzeczoną i po fakcie obgadując ją było okropne i za to wylał się hejt. Więc kontekst jest baaardzo wazny.
Dajcie spokoj. Narzeczona to moze byc dziewczyna ktora zna i kocha a nie laska z ktora gadał przez ścianę. Wielka narzeczona i milosc. No nie. Wyglada jest wazny i taka jest prawda. Kazdy ma jakies preferencje co do wygladu i oprocz tego ze fajnie sie z kims gada to wazny jest tez pociag s*ksualny i bycie z kims kto nam sie podoba.
Ogólnie te programy w których ktokolwiek szuka miłości sa smieszne i nastawione na ogladalnos i nic więcej.
mariaow
RealDiamond
Posty: 762
Rejestracja: ndz lip 07, 2024 10:39 am

Post autor: mariaow »

123wiosna123 pisze: pt lut 27, 2026 7:36 pm Dajcie spokoj. Narzeczona to moze byc dziewczyna ktora zna i kocha a nie laska z ktora gadał przez ścianę. Ogólnie te programy w których ktokolwiek szuka miłości sa smieszne i nastawione na ogladalnos i nic więcej.
Ja sie zgadzam w 100%, ogladam to jako guilty pleasure bez żadnego brania na serio XD niemniej jednak chamstwem jest udawanie że wszystko spoko, a później zmiana o 180 i na dodatek - to chyba najgorsze - opowiadanie ludziom jak to zle było z nią w łóżku. To są szczegóły które sobie można darować jeśli nawet sa prawdą. Ale wiadomo, no jak tam idą do takiego reality to muszą się liczyć ze różnie może być :p
neri10
PsychoFanka
Posty: 95
Rejestracja: pn lip 29, 2024 2:59 pm

Post autor: neri10 »

1. zrobione paznokcie są brzydkie i niehigieniczne (szczególnie takie długie :puke: )
2. psycholog nie musi być "dobrą" osobą; widziałam kiedyś post, gdzie kilka kobiet mówiło, że umawiało się z mężczyznami, którzy byli terapeutami i że byli złymi partnerami, oszukiwali je, robili ogólnie niefajne rzeczy w związku i że w takim razie nie nadają się do tego zawodu - nie widzę w ogóle związku między tymi dwoma rzeczami
3. kraje skandynawskie są przereklamowane - nie ma tam nic ciekawego łącznie z ich kulturą
4. weganie którzy mają koty lub psy są największymi hipokrytami
5. hejt i brak szacunku do wykształcenia wyższego, studiów itp. który ostatnio coraz bardziej obserwuję CZĘŚCIOWO łączy się z mizoginią i tym że kobiety obecnie (w Polsce) cześciej niż faceci mają wykształcenie wyższe
chleb_ze_smalcem
LouiBag
Posty: 321
Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm

Post autor: chleb_ze_smalcem »

123wiosna123 pisze: pt lut 27, 2026 6:36 pm Między rzuceniem wszystkiego i skupieniu sie na jednej osobie a umawianiu sie z kilkoma osobami na randki jest dość spora różnica
Z tamtej wypowiedzi na którą odpowiadałam wynikało, że autor/ka nie pochwala umawiania się na randki z więcej niż jedna osoba w tym samym czasie, więc jaka niby miała by to być różnica?
Wg takiego rozumowania masz konto na aplikacji lub spotykasz dzisiaj jedną osobę i ta osoba zaprasza cię na randkę za tydzień. Jutro spotykasz osobę numer dwa i wg rozumowania z posta nie powinnaś się umówić z tą drugą dopóki jesteś w kontakcie z tą pierwszą. Mija tydzień, randka okazała się porażką, ta druga osoba wyjechała/usunęła konto/ cokolwiek i decydujesz się do niej nie pisać. Plot twist - osoba numer dwa była kompatybilna z tobą w 95%. Właśnie straciłaś szansę na fajny związek w imię jakiejś dziwnej ideologii, że całkowicie obcemu randomowemu człowiekowi należy się 100% twojej uwagi randkowej.
Awatar użytkownika
agbmrctorakwin
MoetGlass
Posty: 250
Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm

Post autor: agbmrctorakwin »

neri10 pisze: pt lut 27, 2026 7:41 pm 5. hejt i brak szacunku do wykształcenia wyższego, studiów itp. który ostatnio coraz bardziej obserwuję CZĘŚCIOWO łączy się z mizoginią i tym że kobiety obecnie (w Polsce) cześciej niż faceci mają wykształcenie wyższe
Często też bierze się stąd, że niektórzy mają bardzo praktyczne podejście do wszystkiego i trudno im zrozumieć, że nie każdy idzie na studia tylko ze względu na "opłacalny zawód". Denerwuje mnie ta narracja, że każdy kierunek, który nie jest prawem lub medycyna to strata czasu. I te naśmiewanie się i umniejszanie osobom po kierunkach humanistycznych XDD - ci sami ludzie, którzy drwią z "bezużytecznych studiów" wieczorami namiętnie oglądają seriale, czytają książki czy korzystają z psychoterapii - czyli produktów pracy właśnie tych "niepotrzebnych humanistów.” Wiadomo, że są kierunki mniej i bardziej wymagające (to też sprawa mocno indywidualna) ale to nie oznacza, że osoby po "łatwiejszych" kierunkach nie mogą być dumne ze swojego wykształcenia.
terrible
GreckieWakacje
Posty: 297
Rejestracja: ndz wrz 07, 2025 7:51 pm

Post autor: terrible »

agbmrctorakwin pisze: pt lut 27, 2026 8:48 pm Często też bierze się stąd, że niektórzy mają bardzo praktyczne podejście do wszystkiego i trudno im zrozumieć, że nie każdy idzie na studia tylko ze względu na "opłacalny zawód". Denerwuje mnie ta narracja, że każdy kierunek, który nie jest prawem lub medycyna to strata czasu. I te naśmiewanie się i umniejszanie osobom po kierunkach humanistycznych XDD - ci sami ludzie, którzy drwią z "bezużytecznych studiów" wieczorami namiętnie oglądają seriale, czytają książki czy korzystają z psychoterapii - czyli produktów pracy właśnie tych "niepotrzebnych humanistów.” Wiadomo, że są kierunki mniej i bardziej wymagające (to też sprawa mocno indywidualna) ale to nie oznacza, że osoby po "łatwiejszych" kierunkach nie mogą być dumne ze swojego wykształcenia.
jezu dziękuję za ten komentarz. ja jeszcze dodam że osoby które piszą "studia nic mi nie dały" / "co mogę robić po studiach" / "pomóżcie wybrać studia po których jest praca" nie powinny na nie iść i gdyby były egzaminy wstępne, to prawdopodobnie nigdy by się na nie nie dostały

uważam, że studia mają za zasadnie poszerzać ludziom perspektywę, poznawać różne punkty widzenia, pisać prace (czyli nauczyć się wykładać swoje racje w sposób uporządkowany i logiczny), uczą krytycznego myślenia, współpracy, ogarniania wielu spraw na raz, wzbudzać ciekawość wobec świata...i mogę tak wymieniać. poza medycyną i prawem nie ma większego znaczenia na co pójdziesz, bo właśnie te elementy mają być outputem. jeśli tego nie widzisz i patrzysz na to z perspektywy "poszedłem na europeistykę i nie rozróżniam komisji europejskiej od parlamentu europejskiego i nie mam pracy!!1" to raz, że prawdopodobnie przebimbałeś te lata, a dwa, że to trochę jak te mityczne "Kiedy mędrzec wskazuje na Księżyc, głupiec patrzy na palec” i przykro mi, ta osoba właśnie jest tą patrzącą na palec XD Nie wiem jak jest w innych częsciach świata, ale europejski system edukacji wyższej (i to jeszcze bezpłatny!) własnie takiem umiejętnością służy, jak chcesz zawód to idź do zawodówki
mariaow
RealDiamond
Posty: 762
Rejestracja: ndz lip 07, 2024 10:39 am

Post autor: mariaow »

terrible pisze: pt lut 27, 2026 9:08 pm jezu dziękuję za ten komentarz. ja jeszcze dodam że osoby które piszą "studia nic mi nie dały" / "co mogę robić po studiach" / "pomóżcie wybrać studia po których jest praca" nie powinny na nie iść i gdyby były egzaminy wstępne, to prawdopodobnie nigdy by się na nie nie dostały

uważam, że studia mają za zasadnie poszerzać ludziom perspektywę, poznawać różne punkty widzenia, pisać prace (czyli nauczyć się wykładać swoje racje w sposób uporządkowany i logiczny), uczą krytycznego myślenia, współpracy, ogarniania wielu spraw na raz, wzbudzać ciekawość wobec świata...i mogę tak wymieniać. poza medycyną i prawem nie ma większego znaczenia na co pójdziesz, bo właśnie te elementy mają być outputem. jeśli tego nie widzisz i patrzysz na to z perspektywy "poszedłem na europeistykę i nie rozróżniam komisji europejskiej od parlamentu europejskiego i nie mam pracy!!1" to raz, że prawdopodobnie przebimbałeś te lata, a dwa, że to trochę jak te mityczne "Kiedy mędrzec wskazuje na Księżyc, głupiec patrzy na palec” i przykro mi, ta osoba właśnie jest tą patrzącą na palec XD Nie wiem jak jest w innych częsciach świata, ale europejski system edukacji wyższej (i to jeszcze bezpłatny!) własnie takiem umiejętnością służy, jak chcesz zawód to idź do zawodówki
Ogólnie się zgadzam, ale zmartwienie obecnych licealistów o to jakie studia dadzą im pracę nie jest tak zupełnie bezmyślne. Z dobrą pracą jest problem. I mam na myśli zarówno zarobki jak i stabilność, atmosferę, benefity itd. Nie dziwi mnie, że biorą to pod uwagę i próbują się przygotować. Nie każdy ma przywilej wyboru wyłącznie pod kątem zainteresowań i „co mi fajnie poszerzy perspektywę”. Mówię to jako osoba która wybrała kierunek z rozsądku i gdybym nie myślała zupełnie o perspektywie pracy to pewnie z pasji poszłabym na coś innego. Ale niestety, sama umiejętność wykładania swoich racji czy ciekawość świata nie zapewnią mi bezpieczeństwa finansowego.
ciekawy_nowin
Channelka
Posty: 38
Rejestracja: ndz wrz 29, 2024 1:07 am

Post autor: ciekawy_nowin »

Coś przyziemnego: niektórych pogrzało z cenami na Vinted i chyba zbyt poważnie podchodzą do sprzedawania rzeczy, uważając to za pełnoprawny zarobek. Przykład: ceny pierwszych numerów jakichś gazet i magazynów. Wystawiają ceny po 100-200 zł za gazetę, twierdząc, że to unikat, pierwsze wydanie, a więc wyjątkowe. Podczas gdy inni dają wyceniają te same publikacje normalnie i bez cyrków: 10-15 zł. Czy ludzie naprawdę myślą, że przed zakupem nie sprawdzę sobie, kto sprzedaje produkt najtaniej? Tymczasem dowalają ceny z kosmosu, jakby to był jakiś biały kruk, bo pierwszy numer :')

Słyszałem też, że są typiary, które za biznes sobie wzięły latanie po lumpeksach, polowanie na ciuchy i sorzedawanie ich na Vinted z kilkukrotną przebitką. Oceniam to jednoznacznie negatywnie i miałbym moralne opory robić coś takiego.

Widzę też, że wiele Vintedowych handlar nauczyło się argumentu, że „produkt jest tyle warty, za ile ktoś zdoła za niego zapłacić”. Nauczyły się tej kwestii na pamięć i powtarzają jak papugi. 😅 I tak, wiem, że mają prawo sprzedawać za tyle, za ile chcą bla bla bla. A ja mam prawo to krytykować. I będę.
Rzeka.chaosu
SweetsGallery
Posty: 1718
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

ciekawy_nowin pisze: pt lut 27, 2026 10:24 pm Coś przyziemnego: niektórych pogrzało z cenami na Vinted i chyba zbyt poważnie podchodzą do sprzedawania rzeczy, uważając to za pełnoprawny zarobek. Przykład: ceny pierwszych numerów jakichś gazet i magazynów. Wystawiają ceny po 100-200 zł za gazetę, twierdząc, że to unikat, pierwsze wydanie, a więc wyjątkowe. Podczas gdy inni dają wyceniają te same publikacje normalnie i bez cyrków: 10-15 zł. Czy ludzie naprawdę myślą, że przed zakupem nie sprawdzę sobie, kto sprzedaje produkt najtaniej? Tymczasem dowalają ceny z kosmosu, jakby to był jakiś biały kruk, bo pierwszy numer :')

Słyszałem też, że są typiary, które za biznes sobie wzięły latanie po lumpeksach, polowanie na ciuchy i sorzedawanie ich na Vinted z kilkukrotną przebitką. Oceniam to jednoznacznie negatywnie i miałbym moralne opory robić coś takiego.

Widzę też, że wiele Vintedowych handlar nauczyło się argumentu, że „produkt jest tyle warty, za ile ktoś zdoła za niego zapłacić”. Nauczyły się tej kwestii na pamięć i powtarzają jak papugi. 😅 I tak, wiem, że mają prawo sprzedawać za tyle, za ile chcą bla bla bla. A ja mam prawo to krytykować. I będę.
Te ceny książek zależą też od wydań. Sama nieświadomie sprzedałam pierwsze, nieugładzone wydanie książki za cenę po jakiej latały kolejne wydania już poprawione na poprawne politycznie. Oczywiście skumałam po fakcie, bo zdziwiły mnie entuzjastyczne podziękowania w komentarzu i wcześniejsze pytanie o potwierdzenie roku wydania. :D
Awatar użytkownika
agbmrctorakwin
MoetGlass
Posty: 250
Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm

Post autor: agbmrctorakwin »

terrible pisze: pt lut 27, 2026 9:08 pm jezu dziękuję za ten komentarz. ja jeszcze dodam że osoby które piszą "studia nic mi nie dały" / "co mogę robić po studiach" / "pomóżcie wybrać studia po których jest praca" nie powinny na nie iść i gdyby były egzaminy wstępne, to prawdopodobnie nigdy by się na nie nie dostały

uważam, że studia mają za zasadnie poszerzać ludziom perspektywę, poznawać różne punkty widzenia, pisać prace (czyli nauczyć się wykładać swoje racje w sposób uporządkowany i logiczny), uczą krytycznego myślenia, współpracy, ogarniania wielu spraw na raz, wzbudzać ciekawość wobec świata...i mogę tak wymieniać. poza medycyną i prawem nie ma większego znaczenia na co pójdziesz, bo właśnie te elementy mają być outputem. jeśli tego nie widzisz i patrzysz na to z perspektywy "poszedłem na europeistykę i nie rozróżniam komisji europejskiej od parlamentu europejskiego i nie mam pracy!!1" to raz, że prawdopodobnie przebimbałeś te lata, a dwa, że to trochę jak te mityczne "Kiedy mędrzec wskazuje na Księżyc, głupiec patrzy na palec” i przykro mi, ta osoba właśnie jest tą patrzącą na palec XD Nie wiem jak jest w innych częsciach świata, ale europejski system edukacji wyższej (i to jeszcze bezpłatny!) własnie takiem umiejętnością służy, jak chcesz zawód to idź do zawodówki
Ja jestem zdania żeby każdy wybierał sobie kierunek zgodny ze swoim sumieniem. Chcesz wybrać coś praktycznego po czym na pewno znajdziesz pracę? - super. Chcesz pójść na kierunek na którym poszerzysz wiedzę w zakresie który cię interesuje ale będziesz miał mniejszy wybór na rynku pracy? - też super! Chodzi tylko i wyłącznie o to żeby jedna czy druga grupa przestała umniejszać sobie nawzajem.
Dodam też, że mimo że ktoś może chcieć wybrać "praktyczny" i przyszłościowy kierunek nie oznacza, że ma do tego predyspozycje i mu się uda. Ktoś może marzyć o zostaniu lekarzem, a potem okazuje się że jest nogą ze wszystkich przedmiotów ścisłych i mimo korepetycji i zarywania nocek na naukę to tego nie przeskoczy. Mój pierwszy kierunek był na wydziale humanistycznym i mimo, że już przestałam się łudzić że kiedykolwiek znajdę pracę z nim związaną to kompletnie nie żałuję, że go skończyłam. Wiedza i doświadczenia jakie z niego wyniosłam zostaną ze mną już na zawsze i przydają mi się w codziennym życiu
Awatar użytkownika
glottalstop
TrampekLV
Posty: 630
Rejestracja: wt lip 04, 2023 10:16 pm

Post autor: glottalstop »

ciekawy_nowin pisze: pt lut 27, 2026 10:24 pm Coś przyziemnego: niektórych pogrzało z cenami na Vinted i chyba zbyt poważnie podchodzą do sprzedawania rzeczy, uważając to za pełnoprawny zarobek. Przykład: ceny pierwszych numerów jakichś gazet i magazynów. Wystawiają ceny po 100-200 zł za gazetę, twierdząc, że to unikat, pierwsze wydanie, a więc wyjątkowe. Podczas gdy inni dają wyceniają te same publikacje normalnie i bez cyrków: 10-15 zł. Czy ludzie naprawdę myślą, że przed zakupem nie sprawdzę sobie, kto sprzedaje produkt najtaniej? Tymczasem dowalają ceny z kosmosu, jakby to był jakiś biały kruk, bo pierwszy numer :')

Słyszałem też, że są typiary, które za biznes sobie wzięły latanie po lumpeksach, polowanie na ciuchy i sorzedawanie ich na Vinted z kilkukrotną przebitką. Oceniam to jednoznacznie negatywnie i miałbym moralne opory robić coś takiego.

Widzę też, że wiele Vintedowych handlar nauczyło się argumentu, że „produkt jest tyle warty, za ile ktoś zdoła za niego zapłacić”. Nauczyły się tej kwestii na pamięć i powtarzają jak papugi. 😅 I tak, wiem, że mają prawo sprzedawać za tyle, za ile chcą bla bla bla. A ja mam prawo to krytykować. I będę.
Najlepsi są ci, którzy sprzedają aktualne wydania gazet w cenach sklepowych. Ciekawe kto to kupuje xd
Lkjhgfd
SkrzydełkaZhooters
Posty: 213
Rejestracja: czw lut 27, 2025 11:46 pm

Post autor: Lkjhgfd »

chleb_ze_smalcem pisze: pt lut 27, 2026 7:54 pm Z tamtej wypowiedzi na którą odpowiadałam wynikało, że autor/ka nie pochwala umawiania się na randki z więcej niż jedna osoba w tym samym czasie, więc jaka niby miała by to być różnica?
Wg takiego rozumowania masz konto na aplikacji lub spotykasz dzisiaj jedną osobę i ta osoba zaprasza cię na randkę za tydzień. Jutro spotykasz osobę numer dwa i wg rozumowania z posta nie powinnaś się umówić z tą drugą dopóki jesteś w kontakcie z tą pierwszą. Mija tydzień, randka okazała się porażką, ta druga osoba wyjechała/usunęła konto/ cokolwiek i decydujesz się do niej nie pisać. Plot twist - osoba numer dwa była kompatybilna z tobą w 95%. Właśnie straciłaś szansę na fajny związek w imię jakiejś dziwnej ideologii, że całkowicie obcemu randomowemu człowiekowi należy się 100% twojej uwagi randkowej.
Dlatego dodałam opinię o aplikacjach randkowych. U mnie nie ma czegoś takiego jak zwrócenie szczególnej uwagi na kilka osób w krótkim czasie, a z tego co wiem od osób korzystających z tindera to one wcale nie widzą w tych ludziach niczego wyróżniającego tylko bardziej idą w ilość, jak na rekrutacji. Wygląd ok, parametry ok, idziemy na randkę. Dla mnie to zbyt przedmiotowe podejście do sprawy. Potem są takie sytuacje, że koleżanka rozmyśla o kimś z kim pisała dłuższy czas, mówi, że gościu jest taki super, ale przestał odpisywać i ona się głowi dlaczego, no i pogadamy później, bo właśnie wychodzi na randkę z innym 🥴 A ten co przestał się odzywać też pewnie leciał na kilka frontów i pewnie inna miala "wyższe kwalifikacje", więc tę olał, a wcześniej z nią tak pisał pewnie po to, żeby jakąś mieć w razie jakby z tą fajniejszą nie wyszło, bo przecież czas na kolejną babę i nie ma co się ociągać XD
Jak słyszę, że ktoś ma zapisane w kalendarzu randki co kilka dni, każda z inną osobą to się zastanawiam co ta osoba ma w głowie i czy jest tam miejsce na jakiekolwiek emocje i mentalność xd
MI to po prostu nie siedzi. Chodzenie na randki z losowymi osobami to już rozwala mózg, a randkowanie z kimś i nie czucie kompletnie nic - i nie mówię tu o miłości, a tak po prostu brak jakiegoś wspólnego vibe'u, zainteresowania większego niż innymi osobami, które nas otaczają, to też specyficzne zjawisko. Idziesz na randkę i gadasz jak z obcym, który cię np. nie obchodzi. No chyba, że ktoś jest taki kochliwy i każdy poznany wydaje się wyjątkowy, co też jest zabawne.
Lkjhgfd
SkrzydełkaZhooters
Posty: 213
Rejestracja: czw lut 27, 2025 11:46 pm

Post autor: Lkjhgfd »

neri10 pisze: pt lut 27, 2026 7:41 pm 4. weganie którzy mają koty lub psy są największymi hipokrytami
Co jest hipokryzją w posiadaniu psa lub kota przez weganina?
Awatar użytkownika
berry blast
Currently:Dubaj
Posty: 1995
Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm

Post autor: berry blast »

Lkjhgfd pisze: sob lut 28, 2026 12:14 am Co jest hipokryzją w posiadaniu psa lub kota przez weganina?
chyba chodzi o to że czasami tak bardzo kochasz swojego psa lub kota że masz ochotę go zeżreć a zwłaszcza łapki i pyszczek? a jako weganin nie możesz? tak?

lol
chleb_ze_smalcem
LouiBag
Posty: 321
Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm

Post autor: chleb_ze_smalcem »

Lkjhgfd pisze: sob lut 28, 2026 12:08 am Dlatego dodałam opinię o aplikacjach randkowych. U mnie nie ma czegoś takiego jak zwrócenie szczególnej uwagi na kilka osób w krótkim czasie, a z tego co wiem od osób korzystających z tindera to one wcale nie widzą w tych ludziach niczego wyróżniającego tylko bardziej idą w ilość, jak na rekrutacji. Wygląd ok, parametry ok, idziemy na randkę. Dla mnie to zbyt przedmiotowe podejście do sprawy. Potem są takie sytuacje, że koleżanka rozmyśla o kimś z kim pisała dłuższy czas, mówi, że gościu jest taki super, ale przestał odpisywać i ona się głowi dlaczego, no i pogadamy później, bo właśnie wychodzi na randkę z innym 🥴 A ten co przestał się odzywać też pewnie leciał na kilka frontów i pewnie inna miala "wyższe kwalifikacje", więc tę olał, a wcześniej z nią tak pisał pewnie po to, żeby jakąś mieć w razie jakby z tą fajniejszą nie wyszło, bo przecież czas na kolejną babę i nie ma co się ociągać XD
Jak słyszę, że ktoś ma zapisane w kalendarzu randki co kilka dni, każda z inną osobą to się zastanawiam co ta osoba ma w głowie i czy jest tam miejsce na jakiekolwiek emocje i mentalność xd
MI to po prostu nie siedzi. Chodzenie na randki z losowymi osobami to już rozwala mózg, a randkowanie z kimś i nie czucie kompletnie nic - i nie mówię tu o miłości, a tak po prostu brak jakiegoś wspólnego vibe'u, zainteresowania większego niż innymi osobami, które nas otaczają, to też specyficzne zjawisko. Idziesz na randkę i gadasz jak z obcym, który cię np. nie obchodzi. No chyba, że ktoś jest taki kochliwy i każdy poznany wydaje się wyjątkowy, co też jest zabawne.
Dziwne podejście, żyć jakimś wydymanymi projekcjami ale co komu pasuje.
Awatar użytkownika
agbmrctorakwin
MoetGlass
Posty: 250
Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm

Post autor: agbmrctorakwin »

Lkjhgfd pisze: sob lut 28, 2026 12:08 am Dlatego dodałam opinię o aplikacjach randkowych. U mnie nie ma czegoś takiego jak zwrócenie szczególnej uwagi na kilka osób w krótkim czasie, a z tego co wiem od osób korzystających z tindera to one wcale nie widzą w tych ludziach niczego wyróżniającego tylko bardziej idą w ilość, jak na rekrutacji. Wygląd ok, parametry ok, idziemy na randkę. Dla mnie to zbyt przedmiotowe podejście do sprawy. Potem są takie sytuacje, że koleżanka rozmyśla o kimś z kim pisała dłuższy czas, mówi, że gościu jest taki super, ale przestał odpisywać i ona się głowi dlaczego, no i pogadamy później, bo właśnie wychodzi na randkę z innym 🥴 A ten co przestał się odzywać też pewnie leciał na kilka frontów i pewnie inna miala "wyższe kwalifikacje", więc tę olał, a wcześniej z nią tak pisał pewnie po to, żeby jakąś mieć w razie jakby z tą fajniejszą nie wyszło, bo przecież czas na kolejną babę i nie ma co się ociągać XD
Jak słyszę, że ktoś ma zapisane w kalendarzu randki co kilka dni, każda z inną osobą to się zastanawiam co ta osoba ma w głowie i czy jest tam miejsce na jakiekolwiek emocje i mentalność xd
MI to po prostu nie siedzi. Chodzenie na randki z losowymi osobami to już rozwala mózg, a randkowanie z kimś i nie czucie kompletnie nic - i nie mówię tu o miłości, a tak po prostu brak jakiegoś wspólnego vibe'u, zainteresowania większego niż innymi osobami, które nas otaczają, to też specyficzne zjawisko. Idziesz na randkę i gadasz jak z obcym, który cię np. nie obchodzi. No chyba, że ktoś jest taki kochliwy i każdy poznany wydaje się wyjątkowy, co też jest zabawne.
No w dużej mierze masz rację, ale to jest cena jaką trzeba zapłacić korzystając z Tindera. Można debatować sobie nad tym czy to jest okej czy nieokej, ale prawda jest taka, że po drugiej stronie znajduje się całkowicie obca nam osoba, która nie jest nam kompletnie nic winna - nie możemy oczekiwać lojalności od gościa z którym tylko wymieniamy wiadomości. ​Problem z Tinderem polega na tym, że on dehumanizuje relacje. Przez ten mechanizm "swipe’owania" relacje stają się przerażająco płaskie, nie zakochujemy się w kimś, tylko w starannie wykreowanym profilu i w wyobrażeniu o tej osobie. Dlatego jeśli kogoś rusza to, że ktoś przestał odpisywać bo spotkał kogoś kto mu bardziej odpowiada - to nie powinien mieć Tindera ponieważ robi sobie tym po prostu krzywdę. I nie mówię tego złośliwie tylko jako osoba, która w przeszłości też przechodziła przez te "tinderowe rozczarowania" (shame on me XDD). Jasne, można mieć farta i znaleźć tam kogoś z kim zbudujemy zdrowy związek, ale umówmy się, to jest jedynie promil przypadków. Dlatego apki randkowe to po prostu toksyczny mechanizm, który zamiast łączyć, generuje frustrację. Jeśli nie szukasz one night stand albo fwb, to Tinder serwuje ci głównie poczucie bycia towarem.
I już abstrahując od twojej wypowiedzi - uważam, że bezsensowne jest pisanie kilka tygodni/miesięcy z osobą z apki randkowej bez spotkania się w rzeczywistości. Prawda jest taka, że na jednym spotkaniu jesteśmy w stanie się więcej dowiedzieć o człowieku niż pisząc z nim X czasu, czy nawet gadając przez kamerkę. Można stracić czas na pisanie/gadanie z kimś codziennie przez 2 miesiące, osoba wydaje się super, zaczynamy się nakręcać, a na spotkaniu okazuje się, że rozmowa wcale się tak dobrze nie klei i nie ma żadnej chemii. Sama zdecydowanie wolałam spotykać się jak najszybciej, nawet po dniu pisania (żeby tylko wybadać teren czy rzeczywiście chcę się z tą osobą spotkać) i potem już po spotkaniu łatwiej mi było zdecydować czy chcę z tą osobą utrzymywać kontakt czy nie (i ta druga strona też już wiedziała). Wiadomo, że są wyjątki gdy ktoś mieszka na drugim końcu Polski, wtedy trudniej o szybkie spotkanie, ale chodzi mi o sytuacje gdzie ten dystans nie jest aż taki duży. Miałam koleżanki, które potrafiły pisać z chłopakiem 3 miesiące bez spotkania w rzeczywistości mimo, że byli z tego samego miasta, a po pierwszym spotkaniu okazywało się, że to kompletnie nie to.
Avalon
Koczkodan
Posty: 108
Rejestracja: ndz gru 03, 2023 6:37 pm

Post autor: Avalon »

Opinia, wydaje mi się niepopularna; zasiłki Dla bezrobotnych w Polsce są skandalicznie niskie, niepozwalajace przeżyć na absolutnym minimum.
Nie rozumiem jak za taką kwotę ma przeżyć osoba samotna, ktora straciła pracę, w której zarabiała place minimalna, takze nie mogła pozwolić sobie na oszczędzanie albo z problemami zdrowotnymi. To jest kompletna porażka, a niby żyjemy w Europie, w cywilizowanym kraju. Wg mnie zasiłek dla bezrobotnych powinien wynosić tyle co pensja minimalna.
Awatar użytkownika
jenta
ToTylkoHermes
Posty: 748
Rejestracja: pn mar 18, 2024 7:44 pm

Post autor: jenta »

Avalon pisze: sob lut 28, 2026 8:33 am Opinia, wydaje mi się niepopularna; zasiłki Dla bezrobotnych w Polsce są skandalicznie niskie, niepozwalajace przeżyć na absolutnym minimum.
Nie rozumiem jak za taką kwotę ma przeżyć osoba samotna, ktora straciła pracę, w której zarabiała place minimalna, takze nie mogła pozwolić sobie na oszczędzanie albo z problemami zdrowotnymi. To jest kompletna porażka, a niby żyjemy w Europie, w cywilizowanym kraju. Wg mnie zasiłek dla bezrobotnych powinien wynosić tyle co pensja minimalna.
niestety jeżeli zasiłek byłby prawie równy pensji minimalnej, to później bardzo trudno wykopać część osób z powrotem do pracy. Skoro za siedzenie w domu dostaje się tylko trochę mniej niż za codzienne wstawanie rano, 8 godzin w pracy i realny wysiłek, to wiele osób zwyczajnie nie widzi sensu wracać na rynek pracy
123wiosna123
Collagen z chlorellą
Posty: 3991
Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am

Post autor: 123wiosna123 »

Avalon pisze: sob lut 28, 2026 8:33 am Opinia, wydaje mi się niepopularna; zasiłki Dla bezrobotnych w Polsce są skandalicznie niskie, niepozwalajace przeżyć na absolutnym minimum.
Nie rozumiem jak za taką kwotę ma przeżyć osoba samotna, ktora straciła pracę, w której zarabiała place minimalna, takze nie mogła pozwolić sobie na oszczędzanie albo z problemami zdrowotnymi. To jest kompletna porażka, a niby żyjemy w Europie, w cywilizowanym kraju. Wg mnie zasiłek dla bezrobotnych powinien wynosić tyle co pensja minimalna.
Ale to nie jest kwota za ktora ty masz wygodnie zyc czyli oszczedzac i miec kase na dolegliwosci zdrowotne. To jest zasiłek. Po co ktokolwiek miałby wracac do pracy skoro zasiłek bylby taka jak najniższa wypłata? Nie wiem co ma do tego Europa i cywilizowany kraj
Avalon
Koczkodan
Posty: 108
Rejestracja: ndz gru 03, 2023 6:37 pm

Post autor: Avalon »

Ale przecież taki zasiłek jest czasowy 3 miesiące, max 6, a nie na zawsze
Awatar użytkownika
berry blast
Currently:Dubaj
Posty: 1995
Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm

Post autor: berry blast »

Avalon pisze: sob lut 28, 2026 8:33 am Opinia, wydaje mi się niepopularna; zasiłki Dla bezrobotnych w Polsce są skandalicznie niskie, niepozwalajace przeżyć na absolutnym minimum.
Nie rozumiem jak za taką kwotę ma przeżyć osoba samotna, ktora straciła pracę, w której zarabiała place minimalna, takze nie mogła pozwolić sobie na oszczędzanie albo z problemami zdrowotnymi. To jest kompletna porażka, a niby żyjemy w Europie, w cywilizowanym kraju. Wg mnie zasiłek dla bezrobotnych powinien wynosić tyle co pensja minimalna.
nie no w ogóle dajmy im średnią krajową aby wygodnie mogli sobie nic nie robić xD
Awatar użytkownika
Fjoki
WążNaTshircie
Posty: 1584
Rejestracja: wt lis 04, 2025 9:01 pm

Post autor: Fjoki »

Zasiłek powinien pozwalać przeżyć na minimalnym poziomie a minimalna powinna pozwalać przeżyć godnie. Niestety tak nie jest, minimalna jest oderwana od realiów, szczególnie w większych miastach, więc zasiłek tym bardziej nie wystarczy na godne życie. Ale moim zdaniem powinien być dostosowany lokalnie, właśnie ze względu na koszty, które potrafią się w różnych regionach bardzo różnić. Tak samo minimalna zresztą.
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
PEONIA
Collagen z chlorellą
Posty: 3979
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

A ja uważam, ze minimalna jak najbardziej jest potrzebna ale uważam, ze jest przepompowana mimo wszystko i sztucznie podnoszona w górę szkodzi.

Prowadzi to tylko do wypłaszczenia wynagrodzeń i właśnie tej sytuacji, ze paradoksalnie nie można się "wyrwać" do góry bo wszystko jest drogie i dwa - okazuje się, ze nie opłaca się inwestować w dużej mierze we siebie bo zarabiasz niewiele więcej jak minimalna (pisze teraz z perspektywy całej Polski a nie Warszawy i korporacji) , jaką motywację mieć do nauki, do pracy, do podnoszenia kwalifikacji jak włożysz w to kupę kasy a dostaniesz niewiele więcej niż na etacie w żabie...

Minimalna jest nam potrzebna w tym kraju bo gdyby jej nie było to z naszą narodową mentalnością byśmy pracowali za 4 złote za godzinę ale sztuczne podnoszenie minimalnej to tylko większą drożyzna (podwyżka minimalnej to zawsze super wymówka do podwyżki cen usług czy towarów nawet jeśli niekonieczne to jest potrzebne ) i wypłaszczenie wynagrodzeń.
Ostatnio zmieniony sob lut 28, 2026 5:30 pm przez PEONIA, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Fjoki
WążNaTshircie
Posty: 1584
Rejestracja: wt lis 04, 2025 9:01 pm

Post autor: Fjoki »

PEONIA pisze: sob lut 28, 2026 5:27 pm A ja uważam, ze minimalna jak najbardziej jest potrzebna ale uważam, ze jest przepompowana mimo wszystko i sztucznie podnoszona w górę szkodzi.

Prowadzi to tylko do wypłaszczenia wynagrodzeń i właśnie tej sytuacji, ze paradoksalnie nie można się "wyrwać" do góry bo wszystko jest drogie i dwa - okazuje się, ze nie opłaca się inwestować w dużej mierze we siebie bo zarabiasz niewiele więcej jak minimalna (pisze teraz z perspektywy całej Polski a nie Warszawy i korporacji) , jaką motywację mieć do nauki, do pracy, do podnoszenia kwalifikacji jak włożysz w to kupę kasy a dostaniesz niewiele więcej niż na etacie w żabie...

Minimalna jest nam potrzebna w tym kraju bo gdyby jej nie było to z naszą narodową mentalnością byśmy pracowali za 4 złote za godzinę ale sztuczne podnoszenie minimalnej to tylko większą drożyzna (podwyżka minimalnej to zawsze super wymówka do podwyżki cen usług czy towarów nawet jeśli niekonieczne to jest) i wypłaszczenie wynagrodzeń.
Jak to się mówi - żeby mogło być po równo trzeba wszystkich wdeptać w 💩
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
EmEm
MolieraDress
Posty: 1163
Rejestracja: pn lut 27, 2023 4:07 pm

Post autor: EmEm »

berry blast pisze: sob lut 28, 2026 1:07 am chyba chodzi o to że czasami tak bardzo kochasz swojego psa lub kota że masz ochotę go zeżreć a zwłaszcza łapki i pyszczek? a jako weganin nie możesz? tak?

lol
A nie o to że jesteś bioekoglutenfri vegan a zwierzak je mięso? W sumie nie wiem xD