I powiem wam najlepsze - takie osobniki są w każdej grupie. Wiecznie nawalacie na zetki, a wasze komentarze tylko świadczą, że nie jesteście lepsi. Ludzie niezależnie od grup zachowują się jak kretyni. Zetki zaczęły szanować swój czas. I chyba z tym niektórzy się nie mogą pogodzić. Bo ktoś nie chce kultu zapier***
Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryRe: Niepopularne opinie o życiu
Czytam o wiecznie roszczeniowych zetkach. Pracowałam wcześniej w mediach, obecnie some/PR. I najgorzej mi się pracuje z millenialsami, którzy nie szanują mojego czasu pracy. Jeżeli deadline jest do poniedziałku do 16, dzwonienie do mnie w niedzielę o 18 jest chore. Wieczne krzywe patrzenie na chorowanie (bo lepiej być chorym w biurze) lub o zgrozo! URLOP
I powiem wam najlepsze - takie osobniki są w każdej grupie. Wiecznie nawalacie na zetki, a wasze komentarze tylko świadczą, że nie jesteście lepsi. Ludzie niezależnie od grup zachowują się jak kretyni. Zetki zaczęły szanować swój czas. I chyba z tym niektórzy się nie mogą pogodzić. Bo ktoś nie chce kultu zapier***
I powiem wam najlepsze - takie osobniki są w każdej grupie. Wiecznie nawalacie na zetki, a wasze komentarze tylko świadczą, że nie jesteście lepsi. Ludzie niezależnie od grup zachowują się jak kretyni. Zetki zaczęły szanować swój czas. I chyba z tym niektórzy się nie mogą pogodzić. Bo ktoś nie chce kultu zapier***
Nie spodziewasz się, co wiem i kogo znam.
-
malloryknox
- Mokra Włoszka
- Posty: 64
- Rejestracja: ndz paź 05, 2025 2:15 pm
Dosłownie w co drugim komentarzu jest wspomniane, że właśnie tę cechę starsze roczniki u was podziwiająamanda96 pisze: ↑czw mar 05, 2026 4:59 pm I powiem wam najlepsze - takie osobniki są w każdej grupie. Wiecznie nawalacie na zetki, a wasze komentarze tylko świadczą, że nie jesteście lepsi. Ludzie niezależnie od grup zachowują się jak kretyni. Zetki zaczęły szanować swój czas. I chyba z tym niektórzy się nie mogą pogodzić. Bo ktoś nie chce kultu zapier***![]()
- agbmrctorakwin
- MoetGlass
- Posty: 250
- Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm
Skąd te przeświadczenie o zetkach nie szanujących osób sprzątających? Urodziłam się na przełomie millenialsów i zetek (raczej bliżej mi do gen z), sama dorabiałam na studiach myjąc klatki schodowe, zbierając śmieci na osiedlach itp. I nigdy nie zetknęłam się z jakimś niefair traktowaniem ze strony moich rówieśników czy młodszych - wręcz przeciwnie. Młodsze osoby zawsze mówiły dzień dobry, często starały się przychodzić w taki sposób żeby narobić jak najmniej śladów, za to kilka razy natknęłam się na bardzo niemiłe zachowania starszych osób. Raz ojciec z synem (facet na oko z 40 lat), przechodząc obok mnie powiedział do dzieciaka "ucz się ucz bo skończysz jak ta dziewczyna" (wszystko pogardliwym tonem głosu). Innym razem gdy ogarniałam liście dmuchawą (logiczne, że trochę to hałasuje no ale wykonać pracę trzeba) jakiś gościu około 60. wychylił się z okna i zaczął drzeć się, że mam przestać bo są ludzie "z poważną pracą" i on się nie może skupić na prowadzeniu wykładów. Nie wspomnę już o starszych paniach, które notorycznie pisały na mnie skargi, że klatki są brudne i zaniedbane (za każdym razem gdy przychodził ktoś ze spółdzielni, żeby to sprawdzić to nie miał żadnych zastrzeżeń do mojej pracy). Nieprzyjemnych sytuacji miałam dużo i nigdy nie były one związane zetkami. Oczywiście nie generalizuje i nie mam zdania, że wszyscy ludzie po 40. czy po 60. są niekulturalni i nie szanujący pracy innych - domyślam się, że to zależy na kogo się trafi. I tak samo nie jestem za tym żeby w ten sposób oceniać zetki bo jest po prostu krzywdzące i te opinie często nie są oparte żadnymi "dowodami' tylko ktoś przez swoje własne uprzedzenia ocenia te pokolenie w taki, a nie inny sposób.ballerinacappuccina pisze: ↑czw mar 05, 2026 12:36 pm W którym miejscu kogokolwiek wyśmiałam? Napisałam prawdę - wasza praca nie wymaga tak obciążającego wysiłku intelektualnego, jak praca umysłowa, co nie zmienia faktu, że jest ciężka i wymagająca. Mam więcej szacunku do osób sprzątających niż zetki, które rzucają im pod nogi papierowe kubki po matchy.
-
ballerinacappuccina
- Skarpeta Rakieta
- Posty: 86
- Rejestracja: pt kwie 25, 2025 11:53 am
Ze wszystkich historii, które się nie wydarzyły, ta nie wydarzyła się najbardziej. Serio, słyszałam tę anegdotkę częściej niż zetki zmieniają pracę.agbmrctorakwin pisze: ↑czw mar 05, 2026 5:10 pm Skąd te przeświadczenie o zetkach nie szanujących osób sprzątających? Urodziłam się na przełomie millenialsów i zetek (raczej bliżej mi do gen z), sama dorabiałam na studiach myjąc klatki schodowe, zbierając śmieci na osiedlach itp. I nigdy nie zetknęłam się z jakimś niefair traktowaniem ze strony moich rówieśników czy młodszych - wręcz przeciwnie. Młodsze osoby zawsze mówiły dzień dobry, często starały się przychodzić w taki sposób żeby narobić jak najmniej śladów, za to kilka razy natknęłam się na bardzo niemiłe zachowania starszych osób. Raz ojciec z synem (facet na oko z 40 lat), przechodząc obok mnie powiedział do dzieciaka "ucz się ucz bo skończysz jak ta dziewczyna" (wszystko pogardliwym tonem głosu). Innym razem gdy ogarniałam liście dmuchawą (logiczne, że trochę to hałasuje no ale wykonać pracę trzeba) jakiś gościu około 60. wychylił się z okna i zaczął drzeć się, że mam przestać bo są ludzie "z poważną pracą" i on się nie może skupić na prowadzeniu wykładów. Nie wspomnę już o starszych paniach, które notorycznie pisały na mnie skargi, że klatki są brudne i zaniedbane (za każdym razem gdy przychodził ktoś ze spółdzielni, żeby to sprawdzić to nie miał żadnych zastrzeżeń do mojej pracy). Nieprzyjemnych sytuacji miałam dużo i nigdy nie były one związane zetkami. Oczywiście nie generalizuje i nie mam zdania, że wszyscy ludzie po 40. czy po 60. są niekulturalni i nie szanujący pracy innych - domyślam się, że to zależy na kogo się trafi. I tak samo nie jestem za tym żeby w ten sposób oceniać zetki bo jest po prostu krzywdzące i te opinie często nie są oparte żadnymi "dowodami' tylko ktoś przez swoje własne uprzedzenia ocenia te pokolenie w taki, a nie inny sposób.
- agbmrctorakwin
- MoetGlass
- Posty: 250
- Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm
Za to jakby ktoś napisał historię o tym jak został źle potraktowany przez gen z to na pewno byłaby to prawdziwa historia XDDballerinacappuccina pisze: ↑czw mar 05, 2026 5:18 pm Ze wszystkich historii, które się nie wydarzyły, ta nie wydarzyła się najbardziej. Serio, słyszałam tę anegdotkę częściej niż zetki zmieniają pracę.
A to niestety prawda. Znam osobiście takiego chłopaka
Nie spodziewasz się, co wiem i kogo znam.
-
chleb_ze_smalcem
- LouiBag
- Posty: 320
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Mi się wydaje, że największe zesranńsko o pracę zetek mają ludzie którzy też by tak chcieli ale nie mogą, bo sami się wkopali swoim podejsciem, że tylko zapie*l równa się prawdziwa praca.
Teraz zdziwienie, że można pracować bez bycia niewolnikiem za dobrą stawkę i ból dupy, bo a nóż widelec jakaś zetka zmieniająca pracę co dwa lata awansuje szybciej bez tyrania ja osioł pociągowy…
Teraz zdziwienie, że można pracować bez bycia niewolnikiem za dobrą stawkę i ból dupy, bo a nóż widelec jakaś zetka zmieniająca pracę co dwa lata awansuje szybciej bez tyrania ja osioł pociągowy…
-
123wiosna123
- Collagen z chlorellą
- Posty: 3988
- Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am
Oczywiście ze tak jest. Często nawet te kobiety o tym wkedza i im to nie przeszkadza. Ludzie maja rozne cele w zyciu.
Jeśli ktos chce mieć meza, dzieci i to ma. Ma dobre ułożone bezpieczne zycie takie o jakim marzył to w sumie co z tego ze ten maz nie kocha skoro komus to nie przeszkadza i ma z tym mężem zycie jakie mu odpowiada
-
123wiosna123
- Collagen z chlorellą
- Posty: 3988
- Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am
Moja niepopularna opinka: istnieje świat poza wasza Warszawa i waszymi korporacjami. Każda dyskusja sie rozbija o to jak jest w korpo ale wiecie ze nie kazdy tam pracuje i większość ludzi pracuje w miastach gdzie tego żadnego korpo nawet nie ma?
Nawet ta dyskusja o miejscach pracy, zetkach, millenialsach itd i przykłady na stanowiska niższe zeby później piąć sie na te wyższe w korpo. No fajnie a wiecie ze większość ludzie jednak nie pracuje w waszym korpo i nie ma na to szans bo sukcesem jest załapanie sie na gowno prace w urzędzie po znajomości?
Fajnie ze jestescie tacy światowi ale fajnie byłoby tez pogadać o różnych perspektywach a nie w kolko to samo I ta sama perspektywa
Nawet ta dyskusja o miejscach pracy, zetkach, millenialsach itd i przykłady na stanowiska niższe zeby później piąć sie na te wyższe w korpo. No fajnie a wiecie ze większość ludzie jednak nie pracuje w waszym korpo i nie ma na to szans bo sukcesem jest załapanie sie na gowno prace w urzędzie po znajomości?
Fajnie ze jestescie tacy światowi ale fajnie byłoby tez pogadać o różnych perspektywach a nie w kolko to samo I ta sama perspektywa
-
123wiosna123
- Collagen z chlorellą
- Posty: 3988
- Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am
Ogólnie ta cała wspanial milosc jest przeraklamowana. Co z tej miłości.
W mojej bliskiej rodzinie jest para w ktorej facet wielokrotnie mowil ze nie kocha zony i co z tego? On pracuje na dwie zmiany aby ona nie musiała sie przemęczać w pracy, wielokrotnie deklarował ze ona moze siedzieć w domu z dziecmi, zarówno on i ona chca miec duża rodzine. Co prawda maja dwójkę dzieci ale planują jeszcze jedno. On utrzymuje rodzinę, oprocz tego mimo ze pracuje w dwóch miejscach spędza czas aktywnie z dziecmi i zona.
Ona zawsze chciala poświęcić sie dzieciom i zyciu rodzinnemu. I co z tego ze on jej nie kocha? Ona i on maja dobre zycie o jakim marzyli. Mogliby dalej szukać wiatru w polu i wielkiej romantycznej miłości i po cholere.
Milosc jest przereklamowana i gowno znaczy
W mojej bliskiej rodzinie jest para w ktorej facet wielokrotnie mowil ze nie kocha zony i co z tego? On pracuje na dwie zmiany aby ona nie musiała sie przemęczać w pracy, wielokrotnie deklarował ze ona moze siedzieć w domu z dziecmi, zarówno on i ona chca miec duża rodzine. Co prawda maja dwójkę dzieci ale planują jeszcze jedno. On utrzymuje rodzinę, oprocz tego mimo ze pracuje w dwóch miejscach spędza czas aktywnie z dziecmi i zona.
Ona zawsze chciala poświęcić sie dzieciom i zyciu rodzinnemu. I co z tego ze on jej nie kocha? Ona i on maja dobre zycie o jakim marzyli. Mogliby dalej szukać wiatru w polu i wielkiej romantycznej miłości i po cholere.
Milosc jest przereklamowana i gowno znaczy
Ogólnie czasami ludzie zapominają, że istnieje świat poza big 5. Ja tak żyję, a niektórzy są w szoku, że u nas w ogóle da się żyć123wiosna123 pisze: ↑czw mar 05, 2026 5:46 pm Moja niepopularna opinka: istnieje świat poza wasza Warszawa i waszymi korporacjami. Każda dyskusja sie rozbija o to jak jest w korpo ale wiecie ze nie kazdy tam pracuje i większość ludzi pracuje w miastach gdzie tego żadnego korpo nawet nie ma?
Nawet ta dyskusja o miejscach pracy, zetkach, millenialsach itd i przykłady na stanowiska niższe zeby później piąć sie na te wyższe w korpo. No fajnie a wiecie ze większość ludzie jednak nie pracuje w waszym korpo i nie ma na to szans bo sukcesem jest załapanie sie na gowno prace w urzędzie po znajomości?
Fajnie ze jestescie tacy światowi ale fajnie byłoby tez pogadać o różnych perspektywach a nie w kolko to samo I ta sama perspektywa
Nie spodziewasz się, co wiem i kogo znam.
-
Rzeka.chaosu
- SweetsGallery
- Posty: 1718
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
-
Rzeka.chaosu
- SweetsGallery
- Posty: 1718
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Na pewno czasem tak jest. Jeśli ktoś pracuje mniej, ale bardziej wydajnie to super. Jeśli ktoś (niezależnie od rocznika) obija się kosztem innych - to niesuper.chleb_ze_smalcem pisze: ↑czw mar 05, 2026 5:41 pm Mi się wydaje, że największe zesranńsko o pracę zetek mają ludzie którzy też by tak chcieli ale nie mogą, bo sami się wkopali swoim podejsciem, że tylko zapie*l równa się prawdziwa praca.
Teraz zdziwienie, że można pracować bez bycia niewolnikiem za dobrą stawkę i ból dupy, bo a nóż widelec jakaś zetka zmieniająca pracę co dwa lata awansuje szybciej bez tyrania ja osioł pociągowy…
- kiciakociaaa2137
- Bagietka z szarlott
- Posty: 166
- Rejestracja: śr paź 30, 2024 1:52 pm
No ale jak osoby pracujące w korpo mają rozmawiać o pracy w urzędzie, skoro to nie jest częścią ich rzeczywistości? Jeśli chcesz o tym pogadać, to przecież droga wolna, zacznij dyskusję. I poza tym, nikt tutaj nie kreuje sie na światowego, tylko rozmawiamy o tym, jak wyglada taka praca123wiosna123 pisze: ↑czw mar 05, 2026 5:46 pm Moja niepopularna opinka: istnieje świat poza wasza Warszawa i waszymi korporacjami. Każda dyskusja sie rozbija o to jak jest w korpo ale wiecie ze nie kazdy tam pracuje i większość ludzi pracuje w miastach gdzie tego żadnego korpo nawet nie ma?
Nawet ta dyskusja o miejscach pracy, zetkach, millenialsach itd i przykłady na stanowiska niższe zeby później piąć sie na te wyższe w korpo. No fajnie a wiecie ze większość ludzie jednak nie pracuje w waszym korpo i nie ma na to szans bo sukcesem jest załapanie sie na gowno prace w urzędzie po znajomości?
Fajnie ze jestescie tacy światowi ale fajnie byłoby tez pogadać o różnych perspektywach a nie w kolko to samo I ta sama perspektywa
𝘭𝘪𝘷𝘦, 𝘭𝘢𝘶𝘨𝘩, 𝘭𝘰𝘣𝘰𝘵𝘰𝘮𝘺
-
Rzeka.chaosu
- SweetsGallery
- Posty: 1718
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Niektóre kobiety nawet godzą się na małżeństwa z gejami. Znałam geja, który teraz ma żonę - od początku świadomą sytuacji. Jak mieliśmy po 20 parę lat od razu deklarował, że chce mieć rodzinę i własne dzieci. Na fb wyglądają jak normalna para. Jestem ciekawa czy ich otoczenie wie, bo raczej orientacji nie zmienił. Moim zdaniem można było po nim poznać tę orientację. Stylu wypowiedzi też raczej nie zmienił.123wiosna123 pisze: ↑czw mar 05, 2026 5:49 pm Ogólnie ta cała wspanial milosc jest przeraklamowana. Co z tej miłości.
W mojej bliskiej rodzinie jest para w ktorej facet wielokrotnie mowil ze nie kocha zony i co z tego? On pracuje na dwie zmiany aby ona nie musiała sie przemęczać w pracy, wielokrotnie deklarował ze ona moze siedzieć w domu z dziecmi, zarówno on i ona chca miec duża rodzine. Co prawda maja dwójkę dzieci ale planują jeszcze jedno. On utrzymuje rodzinę, oprocz tego mimo ze pracuje w dwóch miejscach spędza czas aktywnie z dziecmi i zona.
Ona zawsze chciala poświęcić sie dzieciom i zyciu rodzinnemu. I co z tego ze on jej nie kocha? Ona i on maja dobre zycie o jakim marzyli. Mogliby dalej szukać wiatru w polu i wielkiej romantycznej miłości i po cholere.
Milosc jest przereklamowana i gowno znaczy
Nie zgodzę się. Recepcjonistka to często ślepa uliczka w CV i ciężko wyjść z tego stanowiska, żeby móc czy to dostać inną pracę, czy awansować w strukturach. Dużo ludzi traktuje ten zawód niepoważnie. To nie jest tak, że jesteś sobie recepcjonistką, to się "pniesz" wewnątrz firmy. Do tego jak jesteś na recepcji, to najczęściej nad tobą jest jakaś kierowniczka koło 40, która zadba, żebyś została tam gdzie jesteś. Ja mojej recepcjonistki pozbyłam się tak, że robiłam dodatkowo różne inne obowiązki związane z marketingiem w firmie X, ale i tak mimo to musiałam biegać otwierać drzwi i robić rzeczy administracyjne. Jak składałam CV do firmy Y, to nie wpisywałam w ogóle recepcji tylko że byłam asystentką działu marketingu.
Ostatnio zmieniony czw mar 05, 2026 6:10 pm przez lalisa, łącznie zmieniany 1 raz.
-
123wiosna123
- Collagen z chlorellą
- Posty: 3988
- Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am
Jak im to pasuje to czemu nie.Rzeka.chaosu pisze: ↑czw mar 05, 2026 6:00 pm Niektóre kobiety nawet godzą się na małżeństwa z gejami. Znałam geja, który teraz ma żonę - od początku świadomą sytuacji. Jak mieliśmy po 20 parę lat od razu deklarował, że chce mieć rodzinę i własne dzieci. Na fb wyglądają jak normalna para. Jestem ciekawa czy ich otoczenie wie, bo raczej orientacji nie zmienił. Moim zdaniem można było po nim poznać tę orientację. Stylu wypowiedzi też raczej nie zmienił.
To zależy od wartości człowieka, dla tych osadzonych bardziej w duchowości miłość ma fundamentalne znaczenie, a wygodny związek bez miłości jest bardziej dla hedonistów. Ważne, żeby dokonywać wyborów zgodnych ze sobą.123wiosna123 pisze: ↑czw mar 05, 2026 5:49 pm Ogólnie ta cała wspanial milosc jest przeraklamowana. Co z tej miłości.
W mojej bliskiej rodzinie jest para w ktorej facet wielokrotnie mowil ze nie kocha zony i co z tego? On pracuje na dwie zmiany aby ona nie musiała sie przemęczać w pracy, wielokrotnie deklarował ze ona moze siedzieć w domu z dziecmi, zarówno on i ona chca miec duża rodzine. Co prawda maja dwójkę dzieci ale planują jeszcze jedno. On utrzymuje rodzinę, oprocz tego mimo ze pracuje w dwóch miejscach spędza czas aktywnie z dziecmi i zona.
Ona zawsze chciala poświęcić sie dzieciom i zyciu rodzinnemu. I co z tego ze on jej nie kocha? Ona i on maja dobre zycie o jakim marzyli. Mogliby dalej szukać wiatru w polu i wielkiej romantycznej miłości i po cholere.
Milosc jest przereklamowana i gowno znaczy
-
123wiosna123
- Collagen z chlorellą
- Posty: 3988
- Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am
Ja tam całe zycie bylam romantyczką, szukałam wielkiej miłości i nic dobrego mi z tego nie przyszło. Teraz to cofnęłabym czas i wyszła za mąż z rozsądku bo mialam ku temu okazję
-
chleb_ze_smalcem
- LouiBag
- Posty: 320
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Jak facet spotkałby właściwą kobietę, to zakończyłby ten układ z obecną w pięć sekund.123wiosna123 pisze: ↑czw mar 05, 2026 5:49 pm Ogólnie ta cała wspanial milosc jest przeraklamowana. Co z tej miłości.
W mojej bliskiej rodzinie jest para w ktorej facet wielokrotnie mowil ze nie kocha zony i co z tego? On pracuje na dwie zmiany aby ona nie musiała sie przemęczać w pracy, wielokrotnie deklarował ze ona moze siedzieć w domu z dziecmi, zarówno on i ona chca miec duża rodzine. Co prawda maja dwójkę dzieci ale planują jeszcze jedno. On utrzymuje rodzinę, oprocz tego mimo ze pracuje w dwóch miejscach spędza czas aktywnie z dziecmi i zona.
Ona zawsze chciala poświęcić sie dzieciom i zyciu rodzinnemu. I co z tego ze on jej nie kocha? Ona i on maja dobre zycie o jakim marzyli. Mogliby dalej szukać wiatru w polu i wielkiej romantycznej miłości i po cholere.
Milosc jest przereklamowana i gowno znaczy
Czytając tę historię pomyślałam to samo. Taki wygodny układ sypie się, gdy w końcu osoba bez miłości do żony/męża pozna kogoś i zakocha się. Wtedy zacznie się szarpanina rozwodowa, walka o majątek (raczej nie będzie przejmował się losem niekochanej żony) i o dzieci.chleb_ze_smalcem pisze: ↑czw mar 05, 2026 6:24 pm Jak facet spotkałby właściwą kobietę, to zakończyłby ten układ z obecną w pięć sekund.
Tamten mężczyzna może robi nadgodziny w pracy, żeby spędzać jak najmniej czasu z żoną w typie „rozsądnego materiału na żonę i matkę.”
Facet jeszcze usprawiedliwi się słowami „przecież nigdy cię nie kochałem, o co chodzi?”
Jest jeszcze inna opcja, w przypadku braku odejścia do innej. Gdy dzieci dorosną i wyprowadza się z domu, zostaną oni sami jako małżeństwo. Przejdą na emeryturę i będą siebie oglądać częściej i pałać do siebie gniewem i obwinianiem się za zmarnowane życie i brak miłości.
Nie wiem co spowodowało taką zmianę i co znaczy romantyczka, bo ja mówię o ogólnym podejściu do życia, wrodzonym temperamencie, ale na tamten czas taki związek pewnie by ci nie posłużył. Po prostu byś cierpiała i mając inną sytuację i inne doświadczenia nawet nie doszłabyś do takiego wniosku jaki masz teraz, więc w sumie nie ma co rozmyślać. W innej sytuacji żałowałabyś, że wyszłaś za mąż z rozsądku i chciałabyś cofnąć czas, żeby dać sobie szansę na miłość.123wiosna123 pisze: ↑czw mar 05, 2026 6:19 pm Ja tam całe zycie bylam romantyczką, szukałam wielkiej miłości i nic dobrego mi z tego nie przyszło. Teraz to cofnęłabym czas i wyszła za mąż z rozsądku bo mialam ku temu okazję
Albo jak dzieci dorosną i wyprowadzą się z domu to małżeństwo się rozwiedzie i taka żona, która zajmowała się domem i dziećmi, bez pracy, z pustym cv i wieloma latami na karku zostanie z niczym, bo mąż stwierdzi, że była pasożytem, a nie kimś kto przejął jego połowę obowiązków domowych, żeby on mógł rozwijać karierę i zarabiać na całą rodzinę.Hunde pisze: ↑czw mar 05, 2026 7:04 pm Jest jeszcze inna opcja, w przypadku braku odejścia do innej. Gdy dzieci dorosną i wyprowadza się z domu, zostaną oni sami jako małżeństwo. Przejdą na emeryturę i będą siebie oglądać częściej i pałać do siebie gniewem i obwinianiem się za zmarnowane życie i brak miłości.