Rozumiem twój punkt widzenia, ale trochę sami/same to sobie zrobiłyśmy. Gdyby nie standardy i kanony piękna nikt by nie myślał o tym, że rzadkie włosy czy wory pod oczami to coś niechlujnego. Ktoś kiedyś powiedział, że duże nosy są brzydkie i teraz masowo są robione operacje nosa, zmarszczki nawet te mimiczne są be więc trzeba wstrzykiwać botoks, małe usta są niekobiece więc trzeba powiększyć, przebarwienia i naturalna struktrua cery jest ble, ale już używanie różu i bronzera jak najbardziej okej - wiadomo, że trochę hiperbolizuje i generalizuje ale chcę podkreślić absurd funkcjonowania społeczeństwa i dążenia do odgórnie narzuconego kanonu.lalisa pisze: ↑pn mar 09, 2026 2:44 pm Po części się zgodzę, po części nie. Każdy z nas gra takimi kartami, jakie dostał. Są kobiety, które wyglądają schludnie bez makijażu i ze zwyczajnie umytymi, rozpuszczonymi włosami. Ale są takie, które wyglądają niechlujnie, mimo że są czyste i zadbane, bo się nie pomalowały. Weźmy Red Lipstick Monster jako przykład kobiety, która nie może po prostu umyć włosów, rozczesać, trzepnąć głową do tyłu i wyjść. Bo będzie wyglądała na niechluja przez to, że ma dwa spuszone piórka na krzyż. A już na pewno w środowisku np. biznesowym taki look nie byłby pożądany. To, że przychodzisz do pracy nietknięta makijażem i wyglądasz dobrze i świeżo, to jest przywilej młodości, urody i zdrowia. U mnie jest ogromna różnica przed leczeniem izotekiem vs po, mimo że nigdy nie miałam jakiegoś wielkiego trądziku z ropnymi pryszczami. Ale po prostu twarz bez podkładu wyglądała na zanieczyszczoną, nawet świeżo po umyciu. I uważam, że wyglądałam lepiej nawet z nie do końca idealnym podkładem niż całkowicie bez niego. Znam wiele kobiet, które bez makijażu wyglądają na zmęczone albo opuchnięte. I oczywiście możemy sobie powiedzieć, że zmęczony wygląd to jeszcze nie jest zaniedbanie. Owszem, nie jest, ale standard jest taki, że inne kobiety są "zrobione" i jak ty będziesz tą jedyną saute, to będzie to odbierane jako zaniedbanie. Większość z nas miała kiedyś sytuacje, ze przyszła niezrobiona np. na zajęcia i ludzie pytali "jesteś chora?". No właśnie.
Trochę głupi ale adekwatny przykład z mojego życia: Przez większość swojego życia nie miałam problemu do swoich kciuków, później zobaczyłam w Internecie że moje kciuki są uważane za "dziwne" i brzydkie i niektórzy ludzie się ich nawet wstydzą. Gdyby nie internet i inni ludzie pytający o nie to bym nie wiedziała, że coś z nimi jest nie tak bo zawsze pełniły swoją funkcję i to było dla mnie najważniejsze