Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Niepopularne opinie o życiu

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Awatar użytkownika
agbmrctorakwin
MoetGlass
Posty: 250
Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm

Re: Niepopularne opinie o życiu

Post autor: agbmrctorakwin »

lalisa pisze: pn mar 09, 2026 2:44 pm Po części się zgodzę, po części nie. Każdy z nas gra takimi kartami, jakie dostał. Są kobiety, które wyglądają schludnie bez makijażu i ze zwyczajnie umytymi, rozpuszczonymi włosami. Ale są takie, które wyglądają niechlujnie, mimo że są czyste i zadbane, bo się nie pomalowały. Weźmy Red Lipstick Monster jako przykład kobiety, która nie może po prostu umyć włosów, rozczesać, trzepnąć głową do tyłu i wyjść. Bo będzie wyglądała na niechluja przez to, że ma dwa spuszone piórka na krzyż. A już na pewno w środowisku np. biznesowym taki look nie byłby pożądany. To, że przychodzisz do pracy nietknięta makijażem i wyglądasz dobrze i świeżo, to jest przywilej młodości, urody i zdrowia. U mnie jest ogromna różnica przed leczeniem izotekiem vs po, mimo że nigdy nie miałam jakiegoś wielkiego trądziku z ropnymi pryszczami. Ale po prostu twarz bez podkładu wyglądała na zanieczyszczoną, nawet świeżo po umyciu. I uważam, że wyglądałam lepiej nawet z nie do końca idealnym podkładem niż całkowicie bez niego. Znam wiele kobiet, które bez makijażu wyglądają na zmęczone albo opuchnięte. I oczywiście możemy sobie powiedzieć, że zmęczony wygląd to jeszcze nie jest zaniedbanie. Owszem, nie jest, ale standard jest taki, że inne kobiety są "zrobione" i jak ty będziesz tą jedyną saute, to będzie to odbierane jako zaniedbanie. Większość z nas miała kiedyś sytuacje, ze przyszła niezrobiona np. na zajęcia i ludzie pytali "jesteś chora?". No właśnie.

Rozumiem twój punkt widzenia, ale trochę sami/same to sobie zrobiłyśmy. Gdyby nie standardy i kanony piękna nikt by nie myślał o tym, że rzadkie włosy czy wory pod oczami to coś niechlujnego. Ktoś kiedyś powiedział, że duże nosy są brzydkie i teraz masowo są robione operacje nosa, zmarszczki nawet te mimiczne są be więc trzeba wstrzykiwać botoks, małe usta są niekobiece więc trzeba powiększyć, przebarwienia i naturalna struktrua cery jest ble, ale już używanie różu i bronzera jak najbardziej okej - wiadomo, że trochę hiperbolizuje i generalizuje ale chcę podkreślić absurd funkcjonowania społeczeństwa i dążenia do odgórnie narzuconego kanonu.
Trochę głupi ale adekwatny przykład z mojego życia: Przez większość swojego życia nie miałam problemu do swoich kciuków, później zobaczyłam w Internecie że moje kciuki są uważane za "dziwne" i brzydkie i niektórzy ludzie się ich nawet wstydzą. Gdyby nie internet i inni ludzie pytający o nie to bym nie wiedziała, że coś z nimi jest nie tak bo zawsze pełniły swoją funkcję i to było dla mnie najważniejsze
mariaow
RealDiamond
Posty: 762
Rejestracja: ndz lip 07, 2024 10:39 am

Post autor: mariaow »

agbmrctorakwin pisze: pn mar 09, 2026 6:13 pm Rozumiem twój punkt widzenia, ale trochę sami/same to sobie zrobiłyśmy. Gdyby nie standardy i kanony piękna nikt by nie myślał o tym, że rzadkie włosy czy wory pod oczami to coś niechlujnego. Ktoś kiedyś powiedział, że duże nosy są brzydkie i teraz masowo są robione operacje nosa, zmarszczki nawet te mimiczne są be więc trzeba wstrzykiwać botoks, małe usta są niekobiece więc trzeba powiększyć, przebarwienia i naturalna struktrua cery jest ble, ale już używanie różu i bronzera jak najbardziej okej - wiadomo, że trochę hiperbolizuje i generalizuje ale chcę podkreślić absurd funkcjonowania społeczeństwa i dążenia do odgórnie narzuconego kanonu.
Trochę głupi ale adekwatny przykład z mojego życia: Przez większość swojego życia nie miałam problemu do swoich kciuków, później zobaczyłam w Internecie że moje kciuki są uważane za "dziwne" i brzydkie i niektórzy ludzie się ich nawet wstydzą. Gdyby nie internet i inni ludzie pytający o nie to bym nie wiedziała, że coś z nimi jest nie tak bo zawsze pełniły swoją funkcję i to było dla mnie najważniejsze
Dokładnie. Ja np. całe życie mam cienie pod oczami (zanim ktoś zarzuci że powinnam zrobić badania- jestem zdrowa jak ryba, taka moja „uroda”). Jasne, zdaję sobie sprawę, że wg standardów urody wyglądam o wiele lepiej i „zdrowiej” gdy je zakryję korektorem. Ale nie jest mi fajnie z myślą, że ktoś moją naturalną cechę wyglądu na którą nie mam wpływu nazwałby niechlujstwem. Niechlujstwo to nieumyte z lenistwa włosy albo brud pod paznokciami.
Awatar użytkownika
Jennifer
Tritonotti
Posty: 177
Rejestracja: śr lip 23, 2025 4:24 pm

Post autor: Jennifer »

Co do tego okaleczania się w imię kanonów, o których ktoś pisał jeszcze wyżej, to wcale nie różnimy się od naszych przodkiń - w XVI–XVIII wieku w Europie używano proszku z białego ołowiu do rozjaśniania skóry, jedną z najpopularniejszych użytkowniczek była Elżbieta I. W czasach renesansu we Włoszech kobiety aplikowały sobie do oczu krople z ekstraktem z wilczej jagody, by mieć większe źrenice i błyszczące oczy (to często powodowało trwałą ślepotę). Ale to, co mnie najbardziej szokuje, to wyrywanie sobie włosów, by powiększyć czoło, bo uznawano to za oznakę szlachetności i inteligencji (także w epoce renesansu) :D Więc ta pogoń za idealnym pięknem trwała od zawsze i kobiety nie zważały na to, czy to, co robią, jest dla nich bezpieczne, czy nie.
Jest takie ładne powiedzenie you're not ugly, you were just born in the wrong era Jak sobie popatrzymy na kanony piękna ubiegłych wieków, to niejedna z nas pewnie by się skrzywiła - jak można było uznawać coś takiego za piękne? A ja tam lubię sobie to powtarzać, i uważam, że te nasze niedoskonałości czynią nas wyjątkowymi. A co do dużych nosów, o których ktoś tu wcześniej pisał - znam wiele dziewczyn z dużymi nosami i wyglądają sto razy ciekawiej i atrakcyjniej niż te po chirurgicznych przeróbkach.
i am a god
Rzeka.chaosu
SweetsGallery
Posty: 1719
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

glottalstop pisze: pn mar 09, 2026 4:38 pm Co do lumpów i zdobyczy, widziałam jak jedna z instagramerek (która ma swój butik vintage) pokazuje rzeczy, które kupuje w lumpeksach w Warszawie: świetnej jakości ciuchy lepszych sieciówek marek i marek premium typu Other Stories, Sezane, Rouje... Sama chodzę po warszawskich second handach i nie chce mi się wierzyć, że ktoś jej tego nie odkłada/nie kupuje tego na vinted. Może któraś z was wpada na dostawy i może potwierdzić, ale fakt, że dziewczyna co kilka dni wynosi torbę takich łupów jest trochę dziwny
Z tego co widzę - rano przy niektórych lumpkach są kolejki przed otwaciwm. Myślę, że bez powodu tam nie stoją. Raczej to stamtąd leci to wszystko na Vinted.
Rzeka.chaosu
SweetsGallery
Posty: 1719
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

Ktoś tu wspomniał o Szusz. Cały jej wątek to krytyka jej naturalnego wyglądu (brzydka cera, rzadkie włosy, podwójny podbródek). Czasem myślę, że ona chce się pokazać naturalnie, ale to naturalnie wychodzi obleśnie. Dlaczego? Wcale nie ze względu na standardy piękna, ale na to, że dziewczy odczytują jej stan jako oznakę niedbania o siebie, swoje zdrowie i psychikę. Równie dobrze ktoś inny mógłby ocenić jej naturalny wygląd i prezentowanie go w sieci jako oznakę zdrowia psychicznego i samoakceptacji. Dlaczego nikt tego tak nie interpretuje?
Awatar użytkownika
agbmrctorakwin
MoetGlass
Posty: 250
Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm

Post autor: agbmrctorakwin »

Jennifer pisze: pn mar 09, 2026 6:33 pm Co do tego okaleczania się w imię kanonów, o których ktoś pisał jeszcze wyżej, to wcale nie różnimy się od naszych przodkiń - w XVI–XVIII wieku w Europie używano proszku z białego ołowiu do rozjaśniania skóry, jedną z najpopularniejszych użytkowniczek była Elżbieta I. W czasach renesansu we Włoszech kobiety aplikowały sobie do oczu krople z ekstraktem z wilczej jagody, by mieć większe źrenice i błyszczące oczy (to często powodowało trwałą ślepotę). Ale to, co mnie najbardziej szokuje, to wyrywanie sobie włosów, by powiększyć czoło, bo uznawano to za oznakę szlachetności i inteligencji (także w epoce renesansu) :D Więc ta pogoń za idealnym pięknem trwała od zawsze i kobiety nie zważały na to, czy to, co robią, jest dla nich bezpieczne, czy nie.
Jest takie ładne powiedzenie you're not ugly, you were just born in the wrong era Jak sobie popatrzymy na kanony piękna ubiegłych wieków, to niejedna z nas pewnie by się skrzywiła - jak można było uznawać coś takiego za piękne? A ja tam lubię sobie to powtarzać, i uważam, że te nasze niedoskonałości czynią nas wyjątkowymi. A co do dużych nosów, o których ktoś tu wcześniej pisał - znam wiele dziewczyn z dużymi nosami i wyglądają sto razy ciekawiej i atrakcyjniej niż te po chirurgicznych przeróbkach.
Ja wspomniałam o dużych nosach bo niestety są one często krytykowane u kobiet. Ale mi samej się podobają i uważam, że natura wie co robi i te duże nosy idą w parze z innymi cechami wyglądu - a to tworzy harmonijną i spójną całość. Przykładem może być Jennifer Grey (aktorka grająca główną rolę w Dirty Dancing). Po latach od zrobienia operacji nosa przyznała, że jej żałuje bo straciła swoją tożsamości, a nawet karierę - bo jej nos był czymś co ją wtedy wyróżniało i dodawało "charakteru". U mężczyzn duże czy orle nosy też mi się podobają (Adam Driver, Adrien Brody) - ale to mniej "kontrowersyjne" bo u mężczyzn jest to cecha bardziej akceptowalna niż u kobiet
malloryknox
Mokra Włoszka
Posty: 64
Rejestracja: ndz paź 05, 2025 2:15 pm

Post autor: malloryknox »

Anastazja_smietana pisze: pn mar 09, 2026 5:06 pm No właśnie o to chodzi, że kobiety same sobie narzucają jakiś niedościgniony wzorzec, kiedyś to było jeszcze "niewinnie" tylko makijaż i ciuchy. Dzisiaj kobiety się okaleczają w imię dziwnych standardów, wstrzykują sobie substancje o nieznanych długofalowo skutkach. Drogie kosmetyki, paznokcie, brak odrostu na włosach, regularne zabiegi medycyny estetycznej, przecież to musi miesięcznie pochłaniać mnóstwo hajsu, niejedna pewnie musi drugi etat wziąć żeby nadążać za koleżankami.
A ja nie zgadzam się do końca z tym, że to MY KOBIETY się same nakręcamy i to MY KOBIETY same sobie narzucamy jakiś ideał piękna. Możecie wywracać oczami, ale to koncerny kosmetyczne dziesięcioleciami wmawiały nam, że bez podkładu/tuszu do rzęs/szminki jesteśmy zaniedbane, hasełka w stylu "dbaj o siebie", "piękno jest w tobie" i inne uje muje. Piękno = makijaż. Dbasz o siebie = odwiedzasz gabinet medycyny estetycznej. Influencerki tylko to spotęgowały, bo drogich kremów i zabiegów nie reklamują już aktorki po 40. tylko dziewczyny z sąsiedztwa. To jest coś, co wpajane jest nam od gówniarza, znajoma mówiła, że w przedszkolu jej córki pani wychowawczyni wpadła na pomysł, by na Dzień Kobiet zabrać dziewczynki do salonu kosmetycznego 🤡 To nie MY KOBIETY rodzimy się z predyspozycją do tego, by chcieć wstrzykiwać sobie truciznę pod skórę. Oczywiście można powiedzieć hehe głupie baby, dają się tak łatwo sobą manipulować, ale prawda jest taka, że marketing wpływa na każdego (na facetów także), a każdy, kto twierdzi, że jest ponad to, nie wie, co mówi.
Rzeka.chaosu
SweetsGallery
Posty: 1719
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

agbmrctorakwin pisze: pn mar 09, 2026 7:21 pm Ja wspomniałam o dużych nosach bo niestety są one często krytykowane u kobiet. Ale mi samej się podobają i uważam, że natura wie co robi i te duże nosy idą w parze z innymi cechami wyglądu - a to tworzy harmonijną i spójną całość. Przykładem może być Jennifer Grey (aktorka grająca główną rolę w Dirty Dancing). Po latach od zrobienia operacji nosa przyznała, że jej żałuje bo straciła swoją tożsamości, a nawet karierę - bo jej nos był czymś co ją wtedy wyróżniało i dodawało "charakteru". U mężczyzn duże czy orle nosy też mi się podobają (Adam Driver, Adrien Brody) - ale to mniej "kontrowersyjne" bo u mężczyzn jest to cecha bardziej akceptowalna niż u kobiet
Kobiety pod tym względę są bardziej bezwzględne niż mężczyźni. To kobiety krytykują u innych kobiet wielkie nosy, podbródki, itp. Mężczyźni raczej tuszę czy ogólny brak urody lub przesadne zabiegi.

Przypomniało mi się, jak koleżanka osoby z mojej rodziny powiedziała jej, że zawsze zazdrościła jej małego, zgrabnego, filmowego nosa. Po czym dodała, że na szczęście żadne z jej dzieci go nie odziedziczyło. Jakie to było bezczelne, tym bardziej, że wypowiedziane w dużym gronie osób. Teraz się śmiejemy, że wnuki za to odziedziczyły ten nosek. Moja przyjaciółka ma duże piersi. Inne dziewczyny często ją komplementowały, ale zawsze dodawały coś w stylu "będą ci wisieć" / "nie bolą cię plecy?". Ja też dostawałam komplementy dot. oczu czy rzęs okraszne uwagami, że po 30-stce mi wypadną / stracą mocny kolor. Do nabawienia się mojego największego kompleksu wcale nie potrzebowałam żadnego korpo marketingu tylko uwagi złośliwej baby.
staratwoja
Koczkodan
Posty: 105
Rejestracja: czw gru 12, 2024 1:32 pm

Post autor: staratwoja »

Można też się z takimi ludźmi nie zadawać. Izolować się od osób, które biorą tę całą influencerską spiralę psychozy na poważnie, ucinać temat, nie przekazywać swoim dzieciom takich wzorców. Jak ty i twoje towarzystwo macie ciekawsze rzeczy do roboty niż rozwodzenie się nad kształtem czyjegoś nosa, łatwiej wyciszyć złośliwe uwagi od randomów. Zdaję sobie sprawę, że jestem pod tym kątem uprzywilejowana, bo dorastałam w domu i w otoczeniu wolnym od bzdurnych płciowych schematów i nikt mi nie wmawiał ani nie dawał pozawerbalnych sygnałów, że np. powinnam się malować, no ale właśnie - da się. I jako dorosła osoba jestem za to bardzo wdzięczna.
Gggggggggg
Siatkarka
Posty: 1
Rejestracja: sob paź 11, 2025 8:19 am

Post autor: Gggggggggg »

lalisa pisze: pn mar 09, 2026 3:37 pm To jedno, a drugie czy serio widziałyście kiedyś tę słynną perełkę z lumpa? Ja tylko słyszałam te historie o mitycznej sukience np. Pinko nowiutkiej idealnej znalezionej w lumpie, ale nigdy nie widziałam na własne oczy tych rzeczy. Moja mama chodzi do lumpa odkąd pamiętam i szczerze może raz przyniosła coś naprawdę fajnego i były to jeansy Levi's w dobrym stanie. Tylko to było za czasów jak w lumpie takie spodnie kosztowały grosze i to mógł być łup. Teraz nawet w szmateksie jest drogo.

Dla mnie tam nie ma takich rzeczy, które przekonałyby mnie do grzebania po kontenerach, znoszenia tego okropnego zapachu i ogólnie noszenia czegoś zużytego. Za to właścicielki lumpów robią klientki aż miło, szczególnie starsze osoby. Moja mama chodzi, wszystkie ciotki, sąsiadki. Kupują byle gówno, bo "to jest markowe! z Włoch! pani mi specjalnie odłożyła!". A pani dobrze wie co robi i jak opchnąć barachło z cekinami.

Jeśli chodzi o młode dziewczyny, to obserwowałam laskę, która chodziła po lumpach i wrzucała to na IG. Kupowała non stop takie same swetry, takie same spodnie. Ciuchy zmechacone w większości. Nigdy nic ładnego nie widziałam u niej. Ciuchy typu wyprzedaż w H&M, nic szczególnego.

A ostatnia kwestia jest taka, że nie mam ochoty nosić rzeczy po kimś i wolę mieć nowe albo wziąć od koleżanki jak nowe. Nie widzę w tym nic złego. Książek tez nigdy nie biorę po kimś, wolę nowiutkie czyste.
Lump lumpowi nierówny, są lumpy z bardzo wyselekcjonowanymi ubraniami, są też takie do których trafiają ubrania niesprzedane w innych lumpach. Czym innym będzie towar ze Skandynawii, czym innym mix Sinsaya, Pepco i Esmary z kontenerów PCK. Rzeczywiście sporo profili na instagramie pokazuje dość średnie rzeczy, ale zobacz sobie profile typu Królowa Lumpeksów, Ubrana Sandra, Dobra Wełna, Selektywne, Miękko czy Wybrane Wear. Wszystko z lumpa, a towar wartościowy i dobrej jakości.
lalisa
Trening tenisa
Posty: 2719
Rejestracja: śr lip 07, 2021 9:59 pm

Post autor: lalisa »

agbmrctorakwin pisze: pn mar 09, 2026 7:21 pm Ja wspomniałam o dużych nosach bo niestety są one często krytykowane u kobiet. Ale mi samej się podobają i uważam, że natura wie co robi i te duże nosy idą w parze z innymi cechami wyglądu - a to tworzy harmonijną i spójną całość. Przykładem może być Jennifer Grey (aktorka grająca główną rolę w Dirty Dancing). Po latach od zrobienia operacji nosa przyznała, że jej żałuje bo straciła swoją tożsamości, a nawet karierę - bo jej nos był czymś co ją wtedy wyróżniało i dodawało "charakteru". U mężczyzn duże czy orle nosy też mi się podobają (Adam Driver, Adrien Brody) - ale to mniej "kontrowersyjne" bo u mężczyzn jest to cecha bardziej akceptowalna niż u kobiet
Pytanie, czy większość kobiet chce być charakterna, czy po prostu ładna. Duży nos to jedno, ale teraz nawet przeciętny nos jest uznawany za niewystarczająco dobry. Ja mam normalny prosty nos. Nieduży. A i tak w mojej głowie jak bumerang wraca myśl, że chciałabym taki zadarty, takie wiecie Barbie malutki. Ostatnio przede mną w kawiarni stała bardzo ładna kobieta taka koło 40, miała idealny Barbie nos. Na bank robiony. Pół dnia potem o tym myślałam, że może powinnam się zdecydować, bo jej to tak dodawało uroku, że naprawdę nie można było oczu oderwać. Wyglądała jak laleczka. Nos to jednak środkowy punkt twarzy. Fajnie byłoby być taką laską, co ma wywalone, ale ja nie mam.
Verbena95
Bransoletka50k
Posty: 555
Rejestracja: wt sty 20, 2026 2:23 pm

Post autor: Verbena95 »

Fjoki pisze: pn mar 09, 2026 9:10 am Od razu mi się skojarzyło z Anią Gemmą
O matko, jej nadęcie, arogancja i vibe typu "I'm better than you bo ja jestem eko, a ty kupujesz szmaty w Zarze i trujesz planetę, jak ci nie wstyd" są po prostu dla mnie odrzucające i nie do zniesienia. Ale to chyba cecha wspólna niemal wszystkich tych eko "aktywistek" - ego wyjebane w kosmos. Nie wiem, jak to ma kogokolwiek zachęcić do bardziej ekologicznego podejścia. Czyli niestety standardowo, "mistrzynie marketingu" z social mediów. To chyba jakiś "reverse marketing" w sumie :) Wojowniczki lumpeksu i świętego oburzenia.
Ciumkisia
LouiBag
Posty: 315
Rejestracja: śr sty 15, 2025 9:51 pm

Post autor: Ciumkisia »

Super się Was czyta, a najfajniejsze jest to, że każdy z nas ma zupełnie inne doświadczenia.
Kiedy zaczynałam „karierę” wydawało mi się, że trzeba robić to w czym ma się smykałkę i przychodzi nam to z łatwością. I że praca to pasja. Życie szybko mnie zweryfikowało, jak non stop siedziałam przy shitowych projektach, udając że przecież jest super. Albo słuchając smutnego pierdololo, że to normalne pracować 12h bez mrugnięcia okiem, być tym wybranym, bo przecież robimy to dla ludzi, a jak przychodzą nadgodziny, to jeszcze się uśmiechać. Słuchałam opowieści, jak niektórzy nocują w obiektach, żeby nie tracić czasu na dojazdy. Oczywiście wszystko na UZ albo B2B. Teraz serio marzę, żeby mieć stabilną pracę 8-16 i może być właściwe gdziekolwiek, ale z jasnymi procedurami i czasem na własne życie.
Verbena95
Bransoletka50k
Posty: 555
Rejestracja: wt sty 20, 2026 2:23 pm

Post autor: Verbena95 »

Anastazja_smietana pisze: pn mar 09, 2026 12:19 pm Ale może coś w tym jest, że mamy wypaczoną percepcję i osoba bez grama makijażu, z nieruszonymi brwiami wydaje się jakaś brudna i zaniedbana. Joanna Koroniewska też zbiera za swoją naturalność sporo negatywnych komentarzy. Ona przy okazji jest również bardzo szczupła więc no może lekko ją to postarzać na twarzy ale ja o tak uważam że wygląda fajnie jak na jej wiek. Może nasze oko tak bardzo przywykło do pomalowanych twarzy w ekranie i filtrów, że nam się "gryzie" ktoś totalnie saute.

Co do lumpów, to ja podchodzę z dystansem. Nigdy nie byłam w stanie nic tam znaleźć, a ja jestem z tych co idą do sklepu po konkretną rzecz w określonym kolorze i kroju. Tam się idzie "łowić" i można wrócić z pięcioma ubraniami, ale żadne z nich nie będzie tym czego się potrzebuje. Takie miejsca są również pożywką dla zbieraczy. Kiedyś widywałam sąsiadki które co tydzień wychodziły z lumpa z wielkimi torbami pełnych szmat bo były po złotówce. Co z tym robiły? Nie wiem, ale się domyślam.
Ja dokładnie tak samo. Poza tym wiem, co mogę znaleźć w jakich markach i to też ułatwia mi wybór. A pójście do lumpa jest czymś totalnie losowym, nigdy nie wiesz, co będzie. Na dodatek lumpy nie mają zazwyczaj jakiejś silnej komunikacji wizualnej, co jest dla mnie czynnikiem zniechęcającym.
Awatar użytkownika
Anastazja_smietana
SkrzydełkaZhooters
Posty: 209
Rejestracja: ndz lis 23, 2025 2:02 pm

Post autor: Anastazja_smietana »

lalisa pisze: wt mar 10, 2026 9:55 am Pytanie, czy większość kobiet chce być charakterna, czy po prostu ładna. Duży nos to jedno, ale teraz nawet przeciętny nos jest uznawany za niewystarczająco dobry. Ja mam normalny prosty nos. Nieduży. A i tak w mojej głowie jak bumerang wraca myśl, że chciałabym taki zadarty, takie wiecie Barbie malutki. Ostatnio przede mną w kawiarni stała bardzo ładna kobieta taka koło 40, miała idealny Barbie nos. Na bank robiony. Pół dnia potem o tym myślałam, że może powinnam się zdecydować, bo jej to tak dodawało uroku, że naprawdę nie można było oczu oderwać. Wyglądała jak laleczka. Nos to jednak środkowy punkt twarzy. Fajnie byłoby być taką laską, co ma wywalone, ale ja nie mam.
Zamiast skupiać się na urodzie, może powinniśmy kierunkować kobiety (córki, siostrzenice, sąsiadki itd.) żeby były poprostu mądre? Wykorzystywały swój potencjał intelektualny, rozwijały zainteresowania?
I co ci po małym nosku w stylu barbie, zapewniam Cię że nikt bardziej cię za ten nosek nie pokocha ani nie polubi. Część osób nawet nie zauważy zmiany. Kiedyś, jako młoda dziewczyna byłam mocno skupiona na swoim wyglądzie, nie wyszłam z domu bez makijażu, umytych, wymodelowanych włosów. Nie wiem po co, to tylko budziło jeszcze większy dystans. Nikt mnie nie podziwiał, czasem ktoś rzucił komplementem, ale co to za nagroda za 3h codziennego szykowania się na uczelnie XD
Awatar użytkownika
Fjoki
WążNaTshircie
Posty: 1584
Rejestracja: wt lis 04, 2025 9:01 pm

Post autor: Fjoki »

Verbena95 pisze: wt mar 10, 2026 10:06 am O matko, jej nadęcie, arogancja i vibe typu "I'm better than you bo ja jestem eko, a ty kupujesz szmaty w Zarze i trujesz planetę, jak ci nie wstyd" są po prostu dla mnie odrzucające i nie do zniesienia. Ale to chyba cecha wspólna niemal wszystkich tych eko "aktywistek" - ego wyjebane w kosmos. Nie wiem, jak to ma kogokolwiek zachęcić do bardziej ekologicznego podejścia. Czyli niestety standardowo, "mistrzynie marketingu" z social mediów. To chyba jakiś "reverse marketing" w sumie :) Wojowniczki lumpeksu i świętego oburzenia.
Też mam takie odczucie, że czuje się lepsza od innych. Dodatkowo, swoje tezy wygłasza wszystkowiedzącym tonem, ale jak się wgłębić to ewidentnie nie robi dobrego researchu i nieraz powtarzała głupoty albo była niekonsekwentna w swoich twierdzeniach . Rozbawiła mnie jak kiedyś w jednym filmiku coś gadała że nie każdy ma tyle szczęścia co ona i jest po prostu szczupły bez ćwiczeń, po czym w dalszej części wypowiedzi wyszło, że ona całe życie jest bardzo aktywna i uprawia różne sporty. Sama nie wie czasem co mówi.
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
lalisa
Trening tenisa
Posty: 2719
Rejestracja: śr lip 07, 2021 9:59 pm

Post autor: lalisa »

Anastazja_smietana pisze: wt mar 10, 2026 10:37 am Zamiast skupiać się na urodzie, może powinniśmy kierunkować kobiety (córki, siostrzenice, sąsiadki itd.) żeby były poprostu mądre? Wykorzystywały swój potencjał intelektualny, rozwijały zainteresowania?
I co ci po małym nosku w stylu barbie, zapewniam Cię że nikt bardziej cię za ten nosek nie pokocha ani nie polubi. Część osób nawet nie zauważy zmiany. Kiedyś, jako młoda dziewczyna byłam mocno skupiona na swoim wyglądzie, nie wyszłam z domu bez makijażu, umytych, wymodelowanych włosów. Nie wiem po co, to tylko budziło jeszcze większy dystans. Nikt mnie nie podziwiał, czasem ktoś rzucił komplementem, ale co to za nagroda za 3h codziennego szykowania się na uczelnie XD
Dlatego pewnie wciąż tego nosa nie zrobiłam, bo nie mam poczucia, że to by diametralnie odmieniło moje życie. ;) Ale gdybym miała duży orli nos, to uważam, że nie masz racji i owszem ludzie mogą cię bardziej pokochać/polubić gdy zoperujesz ten nos i będziesz miała ładny. Naiwne jest myśleć, że tak nie będzie. Oczywiście mama cię nie będzie bardziej kochać, nie o takie relacje chodzi.
Natomiast czy nie mozna rozwijać jednocześnie zainteresowań i dbać o urodę? Uroda daje w życiu często dużo więcej niż kolejne studia czy zainteresowania. Nie chodzi o bycie podziwianą. Po prostu łatwiej się żyje, ludzie są milsi, łatwiej osiągnąć sukces (w dowolnej dziedzinie) będąc klasycznie ładną. To jest bleble mówienie, że jest inaczej. Myślenie życzeniowe.
Awatar użytkownika
Anastazja_smietana
SkrzydełkaZhooters
Posty: 209
Rejestracja: ndz lis 23, 2025 2:02 pm

Post autor: Anastazja_smietana »

lalisa pisze: wt mar 10, 2026 12:10 pm Dlatego pewnie wciąż tego nosa nie zrobiłam, bo nie mam poczucia, że to by diametralnie odmieniło moje życie. ;) Ale gdybym miała duży orli nos, to uważam, że nie masz racji i owszem ludzie mogą cię bardziej pokochać/polubić gdy zoperujesz ten nos i będziesz miała ładny. Naiwne jest myśleć, że tak nie będzie. Oczywiście mama cię nie będzie bardziej kochać, nie o takie relacje chodzi.
Natomiast czy nie mozna rozwijać jednocześnie zainteresowań i dbać o urodę? Uroda daje w życiu często dużo więcej niż kolejne studia czy zainteresowania. Nie chodzi o bycie podziwianą. Po prostu łatwiej się żyje, ludzie są milsi, łatwiej osiągnąć sukces (w dowolnej dziedzinie) będąc klasycznie ładną. To jest bleble mówienie, że jest inaczej. Myślenie życzeniowe.
Nie jest, naprawdę, zaufaj mi, że nie jest. Czy odrzuciłabyś miłą koleżankę z powodu orlego nosa? Jako młoda kobieta spotkałam się z toksycznymi docinkami ze strony sfrustrowanych kobiet w nowej pracy. Faceci byli za to bardzo mili, to fakt. Jeśli ktoś chce robić karierę przez łóżko, to pewnie wygląd może pomóc. Przesadne dbanie o urodę zabiera mnóstwo czasu, które można lepiej spożytkować. Zabiegi medycyny estetycznej, paznokcie, fryzjer, 10 etapowa pielęgnacja pochłania sporo godzin z miesiąca. Ale ogólnie, niezależnie od tego czy zajmuje ci to 5 min, czy godzinę to zostaną ci przypisane cechy próżnej osoby.
Może mam inne myślenie, bo nie mieszkam już od kilku lat w polsce. Tutaj kobiety chodzą z siwizną, bez makijażu i mało która ma zrobione paznokcie. Na początku się malowałam, ale po czasie przywykłam do innych standardów (czyli zero standardów :)). Teraz maluje się tylko od czasu do czasu, jak mam ochotę i jest to uwalniające.
Verbena95
Bransoletka50k
Posty: 555
Rejestracja: wt sty 20, 2026 2:23 pm

Post autor: Verbena95 »

Fjoki pisze: wt mar 10, 2026 12:04 pm Też mam takie odczucie, że czuje się lepsza od innych. Dodatkowo, swoje tezy wygłasza wszystkowiedzącym tonem, ale jak się wgłębić to ewidentnie nie robi dobrego researchu i nieraz powtarzała głupoty albo była niekonsekwentna w swoich twierdzeniach . Rozbawiła mnie jak kiedyś w jednym filmiku coś gadała że nie każdy ma tyle szczęścia co ona i jest po prostu szczupły bez ćwiczeń, po czym w dalszej części wypowiedzi wyszło, że ona całe życie jest bardzo aktywna i uprawia różne sporty. Sama nie wie czasem co mówi.
I to jest właśnie to, co mnie od niej natychmiast odrzuca. Tacy ludzie niestety często w ogóle nie wiedzą, o czym mówią, jednocześnie będąc przekonanym o swojej nieomylności. A przeczenie sobie jest jedną z ich najczęstszych praktyk.
Jeśli ktoś buduje swoje poczucie wartości na tym, że np. nie kupuje w sieciówkach, to powiem mu tak: nie zbuduje.
lalisa
Trening tenisa
Posty: 2719
Rejestracja: śr lip 07, 2021 9:59 pm

Post autor: lalisa »

Anastazja_smietana pisze: wt mar 10, 2026 1:03 pm Nie jest, naprawdę, zaufaj mi, że nie jest. Czy odrzuciłabyś miłą koleżankę z powodu orlego nosa? Jako młoda kobieta spotkałam się z toksycznymi docinkami ze strony sfrustrowanych kobiet w nowej pracy. Faceci byli za to bardzo mili, to fakt. Jeśli ktoś chce robić karierę przez łóżko, to pewnie wygląd może pomóc. Przesadne dbanie o urodę zabiera mnóstwo czasu, które można lepiej spożytkować. Zabiegi medycyny estetycznej, paznokcie, fryzjer, 10 etapowa pielęgnacja pochłania sporo godzin z miesiąca. Ale ogólnie, niezależnie od tego czy zajmuje ci to 5 min, czy godzinę to zostaną ci przypisane cechy próżnej osoby.
Może mam inne myślenie, bo nie mieszkam już od kilku lat w polsce. Tutaj kobiety chodzą z siwizną, bez makijażu i mało która ma zrobione paznokcie. Na początku się malowałam, ale po czasie przywykłam do innych standardów (czyli zero standardów :)). Teraz maluje się tylko od czasu do czasu, jak mam ochotę i jest to uwalniające.
Generalnie ludzie są odrzucani z powodu wyglądu, tak. Trzeba odróżnić dwie rzeczy. Jedna to przesadne dbanie o wygląd. Sytuacja, gdzie 20-latka ma już zrobioną całą twarz w gabinecie medycyny estetycznej i maluje się 2h. A drugie to bycie po prostu ładna i zadbaną. Ładnym jest łatwiej. W szkole jest łatwiej. To bzdura, że wygląd w pracy pomaga tylko jak chce się zrobić "karierę przez łóżko". Pomaga dosłownie w każdej pracy biurowej, zawsze przy kontakcie z klientem. Na to są badania. Ludzie preferują ładne osoby, działa efekt aureoli. Takie osoby częściej awansują. Ludzie mają poczucie, że należy im się więcej. Nie chodzi tylko o nie wiadomo jaką urodę, ale nawet o zwyczajne bycie ok. Jako kobieta masz większy wybór wśród facetów. Ale nie o tym był wątek, a w sumie o orlim dużym nosie. Uważam, że nie każdy ma psychę na "charakterny" wygląd. Jakby na mnie mieli ludzie tak reagować jak na Kaję ze "Ślub od pierwszego wejrzenia" to nie miałabym na to psychy i zrobiłabym sobie nos czy tam szczękę (nie wiem co dokładnie u niej).
staratwoja
Koczkodan
Posty: 105
Rejestracja: czw gru 12, 2024 1:32 pm

Post autor: staratwoja »

Bardzi smutno mi się to czyta, uważam kobiety z takim nosem za niesamowicie hot. Za każdym razem jak laska robi sobie zamiast niego mini Barbie nosek anioł traci skrzydła :(( Plus często wygląda to dziwnie bo ten element nie pasuje do reszty twarzy, coś jest nie tak. Niech to będzie moja niepopularna opinia
PEONIA
Collagen z chlorellą
Posty: 3979
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

staratwoja pisze: wt mar 10, 2026 2:49 pm Bardzi smutno mi się to czyta, uważam kobiety z takim nosem za niesamowicie hot. Za każdym razem jak laska robi sobie zamiast niego mini Barbie nosek anioł traci skrzydła :(( Plus często wygląda to dziwnie bo ten element nie pasuje do reszty twarzy, coś jest nie tak. Niech to będzie moja niepopularna opinia
ojjn tak. Wiem, ze to nie wątek o celebrytkach ale ja uwielbiam np. nos Steczkowskiej czy Lady Gagi. Danuta Stenka też ma fajny

Moim zdaniem takie nosy nadają twarzy coś nobliwego, szlachetnego.
Rzeka.chaosu
SweetsGallery
Posty: 1719
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

staratwoja pisze: wt mar 10, 2026 2:49 pm Bardzi smutno mi się to czyta, uważam kobiety z takim nosem za niesamowicie hot. Za każdym razem jak laska robi sobie zamiast niego mini Barbie nosek anioł traci skrzydła :(( Plus często wygląda to dziwnie bo ten element nie pasuje do reszty twarzy, coś jest nie tak. Niech to będzie moja niepopularna opinia
A kto znany jest po takiej operacji? Ciekawa jestem przed i po. Na ogół ludzie z dużym orlim nosem operują sobie na taki wyciągnięty, jak ma Wiśniewski. Barbi nosek z dużego to musi być wyzwanie i pewnie niejedna operacja.
g_girl
SushiRoll
Posty: 233
Rejestracja: pn sty 05, 2026 8:48 pm

Post autor: g_girl »

Rzeka.chaosu pisze: wt mar 10, 2026 2:56 pm A kto znany jest po takiej operacji? Ciekawa jestem przed i po. Na ogół ludzie z dużym orlim nosem operują sobie na taki wyciągnięty, jak ma Wiśniewski. Barbi nosek z dużego to musi być wyzwanie i pewnie niejedna operacja.
Siwiec ma barbie po bodajże 3 operacjach xd ale wygląda jak Michael Jackson więc nie polecam. Generalnie te zoperowane nosy nie zawsze wychodzą tak idealnie, więc moim zdaniem jeśli ktoś ma w miare normalny to lepiej go nie ruszać, bo można sobie tylko pogorszyć.
Hunde
Szarlotta
Posty: 443
Rejestracja: czw lut 13, 2025 7:23 pm

Post autor: Hunde »

Kiedyś lubiłam te małe, zgrabne noski. Teraz przez ich popularność opatrzyły mi się i czasem wyglądają na twarzy jak mały guzik 😂. Mam na myśli te zoperowane na małe. Te naturalnie małe wyglądają lepiej. Z tego powodu wolę obecnie orle, duże nosy.
Na pohybel standardom piękna!
Tak samo z ustami. Kiedyś wąskie wydawały mi się dawać efekt zaciętości w twarzy, braku sympatii. Teraz z nadmiaru globojadów uwielbiam małe usta!