Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Nocne marki vc. Poranne skowronki

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Awatar użytkownika
AlojzyDupa
MieszkankaPowiśla
Posty: 926
Rejestracja: ndz sie 18, 2024 10:26 pm

Power Nocne marki vc. Poranne skowronki

Post autor: AlojzyDupa »

Zakładam wątek z ciekawości, bo na co dzień mogę sobie obserwować zjawisko społeczne - ja vs. mój mąż, dwa zupełnie różne tryby funkcjonowania. Dokładnie jak w tym memie: ludzie się dzielą na tych, co lubią ciepło oraz na tych, co lubią zimno. Najczęściej te osoby łączą się w pary i śpią pod jedną kołdrą :P

Ja jestem typowym skowronkiem. Wstaję koło 6 i od rana mam energię: gadam, coś ogarniam, rozwlekam poranek na milion mikro zadań.
Do południa wypijam ze trzy porządne kawy, dlatego już pod wieczór składam się głównie z niej i z nienawiści do całego świata. Kończy mi się paliwo i po dobranocce mam już całkowity zjazd :alien:

Przez to mam na koncie setki przespanych filmów, przespane dwa seanse w kinie, przejechane przystanki i powroty z ostatnich stacji metra. Śpię wszędzie: w samochodzie, w pociągu, w samolocie kiedy ten jeszcze stoi na płycie. Przy zapalonym świetle, przy rozmowach, przy muzyce czy przy "jadących czołgach". Śpię jak kamień. Przez lata moim koszmarem było dotrwanie do północy w Sylwestra. Po 30-tce zaczęłam mieć tak wy*jebane na ten dzień, że wreszcie go spędzam dokładnie tak, jak pozostałe 364 dni w roku :P Po maturze zamykałam imprezę o 5 rano i na 7 szłam do pracy, napędzana zapewne gigantycznym kacem który dopiero miał się pojawić. A w "dorosłym" życiu miałam taki moment w życiu, że tygodniami sypiałam po jakieś 4-5 godzin i do tej pory się zastanawiam, jak to przeżyłam? Zdecydowanie bardziej wolę się położyć i wstać "z kurami" :D

Mój mąż z kolei jest nocnym markiem - kiedy ja rano zdążę zrobić już zyliard rzeczy, on dopiero wychodzi do kibla na godzinę XD
Jego mózg zaczyna wchodzić na drugi bieg, kiedy mi się zaczynają wyczerpywać bateryjki. Natomiast jak już ruszy, to naparza do 1 w nocy i kładzie się wyłącznie z rozsądku. Wstaje wcześnie, ale rozruch ma przepotwornie długi.

A jak jest u Was? Bliżej Wam do skowronka czy do nocnego marka?

Nie chcę nikogo wykluczać, ale mam wrażenie, że w przypadku rodziców tryb dnia często dyktują dzieci, a nie własne potrzeby - więc pytanie kieruję głównie do bezdzietnych, ale oczywiście każdy głos mile widziany ;)
I'm your truth telling lies, I'm your reasoned alibis, I'm inside open your eyes, I'm you.
Sad but true.
fantasmagorie
Gacie z oceanu
Posty: 45
Rejestracja: wt sty 20, 2026 6:33 pm

Post autor: fantasmagorie »

U nas dokładnie tak samo! Rzeczywistość nam się czasem rozjeżdża, bo obydwoje możemy zaczynać pracę "elastycznie" - ale ja zawsze 7-15, mąż 10-18 i nie ma zmiłuj u żadnego. Ja wieczorem nie myślę, on nie myśli rano.

Podobno społeczeństwo dzieli się na pół i jest to związane z ewolucją - gdy połowa grupy spała, druga połowa pilnowała. Albo to jakieś plemienne legendy ;P
Awatar użytkownika
HeyJude
ZdalnaFanka
Posty: 487
Rejestracja: ndz gru 08, 2024 3:29 am

Post autor: HeyJude »

Od zawsze byłam nocnym markiem, choć w moich czasach szkolnych było to nazywane po prostu "lenistwem". :D Widzę oczywiście plusy wstawania wcześniej, ponieważ świat jest bardziej dostosowany do rannych ptaszków, tzn. godziny otwarcia różnych firm, urzędów, szkoły, uczelnie. Ale ja dużo lepiej funkcjonuję w godzinach nocnych, nie umiem zasnąć o 22, żeby być wyspana o 6 i gdy tak funkcjonowałam, to spałam po 3h. Stosowałam wiele technik pomagajacych w zasypianiu, żadna z nich nie była skuteczna. W końcu przestałam walczyć z naturą, chociaż na przestrzeni lat nieco zmienił mi się tryb - teraz się kładę nieco wcześniej niż kiedyś i też wcześniej wstaję, ale to wciąż nie jest i nie będzie 22-6. Przyznam szczerze, że trochę zazdroszczę tym, którzy sobie wstają wyspani o tej 6 i mają wcześniej ogarnięty dzień, ale już przywykłam, że lepiej mi się myśli wieczorem, a wstawanie na siłę wcześniej, kiedy nie potrzebuję, kończy się tylko tym, że mózg mi nie działa i potrzebuję i tak 2-3h, żeby być jakkolwiek produktywna. Nie jestem też w stanie jakkolwiek kreatywnie popracować z rana, nawet czytanie książek mi niezbyt wychodzi. Skowronki oczywiście szanuję, daję im spać wieczorem, zawsze chodzę po cichu, żeby nikogo nie obudzić, nie tłukę się też po nocach, no i jakoś próbuję żyć w społeczeństwie - raz z lepszym, raz z gorszym skutkiem. :D
Rosyjska Miss AI 2026.🔌
Niu90
BlondDoczep
Posty: 138
Rejestracja: sob wrz 07, 2024 11:02 pm

Post autor: Niu90 »

Mój mąż to poranny ptaszek, ja lepiej funkcjonuje wieczorem, jakoś się dogadujemy xD Dzieci też nie narzucają nam rytmu, jak wstają wcześniej to siedzą z mężem, jak kładą się później lub wstawali w nocy w okresie niemowlęcym to byli ze mną. Ogólnie spędzany razem czas wczesnym wieczorem, on chodzi na siłownię czy zajmuje się swoimi hobby rano a ja późnym wieczorem/nocą. Żyjemy sobie tak kilkanaście lat. W dzieciństwie to tata był sową a mama rannym ptaszkiem więc często sobie siedziałam wieczorami z tatą. Najlepiej czuję się późnym popołudniem z kolei mój mąż kwitnie rano ,kiedy ja gnije radośnie w łóżku.
Awatar użytkownika
MissNobody66
GreckieWakacje
Posty: 281
Rejestracja: pn sty 08, 2024 10:09 pm

Post autor: MissNobody66 »

Szczerze to nie wiem jak tak dwie skrajne cechy mogą się połączyć w parę. Uważam że te bzdury "przeciwieństwa się przyciągają" są śmieszne, ale jeśli ktoś tak funkcjonuje to podziwiam, żeby nie było nie hejtuję Waszych związków 🫢 ja z chłopakiem oboje jesteśmy nocnymi markami, nienawidzimy wcześnie wstawać, rano jest bardzo ciężko funkcjonować i bardzo ubolewam że wszystko jest podporządkowane pod skowronki. To jest dosłownie wykluczenie, bo o wiele ciężej jest coś załatwić, czy nawet najważniejsze - znaleźć pracę w dogodnych dla siebie godzinach i tu nie chodzi o to że my nocne marki możemy pracować w nocy, bo (nie wiem jak inni) ale ja w nocy śpię tylko po prostu zasypiam zdecydowanie później.

Najgorsze w tym wszystkim jest to obrzydliwe wytykanie lenistwa i chciałabym żeby te agresywne przytyki się skończyły a ci ludzie którzy z satysfakcją wywyższają się jacy to oni nie są pracowici bo wstają o 4 (szkoda że potem śpią "z nosem w talerzu" wtedy gdy normalni ludzie żyją xD) zrozumieli w końcu że to nie jest kwestia przyzwyczajenia, a zmuszanie się do przestawienia swojego zegara biologicznego skutkuje problemami ze snem, coraz większym zmęczeniem i rosnącą frustracją. Ale to takie moje marzenie które niestety nigdy się nie ziści bo jesteśmy wiecznie spychani na margines i uważani za gorszych.
chleb_ze_smalcem
LouiBag
Posty: 321
Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm

Post autor: chleb_ze_smalcem »

Pół życia wydawało mi się, że jestem sową. Ciężko było mi wstawać do szkoły, później do pracy, późno się kładłam, bla bla. Sytuacja zmusiła mnie do kompletnego przestawienia trybu życia, bo jak chce zamieść trening przed pracą, to muszę zacząć o 5. I się przestawiłam. Teraz jestem skowronkiem. Nie śpię z nosem w talerzu. Chodzę spać o 9, budzę się prawie z budzikiem. Moim zdaniem mało warte są te podziały.
Awatar użytkownika
AlojzyDupa
MieszkankaPowiśla
Posty: 926
Rejestracja: ndz sie 18, 2024 10:26 pm

Post autor: AlojzyDupa »

MissNobody66 pisze: wt mar 24, 2026 1:10 am Szczerze to nie wiem jak tak dwie skrajne cechy mogą się połączyć w parę. Uważam że te bzdury "przeciwieństwa się przyciągają" są śmieszne, ale jeśli ktoś tak funkcjonuje to podziwiam, żeby nie było nie hejtuję Waszych związków 🫢
To chyba kwestia indywidualna i umiejętność wypracowania pewnych kompromisów. Zanim zdążyłam się zorientować, że funkcjonujemy w różnych trybach i temperaturach, minęło ładnych parę lat i przez te parę lat wypracowaliśmy sobie rzeczy, które działają. Zamiast się kłócić, szanujemy swoje upodobania, granice i naturalne preferencje jak np. kwestię snu, odbierania temperatury z zewnątrz czy kwestię własnych potrzeb.

Ja chodzę spać wcześnie i wcześnie wstaję, ale nie bombarduje męża od rana informacjami ani nie oczekuję od niego 100% mobilizacji, bo wiem, że o tej godzinie niczego nie przyswaja. Ja robię swoje rzeczy, piję kawę i czytam Wandę, gdy on jeszcze śpi. A gdy ja kładę się spać, on robi swoje rzeczy i każdy jest zadowolony. No ale to wynika pewnie z tego, że nie musimy sobie nawzajem organizować czasu, ani siebie nawzajem "zabawiać" ;P

No a kwestia spania i preferencji "cieplnych" - kiedy ja w zimie śpię w piżamie, skarpetkach, pod kołdrą i dodatkowym kocem na swojej stronie - on śpi goły i wesoły. I jakoś żyjemy :') Jak do tego doszło, nie wiem :') Gdy on przez większą część w roku chodzi z krótkich spodenkach i w krótkim rękawie, ja najchętniej chowam się w bluzie pod kocem.

Nie uważam wcale, żeby któraś z tych grup była gorsza albo lepsza. Poznałam ludzi którzy żyją w tych różnych trybach i lenie znajdą się w każdej z tych grup, więc to też kwestia indywidalna. Byłam po prostu bardzo ciekawa, która grupa jest liczniejsza - bez konkretnych podziałów :)
I'm your truth telling lies, I'm your reasoned alibis, I'm inside open your eyes, I'm you.
Sad but true.
Awatar użytkownika
MissNobody66
GreckieWakacje
Posty: 281
Rejestracja: pn sty 08, 2024 10:09 pm

Post autor: MissNobody66 »

chleb_ze_smalcem pisze: wt mar 24, 2026 10:12 am Pół życia wydawało mi się, że jestem sową. Ciężko było mi wstawać do szkoły, później do pracy, późno się kładłam, bla bla. Sytuacja zmusiła mnie do kompletnego przestawienia trybu życia, bo jak chce zamieść trening przed pracą, to muszę zacząć o 5. I się przestawiłam. Teraz jestem skowronkiem. Nie śpię z nosem w talerzu. Chodzę spać o 9, budzę się prawie z budzikiem. Moim zdaniem mało warte są te podziały.
W takim razie nie byłaś sową.
chleb_ze_smalcem
LouiBag
Posty: 321
Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm

Post autor: chleb_ze_smalcem »

MissNobody66 pisze: wt mar 24, 2026 11:23 am W takim razie nie byłaś sową.
Ty wiesz jak było. Byłam świecie przekonana, że byłam. Jak zaczelam się przestawiać na tryb poranny myślałam, że się przekręcę. Kawę piłam wiadrami, do tego pre workout i zasypiałam na maszynach. Po ok dwóch latach się przestawiłam.
Awatar użytkownika
MissNobody66
GreckieWakacje
Posty: 281
Rejestracja: pn sty 08, 2024 10:09 pm

Post autor: MissNobody66 »

AlojzyDupa pisze: wt mar 24, 2026 10:44 am
Nie uważam wcale, żeby któraś z tych grup była gorsza albo lepsza. Poznałam ludzi którzy żyją w tych różnych trybach i lenie znajdą się w każdej z tych grup, więc to też kwestia indywidalna. Byłam po prostu bardzo ciekawa, która grupa jest liczniejsza - bez konkretnych podziałów :)
Bardzo się cieszę że potrafisz z mężem tak funkcjonować, nie orzeszkadzacie sobie i że tak się wobec niego zachowujesz, ze zrozumieniem, bo niestety ale wciąż żywe są zachowania typu ja jestem nocnym markiem czyli wtedy kiedy większość ludzi śpi a ja żyję zachowuję się cicho, natomiast skowronki dają czadu od samego rana tłukąc się i mając w dupie to że nocny marek śpi.

Co do oceniania kto jest gorszy czy lepszy oczywiście to nie był zarzut do Ciebie, chciałam tylko napisać że wciąż pokutuje w społeczeństwie kult zapierdolu = kto rano wstaje temu pan buk daje/ranek to jest panek i inne bzdety które słyszę przez całe swoje życie gdzie z pogardą patrzy się na osoby które nie funkcjonują w porannych godzinach. Nadal w internecie ludzie licytują się kto ma gorzej bo wstaje wcześniej i chcą pokazać jacy to oni nie są pracowici bo przecież jak wcześniej wspomniałam wstawanie rano automatycznie oznacza pracowitość 🤣
Awatar użytkownika
MissNobody66
GreckieWakacje
Posty: 281
Rejestracja: pn sty 08, 2024 10:09 pm

Post autor: MissNobody66 »

chleb_ze_smalcem pisze: wt mar 24, 2026 11:26 am Ty wiesz jak było. Byłam świecie przekonana, że byłam. Jak zaczelam się przestawiać na tryb poranny myślałam, że się przekręcę. Kawę piłam wiadrami, do tego pre workout i zasypiałam na maszynach. Po ok dwóch latach się przestawiłam.
Ale to nie był atak, być może jesteś chronotypem mieszanym. Ja próbowałam wielokrotnie i o takiej porze typu 5,6 nie ma dla mnie życia.
Awatar użytkownika
HeyJude
ZdalnaFanka
Posty: 487
Rejestracja: ndz gru 08, 2024 3:29 am

Post autor: HeyJude »

MissNobody66 pisze: wt mar 24, 2026 11:37 am Bardzo się cieszę że potrafisz z mężem tak funkcjonować, nie orzeszkadzacie sobie i że tak się wobec niego zachowujesz, ze zrozumieniem, bo niestety ale wciąż żywe są zachowania typu ja jestem nocnym markiem czyli wtedy kiedy większość ludzi śpi a ja żyję zachowuję się cicho, natomiast skowronki dają czadu od samego rana tłukąc się i mając w dupie to że nocny marek śpi.


To z tym też się często spotykałam niestety, że w drugą stronę nie zawsze jest tak różowo i istnieje pewnego rodzaju akceptacja społeczna, że już o danej porze wszyscy "powinni" być na nogach, więc można się tłuc. Ale wydaje mi się, że my już kiedyś rozmawiałyśmy na ten temat w innym wątku i zdanie mamy to samo. :)
Rosyjska Miss AI 2026.🔌
Awatar użytkownika
MissNobody66
GreckieWakacje
Posty: 281
Rejestracja: pn sty 08, 2024 10:09 pm

Post autor: MissNobody66 »

HeyJude pisze: wt mar 24, 2026 12:31 pm [/b]

To z tym też się często spotykałam niestety, że w drugą stronę nie zawsze jest tak różowo i istnieje pewnego rodzaju akceptacja społeczna, że już o danej porze wszyscy "powinni" być na nogach, więc można się tłuc. Ale wydaje mi się, że my już kiedyś rozmawiałyśmy na ten temat w innym wątku i zdanie mamy to samo. :)
Zgadza się, to był wątek o niepopularnych opiniach 😄 cieszę się że spotykam siostry-sowy ❤️😌

I też chciałam dopisać - przepraszam jeśli moje wypowiedzi wydały się w jakiś sposób agresywne czy atakujące, nie taki był ich cel ale po prostu jestem zmęczona psychicznie tym wykluczeniem i poglądami o lenistwie, na każdym kroku się z tym spotykam, święty by się wkurzył :P
Awatar użytkownika
HeyJude
ZdalnaFanka
Posty: 487
Rejestracja: ndz gru 08, 2024 3:29 am

Post autor: HeyJude »

MissNobody66 pisze: wt mar 24, 2026 2:27 pm Zgadza się, to był wątek o niepopularnych opiniach 😄 cieszę się że spotykam siostry-sowy ❤️😌

I też chciałam dopisać - przepraszam jeśli moje wypowiedzi wydały się w jakiś sposób agresywne czy atakujące, nie taki był ich cel ale po prostu jestem zmęczona psychicznie tym wykluczeniem i poglądami o lenistwie, na każdym kroku się z tym spotykam, święty by się wkurzył :P
Tak właśnie mi się wydawało, że znajoma "twarz". ❤️

Dla mnie nie brzmiały one agresywnie, ale ja też jestem po tej samej stronie mocy, więc może nie jestem obiektywna. xD
Rosyjska Miss AI 2026.🔌
Awatar użytkownika
AlojzyDupa
MieszkankaPowiśla
Posty: 926
Rejestracja: ndz sie 18, 2024 10:26 pm

Post autor: AlojzyDupa »

MissNobody66 pisze: wt mar 24, 2026 2:27 pm Zgadza się, to był wątek o niepopularnych opiniach 😄 cieszę się że spotykam siostry-sowy ❤️😌

I też chciałam dopisać - przepraszam jeśli moje wypowiedzi wydały się w jakiś sposób agresywne czy atakujące, nie taki był ich cel ale po prostu jestem zmęczona psychicznie tym wykluczeniem i poglądami o lenistwie, na każdym kroku się z tym spotykam, święty by się wkurzył :P
Jejku, nie absolutnie nie Cochana (cytując ucochaną Makówkę)! <3 Ja ani nie odebrałam Twoich wypowiedzi jako atak (w kontekście przyciągania się przeciwieństw), ani tym bardziej nie chciałam, żebyś odczuła, że się jakoś bronię :) Ale kompletnie Cię rozumiem - teraz bardzo trudno jest wyłapać czyjeś intencje, zwłaszcza tutaj - więc nawet chcąc normalnie podyskutować, wzięcie w cytat fragment czyjejś wypowiedzi jako przedłużenie normalnej i kulturalnej rozmowy, może wyglądać jak atak :') Nawet w takiej prostej dyskusji jak: "Ty masz tak, ja mam inaczej i jest zajebiście" :fire:
I'm your truth telling lies, I'm your reasoned alibis, I'm inside open your eyes, I'm you.
Sad but true.