Zgadza się. Ja też jestem przeciwniczką zaciskania pasa na każdym kroku. Racja, czasy są nieprzewidywalne, więc właśnie z mojego punktu widzenia ważne jest, żeby w mieć po prostu pojęcie o ekonomii. Podobnie jak Ty, też zawsze mam jakieś zabezpieczenie finansowe i to nawet nie tyczy się dalekiego wybiegania w przyszłość, ale np. tego, że nawet mając fajną, stabilną pracę, nie wiem, co będzie za pół roku. Więc przynajmniej mam spokój, bo gdyby zawodowo noga mi się podwinęła, to na spokojnie poszukam innego zatrudnienia.Anastazja_smietana pisze: ↑śr sty 14, 2026 10:09 am Zgodzę się i się nie zgodzę jednocześnie. Polacy mają tendencję do kupowania rzeczy, na które ich nie stać, pokazania się za wszelką cenę, te wszystkie paznokcie, rzęsy, botoksy też swoje kosztują i absolutnie nie wyobrażam sobie nie posiadać żadnej poduszki finansowej. Ale z drugiej strony, ile można zaciskać pasa, kiedy zacząć żyć? W ostatnich latach sytuacja na świecie tak dynamicznie się zmienia, w tym tuż za miedzą, że ciężko przewidzieć co się będzie działo za rok. A co jak się okaże że te wszystkie wyrzeczenia poszły na darmo?
Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryRe: Niepopularne opinie o życiu
-
Rzeka.chaosu
- SweetsGallery
- Posty: 1718
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Odnośnie wyglądu. Moje koleżanki z liceum, spotkanie po latach. Wtedy miałyśmu po 35 lat. Różnica w wyglądzie naprawdę ogromna, część bardzo się postarzała lub totalnie zmieniła wygląd, część wygląda na swoje lata, a część (serio) prawie wcale się nie zmieniła. Moja przyjaciółka naprawdę nie ma zmarszczek, włosy ma rzadsze od farbowania, hormonów, ale poza tym skóra jędrna, bez przebarwien. Do tego piękne dłonie, naturalne paznokcie, zęby. Natomiast niektóre dziewczyny wyglądają jak swoje karykatury - tu wina nietrafionych zabiegów typu kacze usta, doczepiane nienaturalne rzęsy. Większość po prostu wyglądała ładnie i na swój wiek.
-
ballerinacappuccina
- Skarpeta Rakieta
- Posty: 86
- Rejestracja: pt kwie 25, 2025 11:53 am
Kultura konsumcjonistyczna, w której żyjemy, robi swoje - ludzie oglądają tiktoki i inne rolki i są przekonani, że wszystko muszą mieć. Niestety, ale w szczególności dotyczy to dziewczyn - sama łapałam się do niedawna na tym, widząc każdą kobietę na insta ze zrobionymi rzęsami i paznokciami, że może też bym sobie coś dokleiła. Kolejne magiczne serum, które zdziała cuda, kolejny krem, szampon, cokolwiek - musisz to mieć, będziesz wyglądac super. Marketingowcy stosują naprawdę rozmaite techniki, żeby manipulować zdaje się rozsądnymi ludźmi.Anastazja_smietana pisze: ↑śr sty 14, 2026 10:09 am Zgodzę się i się nie zgodzę jednocześnie. Polacy mają tendencję do kupowania rzeczy, na które ich nie stać, pokazania się za wszelką cenę, te wszystkie paznokcie, rzęsy, botoksy też swoje kosztują i absolutnie nie wyobrażam sobie nie posiadać żadnej poduszki finansowej.
Druga sprawa jest taka, że czasem naprawdę nie ma z czego oszczędzać. Gdy po studiach poszłam do mojej pierwszej pracy (nie żadnej śmieciówki, normalnie UOP), często musiałam pożyczać pieniądze od rodziców. Po opłaceniu mieszkania, biletu miesięcznego, jedzenia, na życie zostawało mi naprawdę niewiele. Znajomi, którym rodzice kupili mieszkania, mieli oszczędności, żeby pojechać na wakacje, a ja cieszyłam sie, jak było mnie stać, żeby pójść do kina w weekend.
Nie zgodzę się, że to kwestia narodowości. Za granicą jest tak samo, wystarczy popatrzeć nawet na głupie tiktoki lasek z USA, które zadłużają się, by kupować ubrania, których później nie noszą. W Polsce natomiast kuleje edukacja finansowa, której właściwie nie ma. Każą ci pisać biznes plan na podstawach przedsiębiorczości, z którego nic nie rozumiesz, ale to, czym jest PIT czy ZUS dowiadujesz sie czasami dopiero jak idziessz do pierwszej pracy. Pozwolę sobie zacytować frgment piosenki Taco Hemingway'a, który dokładnie oddaje cały ten problem:
Lecz to wszystko przez to, że o hajsie nie uczą nas w szkołach
To im nie na rękę, lepiej, żebyś był potulnym konsumentem
Żebyś nie był równym nigdy konkurentem
Żebyś żył i zginął równym owczym pędem
To ja w tym wątku odniosę się do poprawiania ludzi w internecie :D Powyżej jest napisane "cyfra" podczas gdy 45 to liczba. Ale właśnie nie czepiam się, bo chodzi o to, żeby komunikat wybrzmiał. Dlatego ludzie poprawiający innych w internecie chcą chyba tylko podbudować swoje ego, bo serio - czy ktoś napisze "ilość krzeseł wynosi..." czy "liczba krzeseł wynosi..." nie ma znaczenia, bo pomimo, że tylko jedna forma jest poprawna, to wypowiedź jest zrozumiała. Też mnie często oczy bolą od błędów ortograficznych i gramatycznych, ale jak można zrozumieć o co komuś chodzi to po co sobie strzępić język? Moja niepopularna opinia brzmi, że język będzie ewoluował raczej w kierunku upraszczania, a nie zadowalania "profesorów Miodków", bo ma służyć ludziom, a nie odwrotnie
-
malloryknox
- Mokra Włoszka
- Posty: 64
- Rejestracja: ndz paź 05, 2025 2:15 pm
Czym innym jest upraszczanie - jak np. pisanie jednakowo wielką literą nazw mieszkańców danego kraju i nazw mieszkańców danego miasta - a czym innym jest niedbalstwo typu poszłem, wziąść, "przyglądam się dziewczyną" zamiast "dziewczynom", itp. Jeśli sens jest zachowany i możesz człowieka zrozumieć, to nie ma się co czepiać, ale jeśli ktoś kaleczy język, to nie powinno być na to zgody.Brida pisze: ↑śr sty 14, 2026 11:01 am To ja w tym wątku odniosę się do poprawiania ludzi w internecie :D Powyżej jest napisane "cyfra" podczas gdy 45 to liczba. Ale właśnie nie czepiam się, bo chodzi o to, żeby komunikat wybrzmiał. Dlatego ludzie poprawiający innych w internecie chcą chyba tylko podbudować swoje ego, bo serio - czy ktoś napisze "ilość krzeseł wynosi..." czy "liczba krzeseł wynosi..." nie ma znaczenia, bo pomimo, że tylko jedna forma jest poprawna, to wypowiedź jest zrozumiała. Też mnie często oczy bolą od błędów ortograficznych i gramatycznych, ale jak można zrozumieć o co komuś chodzi to po co sobie strzępić język? Moja niepopularna opinia brzmi, że język będzie ewoluował raczej w kierunku upraszczania, a nie zadowalania "profesorów Miodków", bo ma służyć ludziom, a nie odwrotnie![]()
Dokładnie o to mi chodziło ;)malloryknox pisze: ↑śr sty 14, 2026 11:06 am Jeśli sens jest zachowany i możesz człowieka zrozumieć, to nie ma się co czepiać, ale jeśli ktoś kaleczy język, to nie powinno być na to zgody.
- berry blast
- Currently:Dubaj
- Posty: 1993
- Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm
Po coś są te zasady ortografii czy gramatyki wymyślone. Naprawdę nie przeszkadza Ci pienkny rzułty kolor? Bo można zrozumieć o co chodzi?Brida pisze: ↑śr sty 14, 2026 11:01 am To ja w tym wątku odniosę się do poprawiania ludzi w internecie :D Powyżej jest napisane "cyfra" podczas gdy 45 to liczba. Ale właśnie nie czepiam się, bo chodzi o to, żeby komunikat wybrzmiał. Dlatego ludzie poprawiający innych w internecie chcą chyba tylko podbudować swoje ego, bo serio - czy ktoś napisze "ilość krzeseł wynosi..." czy "liczba krzeseł wynosi..." nie ma znaczenia, bo pomimo, że tylko jedna forma jest poprawna, to wypowiedź jest zrozumiała. Też mnie często oczy bolą od błędów ortograficznych i gramatycznych, ale jak można zrozumieć o co komuś chodzi to po co sobie strzępić język? Moja niepopularna opinia brzmi, że język będzie ewoluował raczej w kierunku upraszczania, a nie zadowalania "profesorów Miodków", bo ma służyć ludziom, a nie odwrotnie![]()
Jak najbardziej należy poprawiać zwłaszcza te mocno rażące błędy. Wystarczy że poziom nauczania jest coraz niższy.
-
Rzeka.chaosu
- SweetsGallery
- Posty: 1718
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Przeszkadza, ale nie piszę o tym ludziom w internecie. Pomyślę swoje i idę dalej.berry blast pisze: ↑śr sty 14, 2026 11:11 am Po coś są te zasady ortografii czy gramatyki wymyślone. Naprawdę nie przeszkadza Ci pienkny rzułty kolor? Bo można zrozumieć o co chodzi?
Jak najbardziej należy poprawiać zwłaszcza te mocno rażące błędy. Wystarczy że poziom nauczania jest coraz niższy.
No to po przeliczeniu prawie na to samo wychodzi..a co do zapachu,moze na Europe Wschodnia jest wysyłany gorszy sort? Kiedys to roznica miedzy "polska" chemia,kosmetykami a tymi zagranicznymi to było niebo a ziemia i nie wiem czy dalej tak nie jestRzeka.chaosu pisze: ↑śr sty 14, 2026 11:12 am Około 30-40 duża pianka. Bywają zestawy 30 po np. około 80.
W każdej z nas są dwa wilkiRzeka.chaosu pisze: ↑wt sty 13, 2026 9:45 pm Serio tak kobiety o sobie piszą / myślą? Ja spotkałam się raczej z takimi komentarzami z zewnątrz. Wydaje mi się, że same dla siebie (w lustrze bez mejkapu) raczej jesteśmy krytyczne, doszukujeny się wad, zmarszczek, przebarwień i tłuszczu.![]()
A tak serio to nie wyklucza się to. Grażynki mogą narzekać na swój wygląd, ale i tak będą pisały komentarze, że Dowborowa jest pomarszczona, a one mają zero zmarszczek. Ten tekst "mam 40 lat i wciąż pytają mnie o dowód" to klasyk komentarzy na Pudelku pod każdym artykułem o młodej dziewczynie, która zdaniem komentatorek wygląda staro (np. Roksana Węgiel).
Z drugiej strony zauważyłam, że jak kobieta mówi np. "mam 35 lat", to ludzie mają potrzebę powiedzenia "nie wyglądasz!", nawet jak to nieprawda i tak jakby ten wiek był jakąś obrazą. Moja mama wygląda na swój wiek, a nawet prawdę mówiąc starzej, bo otyłość postarza. Natomiast ona sama uważa, że wygląda młodziej i jako wyglądającą starzej od siebie wskazuje swoją koleżankę, która faktycznie może ma więcej zmarszczek wokół oczu, ale ogólnie wygląda super, jest wysoką, atrakcyjną kobietą pomimo wieku. Więc czasem to po prostu kwestia zazdrości. Ale nie ma nic żałośniejszego niż starsza kobieta, która siedzi przy młodych i oczekuje, że będą piać z zachwytu nad jej młodym wyglądem i nie dowierzać, że ma 35/45/55 lat. Miałam taką w pracy i jak kiedyś powiedziała, że ona wie, że nie widać różnicy wieku między nami (wówczas ja 23, ona 38), to myślałam, że yebnę.
-
Rzeka.chaosu
- SweetsGallery
- Posty: 1718
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Akurat "słabe zapachy" pianek Rituals to nie moja opinia. Te co testowałam w większości są spoko, czerwony super (zostaje na skórze). Ja zamawiałam z Zalando, allegro i czasem po prostu stacjonarnie - akurat mam blisko. Czyli raczej z Polski. Za to z Rituals - moim zdaniem - niektóre kosmetyki to takie zapychacze - po nic.
Mam nadzieję, że nie rzucają nam tu byle czego.
-
Rzeka.chaosu
- SweetsGallery
- Posty: 1718
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
No tak, ale trolle w internecie to jednak tylko trolle. Pewnie chcą komuś dowalić, sprowokować.lalisa pisze: ↑śr sty 14, 2026 11:36 am W każdej z nas są dwa wilki![]()
A tak serio to nie wyklucza się to. Grażynki mogą narzekać na swój wygląd, ale i tak będą pisały komentarze, że Dowborowa jest pomarszczona, a one mają zero zmarszczek. Ten tekst "mam 40 lat i wciąż pytają mnie o dowód" to klasyk komentarzy na Pudelku pod każdym artykułem o młodej dziewczynie, która zdaniem komentatorek wygląda staro (np. Roksana Węgiel).
Z drugiej strony zauważyłam, że jak kobieta mówi np. "mam 35 lat", to ludzie mają potrzebę powiedzenia "nie wyglądasz!", nawet jak to nieprawda i tak jakby ten wiek był jakąś obrazą. Moja mama wygląda na swój wiek, a nawet prawdę mówiąc starzej, bo otyłość postarza. Natomiast ona sama uważa, że wygląda młodziej i jako wyglądającą starzej od siebie wskazuje swoją koleżankę, która faktycznie może ma więcej zmarszczek wokół oczu, ale ogólnie wygląda super, jest wysoką, atrakcyjną kobietą pomimo wieku. Więc czasem to po prostu kwestia zazdrości. Ale nie ma nic żałośniejszego niż starsza kobieta, która siedzi przy młodych i oczekuje, że będą piać z zachwytu nad jej młodym wyglądem i nie dowierzać, że ma 35/45/55 lat. Miałam taką w pracy i jak kiedyś powiedziała, że ona wie, że nie widać różnicy wieku między nami (wówczas ja 23, ona 38), to myślałam, że yebnę.
Ja jedynie mogłabym się zgodzić nie tyle z wyglądaniem młodziej, co z brakiem młodzieńczości, świeżości, witalności. Czasem tak jest, że pani 50-latnia wygląda świeżo, zdrowo, witalnie, a młoda dziewczyna nie. Ale to jest na ogół wina nieumiejętnie dobranych kosmetyków, ciuchów i przeróbek wyglądu, a nie starości w sensie zmarszczki, przebarwienia i zwisy. Ta sama dziewczyna po odrzuceniu niekorzysnych zabiegów mogłaby tę witalność odzyskać.
Plus no, nie oszukujmy się, dieta, sen, ruch, to wszystko kolosalnie wpływa na nasz wygląd. Najdroższe zabiegi i kosmetyki nie zamaskują twojego zmęczenia. Także sposób bycia wpływa na naszą ocenę czyjegoś wieku - znam wiecznie skrzywione na twarzy i narzekające dwudziestki, których zachowanie dodaje im lat, ale też wciąż uśmiechnięte, radosne sześćdziesiątki, którym dałabym max 50.Rzeka.chaosu pisze: ↑śr sty 14, 2026 12:05 pm Ja jedynie mogłabym się zgodzić nie tyle z wyglądaniem młodziej, co z brakiem młodzieńczości, świeżości, witalności. Czasem tak jest, że pani 50-latnia wygląda świeżo, zdrowo, witalnie, a młoda dziewczyna nie. Ale to jest na ogół wina nieumiejętnie dobranych kosmetyków, ciuchów i przeróbek wyglądu, a nie starości w sensie zmarszczki, przebarwienia i zwisy. Ta sama dziewczyna po odrzuceniu niekorzysnych zabiegów mogłaby tę witalność odzyskać.
i am a god
-
dziwnerzeczy
- Srebrna Kropeczka
- Posty: 155
- Rejestracja: pt wrz 30, 2022 11:04 pm
Pozytywne nastawienie do ludzi i świata jest, moim zdaniem, korzystne nie tylko dla zdrowia, ale też dla wyglądu i zachowania świeżości w późniejszym wieku.
Mam parę starszych koleżanek z pracy (tuż przed emeryturą) i parę starszych znajomych.
Te które są radosne, uśmiechnięte, ciekawe ciebie i twojej historii w celu wymiany doświadczeń życiowych wyglądają dużo lepiej niż te, które są właśnie skrzywione i wiecznie niezadowolone.
Po czasie charakter (albo historia człowieka) też trochę wypisuje się na twarzy i ciele.
Mam parę starszych koleżanek z pracy (tuż przed emeryturą) i parę starszych znajomych.
Te które są radosne, uśmiechnięte, ciekawe ciebie i twojej historii w celu wymiany doświadczeń życiowych wyglądają dużo lepiej niż te, które są właśnie skrzywione i wiecznie niezadowolone.
Po czasie charakter (albo historia człowieka) też trochę wypisuje się na twarzy i ciele.
-
Rzeka.chaosu
- SweetsGallery
- Posty: 1718
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Tak, no i moda na czarne, jakby brudne ciuchy a'la kloszard. Nie każdemu to pasuje. Jeśli nie rozświetli się jakoś okolic twarzy, nie dobierze biżuterii, to ten zmęczony look pojawia się nawet, jeśli ktoś zmęczony nie jest.Jennifer pisze: ↑śr sty 14, 2026 12:11 pm Plus no, nie oszukujmy się, dieta, sen, ruch, to wszystko kolosalnie wpływa na nasz wygląd. Najdroższe zabiegi i kosmetyki nie zamaskują twojego zmęczenia. Także sposób bycia wpływa na naszą ocenę czyjegoś wieku - znam wiecznie skrzywione na twarzy i narzekające dwudziestki, których zachowanie dodaje im lat, ale też wciąż uśmiechnięte, radosne sześćdziesiątki, którym dałabym max 50.
-
astronautka123
Oszczędzasz nie dla siebie ale dla przyszłych pokoleńAnastazja_smietana pisze: ↑śr sty 14, 2026 10:09 am Zgodzę się i się nie zgodzę jednocześnie. Polacy mają tendencję do kupowania rzeczy, na które ich nie stać, pokazania się za wszelką cenę, te wszystkie paznokcie, rzęsy, botoksy też swoje kosztują i absolutnie nie wyobrażam sobie nie posiadać żadnej poduszki finansowej. Ale z drugiej strony, ile można zaciskać pasa, kiedy zacząć żyć? W ostatnich latach sytuacja na świecie tak dynamicznie się zmienia, w tym tuż za miedzą, że ciężko przewidzieć co się będzie działo za rok. A co jak się okaże że te wszystkie wyrzeczenia poszły na darmo?
Często tłuszcz ten w twarz to naturalny wypełniacz zmarszczek. Może stąd przekonanie Twojej mamy o młodym wyglądzie? Tak samo to, że okrągłe twarze są uznawane za bardziej dziecięce? Otyłe kobiety są dłużej mniej pomarszczone. Natomiast drugi podbródek i sama sylwetka z nadwagą nie odmładzają wcalelalisa pisze: ↑śr sty 14, 2026 11:36 am W każdej z nas są dwa wilki![]()
A tak serio to nie wyklucza się to. Grażynki mogą narzekać na swój wygląd, ale i tak będą pisały komentarze, że Dowborowa jest pomarszczona, a one mają zero zmarszczek. Ten tekst "mam 40 lat i wciąż pytają mnie o dowód" to klasyk komentarzy na Pudelku pod każdym artykułem o młodej dziewczynie, która zdaniem komentatorek wygląda staro (np. Roksana Węgiel).
Z drugiej strony zauważyłam, że jak kobieta mówi np. "mam 35 lat", to ludzie mają potrzebę powiedzenia "nie wyglądasz!", nawet jak to nieprawda i tak jakby ten wiek był jakąś obrazą. Moja mama wygląda na swój wiek, a nawet prawdę mówiąc starzej, bo otyłość postarza. Natomiast ona sama uważa, że wygląda młodziej i jako wyglądającą starzej od siebie wskazuje swoją koleżankę, która faktycznie może ma więcej zmarszczek wokół oczu, ale ogólnie wygląda super, jest wysoką, atrakcyjną kobietą pomimo wieku. Więc czasem to po prostu kwestia zazdrości. Ale nie ma nic żałośniejszego niż starsza kobieta, która siedzi przy młodych i oczekuje, że będą piać z zachwytu nad jej młodym wyglądem i nie dowierzać, że ma 35/45/55 lat. Miałam taką w pracy i jak kiedyś powiedziała, że ona wie, że nie widać różnicy wieku między nami (wówczas ja 23, ona 38), to myślałam, że yebnę.
- Anastazja_smietana
- SkrzydełkaZhooters
- Posty: 209
- Rejestracja: ndz lis 23, 2025 2:02 pm
Tak jest, moja otyła mama też uważa się za super laskę, bo jakiś stary zgred ją skomplementował. Fakt, że nie jest pomarszczona, ale już nie ten owal buzi i wcale młodo nie wygląda. Nie wspominając o sylwetce, to sam sposób umęczonego, ciężkiego chodu też sugeruje wiek.Hunde pisze: ↑śr sty 14, 2026 1:24 pm Często tłuszcz ten w twarz to naturalny wypełniacz zmarszczek. Może stąd przekonanie Twojej mamy o młodym wyglądzie? Tak samo to, że okrągłe twarze są uznawane za bardziej dziecięce? Otyłe kobiety są dłużej mniej pomarszczone. Natomiast drugi podbródek i sama sylwetka z nadwagą nie odmładzają wcale.
dopiero zaczęłam czytać więc odpowiadam na stary post ale boooże jak mnie to wkurza. ADHD mi dosłownie rujnuje życie w niektórych aspektach i krew mnie zalewa jak widzę na instagramie memy "ja i moje ADHD" bo ktoś zapomniał gdzie położył klucze albo ma trzydniową fazę na rozwiązywanie krzyżówek. W dodatku przez to wszystko się boję komukolwiek powiedzieć o moim ADHD bo zawsze słyszę "teraz to każdy ma" albo "no ja chyba też bym się musiał zdiagnozować". A ja mam 32 lata i diagnozę dostałam w wieku 9, nie wiem jakim cudem moja mama to ogarnęła, ale jakoś zauważyła te nietypowe zachowania i stwierdziła, że to sprawdzi z psychologiem i psychiatrą. Więc jak widzę to romantyzowanie zaburzeń to naprawdę wzbiera we mnie złość. Ostatnio nawet usłyszałam, jak ktoś powiedział, że chciałby, żeby jego dziecko miało ADHD "bo mieliby wspólny temat do rozmów"
-
Rzeka.chaosu
- SweetsGallery
- Posty: 1718
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Miałabyś ochotę napisać coś więcej o tym, jak ADHD wpływa na twoje życie? To jest ciekawe, bo faktycznie romantyzowanie zaburzeń lub wykorzystywanie diagnozy do tlumaczenia swoich głupich zachowań jest coraz częstrze. Przez to uważa się ADHD za banał czy wymysł.Limonene pisze: ↑śr sty 14, 2026 1:49 pm dopiero zaczęłam czytać więc odpowiadam na stary post ale boooże jak mnie to wkurza. ADHD mi dosłownie rujnuje życie w niektórych aspektach i krew mnie zalewa jak widzę na instagramie memy "ja i moje ADHD" bo ktoś zapomniał gdzie położył klucze albo ma trzydniową fazę na rozwiązywanie krzyżówek. W dodatku przez to wszystko się boję komukolwiek powiedzieć o moim ADHD bo zawsze słyszę "teraz to każdy ma" albo "no ja chyba też bym się musiał zdiagnozować". A ja mam 32 lata i diagnozę dostałam w wieku 9, nie wiem jakim cudem moja mama to ogarnęła, ale jakoś zauważyła te nietypowe zachowania i stwierdziła, że to sprawdzi z psychologiem i psychiatrą. Więc jak widzę to romantyzowanie zaburzeń to naprawdę wzbiera we mnie złość. Ostatnio nawet usłyszałam, jak ktoś powiedział, że chciałby, żeby jego dziecko miało ADHD "bo mieliby wspólny temat do rozmów"![]()
No i tak ogólnie podsumowując mogę powiedzieć, że całe życie się wstydzę xd bo cały czas jest nad moją głową coś co akurat zrobiłam czego "normalny" człowiek by nie zrobił i jest mi głupio. I ciężko mi ocenić czy mogę jakąś sytuację opowiedzieć jako zabawną (np. że wracałam na tym nieszczęsnym rowerze bez powietrza) czy ktoś już uzna mnie za nieodpowiedzialną i głupią (bo chciałam jechać autem bez zderzaka)
Twój komentarz zniknął, ale na szczęście zdążyłam przeczytać, Dziękuję ci za to, że się tym podzieliłaś, znacznie bardziej teraz rozumiem, z czym musicie się mierzyć. Wstyd sie przyznać, ale patrzyłam na ADHD przez pryzmat influencerek, z których większość pewnie nawet nie ma postawionej diagnozy. Teraz już rozumiem, że ADHD to coś więcej niż łapanie się 10 hobby na raz i zapominalstwo.Limonene pisze: ↑śr sty 14, 2026 2:53 pm No i tak ogólnie podsumowując mogę powiedzieć, że całe życie się wstydzę xd bo cały czas jest nad moją głową coś co akurat zrobiłam czego "normalny" człowiek by nie zrobił i jest mi głupio. I ciężko mi ocenić czy mogę jakąś sytuację opowiedzieć jako zabawną (np. że wracałam na tym nieszczęsnym rowerze bez powietrza) czy ktoś już uzna mnie za nieodpowiedzialną i głupią (bo chciałam jechać autem bez zderzaka)
i am a god
Właśnie też się zastanawiam kto to zgłasza i czemuJennifer pisze: ↑śr sty 14, 2026 3:04 pm Twój komentarz zniknął, ale na szczęście zdążyłam przeczytać, Dziękuję ci za to, że się tym podzieliłaś, znacznie bardziej teraz rozumiem, z czym musicie się mierzyć. Wstyd sie przyznać, ale patrzyłam na ADHD przez pryzmat influencerek, z których większość pewnie nawet nie ma postawionej diagnozy. Teraz już rozumiem, że ADHD to coś więcej niż łapanie się 10 hobby na raz i zapominalstwo.
Tego się spodziewałam, dobrze że zdążyłam sobie zapisać jako plik Worda bo znowu bym była załamana ze się napracowałam a coś poszło nie tak xDJennifer pisze: ↑śr sty 14, 2026 3:04 pm Twój komentarz zniknął, ale na szczęście zdążyłam przeczytać, Dziękuję ci za to, że się tym podzieliłaś, znacznie bardziej teraz rozumiem, z czym musicie się mierzyć. Wstyd sie przyznać, ale patrzyłam na ADHD przez pryzmat influencerek, z których większość pewnie nawet nie ma postawionej diagnozy. Teraz już rozumiem, że ADHD to coś więcej niż łapanie się 10 hobby na raz i zapominalstwo.