Clarion pisze: ↑ndz lut 01, 2026 12:16 pm
Przeraża mnie to, dokąd doszliśmy jako cały gatunek ludzki w temacie social mediów. A dokładnie - reakcje osób wokół mnie, kiedy po prostu usunęłam instagrama. To będzie dłuższy post, może najpierw wprowadzenie o tym, dlaczego usunęłam ig, już abstrahując od kwestii influ - słupów reklamowych na ig etc.

Od pewnego czasu obserwowałam to, co moje koleżanki robią w życiu, a jak to pokazują na instagramie. Nazwałabym to "wystawy kuratorskie na temat ich życia". Jakoś tak dobitnie zobaczyłam, że wszyscy kłamią w socialach, pokazują tylko to, czym mogą się pochwalić, bo sociale skłaniają nas do porówywania się, a normalizowanie "normalnego" życia to jednak nie jest mainstream w socialach.
Przykładowo, jedna z moich koleżanek jest stewardessą, jest coraz mniej zadowolona z tej pracy, zaczęły męczyć ją zmiany czasu etc. ale jej instagram to seria estetycznych zdjęć z miejsc, do których poleciała w ramach pracy. No żyć nie umierać, chodząca reklama bycia stewardessą.
Z inną koleżanką byłam z rok temu na city break i wykończyło mnie psychicznie robienie jej ładnych zdjęć w kwadracie na ig. Jeszcze raz, żeby było widać napis. Jeszcze raz, żeby jej nogi wyglądały na dłuższe... Nie mogłam zacząć jeść po podaniu nam posiłku w restauracji, bo trzeba było zacząć od zrobienia zdjęcia talerzy na ig...
W ogóle cały instagram zaczął mnie strasznie męczyć, te zdjęcia żarcia etc. - na *uj mnie to obchodzi. Usunęłam konto. I tutaj wydarzyło się coś mega dziwnego.
Kilka osób pytało moich bliższych znajomych, czemu ich zablokowałam na ig - bo nikomu nie przyszło do głowy, że mogłam usunąć wszystkie sociale oprócz FB.
Dałam przyjaciółce na urodziny ręcznie wyszytą przeze mnie torbę - jedna z koleżanek na imprezie urodzinowej zapytała, czemu usunęłam ig, skoro umiem robić takie ładne rzeczy. Jakbym wyszywała nie igłą i muliną, a instagramem.
Byłam na koncercie z koleżanką - żałowała, że nie może mnie oznaczyć na relacji z tego koncertu, bo wygląda to tak, jakby przyszła na ten koncert sama.
Ja nie wiem, może większość moich znajomych to po prostu banda uzależnionych od instagrama zetek, ale po usunięciu ig uświadomiłam sobie, że chyba umarłam, bo jak nie ma cię na ig to nie żyjesz. Czy jeśli poszłam z koleżanką na kawę, a nie wstawiłam zdjęcia kwy na ig to to się nie wydarzyło? Czy byłam na koncercie, jeśli nie wstawiłam z niego relacji na ig?